Dodaj do ulubionych

Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka ...

25.05.20, 21:33
Dekadencje Europy widzimy golym okiem... Ale jak to w historii czesto bywa w dekadencji dostrzegamy ziarno czegos nowego,... nowego swiata.

Jedna cywilizacja musi zwiednac, aby mogla wyrosnac i okrzepnac nowa i to wcale nie odrywajac sie od swoich korzeni. A wiec:...

Ktora cywilizacja jest gora?
Obserwuj wątek
    • vermieter Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 25.05.20, 21:43
      To Ameryka jest już ucywilizowana?
      • blueelvic2 Nie rob za idiote, sadzisz, ze tylko ty masz... 25.05.20, 21:50
        monopol?

    • blueelvic2 Dzis Zachod, to Ameryka ... 25.05.20, 21:48
      Przewaga amerykanska jest faktem i nalezy sie z tym pogodzic.

      • szwampuch58 Re: Dzis Zachod, to Ameryka ... 26.05.20, 11:48
        amerykanska" kielbasa" wyprzedzila wszystkie "kielbasy" swiata.....baaaaa tej galaktyki nawet a niewykluczone ze wszystkich galaktyk kosmosu,cieszmy z niebieskim dupowlazem Hura,Hura Hura
      • el.commendante Re: Dzis Zachod, to Ameryka ... 01.06.20, 22:31
        blueelvic2 napisał:

        > Przewaga amerykanska jest faktem i nalezy sie z tym pogodzic.
        >
        Przewaga w czym? Na razie próbują gonić Rosję w technologiach kosmicznych.
    • de_oakville Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 11:34
      Bez zastanawiania sie nad tym, ktora cywilizacja jest "gora" (bycie "gora" nie moze byc celem samym w sobie, bo czlowiek zapomina wtedy, co w zyciu jest najwazniejsze, dla mnie np. nie bycie "gora" tylko spokoj ducha).
      Ameryka jest dla mnie lepsza jako kontynent mniej obciazony historia, o wiele rzadziej zaludniony, majacy wiecej wolnej przestrzeni na jednego mieszkanca, nie tkniety reka cywilizaji jeszcze przez wieki, kiedy cywilizacja europejska kwitla zarowno w dobrym jak i zlym tego slowa znaczeniu. Ameryka to przeciez nie tylko Hollywood, ale kontynent gdzie ludzie nie przywiazuja takiej wagi do stroju jak w Europie, gdzie Chrzescijanstwo jest
      w wielu grupach spolecznych bardziej praktykowane niz wyznawane tylko ustami. Ameryka posiada bardziej jednolita kulture, jeden praktycznie jezyk i dosyc podobna mentalnosc w roznych regionach. Europa jest roznorodna - jak obiad zlozony z 12 roznych dan, gdzie najslodsze torty mieszaja sie z najbardziej kwasnymi bigosami. Anglosaska Ameryka jest "corka" Wielkiej Brytanii urodzona w czasach, kiedy ten wyspiarski kraj zdecydowanie wyprzedzal cywilizacyjnie wszystkie inne kraje.

      "Generalowa Zamoyska wspomina rzeczy bardzo podobne, ktore ogladala z podziwem u lorda Kinnairda, podczas gdy jej maz powtarzal: 'Ucz sie, ucz, korzystaj, to ci sie przyda. Oto cywilizacja, ta ktora Anglia stoi i silna, a ktorej u nas brak.' Piwnice u lorda Kinnairda byly oswietlone gazem, generalowa dostrzegla tam rowniez 'kurki z woda i weze, za pomoca ktorych sciany, sklepienie, podlogi latwo zmywac mozna bylo... Wszystkie te porzadki mniej wiecej widzialam we wszystkich znaczniejszych domach, a to samo na mniejsza skale w mniejszych' - pisze generalowa i myslac o tym, jak w Polsce sluzba mieszka, dodaje: 'Kazde porownanie takie palilo mi serce zalem, upokorzeniem nie do wytrzymania. To bylo w roku 1858."

      (Jacek Wozniakowsi, "Zapiski kanadyjskie")



      Dzis jest z cala pewnoscia inaczej, w "globalnej wiosce" wszystko sie wyrownalo. Dzis podzialy przebiegaja juz nie tyle pomiedzy krajami jak pomiedzy zamoznymi i mniej zamoznymi ludzmi w kazdym kraju.
      • polski_francuz Niepokoj w globalnej wiosce 26.05.20, 11:48
        "Dzis jest z cala pewnoscia inaczej, w "globalnej wiosce" wszystko sie wyrownalo. Dzis podzialy przebiegaja juz nie tyle pomiedzy krajami jak pomiedzy zamoznymi i mniej zamoznymi ludzmi w kazdym kraju."

        Mysle, ze wejscie Chin na szachownice w roli wiezy czy krolowki zasialo niepokoj w globalnej wiosce. I jej mieszkancy szukaja nowego kompasu testujac rozne kierunki.

        I zgadza sie zem dekadentny Europejczyk. Ta cholerna kwarantanna demoralizuje. Trza sie znow troche pozmuszac!

        PF
        • blueelvic2 Paryz - Dzielnica Lacinska... 26.05.20, 21:10
          Piekna dzielnica, ktora juz prawie nic nie ma wspolnego z lacina i kultura srodziemnomorska. Za to w oczy raza napisy i reklamy typu: Body Shop, Starbucks... Na witrynie bylej wielkiej ksiegarni uniwersyteckiej, obecnie sklep Nike, a w niejogromna reklama: „Are you running today?”.

          To tylko ulamek swiatczacych o amerykanizacji spoleczenstwa.

          Gdzie pogubila sie swietna teza francuskiego historyka Fernanda Braudela, ktory mowil, ze jezyk to 80% tozsamosci francuskiej?

          Czy wiesz, ze dzisiaj 60 proc. wszystkich wykadow w prestizowym Instytucie Nauk Politycznych w Paryzu odbywa się po angielsku? Dobre, co?
      • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 17:34
        de_oakville napisał:

        > Bez zastanawiania sie nad tym, ktora cywilizacja jest "gora" (bycie "gora" nie
        > moze byc celem samym w sobie, bo czlowiek zapomina wtedy, co w zyciu jest najwa
        > zniejsze, dla mnie np. nie bycie "gora" tylko spokoj ducha).
        > Ameryka jest dla mnie lepsza jako kontynent mniej obciazony historia, o wiele r
        > zadziej zaludniony, majacy wiecej wolnej przestrzeni na jednego mieszkanca, nie
        > tkniety reka cywilizaji jeszcze przez wieki, kiedy cywilizacja europejska kwit
        > la zarowno w dobrym jak i zlym tego slowa znaczeniu. Ameryka to przeciez nie ty
        > lko Hollywood, ale kontynent gdzie ludzie nie przywiazuja takiej wagi do stroju
        > jak w Europie,



        Tak, i dlatego mowi sie w Ameryce o "Wallmart people". W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju, nie myja sie przez tydzien, itd. Kultura wyzsza.



        >gdzie Chrzescijanstwo jest w wielu grupach spolecznych bardziej praktykowane niz wyznawane tylko ustami. A
        > meryka posiada bardziej jednolita kulture, jeden praktycznie jezyk i dosyc podo
        > bna mentalnosc w roznych regionach.


        O tak, powiedz Nowojorczykowi, ze ma podobna mentalnosc do mieszkanca Arizony, Teksasu, czy Virginii.



        >
        > Dzis jest z cala pewnoscia inaczej, w "globalnej wiosce" wszystko sie wyrownalo
        > . Dzis podzialy przebiegaja juz nie tyle pomiedzy krajami jak pomiedzy zamoznym
        > i i mniej zamoznymi ludzmi w kazdym kraju.


        Nie chce wyjsc na rasiste, ale biali z Manhattanu, maja zupelnie inna mentalnosc niz afroamerykjanie, czy tez raczej West-Indians, z brooklynskiego Crown Hightz.
        • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 18:04
          bmc3i napisał:

          > W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju, nie myja sie przez tydzien, itd.

          Tutaj to już walnąłeś głupotę. Jeśli chodzi o higienę osobistą, to Amerykanie są pod tym względem bardzo porządni. Znajomi w Polsce nie zawsze wierzą gdy im mówię, że w USA nawet malarz pokojowy i hydraulik codziennie bierze prysznic i zakłada czystą bieliznę i skarpetki. Podczas moich wizyt w Polsce nadal w tramwajach, autobusach i sklepach czuje się od ludzi nieprzyjemny zapach potu.
          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 18:54
            malkontent6 napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju, nie myja sie p
            > rzez tydzien, itd.
            >
            > Tutaj to już walnąłeś głupotę. Jeśli chodzi o higienę osobistą, to Amerykanie
            > są pod tym względem bardzo porządni. Znajomi w Polsce nie zawsze wierzą gdy im
            > mówię, że w USA nawet malarz pokojowy i hydraulik codziennie bierze prysznic i
            > zakłada czystą bieliznę i skarpetki. Podczas moich wizyt w Polsce nadal w tra
            > mwajach, autobusach i sklepach czuje się od ludzi nieprzyjemny zapach potu.


            Malarz pokojowy w USA, nawret nie przebiera sie z zapackanych ciuchow gdy konczy prace, lecz wraca do domu tak jak skonczyl swoj shift. Podobnie jak pielegniarki, ktore po pracy wsiadaja do metra czy autobusu, wprost w szpitalnych ciuchach., Roznoszac na ulice szpitalne zarazki, i przynoszac do szpitala zarazki z ulicy.
            • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:07
              bmc3i napisał:

              > Malarz pokojowy w USA, nawret nie przebiera sie z zapackanych ciuchow gdy konczy prace

              A gdzie ma się przebrać? W domu klienta? Po robocie wsiada do swojego minivana i jedzie do domu.

              > pielegniarki, ktore po pracy wsiadaja do metra czy autobusu, wprost w szpitalnych ciucha
              > ch., Roznoszac na ulice szpitalne zarazki, i przynoszac do szpitala zarazki z ulicy.

              Pacjenci i ludzie, którzy ich odwiedzają w szpitalach też przenoszą zarazki w obie strony. W przypadku podejrzenia choroby zakaźniej u pacjenta pielęgniarki przed wejściem do sali muszą założyć na swój mundurek specjalną odzież ochronną.
              • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:22
                malkontent6 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Malarz pokojowy w USA, nawret nie przebiera sie z zapackanych ciuchow gdy
                > konczy prace
                >
                > A gdzie ma się przebrać? W domu klienta? Po robocie wsiada do swojego minivan
                > a i jedzie do domu.


                W samochodzie? A nie wsiada do minivana, albo czesciej pick-upa i jedzie nim do BJ's na cotygodniowe zakupy



                >
                > > pielegniarki, ktore po pracy wsiadaja do metra czy autobusu, wprost w szp
                > italnych ciucha
                > > ch., Roznoszac na ulice szpitalne zarazki, i przynoszac do szpitala zaraz
                > ki z ulicy.
                >
                > Pacjenci i ludzie, którzy ich odwiedzają w szpitalach też przenoszą zarazki w o
                > bie strony. W przypadku podejrzenia choroby zakaźniej u pacjenta pielęgniarki
                > przed wejściem do sali muszą założyć na swój mundurek specjalną odzież ochronną


                Trywializujesz. Co innego pacjenci, a co innego pracownicy sluzby zdrowia. Ani pacjenc, ani odwiedzajacy nie maja dostepu do wszystkich pomieszczen. Jesli jednak mowimy o roznicach cywilizacyjnych,. to tojest wlasnie jedna z nich. W Europie pielegniarki raczej wstydzilyby sie chodzic po ulicach w w stojach pielegniarskich. jesli rozumiemy roznice cywilizacyjne, jako roznice kulturowe - to to jest wlasnie jedna z nich.
                • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:45
                  To ze w Europie ludzie uberaja sie inaczej to wcale nie znaczy ze lepiej ani ze maja wyzsza kulture - po prostu sa inne zwyczaje i zasady.
                  • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:54
                    engine8 napisał(a):

                    > To ze w Europie ludzie uberaja sie inaczej to wcale nie znaczy ze lepiej ani ze
                    > maja wyzsza kulture - po prostu sa inne zwyczaje i zasady.


                    Napisalem o roznicach kulturowych. Nie napisalem lepsze, czy gorsze.
                    • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:58
                      Tu akurt "lepiej" znaczy "bardziej kuturalnie, schludnie czy akceptowalnie"
                • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:58
                  bmc3i napisał:

                  > W samochodzie? A nie wsiada do minivana, albo czesciej pick-upa i jedzie nim do
                  > BJ's na cotygodniowe zakupy

                  Do BJ nie chodzę ale w Costco nie widuję malarzy w kombinezonach.


                  > Trywializujesz. Co innego pacjenci, a co innego pracownicy sluzby zdrowia.

                  Widocznie nie jest to problemem. Gdyby dochodziło do zakażeń, to przypuszczam, że to by się zmieniło.

                  > W Europie pielegniarki raczej wstydzilyby sie chodzic po ulicach w w stojach pielegniarskich. jesli rozumiemy
                  > roznice cywilizacyjne, jako roznice kulturowe - to to jest wlasnie jedna z nich.

                  Pełna zgoda. Różnice kulturowe. Moim zdaniem nie warto się zastanawiać, która kultura jest lepsza.
                  • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 01:05
                    malkontent6 napisał:


                    >
                    > Pełna zgoda. Różnice kulturowe. Moim zdaniem nie warto się zastanawiać, która
                    > kultura jest lepsza.

                    Moim zdaniem nie ma to sensu, bo zawsze ocena bedzie uzelzniona od tego z jakiego punktu widzenia oceniasz. A i w tym kontekscie, jaki sobie wybierzesz do oceny, bedzie to subiektywne. Kazdy moze wiec oceniac, tylko na wlasny prywatny uzytek.
              • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:22
                Osobiscie tez uwazam ze lekarze i pielgniarki nie powinny chodzic w ubraniach ktore uzywaja przy pacjentach na zewnatrz... No ale nie widzilaem aby medycy mieli brudne ubrania i nigdy od nich nie czuc potem.. wiec podejrewam ze jak wracja do domu to je wrzucaja do pralki od razu w garazu :)
                Podejrzewam ze tam gdzie ludzi uzywaj transport publiczny to widac wiecej - u nas nie.
                Malarze - jak sobi e jada w swoich autach to niech sobie jada....
                • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:46
                  engine8 napisał(a):

                  > Osobiscie tez uwazam ze lekarze i pielgniarki nie powinny chodzic w ubraniach k
                  > tore uzywaja przy pacjentach na zewnatrz... No ale nie widzilaem aby medycy mie
                  > li brudne ubrania i nigdy od nich nie czuc potem.. wiec podejrewam ze jak wrac
                  > ja do domu to je wrzucaja do pralki od razu w garazu :)
                  > Podejrzewam ze tam gdzie ludzi uzywaj transport publiczny to widac wiecej - u n
                  > as nie.

                  Wiesz w takim Nowym Jorku, gdzie komuniukacja publiczna jezdza miliony ludzi dziennie, malo kto ma pralke we wlasnym mieszkaniu (mieszkaniu, nie domu). Wiekszosc chodzi do pralni publicznej,. Raczej amlo pradopodobne, aby taka pielegniarka codziennie po dyzurze biegla do pralni.



                  > Malarze - jak sobi e jada w swoich autach to niech sobie jada....
                  • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:53
                    Ale to podejrewam ze to nie skutek "kultury" cy poimou cywiliczacji ale lokalnych zwyczaji i byc moze nawet przepisow. Nie wiem ale nie zdziwlbym sie gdzyby to w Euripie bylo wyraznie zabronine przepisami - i jesli jest to juz inna spiewka.
                    Tu akurat bylo wile dyskusji na ten temat ze nie ma przepisow a takich nie ma bo nie stwierdzono ze to komukolwiek zagraza...a wiec to raczej kwestia "gustu" czy wygody.
                    W Stanach wygoda i komfort zwykle bierze gore nad reszta.
                    Ale Europa kopiuje Stany wszedzie i w wygladzie tez ...
                    • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 21:38
                      engine8 napisał(a):


                      > W Stanach wygoda i komfort zwykle bierze gore nad reszta.
                      > Ale Europa kopiuje Stany wszedzie i w wygladzie tez ...


                      Nie sadze aby kiedykowleik w dajacej sie przewidziec przyszlosci, Europejki zaczely chodzic w miejsca publiczne we flanelowych pidzamach.
                      • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 21:58
                        No bo to jest popieprone wg mnie ze siostra nie wyjdzie z domu wgole jak nie jest pomalaowana i ubrana "wyjsciowo". .
                        Ale gwarantuje Tobie ze nowe pokoleneie ceni sobie coraz bardzije wygody i na pewneo sa takie co wychodzw pizamach.
                        O mialem znajomego co sie ozenil z Niemka i nie mogl sobie z tym poradzic ze ta co rany wybiegala przed dom po gazete tylko w stroju "lozkowym mlodego malzenstwa" czyli krociutkiej nocnej koszuli i majteczkach ktore ta koszulka tylko w polwie zaslanial - i ona dziwila sie ze on sie dziwi bo ponoc w Niemczech to przeciez normalne. Nawet chodzenie n golasa po domu tez nic dziwnego.
                        • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 00:43
                          engine8 napisał(a):

                          > No bo to jest popieprone wg mnie ze siostra nie wyjdzie z domu wgole jak nie je
                          > st pomalaowana i ubrana "wyjsciowo". .

                          Sprowadzas sprawe do absurdu. Taki sposob dysklusji do niczego nie prowadzi. Co to znaczy wyjsciowo? Z brylantowymi kolczykami na uszach i kolia na szyi? Natomaist kazda europewjka cos tam sobie poprawi na twarzy, zanim wyjdzie z domu.


                          > Ale gwarantuje Tobie ze nowe pokoleneie ceni sobie coraz bardzije wygody i na p
                          > ewneo sa takie co wychodzw pizamach.

                          W Europie nigdy czegos takiego nie widzialem, a jak tam od czasu do czasu latam, to nie widuje. W Europie to po prostu obciach.


                          > O mialem znajomego co sie ozenil z Niemka i nie mogl sobie z tym poradzic ze ta
                          > co rany wybiegala przed dom po gazete tylko w stroju "lozkowym mlodego malzens
                          > twa" czyli krociutkiej nocnej koszuli i majteczkach ktore ta koszulka tylko w p
                          > olwie zaslanial - i ona dziwila sie ze on sie dziwi bo ponoc w Niemczech to prz
                          > eciez normalne. Nawet chodzenie n golasa po domu tez nic dziwnego.


                          Nie uwazasz ze to cos innego, wybiec rano na wlasny jard po gazete, a co innego pokazac sie ludziom w miejscu publicznym?
                      • amg10 Lub to: 27.05.20, 00:05
                        bmc3i napisał:

                        > Nie sadze aby kiedykowleik w dajacej sie przewidziec przyszlosci, Europejki zac
                        > zely chodzic w miejsca publiczne we flanelowych pidzamach.

                        W Europie nie spotkasz w molu/na ulicy otylej kobiety chodzacej w obcislych flanelowych szortach ktore przylegaja do jej ksztaltow wszedzie: od pasa w dol - w Stanach/Kanadzie - owszem.
                        • engine8 Re: Lub to: 27.05.20, 00:11
                          Nie wiem czy w Europie nie spotkasz ?? Jestes pewien?
                          ale w USA/Kanada to prawda...
                          • amg10 Re: Lub to: 27.05.20, 01:33
                            engine8 napisał(a):

                            > Nie wiem czy w Europie nie spotkasz ?? Jestes pewien?

                            Powiem tak: przynajmniej moja pamiec tego nie zarejestrowala.
                        • bmc3i Re: Lub to: 28.05.20, 02:03
                          amg10 napisał(a):

                          > bmc3i napisał:
                          >
                          > > Nie sadze aby kiedykowleik w dajacej sie przewidziec przyszlosci, Europej
                          > ki zac
                          > > zely chodzic w miejsca publiczne we flanelowych pidzamach.
                          >
                          > W Europie nie spotkasz w molu/na ulicy otylej kobiety chodzacej w obcislych fla
                          > nelowych szortach ktore przylegaja do jej ksztaltow wszedzie: od pasa w dol - w
                          > Stanach/Kanadzie - owszem.


                          Jakiś wniosek z tego wyciągasz? Myślę że spotkasz, ale nie jest to częsty widok. Europejki mają tendencją do zakrywania swoich niedoskonałości, a nie do eksponowania ich.
                  • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 23:01
                    bmc3i napisał:

                    > Raczej amlo pradopodobne, aby taka pielegniarka codziennie po dyzurze biegla do pralni.

