aby
22.02.16, 18:37
Lech Wałęsa miał kiedyś - tj. na zaraniu (Vorgeschichte) swojej kariery politycznej - konszachty ze służbą bezpieczeństwa. I co z tego?
Prezydenta RFN Joachima Gaucka też dotykają różne podejrzenia, włącznie z majstrowaniem przy własnej teczce. Jednemu przypisuje się pseudonim Bolek, drugiemu Larve. Również p. kanclerz Merkel niektórzy uparcie przypisują pseudonim Erika.
Oba przywołane tu źródła to nie jakiś internetowy 'fringe', tylko renomowana prasa wydawana na papierze.
www.giessener-zeitung.de/giessen/beitrag/62456/dr-hc-joachim-gauck-ein-saubermann-mit-dreck-am-stecken/
www.stern.de/politik/deutschland/schnauze-wessi/schnauze--wessi--erikas-larve-3558522.html
Rzecz, jak widać, wśród Europejczyków jest bez znaczenia.
Polska bezbrzeżna ekscytacja archiwalnymi materiałami z teczki 'TW Bolek' jest nie tylko dziwaczna, ale i mocno paranoidalna w aspekcie skutków domniemanego epizodu kontaktów z SB późniejszego prezydenta RP ('mógł być sterowany' - jak histeryzuje rządowa propaganda).
I co z tego? Przecież już pod koniec lat osiemdziesiątych PZPR i aparat służb specjalnych musiały ułożyć (bo świadcza o tym fakty) warunki kapitulacji/transformacji i przejście pod parasol USA. Cf. kariery Leszka Balcerowicza i Aleksandra Kwaśniewskiego (PZPR) i Operacja Samum w Iraku (służby specjalne).
PS. 'dziwaczna' z perspektywy Fś; zrozumiała - z perspektywy krajowej, bo tam jej celem jest zapewne zniszczenie autorytetu i zdolności mobilizacyjnych Lecha Wałęsy, typowanego na przywódcę (czy figurehead) nowej opozycji (KOD-u).