kochany-pershing
12.06.17, 09:16
Szokujace wiesci z europejskiej czesci Europy (wojtus i pijatyka - co wy na to?):
14 czerwca Komisja Europejska miała poprosić kraje Unii o udzielenie jej mandatu do negocjowania z Rosją warunków budowy Nord Stream 2 z Rosji przez Bałtyk, jednak zrobiła to już w piątek - stanowisku sprzeciwiała się tylko Polska. Gazociąg tłoczący rosyjski gaz do Niemiec będzie kosztował 9,5 mld euro, w połowie mają go kredytować europejskie firmy: francuski Engie, holenderski Royal Dutch Shell, niemieckie Uniper i Wintershall oraz austriacki OMV.
W Komisji nie ma jednomyślności, ostatnie dni będą decydujące - mówili kilka dni temu nasi rozmówcy w Brukseli. Przekonywali, że nie wszyscy komisarze wierzą w zapewnienia szefa Komisji Jeana-Claude’a Junckera, że Nord Stream 2 to projekt tylko ekonomiczny, a nie polityczny. Pomylili się.
Atmosferę wcześniej podgrzał jeszcze Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, jednoznacznie twierdząc, że gazociąg rosyjski będzie szkodliwy dla całej UE. W ujawnionym przez "Financial Times" liście do Junckera Tusk pisze: "Budowa Nord Stream 2 pozwoli Rosjanom na zamknięcie szlaku tranzytowego przez Ukrainę, a agresja na ten kraj się nie skończyła. (...) Uzależni nas bardziej od rosyjskich dostaw i skupi tranzyt gazu wzdłuż istniejącej trasy. Ponadto umocni pozycję Gazpromu jako dominującego dostawcy gazu do UE". Jednak to też nie pomogło.
W piątek Komisja Europejska stosunkiem głosów 1:27 przyjęła po cichu, bez dyskusji stanowisko w sprawie kontrowersyjnego gazociągu. Sprzeciw zgłosiła tylko polska komisarz Elżbieta Bieńkowska, rumuński sprzeciw wpłynął po czasie, a koalicja, na którą liczyliśmy, czyli m.in. kraje bałtyckie, sprzeciwu nie złożyła.
Trzeba przyznac, ze Polska ma niewielu przyjaciol w Europie. Znow 27:1... Ale wstyd!