polski_francuz
12.08.15, 08:17
Coraz wiecej wyborcow w krajach demokratycznych ma dosc politycznej poprawnosci i szuka kandydatow, ktorzy nazywaja rzeczy po imieniu.
We Francji takim politykiem jest Marine Le Pen, ktora swoja reputacje buduje na nazywaniu rzeczy po imieniu. I ja, mowiac nawiasowo, natychmiast burzy lewackim programem ekonomicznym.
W Stanach, takim kandydatem na kandydature na prezia, jest Donald Trump, ktory mowi co ma do powiedzenia. Czy na temat kobiecej krwi, czy na temat relacji z pania Clinton, czy na jakikolwiek inny temat:
www.spiegel.de/politik/ausland/donald-trump-liegt-unter-republikanischen-kandidaten-in-fuehrung-a-1047552.html
I wyborcom sie te werbalne wybryki podobaja. Potwierdzaja to sondaze wyborcze dajace mu 24 % glosow republikanow a Jebowi Bushowi tylko 12 %.
Ciekaw jestem czy i w Polsce sa politycy plynacy na fali zmieczenia nowomowa?
PF