titus_flavius
25.09.04, 10:34
Chaire,
począwszy od końca XVIIw. kolejne pokolenia ludzi Zachodu rosły w
przekonaniu, że przyszłość przyniesie rozwiązanie problemów teraźniejszości.
Wtedy właśnie zrodził się mit postępu, wg którego przyszłość jest lepsza od
teraźniejszości, a nowe od starego.
Przeszłość byłą zła i niewarta uwagi, zaś przyszłość i nowość z definicji
były dobre.
Wtedy właśnie zrodziła się literatura fantastycznonaukowa, która opisywała
lepszy świat jutra.
Wizja świetlanej przyszłości prysła w latach 80-tych XXw. Ludzie Zachodu
uświadomili sobie wtedy z całą ostrością, że postęp, nowoczesność nie są same
w sobie wartością, i obok aspektów pozytywnych niosą więcej szkód niż
pożytku.
Na całym Zachodzie nastąpił odwrót od przyszłości w kierunku konserwowania
teraźniejszości, albo wręcz powrotu do przeszłości.
Najlepiej to widać na przykładzie literatury i filmu, które są zwykle
barometrem zainteresowań szerokich kręgów publiczności.
Współcześnie prawie nie istnieje klasyczna literatura popularnonaukowa -
wyparła ją fantasy, czyli bajkowa wizja przeszłości. Trudno jest wskzać
większą liczbę filmów fantastycznych w latach 90-tych, tymczasem każdy rok
przynosi kilka superprodukcji historycznych. Pochodzą one z Hollywood, który
najlepiej wie, co chce oglądać publiczność.
Masowo są wznawiane dziełą autoró starożytnych i średniowiecznych. Wydawanych
jest mnóstwo pozycji historycznych, które znajdują wielu nabywców. Wydziały
historii uniwersytetów cieszą się dużym zainteresowaniem.
Zrehabilitowane zostało Średniowieczne, które obecnie przedstawiane jest jako
epoka wolności, rozwoju intelektualnego i technicznego, jako radosne
dziedzictwo Zachodu. Muzyka, sztuka, stroje, zwyczaje średniowieczne są
obiektem powszechnego zainteresowania na Zachodzie. Przeszłość, nawet odległa
stała się nagle bliska i obecna wżyciu społęcznym i kulturowym. Zauważcie,
że gdy chodzi o relacje Zachód-Islam, nagle nawiązuje się Poitiers, Karola
Wielkiego, Turków pod Wiedniem.
I pomyśleć, ze dziwiło nas niedawno, gdy Islam wypominał nam krucjaty, a
Grecy złupienie Konstantynopola.
Taki nawrót do przeszłości wskazuje, że Zachód wchodzi w fazę schyłkową
swego istnienia, gdyż wiarę w swoje siły czerpać musi z przeszłości, gdyż
teraźniejszość i przyszłość nie napełnią go nadzieją, tylko obawą.
T.