                    Przypuszczam, że zakładają codziennie czysty mundurek a po jakimś czasie odają 5-6 mundurków do pralni. Być może szpital im pierze.
            • princepinot Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 19:03
              Jednym z trudniejszych problemow jakie napotkalem kierujac grupami inzunierow w USA bylo powiedziec tym z europy wschodniej zeby sie w koncu zaczeli myc. Sekretarki nie mogly wytrzymac przynoszonego zapachu.
        • felusiak1 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 18:54
          W Ameryce o walmart people mowią tacy jak Trevor Noah i Seth Meyers czyli leftystyczne elity.
          Peter Strzok byl szczególnie wyczulony.
          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 18:59
            felusiak1 napisał:

            > W Ameryce o walmart people mowią tacy jak Trevor Noah i Seth Meyers czyli left
            > ystyczne elity.


            Well, ja mowilem nawet gdy nie slyszalem jeszcze o Trevorze.
        • blueelvic2 Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 20:06
          Tak, i dlatego mowi sie w Ameryce o "Wallmart people". W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju, nie myja sie przez tydzien, itd. Kultura wyzsza.

          Sprowadziles wypowiedz (pisana os serca i bardzo szczera) poprzednika do poziomu, w ktorym panuje machiawelizm. Mozna i tak, ale swiadczy to tylko o twojej osobowosci.
          • bmc3i Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 20:26
            blueelvic2 napisał:

            > Tak, i dlatego mowi sie w Ameryce o "Wallmart people". W kazdym kraju sa tac
            > y - nie przywizauja uwagi do stroju, nie myja sie przez tydzien, itd. Kultura w
            > yzsza.

            >
            > Sprowadziles wypowiedz (pisana os serca i bardzo szczera) poprzednika do pozio
            > mu, w ktorym panuje machiawelizm. Mozna i tak, ale swiadczy to tylko o twojej o
            > sobowosci.


            Poprzednik napisal o nieprzywiazywaniu uwagi do stroju jako o czyms dobrym, zaslugujacym na uznanie, jako o jakiejs wartosci. Ja sie z tym zdecydowanie nie zgadzam, uwazam to za obiaw niskiego poziomu kultury osobistej i kultury ogolnej. Nie pozwolibym sobie - z przyczyn dla mnie oczywistych - na wyjscie z domu ubrany m tak, ze ludzie patrzyliby na mnie jak na malpe w zoo.
            • engine8 Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 20:43
              Niekonieczzni sie zgadzam.
              Ubierac nalezy sie oczywscie zawsze tak jak sytuacja nakazuje ale czesto przesadzamy z tym co to jest "sytuacja"... i tym ze sa lokalne zwyczaje.
              Jak ktos do opery przychodzi w jeansach to kiepsko sie preentuje obok tych w smokingach..ale jak do kosciola w naszej oklolicy - w japonkach i krotkich spodniach to juz calkiem normalne..pomimo ze sa tacy to maja obowiazkowo garnitur i krawat..
              I wir mi ze kultura osbista to nie to co ludzie maja "na sobie" ale "w sobie" i czesto jedno z drugim nie ma nic do czynienia.. chyba ze ubranie jest az tak inne ze wrecz obraza ..
              Np widzialem w Hiszpani ze ludzi na slub ubieraja sie na czarno - tu to bylaby obraza bo to nie pogrzeb - na slub ludzi ubieraj sie w miare elegancko ale "wesolo" i kolorowo.. Czy to znaczy ze jeden sposob jest lepszy od innego albo hiszpanie maja wyzsza kulture ? chyba nie.
              • bmc3i Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 20:51
                engine8 napisał(a):

                > Niekonieczzni sie zgadzam.
                > Ubierac nalezy sie oczywscie zawsze tak jak sytuacja nakazuje ale czesto przesa
                > dzamy z tym co to jest "sytuacja"... i tym ze sa lokalne zwyczaje.
                > Jak ktos do opery przychodzi w jeansach to kiepsko sie preentuje obok tych w s
                > mokingach..ale jak do kosciola w naszej oklolicy - w japonkach i krotkich spod
                > niach to juz calkiem normalne..pomimo ze sa tacy to maja obowiazkowo garnitur i
                > krawat..
                > I wir mi ze kultura osbista to nie to co ludzie maja "na sobie" ale "w sobie" i
                > czesto jedno z drugim nie ma nic do czynienia.. chyba ze ubranie jest az tak
                > inne ze wrecz obraza ..
                > Np widzialem w Hiszpani ze ludzi na slub ubieraja sie na czarno - tu to bylaby
                > obraza bo to nie pogrzeb - na slub ludzi ubieraj sie w miare elegancko ale "wes
                > olo" i kolorowo.. Czy to znaczy ze jeden sposob jest lepszy od innego albo his
                > zpanie maja wyzsza kulture ? chyba nie.


                Nie, to co piszesz to roznice kulturowe - i odwrotnie, w wielu krajach ludzie wlasnie na pogrzeb ubieraja sie na bialo. Szacunek dla nich, taka maja kulture i dobrze ze ja maja. Ale przeciez nie o tym mowimy. Mowimy raczej - jak mi sie wydaje - np. o wychodzeniu do sklepu w... pidżamie. Bardzo czeste, na porzadku dziennym praktycznie
                • engine8 Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 20:57
                  To sie widzi rzadko ale na dobra sprawe to sa rozne pizamy i czesto lepeiej wyglada pizama niz inny stroj "wyjsciwy"...
                  Np moja "pizama to zwykly t-short i spodenki ktore mozna ubrac gdzie indziej....
                  • bmc3i Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 21:26
                    engine8 napisał(a):

                    > To sie widzi rzadko ale na dobra sprawe to sa rozne pizamy i czesto lepeiej wyg
                    > lada pizama niz inny stroj "wyjsciwy"...
                    > Np moja "pizama to zwykly t-short i spodenki ktore mozna ubrac gdzie indziej...
                    > .

                    Relatywizujesz. Ja relatwywnie czesto widze kobiety gdzies w sklepie, w jakims BJs, czy nawet w Home Depot w zwyklej flanelowej pidzamie. Ewidentnie pidzamie.
                    • engine8 Re: Ciekawe spostrzezenia 26.05.20, 21:59
                      A gdzie ty mieszkasz w takim razie?
                      Ja bym czesto preferowal zeby ubieraly pizamy zamiast tych obcislych legginsow czy co to jest ..
                      • bmc3i Re: Ciekawe spostrzezenia 27.05.20, 00:15
                        engine8 napisał(a):

                        > A gdzie ty mieszkasz w takim razie?


                        Na przedmiesiach miasta bedacego globalna stolica kultury


                        > Ja bym czesto preferowal zeby ubieraly pizamy zamiast tych obcislych legginsow
                        > czy co to jest ..


                        Kazdey ma prawo do swoich upodoban.
                        • engine8 Re: Ciekawe spostrzezenia 27.05.20, 01:47
                          Na przedmiesciach Hollywood? LOL
                          • bmc3i Re: Ciekawe spostrzezenia 28.05.20, 02:06
                            engine8 napisał(a):

                            > Na przedmiesciach Hollywood? LOL


                            48 mil od Time Square. Wybacz, ale kino to tylko bardzo wąski wycinek kultury.
            • blueelvic2 Uwage zwrociles w sposob wyjatkowo 26.05.20, 21:58
              grubo ciosany. Po pierwsze, wybiorczo wybrales jedno zdanie, ktore z jakis wzgledow tobie odpowiadalo, a pominales cala reszte.

              Z drugiej strony nie raczyles przeczytac ze zrozumieniem tego wszystkiego, o czym pisal twoj poprzednik. Jezeli jednak przekaz byl dla ciebie jasny, to jego sprowadzenie do poziomu Wallmart People zaswiadcza o twojej mentalnosci.

              Sorry, ale tak to widze.
        • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:12
          bmc3i napisał:

          > W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju

          W tej sprawie masz rację, Amerykanie przywiązują mało uwagi do stroju, zwłaszcza mężczyźni. Nikt się nie przejmuje jakiej marki spodnie lub buty są teraz najmodniejsze.
          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:28
            malkontent6 napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > W kazdym kraju sa tacy - nie przywizauja uwagi do stroju
            >
            > W tej sprawie masz rację, Amerykanie przywiązują mało uwagi do stroju, zwłaszcz
            > a mężczyźni. Nikt się nie przejmuje jakiej marki spodnie lub buty są teraz naj
            > modniejsze.



            Tu zupelnie nie chodzi o marke, o brand, lecz o schludnosc.
            • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:48
              A schludnosc to chyba pojecie bardzo wzgledne..
              To co wolno na plazy i w oklolicach plazy moze dziwic w srodku ladu .. a to co jest schludne i zupelnie akceptowalne na Hawajach moze razic w Pcimiu Wilekim
            • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 23:08
              bmc3i napisał:

              > Tu zupelnie nie chodzi o marke, o brand, lecz o schludnosc.

              Od ponad 30 lat pracuję w branży IT. Ludzie ubierają się schludnie.
              • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 00:13
                malkontent6 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Tu zupelnie nie chodzi o marke, o brand, lecz o schludnosc.
                >
                > Od ponad 30 lat pracuję w branży IT. Ludzie ubierają się schludnie.


                Bo zapewne masz do czyniania z wyksztalconymi ludzmi, a nie po high-schol
                • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 15:33
                  bmc3i napisał:

                  > Bo zapewne masz do czyniania z wyksztalconymi ludzmi, a nie po high-schol

                  Tak.
          • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 20:34
            Zalezy gdzie..... i kto. Mysle ze zauwazaja ale z grzecznosci nie komentuja.
            Sa srodowiska gdzie ciagle na odlegolosc rozponaja jakosc i klase ubrania..
            Jak spojrzysz na garnitury Trumpa to tam widac ze to absolutna jakosc i cena...
            Ja tam kiedys dawno temu nosilem garnitury szyte a nie kupowane gotowe i musialy byc z najlepeszego materialu oraz z recznymi wykonczeniami a koszula podobnie - szyta a nie kupowan i obowiazkow z inicjalami..
            A to z dwoch powodow - pierwszy to taki ze jezdzac czesto do Azji - tam np w HK za polowe ceny naszego garnituru czy koszuli ze sklepu ma sie wszytko odszyte z najlepszym materialow i przez super krawcow....W Tajlandii czy chinach jest taniej ale jakosc gorsza.
            A po drugie jak pracowalem z japonczykami to tam pozycja i ubranie oraz wszysko inne co uzywasz musi i do siebie i do pozycji pasowac... i idac na spotkanie biznesowe po pierwszym spojrzeniu "wiedza" jak wazny jestes i gdzie maja dla ciebie miesce przy stole.. No i wizytowka to potwiedza - bron boze jak sie probowales "podszyc" i ubrales ponad swoja pozycje. :)
            Potem to powoli zniklo i ludzi preferuja wygode..nawet w Japoni.
            No i jest za duzo tych co wogle ni eprzywiazuja wagi i panie waazce tyler co czolg zakladaj obcile gacie z trykotu...

            • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 23:14
              engine8 napisał(a):

              > Sa srodowiska gdzie ciagle na odlegolosc rozponaja jakosc i klase ubrania..

              Oczywiście, rozpoznasz która koszula jest z TJ Maxa a która z Bloomigdale'a.

              BTW, lubię chodzić do Bloomingdalea i Nordstromu, bo mają towar dobrej jakości.


              > Potem to powoli zniklo i ludzi preferuja wygode..nawet w Japoni.

              Gdy zaczynałem pracę w IT (ponad 30 lat temu) codziennie chodziłem do pracy w garniturze. Później wprowadzono "casual Fridays" a później "everyday is Friday". Bardzo mi się to podoba. :)
              • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 23:33
                No ja i krawat nosilem - jak kazdy szanujacy sie inzynier :)
                Chyba w 1994 przyszedl nowy CEO i ofocjalnie sobie i szefowi markietingu obcial na scenie krawat a wszyscy inzynierowie zdjeli swoje i wyrzucili do kosza - i od tego czasu stroj sluzbowy krawata nie mial. I wtedy zaczela sie rewolucja - widac bylo kto pracowal w IBM - krawaty pozdejmowali ale mieli mase czarnych spodni tylko biale koszule... i starczylo im to chyba na 10 lat bo oni sie w ten stroj zaopatrzyli myslac ze tak bedzie zawsze.
                • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 23:57
                  engine8 napisał(a):

                  > widac bylo kto pracowal w IBM

                  Pracowałeś w IBM? Gratuluję. Znałem Polaka w moich okolicach, który tam pracuje jako programista. Dobrze zarabia.
                  • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 00:36
                    Nie - nie pracowalem w IBM ale blisko i dlugo "Z" IBM i nawet firma odkupila jeden z ich wydzialow na zasadzie takiej ze z firmy kupujacej bylo nas 35 osob a z zakupionego dzialu 1200 IBMowcow wiec pracowalem na terenie IBM i z ludzmi z IBM - ubranymi jak IBM, charaktey jak w IBM i zasady jak w IBM. Musielismy sie dopasowac do ukladow biurowych IBM.
                    Kazdy mial tam prywatny pokoj i w odroznieniu od reszty Doliny Krzemowej - nic nie bylo za darmo - ani kawy ani niczego nawet wode trzeba sobie bylo przyniesc z domu albo kupic w automacie. Prace w ich zakldzie zaczynalo od tego ze sprawdzano Twoja oficjalna pozycjwe i w zaleznosci od tego dostawales wlasciwe wyposazenie pokoju - nikt sie niczego nie pytal - szlo zglszenie do magazynu i przywazili ci i ustawiali .... Tak ze idac korytarzem jak widziales srodek pokoju to wiedziales gdzie w rankigu ta osoba jest po wielkosci biura i meblach. Bo "gora" miala duz epokoje meble na wysoki plysk z drewna cheresniowego, stol konferencyjny i nawet lodowke w pokoju.... a poczatkujacy inzynier - biurko ze sklejki i krzesla drewnaine.. I miales biuro w sasiedztwie swojego zespolu. Zmienales projekt czy dostawales awans czy zmiane obowiazkow - zostwales przperowadzany.. Dlatego IBM odcyfrowywali " I've Been Moved"
                    Campus ogromay - z ulicami , swiatlami i Policja z radarem... Za predkosc szef dostawal zawiadomienie :) Moj mial cal kupe i jedna taki epowazne bo calego szefa IBM kiedys z piskiem na zakrecie wyprzedzilem i to go strasznie wkurzylo... Powiedzial ze za to mnie wyrzuci.... Ale ja ni eprcowalem w IBM to mogl mi G zrobic :)
                    Budynki byly dlugie na kilkaset metrow a pdo nimi sekretne laboratoria i dlugi tunel gdi staly rowery i jak trzeba bylo isc z jednej strony na druga to sie zjedalo winda wpodziemia i jechalo rowerem - przechodzenie ulicami bylo trudne... To byl zupelnu kontrast z cal reszta Doliny Krzemowej..
                    Na koncy osiedla byl ogromny sad sliwkowy z ktrego mozna bylo sobie korzystac a raz w roku pol dnia bylo ofocjalne zrywanie sliwek - ile kto zerwal i chcial wziac tyle bylo jego a reszta szla na cel charytatywne..
                    Paranoja jesli chodzi z bezpieczenstwo dokumentacji.... Wieczorem straznicy odwiedzali kazdy pokoj (mieli centralny klucz) i jesli znalezli cos nie schwanie i nie zamkniete na biurku to mogles sie z tym pozegnac....
                    Kiedys jadac do klienta zostawilem na biurku papiery i Walkmena. A ze plany sie zmienily wiec po zakonczeniu spotkani mailem blisko do domu wiec nie wracalem do biura....Na drugi dzien rano - biurko bylo absolutnie puste...
                    Ogonie warunki pracy najgorsze jakie mialem w calej karierze.

                    Nie wiem jak teraz placa ale kiedys IBM byl OK ale srednio placil za to mial dobry "pension plan" i super Gym..
                    • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 15:32
                      engine8 napisał(a):

                      > Nie wiem jak teraz placa ale kiedys IBM byl OK ale srednio placil za to mial dobry "pension plan" i super Gym..

                      Nadal płacą dobrze. Kolega, który tam pracuje bardzo sobie chwali tę firmę. Od kilku lat pracuje tylko w domu.
                      • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 02:08
                        malkontent6 napisał:

                        > engine8 napisał(a):
                        >
                        > > Nie wiem jak teraz placa ale kiedys IBM byl OK ale srednio placil za to m
                        > ial dobry "pension plan" i super Gym..
                        >
                        > Nadal płacą dobrze. Kolega, który tam pracuje bardzo sobie chwali tę firmę. O
                        > d kilku lat pracuje tylko w domu.


                        Znaczy ze grozi mu zdziczenie i mental health problems
                        • malkontent6 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 02:23
                          bmc3i napisał:

                          > Znaczy ze grozi mu zdziczenie i mental health problems

                          Dlaczego?
                          • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 03:12
                            No bo orginalne budynki i bura rzeczywiscie byly szare bure i ponure...
                            Ludzi siedzilei w biurach samotni, brali jedzenie ze stolowki albo przynosili z domu i jedli w biurach wiec budynek mial problem - szczury...
                            Do tego po starym biznesie komuterow i pamieci siedzila na chemii wiec najlepiej bylo sie tego pozbyc....
                            Maja za to bardzo ladny osrodek i budynki niedaleko w gorach gdzie byl orginalny i troche sekretny osrodek badan - w ktorym pracowaly najwieksze glowy IBM. Mowiono w latach 90 ze to byla najwieksze koncentracja PhD na stope kwadratowa. :)
                            • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 03:17
                              Co ciekawe nieopodal jest nastpeny teren po starym Fairchaild Semiconductor z podbnym problemem na tereni ktorego postawiono centrum handlowe i pare hoteli..
                              Ale okolica slynie z bardzo duzej zachowowalnosci na raka
                              www.sfgate.com/bayarea/article/The-valley-s-toxic-history-IBM-trial-is-latest-2826844.php
                          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 04:47
                            malkontent6 napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            > > Znaczy ze grozi mu zdziczenie i mental health problems
                            >
                            > Dlaczego?

                            A jak sądzisz, czym się kończy zamkniecie przez długi czas w mieszkaniu i brak codziennego kontaktu z ludzmi?
                            • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:44
                              Eh chyba nie bardzo rozumiesz jak wyglada praca " z domu" i czym sie rozni od pracy w biurze...
                              Ja jakis czas pracowalem z domu ale tonie znaczy ze mylem osamotniony - caly czas bylem kontakcie z ludzmi - audio i wideo, i co troche ciagle sie ludzie spotykaja na zywo ...
                              Jak jestes programista i klepiesz w klawisze caly czas to czesto w biurze jestes bardzieje samotny i odizolowany niz w domu..
                              A praca z domu ma swoje dobre strony bo masz czas na zalatwinei wszytkiego co potrzeba - sam kotrolujesz swoj czas pracy...
                              Wozisz dzieci do szkoly, robisz zakupy czasami gotujesz, sprzatasz, jediesz na narty , idziesz na basen itp a w miedzyczasie i wieczorem czy wczesnie rano pracujesz :)
                              • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 06:08
                                engine8 napisał(a):

                                > Eh chyba nie bardzo rozumiesz jak wyglada praca " z domu" i czym sie rozni od
                                > pracy w biurze...
                                > Ja jakis czas pracowalem z domu ale tonie znaczy ze mylem osamotniony - caly cz
                                > as bylem kontakcie z ludzmi - audio i wideo, i co troche ciagle sie ludzie spot
                                > ykaja na zywo ...
                                > Jak jestes programista i klepiesz w klawisze caly czas to czesto w biurze jeste
                                > s bardzieje samotny i odizolowany niz w domu..
                                > A praca z domu ma swoje dobre strony bo masz czas na zalatwinei wszytkiego co p
                                > otrzeba - sam kotrolujesz swoj czas pracy...
                                > Wozisz dzieci do szkoly, robisz zakupy czasami gotujesz, sprzatasz, jediesz na
                                > narty , idziesz na basen itp a w miedzyczasie i wieczorem czy wczesnie rano pra
                                > cujesz :)


                                Jasne że ma swoje zalety. Ale na dłużsżą metę cżłowiek dziczeje. Ile mozna być zamknietym w domu, jedynie z najbliższą rodziną. Dla higieny psychicznej, i higieny własnego związku, cżłowiek powinien stykac się z innymi ludźmi. Zaden Zoom to nie to samo.
                        • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 03:08
                          Od tego czasu bardzo duzo sie zmienilo.... Caly ten campus zostal chyba wysiedlony i na tym terenie zbudowano Low's (m in dlatego ze teren byl prawdopodobnie nasaczony chemia) IBM zmienil profil i stal sie inna firma - podobnie jak to sie stalo z HP (dla ktorego to akurat pracowalem)
        • j23zyje Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 18:50
          Nie wiem czy wiesz ale kiedy przybywali posłowie z Królestwa Franków do arabskiej Andaluzji, to pierwsze co z nimi robiono, to kierowano do łaźni i zdejmowano z nich od niepamiętnych czasów nie prane ciuchy. Po prostu delikatny nos wezyra nie zniósł by tych zapachów, które ze sobą przywozili. Kilkaset lat później arabskiej Andaluzji już nie było, za to śmierdzący Frankowie i inni podobni Europejczycy podbijali cały świat, w tym świat zamieszkały przez Arabów, w samej ich kolebce. Podobnie wcześniej było z Rzymem i barbarzyńcami. Z tego wysuwa się jeden wniosek: delikatne, kobiece nosy, oznaczają zawsze upadek.
          • amunicyjny1 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 19:16
            Czyli wystarczy nie być estetą, Jedna taka w Hiszpanii, wpadła na pomysł że nie będzie się myć, póki jej stary nie wykopie Arabów z wiadomego miejsca. Została świętą. Tak na moje oko trochę nie w porządku, przynajmniej wobec jej współczesnych
          • caesar_pl Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 20:16
            Cywilizowanych Grekow podbili prymitywni Rzymianie,ktorzy przejeli ich cywilizacje,Rzymian podbili prymitywni Germanie,ktorzy do dzis rzadza Swiatem.
            • amunicyjny1 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 20:26
              caesar_pl napisał:

              > Cywilizowanych Grekow podbili prymitywni Rzymianie,ktorzy przejeli ich cywiliza
              > cje,Rzymian podbili prymitywni Germanie,ktorzy do dzis rzadza Swiatem.

