Dodaj do ulubionych

Pobicie za mowienie po niemiecku

10.09.16, 20:12
Z winy Niemiec (III-ej Rzeszy) i wywolanej przez nie II Wojny Swiatowej Polska dostala sie na prawie 50 lat pod wplywy Zwiazku Sowjeckiego w ramach narzuconego powojennego porzadku. Wczesniej zostala ponizona, zdeptana i zniszczona. I rowniez glownie dzieki Niemcom (w ramach Unii Europejskiej) ta "sprochniala rudera" do jakiej stoczyla sie PRL pod koniec swojego istnienaia, zostala naprawiona i postawiona na nogi. Dzis Polska jest krajem, ktorego Polacy nie musza sie wstydzic, w zasadzie nie rozniacym sie od innych krajow Europy pod zadnym wzgledem. Z wyjatkiem jednego - psychiki sporej czesci mieszkancow, niestety. Zatem jakby dla "rownowagi" (widac nie moze byc nigdy zbyt dobrze), wielu ludziom odbija "szajba". Zamiast zacierac roznice i nie wracac do ponurej przeszlosci i traktowac Niemcow "z pocalowaniem reki" za to, co zrobili dla zatarcia roznic cywilizacyjnych pomiedzy regionami w Europie, odradza sie w Polsce jakies zdziczale nacjonalistyczne szalenstwo. Niemcy byli nacjonalistami ponad 70 lat temu. Teraz nimi nie sa (wiekszosc). Trudno uwierzyc, ze sa w Europie ludzie tak zacofani, ze odreagowuja to co sie dzialo wtedy dopiero teraz.
Conajmniej 70 lat do tylu.


tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,obecna-wladza-pielegnuje-nastroj-bezkarnosci-kochanowski-o-pobiciu,211207.html
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Dzin z butelki 10.09.16, 21:21
      Coz mozna dodac, wstyd i tyle. Durnowata wladza, durnowaty szefuncio, wypuscil z butelki dzina. Dzina nacjonalizmu i rasizmu.

      Leczenie i dochodzenie do normalnosci po tym nacjonalistycznym i szowinistycznym rzadzie zabierze Polsce kilka dziesiecioleci.

      PF
    • wasyl_szuja Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 10.09.16, 21:48
      Jedni każą ruskim dziękować, drudzy niemieckim...Co jest ku..wa z wami???
      Czyn naganny, ale post powyżej-jego argumentacja- kuriozalny.
      • yurek11111 Jedni każą ruskim dziękować, drudzy niemieckim... 11.09.16, 00:38
        Tak to jest jak z jednostkowych sytuacji/incydentow ,ogolne wnioski sie wyciaga ,oaky....
    • felusiak1 Nie uciekajmy się do absurdu 10.09.16, 22:46
      Chuligani są wszedzie i kazdy pretekst jest dobry, zeby kogoś napie_rdolić.
      Doszukiwanie się nacjonalizmu jest tak samo kuriozalne jak oskarzanie obecnej wladzy o podburzanie do rekoczynów.
      Dawno temu jadąc w Wilnie autobusem ze znajomą rosjanka publiczność była zbulwersowana że rozmawialiśmy po rosyjsku miast po litewsku. Rosjanka wytłumaczyła, ze ja jestem zza granicy i po litewsku nie potrafię. Publika skineła przyzwalajaco i kontynuowaliśmy po rosyjsku.
      Dzisiaj nie potrafiłbym po rosyjsku.
      • malkontent6 Re: Nie uciekajmy się do absurdu 10.09.16, 23:09
        Gdy byłem w ogólniaku jeden z moich kolegów dostał w mordę, bo siedział na przystanku i zdaniem tych meneli głupio się gapił przed siebie.
        • 5magna Re: Nie uciekajmy się do absurdu 10.09.16, 23:25
          Jak to mowili siedzial czy dostal w morde za niewinnosc....
      • pijatyka Re: Nie uciekajmy się do absurdu 11.09.16, 00:02

        Daleko mieszkacie, felusiak, i pewnych rzeczy nie qmacie; a bydło podnosi łeb - tutaj to widać, słychać i czuć.
        A władza szczuje i sama, i pośrednio - podlizując się oenerowskiej hołocie.

        Litewski przykład od czapy; tam kacapskie zagrożenie jest (obiektywnie) aktualne do dziś - u nas niemieckie lęki są (już od Gomułki) cynicznie sztucznie indukowane i podgrzewane.

        Swoją drogą ciekawe kto następny dostanie w zęby za samo mówienie po niemiecku - może prezydentowa Dudowa, skąidinąd germanistka?...
        • kylax1 Dokładnie tak. Faszyzujące elementy podnoszą głowę 11.09.16, 13:48
          Już nie tylko pobicia, ale także ataki na wystawy artystyczne, na ludzi o odmiennych poglądach, na osoby LGBT, a nawet na kobiety. Tak, w Szczecinie, "odważni, napakowani patrioci" zaatakowali młode dziewczyny-studentki, które protestowały przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

          Takie gnojki nacjonalistyczne zawsze są odważne wobec słabszych. Wobec silniejszego, głowa w dół i nawet nie mruknie.
        • mara571 nie przesadzaj 18.09.16, 20:52
          prawie caly dzien spedzilam w Polsce z Mulatka w miejscach publicznych rozmawiajac po niemiecku. Jezeli na cos zwracano uwage, to na urode tej kobiety.
          Jedyna uwaga jaka usyszalam pochodzila od pijanego faceta na przystanku autobusowym: "Taka chcialbym raz w zyciu miec". Nie by agresywny, wiec uwaga " Nie dla psa kielbasa" wystarczyla.
          • pijatyka Re: jeśli zwracano uwagę to na urodę 18.09.16, 23:43

            Bo to tak nie działa, że nagle oszalała większość społeczeństwa; ale znacznie poszerzył się i rozzuchwalił margines - bo go dopieszczała główna partia opozycyjna, obecnie rządząca.

            Napady na Polaków w Anglii to też wciąż (odpukać) pojedyncze incydenty, ale o zmianie klimatu po kampanii referendalnej mówią wszyscy.
          • de_oakville Uroda jest jak "bron atomowa" 19.09.16, 00:12
            mara571 napisała:

            > prawie caly dzien spedzilam w Polsce z Mulatka w miejscach publicznych rozmawia
            > jac po niemiecku. Jezeli na cos zwracano uwage, to na urode tej kobiety.
            > Jedyna uwaga jaka usyszalam pochodzila od pijanego faceta na przystanku autobus
            > owym: "Taka chcialbym raz w zyciu miec". Nie by agresywny, wiec uwaga " Nie dla
            > psa kielbasa" wystarczyla.

