gelatik
15.04.02, 07:50
Międzynarodowa konferencja do spraw Bliskiego Wschodu - to najnowszy pomysł na
uspokojenie sytuacji w tym rejonie świata. Zorganizowanie takiego spotkania
zaproponował izraelski premier Ariel Szaron, po kolejnym spotkaniu z
amerykańskim sekretarzem stanu, Colinem Powellem. Wcześniej szef dyplomacji USA
przez trzy godziny rozmawiał w Ramallah z Jaserem Arafatem.
Konferencja pokojowa miałaby odbyć się za sześć tygodni w USA. Wzięłyby w niej
udział umiarkowane państwa arabskie, Stany Zjednoczone, Izrael oraz
przedstawiciele Palestyńczyków. Arafat - jak mówią Palestyńczycy - poprze ten
pomysł, ale pod jednym warunkiem - wojska izraelskie mają natychmiast wycofać
się z Zachodniego Brzegu Jordanu. Na to Izrael na razie nie zamierza się
godzić. Colin Powell jednak nie rezygnuje - przedstawiciele amerykańskiego
Departamentu Stanu i Autonomii Palestyńskiej spotkają się także dzisiaj, żeby
dalej rozmawiać o zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie.