ewa-1.5
15.03.15, 22:53
Film zrobiony świetnie, wg wszelkich współczesnych (hamerykańskich, ha, ha) reguł kina akcji, a mimo to mądry zmuszający do zastanowienia, refleksji.
Dla zachodnich Europejczyków, zwłaszcza Niemców, będzie nieczytelny, bo głęboko patriotyczny, przepojony miłością ojczyzny i gotowością poświęcenia dla niej życia. Ten młody chłopak, który podjeżdza swoim autem pod wóz bojowy armii ukraińskiej, bo go staranować to niesamowite. Cudem przeżył, ale zmarł wrótce po tej akcji na serce....
Niemieckie i zachodnioeuropejskie społeczności multi-kulti, wolne od patriotycznych przesądów żywcem z XIX w. tego nie pojmą, prędzej Amis, bo oni tikają podobnie. A najprędzej kumać będą pewnie Zydzi.
Dla mnie, w dość uważnie śledzącej wydarzenia na wschodzie, było w tym filmie kilka niespodzianek - nowych informacji. Np. ta, że jedyna jednostka ukraińska, która broniła się przed przejęciem przez krymskich Rosjan i musiała być szturmowana (acz bez ofiar w ludziach - chapeau bas!) była jednostką... NATO! Tak, tak NATO. Na Krymie była jednostka podporządkowana bezpośrednio rozkazom NATO i szkolona przez NATO.
Ale i z NATO wredne Ruskie sobie poradziły:-)