            Wiekszosc normalnych ludzi ma na ogol te slabosc - jezeli ktos jest urodziwy i atrakcyjny, to zawsze dziala na innych pociagajaco, a nie odpychajaco. Wtedy przestaja byc zupelnie wazne takie "drobiazgi" jak narodowosc, jezyk i inne.
            Nie kazdy jest jednak "bomba" pod wzgledem atrakcyjnosci. A nawet ta/ten, co w mlodosci niabyli, moga na starosc utracic te zalety. Co wtedy?
      • 1.melord Re: Nie uciekajmy się do absurdu 11.09.16, 18:25
        felusiak1 napisał:

        > Chuligani są wszedzie i kazdy pretekst jest dobry, zeby kogoś napie_rdolić.
        > Doszukiwanie się nacjonalizmu jest tak samo kuriozalne jak oskarzanie obecnej w
        > ladzy o podburzanie do rekoczynów.
        > Dawno temu jadąc w Wilnie autobusem

        Bedac w Wilnie w ub.roku zwrocilem uwage na inny problem.
        W/g moich obserwacji 70-80% turystow na Litwie to Polacy....slyszalem rowniez rosyjski,sporadycznie niemiecki ,angielski
        W restauracjach meniu w wiekszosci przypadkow jest w j.litewskim,angielskim i rosyjskim...w j.polskim brak
        Wyczuwa sie,ze Polakow nie darza szczegoln sympatia,Ruskich pewnie sie dalej boja.
        Faktem jest -jednych i drugich nie bija za poslugiwanie sie swoim jezykiem na ulicach...jeszcze
    • borrka Trudna interpretacja 11.09.16, 00:01
      Pomijam fakt, ze temat raczej na krajowe forum - niech bedzie.
      Jako osoba mieszkajaca w Polsce i w Warszawie, mam zasadnicze problemy z interpretacja, w dowolnym kierunku.

      Moja niemiecka czesc rodziny NIGDY nie doznala tego rodzaju przykrosci w Polsce, a bywa regularnie.
      Co tam rodzina, sam notorycznie rozmawiam na ulicy po niemiecku przez telefon.

      Oczywiscie, nie moge wykluczyc ksenofobii, ale dzis w Polsce wszystkiemu dodaje sie "gębę" polityczną.
      Meczace czasy.
      • felusiak1 Re: Trudna interpretacja 11.09.16, 03:16
        "dzis w Polsce wszystkiemu dodaje sie "gębę" polityczną. Meczace czasy."

        Doskonale powiedziane.
    • j-k jak dziecku po niemiecku :) 11.09.16, 07:16
      nie robmy z incyndentu problemu.

      35 lat temu i ja mialem problemy z mowieniem po polsku w niemieckim tramwaju.

      en.wikipedia.org/wiki/Nur_f%C3%BCr_Deutsche#/media/File:Nur_fur_deutsche.jpg
    • karbat Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 09:36
      de_oakville napisał:

      > Dzis Polska jest krajem, ktorego Polacy nie musza sie wstydzic, w zasadzie
      >nie rozniacym sie od innych krajow Europy pod zadnym wzgledem.

      Polska nie rozni sie zasadniczo od Rumunii , Bulgarii , fakt . sugerowanie ,
      ze Polska nie rozni sie niczym od Danii , Anglii , Niemiec czy Szwajcarii ,-
      to odlot od rzeczywistosci .



      >Zamiast zacierac roznice i nie wracac do ponurej przeszlosci i trak
      > towac Niemcow "z pocalowaniem reki" za to, co zrobili dla zatarcia roznic cywil
      > izacyjnych pomiedzy regionami w Europie, odradza sie w Polsce jakies zdziczale
      > nacjonalistyczne szalenstwo.

      wyjasniam , Niemcy nie zrobili Niczego , w wielu krajach Europy ,
      poza tym co im sie oplacalo , oplaca . Co bylo, jest, w ich interesie .
      Interesie ich firm , itd itp .
      Robienie z Niemcow kraju filantropow , instytucji charytatywnej , -
      zalatuje dzieciecym infantylizmem .

      • de_oakville Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 14:11
        karbat napisał:

        > Polska nie rozni sie zasadniczo od Rumunii , Bulgarii , fakt . sugerowanie ,
        > ze Polska nie rozni sie niczym od Danii , Anglii , Niemiec czy Szwajcarii ,-
        > to odlot od rzeczywistosci .

        O wszystkim pisze z wlasnego doswiadczenia i z wlasnych obserwacji. Co roku przyjezdzam do Polski, a z racji wykonywanaj pracy w Kanadzie, jezdze po calym swiecie, choc przyznam, ze ostatnio znacznie mniej niz w ubieglych latach.
        Jest takie niemieckie powiedzonko "Das Herrchen erkennt man am Abörtchen", czyli, ze "pana rozpoznaje sie p0 wychodku". W PRL-u "wychodki" to byla tragedia - wiele jeszcze z czasow stalinowskich (schodkami w dol) bylo zamknietych na lancuch, tak ze ludzie, ktorzy nie wytrzymywali zalatwiali swoje potrzeby pod drzwiami. Innymi slowy "Afryka dzika". A na dworcu Warszawa Srodmiescie nie bylo klamki w dzwiach prowadzacych do WC - trzeba bylo wcadzic palec w otwor po klamce i ciagnac.
        Bedac w ostatnio w Warszawie korzystalem z WC na Dworcu Centralnym, wprawdzie trzeba bylo zaplacic. Tak eleganckich umywalek i tak czystego wnetrza nie widzialem chyba nigdzie na swiecie. Moze przesadzam, ale pamietam dobrze PRL. Bylem pod wielkim wrazeniem, zreszta patrzac na otoczenie dworca - owe Zlote Tarasy i okoliczne "skyskrapers" zrobily rowniez na mnie duze wrazenie. I powiadam - nie przyjechalem ani z Grojca, ani z Tluszcza, ani z Kobylki.

        > wyjasniam , Niemcy nie zrobili Niczego , w wielu krajach Europy ,
        > poza tym co im sie oplacalo , oplaca . Co bylo, jest, w ich interesie .
        > Interesie ich firm , itd itp .
        > Robienie z Niemcow kraju filantropow , instytucji charytatywnej , -
        > zalatuje dzieciecym infantylizmem .
        >

        Nie jestes kolego Panem Bogiem, zeby mi cokolwiek wyjasniac ani wystepowac w roli mojego arbitra.
        Nie sadze rowniez, ze ja nim jestem i Niemcy zrobili dla mnie jakis szczegolny wyjatek, ze pomogli mi wyemigrowac do Kanady. Oplacili moj bilet lotniczy z Frankfurtu do Montrealu - mnie wtedy, biednego przyjezdnego z Polski, nie byloby na to stac. Jestem im za to bardzo wdzieczny. Oczywiscie wczesniej, Kanada przyjela mnie jako imigranta "ekonomicznego".
    • szwampuch58 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 10:22
      hehehehe,czyli z dyskusji wynika jasno:
      www.youtube.com/watch?v=I9OSlQHyimg
    • bywszy2 Re: czy Merkel wysle do Polski jakihs ministrow?+ 11.09.16, 13:33

      • kylax1 Polska ośmieszyła się tym wysyłaniem ministrów 11.09.16, 13:46
        z powodu pobicia chuligańskiego Polaków w UK.
    • wojciech.2349 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 14:25
      Nie widzę powodu by o tym myśleć.
      Do zachowania menela podczepiasz galaktyczne spekulacje.
      • kylax1 Ale dlaczego nikt nie powalił menela? 11.09.16, 15:39
        No tak, bo w Polsce byłoby to "naruszenie nietykalności bijącego menela". Ale jak on narusza, to nie ma przestępstwa.
    • jankowski1960 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 16:35
      Nie z winy Niemiec, a z winy nieudolnego sanacyjnego rzadu...Tak powinienes zaczac swoj tekscior
      • de_oakville Re: Nie z winy Niemiec, tylko sanacyjnego rzadu 18.09.16, 19:14
        jankowski1960 napisał:

