polski_francuz
25.10.14, 11:16
Na naszych oczach francuska demokracja V republiki dochodzi swoich dni. Stworzona 64 lata temu by skonczyc z balaganem wielowladzy prezydencko-parlamentarnej przez, i dla Charlesa de Gaulle'a. Konstytucja dala prezydentowie wiele wladzy m.in. wladze nad parlementem, ktory moze rozwiazac swoja decyzja.
Silna wladza zostala poddana w watpliwosc juz 10 lat pozniej, bo mlodym rowiesnikom Bitelsow nie podobala jej paternalistyczny charakter. Rewolucja 1968 roku przyniosla zmiany w szkolnictwie. Ale system polityczny przetrwal do dzisiaj.
Tyle ze wladza ktora system daje prezydentom wymaga godnych politykow do spelniania tej funkcji. Ostatni dwaj prezydenci nie potrafili wejsc w buty generala de Gaulle. Jeden zachowywal sie jak komediant drugi nie potrafi podjac najprostszej decyzji jak np. z kim sie ozenic.
Rewolucji na ulicach nie bedzie, do wladzy z wielkimi uprawnieniami przyjdzie rasistowski front narodowy i wykonczy kraj w kilka miesiecy. Po tej rewolucji, ktora czeka niestety Francje, moze wreszcie cos sie tutaj ruszy. Obawiam sie, ze ten "rewolucyjny" charakter rozwoju staje sie akceptowany przez coraz wieksza liczbe wyborcow.
PF
PF