polski_francuz
10.01.19, 08:20
Chantal Jouanno, byla ministerka francuska, ktora miala animowac dyskusje narodowa majaca na celu uspokojenie "zoltych kamizelek" zarabiala ponad 14 tys.€ brutto. Opinia publiczna sie dowiedziala o tych zarobkach i byla ministerka, zawstydzona, zrezygnowala ze swojej pracy. Dosc podobnie jest w Polsce gdzie dyrektorka NBP, Martyna Wojciechowska, zarabia ponoc ponad 65 tys ZLP. Tyle, ze Wojciechowska sie do dymisji nie podala a jedynie wyslala dyrektora NBP by ja bronil.
Moj komentarz jesta taki, ze wysokie zarobki urzednikow wynikaja czesto z checi sciagniecia "dobrych" z sektora prywatnego. Czy Juanno albo Wojciechowska maja szanse dostac wysokoplatna place w sektorze prywatnym w to raczej watpie. I pewnie to razi opinie publiczna. W przypadku Wojciechowskiej, nalezy dodac ogluszajaco-glosne wrzaski partii PiSu o zlodziejach z partii konkurencyjnej. A tu popatrz Ty, za ich rzadow jest podobnie.
Wnioski, ano pewnosc zatrudnienia jest wielkim przywilejem i trzeba jakos zaakceptowac nieco nizsze zarobki.
PF