polski_francuz
24.03.15, 07:21
Uniwersytet Jagiellonski, najstarsza polska wyzsza uczelnia, zaprasza ambasadora Rosji Andrejewa do wygloszenia wykladu 31 marca. Wyklad ma trwac 20 minut a po nim nastapi dyskusja. Wyklad jest zorganizowany przez wydzial studiow miedzynarodowych.
Wyklad nie przechodzi bez echa i niektorzy absolwenci UJ, jak np. Adam Szostkiewicz z Polityki stanowczo i publicznie prostestuja przeciwko trybunie propagandy kremlowskiej.
O czym bedzie mowil ambasador? Ano pewnie bedzie przedstawial sytuacje miedzynarodowa z punktu widzenia Rosji. Ten punkt widzenia jest zupelnie inny niz ten Polski. Czy ambasador posunie sie do klamstw to trudno powiedziec, bo opis sytuacji miedzynarodowej to nie miejsce urodzenia Gorbaczewa i mozna miec rozne jej wizje.
Czy wiec nalezy dac szanse ambasadorowi na przedstawienie swoich racji w imie wolnosci uniwersyteckiej? Ano krakowscy koledzy sa moim zdanie troche odwazni dajac szanse na publiczne prezentowanie studentom rosyjskich racji. Ze strony rosyjskiej nie slyszalem o zapraszaniu polskich ambasadorow prezentujacych polskie racje polityczne.
Ale moze ta polska otwartosc jest argumentem za pozwoleniem na przedstawianie rosyjskich racji wysokiemu czynownikowi. I miejmy nadzieje, ze studenci postawia takie pytania, ze i Rosjaninowi zaczna czerwieniec uszy.
PF