kylax4
22.10.19, 21:36
www.reuters.com/article/us-syria-security-kurds-future/for-syrian-kurds-a-leaders-killing-deepens-sense-of-u-s-betrayal-idUSKBN1X11HZ
Zabójstwo 34 letniej Hevrin Khalaf, stało się dla Kurdów symbolem amerykańskiej (trumpowskiej) zdrady.
3 października Departament Stanu zapewnił ją, że USA zabezpieczą północną Syrię przed tureckim atakiem, mediując między Ankarą a Kurdami. Kilka dni później Trump ugiął się przed Erdoganem i wycofał wojska.
Hevrin Khalaf zginęła, zabita przez protureckich bojowników. Gdyby nie zdrada USA, te bojówki nie weszłyby na te tereny, lub byłby czas na ewakuację, i najprawdopodobniej by przeżyła.
W zasadzie nie winię Departamentu Stanu, bo skąd mieli wiedzieć, co słońce i geniusz Mar-a-Lago wymyśli.
Tymczasem Putin i Erdogan ustalili, że siły tureckie i rosyjskie wspólnie będą patrolować 30 km strefę, Kurdowie opuszczą Manbij i Tal Rifaat (gdzie już są syryjskie wojska), a Turcja zachowa kontrolę nad Tal Abjad i Ras al Ayn. Dodatkowo Kurdowie dogadali się z Asadem w celu zapewnienia im ochrony przed Turkami, w ramach państwa syryjskiego.
Trump został ograny jak małe dziecko przez Putina i Erdogana, zdradził Kurdów. Ale to przecież najlepszy prezydent USA wg felusiaka.