borrka
01.03.15, 09:07
Konsekwentnie zawsze walcze z kretynskim, postsowieckim "swietem", tzw. Dniem Kobiet.
Niezaleznie od genezy 8/03, ta komunistyczna bzdura rozkwitla w CCCP i obozie pokoju, a ostatnio nawet i do nas jakby wraca.
To jest, k...a, ruja i porubstwo, ze w kraju w ktorym zalkoholizowani i malo warci faceci caly ciezar codziennego zycia zepchneli na kobiety, obludnie co roku fetuje sie Междyнaрoдный женcкий день.
Tyle przeslania ideologicznego - teraz bedzie groteska.
Rynek kwiatow cietych w Rosji, to ca 1 miliard dolcow i to glownie z importu, zalamal sie ze wzgledu na sankcje (wobec Holandii, bo od zdradliwych Pszekow Raszka dawno nie kupuje) i brak kasy.
Kwiaty bardzo zdrozaly i mimo istniejacego importu z roznych egzotycznych kierunkow.
W Raszce produkowac kwiatow sie "nie da" - pewnie miejsca brak i energii dla szklarni:)))
Whatever, gospodarka nie znosi prozni i u milych sasiadow rozwija sie moda na kwiaty sztuczne (plastikowe, czy z bibulki?).
Nie wiedna - na dzien pobiedy tez sie jeszcze nadadza, nie wymagaja logistycznej sprawnosci, a polichlorek winylu wyglada , "jak zywy".
Czuje na odleglosc chinska "reke rynku".