felusiak1
18.07.19, 15:32
Jeden pan przyłapal malżonkę swoją w łózku. Oprocz niej w łózku znajdowal się sąsiad z naprzeciwka. Ten jeden pan z pistoletem poszedl nastepnego dnia do domu sasiada, zwiazal go i nozyczkami odciął mu wazny organ po czym wsadzil do kieszeni i uciekł. Sąsiad wyladował w szpitalu, zazdrosny mąz w areszcie a los organu jest nieznany.