Dodaj do ulubionych

Może natenczas nie o "Wilkach Putina"...

29.04.15, 19:01
... a o europejskich, no i oczywiście uciemiężonych przez okrutny reżim Putina gejach, pieszczotliwie nazywanych też pedziami i jeszcze inaczej... [cenzura].

Otóż dawno, dawno temu na gazecianym forum różni rusolodzy natrząsali się, że wredny ruski reżim zabrania szlachetnym ruskim homosiom oddawać honorowo krew. Było śmichów-chichów co niemiara.

Aż tu przeglądam sobie niemieckie media i ku mojemu zdumieniu czytam, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wydał wyrok, w którym podtrzymuje unijny zakaz oddawania krwi przez homoseksualistów, apelując jedynie do władz unijnych o "złagodzenie" tegoż zakazu.

Dyć to straszna dyskryminacja ze względu na orientację i sposób ciupciania! Jak można tolerować tak jawne łamanie praw człowieka kochającego inaczej?:)

Tu trochę więcej na temat:
www.tagesschau.de/ausland/eugh-blutspende-103.html
Obserwuj wątek
    • antyk-acap Putin to cienias 29.04.15, 19:37
      Władimir Putin nigdy nie pracował w wywiadzie. Jego zdolności były poniżej średniej, dlatego trafił do Leningradu - mówi w wywiadzie dla ukraińskiego serwisu Gordon.ua Jurij Szwiec, były oficer KGB, który razem z prezydentem Rosji uczył się w Instytucie im. Andropowa kształcącym kadry radzieckich służb specjalnych.

      Jak twierdzi Szwiec, selekcja do szkoły była wyjątkowo ostra. Dlatego znakomita większość kursantów trafiała po rocznym szkoleniu do pracy w wywiadzie. - To mit, że do wywiadu brali samych Jamesów Bondów. Wybitnych można było policzyć na palcach. Większość pracowników Pierwszego Zarządu Głównego KGB [wywiad zagraniczny] to ludzie z wystarczającymi, czyli średnimi umiejętnościami analitycznymi i odpowiednim profilem osobowościowym. Kluczowe słowo - średnimi. To, że Putina nie skierowano do wywiadu, tylko do leningradzkiego wydziału KGB, świadczy o tym, że jego umiejętności były poniżej średniej - tłumaczy Szwiec.

      Jak twierdzi, wówczas leningradzkie KGB było typową prowincjonalną placówką, która niczym nie różniła się od tej np. w Berdyczowie.

      Nie było rezydentury w NRD

      Szwiec nie zgadza się też z tą częścią oficjalnego życiorysu Władimira Putina, która opisuje jego pracę na terytorium NRD. Miał się tam zajmować werbunkiem.

      - Na terytorium NRD nie było rezydentury KGB, ZSRR nie prowadził działań wywiadowczych we wschodnich Niemczech - twierdzi Szwiec. Jego zdaniem funkcjonowały natomiast oficjalne przedstawicielstwa KGB w Berlinie, Dreźnie i jeszcze jednym mieście.

      - W czasach radzieckich podróże zagraniczne były dla wszystkich wielkim wydarzeniem. KGB organizowało dla swoich pracowników takie święto. Oficera KGB wysyłano na kilka lat obijania się do Niemiec. Potem wracał z niemieckim aparatem fotograficznym i serwisem stołowym Madonna. I to był jedyny rezultat jego pracy wywiadowczej w NRD - opisuje Szwiec.

      Twierdzi, że podobnie wyglądała zagraniczna praca Władimira Putina, który w Dreźnie był dyrektorem domu przyjaźni radziecko-niemieckiej. - Ugościć wysoko postawionych towarzyszy, nakarmić, napoić, oprowadzić po sklepach, potem znowu jedzenie i picie, a na koniec wpakowanie ledwo przytomnych do samolotu i odesłanie do Moskwy. To była cała praca wywiadowcza Putina - uważa Szwiec.

      Miał na twarzy wypisane: zwerbuj mnie

      - Rozmawiałem z ludźmi, którzy znali Putina na długo przed tym, jak został prezydentem. Wszyscy zauważyli, że oprócz posiadania przeciętnych zdolności intelektualnych był wyjątkowo zakompleksiony. Cierpiał z powodu niskiego wzrostu, kompleks niższości emanował z całej jego postawy. Takiego człowieka nie można było wysłać za granicę jako pracownika wywiadu, bo miał wypisane na twarzy: zwerbuj mnie - mówi Szwiec. - Zresztą najlepiej o człowieku mówią przezwiska, które mu nadają. Na Putina teraz mówią Botoks, ale wcześniej był Niedopałkiem i Bladym Molem - dodaje.