              A my dyskutujemy



              19 zabitych z broni palnej w Chicago w ten weekend (90% to 'black on black crime’) - czarni zabijają czarnych!...

              chicago.suntimes.com/2020/6/1/21275944/chicago-weekend-shootings-most-violent-weekend-2020-may-29-june-1


              o cywilizacji w Ameryce. Porażka
              • caesar_pl Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 20:38
                Amerykanie to 50 mln oywateli pochodzenia Niemieckiego czyli Germanskiego oraz nastepne paredziesiat milionow pochodzenia angielskiego czyli po niemiecku - potomkow Anglow i Saksonczykow.
                Gdyby w USA 90% obywateli bylo by pochodzenia niemieckiego to prawdopodobnie na Swiecie bylo by dzis tylko jedno panstwo - USA.
                • amunicyjny1 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 20:52

                  > Gdyby w USA 90% obywateli bylo by pochodzenia niemieckiego to prawdopodobnie na
                  > Swiecie bylo by dzis tylko jedno panstwo - USA.


                  Dzięki, nie trzeba. Starczy Reichów, Róbcie samochody, pralki, co tam umiecie, ale Reichy darujcie sobie, dla własnego dobra. Bo po następnym, nie będzie komu gadać po niemiecku
                  • caesar_pl Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 21:00
                    Germanie dzieki wolnosci i mozliwosciom,ktore im dal system w USA,byli by w stanie podbic caly Swiat.Niemcy w Niemczech byli za slabi,by stworzyc cos na wzor Imperiom Rzymskiego.Ale USA ,gdzie 90% obywateli byli by Niemcy,moglo by sie to udac.
                • blueelvic2 Gdyby babcia miala wasy... 01.06.20, 21:06
                  Dalej znasz.
      • blueelvic2 Nie pisze o cywilizacji jako takiej... 26.05.20, 19:11
        Pisze o rozwoju cywilizacyjnym i zastanawiam sie, ktory z nich jest gora/lepszy lub goraszy... To nie jest cel samym w sobie, powiedzialbym, ze jest to efekt glokalizacji, ktora pokazuje wzajemne oddzialywanie w obszarach zycia spolecznego.

        Na przyklad taka Francja wybrala Emmanuela Macrona na prezydenta. Niektorzy nazwali Macrona galloricain... swoiste polaczenie Gala z Amerykaninem. Drobnym przykladem niech bedzie wymowny fakt: spiewajac Marsylinke trzymal dlon na sercu na mode amerykanska.

        "Zachod" europejski dzis wydaje sie byc ... amerykanskim.

        Przewaga amerykanska jest oczywista dla wszystkich. Militarna potego, softpower: juz nie tylko coca-cola, ale i wielka czworka, to znaczy Google, Apple, Facebook i Amazon.

        Kiedys bylo Slowo (na poczatku bylo slowo...), dzis jest Cyfra, ktora wszystkie zjawiska ujmuje w zapis numeryczny. Data, a jeszcze lepiej "big data" sa kluczem najlepszych metod To przyszlo, wiadomo, z Ameryki.
    • j-k Zalezy w czym. 26.05.20, 12:33
      Zalezy w czym.

      w Technice kosmicznej i biotechnologii - jasne, ze USA

      w "zwyklej" technice - maszyny, samochody - ida po rowno.

      w technice codziennego, np. domowego uzytku - Europa.
      • wtop.ek Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 12:38
        A co to jest "technika domowego użytku"?
        • j-k Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 12:56
          wtop.ek napisał:
          > A co to jest "technika domowego użytku"?


          jak sie latwo domyslec, np.sprzet AGD i cal technika zwiazana z mieszkalnictwem.
          • wtop.ek Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 13:06
            Aha, Hoover i Whirpool na przykład?

            A jaka technika związana z mieszkalnictwem?
            • polski_francuz Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 14:35
              "A jaka technika związana z mieszkalnictwem?"

              Odkurzacze. Zepsulem jeden bom sie zabral do okurzania za kwarantanny. I sie zupelnie zmienila technika. Sa z dobrymi filtrami i tocza sie po ziemi. Sa takze na bakterie, znaczy sie akumulator. Troche drogie to prawda. I niezbyt wiem kto robi...podejrzewam ze Chinczycy jak wszystko co sie kupuje:)

              PF
              • wtop.ek Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 14:41
                Znane i cenione odkurzacze Rainbow to firma amerykańska z Michigan

                Dyson to Chicago.

                Czekam na dalsze rewelacja na temat AGD :)))
                • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 15:00
                  wtop.ek napisał:


                  > Dyson to Chicago.
                  Jak w miejscowosci angielskiej Malmesbury jest dzielnica Chicago mozesz miec racje wtopek jak nie to raczej zaliczyles wtope:
                  en.wikipedia.org/wiki/Dyson_(company)
                  • wtop.ek Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 15:10
                    Dyson Inc
                    1330 West Fulton Street
                    5th Floor, Chicago, IL 60607

                    www.dyson.com/inside-dyson/terms/company-information.html
                    • polski_francuz W gryzieniu 26.05.20, 15:19
                      Jak zwiazek odkrzacza z gryzoniem?

                      PF
                    • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 15:23
                      idziesz w zaparte,czasem warto przyznac sie do bledu by nie wyjsc na upartego cwoka:
                      pl.wikipedia.org/wiki/James_Dyson
                      • vermieter Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 17:54
                        przecież to nasza polska firma, dobre bo polskie ;)
                        www.dyson.pl/
                        • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:28
                          jedziesz pod durnia z francuskie emigracji,ten "itiligent" fracuski kupi ci to w ciemno
                      • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:36
                        Szacun wtopek, wrescie
                    • polski_francuz Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 15:24
                      Sorry, nie widzialem ze tu sie wpisuje tez ten idiota, szwampuch. Te zarty nie sa dla idioty.

                      PF
                      • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 15:26
                        tez cie lubie tempy ulanku nadwislanski
                        • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 18:33
                          a ty znad jakie rzeki jesteś? Donu?
                • polski_francuz Doczekales siem 26.05.20, 15:06
                  "rainbow to firma amerykańska z Michigan"

                  To raczej tecza po burzy. Rzut oka na oferte pokazuje AeroForce z UK czy Bosch i Kärcher z rak polskich robotnikow pomagajacych sasiadom by nie upadli gospodarczo.

                  Michigan dla odkurzaczy jest pewnie jak Detroit dla somochodow:)

                  PF
                • j-k przykro mi to rzec, ale... :) 26.05.20, 18:04
                  musze dodac, ze Bosch, Miele & Consortes

                  sa lepsze od zapodanych przez Ciebie amerykanskich konkurentow :)

                  PS. Podobnie jak w czasie II. WS. Bron niemiecka - karabiny maszynowe, czolgi - byla jakosciowo lepsza od amerykanskiej, czy radzieckiej

                  Tylko Niemcy mieli tego za malo...

                  PS. Nie jestem zwolennikiem, ani tym bardziej milosnikiem Niemiec

                  - pisze to jako niezalezny observator :)
                  • stavros2002 Re: przykro mi to rzec, ale... :) 26.05.20, 18:33
                    W czym są lepsze?
                    • j-k w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 19:04
                      stavros2002 napisał:
                      > W czym są lepsze?


                      w codziennej otaczajacej Cie technice.

                      pojedz na provincje USA i provincje niemiecka - to zobaczysz.

                      PS. Moj wpis nie jest krytyka USA.

                      maja piekna przyrode i kupe ziemi.

                      nie od razu da sie wszystko zagospodarowac.
                      • stavros2002 Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 19:06
                        A co ma zagospodarowanie do agd?

                        W czym niemiecki odkurzacz jest lepszy od amerykańskiego?
                        • bmc3i Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 19:31
                          stavros2002 napisał:

                          > A co ma zagospodarowanie do agd?
                          >
                          > W czym niemiecki odkurzacz jest lepszy od amerykańskiego?
                          >


                          Lepiej zsie. Ale zapytaj o bardziej skomplikowane rzeczy. o urzaedzenia inteligentne AGD. Pralki, lodowki, zmywarki. A o wizualnym designie, nie ma nawet co wspominac.
                        • engine8 Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 22:43
                          Zwykle mniejszy, lzejszy, cichszy, latwiej odkurza pod mbeblami i latwiej sie nim manewruje..
                          Te same mniej wiecej rzeczy roznia okurzcze od innych sprzetow...
                      • vermieter Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 21:53
                        Rosja ma piękniejszą przyrodę i jeszcze więcej ziemi i bardziej dba o przyrodę.
                        W USA jest więcej tygrysów trzymanych w prywatnych domach niż na wolności na całym świecie.
                        • stavros2002 Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 22:07
                          A co przyroda rosyjska i ilość ziemi ma do tematu wątku?
                          • vermieter Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 22:24
                            Część leży w Europie.
                            • stavros2002 Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 26.05.20, 22:33
                              A przyroda jest tematem wątku?
                              • vermieter Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 27.05.20, 21:54
                                stavros2002 napisał:

                                > A przyroda jest tematem wątku?
                                >


                                Tak. Pytanie świadczy na jakim etapie rozwoju się znajdujesz.
                                Społeczeństwo cywilizowane dba o środowisko. Przyroda nas nie potrzebuje, ale my bez przyrody nie przeżyjemy. Do ciemniaków w USA to jeszcze nie dotarło.
                                • engine8 Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 27.05.20, 22:16
                                  Przeciez warunki do zycia mozna stworzyc sztucznie i przyroda wogole nie jest potrzebna..
                            • bmc3i Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 27.05.20, 00:12
                              vermieter napisał(a):

                              > Część leży w Europie.


                              Rosji nalezaloby poswieciec odrebny watek, pod tytulem ":Roznice miedzy kultura europejska, a rosyjska"
                          • bmc3i Re: w codziennej otaczajacej Cie technice. 27.05.20, 00:10
                            stavros2002 napisał:

                            > A co przyroda rosyjska i ilość ziemi ma do tematu wątku?
                            >


                            Watek przeciez nie dotyczy Azji :)
                    • bmc3i Re: przykro mi to rzec, ale... :) 26.05.20, 19:28
                      stavros2002 napisał:

                      > W czym są lepsze?
                      >

                      W wiekszym zaawansowaniu technologicznym. Miedzy pralka Bosha na rynki europejskie, a pralka Bosha na rynek amerykanski, istnieje przepasc. A Hoover czy Kennmore, to tutaj taki sam poziom jak Bosh na rynek amerykanski. Dlatego amerykanscy producenci sprzetu AGD, nie sa w stanie skutecznie konkurowac w Europie.
                    • szwampuch58 Re: przykro mi to rzec, ale... :) 26.05.20, 19:30
                      niemiecka szanowna malzonka pijanego,wiecznie,polaczka,powiedziala ,,,,,to wystarczy dla tutejszego mundrali
                      • bmc3i Re: przykro mi to rzec, ale... :) 28.05.20, 02:08
                        szwampuch58 napisał:

                        > niemiecka szanowna malzonka pijanego,wiecznie,polaczka,powiedziala ,,,,,to wyst
                        > arczy dla tutejszego mundrali
                        >

                        Obracasz sie w środowisku wiecznie pijanych?
                • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:35
                  wtop.ek napisał:

                  > Znane i cenione odkurzacze Rainbow to firma amerykańska z Michigan
                  >
                  > Dyson to Chicago.
                  >
                  > Czekam na dalsze rewelacja na temat AGD :)))


                  Kto je zna poza Ameryka? Cenic mozna w odniesieniu do czegos co sie zna. Sproboj smart odkurzacza od Samsunga, i wtedy porownaj ktory bedziesz bardziej cenil.
                  • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:49
                    Rainbow i Dyson są dobrze znane i w sprzedaży w Polsce i w Europie.

                    www.rainbow-odkurzacze.pl/
                    www.euro.com.pl/search.bhtml?keyword=Dyson&searchType=tag&cd=60188440&ad=3642315400&kd=dyson&&cd=60188440&ad=3642315400&kd=dyson&gclid=CjwKCAjw_LL2BRAkEiwAv2Y3SdoAMcLmkOYSpfEN7Xz5cxm6CVCnlD0eqzIiS6IzVoujPr4f_TiAiBoC4SkQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

                    Pralkę i suszarkę mam Hoovera.

                    Odkurzacz piorący Zelmera już ponad 10 lat, znajomym Samsung padł po 2 latach zaraz po upływie okresu gwarancji.
                    • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:08
                      stavros2002 napisał:

                      > Rainbow i Dyson są dobrze znane i w sprzedaży w Polsce i w Europie.
                      >
                      > www.rainbow-odkurzacze.pl/
                      > www.euro.com.pl/search.bhtml?keyword=Dyson&searchType=tag&cd=60188440&ad=3642315400&kd=dyson&&cd=60188440&ad=3642315400&kd=dyson&gclid=CjwKCAjw_LL2BRAkEiwAv2Y3SdoAMcLmkOYSpfEN7Xz5cxm6CVCnlD0eqzIiS6IzVoujPr4f_TiAiBoC4SkQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
                      >
                      > Pralkę i suszarkę mam Hoovera.
                      >
                      > Odkurzacz piorący Zelmera już ponad 10 lat, znajomym Samsung padł po 2 latach z
                      > araz po upływie okresu gwarancji.


                      Sa w sprzedazy, nie znaczy ze sa znane, w sensie popularne. Czy ze maja duzy udzial w rynku.
                      • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:14
                        Nie mam danych o udziale w rynku. Ale sprzęt jest dość popularny.
                        • bmc3i Re: Zalezy w czym. 27.05.20, 22:44
                          stavros2002 napisał:

                          > Nie mam danych o udziale w rynku. Ale sprzęt jest dość popularny.
                          >


                          Whirpool owszem, znana marka, ale o Rainbow mało kto słyszał. Niewiele lepiej z Kenmore. Sorry, ale mówimy o konsumenckich urządzeniach popularnych, dla użytkownika końcowego, gdzie rozpoznawalność marki i wygoda użytkownika ma decydujące znaczenie. W odpowiednim momencie zrozumiał to Apple, i dlatego jego iPhone'y zrobiły taką karierę i wywindowały caly Apple na szczyt.
                          • engine8 Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 00:27
                            O Rainbow to chyba wszyscy slyszeli - przynajmniej starsza generacja poniewaz Ci probujacy sprzedac te odkurzacze byli tak aktywni i agresywni jak ci z Amwaya.
                            Mnie jakos odkurzacz za $3 tys wielki i ciezki nie przekonal... ale wilu kupilo... pobodnie jak kupowali Timeshare :) pod wplywem emocji.
                            Apple trafilo dobrze poniewaz mieli juz ustabilizowna spolecznosc w dziedzinie komputerow ktore byly latwe w obsludze i ladne i nie trzebe bylo byc programista aby je obslugiwac... Zaobserwowalem kto polecial do kolejki po pierwszego iPhona zanim ktokowiek go mial w rekach?
                            Wszyscy uzytkownicy Mac.... i prawie zaden uzytkownik PC.. :)
                            • boavista4 Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 00:31
                              watek jest tak dlugi ze juz nie podobna przeczytac i napisac cos nowego.
                              • engine8 Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 01:46
                                Też uważam że wątki po osiągnięciu 100 wpisów powinny być automatycznie kasowane.
                                A na razie to używam opcji sortowania od ostatniego:)
                              • bmc3i Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 02:14
                                boavista4 napisał(a):

                                > watek jest tak dlugi ze juz nie podobna przeczytac i napisac cos nowego.


                                Ale przynajmniej istnieje jakaś w miarę rzeczowa dyskusja.
                            • bmc3i Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 02:12
                              engine8 napisał(a):

                              > O Rainbow to chyba wszyscy slyszeli - przynajmniej starsza generacja poniewaz C
                              > i probujacy sprzedac te odkurzacze byli tak aktywni i agresywni jak ci z Amwaya
                              > .
                              > Mnie jakos odkurzacz za $3 tys wielki i ciezki nie przekonal... ale wilu kupilo
                              > ... pobodnie jak kupowali Timeshare :) pod wplywem emocji.
                              > Apple trafilo dobrze poniewaz mieli juz ustabilizowna spolecznosc w dziedzinie
                              > komputerow ktore byly latwe w obsludze i ladne i nie trzebe bylo byc programist
                              > a aby je obslugiwac... Zaobserwowalem kto polecial do kolejki po pierwszego i
                              > Phona zanim ktokowiek go mial w rekach?
                              > Wszyscy uzytkownicy Mac.... i prawie zaden uzytkownik PC.. :)


                              Apple był tylko producentem bardzo niszowego produktu, ktorego użytkownicy snobowiali się dzięki niemu.
                              Ale wprowadził na rynek pierwszego smartfona, w czasie gdy wszyscy uzywali jeszcze simple phones. Dołączył do tego to co ludzie lubią - dobry wygląd, marketing i "apple grade packeging" i zaiskrzyło.
                              • engine8 Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 04:14
                                Nie dokladnie..
                                Apple komutery nie byly produktem niszowym
                                • bmc3i Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 04:53
                                  Maki były rpduktem niszowym, bo używanym przez wąską grupe fanatyków. Czy to jest 10, czy milion, to wciaz tylko promil wszystkich użytkowników komputerów osobistych, na rynku zdominowanym bez reszty przez PC i Windows.
                                  • engine8 Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 05:14
                                    Promil? No tu przesadzilec i to grubo.
                                    Zalesy o jakieich branzach mowisz bo niektore byly wrecz zdominowane przez Mac.
                                    PC sie sprzedawalo o wiele wiecej bo one zwykle sidzialy pod biurkiem jako serwery, uzwywano ich do kontroli procesow itp.... IT je uzywalo bo oni zwykle cos kotrolowali, modyfikowali podlaczali itp... To byl system "otwarty" wiodacy
                                    Ale mowie ci jeszcze raz ze w korpoporacjach - co namnije 30% ludzi przy biurkach pracowalo na Mac-ach.. Ja nigdy.
                                    No wiec globalnie pewnie Apple OS mial ~10 % market share w porownaiu z PC i MS poniewaz tam byla dzungla ale w biurach nawet jak 30% uzywalo tonie mozemy tego nazywac "niszowym" Nishowe to bylo 1 czy 2%
                                    Tu pokazuja ze ma 20%
                                    gs.statcounter.com/os-market-share/desktop/worldwide
                                    • bmc3i Re: Zalezy w czym. 28.05.20, 06:31
                                      engine8 napisał(a):

                                      > Promil? No tu przesadzilec i to grubo.
                                      > Zalesy o jakieich branzach mowisz bo niektore byly wrecz zdominowane przez Mac.
                                      > PC sie sprzedawalo o wiele wiecej bo one zwykle sidzialy pod biurkiem jako serw
                                      > ery, uzwywano ich do kontroli procesow itp.... IT je uzywalo bo oni zwykle cos
                                      > kotrolowali, modyfikowali podlaczali itp... To byl system "otwarty" wiodacy
                                      > Ale mowie ci jeszcze raz ze w korpoporacjach - co namnije 30% ludzi przy biurka
                                      > ch pracowalo na Mac-ach.. Ja nigdy.
                                      > No wiec globalnie pewnie Apple OS mial ~10 % market share w porownaiu z PC i MS
                                      > poniewaz tam byla dzungla ale w biurach nawet jak 30% uzywalo tonie mozemy teg
                                      > o nazywac "niszowym" Nishowe to bylo 1 czy 2%
                                      > Tu pokazuja ze ma 20%
                                      > gs.statcounter.com/os-market-share/desktop/worldwide


                                      Nie mówię o jakichkoleik branżach, lecz o globalnym użyciu. Zresztą, w czasach gdy powstała iPhone 1, w czasach gdy Steve Jobs dopiero stawiał Apple na nogi po swoim powrocie do firmy, Apple dopiero ratował swoje życie, bo gdy z niego odszedł, firma z logiem jabłka była na skraju upadku.
                      • vermieter Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 21:55
                        Najlepszy jest Zanussi, poza tym kręcił dobre filmy ;)
                  • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:39
                    Zona preferuje mnie ponad wszystkie inne urzadzenia.. A ten Made in Poland
            • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:01
              wtop.ek napisał:

              > Aha, Hoover i Whirpool na przykład?



