polski_francuz
18.11.18, 10:22
Wielu ludzi wyleglo wczoraj we Francji na ulice. By zablokowac troche ruch uliczny i by zaprotestowac przeciwko temu, ze zycie jest trudne, benzyna droga a zbawienie niepewne. Jesli o zbawienie chodzi to zobaczymy czy malzonka mnie na msze zabierze, ale o benzynie i jej cenie moge kilka slow powiedziec.
Ano we Francji cena benzyny sklada sie glownie z podatkow. Chyba z 60 % czy cos. I na co ida te podatki? Ano na utrzymywanie panstwa. Dlaczego to utrzymywanie tak duzo kosztuje? Ano, bo:
a) jest za duzo budzetowcow;
b) jest za malo tych co przedsiebiora by moc z ich przedsiebiorstw duzo podatkow placic.
Czyli warto byloby zmniejszyc ilosc budzetowcow a zwiekszyc ilosc przedsiebiorcow. I tu system sie blokuje. Dlaczego? No bo ludzie nie chca przedsiebrac i wola miec w rodzinie przynajmniej jednego budzetowca.
I jako, ze kazdy to wie, to wie to tez nasz prezio. I szuka ciagle podatkow na placenie budzetowcow. Zamiast zmniejszac ich ilosc. Bo by moc ich liczbe zmniejszyc trzeba by wiecej przedsiebiorcow. A nikt nie wie jak to zrobic.
A tak sie zamyka petla posiadacza wladzy we Francji. I woli sie zajac poprawieniem klimatu. To o tylez latwiejsze niz zmiana ludzi.
PF