pure.blue
22.04.20, 18:36
Dominacja Stanow i Chin w swiecie, o Rosji celowo tutaj nie pisze, jest powszechnie znana, i ciekawosc wsrod komentatorow wzbudza pytanie: Ktory kraj bedzie mial lepsza pozycje do przewodzenia Swiatu po jej zakonczeniu?
Chiny czy Stany? Sekretarz generalny KPCh Xi Jinping czy prezydent Donald Trump?
Osobiscie sadze, ze i jednemu i drugiemu bedzie trudno, bo nie przezwyciezyli slabosci systemowych swoich krajow ani wlasnych osobistych niepowodzen, ale ulegli im.
Podczas pandemii autorytarne przywodztwo Chin dzialalo bez przejrzystosci, otwartych mediow lub silnego spoleczenstwa obywatelskiego. Uciszyło mowcow prawdy - niektorzy z nich umarli, inni jeszcze „znikneli”. Chiny stworzyly faszywa narracje na temat choroby, jej czasu i jej przenoszenia, ktore pozwolily jej rozprzestrzenic sie zarowno w Chinach, jak i na calym swiecie. Nikt poza Chinami nie wierzy w liczbe przypadkow lub zgonow, ktore zglosil Pekin.
Upodobanie Komunistycznej Partii Chin do kampanii dezinformacyjnych i taktyki przymusu w ramach jej zestawu narzedzi dyplomatycznych spowodowalo... kleske dyplomatyczna . Zamiast uznac wine za poczatkowe rozprzestrzenienie sie wirusa, poszli w zaparte, a następnie z laska poprowadzic swiat w darowiznach srodkow ochrony osobistej.
Rzad chinski probowal zbyc swoja odpowiedzialnosc falszywymi teoriami o wirusie pochodzacym z Wloch lub podrzuconym wirusie w Wuhan przez armie amerykanska.
Na arenie miedzynarodowej podobno Trump rowniez zawiodl.
Swiat ma mu za zle, ze nazwal Covid-19 wirusem z Wuhan, a to, ze nie poszedl sladem Korei Poludniowej, Tajwanu czy tez Japonii... Zarzuca sie mu, ze zmarnowal tygodnie by zignorowac powage wirusa ja i potrzebe opracowania strategii reagowania i w jego zwalczniu.
No coz, slobosc systemu, ipichment, gubernatorzy i prawo stanowe.