borrka
03.07.16, 09:43
Jak w tytule - historia byla w Europie narzedziem polityki, a dzis badania DNA kreuja nową historie.
Powiem niczym Gomulka "Wieslaw" - obalaja mitologie zachodnioniemieckich rewizjonistow:)
Pozbawiaja historycznego oparcia caly niemiecki "Drang nach Osten", bo nagle okazalo sie, ze ten Wschod historycznie byl raczej slowianski, niz germanski, a dawno wysmiane teorie autochtoniczne sa znowu "in".
Wejdzcie do dowolnej ksiegarni w Rajchu - cale polki pieknych wydawnictw na kredowym papierze, dowodzacych germanskiej przeszlosci obszarow, jesli nie po Bug, to chociaz po Wisle.
Tego ucza w szkolach, to przekaz rodzinny, Sportvereinów i Spielmannzugów.
To swiadomosc kazdej inteligenckiej rodziny niemieckiej.
Podkreslam: nikt zdrowy psychicznie nie neguje wielkiej i raczej pozytywnej roli kolonizacji niemieckiej na Wschodzie w poznym Sredniowieczu.
Mowimy o czasach wczesniejszych i chyba pewnym naduzyciu niemieckich historykow na masowa skale. Byc moze wierzyli w swoje wywody, ale glowy bym nie dal:)
To ciagle oficjalna wykladnia historii bazujacej na archeologii, ale coraz bardziej sprzeczna z badaniami Y - DNA i mt DNA, a te sa niepodwazalne.
Tereny od Laby do Wisly byly zamieszkale przez Slowian przed Wedrowka Ludow, choc nijak nie pasuje to do badan archeologicznych.
Czy cos z tego wynika?
Moze niewiele.
Naukowa ciekawostka.