              Era przedpotopowa w technologii AGD.


              > A jaka technika związana z mieszkalnictwem?


              "Commecial work" - synonim badziewia i wykonania jak najtanszym kosztem.
              • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:55
                Ale co to jest era przedpotopowa? Mam sprzęt Hoovera, pralka z dużym wsadem i suszarka. Działają idealnie.

                Chodzi ci o więcej elektroniki? Każdy fachowiec powie ci, że kupując nowy sprzęt, trzeba wybierać taki z niezbędnym minimum, bez bajerów. Ma zmywarkę Electroluxa. Bardzo europejska inteligentna i sophisticated. Tylko, że jak mi padła jeszcze w czasie gwarancji z powody usterki jakiegoś przekaźnika, trzeba było wymieniać cały moduł elektroniczny ściągany gdzieś z Hiszpanii. Ponoć miałem szczęście, bo gdybym musiał płacić za naprawę, bardziej opłaciłby się zakup nowego sprzętu.
                • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:12
                  stavros2002 napisał:

                  > Ale co to jest era przedpotopowa? Mam sprzęt Hoovera, pralka z dużym wsadem i s
                  > uszarka. Działają idealnie.
                  >
                  > Chodzi ci o więcej elektroniki? Każdy fachowiec powie ci, że kupując nowy sprzę
                  > t, trzeba wybierać taki z niezbędnym minimum, bez bajerów. Ma zmywarkę Electrol
                  > uxa. Bardzo europejska inteligentna i sophisticated. Tylko, że jak mi padła je
                  > szcze w czasie gwarancji z powody usterki jakiegoś przekaźnika, trzeba było wym
                  > ieniać cały moduł elektroniczny ściągany gdzieś z Hiszpanii. Ponoć miałem szczę
                  > ście, bo gdybym musiał płacić za naprawę, bardziej opłaciłby się zakup nowego s
                  > przętu.
                  >


                  Nie o wiecej elektroniki, bo ta sie nie zmienia, lecz o zaawansowanie elektronki. 20 lat temu mialem w Polsce pralke Ariston, do ktorej mogls wrzucic jedna koszule, i ta odpowierdnio do ilosci prania dobierala ilosc wody i detergentow. Dzis w Ameryce mam kupiona razem z domem pralke w ktorej recznie trzeba ustawiac "small", "medium", "large"
                  • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:16
                    I pierze gorzej niż ten Ariston?
                    • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:36
                      stavros2002 napisał:

                      > I pierze gorzej niż ten Ariston?
                      >


                      Oczywiscie. Jak syn zapacka spodnie, to zona musi czasami prac je dwukrotnie.
                      • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:43
                        U mnie czasami to samo. Polecam dodawanie odplamiacza. Bardzo pomaga.
                  • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:20












                    bmc3i napisał:

                    > Dzis w Ameryce mam kupiona razem z domem pralke w ktorej recznie trzeba ustawia
                    > c "small", "medium", "large"
                    >

                    No niestety, to już wina amerykańskich producentów, że traktują swój rynek jak idiotów? A może jednak jest w tym coś z prawdy, że przeciętny Amerykanin nie ogarnąłby programatora europejskiej pralki? ;)
                    • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 23:56
                      stavros2002 napisał:


                      >
                      > bmc3i napisał:
                      >
                      > > Dzis w Ameryce mam kupiona razem z domem pralke w ktorej recznie trzeba u
                      > stawia
                      > > c "small", "medium", "large"
                      > >
                      >
                      > No niestety, to już wina amerykańskich producentów, że traktują swój rynek jak
                      > idiotów? A może jednak jest w tym coś z prawdy, że przeciętny Amerykanin nie og
                      > arnąłby programatora europejskiej pralki? ;)


                      Eh tam. Przecietny Europejczyk nie rozumie instrukcji obslugi zelazka. Wg oficjlanych badan czytania ze zrozuemieniem. Tymczasem w USA critical reading jest podstawa kazdego testu kwalifikacyjnego do kazdej szkoly, i amerykanskiej "matury"..

                      Mysle ze problem tkwi w czyms innym - w braku wymagan ze strony klientow, ktorzy zwyczajnie nie maja porownania i nie wiedza ze moga oczekiwac czegos wiecej.
                  • engine8 Re: Zalezy w czym. 27.05.20, 01:53
                    I te pralki wcale nie piora gorzej - powiem ze wrecz odwrotnie. Moze zuzywaj wiecej wody i pradu i proszku nie dozuja ale niedawno bylem w serwisie pralek i widze ze oni do prania wlasnej roboczej odziezy wlasnie uzywaj tak pralke... a maja pol hektra salon z zuwanymi i nowymi pralkami nowczesnymi...
                    Ja po przyjedzie kupilem pralke za $300 w Montgomery World - jak ktos to jeszcze pamieta, i sluzyla 25 lat.... Zardzewiala w koncu obudowa od "bliczu"
                    Teraz takich nie ma ... Sa ladowane z gory ale juz tego ordynarnego ale efektywnego wirnika nie maja... bo on ponic niszczyl bielizne..... Kurna chyba na to juz nikt nie zwraca uwagi bo chinskie ciuchy sa prawie za darmo.
              • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:05
                Ostatnio sistra kupila pralke Whirpool - super amerykanski produkt Made in Ukraina. Zespula sie zaraz i jak zagladnale do srodka to plakac sie chcialo.. Ze tez whirpool pozwoli na tak jakosc.
                Europejskie pralki do bielizny tutaj za za male i za delikatne podobnie jak europejskie zmywarki - poza Miele (wogole Miele ma dobra jakosc) niestety nie wytrzymuje konkurencji jakosciwej - sa za delikatne a kosztuja wiecje niz lokalne ale Mile zmywarka i odkurzacz sprawuja sie bardzo dobrze - do "semi-suszenia" mozna sie przyzwyczaic i trzeba naczyni przemywac bo nie toleruje odpadkow.
                • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:11
                  Whirpool na rynek UE jest produkowany na Słowacji w Ruzomberoku. Miałem wcześniej Whirpoola przed Hooverem, oddałem rodzicom bo kupowałem Hoovera z większym wsadem, teraz ten Whirpool ma prawie 20 lat i działa jak żyleta.
                • bmc3i Re: Zalezy w czym. 27.05.20, 00:01
                  engine8 napisał(a):

                  > Ostatnio sistra kupila pralke Whirpool - super amerykanski produkt Made in Ukra
                  > ina. Zespula sie zaraz i jak zagladnale do srodka to plakac sie chcialo.. Ze te
                  > z whirpool pozwoli na tak jakosc.

                  To nie Whirpool pozwolil na taka jakosc, to Whirpool pralke o takiej jakosci wykonal. To przeciez zrobil sam Wirpool, a ne jakas inna - ukrainska firma. To problem kontroli jakosci, a nie miejsca produkcji. Rok temu FBI aresztowala szefa dzialu kontroli jakosci Curtis-Wright niedaleko mnie, ktory certyfikowal bez jakichkolwiek testow elementy kapsuly Dragon dla SpaceX


                  > Europejskie pralki do bielizny tutaj za za male i za delikatne podobnie jak eur
                  > opejskie zmywarki - poza Miele (wogole Miele ma dobra jakosc) niestety nie wytr
                  > zymuje konkurencji jakosciwej - sa za delikatne a kosztuja wiecje niz lokalne a
                  > le Mile zmywarka i odkurzacz sprawuja sie bardzo dobrze - do "semi-suszenia" mo
                  > zna sie przyzwyczaic i trzeba naczyni przemywac bo nie toleruje odpadkow.
                  >

                  Ja mam zmywarke zdaje sie Kennmore, i nie mam zadnych problemow z suszeniem, czy quazi-suszeniem. Po prostu suszy.
        • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 12:59
          "Helga"odkurza mieszkanie europejskim odkurzaczem,to wie
          • boavista4 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 17:19
            dawniej najgorsze badziewo było produkowane w Ameryce, później w Chinach, teraz wszystko wraca do Ameryki. Dzis Europa jest bogatsza, nawet Polak spotkany w NY powiedział mi ze wraca do kraju bo już ma dość amerykańskiego szajsu. W USA dobrze się żyje komos kto zarabia więcej niż 150 tysięcy na rok, a przeciętna zarobków jest powyżej 50 tysięcy dolarowa. Ameryka się europeizuje. Dawniej niemal wszystkie okna byly zsuwane pionowo, dzis coraz wiecej przyjmuja standart niemiecki - okna uchylne.. Drzwi amerykanskie nie sa szczelne, caly dom orientowany jest do ulicy. Europejskie drzwi sa szcelne, mieszkanie orientowane jest w strone ogrodu. Amerykańskie miasta rozwijają sie bezladnie, poprostu sa bogate dzielnice, gdzie podatek wlasnosciowy jest wysoki, i dzielnice biedy o niskim opodatkowaniu.
            W Europie miasto rozwija się wokół kościoła. muzeum, zamku, teatru, placu. Podatek płaci się w zależności od dochodów, a nie lokalizacji, choć ostatnio wprowadza się podatek katastralny , podobny do amerykańskiego. Ameryka jest bardziej rasistowska niż Europa. Szkoły w dobrych dzielnicach są o niebo droższe niż w dzielnicach biednych. Kogo stać na 35 tysięcy dolarów czesnego do szkoły średniej Latina w Chicago, albo do podobnej w NY za 65 tysięcy. Te różnice pogłębiają się z roku na rok. W Belo Horizonte mój synek uczęszczał prywatna szkole katolicka, bardzo piękna, za 3000 dolarów, szkole średnią we Frankfurcie za darmo, uniwersytet federalny w Rio za darmo, Columbia University - strach powiedzieć. Profesorzy na uniwersytetach amerykańskich są niemal z jednej grupy etnicznej, albo są z poza Ameryki i reprezentują podobne polityczne poglądy. Postep socjalny - Norwegia jest na pierwszym miejscu, USA jest na 26, to znaczy ze w Norwegi dziecko z najnizszej klasy moze przejsc do elity w ciagu jednego pokolenia, w USA - w ciagu 5 pokolen. Ameryka przestala byc krajem sukcesu. Wydaje się, ze Ameryka jest na etapie upadku, a Europa chce się odrodzić, bazując na swojej tradycji i rozczarowaniu do amerykańskiej gumy do żucia..
            • szwampuch58 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 19:34
              Ameryka jest na etapie upadku?????,,,,,, hmmmm,tak czarno tego nie widze wystarczy debili republikanow przesunac do opozycji i moze sie wygrzebac z dolka
            • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:10
              Moje okna ani drzwi nie sa ani nie potreuaj byc szczelne - i tak sa 90% czasu otwarte. Okna sa suwane na bok a cesci domu od ulicy nie widac bo odgrodzone murem i brama "podworko" cz po naszemu Courtyard" , okno od kuchni wychodzi na ogrod...
      • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:17
        W technice domowego uzytku? Przyklady porosze.
        Wszytko w europie jest mniejsze i oszczedniejsz to na pewno - malo miejsca i drozsza energia
        Do tego ze ludzie wiecej jedz rzeczy "przetworzonych" (mielonych, smazincych, nadziwanych, upieczonych, marynowanych itp) wiec potrzebuja mase drobnych pierdolek w kuchni do tacia, zawijanie itp... W Stanch mnie sie konsumuje rzeczy przetworzonych wiec komple nozy, robot kuchenny i taka zwykle wystarczja.
        Sprzet kuchenny musi byc cichszy bo wiekszosc mieszka w budynkach wielerodzinnych. Tu to nie ma znaczenia bo pomimo ze nasz zmywarka jest dosc glosna to spimy i "zyjemy" od niej tak daleko ze jej i tak w nocy nie slychac.
        Np zmywarki sa mniejsze i nie susza bo prad drogi ale sa tak ciche ze nie wiadomo czy ona myje czy nie... A suszenie by sie przydalo..
        Pralki europejskie sa mniejsze jako ze czesto sa w kuchni. Suszarka do bieliznny to ciagle rzadkosc bo raz ze energia droga a dwa ze to zajmuje miejsce..
        Osobiscie zdecydowanie wole nasze duze praki i suszarki do belizny, nasze roboty kuchenne, lodowki etc
        Ale kuzyn z kazdej podorzy ze Stanow wiezie najwiecej sprzetu domowego uzytku... bo ma duzy dom i woli rzeczy duze ...
        • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 20:26
          Ilość przetworzonego jedzenie w USA jest znacznie większa niż w Europie. Pamiętam swój pierwszy raz w USA i długie alejki w supermarketach z chłodziarkami z samymi "gotowcami".

          Zmywarki jak najbardziej mają funkcję suszenia Przynajmniej maja ma, a suszarek jest sporo, właśnie dlatego.

          Co to znaczy "duże"?
          • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 21:21
            Nie pisz co jest w sklepch bo dyslusja o tym co masz w domu wiec wez porownaj co jedlismy obiad wo statnim typodniu... i jakie narzedzia byly do tego potrzebne
            U nas byl stek (z grila), jagniecina z grlila, mieso smazone z warzywami, Filet z lososia (z grila.).. i do tego ryz albo ziemniaki pieczone na grilu obok miesa.. i do tego salaty roznego rodzaju.
            Nic nie bylo "bite" zawijane, marynowane a wiec jedynym narzdziem potrzebnym byl noz i widelec

            U ciebie pewnie cos mielone, ubijane, zawijane, nadziewane, siekane ucierane itp moze pierogi itp....
            Zmywarki maj funkcje suszenia ktore nie suszy - chyba ze drzwi otworzysz. jest tam jaks forma suszenia ale to mozna dysklutowac czy to suszenie... U nas jest normalna grzalka ktora pracuje jak w piekraniku..
            A i sa suszakri i osobne i taki epralko/suszarki - - tak samo ja my mozemy kupic eurpejskie bez...rzecz w tym co jest typwe w praktycznie kazdym modelu
            Aha i nasze maj Mlynki do odpadkow - mzona wrzyca nie przemyte graty...

            Duza pralka to tak do ktorej spokolnie wkladasz koldre o wymiarach King.
            Moja pralka i suszarka maja wysokosc ok 1m i szeroksc kazdej to 68 cm..glebokosc 78cm.
            Stoja na podwyzszeniu ok 40cm ktore sa jednoczesnie szufladami i tam mozna cos chowac albo zainstalowac profesjnalne pojemniki z chemikaliami ktre beda sobei same dozowac.. A wiec wysokosc zestawy to ok 1.4m szerokosc tez..
            Suszarka suszy gazem ale ma podlaczona i wode aby mogle puscic "mgielke" do odswiezenia czy wyprostwania zagiec... Bielizna z suszarki wychidzi po pol godzinie gotwa do ubrania.
            Tak ze jak potrzebujesz cos wyprac i zalozyc to potrzebujesz max godzine.
            • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 21:26
              Dziękuję za szczegółową specyfikację techniczną sprzętu i mebli. Robi wrażenie, prawdziwie amerykański sprzęt dla amerykańskiego człowieka.
            • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 21:34
              A juz sie pogubilem o czym Ty piszesz. O Polsce/Europie, czy o USA.
              W USA ewidentnie wszystkie produktyzywnosciowe sa znacznie bardziej przetworzone niz w Europie, i Amerykanie jedza bardziej przetworozne. Relatywnie malo kto w ogole zadaje sobie trud robienia jedzenia w domu. teraz w czasaie lokdownu kobiety dzwonia do radia i mowia ze dzieki temu siedzeniu w domu przez dwa miesiace, po raz pierwszy zyciu zaczely cos robic samodzielnie "tak jak kiedys moja mama"

              Suszarki mozna kupic tak w Europei, jak i w USA. Tylko ze w USA niezwykle trudno jest znalezc pralke reazem z suszarka. Mozesz kupic jedno i drugie, ale osobno i stawiasz jedno na drugie, albo jedno obok drugiego. Jak szukalem to znalazlem tylko jedna taka pralke combo, ktora laczyla w sobnie i jedno i drugie w jednym urzadzeniu. Ozyweiscie stare pralko-suszarki top-load sa jednym kawalku, ale to de facto 2 osobne urzadzenia, polaczone na stale przez producenta jedno na drugim.
              • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 21:50
                Jak widac punkt widzenia zalezy od lunktu siedzenia....
                W USA kupujesz prztworzone - jak chcesz (bo ja nie kupuje - jak chce hamburgery to kupuje kawal dobrego miesa i sam miele) a w Europie sam sobie to przetwarzasz wiec w Europie potrzebujesz wiecej nardzadzi i sprzetow,
                No i dlatego w USA sprzedaja sie prakli i suszarki osobno poniewaz ludzie maj wiecej miejsca i kazdy kombajn to jakis tam kompromis. Ale i te kombajny nasz sa o wile wiekse od Europejskich....
                Chyba wUSA nie mozna kupic europejskiej pralki/suszarki naszej wilkosci. Kiedy Mile sprzedwalal ale taki specjalnie robiony na amerykanski rynek, zestaw kosztowal $7 tys...
                • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:05
                  W każdym markecie/sklepie w Polsce można kupić mięso i poprosić na miejscu o zmielenie albo o ubicie na kotlety.

                  Zatrzymałeś się w czasach prehistorycznych.
                  • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:11
                    To po co polakow sprzety i narzedzia domowe w takim razie?
                    • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:21
                      Bo jest wolność i każdy mieli mięso jak chce?
                      • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:32
                        To po co miela skoro jak powiadzasz preferuje aby mu w sklepie zmielili?
                        Ja miele w domu a wiesz dlaczego? A dlatego ze jak widze te duze maszyny do mielenia w sklepie to tam w srodku sie swobodnie zmiesci pol kg miesa wiec jak wloze to co wybralem to dostane to co wybral poprzednik?
                        • stavros2002 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:35
                          Bo ludzie mają różne praferencje. Jedni robią to w sklepie, inni w domu.
                          • engine8 Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 22:37
                            Jeszcz inni w lesie albo na plazy :)
                • bmc3i Re: Zalezy w czym. 26.05.20, 23:36
                  engine8 napisał(a):

                  > Jak widac punkt widzenia zalezy od lunktu siedzenia....
                  > W USA kupujesz prztworzone - jak chcesz (bo ja nie kupuje - jak chce hamburgery
                  > to kupuje kawal dobrego miesa i sam miele) a w Europie sam sobie to przetwarza
                  > sz wiec w Europie potrzebujesz wiecej nardzadzi i sprzetow,

                  Ale przeciez nie mowimy o Tobie, czy o mnie, lecz o calym spoleczesntwie. Ty zas jestes Europejczykiem.
                  Ostatnio jadac gdzies samchodem, slyszalem w radiu, ze przed pandemia 70% czy tam cos kolo tego, Amerykanow zywilo sie w szeroko rozumianych restauracjach, i teraz te reastauracje maja prawdziwy krach.


                  > No i dlatego w USA sprzedaja sie prakli i suszarki osobno poniewaz ludzie maj w
                  > iecej miejsca i kazdy kombajn to jakis tam kompromis. Ale i te kombajny nasz sa
                  > o wile wiekse od Europejskich....


                  Nie wiemczy maja wiecej miejsca. Jak maja wlasne domy, to pewno maja, ale przeciez mnostwo ludzi mieszka w rentowanych apartments, albo w condominiach czy coopach. I powiedzialbym ze w najlepszym przypadku maja tyle samo miejsca co Europejczycy, o ile nie mniej, bo kuchnie tu - zwlaszcza w starych budynkach - to male i waskie kichy.


                  > Chyba wUSA nie mozna kupic europejskiej pralki/suszarki naszej wilkosci. Kiedy
                  > Mile sprzedwalal ale taki specjalnie robiony na amerykanski rynek, zestaw koszt
                  > owal $7 tys...