        > Nie z winy Niemiec, a z winy nieudolnego sanacyjnego rzadu...Tak powinienes za
        > czac swoj tekscior
        >

        Wyglada na to, ze przed II WS nacjonalizm mial sie bardzo dobrze w obu krajach.
        Z punktu widzenia Niemcow tzw. "polski korytarz", ktory zapewnial II RP dostep do Baltyku, byl
        jak "sztylet przeszywajacy niemieckie cialo" i dzielacy je na dwie czesci. A bylo to "cialo" nie
        byle jakie - przed I WS majace zamiar pokonac i Anglie i Francje, pragnace zbudowac w swoich marzeniach imperium jeszcze wieksze i wspanialsze od Imperium Brytyjskiego. Mieli szanse, mieli przeciez 2 razy wiecej ludnosci of Anglii i potezniejszy przemysl. Byli poniekad jak "Anglia i Francja" razem wziete. "Jezyczkiem u wagi" staly sie w I WS USA,
        ktorych Niemcy absolutnie nie docenialy; w II WS zreszta rowniez.
        A tu nagle taka Polska, o ponad 2 razy mniejszej ludnosci od Niemiec, dosyc zacofana gospodarczo, ktora jeszcze niedawno nie istniala na mapie "przeszyla" ich terytorium na wylot ("nikczemni" alianci zachodni na to przystali w Wersalu). I domagala sie jeszcze w dodatku Gdanska (ponad 90% ludnosci niemieckiej). Utrzymywala tam nawet "bezczelnie" swoje
        wojska (na Westerplatte).
        Z punktu widzenia Polakow natomiast, to Niemcow "nam wtryniono" po wojnie w okolice polskiego wybrzeza i morza, z ktorym zreszta zdazylismy juz zawrzec uroczyste "zaslubiny" "na wieki". Po zwyciestwie nad bolszewikami w roku 1920 czulismy sie dumni i conajmniej rowni Niemcom, a nawet lepsi (byly czasy, ze Wojsko Polskie bylo potencjalnie silniejsze od Reichswehry). Ci Niemcy, ktorzy przed I WS mieszkali jeszcze w Niemczech, a po wojnie znalezli sie na terytorium Polski, byli naturalnie nadal etnicznymi Niemcami
        ("Volksdeutsche"). Dla Polakow natomiast okreslenie "folksdojcz" stalo sie synonimem zdrajcy, jesli nie przestepcy. Bo z polskiego punktu widzenia, dla tych ziem bylo lepiej, ze zostaly przylaczone do Polski i kazdy mieszkaniec powinien byc za to Polsce niezmiernie wdzieczny.
        Folksdojcz rowniez. A jesli nie byl - to byl "zdrajca". Dla "Bialej Fregaty" ("Daru Pomorza") bylo rowniez znacznie lepiej, ze plywala na niej polska zaloga, a nie jakas tam "szwabska". To, ze zaglowiec ten zostal zbudowany przed I WS w Niemczech, w Hamburgu i sluzyl
        pierwotnie do szkolenia niemieckich marynarzy nie mialo oczywiscie zadnego znaczenia (po I WS przejeli go Francuzi, a nastepnie sprzedali Polakom).
    • jk2007 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 16:38
      Co Żydzi sądzą o Polakach? www.youtube.com/watch?v=euenUDkqO_I
      • bywszy2 Re: ja - jwriej,a mysle inaczej+ 11.09.16, 17:26
        gwoli sprawiedliwosci dalacz pan co Polacy mysla o Zydach.
        A co Rosjanie mysla o nich obydwuch.
        co Litwini o Rosjanach.
        Czy watek jest o Zydach?
        Czy odzywa sie odwieczna milosc katolika do zyda?
    • karbat Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 19:09
      bywszy2 napisał:

      > Czy watek jest o Zydach?
      > Czy odzywa sie odwieczna milosc katolika do zyda?

      a jak ty bys chcial w katolickiej Polsce . zyd jest wszechobecny .
      faceci w sukienkach co tydzien caluja zydowska ksiazke zwana biblia . taki zawod .

      • bywszy2 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 19:43
        calkiem sie pogubilem:
        a podobno Polacy nie gesi ...!
    • karbat Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 11.09.16, 19:38
      de_oakville napisał:

      >"Das Herrchen erkennt man am Abörtchen", czyli, ze "pana rozpoznaje sie p0 wychodku".
      >W PRL-u "wychodki" to byla tragedia - wiele jeszcze z czasow stalinowskich (schodkami w dol)
      >bylo zamknietych na lan cuch, tak ze ludzie, ktorzy nie wytrzymywali zalatwiali swoje potrzeby pod
      > drzwiami. Innymi slowy "Afryka dzika". A na dworcu Warszawa Srodmiescie
      >nie bylo klamki w dzwiach prowadzacych do WC - trzeba bylo wcadzic palec w otwor po klamce
      i ciagnac.

      robiles ... przed sraczami ... za czasow PRl - u ...
      o kiblach , no byla to za czasow PRL-u nierzadko tragedia .

      > Bedac w ostatnio w Warszawie korzystalem z WC na Dworcu Centralnym, wprawdzie t
      > rzeba bylo zaplacic. Tak eleganckich umywalek i tak czystego wnetrza nie widzia
      > lem chyba nigdzie na swiecie. Moze przesadzam, ale pamietam dobrze PRL.

      przyjedz do germnanii, a pokaze ci niemalo sraczy , kibelkow - tragedia .

      >Bylem pod wielkim wrazeniem, zreszta patrzac na otoczenie dworca - owe Zlote Tarasy i
      > okoliczne "skyskrapers" zrobily rowniez na mnie duze wrazenie. I powiadam - ni
      > e przyjechalem ani z Grojca, ani z Tluszcza, ani z Kobylki.

      widze kible robia na tobie wrazenie . podkreslam do dzisiaj jest w Polsce , Niemczech
      niemalo tych ustronnych miejsc napawajacych obrzydzeniem .
      np . wiele szkol w niemczech , tam wejsc za poterzba , trzeba sie przelamac

      > Nie jestes kolego Panem Bogiem, zeby mi cokolwiek wyjasniac ani wystepowac w ro
      > li mojego arbitra.
      > Nie sadze rowniez, ze ja nim jestem i Niemcy zrobili dla mnie jakis szczegolny
      > wyjatek, ze pomogli mi wyemigrowac do Kanady. Oplacili moj bilet lotniczy z Fra
      > nkfurtu do Montrealu - mnie wtedy, biednego przyjezdnego z Polski, nie byloby n
      > a to stac. Jestem im za to bardzo wdzieczny. Oczywiscie wczesniej, Kanada przy
      > jela mnie jako imigranta "ekonomicznego".

      piszesz nie na temat ,

      ja napisalem , Niemcy praktycznie nie zrobili niczego w Polsce w innych krajach demoludu
      w celach charytatywnych . bo darza sympatia Polakow .

      co do twojej osobistej sytuacji , jak Niemcy mogli sie pozybyc tak cennego, zdolnego
      obywatela jak ty ... nawet dolozyli mu do biletu ... byle sie ciebie pozbyc z Niemiec .....
      • de_oakville Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 12.09.16, 11:56
        karbat napisał:

        > ja napisalem , Niemcy praktycznie nie zrobili niczego w Polsce w innych krajach
        > demoludu
        > w celach charytatywnych . bo darza sympatia Polakow .

        > co do twojej osobistej sytuacji , jak Niemcy mogli sie pozybyc tak cennego, zd
        > olnego
        > obywatela jak ty ... nawet dolozyli mu do biletu ... byle sie ciebie pozbyc z
        > Niemiec .....

        Wiesz Karbat jak to jest z ta sympatia. Ludzie bywaja na ogol rozni. I sa niektorzy Niemcy, ktorzy darza sympatia Polakow i sa Niemcy, ktorzy nie darza. Pewnie tych drugich jest wiekszosc. Ponadto, nigdy nie uwazalem sie za jakiegos "cennego obywatela" (obywatelem Niemiec nigdy nie bylem); z RFN-u mnie nikt nie wyrzucal. Sam chcialem wyjechac poza Europe i nikt nie robil mi przeszkod. Nie chcialem byc dla nich ciezarem, miedzy innymi.
        No, ale koniec dyskusji z Toba. Nie bawi mnie dyskutowanie z pyszalkami o watlej psychice.
    • czizus Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 12.09.16, 09:36
      To był przykry ale jednak incydent. W żadnym wypadku nie można robić z tego jakiegoś rozbuchanego nacjonalistycznego i ksenofobicznego problemu Polaków czy przekładać na politykę. Do Polski przyjeżdża każdego roku olbrzymia ilość turystów niemieckich(w zorganizowanych grupach i indywidualnie) i nigdy przez tyle lat nie słyszało się o podobnych problemach. W Wa-wie na Krakowskim Przedmieściu na Rynku w Krakowie czy Gdańsku, Wrocławiu, itd., wszędzie słyszy się j. niemiecki i nic się nie dzieje. W Polsce nie ma nastrojów antyniemieckich, odwrotnie , z tego co widzę, słyszę i czytam ale i z własnych rozmów z Niemcami wiem że bardzo chwalą sobie pobyt w Polsce. Bardzo dużo Niemców przyjeżdża obecnie na Mazury(więcej niż kiedykolwiek), więc gdyby była jakaś antyniemieckość w Polsce z pewnością nie przyjeżdżali by tak masowo!!
      To był tylko incydent ale sprawcę należy złapać i surowo ukarać.
      • szwampuch58 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 12.09.16, 10:41
        "incydent" i w żadnym wypadku nie robic problemu rzeczesz.....tja ,udajesz czy idziesz w zaparte?
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20678445,kazanie-w-bydgoszczy-beda-nam-podrzynac-gardla-gwalcic.html#BoxNewsImg

        • czizus Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 12.09.16, 11:25
          szwampuch58 napisał:

          > "incydent" i w żadnym wypadku nie robic problemu rzeczesz.....tja ,udajesz cz
          > y idziesz w zaparte?
          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20678445,kazanie-w-bydgoszczy-beda-nam-podrzynac-gardla-gwalcic.html#BoxNewsImg
          >


          No i co może znaczyć ględzenie jakiegoś debilnego klechy?? Ale jest kościołów w Polsce, ilu jest księży a ilu w tym ględzących debili?? To cały czas jednostki a tacy znajdą się w każdym kraju.
          • szwampuch58 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 12.09.16, 14:47
            Kiedy uznasz ze w naszym kraju jest jednak problem"nacjonalizmu" jak morde skuja?
    • aby Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 13.09.16, 02:10
      Problem polskiej antyniemieckości polega na tym, że jest ona, tam gdzie dochodzi do głosu, z gruntu totalna.
      Dotyczy to nie tylko sfanatyzowanych osiłków, sporej części szabelkowców i elit polityczno-medialnych niezależnie od politycznych kolorów.
      W tej paradzie paskud wpadł mi w oko - aspirująca skądinąd do lepszych standardów - tygodnik Po prostu, gdzie na tym polu produkuje się redaktor Semka. Ostatnio dał upust swojej złości, że po czeskiej stronie Kraju Szumawskiego (Böhmerwald) nie starto do reszty śladów niemieckich mieszkańców tych ziem - a nawet, o zgrozo!, tu i ówdzie tę historię skromnie upamiętniać.
      Inny autor, na podstawie notatek polskiej administracji na przejętym w 1945 roku Górnym Sląsku (miasta Zabrze, Bytom, Gliwice) przekonuje, że Rosjanie otaczali Niemców szczególną opieką. Trudno o większe szyderstwo.
      Niestety, wydaje mi się, że w 'PiS-owskim aktywie', jeżeli można tak to nazwać, stosunek do RFNu jest wymuszenie poprawny; natomiast pod powierzchnią nacechowany jest odrzucenia/wymazania wszystkiego co niemieckie.
      • aby Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 13.09.16, 04:15
        Tygodnik nazywa się (oczywiście) sorry! Do Rzeczy, nr 35 z 29 sierpnia, s. 62-64, Piotr Semka, "Opowiesci z czeskiego lasu".
        Antykomunistyczny kontynuator gomułkowsko-moczarowskiego pisarstwa a la Brycht (Raport z Monachium).
        • czizus Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 13.09.16, 10:10
          aby napisał:

          > Tygodnik nazywa się (oczywiście) sorry! Do Rzeczy, nr 35 z 29 sierpnia, s. 62-6
          > 4, Piotr Semka, "Opowiesci z czeskiego lasu".
          > Antykomunistyczny kontynuator gomułkowsko-moczarowskiego pisarstwa a la Brycht
          > (Raport z Monachium).


          No są tacy z fobiami antyniemieckim jak właśnie Semka czy R. Ziemkiewicz ale po pierwsze piszą w niszowych czasopismach o bardzo małym zasięgu oddziaływania społecznego, poza tym są niezwykle profesjonalnie krytykowani czy wręcz ośmieszani w publicznych dyskusjach min. przez Dominikę Wielowiejską. Więc ten głos antyniemiecki chociaż jest w polskiej ale tylko prawicowej prasie, jest raczej marginalny.

          Drugą kwestią jest postawa społeczeństwa i tutaj mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że postawy antyniemieckie są już na wymarciu.

          Więc z grubsza postawy antyniemieckie w Polsce nie są intensywniejsze od postaw antypolskich w Niemczech.
      • szwampuch58 Re: Pobicie za mowienie po niemiecku 13.09.16, 12:00
        "Niestety, wydaje mi się, że w 'PiS-owskim aktywie', jeżeli można tak to nazwać, stosunek do RFNu jest wymuszenie poprawny; natomiast pod powierzchnią nacechowany jest odrzucenia/wymazania wszystkiego co niemieckie. "
        Bingo
      • de_oakville Antyniemieckosc "nobilituje" polski patriotyzm? 14.09.16, 14:01
        Rzecz pewnie w tym, ze dla pokaznej grupy Polakow (nie wiem jaki procent) antyniemieckosc stala sie jakby ponownie barometrem polskiego patriotyzmu. Kiedy w sklepach w kraju niczego juz nie brakuje i wiekszosc ludzi nie ma powazniejszych klopotow na glowie, przyszedl czas na pielegnowanie "patriotyzmu" i dumy narodowej ("bo chleba dosyc, lecz rosnie popyt na igrzyska"- Wojciech Mlynarski, "W co sie bawic?", bardzo stare, lecz ciagle aktualne). Niemal jak w 1939 roku - "nie oddamy ani guzika". Robia tak glownie ci, ktorzy nie znaja jezyka niemieckiego oraz nie mieli zupelnie bliskiej stycznosci z kultura i mentalnoscia niemiecka
        po wojnie. Znaja Niemcow z "Czterech pancernych". Taka mentalnosc jednak juz dzis nie pasuje do wspolczesnej Europy, jest niezrecznym powracaniem do przeszlosci.
        Przypomina to kota, ktory ciagle obraca sie w kolko goniac wlasny ogon zamiast robic cos bardziej pozytecznego.

        1-szego sierpnia b.r. bylem akurat w Polsce i ogladalem w telewizji uroczystosci z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego, polaczone ze spiewaniem powstanczych piosenek przez tlumy ludzi zgromadzone na Placu Zwyciestwa w Warszawie. Bardzo lubie piosenki z Powstania Warszawskiego. W czasach "komuny" puszczano je takze czasami przez radio, nastroj byl uroczysty i "bojowy", ale glownie historyczny. Teraz, kiedy spiewaja te piesni tysiace ludzi na Placu Zwyciestwa to nastroj moze byc rowniez piekny, jesli kieruje tym wszystkim odpowiedni "wodzirej". Polacy mieli znakomitego "pasterza dusz" w osobie Jana Pawla II-go. Kiedy go zabraklo, brakuje nastepcy tej klasy. Ludzie chca pewnie podswiadomie,
        zeby te "luke" ktos zapelnil, ale nikogo tej klasy obecnie nie ma. Kandydatow na puszczony "tron" duchowego przywodcy narodu jest jednak sporo. I niekoniecznie o takim anielskim charakterze jak J.P. II. Jesli "wodzirej" podnioslych uroczystosci jest nieodpowiedni, to patriotyczny nastroj moze latwo przerodzic sie w nacjonalistyczny "amok", niemal jak w marszach z pochodniami w III-ciej Rzeszy, kiedy spiewano na cale gardlo "Die Strasse frei den braunen Batallionen". Taka postawa to nie jest kojacy balsam na zabliznione rany europejskiej historii. Wrecz przeciwnie - to rozdrapywanie tych ran. Ale, jezeli jest brak szacunku dla idei jednosci europejskiej, ktora niektorym w Polsce "wisi i powiewa", jest natomiast "popyt na igrzyska" i chec upajania sie wlasnym "patriotyzmem" przez ponizanie innych, to nie ma na to rady. "Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz".
        • wojciech.2349 pleciesz "3 po 3" 18.09.16, 19:19
          de_oakville napisał:
          > Rzecz pewnie w tym, ze dla pokaznej grupy Polakow (nie wiem jaki procent) antyn
          > iemieckosc stala sie jakby ponownie barometrem polskiego patriotyzmu.
          ------------------------------------------
          Założyłeś wątek i miałeś prawo pytać.
          Kontynujując go stwierdzam pleciesz "3 po 3."
          • de_oakville Wybacz, ale ja to tak widze 19.09.16, 00:42
            wojciech.2349 napisał(a):

            > Kontynujując go stwierdzam pleciesz "3 po 3."

            Ja to tak mniej wiecej widze z dalekiej perspektywy, patrzac zza "wielkiego stawu". Przesadzam? Mozliwe, ze tak. Czasem, zeby cos podkreslic trzeba troche przesadzic.
        • czizus Re: Antyniemieckosc "nobilituje" polski patriotyz 19.09.16, 11:34
          de_oakville napisał:

          > Rzecz pewnie w tym, ze dla pokaznej grupy Polakow (nie wiem jaki procent) antyn
          > iemieckosc stala sie jakby ponownie barometrem polskiego patriotyzmu.


          Nie dla pokaznej grupy a dla marginalnej i to takiej sfrustrowanej, nieudolnej, o mentalności sowieckiej. To ludzie którzy nigdy nie byli w Niemczech a często nigdzie za granicą, nie znają Europy w tym Niemiec. Ale są podatni na antyniemiecką retorykę PIS-debili.
          To w większości elektorat PIS-u ale nie cały elektorat.
          • de_oakville To napawa optymizmem 19.09.16, 11:45
            czizus napisał:

            > Nie dla pokaznej grupy a dla marginalnej i to takiej sfrustrowanej, nieudolnej,
            > o mentalności sowieckiej.

            Byc moze. To napawa optymizmem. Ten margines sie jednak rozzuchwalil w obecnych warunkach.
          • szwampuch58 Re: Antyniemieckosc "nobilituje" polski patriotyz 19.09.16, 12:36
            www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-09-17/slazacy-wrogami-polski-potrzebne-wojska-obrony-terytorialnej-czy-polityk-pis-naprawde-wierzy-w-to-co-mowi/
            dla tego pana miano debil to za malo
    • lont12 tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 12:23
      Słowianie mają pretensję do Niemców że ci wciąż upierają się przy swojej niemiecko-centrycznej wersji historii Europy Środkowej (a nawet Wschodniej też). Wersja ta, wymyślona za czasów pruskich (chodzi o to że Polacy rzekomo zajmują miejsce na Ziemi ukradzione Niemcom - ich Vaterland), kiedy Polacy nie mieli za wiele do gadania, wciąż do dziś dominuje umysły słabo-wykształconych Niemców (czyli większość społeczności niemieckiej), gdyż nigdy nie została potępiona przez niemieckich polityków. Oficjalnie podaje się że teorie które propagował pod koniec XIX wieku Gustaf Kossinna zostały zdyskredytowane przez świat naukowy, ale jednocześnie rząd Niemiec (czy to RFN czy NRD czy Niemiec Zjednoczonych, a za nimi Unii Europejskiej) nigdy nie zajął w tej sprawie stanowiska zgodnego z wynikami współczesnej nauki, podpartymi dowodami badań genetycznych (nauki która za czasów niemieckiego bożyszcza Hitlera nie istniała). W opinii Niemców Polacy żyją na kradzionej Niemcom ziemi!! Nie mówią tego głośno, ale tak myślą, a polscy POlitycy przez ostatnich 8-10 lat ich w tym kłamstwie historycznym utwierdzali. Stąd trudno się dziwić agresywnym reakcjom polskiej ulicy.
      • czizus Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 13:31
        lont12 napisał:

        W opinii Niemców Polacy żyją na kradzionej Niemcom ziemi!! Nie mówią tego głośno, ale tak myślą, a polscy POlitycy przez ostatnich 8-10 lat ich w tym kłamstwie historycznym utwierdzali
        Stąd trudno się dziwić agresywnym reakcjom polskiej ulicy.

        Po pierwsze, faktem jest i to zbadanym naukowo, że na obecnych terenach Polski przed naszą erą i potem przez jakiś czas , mieszkali Germanie. Słowian prawdopodobnie nie było tam a wszystko się zmieniło po wielkiej wędrówce ludów zapoczątkowanej przez najazdy Hunów. Upadek Cesarstwa rzymskiego spowodował przemieszczenie się plemion germańskich bardziej na zachód a w ich niektóre miejsca napłynęli Słowianie. Ale to i tak nie była opcja zero-jedynkowa bo zazwyczaj ludność mieszała się. Wcześniej Germanie mieszali się z Celtami mieszkającymi nad Renem a także z Rzymianami. Więc to były procesy rozłożone w latach w bardzo długim okresie czasu.
        Owszem, obecnie rozwija się dynamicznie nauka historii ludów na podstawie badań genetycznych ale już wiemy, że w obecnej Polsce około20-30% ludzi ma korzenie germańskie z kolei w Niemczech około 30% słowiańskie. Najbardziej czystym "germańsko" krajem jest Anglia. Niemniej jednak na jakieś poważniejsze wyniki tych badań należy jeszcze poczekać.

        Z całą pewnością Słowianie odegrali marginalną rolę w budowaniu współczesnej Europy. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego Europa była germańska a wynikiem finalnym zachodzących zmian było powstanie silnego państwa Franków Karola Wielkiego.

        Po drugie przeciętny Niemiec nie interesuje się tymi zaszłościami w ogóle.

        Po trzecie przeciętny Polak tym bardziej nie interesuje się tymi zagadnieniami i nie mają one żadnego wpływu na zachowania wobec Niemców.

        Przypadek w autobusie to raczej przypadek chuligański ale mogła go zachęcić debilna i zupełnie niepotrzebna PIS-owska retoryka antyniemiecka.

        Polska racja stanu dzisiaj to układanie się z Niemcami i współpraca z Niemcami. Kto tego nie rozumie, niczego nie rozumie.
        • lont12 Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 15:11
          "Po pierwsze, faktem jest i to zbadanym naukowo, że na obecnych terenach Polski przed naszą erą i potem przez jakiś czas , mieszkali Germanie."

          Gratuluję! A kto to są t.zw. Germanie ? Ojciec historii Herodot w V wieku przed naszą erą żadnych Germanów (ani też Żydów) nie zauważył. Zauważył przodków Słowian za to !
          • czizus Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 16:00
            lont12 napisał:

            > "Po pierwsze, faktem jest i to zbadanym naukowo, że na obecnych terenach Polski
            > przed naszą erą i potem przez jakiś czas , mieszkali Germanie."
            >
            > Gratuluję! A kto to są t.zw. Germanie ? Ojciec historii Herodot w V wieku przed
            > naszą erą żadnych Germanów (ani też Żydów) nie zauważył. Zauważył przodków Sło
            > wian za to !

            To plemiona germańskie:
            pl.wikipedia.org/wiki/Plemiona_germa%C5%84skie
            Gdyby Herodot żył w II w. przed naszą erą to już by zauważył Germanów w Europie.


            • lont12 Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 23:29
              To jest właśnie ta fałszywa wersja historii, która trafia nawet do Wikipedii. Na terenach Europy Wschodniej nigdy nie było plemion germańskich, bo plemionami germańskimi nie byli Ostrogoci, Wizygoci, Wandale ani też Wikingowie. O prawdę historyczną walczy polska ulica, bo historycy kłamią.
              • 5magna Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 19.09.16, 23:51
                Ja tu wiele nie czytalem co zescie tu wypocili ,ale za pobicie za mowienie po niemiecku to bym obdarl ze skory..l.
                • lont12 Re: tu nie chodzi o mówienie po niemiecku 20.09.16, 05:42
                  Ja też nie popieram pobicia za mówienie po niemiecku, ale wszystko wychodzi z ceguś, jak mawiała stara Świątkowa.
      • aby Nauka i haplo-pseudo nauka 20.09.16, 02:52
        Jeżeli ludność zamieszkująca obszar obecnej Polski po V/VI w. n.e. to X (Słowianie) ze względu na kulturę materialną i inne cechy tożsamości etniczej (język); to ludność zamieszkująca tę część Europy przed 500 r. n.e. to nie-X (nie-Slowianie).
        Nie ma archeologicznych i historycznych dowodów istnienia ludności/etnosu X (Słowian) na ziemiach polskich przed 500 r n.e; natomiast z pewnością znaleziska z wczesnych wieków I tysiąclecia n.e. można przypisać Germanom i Celtom.
        Genetyka haplograficzna oparta jest na co najmniej wątpliwych sposobach interpretacji materiału i dowodzenia. Poza tym wyniki tej niby-nauki, tzn. mapki haplografów, pokazują, że nie ma korelacji między rozmieszczeniem haplotypów i etnosów (koronny dowód to Baskowie). Chyba, że na wstępie przyjmiemy ideologiczne założenia (a la "Prasłowianie z Biskupina" = Polacy Józefa Kostrzewskiego) i zawężenia pola do mapy Polski.
        • lont12 Germanom i Celtom powiadasz 20.09.16, 03:00
          a nie przyszło ci do głowy że to masło maślane ci Germanie i Celtowie? Linią podziału między Celtami a Słowianami (czyli Scytią Herodota) jest w najgorszym razie rzeka Łaba, jeśli nie Ren i Men. Germanie (czy też Allemanie) to były przyjazne Rzymowi plemiona rozłożone za czasów Juliusza Cezara wzdłuż rzeki Man (Main, Men), stąd to określenie Ger-mania. Wybij sobie z głowy że były to plemiona mówiące po niemiecku.
          • aby Re: Germanom i Celtom powiadasz 20.09.16, 03:23
            Pouczenia i insynuacje niewychowany człowieku zostaw kolegom.
            • lont12 Re: Germanom i Celtom powiadasz 20.09.16, 03:29
              Nieuctwa nie cierpię.
    • lont12 Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 02:52
      >>Niemcy byli nacjonalistami ponad 70 lat temu. Teraz nimi nie sa (wiekszosc)<<

      Skoro nie są nacjonalistami, to niech wreszcie oficjalnie przeproszą za "Drang nach Osten".
      • aby Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 03:18
        "Skoro nie są nacjonalistami, to niech wreszcie oficjalnie przeproszą za "Drang nach Osten". "

        To absurdalna propozycja-pułapka z gatunku politycznej erystyki.
        Niestety, w Niemczech niemało ludzi/środowisk, które w to ochoczo zrobią, podobnie jak przepraszają ofiary kolonizacji i wyzysku przez białego człowieka i w ramach zadośćuczynienia zapraszają ich do siebie, do Europy.
        Lont12 ale i Polacy w ogóle ciągle nie rozumieją, że totalna pedagogika winy i obrzydzania własnej historii doprowadziła do ogromnej zmiany mentalności i poczucia tożsamości w Niemczech i że odbije się to rykoszetem na innych państwach/narodach (w tym Polsce).
        • lont12 Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 03:27
          Najpierw ukradli historię Polakom, używając do tego celu również i polskich historyków/archeologów z czasów peerelu, publikując ich oszustwa w Niemczech w postaci książek za które ci polscy naukawcy pobierali tantiemy w markach zachodnioniemieckich. Polscy archeologowie, tacy jak Kazimierz Godłowski, wiedzieli co pisać żeby zadowolić Niemca i dostać nagrodę w twardej walucie.
          • aby Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 04:28
            "Najpierw ukradli historię Polakom" - nonsens jako całość i z osobna (najpierw? kto? ukradli historię?).
            W PRLu obowiązywała (w pełnym znaczeniu tego słowa) ideologiczna doktryna prof. Kostrzewskiego, oparta na podwójnym fałszu (nieuznawanie zmiany kulturowej IV-VI wieku i twierdzenie o obecności słowiańsko-polskiego etnosu na ziemiach polskich od XIV w. p. n.e.).
            Zarzut przekupstwa i pisania na zamówienie pod adresem prof. Godłowskiego to absurdalna potwarz dyskredytująca tego, kto takie zarzuty stawia. Jeżeli takich jest więcej - a sądząc po pewności z jaką prezentowane są różne nieprawdziwe czy absurdalne twierdzenia - zastanawiam się, czy to znak, że w Polsce 'idzie nowe'.
            • lont12 Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 05:23
              Tak jest, idzie nowe i przyznaje rację profesorowi Kostrzewskiemu i jego teorii autochtonicznej, którą dziś wspierają badania genetyczne. Nie dbam o to czy profesora Godłowskiego wyrzucą z grobu czy nie. Notka encyklopedyczna o Kazimierzu Godłowskim w Wikipedii wciąż się kurczy. Józef Kostrzewski studiował między innymi i u Gustafa Kossinny w Berlinie, więc miał okazję dobrze poznać warsztat naukowy tego pruskiego oszusta, którego "nauki" inspirowały później niemieckie bożyszcze pod nazwiskiem Hitler. Na terenie Scytii Herodota (a teren dzisiejszej Polski był zachodnią częścią Scytii), ani później, nie było żadnych plemion germańskich. Germanie, w sensie Niemcy, nie mieli by tam żadnych szans, bo zaraz posiekani zostaliby przez plemiona scytyjskie na kawałki, jako element obcy językowo. Niemcy przyszli dopiero wraz z inwazją chrześcijańską na teren Polski. Za czasów pruskich sfałszowali naszą wczesną proto-polską historię, przywłaszczając sobie całe plemiona, poczynając od starożytnych Ariów. Nawet z Hunów i Scytów porobili Germanów. Zawłaszczyli i zbezcześcili naszą proto-słowiańską swastykę i do dziś nie przeprosili. Na szczęście IDZIE NOWE!
              • czizus Jakie nowe lont? 20.09.16, 09:42
                Zajmowanie się fałszowaniem historii to nie jest nic nowego. Putin to robi i obecnie PIS idzie w jego ślady. Do tych herezji powinniście w ramach "nowego" dodać już tak na dobre, że prawdziwym przywódcą Solidarności był L. Kaczyński a nie L. Wałęsa, że Bartoszewski to zdrajca i szpieg niemiecki, że najwybitniejsza postacią polskiego podziemia walczącego z komuną był J. Kaczyński, że Tusk, Komorowski i Putin wspólnie zorganizowali zamach na L. Kaczyńskiego i oczywiście, że bitwa pod Grunwaldem to bitwa polsko-niemiecka i że polskie wojska rozgromiły wojska niemieckie.


                Ps. Gdzie uczą takich matołów jak ty? Tak pytam z ciekawości.
      • de_oakville Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 11:59
        lont12 napisał:

        >> Skoro nie są nacjonalistami, to niech wreszcie oficjalnie przeproszą za "Drang
        > nach Osten".

        Swiat nie jest "czarno-bialy". "Drang nach Osten" mial rowniez swoje zalety. Czy Niemcy maja nas dzis tez przepraszac za osuszenie i zagospodarowanie Zulaw Wislanych (OK, sprowadzili Holendrow), za urok ulicy Mariackiej w Gdansku?

        "Ta ziemia jest po prostu nasza,
        Nikogo za to nie przepraszam,
        A jesli kogos juz przeprosze,
        To trzeba zabrac go na nosze"
        (slowa polskiej piosenki, dotyczacej Ziem Zachodnich, na jednym z festiwali piosenki w PRL-u)
        • lont12 Re: Niemcy nacjonalistami nie są? 20.09.16, 23:48
          Trzeba więc Niemcom te Żuławy i tę ulicę Mariacką zwrócić i niech kontynuują, zgodnie z zaleceniem biblijnym, czynienie sobie ziemi poddaną (wraz z elementem ludzkim zamieszkującym tę ziemię). W ten sam sposób zbudowano też i USA, z biblią w ręku, rękami Murzynów. Efekt końcowy się liczy, a nie przejściowe cierpienie. Tako rzecze fuehrer.
          • de_oakville Bez przesady 21.09.16, 01:09
            lont12 napisał:

            > Trzeba więc Niemcom te Żuławy i tę ulicę Mariacką zwrócić i niech kontynuują, z
            > godnie z zaleceniem biblijnym, czynienie sobie ziemi poddaną (wraz z elementem
            > ludzkim zamieszkującym tę ziemię

            Wcale nic nikomu nie nalezy oddawac. Zyjemy w 21-szym wieku i po to jest Unia Europejska i Europa bez granic, zeby Polak (jesli chce) mogl mieszkac w Hamburgu, a Niemiec w Gdansku. Po co wracac do 19-to wiecznego myslenia i ubieglowiecznych konfliktow? Nie mozna przeciez powtorzyc przeszlosci ani cofnac "kola historii". Mozna natomiast mowic prawde i nie naginac wszystkiego na sile do wlasnych "poboznych zyczen". Jak mawial general De Gaulle (byly prezydent Francji): "Nie ma sukcesu bez prawdy jako podstawy." Meksyk, byla "Nowa Hiszpania" posiada mnostwo wspanialych zabytkow kolonialnej architektury hiszpanskiej. Nie trzeba przylaczac ponownie Meksyku do Hiszpanii, ale trzeba mowic i pisac, ze to i tamto zbudowali Hiszpanie, a nie Majowie (ci tez mieli swoje wlasne osiagniecia).

            • lont12 Re: Bez przesady 21.09.16, 02:16
              a w Warszawie do dziś stoi Pałac Stalina i nie trzeba Polski przyłączać do Rosji... Dobrze że zacytowałeś De Gaulle'a, znienawidzonego przez lewaków w 1968 roku prezydenta, tych samych lewaków, którzy dziś zasiadają w parlamencie UE oraz kształtują media w Polsce.
              • de_oakville Re: PKiN w Warszawie 21.09.16, 18:45
                lont12 napisał:

                > a w Warszawie do dziś stoi Pałac Stalina i nie trzeba Polski przyłączać do Rosji

                Dopoki ten palac stoi, to bedzie zawsze im (Rosjanom) przypominal, ze Polska byla kiedys w ich strefie wplywow. I dlatego, choc go polubilem, to moze z tego wzgledu warto by go zastapic w przyszlosci jakims rownie okazalym gmachem.