      Jurij Szwiec wyśmiewa też odmładzające zabiegi, którym poddaje się Putin, pisząc, że prezydent Rosji ocieka botoksem, i staranne dobieranie krzesła, na którym prezydent nie wydaje się zbyt niski, a przy tym nie macha nogami w powietrzu.

      Kiedyś szpieg, dziś analityk finansowy

      Jurij Szwiec pracował dla rosyjskich służb w latach 1980-90. Działał między innymi w Waszyngtonie.

      W1993 roku wyemigrował do USA, gdzie pracuje jako analityk finansowy specjalizujący się w doradztwie inwestycyjnym na rynkach byłego ZSRR. Jego nazwisko pojawiło się przy sprawie otrucia Aleksandra Litwinienki. Szwiec był autorem sprawozdania przygotowywanego dla współpracownika Litwinienki. Raport prezentował dane o kilku wpływowych Rosjanach, w tym o blisko powiązanym z Władimirem Putinem Wiktorem Iwanowem. Wynikało z nich m.in., że Iwanow, pracując w KGB, miał nielegalny biznes oraz powiązania z szefem tombowskiej grupy przestępczej, która handlowała narkotykami i prała brudne pieniądze.

      Szwiec jest przekonany, że właśnie informacje o powiązaniu Iwanowa z przestępcami mogły być przyczyną zabójstwa Litwinienki. Jak zeznał, z powodu tych informacji przepadł kontrakt, na którym Iwanow mógł zarobić nawet 15 mln dolarów. Dodał też, że informacje te mogły również zdenerwować Putina
    • mara571 nie tylko "ruski" rezim zabrania 29.04.15, 20:07
      stad ta skarga Geoffreya Legera, czlonka francuskiej organizacji LGBT.
      To poklosie smutnych doswiadczen z lat 80-tych, kiedy testow albo nie bylo, albo ich czulosc nie byla wysoka.
      Dobra wola homosiow nie wystarczy: kazda konserwa kosztuje niemalo juz na etapie produkcji, bo wyniki testow na HIV i HBC sa dostepne przecietnie po dwoch dniach.
      A nawiasem mowiac: niemieckie portale czy gazety ie byly potrzebne, aby sie dowiedziec o wyroku.
      Portal wpolityce.pl informowal o wyroku juz w poludnie.

      "Sąd administracyjny w Strasburgu zwrócił się z pytaniem do Trybunału UE, czy to wykluczenie jest zgodne z unijną dyrektywą w sprawie wymagań technicznych dotyczących krwi. Zgodnie z tą dyrektywą „osoby, których zachowanie seksualne naraża je na wysokie ryzyko nabycia ostrych chorób zakaźnych, które mogą być przenoszone we krwi, są trwale wykluczone z oddawania krwi”.

      W ogłoszonym w środę wyroku Trybunał orzekł, że sąd w Strasburgu musi ustalić, czy „we Francji w przypadku mężczyzny mającego stosunki seksualne z innym mężczyzną istnieje wysokie ryzyko nabycia ostrych chorób zakaźnych, które mogą być przenoszone we krwi”.

      Francuski sąd powinien uwzględnić sytuację epidemiologiczną we Francji - wskazali sędziowie unijnego Trybunału. Podkreślili, że z przedstawionych im danych wynika, iż „wszystkie przypadki zakażeń HIV w okresie od 2003 do 2008 roku były rezultatem stosunku seksualnego, a połowa nowych zakażań dotyczyła mężczyzn, którzy odbyli stosunki seksualne z innymi mężczyznami”.

      Stanowili oni grupę społeczną najbardziej narażoną na zakażenie HIV ze współczynnikiem zapadalności 200-krotnie wyższym niż pośród osób o orientacji heteroseksualnej we Francji.
      ...
      Trybunał przypomniał, że wszelkie ograniczenia w korzystaniu z praw i wolności uznanych w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, gdy są konieczne i rzeczywiście odpowiadają celom interesu ogólnego, uznawanym przez UE, lub potrzebom ochrony praw i wolności innych osób.

