Dodaj do ulubionych

Wojna Rosji w internecie

01.08.14, 14:53
Obnażamy rosyjską V Kolumnę w sieci. Frontalny, internetowy atak Moskwy, czyli powódź kłamstw, obmowy, obrzucanie błotem i epitetami, zmasowana dezinformacja. Forum Świat jest tego przykładem. Precz z bolszewicko-putinowską propagandą! Nie dajcie się zwodzić kacapskim trollom!

www.tvn24.pl/fabryka-trolli-konta-widma-i-5-innych-metod-wojna-rosji-w-internecie,454963,s.html


" Regionalnemu konfliktowi na Ukrainie towarzyszy globalna wojna w internecie. Rosja przygotowała się do niej lepiej niż jej przeciwnicy. Oto przykłady technik manipulacji i dezinformacji stosowanych w internecie.
Wojna w internecie jest jednym z frontów wojny informacyjnej, zaś wojna informacyjna - w dzisiejszych realiach - jest bardzo ważnym elementem prowadzenia agresywnej polityki. A w tym wypadku, elementem tzw. wojny hybrydowej, jak często nazywa się zbiór wszystkich działań Rosji wobec Ukrainy.

Prowadzenie działań propagandowych w internecie jest dziś priorytetem władz rosyjskich, jeśli chodzi o oddziaływanie na opinię międzynarodową. W samej Rosji mieszkańcy informacje o Ukrainie czerpią bowiem wciąż w ogromnej większości z telewizji. Przy kontroli państwa nad mediami tradycyjnymi dezinformację i manipulację prowadzić właśnie za ich pośrednictwem nie jest trudno.

Co innego internet, szczególnie media społecznościowe, gdzie internauci sami mogą tworzyć informacje. Jeśli do tego dodać możliwość informowania w czasie rzeczywistym i ich zaawansowaną sieciowość, umożliwiającą błyskawiczne rozpowszechnianie informacji, to okazuje się, że dla kremlowskiego aparatu propagandowego to zdecydowanie najtwardszy orzech do zgryzienia.
"
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Wojna Rosji w internecie 01.08.14, 15:41
      W latach 50 XX w. w szkołach polskich indoktrynowano młodzież przy pomocy obowiązkowych pogadanek prowadzonych przez prostackich politruków z intelektualnych nizin, ale dysponujących niepokonanym orężem w postaci instruktażowych broszur propagandowych wydawanych i rozpowszechnianych przez Moskwę. Retoryczne pytanie prelegenta: Od kiedy kształtuje się przyjaźń radziecko-polska? I zaraz odpowiedź: Już w bitwie pod Grunwaldem sprzymierzone z wojskiem polskim białoruskie i litewskie oddziały Zachodnio-północnego Frontu Armii Czerwonej pokonały w braterskiej walce faszystowskich, giermańskich Krzyżaków... Moskiewska propaganda i dezinformacja ma zatem wielką tradycję.

      ""Niezawisimaja" zwróciła uwagę na krach na rynku owocowo-warzywnym w Kalinigradzie, gdzie po wejściu zakazu na produkty z Polski sklepy opustoszeją. Kiedy uda się znaleźć nowe źródła zaopatrzenia, co nastąpi nieprędko, i zorganizować nowe drogi dostaw, ceny podskoczą gwałtownie. A to nie osłodzi mieszkańcom enklawy obiecanej im przez duszpasterza perspektywy budowy "cywilizacji rosyjskiej", tym bardziej że ich realne dochody w porównaniu z tym, co zarabiali przed rokiem, spadły już o 8 proc.

      Niezależna i śmiała "Nowaja Gazieta" odważyła się odejść od obowiązującej linii oficjalnego optymizmu i zdemaskowała rosyjski, wynikający z motywów czysto politycznych, a nie sanitarnych, spisek przeciw naszemu jabłku. Pisze ona, że polski owoc stał się zakazany, bo w nim ponoć do Rosji trafiał szkodnik, wschodnia owocówka. Tymczasem, jak zapewnia "Nowaja", przywołując głosy ekspertów, ten paskudny owad w Polsce w ogóle nie występuje.

      Blogerom wolno tylko "o kotkach i plotkach"

      Kreml nie życzy sobie takich demaskatorów i sprawnie pacyfikuje internet. Jak donoszą gazety moskiewskie, od dziś wchodzi w życie represyjna ustawa o blogerach. Zgodnie z nią autorzy, na których strony dziennie wchodzi więcej niż 3 tys. internautów, mają się albo sami zarejestrować, albo zostaną przymusowo zarejestrowani jako oficjalny środek masowego przekazu. Będą ponosić taką samą odpowiedzialność karną i administracyjną za to, co piszą, jak redaktorzy gazet, radia czy telewizji. Nie wolno im używać słów wulgarnych, przekazywać treści "ekstremistycznych" i informacji o życiu prywatnym ludzi władzy.

      "Mamy do czynienia ze szczególnie perfidną formą dyskryminacji" - ocenił na łamach "Moskiewskiego Komsomolca" wchodzącą w życie ustawę znany bloger Jegor Chołmogorow.

      Wszelako nie każdy bloger musi się bać. Jak zapewnił Maksim Ksiendzow, zastępca szefa służby kontrolującej media, internauta, który pisze "o kotkach i rodzinnych plotkach", rejestrować się i odpowiadać za swoje słowa przed sądem nie musi, choćby miał dziennie i 100 tys. czytelników. No a ten, który się zajmuje polityką... - Kto się nie schowa za kotkiem, ten kryje.

      Na Ukrainie wojna już jądrowa

      W mediach, co oczywiste, króluje też tematyka ukraińska. A tematem głównym jest dziś wojna jądrowa, która jeszcze nie wybuchła, ale już trzeba napiętnować za nią "banderowców" z Kijowa.

      Bo oni, jak na okrągło opowiada telewizor i piszą dziś "Rossijska Gazieta" oraz "Komsomolska Prawda", ściągnęli pod Donieck wyrzutnie rakiet Toczka i będą nimi bić po szpitalach, gdzie przechowuje się radioaktywne izotopy. A wtedy śmiercionośny obłok będzie zabijać ludzi nie tylko na Ukrainie, ale dotrze też do graniczących z nią regionów Rosji.

      "Banderowskie" toczki mają też polecieć na oczyszczalnie ścieków w Doniecku, gdzie znajdują się zbiorniki z dziesiątkami ton trującego chloru.

      Jedynym źródłem informacji o wojnie jądrowo-chemicznej jest dla mediów rosyjskich kreowany na bohatera narodowego Igor Girkin (Striełkow), dowódca donieckich rebeliantów, który staje na głowie, by sprowokować Rosję do militarnej interwencji na Ukrainie.
      "

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,16411338,Wodka_podrozala__jablka_tez__Szkodnik__wschodnia_owocowka_.html#ixzz3998Y9OYK
    • pijatyka Jakby Ci to delikatnie powiedzieć... 02.08.14, 00:14
      No, Ameryki to Ty, bracie, nie odkryłeś... ;)
      • dociek Re: Jakby Ci to delikatnie powiedzieć... 02.08.14, 00:58
        Nie chodzi o ponowne odkrywanie świadomym wiadomego...
        Tylko o ustawiczne przypominanie, że obecna wojna Rosji z cywilizowanym światem wykorzystuje do walki z rozsądkiem i prawdą nowoczesne środki przekazu jako masowy oręż zagłady.
        Nie używam tu określenia "broń masowej zagłady", bo słowo broń bardziej kojarzy się z obroną, podczas gdy mamy do czynienia z bezpardonowym, agresywnym atakiem medialnym w rodzaju bomb i nabojów kasetowych, rakiet wielogłowicowych, czy gazów bojowych.
        • pijatyka Re: Nie chodzi o ponowne odkrywanie 02.08.14, 02:06
          Żartowałem - chodziło mi tylko o to, że od groma tu już było takich wątków...
          • dociek Re: Nie chodzi o ponowne odkrywanie 02.08.14, 11:54
            Zacytowany w wątku tekst z TVN24 jest niezłym zestawieniem bolszewicko-putinowskiego oręża medialnej zagłady rozumu. Choć stale nurtuje mnie pytanie, co jeszcze, co jeszcze parszywego fundują lub zafundują nam bratia Russkije, czego się nie spodziewamy?
            • pijatyka Re: co jeszcze parszywego zafundują nam? 03.08.14, 01:26
              No, inwencję sku...ele mają raczej nieograniczoną - i przy tym żadnych zahamowań.
    • mrs.courvoisier lepsza taka wojna 02.08.14, 01:54
      niz wojna goraca
      • dociek Re: lepsza taka wojna 02.08.14, 13:24
        mrs.courvoisier napisał:

