polski_francuz
07.10.17, 11:36
Jest wiele racji dla ktorych emigrant z Polski moze byc smutny: moze go wykorzystuja (jak we Francji), moze go nie szanuja (jak w Niemczech), moze chca sie go pozbyc (z UK na ten przyklad)...
Dosc podobne uczucia ma austriacki emigrant w Polsce w trzeciej generacji, Jerzy Stuhr, ktorego pradziadek przyjechał do Krakowa z Austrii i zechciał być Polakiem. I nie po to, żeby wykorzystać ten kraj, zarobić i wyjechać. Nie, on naprawdę chciał być Polakiem. Całe życie marzył, by być radnym. W Krakowie cudzoziemców nie dopuszczano do rady, więc przeniósł się za Wisłę, na Podgórze, które było wtedy samodzielnym miastem, i tam mu się to udało. I nagle moi przodkowie z Austriaków stali się Polakami. Ja bym teraz nie chciał w drugą stronę.
Zludzen pan Stuhr wiele nie ma
Mówię o takim zaprzaństwie, o narodzie gnuśnym, nacjonalistycznym i antysemickim. O lenistwie, brudzie, wewnętrznym niechlujstwie, nieposzanowaniu prawa. Chcieli u nas na wsi zrobić kanalizację. Mówię - no wreszcie. Ale firma wykonawcza pokazała mi listy, jakie dostała od ludzi. Nie będą Żydy po mojej ziemi orać - pisali.
i w konkluzji pod ktora moglbym sie i ja podpisac, mowi
...trzeba ludzi edukować, rozmawiać z nimi. Trzeba było do ludzi z małych miejscowości wysłać takiego Jacka Kuronia czy Lecha Wałęsę. Oni potrafili nawiązać kontakt.
Badzmy pozytywni i liczmy na to, ze, jak spiewal Czesio Wydrzycki, ludzi dobrej woli jest wiecej i ze wyborcy zdecyduja dzisiejsze wladze pogonic w nastepnych wyborach.
PF