polski_francuz
17.08.18, 09:02
Pamietacie ten kawal z dwanych lat kiedy bagazowy radziecki przyjachal na dworzec i zaczal krzyczec "nosilszczyk, nosilszczyk" nie po to by mu bagazowi poniesli bagaze ale by ich pozdrowic jak w tytule.
No i ten kawal mi do glowy przyszedl jak w polskim pensjonacie w jednym w gorskich kurortow gdzie obecnie jestesmy zaczela nam podawac do stolu Bialorusinka. Mialem wokol siebie dobrze wygladajacych, jezdzacych ladnymi samochodami rodakow i duzo ladnych blond-Polek. A jednak najwieksza sympatie wzbudzila u mnie wlasnie ta Bialorusinka.
Skad to? Ano, po zastanowienie zrozumialem, ze Ona jest jak i ja emigrantka. Osoba drugiej kategorii, pierwsza do wywalenie a ostatnia do zarobkow. Na ktora sie zwala wine jak cos nie idzie.
I poczulem do niej sympatie wynikajaca ze wspolnoty losow.
PF