kzet69
18.07.14, 22:00
"- Ludzie mówili, że wiele trupów było "całkiem bez krwi" - jakby ktoś pozbawił ich jej na długo przed katastrofą - twierdzi lider separatystów Igor Striełkow, podejrzewany o wydanie rozkazu zestrzelenia malezyjskiego samolotu. W kuriozalnym wywiadzie utrzymuje, że rozbity boeing przewoził... zmarłych. Twierdzi , że ludzie, którzy zbierali ciała, przekazali mu, iż wiele z nich było "nieświeżych". - Jakby ci ludzie umarli kilka dni wcześniej. Dopytywany przez dziennikarza twierdzi też, że w "samolocie znaleziono dużą liczbę leków i surowicy", co nie jest typowe dla zwykłych, pasażerskich lotów. - Wygląda to na specjalny ładunek medyczny - ocenia lider separatystów. Podkreślali, że wiele ciał było "całkiem bez krwi" - jakby ktoś pozbawił ich jej na długo przed katastrofą - mówił. Wedle Striełkowa świadkowie donosili też o silnym trupim odorze. - Taki smród nie pojawiłby się po półgodzinie nawet w największym upale, a wczoraj przecież pogoda była pochmurna - argumentował lider separatystów. Zauważa jednocześnie, że siły ukraińskie są zdolne do "każdej podłości". Wedle niego teorię o samolocie pełnym ciał potwierdza też fakt, że krew odnaleziono tylko we wraku kabiny pilotów - zapewne jedynych uczestników lotu, którzy byli (zgodnie z jego teorią) żywi."
Czy to w ogóle można komentować, przecież facet nadaje sie natychmiast na strzeżony oddział zamknięty ....