      Zdaniem Trybunału jeśli przewidziane we francuskim prawie wykluczenie „przyczynia się do zminimalizowania ryzyka przeniesienia chorób zakaźnych na biorców i tym samym do realizacji ogólnego celu zapewnienia wysokiego poziomu ochrony zdrowia ludzkiego, zasada proporcjonalności nie musi być przestrzegana”.
      Sędziowie zastrzegają jednocześnie, że należy zbadać, czy HIV może być wykryty za pomocą skutecznych technik mogących zapewnić wysoki poziom ochrony zdrowia biorców, a jeżeli takich technik nie ma, to sąd francuski musi zbadać, „czy nie istnieją metody mniej restrykcyjne niż stałe wykluczenie z oddawania krwi, które zapewniłyby wysoki poziom ochrony zdrowia biorców, a w szczególności, czy kwestionariusz i osobista rozmowa przeprowadzana przez wykwalifikowanego pracownika służby zdrowia mogą umożliwić zidentyfikowanie w sposób bardziej szczegółowy ryzykownych zachowań seksualnych” - ocenił Trybunał UE. "

      Tak naprawde decyduja, przynajmniej na razie, krajowe instancje. W Niemczech jest to Paul Ehrlich Institut i nie przypuszczam, aby zrezygnowal z dotychczasowych przepisow.
      Wspomnienie o paru skandalach we Francji i Niemczech jest ciagle zywe. I to z czasow, kiedy wirusem zarazenie byli wylacznie geje.

      Ponoc jest teraz jakis nowy test, bo stary w przypadku pewnej grupy wirusow dawal wynik negatywny aczkolwiek dana osoba byla zakazona.

      I jeszcze jedno: za pierwszy test trzeba prawie wszedzie zaplacic z wlasnej kieszeni. Zostanie krwiodawca zapewnia go za darmo.
    • nie-tak Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina"... 29.04.15, 20:15
      lubat warto zapytac sie piszacych tu zza oceanu ile Stanow w USA uznaje homusiow i ich malzenstwa? Niech napisza prawde! Wiec co zadaja od Rosji i Europy?
      • smuta2015 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina"... 29.04.15, 20:31
        Dlaczego ameba jest skromna i nie poprosiła o zapytanie: ile tępych onanistek w USA jest szczęśliwych?
        • x2014 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 20:52
          to i tak duzo, jak na ruskie scierwo
          • smuta2015 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 21:35
            Same zboczki centrala nam przydzieliła na forum Świat, intelekt już pomijam.
            • nie-tak Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:00
              Wylew polskiej inteligencji, kultury, kultury dyskusji jak i poprawnosci, jak was sie czyta tak sie was traktuje w swiecie. Jeszcze watpliwosci?
              • smuta2015 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:11
                Ameba chce kogoś wdzięku, taktu i kultury uczyć? Dobre:)
                • 5magna Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:17
                  Smuta powstal z gliny jak 2 pedalow ja sobie ubijalo.......
                  • smuta2015 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:33
                    Dowcip godny kacapskiego buraka.
                    • karbat Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:42
                      ** Smuta powstal z gliny jak 2 pedalow ja sobie ubijalo....... **

                      smuta2015 napisał:

                      > Dowcip godny kacapskiego buraka

                      dlaczego sie oburzasz , nie jestes z tego dumny ? ............
                      z tej slusznej politycznej poprawnosci, obowiazujacej moralnosci ...

                      • smuta2015 Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina" 29.04.15, 22:49
                        Kacapski debilek myli podsumowanie z oburzaniem, ale mnie wnioski kacapskich pajaców już nie dziwią.
      • nie-tak Re: Może natenczas nie o "Wilkach Putina"... 29.04.15, 23:09
        Hehe, zaden formuowy bystrzyk nie ma wiedzy jak jest z tymi homusiami za oceanem, ile stanow USA uznaje ich malzenstwa a ile jest przeciw, to jest wiedza o swiecie ujadajacych kundli na forum. :-)))) 40 Stanow USA nie uznaje malzenstw homusiow i nie uznaje ich wiec po co ta propaganda w polskojezycznych a nie polskich mediach jak i wymuszanie uznawania ich na Rosji? Pranie mozgow i tak zanizonych w inteligencje jak i wiedze formuowych ujadajacych kundli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka