polski_francuz
21.09.16, 08:08
Na siasiednim watku kolega forumowy przekonuje mnie o szansach, ktore wilniucy uzyskali poprzez repatriacje z wilenszczyzny na Ziemie Zachodnie i jak bardzo powinni byc za to Stalinowi wdzieczni. Pan Jerzy Kochanowski pokazuje w Polityce jak wygladaly naprawde przesiedlenia:
Była natomiast ta sama zasada: najpierw człowiek, potem pociąg. Przesiedleńcy musieli nieraz po kilka tygodni czekać na stacjach kolejowych na odejście pociągu, często bez możliwości ugotowania jedzenia, schronienia się przed deszczem czy zimnem, ciągle narażeni na rabunki. System taki – podobnie jak sama rejestracja – otwierał szerokie pole dla korupcji. Łapówki należało zapłacić za samo wejście do pociągu, jego ruszenie ze stacji początkowej, potem zaś z każdego przystanku, zwłaszcza z wielodniowego nieraz postoju na granicy.
czy jakie byly ich przyczyny:
Z drugiej strony fakt przystąpienia ZSRR do wojny po stronie zachodnich aliantów i przejęcie przez niego aż do połowy 1944 r. ciężaru działań w Europie spowodował, że zachodnie demokracje wyrozumiale traktowały polityczne i terytorialne posunięcia Rosjan. Pieredyszka gwarantowana przez Armię Czerwoną warta była wysokiej ceny: odstąpienia Stalinowi połowy Europy – w tym polskich Kresów. Nie wchodził też w rachubę opór Polaków. Protestujący emigracyjny rząd w Londynie, z którym Moskwa zerwała kontakty już w kwietniu 1943 r., był skutecznie neutralizowany przez zachodnich aliantów, głównie Brytyjczyków.
Podsumowujac, sadze, ze repatriacje byly dla wielu Polakow, jak moi Rodzice tragedia. Jesli staly sie szansa dla Polski i dla Ziem Zachodnich czy dla Wroclawia, ktory zostal stal sie jeszcze piekniejszym miastem niz byl, to dzieki pracowitosci i inteligencji tych przesiedlonych.
PF