        > niz wojna goraca

        Generalnie i praktycznie masz rację. Należy jednak mieć świadomość, że wredna, zakłamana bolszewicka, leninowsko-stalinowska, breżniewowska czy też bezpośrednio wywodząca się z niej, obecna, rosyjska dywersyjna propaganda ma ogromną moc oddziaływania na mentalność nie tylko samych Rosjan ale również i zachodniego społeczeństwa.

        Co to oznacza? To tylko my, tu w byłych "demoludach", a szczególnie w Polsce mamy doświadczenie o tym, jak to działa i ile w tym kłamstwa, obłudy i fałszywych oskarżeń. Rosjanie w swojej masie, jako społeczeństwo od wieków ogłupiane, karmione fałszem, bezgraniczną wiarą w nieomylność i wielkość cara-wodza-prezydenta, łykają bez śladu zwątpienia, niestrawności i z wielkim zaufaniem całą postbolszewicką propagandę Rosji, dając masowe wsparcie swoim decydentom, a tym samym w kolejnym kroku, akceptując także i ewentualność podjęcia wojny "gorącej" z całym światem w imię "obrony rosyjskich wartości narodowych".

        Z drugiej Zachód też ulega tej propagandzie, bo nie zna i nie uświadamia sobie tak do końca zakłamania panującego i rozpowszechnianego w Rosji i przez nią. Bo również tak Zachodowi wygodniej, by nie naruszyć intratnych interesów z Rosją.

        Bo mając takie alibi, jak hasła o "Rosyjskiej uczciwości i niewinności" oraz w założeniu terytorialne bezpieczeństwo skutkiem znacznej odległości od granic Rosji, może olewać coś, co go podobno bezpośrednio nie dotyczy. Według wzorca opisanego przez Wyspiańskiego: "Niech na całym świecie wojna, byle..... (nasza) wieś zaciszna, byle... (nasza) wieś spokojna."

        A ewidentny brak zdecydowanej i efektywnej reakcji Zachodu na rosyjską agresję militarną... również może ośmielić Krym do rozpętania wojny "gorącej" na większym terytorium niż tylko wschodnia Ukraina.
        • dociek Re: lepsza taka wojna 03.08.14, 10:32
          Korekta, nie Krym. Chodzi oczywiście o Kreml. Siedlisko zakłamania, obłudy i chorej agresji. "Gdzie Rzym, gdzie Krym" ;-)
      • pijatyka Re: lepsza taka wojna niz gorąca 07.08.14, 12:04
        Powiedz to Ukraińcom...
    • pijatyka Re: Wojna Rosji w internecie 06.08.14, 22:31
      Stały fragment gry - forum obsrane przez kacapię.
    • pijatyka ...coraz durniejsza. 11.08.14, 20:19

    • pradinozaur Tylko dlaczego z Łubianki wysłali 22.08.14, 13:35
      na tą internetową misję takich matołów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka