polski_francuz
21.08.14, 15:36
Mark Simmonds, sekretarz stanu w brytyjskim MSZ i zarabiajacy okolo 170 000 €/rok chce sie podac do dymisji pod pretekstem, ze zbyt malo zarabia. Simmons mieszka z zona i trojgiem dzieci w centrum Londynu.
Przyznam sie, ze mnie troche ta informacja zaszokowala. Z jednej strony dochody sa bardziej niz przyzwoite i o wiele przekraczaja te, ktore za slabe zarobki uznaje. Poza tym, wszyscy wiemy, ze "rzad sie zawsze wyzywi" i jest wiele niepisanych przywilei dla tych blisko zlobu. Z drugiej strony, moze rzeczywiscie Londyn jest drogi.
Co mnie szokuje glownie jest dymisja z podaniem takiej przyczyny. Znam politykow (np. byly premier Hesji Koch), ktorzy poszli za forsa do przemyslu ale nigdzie nie widzialem, zeby minister sie skarzyl na dochody.
Sadze, ze Simmons ma propozycje lepszej pracy i chce odejsc. Uwazam jednak za przesadne, i to bardzo, skarzenie sie na slabe dochody przy bardzo dobrych dochodach.
Smierdzi to na mile hypokryzja.
PF