polski_francuz
28.03.15, 08:23
Demograficzny niz, ktory nadchodzi nad Niemcy ma szereg konsekwencji. Jedna z nich jest zapewne obnizenie wymagan wobec starajacych sie o prace.
Uwazne wysluchanie konferencji prasowej szefa Lufthansy Spohra pozwala na zrozumienie, ze Lubitz przerwal szkolenie na pilota w 2008 roku ze wzgledu na depresje i po pewnym czasie znow je podjal. Lufhansa wiedziala zatem o problemach psychicznych ale mimo tej wiedzy przyjela goscia do pracy w swojej filii Germanwings.
Dosc podobna sytuacja jest w szkolach inzynierskich Francji. Do tych 5 -10 najlepszych szkol, jak Szkola Centralna czy Szkola Politechniczna ciagle trudno sie dostac. Coraz latwiej sie dostac do jakiejkolwiek innej. Powoli bowiem zaczyna brakowac szkolom studentow a nikt nie chce ich zamykac. Pozostaje wiec obnizanie wymagan.
Wypadkow niekompetencji moze byc coraz wiecej. Jak temu przeciwdzialac? Ano, nie widze innego wyjscia jak "celowa" emigracja w Niemczech. "Celowa" emigracja, podobna do tej w Australii, polega na przyznawaniu punktow dla chcacych emigrowac. Niemcy, mimo ze dobrze widza ze dzieci im brakuje, maja ciagle hamulce prawne ale, przede wszystkim mentalne, by "celowych" emigrantow akceptowac.
Jesli chodzi o Francje to droga do zapelnienia szkol inzynierskich dobrymi studentami prowadzi poprzez poprawe poziomu szkol podstawowych, szkol posrednich (collège) i technikow. Tam bowiem demograficzny wyz Francji z przedmiesc konczy swoja edukacje, czesto-gesto bez nauczenia sie poprawnego pisania, czytania i liczenia.
PF