                Ze wzgledu na ten PKiN Warszawa nie jest moim ulubionym polskim miastem. Jest dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu jest Gdynia - prawdziwie polskie miasto, wybudowane przed wojna przez Polakow. I nie "zaszczycone" po woinie "palacami kultury".
                Niemcom Gdynia sie rowniez podobala, kiedy wkroczyli w 1939 i przemianowali miasto na "Gotenhafen". Odegrala znaczna role w ich najnowszej historii. Stad wyplywal okret "Bismack" na swoj triumfalny rejs, w ktorym zatopil "Hood'a", najwiekszy okret i dume Royal Navy, i z ktorego juz nie wrocil, bo sam zostal zatopiony. Stad wyplywal rowniez statek "Wilhelm Gustlof" aby stac sie "bohaterem" najwiekszej katastrofy morskiej w dziejach ludzkosci - zostal zatopiony z ponad 9000 pasazerami na pokladzie na wysokosci Ustki przez radzieckich "podwodniakow". Gdynia byla glownym portem, z ktorego odplywali na zachod niemieccy uciekinierzy z Prus Wschodnich przez radziecka ofensywa w 1945. Mnostwo ich koczowalo wtedy w prymitywnych warunkach na ulicach miasta w tegim mrozie. Dlaczego Gdynia? Bo miala nowoczesny port, ktory mogl przyjac ogromne statki, mial dostatecznie glebokie baseny portowe. Niemcom miasto zawdziecza wprowadzenie trolejbusow,
                ktore posiada do dzis (oczywiscie zupelnie inne nowoczesne typy) jako jedno z 3 miast w Polsce (obok Lublina i Tych).
                • lont12 "Wilhelm Gustlof" 22.09.16, 04:58
                  Moje oczy robią się wilgotne ilekroć przypominana jest ta historia zatopienia 9000 Niemców, głownie matek z dziećmi, przez radzieckich "bohaterów". Zapewne zginęła tam również rodzina, u której na farmie w Prusach Wschodnich całą wojnę przepracował mój wujek wzięty do niewoli niemieckiej w 1939. Tam przeżył całą 2WŚ i w miarę dobrze wspominał swoje uwięzienie. Zachował zdjęcia jak grał z innymi więźniami stalagu w siatkówkę oraz z potańcówek z niemieckimi pannami, bo polscy POW byli tam jedynymi mężczyznami w okolicy. Wszyscy dorośli Niemcy płci męskiej byli wtedy na froncie wschodnim. Te niemieckie panny (a raczej Prusaczki), na czarno-białych zdjęciach z szuflady mojego wujka, też pewnie znalazły się na pokładzie "Wilhelm Gustlof" w tamtym nieszczęsnym momencie.
                  • de_oakville Re: "Wilhelm Gustlof" 22.09.16, 13:57
                    lont12 napisał:

                    > Moje oczy robią się wilgotne ilekroć przypominana jest ta historia zatopienia 9
                    > 000 Niemców, głownie matek z dziećmi, przez radzieckich "bohaterów". Zapewne zg
                    > inęła tam również rodzina, u której na farmie w Prusach Wschodnich całą wojnę p
                    > rzepracował mój wujek wzięty do niewoli niemieckiej w 1939. Tam przeżył całą 2W
                    > Ś i w miarę dobrze wspominał swoje uwięzienie. Zachował zdjęcia jak grał z inny
                    > mi więźniami stalagu w siatkówkę oraz z potańcówek z niemieckimi pannami, bo po
                    > lscy POW byli tam jedynymi mężczyznami w okolicy. Wszyscy dorośli Niemcy płci m
                    > ęskiej byli wtedy na froncie wschodnim. Te niemieckie panny (a raczej Prusaczki
                    > ), na czarno-białych zdjęciach z szuflady mojego wujka, też pewnie znalazły się
                    > na pokładzie "Wilhelm Gustlof" w tamtym nieszczęsnym momencie.

                    Byc moze jednak nie wszyscy ci Niemcy, o ktorych piszesz zgineli. Tylko niektore statki z Gdyni nie dotarly do portow zachodnich Niemiec (Gustloff, Goya itd.), wiekszosc jednak doplynela do miejsca przeznaczenia. I chociaz liczba ofiar wsrod ludnosci cywilnej bylych Prus Wschodnich
                    byla przerazajaca, wiele ludzi szczesliwie dotarlo na zachod. Mam na DVD dobry niemiecki film pt. "Nacht fiel über Gotenhafen" ("Noc zapadla nad Gdynia"), pokazujacy tamte wydarzenia poprzez losy glownych bohaterow. Najczesciej ogladam go tylko do momentu, kiedy
                    pierwsza torpeda uderza w kadlub statku. Nie lubie ogladac "dantejskich scen". Podobno, na podstawie zeznan osob, ktorym udalo sie przezyc, wielu oficerow na pokladzie najpierw zastrzelilo swoje zony i dzieci, a potem popelnilo samobojstwo (tego w filmie nie ma), aby uniknac smierci przez utopienie w wodzie o temperaturze -18 stopni C.
                    Trzeba tu jednak dodac, ze "wojowanie" przy pomocy okretow podwodnych powstalo w glowach niemieckich, jeszcze przed 1-sza Wojna Swiatowa. I ze niemieccy "podwodniacy" rowniez nie zawsze postepowali "rycersko" wobec swoich wrogow.
    • wojciech.2349 n-ty raz 21.09.16, 22:00
      pobito Polaków w Anglii. Były nawet zabójstwa.
      I co Ty na to?
      • wojciech.2349 link 21.09.16, 22:02
        fakty.interia.pl/swiat/news-edynburg-atak-na-polska-rodzine,nId,2278170
      • de_oakville Pobicie kogokolwiek i gdziekolwiek 22.09.16, 02:36
        nie powinno miec nigdy miejsca i jest karygodne. W Rosji, w Meksyku czy w Anglii. Zwlaszcza pobicie osob niewinnych. Czy przez Anglika czy przez Polaka.

        Niech wiec angielscy chuligani pokutuja za wlasne grzechy, a my martwmy sie o swoje. Tamte nas nie "rozgrzesza."

        wojciech.2349 napisał(a):

        > pobito Polaków w Anglii. Były nawet zabójstwa.
        > I co Ty na to?
      • czizus Re: n-ty raz 22.09.16, 09:01
        wojciech.2349 napisał(a):

        > pobito Polaków w Anglii. Były nawet zabójstwa.
        > I co Ty na to?


        Oczywiście to jest naganne i chuliganów należy ukarać. Ale warto zauważyć, że np. w Niemczech nie biją Polaków. Odwrotnie, często wyrażają wielki szacunek.
        Np. w Dortmundzie, gdzie po meczu z Wolfsburgiem kibice Dortmundu skandowaniem "Kuba", "Kuba", Kuba" , . . . . oddali szacunek K. Błaszczykowskiemu grającemu obecnie w Wolfsburgu a poprzednie w Dortmundzie.
        sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/631663/piekne-zachowanie-kibicow-borussi-dortmund-wobec-jakuba-blaszczykowskiego-po-mec
        To nie tylko sport ale pewien przykład tworzącej się polsko-niemieckiej wspólnoty wartości. Ja ze swej strony mogę dodać, że jak jestem w Niemczech(zawsze tylko turystycznie ale dość często) zawsze czuję się tam jak u siebie w w domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka