ignatieff

25.09.06, 08:56
michael ignatieff prowadzi w wyscigu do przewodzenia opozycji liberalow w
kanadzie (35%). jest ok. glownych 10 kandydatow.

dlaczego pisze o tym nudnym wydawalo by sie fakcie?
bo sledze z zapartym tychem demokracje w akcji. to ciekawy system polityczny.

(ignatieff'owi wierchuszka partii liberalnej, za czasow kiedy rzadzili,
obiecala na spotkaniu w kawiarni, ze jak przyjedzie z usa, gdzie mial ciepla
posadke na harvardzie, to uczynia go krolem. i to zrobil, kandydowal z okregu
gdzie malo mieszkal/znal, nawet tam z niewielka pomoca
pokonal niewygodnych lecz popularnych lokalnych ukraincow; piekna akcja.)
    • xmirex Re: ignatieff 26.09.06, 05:59
      Michael Ignatieff... jesli byl by to kon na wyscigach to czul bym sie pewny zeby
      na niiego postawic spora gotowk. Jako kandydat liberalow ma najwieksze wsparcie
      po stronie amerykanskiej i jestem przekonany ze zejmie w przyszlosci kszeselko
      Harpera. Z Kanada facet nie ma tak wiele wspolnego, jakies 30 lat swojego
      doroslego zycia spedzil glownie w UK i US. Jego sposob myslenia bardzo go zbliza
      do US-owskich noecons. Swietnie wypracowal sobie kameleonskie sztuczki
      dopasowywania sie do zmieniajacego otoczenia, co wlasnie wrozy mu polityczna
      kariere. Jest teraz w Kanadzie zeby zrobic duza kase i wierze ze to mu sie uda.
      Dla przecietnego Kanadyjczyka Harper czy Ignatieff nie bedzie mialo kompletnie
      zadnego znaczenia. Tak ze zadziwia mnie Twoje;
      > dlaczego pisze o tym nudnym wydawalo by sie fakcie?
      > bo sledze z zapartym tychem demokracje w akcji. to ciekawy system polityczny.
      • you-know-who Re: ignatieff 26.09.06, 06:24
        ciekawy, albo 'ciekawy'
        • xmirex Re: ignatieff 26.09.06, 06:42
          >dlaczego sadzisz ze ludzie tacy jak harper i
          > ignatieff nie beda mieli znaczenia.

          Musisz troszke uwazniej czytac. " harper i ignatieffnie nie beda mieli
          znaczenia." to nie to samo co "Dla przecietnego Kanadyjczyka Harper czy
          Ignatieff nie bedzie mialo kompletnie zadnego znaczenia."
          • you-know-who Re: ignatieff 26.09.06, 08:55
            "Dla przecietnego Kanadyjczyka"? to ty powiedziales, nie ja.
            ponawiam pytanie w formie w ktorej je zadalem.

            >dlaczego sadzisz ze ludzie tacy jak harper i ignatieff nie beda mieli znaczenia.
            • xmirex Re: ignatieff 26.09.06, 09:10
              you-know-who napisał:

              > "Dla przecietnego Kanadyjczyka"? to ty powiedziales, nie ja.
              > ponawiam pytanie w formie w ktorej je zadalem.
              >
              > >dlaczego sadzisz ze ludzie tacy jak harper i ignatieff nie beda mieli znac
              > zenia.

              zadales swoje pytanie po moin "wpisie" gdzie ani przez moment nie sugerowalem ze
              sadze by Harper czy Ignatieff nie beda mieli znaczenia. :)

              Prosze, staraj sie zrozumiec co czytasz.
              • you-know-who Re: ignatieff 26.09.06, 09:21
                pytam bo ty sadzisz ze nie beda mieli znaczenia. jezeli by mieli znaczenie,
                mieliby je takze dla 'przecietnego kanadyjczyka' (w istocie tak jest.)
                prosze, stosuj sie do zasad logiki.
                pzdr, over & out
                • xmirex Re: ignatieff 26.09.06, 09:47
                  you-know-who napisał:

                  > pytam bo ty sadzisz ze nie beda mieli znaczenia. jezeli by mieli znaczenie,
                  > mieliby je takze dla 'przecietnego kanadyjczyka' (w istocie tak jest.)
                  > prosze, stosuj sie do zasad logiki.
                  > pzdr, over & out

                  Ja doceniam ze masz "poczucie logiki"... jednak zasugeruje ci bys wrocil do
                  swjego pierwszego tu "wpisu" i przeanalizowal troche swoje reakcje na "moje
                  wpisy"... tak prywatnie; czy ty napewno rozumiesz co ja mam na mysli?
                  • you-know-who Re: ignatieff 26.09.06, 15:49
                    zgadzam sie ze wszystkim co powiedziales, oprocz tego ze to wszystko jedno ktory
                    z nich bedzie rzadzil, bo z tego wynikaloby ze zaden nie ma wiekszego znaczenia
                    • rusek11 Re: ignatieff 26.09.06, 16:20
                      kto to k...wa jest? i dla czego jest lepszy od ivanova petrova i sidorova?
                    • xmirex Znaczenie... 27.09.06, 09:22
                      w sesie korzystniejszym dla Waszyngtonu bedzie mial wieksze Ignatieff i on
                      bedzie realizowal dyrektywy z US w ukochanym kanadyjskim duchu liberalizmu.
                      Jednak dla PRZECIETNEGO KANADYJCZYKA, nie bedzie to mialo zadnego znaczenia,
                      pniewaz jeden jak i drugi dba przedewszystkim o interesy US, a Kanada jest dla
                      nich na drugim miejscu. Ignatieff to facet z mocno pofaldowanym mozgiem, i z
                      duzym apetytem na big cash.
                      • you-know-who Re: Znaczenie... 28.09.06, 05:17
                        no coz, chyba jest troche niebezpieczny. a poza tym to przynoszenie kandydata w
                        teczce... fuj, takich rzeczy sie nie powinno robic.

                        polityka kanadyjska, ktora jeszcze za malo znam, jest bardzo swoista: glownie
                        chodzi o przywalenie przeciwnej partii. na przyklad premier podszedl do swego
                        wroga politycznego ignatieffa po glosowaniu w parlamencie i serdecznie uscisnal
                        mu dlon dziekujac za poparcie przy glosowaniu w sprawie afganistanu.
                        a zrobil to tylko po to zeby go zranic i rzucic na pastwe tlumu liberalow-
                        konkurentow ignatieffa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja