borrka
11.09.14, 18:08
Wlasnie rozmawialem z sasiadka, rodowita Moskwiczka, mieszkajaca w Polsce.
Czesto rozmawiamy, bo mamy wspolne tematy i tylko ostatnio podchodzilem do niej z pewna rezerwa, bo nie wiedzialem, jak ocenia sytuacje.
Dzis trafilismy na siebie w sklepie i tama puscila.
Wrocila wczoraj z Moskwy przerazona:
kolejki w sklepach, brak niektorych towarow, potworna drozyzna i ... wszechobecna putinowska propaganda!
Jej krag znajomych - moskiewscy inteligenci spodziewa sie gospodarczego zalamania Rosji, a Putina wrecz nienawidza.
Troche mi optymizmu wrocilo .