enter2016
09.02.16, 09:13
Ukazał się raport ONZ, w którym podsumowano śledztwo dotyczące traktowania więźniów przez reżim Assada w Syrii. Nie oszczędzano nawet dzieci.
Nic dziwnego, że ludzie się zbuntowali i chcieli zmian. Szkoda, że są na świecie narody, które popierają taki sposób sprawowania władzy i jeszcze Assadowi w tym pomagają.
Wypalanie oczu, dźganie gorącym metalem
Jak stwierdzono, normą dla sił wiernych reżimowi Baszara al-Asada było znęcanie się nad więźniami na oczach pozostałych osadzonych. Opisano przypadek z 2014 roku, gdy więźniowie z zakładu w Damaszku byli zmuszeni do patrzenia, jak strażnicy więzienni pastwili się młodym mężczyzną. Był on kopany po całym ciele, wymiotował krwią. Przed śmiercią poprosił jedynie obserwujących to współwięźniów, by powiedzieli jego rodzinie, co mu się stało. Inny z przesłuchanych przez ONZ byłych więźniów syryjskich opisał przypadek zamęczenia na śmierć starszego mężczyzny w więzieniu w Hims. Jego oczy zostały wypalone papierosami, był dźgany rozżarzonym metalem i powieszony za nadgarstki. Zmarł po trzech godzinach męczarni. Inni osadzeni byli torturowani jeszcze dłużej - mężczyzna zamordowany w więzieniu wojskowym syryjskiej 4. dywizji umierał trzy dni po tym, jak poważnie okaleczono jego genitalia.
Siedmioletnie ofiary
Jak stwierdzono, ofiarami tortur w więzieniach byli również niepełnoletni. Opisano m.in. przypadek rodziców 13-letniego chłopaka, aresztowanego w trakcie antyrządowych protestów w 2011 roku. Jego okaleczone ciało zostało im później zwrócone. Wśród zmarłych w syryjskich więzieniach były nawet 7-letnie dzieci. Panujące w więzieniach nieludzkie warunki doprowadzały również przetrzymywanych w nich ludzi do załamań psychicznych. Niektórzy odmawiali jedzenia i picia i umierali we własnych celach. Jak stwierdzili śledczy, wiele świadczy również o tym, że syryjskie siły bezpieczeństwa dokonywały samosądów. W 2013 roku z rzeki w pobliżu miasta Aleppo wyłowiono co najmniej 140 ciał, które miały rany postrzałowe i związane z tyłu ręce. Według świadków, przypłynęły one z terenów zajętych przez oddziały rządowe.