polski_francuz
20.10.16, 19:52
Wychowany w PRL dlugo nie rozumialem skad sie bierze pewnosc siebie. I ze ludzie zachowuja sie zupelnie inaczej w zaleznosci od pochodzenia, pozycji socjalnej, stanu konta bankowego, wyksztalcenia...Ludzie mieli byc przeciez rowni sobie. Tylko, ze nie byli. Czasami pokazywali arogancje. Ale wowczas interpretowalo sie te arogancje jako "nieumiejetnosc zachowania sie".
Dopiero pracujac zawodowo zrozumialem korelacje tej pewnosci siebie z sukcesem zawodowym.
I tak interpretuje zachowanie Donald Trumpa w wyborach. W gruncie rzeczy jest on tak pewny siebie, ze nie sposob tej pewnosci zachwiac. Po kolejnych "rewelacjach" dotyczacych jego stosunku do kobiet, do prawdy, do podatkow, do Rosji...wiekszosc kandydatow na prezydenta pochodzacych ze swiata polityki juz by padlo, wycofalo sie rakiem, ucieklo do Nowej Zelandii pod zmienionym nazwiskiem.
Ale nie on. Pod koniec kampanii sondaze nie sa mu korzystne. A co Trump? Ano uznal, ze jak nie wygra to tylko bedzie znaczylo, ze wybory sa sfalszowane.
Chapeau bas:)
PF