                  Jeden model jaki znalazlem takiego Combo - od LG, mial taka sama wielkosc jak sama pralka Samsunga, czy sama suszarka Samsunga. Kosztowal $3500 jesli mnie pamiec nie myli
      • el.commendante Re: Zalezy w czym. 01.06.20, 22:31
        W technice kosmicznej? Jak na razie USA daleko za Rosją.
        • engine8 Re: Zalezy w czym. 01.06.20, 22:39
          Jak daleko? I w czym?
    • borrka Zależy, co rozumiemy przez cywilizację 26.05.20, 18:06
      Przecież nie (tylko) technologię.
      Jeśli organizację społeczeństwa, to wolę europejską.
      • boavista4 Re: Zależy, co rozumiemy przez cywilizację 26.05.20, 18:34
        Borrka , ty mi tu nie ponizaj Jarka! On zdobedzie i Moskwe i Berlin!
    • czizus Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 18:46
      Kłopot w tym, ze USA i Europa należą do jednej, tej samej cywilizacji - tzw. cywilizacji zachodniej. W żadnym wypadku nie można mówić o cywilizacji amerykańskiej i europejskiej, że są oddzielne i różne.
      • blueelvic2 Cywilizacja i "cywilizacyjnie" sa roznymi ... 26.05.20, 19:16
        pojeciami.

        Kto cywilizacyjnie goruje? Innymi slowy mowimy o amerykanizacji zycia spolecznego w Europie.... o przejmowaniu wzorcow, stylu zycia i bycia i nie tylko.
        • czizus Re: Cywilizacja i "cywilizacyjnie" sa roznymi ... 26.05.20, 19:35
          blueelvic2 napisał:

          > pojeciami.
          >
          > Kto cywilizacyjnie goruje? Innymi slowy mowimy o amerykanizacji zycia spoleczne
          > go w Europie.... o przejmowaniu wzorcow, stylu zycia i bycia i nie tylko.

          Ok. To faktycznie różnica.
          • boavista4 Re: Cywilizacja i "cywilizacyjnie" sa roznymi ... 26.05.20, 20:13
            Ameryka , to nie cywilizacja eurpejska, Ameryka jest cywilizacja cowboyska, rzadzona przez Deep State, to znaczy mafie finansowp medialna. Tymczasem Europa ma wychowanie klasyczne i jest rzadzona przez amerykanski deep state..
            • stavros2002 Re: Cywilizacja i "cywilizacyjnie" sa roz 26.05.20, 20:17
              Co to jest Deep State?
              • bmc3i Re: Cywilizacja i "cywilizacyjnie" sa roz 26.05.20, 20:41
                stavros2002 napisał:

                > Co to jest Deep State?
                >


                Zydzi, Masoni i Cyklisci.
          • blueelvic2 Sprawdz sobie czym jest ... ... 26.05.20, 20:23
            glokalizacja.

            To tylko jeden obszar. Mozna rowniez mowic o pewnej symbiozie socjo-kulturowej.

            Taki, wyrwany z kontekstu, przyklad: we Francji jeszcze w 1966 r. bylo 87 tys. piekarni, a w 2006 r. tylko 14 tys.

            Globalizacja zmienila wszystko. Nie pomyl z glokalizacja.
            • boavista4 Re: Sprawdz sobie czym jest ... ... 26.05.20, 21:36
              lubie tych cyklistow. Trzeba dodac ze Deep state rzadzi Ameryka od zalozenia Federal Reserve Bank
              wybierzwolnosc.wordpress.com/tag/nwo/
              • stavros2002 Re: Sprawdz sobie czym jest ... ... 26.05.20, 21:43
                Co to jest Deep State?
                • bmc3i Re: Sprawdz sobie czym jest ... ... 27.05.20, 03:14
                  stavros2002 napisał:

                  > Co to jest Deep State?
                  >



                  Z Polski wygoniliśmy Żydów, masonów i cyklistów, to odnaleźli się w USA jako deep state.
    • vermieter Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:17
      www.spiegel.de/panorama/gesellschaft/new-york-wirbel-um-rassismus-vorfall-im-central-park-a-d13e1d81-efa6-4dcc-8e1a-bb35b1bee8d0

      Kobieta bardzo cywilizowana, kulturalna, w końcu przeprosiła faceta a mogła go odstrzelić.
      Niewiele brakowało do uśmiercenia kejtra :)
    • blueelvic2 Kiedys Ameryka byla tylko odmiana cywilizacji ... 26.05.20, 22:18
      lacinskiej/zachodniej/europejskiej.

      Dzisiaj Europejczyce nie sa juz odrebna cywilizacja, ... sa odbiciem amerykanskiej.
      • stavros2002 Re: Kiedys Ameryka byla tylko odmiana cywilizacji 26.05.20, 22:23
        Jeśli chodzi o popkulturę zgoda. Poza tym nie do końca. Pamiętam jakie wrażenie robi brytyjski akcent na Amerykanach. I każdy budynek który ma więcej niż 100 lat.
        • j-k ale dzisiaj (America) sama jest cywilizacją :) 26.05.20, 22:33
          stavros2002 napisał:
          > Pamiętam jakie wrażenie robi brytyjski akcent na Amerykanach.


          znakomite :)

          moj syn mowil plynnie "british english"

          - ci z Califormi byli tym zachwyceni :)

          ja juz nie musialem dukac po angielsku z niemieckim akcentem :)
          • engine8 Re: ale dzisiaj (America) sama jest cywilizacją 26.05.20, 22:36
            Osobiscie nie spotkalem sie z zachwytem ze strony anglikow... Ale moze zyje w norze.
        • engine8 Re: Kiedys Ameryka byla tylko odmiana cywilizacji 26.05.20, 22:35
          Tzn jakie wrazenie robi brytyjski akcent? Odrazajacy czy po prostu zwracjacy uwage?
          Pamietaj ze amerykanie z zasady sa otwarci do obcych i chetnie z nimi rozmawija i tak samo jak brytyjczyk interesuje ich Niemic czy Polak. Tylko ze z Anglikiem to moga pogadac a z Niemcem czy Polakiem to juz nie wiadomo.
          • j-k Re: Kiedys Ameryka byla tylko odmiana cywilizacji 26.05.20, 23:18
            engine8 napisał(a):
            > Tzn jakie wrazenie robi brytyjski akcent? Odrazajacy czy po prostu zwracjacy uwage?

            w Californi - pozytywny.
          • bmc3i Re: Kiedys Ameryka byla tylko odmiana cywilizacji 26.05.20, 23:46
            engine8 napisał(a):

            > Tzn jakie wrazenie robi brytyjski akcent? Odrazajacy czy po prostu zwracjacy u
            > wage?
            > Pamietaj ze amerykanie z zasady sa otwarci do obcych i chetnie z nimi rozmawija
            > i tak samo jak brytyjczyk interesuje ich Niemic czy Polak. Tylko ze z Anglikie
            > m to moga pogadac a z Niemcem czy Polakiem to juz nie wiadomo.


            A to juz zalezy. Roznie jest z ta otwartoscia. Na Florydzie kazdy obcy mijajac Cie powie Ci po angielsku dzien dobry, czy cos podobnego. Ale juz nie w Nowym Jorku - tu jest raczej niespotykane aby przypadkowy nie znajcy Cie, przywital sie w ten sposob z Toba, gdy Cie po prostu mija.

            Z drugiej strony, w Nowym, Jorku mozesz mowic w dowolnym jezyku swiata, i gosc stojacy obok Ciebie nawet nie zwroci na to uwagi - w Europei od razu zwrociloby to uwage, niezaleznie gdzie jestes.
        • blueelvic2 Nie tylko popkultura... 26.05.20, 23:55
          Fast food:

          McDonald's - ca 1500
          Pizza Hut - ca 1400
          Burger King - tylko francja i Niemcy maja ich ca 1000
          KFC - tylko w roku 2013 bylo ich w Europie ca 800

          Nie bede wspominal o Strbucks, Taco Bell czy tez Subways...

          Wielka czworka: Facebook, Apple, Amazon, Google. Disneyland pod Paryzem nazwany Czarnobylem kultury i obojetne co mowia, on egzystuje i ma sie calkiem dobrze.

          Ale to jeszcze nie wszystko.
          • bmc3i Re: Nie tylko popkultura... 27.05.20, 00:04
            blueelvic2 napisał:

            > Fast food:
            >
            > McDonald's - ca 1500
            > Pizza Hut - ca 1400
            > Burger King - tylko francja i Niemcy maja ich ca 1000
            > KFC - tylko w roku 2013 bylo ich w Europie ca 800
            >
            > Nie bede wspominal o Strbucks, Taco Bell czy tez Subways...
            >
            > Wielka czworka: Facebook, Apple, Amazon, Google. Disneyland pod Paryzem nazwa
            > ny Czarnobylem kultury i obojetne co mowia, on egzystuje i ma sie calkiem dobrz
            > e.
            >
            > Ale to jeszcze nie wszystko.


            Nie mozna wsadzac Pizza Hut w Polsce, do jednego worka z amerykanska Pizza Hut. Ta tutejsza to praktycznie zupelnie inna firma, ktora z polska laczy chyba tylko wspolne logo i wystroj. Pod jakimkolwiek katem porownujesz, o 3 ligi nizej niz Pizza Hut w Polsce.
            • blueelvic2 Byc moze ... 27.05.20, 00:37
              Czy tak czy siak, to logo jest amerykanskie i tam idzie forsa za franchising.
              • bmc3i Re: Byc moze ... 27.05.20, 00:48
                blueelvic2 napisał:

                > Czy tak czy siak, to logo jest amerykanskie i tam idzie forsa za franchising.


                Za franchising to forsa idzie prawdopodobnie tylko do Pizza Hut Polska. Amerykanska ma z tego prawdopodobnie jedynie dywidende od tej ostatniej,
                • blueelvic2 Mowisz: prawdopodobnie ... 27.05.20, 01:07
                  Czyli nie wiesz dokladnie.

                  Jezeli chodzi o Pizza Hut, to jedynym i wylacznym operatorem i master-franczyzobiorca na kraje Europy Srodkowo-Wschodniej jest firma AmRest.
                  • bmc3i Re: Mowisz: prawdopodobnie ... 27.05.20, 01:13
                    blueelvic2 napisał:

                    > Czyli nie wiesz dokladnie.
                    >
                    > Jezeli chodzi o Pizza Hut, to jedynym i wylacznym operatorem i master-franczyzo
                    > biorca na kraje Europy Srodkowo-Wschodniej jest firma AmRest.


                    NIe wiem dokladnie, dlatego napisalem prawdopodobnie.
                    • engine8 Re: Mowisz: prawdopodobnie ... 27.05.20, 01:19
                      Zapytaj ludzi to ci powiedza skad Pizza Hut pochodzi...
            • engine8 Re: Nie tylko popkultura... 27.05.20, 00:51
              Nie wazne ze "spolszczona" - wazne to to amerykanska restauracja.
              W USA meksykanskie czy chinski ejedzenie tez jest zupelnie inne niz w krajch orginalnych.

    • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:28
      Hehehehehe Chyba zjechalismy w krzaki z ta ocen czy prownanime "cywilizacji" ??

      Moze powinnismy spojrzec can to tak ze zwykle ludzi patrza w strone i kopiuja ta co uwazaja za lepsze?
      A wiec czy europejczycy kopiuja wiecej rzeczy zwyczai i co tam jeszcze od Ameryki czy odwrotnie.?

      Osobiscie czuje sie w ameryce, swobodniej, wygodniej, spokojniej, bardziej zrelaksowany bardziej "wolny" a ludzie sobie jesli na codzien nie pomagaj to raczej straja sie sobie nie przeszkadzac...

      Na pozor wygada ze chyba jednak europa kopiuje wiecej z Ameryki ale moze sie myle?

      Ameryka moze "prostrza" w zastosowanaiu ale raczej wygodniejsza i mnije stresowa do zycia ustawiona w strone ludzi a nie odwrotnie?
      W Ameryceludzi robia to co im pasuje, ubieraja sie ta jak im pasuje i jak jest wygodniej a mniej uwago zwracja "co sasiedzi powiedza" czy tez czy to "wypada"..
      Amerykanska "cywilizacja" jest bardziej spontaniczna niz wymuszona mocnymy zasadami i zwyczajami czy tez wrecz przepisami...
      Nie wiem co my amerykanie kopiujmy z Europy w sensie zwyczai, nawykow, zasad ? Chyba niewiele???


      HA i zauwazylem ze nawet majtek do plywania nie kopiujemy i europejczycy coraz czesciej ubieraj i kapia sie w duzych gaciach a nie slipkach i to nie tylko tutaj.
      • stavros2002 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:38
        Wszystko kopiujecie. Od kuchni po kino.
        • j-k Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:42
          stavros2002 napisał:

          > Wszystko kopiujecie. Od kuchni po kino.
          >
          • j-k tandeta intelektualna 26.05.20, 22:44
            > stavros2002 napisał:
            > > Wszystko kopiujecie.

            ... po kino.


            belkot .

            kino maja wlasne od ca. 100-tu lat.
            • blueelvic2 Z tym kinem jest tak ... 27.05.20, 00:13
              Przeprowadzka europejskiej stolicy kultury (Paryz) do Nowego Yorku rozpoczela sie na poczatku XX wieku. W roku 1925 amerykanska wytwornia Metro Goldwyn Mayer kupila duza czesc francuskiego Gaumont. A wiec europejska fabryka snow oposcila Paryz aby zrobic sobie gniazdko w Hollywood.
        • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 26.05.20, 22:48
          No nie mow.. Jedyne europejski ekuchni kojarz sie z IKEA i jak ktos wyposazy kuchnie sprzetami z IKEA to zwykle zaczyna od tlumaczenia czy przeprosin.... dumy nie widac.
          A jak ma sz na mysli kuchnie w sensie pieca to tu znow europa sie chowa.... Jedyne co sie powoli populatyzzuje to kuchenki indukcyjne.... ale ja niczego takiego nie ma zamiaru kupowac - wole duza ordynarna i gazowa.

          Kino? O kurcze na tym sie nie zma a jakie kino? Budynek czy produkcja? Bo zawsze mi sie wydawalo ze Hollywood ciagle "rzadzi".
          No a teraz te Netflixy i temu podobne to nie nasze?
      • blueelvic2 O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 00:04
        Na pozor wygada ze chyba jednak europa kopiuje wiecej z Ameryki ale moze sie myle?


        Nie mylisz sie engine.

        HA i zauwazylem ze nawet majtek do plywania nie kopiujemy i europejczycy coraz czesciej ubieraj i kapia sie w duzych gaciach a nie slipkach i to nie tylko tutaj.

        Dzinsy, guma do zucia, rock&roll ... Wspolczesne grillowanie to tradycja wybitnie amerykanska, ktora szturmem zdobyla Europe po II Wojnie Swiatowej - Weber Brothers Metal Works.
        • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 00:08
          blueelvic2 napisał:

          > Na pozor wygada ze chyba jednak europa kopiuje wiecej z Ameryki ale moze si
          > e myle?
          >

          >
          > Nie mylisz sie engine.
          >
          > HA i zauwazylem ze nawet majtek do plywania nie kopiujemy i europejczycy c
          > oraz czesciej ubieraj i kapia sie w duzych gaciach a nie slipkach i to nie tylk
          > o tutaj.

          >
          > Dzinsy, guma do zucia, rock&roll ... Wspolczesne grillowanie to tradycja wybitn
          > ie amerykanska, ktora szturmem zdobyla Europe po II Wojnie Swiatowej - Weber Br
          > others Metal Works.


          Oj tam, oj tam. Tak patrzac, to Ameryka skopiowala z Europy, muzyke powazna, malarstwo, literature, rzezbiarstwo, wino, piwo, wodke, koniak, whiskey, opere, teatr, rozgrywki sportowe,.... podpowiedz mi co jeszcze bo nie chce mie sie dalej.
          • blueelvic2 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 00:33
            Oj tam, oj tam. Tak patrzac, to Ameryka skopiowala z Europy, muzyke powazna, malarstwo, literature, rzezbiarstwo, wino, piwo, wodke, koniak, whiskey, opere, teatr, rozgrywki sportowe,.... podpowiedz mi co jeszcze bo nie chce mie sie dalej.

            Tu nie chodzi o to, co kto skopiowal lub nie. Mowimy o nasladownictwie, o wzorowaniu sie w sposobie bycia i zycia. Mowimy o przyswajaniu pewnych wzorcow w zachowaniu i nie tylko.

            A Ameryce nikt nie zaklada Lederhosen (krotkie skorzane spodnie w Bawarii) idac na piwo i obojetne czy to bedzie Coors czy DAB... Bo problem nie w tym jakie piwo bedzie pil, ale w tym jak sie ubierze i nie tylko.

            Sadze, ze tego nie ogarniasz.
            • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 00:53
              blueelvic2 napisał:

              > Oj tam, oj tam. Tak patrzac, to Ameryka skopiowala z Europy, muzyke powazna,
              > malarstwo, literature, rzezbiarstwo, wino, piwo, wodke, koniak, whiskey, opere
              > , teatr, rozgrywki sportowe,.... podpowiedz mi co jeszcze bo nie chce mie sie d
              > alej.

              >
              > Tu nie chodzi o to, co kto skopiowal lub nie. Mowimy o nasladownictwie, o wzor
              > owaniu sie w sposobie bycia i zycia. Mowimy o przyswajaniu pewnych wzorcow w za
              > chowaniu i nie tylko.
              >
              > A Ameryce nikt nie zaklada Lederhosen (krotkie skorzane spodnie w Bawarii) idac
              > na piwo i obojetne czy to bedzie Coors czy DAB... Bo problem nie w tym jakie p
              > iwo bedzie pil, ale w tym jak sie ubierze i nie tylko.
              >
              > Sadze, ze tego nie ogarniasz.


              Trudno ogarniac skoro mieszasz. Frytki przy kazdej okazji to "amerykanski styl zycia"? A pizza?
              Pierwsze z Belgii, drugie z Wloch. A chrzescijanstwo? To nie styl zycia? Skad sie wzial amerykanski konserwatyzm, jesli nie z Europy?
              • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:17
                Pizza we wloskim stylu ( mala personalna i jedna rzecz na niej) pojawila sie niedawno w USA ale pizza "typowa" jak znamy to chyba przyszla z USA?

                Amerykanska kultura i konserwatyzm chyba przybyl z pielgrzymami z Europy..
                • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:24
                  engine8 napisał(a):

                  > Pizza we wloskim stylu ( mala personalna i jedna rzecz na niej) pojawila sie ni
                  > edawno w USA ale pizza "typowa" jak znamy to chyba przyszla z USA?
                  >

                  Nie ma czegos takiego jak "pizza we wloskim stylu" Akurat pracuje we wloskiej dzielnicy, tuz obok mam Ginnos, typowa wloska restauracja z pizza i makaronami na 1000 sposobow. Robia dobra pizze, ale czy jakas diametralnie lepsza, albo rozna niz wszystkie inne? Nie powiedzilabym

                  > Amerykanska kultura i konserwatyzm chyba przybyl z pielgrzymami z Europy..


                  Cala kultura amerykanska przybyla z Europy, pozniej mutowala i dalej mutuje, wciaz jednak pozostaje pod przemoznym wplywem podstaw europejskiej kultury. Oczywiscie, America sticke back za pomoca Mickey Mouse.
                  • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:37
                    No nie,, Nie znasz roznic pomiedzy pizza wloska a "reszta" typu Extra large 24 cale combination czy pepperoni itp? Wlosi takich nie serwuja.
                    W kazdej wloskiej pizzerii we wloszech znajdziesz "quattro stagioni" a zapytaj amerykanina to nie ma pojecie co to jest.. a tylko niektore restaracje wloskie takie pizze ( i to nawet nie taka bo musza cos dorzucic jako ze orginalna to uboga) maja - oferuja.... bo nikt nie che jesc.. A "capriciosa."? Fuj kto by jadl pizze z surowym jajkiem na srodku.
                    • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:45
                      engine8 napisał(a):

                      > No nie,, Nie znasz roznic pomiedzy pizza wloska a "reszta" typu Extra large 2
                      > 4 cale combination czy pepperoni itp? Wlosi takich nie serwuja.
                      > W kazdej wloskiej pizzerii we wloszech znajdziesz "quattro stagioni" a zapyta
                      > j amerykanina to nie ma pojecie co to jest..


                      Ja tez nie mam. Ale nie jestem jakims szczegolnym amatorem pizzy. Jem, czasami, czasami mi smakuje, ale jak mialbym wybierac miedzy kuchnia wloska, a meksykanska, to zdecydowanie preferuje te ostatnia. Choc na pewno nie tak zdrowa jak kuchnia srodziemnomorska.


                      a tylko niektore restaracje wloski
                      > e takie pizze ( i to nawet nie taka bo musza cos dorzucic jako ze orginalna to
                      > uboga) maja - oferuja.... bo nikt nie che jesc.. A "capriciosa."? Fuj kto by
                      > jadl pizze z surowym jajkiem na srodku.


                      :)
                      • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:57
                        A ja "hands down" wybrlabym wloska...
                        Moze dlatego ze tutaj meksykanska ze wzgledu na bliskosc i ilosc meksykanow - i to calkiem dobra, jest na kazdym kroku - z tym ze to nie orginalna tylko "zamerykanizowana".
                        • felusiak1 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 29.05.20, 07:44
                          Tex-Mex
                          • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 31.05.20, 21:04
                            felusiak1 napisał:

                            > Tex-Mex


                            Co tex-Mex? Z różnych jakie jadłem, najbardziej mi smakowała ta w Cheesecake Factory, lub w innych restauracjach ale oparte na przepisie ChF.
                    • kylax4 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 30.05.20, 22:28
                      Wiesz w Europie salmonella praktycznie nie występuje, co jest dość powszechne w USA, bo macie system, który nie śledzi i nie narzuca warunków hodowli zwierząt, co jest standardem w Europie.
                      • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 31.05.20, 02:29
                        www.newfoodmagazine.com/news/100548/salmonella-recorded-as-most-common-cause-of-eu-foodborne-outbreaks/
                        • kylax4 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 01.06.20, 16:58
                          Ale już nie dałeś porównania, że w UE przy 500 mln ludzi jest 100.000 przypadków, a w USA przy 330 mln jest 1.200.000 przypadków.

                          Dość pokaźna różnica...
                      • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 31.05.20, 21:06
                        kylax4 napisał:

                        > Wiesz w Europie salmonella praktycznie nie występuje, co jest dość powszechne w
                        > USA, bo macie system, który nie śledzi i nie narzuca warunków hodowli zwierząt
                        > , co jest standardem w Europie.
                        >


                        Myślę że raczej przez karygodne waruki sanitarne w amerykanskich restauracjach. Czasami myślę, że gdyby ktoś wpóścił polski Sanepid do kuchni amerykanskich restauracji, to wszystkie zostałyby zamkniete.
                        • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 31.05.20, 22:37
                          Nie przesadzaj - nie wszystko :) LOL Wysoka temp zabija wszystko... a jeszcze jak sie to poleje Sriracha :)
                          Wogole jakby tu rzadzily polskie instytucje to kraj by sie przestal rozwijac i zycie nie byloby jak w Ameryce.
                          Ja tam mam zoladek mocny - nawet w Azji nie chorowalem i tu tez nie reaguje ale zona po 90% wizyt w restauracjach biegnie do kibla ....i tez zdrowa bo zlogow nie ma :)
                        • olivkah Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 09.06.20, 11:41
                          bmc3i napisał:

                          > kylax4 napisał:
                          >
                          > > Wiesz w Europie salmonella praktycznie nie występuje, co jest dość powsze
                          > chne w
                          > > USA, bo macie system, który nie śledzi i nie narzuca warunków hodowli zw
                          > ierząt
                          > > , co jest standardem w Europie.
                          > >
                          >
                          >
                          > Myślę że raczej przez karygodne waruki sanitarne w amerykanskich restauracjach.
                          > Czasami myślę, że gdyby ktoś wpóścił polski Sanepid do kuchni amerykanskich re
                          > stauracji, to wszystkie zostałyby zamkniete.
                          >
                          Amerykańskie i europejskie podejście różni się już na etapie produkcji, np. w Stanach jajka się myje detergentem i w związku z tym trzeba je trzymać w lodówce, a w Unii Europejskiej mycie jajek przed sprzedażą jest zakazane. W Stanach producenci mogą myć kurczaki roztworem chloru, w Unii nie. Wobec tego w Stanach mogą nie zwracać tak uwagi na warunki hodowli, bo i tak wszystko wysterylizują przed sprzedażą.
                          • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 09.06.20, 18:18
                            olivkah napisała:

                            > bmc3i napisał:

                            > > Myślę że raczej przez karygodne waruki sanitarne w amerykanskich restaura
                            > cjach.
                            > > Czasami myślę, że gdyby ktoś wpóścił polski Sanepid do kuchni amerykansk
                            > ich re
                            > > stauracji, to wszystkie zostałyby zamkniete.
                            > >
                            > Amerykańskie i europejskie podejście różni się już na etapie produkcji, np. w S
                            > tanach jajka się myje detergentem i w związku z tym trzeba je trzymać w lodówce
                            > , a w Unii Europejskiej mycie jajek przed sprzedażą jest zakazane. W Stanach pr
                            > oducenci mogą myć kurczaki roztworem chloru, w Unii nie. Wobec tego w Stanach m
                            > ogą nie zwracać tak uwagi na warunki hodowli, bo i tak wszystko wysterylizują p
                            > rzed sprzedażą.


                            Ale to ma sie nijak do warunków sanitarnych kuchni amerykańskich restauracji.
              • blueelvic2 Co masz na mysli piszac: ... 27.05.20, 01:26
                Pierwsze z Belgii, drugie z Wloch.

                Dalej piszesz tak:

                A chrzescijanstwo? To nie styl zycia?

                Chrzescijanstwo, miedzy innymi, wchodzi w sklad tego wszystkiego co stanowi styl zycia. Jestem pewien, ze zauwazasz roznice pomiedzy Jezusem amerykanskim a europejskim. Myle sie?


                Skad sie wzial amerykanski konserwatyzm, jesli nie z Europy?

                Amerykanski konserwatyzm, to sukces jaki odniosly idee konserwatywne, ktore byly wczesniej pogardzane przez dominujaca wiekszosc. To bardzo szeroki system przekonan politycznych, ktore zrodzily sie z szacunku do amerykanskiej tradycji i republikanizmu, ktory ma korzenie europejskie.
                • bmc3i Re: Co masz na mysli piszac: ... 27.05.20, 01:57
                  blueelvic2 napisał:

                  > Pierwsze z Belgii, drugie z Wloch.
                  >
                  > Dalej piszesz tak:
                  >
                  > A chrzescijanstwo? To nie styl zycia?
                  >
                  > Chrzescijanstwo, miedzy innymi, wchodzi w sklad tego wszystkiego co stanowi st
                  > yl zycia. Jestem pewien, ze zauwazasz roznice pomiedzy Jezusem amerykanskim a e
                  > uropejskim. Myle sie?


                  Osobiscie nie zauwazam, bo mam swojego Jezusa.


                  > Skad sie wzial amerykanski konserwatyzm, jesli nie z Europy?
                  >
                  > Amerykanski konserwatyzm, to sukces jaki odniosly idee konserwatywne, ktore byl
                  > y wczesniej pogardzane przez dominujaca wiekszosc. To bardzo szeroki system prz
                  > ekonan politycznych, ktore zrodzily sie z szacunku do amerykanskiej tradycji i
                  > republikanizmu, ktory ma korzenie europejskie.


                  Amerykanskie konserwatyzm nie wzial sie z zadnych odosobnionych ideii konserwatywnych, lecz z przywiezionego tu angielskiego purytanizmu
                  • blueelvic2 Zaraz, zaraz ... 30.05.20, 21:10
                    Amerykanskie konserwatyzm nie wzial sie z zadnych odosobnionych ideii konserwatywnych, lecz z przywiezionego tu angielskiego purytanizmu[


                    Ja pisalem o idei, a ty mi tu zaczynasz wstawiac jakies teksty....W zwiazku z tym mam pytanie:
                    Czy ten niby przywieziony angielski purytanizm byl paczkowany, czy moze przewieziono go luzem?


                    A co z tym: Pierwsze z Belgii, drugie z Wloch.
                    • bmc3i Re: Zaraz, zaraz ... 31.05.20, 21:09
                      blueelvic2 napisał:

                      > Amerykanskie konserwatyzm nie wzial sie z zadnych odosobnionych ideii konser
                      > watywnych, lecz z przywiezionego tu angielskiego purytanizmu[

                      >
                      >
                      > Ja pisalem o idei, a ty mi tu zaczynasz wstawiac jakies teksty....W zwiazku z t
                      > ym mam pytanie:
                      > Czy ten niby przywieziony angielski purytanizm byl paczkowany, czy moze przewie
                      > ziono go luzem?


                      W urnie wyborczej, nakazującej organizowac wybory we wyłącznie we wtorek, bo w niedziele nie można - w niedzielę to tylko do kościoła, a w poniedziałek trzeba świnie oporządzić.



                      > A co z tym: Pierwsze z Belgii, drugie z Wloch.


                      Co z tym?
            • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:11
              Ale juz fakt ze pomimo ze logika i praktyka nakazywalaby przewage popularnych w europie aut typu kombi nad SUV, to Europa przesiada sie na SUV i temu podobne w szybkim tempie (kiedy jeszcze kilka lat temu przeklinali ze to najglupsza i najniebezpieczniejsza i paliwozerna i nie mieszczaca sie na malych parkingach amerykanska "kultura" motoryzacyjna ) - to juz mozna liczyc?

              A europejskie "gazowanie" aut i nawet disle sie nie zaadoptowaly w USA.

              • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:18
                engine8 napisał(a):


                >
                > A europejskie "gazowanie" aut i nawet disle sie nie zaadoptowaly w USA.
                >


                To wylacznie kwestia ceny. W USA paliwo zawsze bylo tanie. Nie bylo wiec bodxca ekonomicznego, do zakupu pojazdow z silnikami diesla. I odwrotnie - w Europie nie przyjely sie samochody z automatyczna skrzynia biegow. Ma je tylko jakis margines. A przeciwnie, nawet w Stanach coraz wiecej marek oferuje samochody z manualna skrzynia jako podstawowa opcja, a jak chcesz automat, to musisz zaplacic wiecej - np. Honda..
                • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:24
                  No ale w USA jak miales gaz to mogles uywac pasy HOV....

                  A jakie to bodce ekonomiczne wpuscily na rynke te wszytki restaracjie wyszczegolnone powyzej?
                  To byla kultura.. McDonald to byla w Europie Amerykanska Restauracja.
                  Zreszta podobnie w Chinach - tam jak bylo ludzi stac to urzadzali sobie wielkie przyjecia urodzinowe..
                  Nie mow mi ze w Europie i Polsce nie ma dobrej kawy i kawiarni - a Starbucks to ekskluzywna i wcale nie tania rzecz..
                  • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:28
                    engine8 napisał(a):

                    > No ale w USA jak miales gaz to mogles uywac pasy HOV....
                    >
                    > A jakie to bodce ekonomiczne wpuscily na rynke te wszytki restaracjie wyszczeg
                    > olnone powyzej?
                    > To byla kultura.. McDonald to byla w Europie Amerykanska Restauracja.
                    > Zreszta podobnie w Chinach - tam jak bylo ludzi stac to urzadzali sobie wielkie
                    > przyjecia urodzinowe..
                    > Nie mow mi ze w Europie i Polsce nie ma dobrej kawy i kawiarni - a Starbucks t
                    > o ekskluzywna i wcale nie tania rzecz..


                    Nawet nie wiem czy w Posce jest Starbucks, ale maja wlasne sieci kawiarni podobnego typu.
                    A wiesz gdzie w Europei nie ma Starbucksa? We Francji - bo tam nie spotkasz nikogo na ulicach z papierowym kubkiem kawy. Tam kawe pija tylko z filizanki i przy stoliku.
                    • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:41
                      No nie przesadzaj . Wez goolge maps i zobacz..w samej Warszawie jest chyba 6 Starbuksow, ..
                      Mam kuzyna w Polsce ktory innej kawy ani w Polsce ani tutaj nie pije :)
                      • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:48
                        engine8 napisał(a):

                        > No nie przesadzaj . Wez goolge maps i zobacz..w samej Warszawie jest chyba 6 St
                        > arbuksow, ..
                        > Mam kuzyna w Polsce ktory innej kawy ani w Polsce ani tutaj nie pije :)


                        Napisalem ze nie wiem czy jest Starbucks. Doslownie nie wiem. Jak mi powiesz ze jest, to nie bede sie klocil i przyjme na wiare. Ale zyjac przez 4 lata we Francji, nigdzie nie spotkalem tam jakiekolwiek kawowej sieciowki, ani nikogo z papierowym kubkiem kawy na ulicy.
                        • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:59
                          No wiec dlaczego w samym Paryzu naliczylem 15 Starbaksow?
                          A ja praktycznie nigdy tego nie pije bo mi nie smakuje.
                          • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 03:09
                            engine8 napisał(a):

                            > No wiec dlaczego w samym Paryzu naliczylem 15 Starbaksow?
                            > A ja praktycznie nigdy tego nie pije bo mi nie smakuje.


                            Może czasy się zmieniły. Ja Paryż tylko z rzadka odwiedzałem i to raczej przejazdem. 10 lat temu nic takiego w Alzacji, gdzie mieszkałem nie było. Choć w niedziele jedyną czynną restauracją turystycznym w Strasburgu, był wówczas tylko McDonnald. Ale Paryż jest inny, nawet supermarket Auchan ma tam specjalne prezydenckie pozwolenie na otwarcie jednego sklepu w niedziele, podczas gdy w całej Francji, w niedziele nawet benzyny nie zatankujesz, a jak już koniecznie musisz, to pozostaje Ci znaleźć automatyczną - na której nie pracują żadni pracownicy, albo wyjechać na autostradę.
                          • malkontent6 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 15:22
                            engine8 napisał(a):

                            > No wiec dlaczego w samym Paryzu naliczylem 15 Starbaksow?

                            Kilka lat temu leciałem do Polski przez Wiedeń. Na lotnisku jedynym miejscem, do którego była kolejka to Starbucks.
                    • blueelvic2 W Paryzu jest Starbucks-ow wiele... 29.05.20, 00:52
                      Dwa lata temu pilem Grande Americano przy Bulwarze Saint-Michel. W filzankach rowniez podadza.
                  • blueelvic2 Starbucks super sprawa... 27.05.20, 01:30
                    Grande Americano, to moja towarzyszka na dzien dobry.
                • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:28
                  O bylem ostatnio w Polsce i chcilem kupic wino... Widze w sklepie najdrozsze to wina Kalifornijskie ktore pani tak wlasnie zachwala .. a te wina tutaj to najbardzije poslednie.za cene drogiego...i sprzedaja sie tylko dlatego ze to "kalifornijskie" a ja bym tego nie wypil.
                  To prawda bo i u nas francuskie wina sa tez kieskiej jakosci ale sa o dobre ale bardzo drogie...jednak nikt Cie nie nabierze na kiepskie wino wloskie czy francuskie tylko dlatego ze to "francuskie"..
                  • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:40
                    engine8 napisał(a):

                    > O bylem ostatnio w Polsce i chcilem kupic wino... Widze w sklepie najdrozsze to
                    > wina Kalifornijskie ktore pani tak wlasnie zachwala .. a te wina tutaj to najb
                    > ardzije poslednie.za cene drogiego...i sprzedaja sie tylko dlatego ze to "kalif
                    > ornijskie" a ja bym tego nie wypil.
                    > To prawda bo i u nas francuskie wina sa tez kieskiej jakosci ale sa o dobre ale
                    > bardzo drogie...jednak nikt Cie nie nabierze na kiepskie wino wloskie czy fran
                    > cuskie tylko dlatego ze to "francuskie"..


                    Oj mylisz sie. Mieszkalem kilka lat sluzbowo we Francji, i moi francuscy znajomi byli bardzo oburzeni, gdy w ich wlasnym francuskim konkursie, na francuskiej ziemi, wygralo wino kalifornijskie. Ale tak samo jak nie ma jednego "wina kalifornijskiego", tak samo nie ma jednego wina francuskiego. Wino z Alzasji, jest zupelmie innym winem niz wino z Champani. Rodowity alzaczaczyk obrazilby sie, gdybys ich wlasne alzackie wino gazowane nazwal szampanem. NatomIast to w Stanach, pije dokladnie te same wina z Alzacji, ktore pilem w Strasbourgu.
                    • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:46
                      Nic sie nie myle..... Sa absolutnie super wina Kalifornijskie (ja tylko takie pije) i Podobnie wina Francuskie ale jak ktos zachwala poslednie wino kalifornijaskie jako najlepsze to to juz nie jakosc ale snobizm czy jak to nazwac.
                      Nie wiedzialem w Polsce - niepowiem ze nie ma w ekskluzywnych miejscach) ktore myloby przynajmnnje OK - tzn takie ze tu trzeba by zaplacic ponad $10.... wszytko to taki ejak tu sie sprzedaja ze $4.99 i zona najwyzej do garnka wleje...
                      Mnie to wkurzylo bo kurna ludzi pomysla ze takie dodupne wino maja w tej Kaliforni?
                      • bmc3i Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 01:51
                        engine8 napisał(a):

                        > Nic sie nie myle..... Sa absolutnie super wina Kalifornijskie (ja tylko takie p
                        > ije) i Podobnie wina Francuskie ale jak ktos zachwala poslednie wino kalifornij
                        > askie jako najlepsze to to juz nie jakosc ale snobizm czy jak to nazwac.
                        > Nie wiedzialem w Polsce - niepowiem ze nie ma w ekskluzywnych miejscach) ktore
                        > myloby przynajmnnje OK - tzn takie ze tu trzeba by zaplacic ponad $10.... wszyt
                        > ko to taki ejak tu sie sprzedaja ze $4.99 i zona najwyzej do garnka wleje...
                        > Mnie to wkurzylo bo kurna ludzi pomysla ze takie dodupne wino maja w tej Kalifo
                        > rni?


                        Mam nadzieje ze nie kupujesz winery jako wine :)
                        • engine8 Re: O nie engine, tu nie ma mowy o krzakach... 27.05.20, 02:03
                          Nie pije juz tak duzo wina...- tylko tak przy okazji....moze butelke czy 2 na miesiac.
                          . Wole Scotch'a i to z Isla takiego mocno pachnacego torfem - po naszym Burbonie leb mnie boli - zona mowi ze to nie jakosc ale ilosc ale "kak zwal tak zwal" ... LOL
                          Przynajmniej te sa w miare dobre tutaj.
                          A kolega - Szkot - nie tknie scotcha tylko Burnon..
    • qudaq Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 08:53
      Ostatnie stulecie, od jazzu, przez dzieci kwiaty i kolorową tęczę wyraźnie wskazuje, kto kogo pociąga. A już kinematografia i telewizja to wyraźna dominacja Ameryki, rozumianej jako USA. Od czasów kiego Tomek i Huck uczyli się jako dzieci składać znalezione dolary na procent, sami Amerykanie nauczyli się z tego żyć, jako państwo. W dodatku Ameryka dopuszcza ludzi do robienia interesów i bogacenia się, zatem magnes jest potężny. Europa nie ma żadnego kraju, zdolnego przeciwstawić się amerykańskiej ekspansji. Przegrała na każdym polu. Światowej religii, światowych mocarstw kolonialnych, centrum kultury i nauki.
      • blueelvic2 Zgadza sie ... 27.05.20, 14:44
        Amerykanski styl zycia (sam w sobie) stal sie towarem eksportowym. Przez dziesiatki lat byl podgladany, nasladowany i ... niejednego "wachacza" w kompleksy ciezkie wprowadzil.

        Ta specyficzna struktura panstwa, oparta na wielonarodowosci, specyfika popkultury, umilowanie amerykanskiego dolara, niewiarygodna milosc do ojczyzny, uwiklanie w wyscig szczurow, uwielbienia dla sportu ... Wszystko to razem wziete stanowi o specyfice "american way of life".

        Aby zrozumiec amerykanski styl zycia ... trzeba tu zamieszkac, dotknac i smakowac go dzien po dniu.

        Materializm, postep, osobisty sukces, purytanizm. Amerykanskie podejscie do zycia cechuje swiadomosc czasu i misjonarski duch ... W Stanach nawet wladza nie jest tak oczywistym wyznacznikiem sukcesu jak pieniadz. Byc bogatym to chwalebna zaiste rzecz.

        Amerykanska cywilizacja materialna jest zwiazana z obrastaniem w rzeczy, uslugi i udogodnienia. Nikt tutaj do tej pory nie wymyslil innej miary powodzenia i satysfakcji niz pieniadz. Taka wlasnie jest Ameryka i amerykanski styl zycia.

        Ameryka to idea, ktora czyni czlowieka wolnym. To poszlo w swiat...

        • engine8 Re: Zgadza sie ... 27.05.20, 22:35
          Ja to tak jak patrze na to to wydaje mi sie ze na pierwszy rzut oka jest oczywistym ze cywilizacja europejska goruje ale ludzie jakos preferuja ta amerykanska. Moze dlatego ze ta euroejska cywilizacja jest obstawiona wieloma wymaganiami i ograniczeniami ktore wcale nie sa zgodne z pojeciem czypoczuciem swobody i wolnosci..
          • bmc3i Re: Zgadza sie ... 27.05.20, 22:47
            engine8 napisał(a):

            > Ja to tak jak patrze na to to wydaje mi sie ze na pierwszy rzut oka jest oczywi
            > stym ze cywilizacja europejska goruje ale ludzie jakos preferuja ta amerykansk
            > a. Moze dlatego ze ta euroejska cywilizacja jest obstawiona wieloma wymaganiami
            > i ograniczeniami ktore wcale nie sa zgodne z pojeciem czypoczuciem swobody i
            > wolnosci..


            A dlaczego uważasz że ludzie "preferują amerykańską"? Tak było może jeszcze przed 2wś, ale dzisiaj? Pomijając biedne kraje, Europejczycy zasadniczo nie chcą przenosić się z Europy do USA, a przeciwnie - znam kilkoro Amerykanów, którzy po spędzeniu służbowo w Europie kilku lat, z żalem wracają do siebie. W ogóle emigracja z USA do UE stopniowo rośnie. W drugą stronę - odwrotnie, maleje.
            • engine8 Re: Zgadza sie ... 28.05.20, 00:45
              Tu nie chodzi i emigracje ale o adopcje stylu zycia i do tego nie trzeba emigrowac.
              Do Europy emigruje Ci co preferuja zyc w systemach socjalitycznych... czyli placisz podatki, przelykasz ogranczenie - nakazy i zakazy i nie musisz sie martwic jak sobie radzic ze sprawami socjalymi...
              W USA rzucaja Cie na gleboka wode i musisz plynac tak jak potrafisz bo jak nie to zginiesz.
              Ale spokojnie mozna zyc w jednym kraju i adoptwac styl zycia innego...
              A Amerkanski jest w odroznieniu od Europejskiego bardziej zrelaksowany i mniej niezalezny od tego co inni mysla, mniej spolecznych i prawnych nakazow zakazow i robienia wielu rzeczy dlatego ze to "wypada" i jak sie nie dostosujesz to cie beda palcem pokazywac...
              To nie amerykanie staj sie chlodniesi i pokazujacy objetnoes w stosunku do innych a eurpejczycy coraz czesciej usmeichaj sie do siebie i pozdrawaiaj sie na styl amerykanski chociaz wiekoszsc uwaza ze to nienaturalne i "fake" ale zauwazaja ze to porawi uklady i stosunki.
              Ubieraja sie do pracy bardziej wygodnie niz sztwno i formalnie..
              Coraz czesciej zwracja sie do siebie po imieniu w zakladach kiedy w Stanach nikomu by do glowy nie przyszlo aby do kolego zwracac sie przez Sir i jeszcze uzywac tytulow naukowych.

              • bmc3i Re: Zgadza sie ... 28.05.20, 02:23
                engine8 napisał(a):

                > Tu nie chodzi i emigracje ale o adopcje stylu zycia i do tego nie trzeba emigro
                > wac.
                > Do Europy emigruje Ci co preferuja zyc w systemach socjalitycznych... czyli pl
                > acisz podatki, przelykasz ogranczenie - nakazy i zakazy i nie musisz sie martwi
                > c jak sobie radzic ze sprawami socjalymi...


                A konkretnie jakie zakazy i ograniczenia musiałbyś przelykac w UE, których nie masz w USA?



                > W USA rzucaja Cie na gleboka wode i musisz plynac tak jak potrafisz bo jak nie
                > to zginiesz.
                > Ale spokojnie mozna zyc w jednym kraju i adoptwac styl zycia innego...
                > A Amerkanski jest w odroznieniu od Europejskiego bardziej zrelaksowany i mniej
                > niezalezny od tego co inni mysla, mniej spolecznych i prawnych nakazow zakazo
                > w i robienia wielu rzeczy dlatego ze to "wypada" i jak sie nie dostosujesz to c
                > ie beda palcem pokazywac...


                A konkretnie? Co stałoby Ci się innego w Europie, gdybyś poszedł w pidżamie do sklepu, niż doświadczasz w takiej sytuacji w USA? Tak samo patrzą na Ciebie jak na idiotę w USA, z pewną dozą pogardy, jakby patrzyli w Europie. Jesli to uważasz za pokazywanie palcem. I nikt w Europie nie aresztowałby Cie za to.



                > To nie amerykanie staj sie chlodniesi i pokazujacy objetnoes w stosunku do inny
                > ch a eurpejczycy coraz czesciej usmeichaj sie do siebie i pozdrawaiaj sie na s
                > tyl amerykanski chociaz wiekoszsc uwaza ze to nienaturalne i "fake" ale zauwaza
                > ja ze to porawi uklady i stosunki.
                > Ubieraja sie do pracy bardziej wygodnie niz sztwno i formalnie..


                Kiedy byłeś ostatni raz w jakimś miejscu pracy w Europie?


                > Coraz czesciej zwracja sie do siebie po imieniu w zakladach kiedy w Stanach nik
                > omu by do glowy nie przyszlo aby do kolego zwracac sie przez Sir i jeszcze uzyw
                > ac tytulow naukowych.

                Co takiego?! Uzywanie tytułów naukowych, to dokladnie amerykanski zwyczaj. NIe europejski. Sprobuj powiedziec do kogos z phd kto nie jest Twoją rodziną, czy przyjacielem, per Wiesiek, z pominieciem "dr".
                • engine8 Re: Zgadza sie ... 28.05.20, 04:38
                  "A konkretnie jakie zakazy i ograniczenia musiałbyś przelykac w UE, których nie masz w USA?"

                  Cala biurokracja jako ze europie zaklad sie ze oszukasz wiec musisz udpwadniac swoja niewinnosc.
                  Podatki,
                  Przepisy drogowe i ich egzekwawanie prze policje...


                  "A konkretnie? Co stałoby Ci się innego w Europie, gdybyś poszedł w pidżamie do sklepu, niż doświadczasz w takiej sytuacji w USA? Tak samo patrzą na Ciebie jak na idiotę w USA, z pewną dozą pogardy, jakby patrzyli w Europie. Jesli to uważasz za pokazywanie palcem. I nikt w Europie nie aresztowałby Cie za to."

                  Nie wiem co by sie stalo - .. Tu by sie nic nie stalo. Jak widze ludzi ubranych to nie wiem czy ich stroje sa do lozka , na plaze czy do teatru - ale nikomu to nie przeszkadza...
                  Nie wiem gdzie na takich patrza z doza pogardy? Na pewnoe nie w moim stanie.... Moze wsrod Poloni?
                  Bedac w Polsce zastalismy zaproszeni na wizyte i oprocz alkoholu kupilismy storczyka w doniczce.. PRzyjeto go z lekkim zazenowaniem a jak zapytalismy potem rodzine czy to bylo cos nie tak to powiedzilei ze to duzy nietakt bo kwatkow doniczce sie nie daje na prezent.
                  ?????

                  "Co takiego?! Uzywanie tytułów naukowych, to dokladnie amerykanski zwyczaj. NIe europejski. Sprobuj powiedziec do kogos z phd kto nie jest Twoją rodziną, czy przyjacielem, per Wiesiek, z pominieciem "dr"."

                  No chyba zartujesz..
                  Zyje tu prawie 40 lat i do nikogo nie zwrocilem sie - oprocz lekarz uzywajac tytlulu dr.. Z kazdym i do kazdego zwracslem sie po imieniu.. - Szefem IBM, Szefem HP, Bilem Gatesem (bo tego osobiscie tez spotklem) i dziesiatkmai doktorow z uniwersytetow i IBM i wileoma Polakmai z PhD i nie nigdy nie mowile im per dr nawet jak sie dowiedzilaem ze sa PhD bo dali mi karty...
                  Zreszt zasada jest taka ze jak cie skots przedstawia tak do tutuujesz?
                  Zdarzyli ci sie kiedus aby ktos ci sie przedstawila Dr. Steve czy Dr Smith? Mnie nigdy..
                  Z japonczylkami nie uzywa sie imion ale nazwiska i im sie "panuje" dodajac "San" albo "Sama" po nazwisku..
                  Nawet nie widzialbym jak powedziec panu doktorowi ..czy profesorowi..
                  I to nie tylko fenomen Kaliforni bo pracowalem z Ludzmi ze Wschodu - Bostonu np... Czy Rochester NY i wsrod nich bylo wielu doktorow ale zawsze byl to Steve, Goerge..

                  no wiec jak Ty sie zwracsz do Dr Wieska? Bo ja bym walil "Wiesiek" ?? Uzywasz imienia i tytuly? To mi ni epasuje bo skoro tak to chyba nezaloby uzywac Nazwiska?

                  Czyzbysmy zyli w dwoch roznych Swiatach ??
                  • bmc3i Re: Zgadza sie ... 28.05.20, 05:08
                    engine8 napisał(a):

                    > "A konkretnie jakie zakazy i ograniczenia musiałbyś przelykac w UE, których nie
                    > masz w USA?"
                    >
                    > Cala biurokracja jako ze europie zaklad sie ze oszukasz wiec musisz udpwadniac
                    > swoja niewinnosc.
                    > Podatki,
                    > Przepisy drogowe i ich egzekwawanie prze policje...



                    No i gdzie te ograniczenia? Podatrki sa ograniczeniem? Ekgzekwoanie przepisów dorogowych przez policję - to Twierdzisz ogranicvzenia? To w takim razie USA sa pełne ograniczeń i zakazów.




                    > "A konkretnie? Co stałoby Ci się innego w Europie, gdybyś poszedł w pidżamie do
                    > sklepu, niż doświadczasz w takiej sytuacji w USA? Tak samo patrzą na Ciebie ja
                    > k na idiotę w USA, z pewną dozą pogardy, jakby patrzyli w Europie. Jesli to uwa
                    > żasz za pokazywanie palcem. I nikt w Europie nie aresztowałby Cie za to."
                    >
                    > Nie wiem co by sie stalo - .. Tu by sie nic nie stalo. Jak widze ludzi ubranyc
                    > h to nie wiem czy ich stroje sa do lozka , na plaze czy do teatru - ale nikomu
                    > to nie przeszkadza...
                    > Nie wiem gdzie na takich patrza z doza pogardy? Na pewnoe nie w moim stanie...
                    > . Moze wsrod Poloni?


                    Nie wiem, nie mieszkam wśród polonii, a z Polskami mam kontakt raz na rok, jak rodzina z Polski do mnie przyjedzie, albo ja do nich. Kto stworzył określenie "Wallmart people"? Polonia? Aha, już pisałeś - MSNBC i CNN.... Czyli już wiemy, na takich patrzą z politownaiem tylko Polacy i CNN.... I skad to się wzieło?


                    > Bedac w Polsce zastalismy zaproszeni na wizyte i oprocz alkoholu kupilismy stor
                    > czyka w doniczce.. PRzyjeto go z lekkim zazenowaniem a jak zapytalismy potem ro
                    > dzine czy to bylo cos nie tak to powiedzilei ze to duzy nietakt bo kwatkow doni
                    > czce sie nie daje na prezent.
                    > ?????


                    Nie ma takiej zasady. Jak najbardziej jest przyjęte i całkiem normalne w Polsce. Nie wiem kto im to coś takiego wmówił.

                    > "Co takiego?! Uzywanie tytułów naukowych, to dokladnie amerykanski zwyczaj. NIe
                    > europejski. Sprobuj powiedziec do kogos z phd kto nie jest Twoją rodziną, czy
                    > przyjacielem, per Wiesiek, z pominieciem "dr"."
                    >
                    > No chyba zartujesz..
                    > Zyje tu prawie 40 lat i do nikogo nie zwrocilem sie - oprocz lekarz uzywajac ty
                    > tlulu dr.. Z kazdym i do kazdego zwracslem sie po imieniu.. - Szefem IBM, Szef
                    > em HP, Bilem Gatesem (bo tego osobiscie tez spotklem) i dziesiatkmai doktorow z
                    > uniwersytetow i IBM i wileoma Polakmai z PhD i nie nigdy nie mowile im per d
                    > r nawet jak sie dowiedzilaem ze sa PhD bo dali mi karty...


                    To popełniłeś faux pas, i nawet o tym nie wiesz. We wszystkich krajach anglojęzycznych, ajuż zwłaszcza w USA, do wszystkich ludzi z ktorymi nie jestes na jakiejś przyjacielskiej lub rodzinnej stopie, którzy mają jakiś tytuł naukowy, przyjęte jest zwracac się tytułując ich doktorem lub profesorem. A już zwłaszcza w stosunkach służbowych. Przez 40 lat? Czyli pewno w końcu się do Ciebie przyzwyczaili, ale na pewno iluś doktorów po drodze obraziłeś.


                    > Zreszt zasada jest taka ze jak cie skots przedstawia tak do tutuujesz?
                    > Zdarzyli ci sie kiedus aby ktos ci sie przedstawila Dr. Steve czy Dr Smith? Mn
                    > ie nigdy..

                    Zawsze. To duży niektakt w stosunakch służbowych w USA przedstawiac kogoś komuś i nie wspomnieć tego dr


                    > Z japonczylkami nie uzywa sie imion ale nazwiska i im sie "panuje" dodajac "San
                    > " albo "Sama" po nazwisku..


                    Nie rozmawiamy o japończykach, lecz o USA i Europie. Japończycy mają diametralnie inną ktulture która nie jest przedmiotem tej dyskusji. Oni są z drugiej strony księżyca.


                    > Nawet nie widzialbym jak powedziec panu doktorowi ..czy profesorowi..
                    > I to nie tylko fenomen Kaliforni bo pracowalem z Ludzmi ze Wschodu - Bostonu np
                    > ... Czy Rochester NY i wsrod nich bylo wielu doktorow ale zawsze byl to Steve,
                    > Goerge..


                    Tylko jesli kogos znasz osobiscie, prywatnie,


                    > no wiec jak Ty sie zwracsz do Dr Wieska? Bo ja bym walil "Wiesiek" ?? Uzywasz
                    > imienia i tytuly? To mi ni epasuje bo skoro tak to chyba nezaloby uzywac Nazw
                    > iska?


                    Nigdy nie mówisz dr Imie, zawsze dr Nazwisko, albo dr Imie i nazwisko


                    > Czyzbysmy zyli w dwoch roznych Swiatach ??


                    Byc może.
                    • engine8 Re: Zgadza sie ... 28.05.20, 23:40
                      Farmazony Pan opowiadasz panie bmc3i ...
                      Zyjesz w jakaims specyficznym i zadufnym srodowisku wzajemnej adoracji z ktorym jak widac ja sie nie spotkalem.
                      I absolutnie sie nie zgadzam ze w Stanach panuje tutulomania - jesli tak panuje to jedynie w Europie i tez nie wszedzie ale na pewno czesciej sie z tym spotkalem....
                      W stanach panuje zupleny relaks i do ludzi zwracasz sie tak jak sie tobie przedstawiaja
                      A ja sie niegdy ne spotkalem aby ktos - poza gabinetem lekarskim, przedstwial sie
                      "Dr Andrew Smith" Albo "Andrew Smith - PhD"
                      • bmc3i Re: Zgadza sie ... 29.05.20, 02:09
                        engine8 napisał(a):

                        > Farmazony Pan opowiadasz panie bmc3i ...
                        > Zyjesz w jakaims specyficznym i zadufnym srodowisku wzajemnej adoracji z ktorym
                        > jak widac ja sie nie spotkalem.


                        Być może jak w Twojej firmie jest raptem jeden doktor na 1000 pracowników, to może nie ma tam w zwyczaju tytułować tym doktorem, bo 999 pracowników nie ma o tym bladego pojęcia, a po studiach doktorów większość widziała jedynie w telewizji.


                        > I absolutnie sie nie zgadzam ze w Stanach panuje tutulomania - jesli tak panuj
                        > e to jedynie w Europie i tez nie wszedzie ale na pewno czesciej sie z tym spotk
                        > alem....


                        W Europie do dopiero się przyjmuje, przychodzi z USA.



                        > W stanach panuje zupleny relaks i do ludzi zwracasz sie tak jak sie tobie przed
                        > stawiaja
                        > A ja sie niegdy ne spotkalem aby ktos - poza gabinetem lekarskim, przedstwial s
                        > ie
                        > "Dr Andrew Smith" Albo "Andrew Smith - PhD"


                        No co Ci powiedzieć... Skoro mówisz że nigdy nie widziałeś, to przecież nie mogę Ci wmówić że widziałeś.
                        • engine8 Re: Zgadza sie ... 29.05.20, 03:43
                          Who Matko... Chopie tu doktorow PhD jak mrowkow.... Duzo hindusow i chinczykow ma poniewaz to im przyspiesza zielona karte...
                          Zawsze mialem w otoczeniu kilku - nawet byli mi podlegali w pracy poniewaz to pomaga ale nie gwarantuje wyzszej pozycji... Znam paru PhD co do emrytury pracowali jako inzynierowie... pomimo doktoratu. Jak nie pracujesz w komorce gdzie to jest wykorzystywane i potrzebne to ma to male znaczenie....
                          Zreszta o jednym koledze ktory robil to samo co ja dowiedzialem sie dopiero po 5 latach pracy ze ma doktorat.
                          Tutaj - jak sie to mowi - "Nobody makes a big deal out of it"
                          • bmc3i Re: Zgadza sie ... 29.05.20, 06:24
                            engine8 napisał(a):

                            > Who Matko... Chopie tu doktorow PhD jak mrowkow.... Duzo hindusow i chinczyk
                            > ow ma poniewaz to im przyspiesza zielona karte...
                            > Zawsze mialem w otoczeniu kilku - nawet byli mi podlegali w pracy poniewaz to
                            > pomaga ale nie gwarantuje wyzszej pozycji... Znam paru PhD co do emrytury praco
                            > wali jako inzynierowie... pomimo doktoratu. Jak nie pracujesz w komorce gdzie
                            > to jest wykorzystywane i potrzebne to ma to male znaczenie....
                            > Zreszta o jednym koledze ktory robil to samo co ja dowiedzialem sie dopiero po
                            > 5 latach pracy ze ma doktorat.
                            > Tutaj - jak sie to mowi - "Nobody makes a big deal out of it"


                            Cóż, jak ktoś robi doktorat, tylko po to aby pracować później w czymś zupełnie z nim nie związanym, to lepiej się nie przyznawać do doktoratu - obciach że marnuje się phd, 5 lat studiów doktoranckich, swoje badania naukowe i swoją ciężka pracę nad thesis.
                            • engine8 Re: Zgadza sie ... 29.05.20, 19:05
                              To nie dyskusja na temat doktorantów.
                              • bmc3i Re: Zgadza sie ... 31.05.20, 21:11
                                engine8 napisał(a):

                                > To nie dyskusja na temat doktorantów.


                                Jak ktoś sam nie szanuje swojego własnego dokotratu, to trudno aby mógł oczekiwać szacunku dla niego od innych.
    • swiblowo Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 27.05.20, 22:50
      blue napisal:
      >Tu nie chodzi o to, co kto skopiowal lub nie. Mowimy o nasladownictwie, o wzorowaniu sie w sposobie bycia i zycia. Mowimy o przyswajaniu pewnych wzorcow w zachowaniu i nie tylko.<

      Jesli tak, to gora zdaje sie byc cywilizacja zza oceanu.
      Nie ma to jak wolnosc i swoboda! :)

      Ciekawe, a ten przyslowiowy "kult indywidualnosci" to tez jest z Ameryki? Wie ktos skad to sie wzielo?
      • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 01:03
        Tutaj ktos kto zajmie drugie miejsce w czymkolwiek nie jest uwazany ze "prawie wygral" - wygrany jest #1 a #2 to przegrany....chociaz z drugiej stronu buduje sie "self esteem" i wszystkim i zawsze sie mowi ze najwaznziejsze jest brac udzial w zawodach a nie wazne jakie miejsce zajmiesz... Self esteem wazny ale wiadomo ze zwyciezca jest jeden i to ten pierwszy...
        W pracu niektore firmy ciagle stosuja ocenianie pracpwnikow na "curve" czyli na krzywej normalnej gdzie sie zaklada ze 5% (niektrzy uzywaja 10%) ludzi jest super - 5 % Do D a 90% to sredniaki.. Gorne 5% dostaje premie i awans, dolne zwolnienie a srodek - plan poprawy... i tak leci do nastepngo roku... A riznia sie glwnie jaak i kto decyduje w jakiej grupie sie znajdziesz.. Niedawno popularne byly tzw "360 degree review" Czyli oceniaj cie wszyscy z ktorymi wspolpracujesz a ty podobnie... Tak ze nie tylko Szef ale ludzi ci podlegajacy, koledzy, wspolpracownicy, klienci itp.. A ty tez piszesz oceny dla swojego szefa..
        A wiec kazdy na codzien musi walczyc o przetrwanie i aby sie znalerzc w gornych 5%...
        Podobnie z finansami.. jak sie znajdujesz w gornych 5% - czyli zarabiasz ok $170k to jestes w miare dobrze ustawiony.. w 10% - czyli ok $120k jestes na dobrej drodze.... ale kazdy chce byc w 1% a to juz wysoka poprzeczka.
        • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 02:29
          engine8 napisał(a):

          > Tutaj ktos kto zajmie drugie miejsce w czymkolwiek nie jest uwazany ze "prawie
          > wygral" - wygrany jest #1 a #2 to przegrany....chociaz z drugiej stronu buduje
          > sie "self esteem" i wszystkim i zawsze sie mowi ze najwaznziejsze jest brac udz
          > ial w zawodach a nie wazne jakie miejsce zajmiesz... Self esteem wazny ale wiad
          > omo ze zwyciezca jest jeden i to ten pierwszy...
          > W pracu niektore firmy ciagle stosuja ocenianie pracpwnikow na "curve" czyli na
          > krzywej normalnej gdzie sie zaklada ze 5% (niektrzy uzywaja 10%) ludzi jest
          > super - 5 % Do D a 90% to sredniaki.. Gorne 5% dostaje premie i awans, dolne
          > zwolnienie a srodek - plan poprawy... i tak leci do nastepngo roku... A riz
          > nia sie glwnie jaak i kto decyduje w jakiej grupie sie znajdziesz.. Niedawno po
          > pularne byly tzw "360 degree review" Czyli oceniaj cie wszyscy z ktorymi wspolp
          > racujesz a ty podobnie... Tak ze nie tylko Szef ale ludzi ci podlegajacy, koled
          > zy, wspolpracownicy, klienci itp.. A ty tez piszesz oceny dla swojego szefa..


          To tylko w korporacjach, a i to niewielu. Nie wszystkich w każdym razie.


          > A wiec kazdy na codzien musi walczyc o przetrwanie i aby sie znalerzc w gornych
          > 5%...


          A co z tymi pozostałymi 95% Do krematorium? Jeśli tak, to z tych 5% ktore ocaleje, wkrótce tez ocalej jedynie 5%, i tak dalej, az w końcu zostanie jedynie sam oceniający. To co piszesz, to gorsze niż występujący wszedzie na świecie wyścig szurów.


          > Podobnie z finansami.. jak sie znajdujesz w gornych 5% - czyli zarabiasz ok $1
          > 70k to jestes w miare dobrze ustawiony.. w 10% - czyli ok $120k jestes na dobr
          > ej drodze.... ale kazdy chce byc w 1% a to juz wysoka poprzeczka.
          • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 04:58
            "Wyscig szczurow" jest znany i oczywisty wszedzie...Dziwie sie ze sie temu dziwisz. I on nie jest fenomentm amerykanskim - tu sie chyba zaczelo ale wiekoszesz swiat to zaadptowalo..
            W krajch eropejskich zwaizki zawodowe ograniczja co prcpdawca moze a co nie a wiec inaczej sie odbywaja pewne procesy ale ludz trakutje sie jesli nie tak samo to gorzej.

            W Polsce jesli chodzi o uklady wpracy sa o wile gorsze niz tutaj bo tam sie ludzi ofocjalnie wykorzutuje bardziej i traktuje - ocenia nie tylko gorzej ale w spsob mnije kulturalby - i to widac ze Polska np przejela system amerekancki i stosuje go w najgorszym mozliwym wydaniu...

            Nie wiem skad panika i 95%?
            Njwazniejsze aby nie zostac w dolnych 5% bo to ryzyko zwolnienia - ale i tak znajdziesz prace i to zwykle lpesza tak ze tym sie nikt nie przejmuje...
            pomiedzy 5 i 95% jestes "normalnym prcownikiem" - masz plan na poprawe ktory moze byc normalnym doksztalcaniem sie albo bardziej powaznym "dogonieniem peletonu" .
            Nie widze w tym nic dziwnego. W Polsce jak byles w gornych 10% uczniow szklu sredniej to dostawales dyplom z paskiem i darmowy wstep na dowlny kierunek studiow...
            A jak byles w dolnych to zwykle powtarzales klase... bo prawie nigdy sie nie zdarzalo aby wszyscy "przeszli"?

            Tak sie zastawiam czym Ty sie zajmujesz na codzien i w jakim srodowisku sie obracasz bo jakos mi wyglada ze masz bardzo "specjalne" i specyficzne spojrzenie i ocene sytuacji w USA. ??
            • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:13
              engine8 napisał(a):

              Nie widze w tym nic dziwnego. W Polsce jak byles w gornych 10% uczniow szklu sr
              > edniej to dostawales dyplom z paskiem i darmowy wstep na dowlny kierunek studio
              > w...


              Nieprawda. W Polsce czerwony pasek dostawales jak miales średnią bodajże 4,5 jesli dobrze pamieta, iprocenty nie mialy nic do rzeczy. Mogo być 95% uczniow ze srednia 4,5 i wszyscy dostawali świadectwo z czerwonym paskiem. Chyba ze byłeś w jakieś "specjalnej" szkole.



              > A jak byles w dolnych to zwykle powtarzales klase... bo prawie nigdy sie nie zd
              > arzalo aby wszyscy "przeszli"?
              >
              > Tak sie zastawiam czym Ty sie zajmujesz na codzien i w jakim srodowisku sie ob
              > racasz bo jakos mi wyglada ze masz bardzo "specjalne" i specyficzne spojrzenie
              > i ocene sytuacji w USA. ??
              • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:15
                bmc3i napisał:


                > > A jak byles w dolnych to zwykle powtarzales klase... bo prawie nigdy sie
                > nie zd
                > > arzalo aby wszyscy "przeszli"?

                Klase powtarzałeś jak miałeś "2" z jakiegokolwiek przedmiotu. Znowu, nie było żadnych średnich.


                > >
                > > Tak sie zastawiam czym Ty sie zajmujesz na codzien i w jakim srodowisku
                > sie ob
                > > racasz bo jakos mi wyglada ze masz bardzo "specjalne" i specyficzne spojr
                > zenie
                > > i ocene sytuacji w USA. ??


                Jak CI pisalem wczęsniej, obracam się wyłącznie wśród amerykanów, sami "professionals"
                • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:24

                  > > > Tak sie zastawiam czym Ty sie zajmujesz na codzien i w jakim srodo
                  > wisku
                  > > sie ob
                  > > > racasz bo jakos mi wyglada ze masz bardzo "specjalne" i specyficzne
                  > spojr
                  > > zenie
                  > > > i ocene sytuacji w USA. ??
                  >
                  >
                  > Jak CI pisalem wczęsniej, obracam się wyłącznie wśród amerykanów, sami "profess
                  > ionals"
                  >


                  Natomaist żona pracuje w miejscu, w którym phd to qualifier, wymaganie formalne, aby w ogóle składac aplikacje. I wciąż, jak moja żona składała swoją, to jej aplikacja była jedną z 25 tysięcy. A był tylko 1 opening
                  • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:36
                    Zakladam ze to jakis uniwersytet lbo forma farmakologczna z taka iloscia "naukowcow"?

                    No wiec ciekawi mnie teraz jak sie w takim srodwisku ludzi do siebie zwracaja ...??
                    Pytam bo jest to dla mnie na tyle obce ze dobrze byloby wiedziec chociaz na stare lata.. poniewaz ja mam trudnosci tutulowac ludzi przez Pan/Pani w Polsce... i nawet maluchom kaze mnie nazywac po imieniu poniewaz zwracanie sie do mnie przez Pan mnie po prostu razi



                    • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 06:18
                      engine8 napisał(a):

                      > Zakladam ze to jakis uniwersytet lbo forma farmakologczna z taka iloscia "nauko
                      > wcow"?


                      Nie ma nic współnego z medycyjną, farmakologią, IT ani z inną inżynierią, a dla uniwersytetów to tylko badania naukowe robi, albo bada , a czasami nadzoruje pracę grup uniwersytetów, w projektach które takim grupom zleca


                      > No wiec ciekawi mnie teraz jak sie w takim srodwisku ludzi do siebie zwracaja .
                      > ..??


                      Ja nie mam phd, ale żona ma, Jej znajomi mówią do niej po imieniu, ale już tylko zwykli współpracownicy, zawsze pani doktor. Ona sama do innych również, chyba że zna się z nimi bliżej, albo spędziła z kimś trochę czasu wspólpracując z tym kimś nad jakimś konkretnym wspólnym projektem, i przeszła z nim czy z nią na Ty.


                      > Pytam bo jest to dla mnie na tyle obce ze dobrze byloby wiedziec chociaz na sta
                      > re lata.. poniewaz ja mam trudnosci tutulowac ludzi przez Pan/Pani w Polsce...
                      > i nawet maluchom kaze mnie nazywac po imieniu poniewaz zwracanie sie do mnie p
                      > rzez Pan mnie po prostu razi


                      Ja nie mam z tym problemu. W Polsce obcy ludize mówią do mnie per pan, ale juz dzieci siostry mojej zony per Ty i po imieniu.
                      • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 23:43
                        "Ja nie mam phd, ale żona ma, Jej znajomi mówią do niej po imieniu, ale już tylko zwykli współpracownicy, zawsze pani doktor."

                        Tzn jak to mowia po angielsku...??

                        "Miss Dr Kowalska"? .
                        • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 23:48
                          No i jak zona sie z kims spotyka i sie przedstawia to jak to robi...??
                          - w pracy i ulakdach czysto sluzbowych
                          - w syruacji kiedy spotyka sie z obcymi ale "cywilnymi" ludzmi?

                          Dr Anna Kowalski?

                          I to pytam ze zwyklej ciekwosci poniewaz przypadek musze przyznac dosc unijkalny i jak to mowisz niszowy chyba.
                          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 29.05.20, 02:26
                            engine8 napisał(a):

                            > No i jak zona sie z kims spotyka i sie przedstawia to jak to robi...??
                            > - w pracy i ulakdach czysto sluzbowych
                            > - w syruacji kiedy spotyka sie z obcymi ale "cywilnymi" ludzmi?
                            >
                            > Dr Anna Kowalski?


                            W jakiejś przypadkowej sytuacji w życiu prywatnym, np. w jakimś sklepie, to bez tytułu. Ale juz w sprawach służbowych, albo oficjalnych sprawach formalnych związanych z życiem prywatnym, to już dr Anna Kowalska.



                            >
                            > I to pytam ze zwyklej ciekwosci poniewaz przypadek musze przyznac dosc unijkaln
                            > y i jak to mowisz niszowy chyba.


                            Jak kupowaliśmy dom, nasz prawnik wiedział że moja żona ma phd, to z automatu wprowadził dr do umowy.
                            To generalnie wyraz szacunku dla człowieka, który należy mu się jak psu buda, bo zdobycie doktoratu kosztuje ogromnie dużo wysiłku i poświęceń, nie tylko samego doktoranta, ale i całej jego rodziny. Phd nikt za darmo i na ładne oczy nie dostaje. Doktorat to nie bachelor, czy nawet master.
                            • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 29.05.20, 03:33
                              U nas by sie chyba wstydzili... A jakby mi sie ktos prywatnie czy pol prywatnie tak przedstawil to bym sie w glos rozesmial ....
                              Zdarze sie z eludzi esobie pisza na kartach biznesowych ale zeby tego tytulu uzywano w codzinnych relacjach to niestety nie w Kaliforni ani zadnym Technicznym czy biznesowym srodowisku...
                              Kolege czasami tytuowalismy "Dr Wilson" i najpierw uwazal ze to sobie smiechy z niego robimy a potem wyraznie powiedzial zeby sobie z niego nie drwic... On jest John.
                              No nie przesadzaj z tym doktoratem? Oczywiscie ze to dodatkowe osiagniecie i Dodatkowe dwa lata nauki po Masters plus napisanie pracy.. wysilek oczywiscie ale ja bez caly cas mialem doktorantow na praktyce albo tzw "Coop - studentow" ktory u nas robili badania do swoich prac i wiem ile oni sie napracowali... Calkiem na normalne studiownie to wygladalo.
                              Tu sie uwaza jest to wyksztalcenie w przemysle jest potrzebne aby byc przygotowanym do prowadzenia samodzielnych badan. Oczywiscie w szkolnictwie to zwykle wymaganie do prowadzenie zajec .
                              I to sie nazywa "Placed higher and Deeper".
                              • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 29.05.20, 06:36
                                engine8 napisał(a):

                                > U nas by sie chyba wstydzili... A jakby mi sie ktos prywatnie czy pol prywatnie
                                > tak przedstawil to bym sie w glos rozesmial ....

                                Natomiast on by się roześmiał w duchu, z Ciebie, z tego że nie wiesz z czego się smiejesz.


                                > Zdarze sie z eludzi esobie pisza na kartach biznesowych ale zeby tego tytulu u
                                > zywano w codzinnych relacjach to niestety nie w Kaliforni ani zadnym Techniczn
                                > ym czy biznesowym srodowisku...


                                To zapytaj ludzi zwiazanych z techniczno-biznesowym srodowiskiem CALTECH



                                > Kolege czasami tytuowalismy "Dr Wilson" i najpierw uwazal ze to sobie smiec
                                > hy z niego robimy a potem wyraznie powiedzial zeby sobie z niego nie drwic...
                                > On jest John.
                                > No nie przesadzaj z tym doktoratem? Oczywiscie ze to dodatkowe osiagniecie i
                                > Dodatkowe dwa lata nauki po Masters plus napisanie pracy.. wysilek oczywiscie
                                > ale ja bez caly cas mialem doktorantow na praktyce albo tzw "Coop - studentow"
                                > ktory u nas robili badania do swoich prac i wiem ile oni sie napracowali... Ca
                                > lkiem na normalne studiownie to wygladalo.


                                W USA średnio ok. 32% ludzi zaczynających studia doktoranckie kończy je zdobyciem phd. W Polsce odpowiednio +/-27% Znajdź kogoś zaufanego z phd, kto ufa Tobie i zapytaj go prywatnie o to - każdy Ci powie, że nigdy i nad niczym nie pracował tak ciężko jak nad zdobyciem phd.


                                > Tu sie uwaza jest to wyksztalcenie w przemysle jest potrzebne aby byc przygoto
                                > wanym do prowadzenia samodzielnych badan.


                                Jak nie masz phd, to nie masz bladego pojęcia jak prowadzić badania. Cały proces zdobycia phd polega na nauce prowadzenia badań naukowych, którą to umiejętność musisz następnie udowodnić w swojej pracy doktorskiej, aby na końcu ją obronić. Istnieje wyraźna różnica, miedzy badaczami a inzynierami. Ci drudzy korzystaja z pracy tych pierwszych.
                                • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 29.05.20, 18:12

                                  "To zapytaj ludzi zwiazanych z techniczno-biznesowym srodowiskiem CALTECH"

                                  Caltech? Ten nasz z Pasadena?

                                  Mam bliskiego znajomego Polaka zreszta - takieg ktory ma duze ego , zalozyl kilka firm i ktory ma doktorat z Caltech - robi seminaria itp...i milem nie jednego ale dwoch szefow doktoratem z Caltech - jeden z nich wrocil na uczelnie i wyklada Fizyke. I poznalem wielu po tej uczelni.... Nikt mi sie nie przedstawial ze jest Dr... ani nikt inny zadnego z nich tak nie tutulowal...
                                  Podejrzewam ze gdyby uzwanie tutulow bylo nawet nie norma ale czestym zjawiskiem to Ci gwarantuje ze bym sie z tym zeknal i to respektowal.


                                  "Jak nie masz phd, to nie masz bladego pojęcia jak prowadzić badania. Cały proces zdobycia phd polega na nauce prowadzenia badań naukowych, którą to umiejętność musisz następnie udowodnić w swojej pracy doktorskiej, aby na końcu ją obronić. Istnieje wyraźna różnica, miedzy badaczami a inzynierami. Ci drudzy korzystaja z pracy tych pierwszych."

                                  Czy ty naprawde uwazasz ze powyzsze jest prawda? Skad ta pewnosc?
                                  Mam pojecie i wiem ze po pierwsze jedno PhD nie jest rowne innemu .... Sa bardzo trudne a sa takie ktore sie dostalo "psim swedem"..
                                  Oczywiscie ze jest roznica pomiedzy inzynierem a kims kto ma PhD . Sam praca magistreska polega na doglebnym poznaniu i wyjasnieniu czegos glownie na podstawie informacji juz istniejacych a Doktor musi dokonac nowych badan/odkryc i opisac zjawiska ktore nie istnieja i sa nowe...
                                  W oby przypadkach musisz potrafic robic i prowadzic badania naukowe z tym ze na poziomie inzynierskim zwyke pod nadzorem a w przypadku PHD moga oni robic to niezaleznie.. Roznica podobna jak pomiedzy Diakonem i Ksiedzem, Nurse Practicioner" i Lekarzem itp...
                                  A studiowac PHD mozna on 2 do 7 i nawet dluzej... Wszytko zalezy od tematu doktoranckiego i zakresu badan, sytuacji, warunkow, poprzedniego wyksztalcenia , praktyki, dostepu do potrzebnych srodkow, prowadzecego itp...
                                  Pracowalem z ludzmi ktorzy u nas robili swoje badania jako ze nasza firma to sponsorowala i bedac po studiach magisterskich oraz majac sponsora ktory badani fundowal - "robili PhD w 2 lata".
                                  A oni robili te badania i jak im w tym pomagalem tak ze wiem doskonale co, jak ile czasu i ile wiadomosci mieli..
                                  Tak ze ja z nimi pracowalem "hand in hand" - ja (tzn ja i prowadzacy doktorantow ktory z nami wspolpracowal) im okreslalem jaki problem nalezy zbadac i jakie urzadzenia mamy do tego albo jak nie mamy to kto ma i ja im pomagalem technicznie, ja im pomgallem aby mogli swoje czzesciwe wyniki publikowac w wewnetrzych comunikatach i brac udzial w technicznych konferencjach gdzzie mogli to zreferowac itp ...jedynie co oni robili czego ja sie nie dotykalem to byly analizy tych badan. A wiele z tych "ich" badan co robili - to ja tez zlecalem swoim ludziom w ramach ich obowiazkow - poniewaz to bylo nam przydatne i w naszym interesie aby wiedziec co sie dzije w danym systemi nawet nie wiedzc dlaczego .
                                  Tak ze roznica pomiedzy badaczema inzynierem istnieje i nie prawda ze to tylko inzynierownie korzystaj z pracy badaczy ale i odwrotnie.. Ja np osobiscie kilka razy pokazelem badaczom fakty ze pomimo ze oni mowi inaczej, dana rzecz pracuje i oczekiwalem ze mi wytlumacza dlaczego... A byly i sytuacje kiedy badacze twierdzili ze "to z punktu naukowego i wynikow badan w ich instytucie pracoeac nie moze pracowac" a ja im pokazywalme ze jednak pracuje i prosilem o zweryfikowanie badan - i w dwoch wypadkach jak oparli swoje nowe badania na naszych "odkryciach" i praktycznym potwierdzeniu to potrafili to zrozumiec i potwierdzic - oraz rozbudowac naukowo. Tak ze akutrat to ni ejedne bazuje na drugim ale tu jest wymagana wzajemna wspolpraca.
                                  Tak ze PhD to nie alfa i omega ale czlaoeik ajk kazdy inny tylko przygotwany do innego typu pracy
                                  • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 17:16
                                    engine8 napisał(a):


                                    > Oczywiscie ze jest roznica pomiedzy inzynierem a kims kto ma PhD . Sam praca ma
                                    > gistreska polega na doglebnym poznaniu i wyjasnieniu czegos glownie na podstawi
                                    > e informacji juz istniejacych a Doktor musi dokonac nowych badan/odkryc i opis
                                    > ac zjawiska ktore nie istnieja i sa nowe...
                                    > W oby przypadkach musisz potrafic robic i prowadzic badania naukowe z tym ze na
                                    > poziomie inzynierskim zwyke pod nadzorem a w przypadku PHD moga oni robic to n
                                    > iezaleznie.. Roznica podobna jak pomiedzy Diakonem i Ksiedzem, Nurse Practici
                                    > oner" i Lekarzem itp...



                                    Nie polega to na prawdzie. Praca magisterska nie jest, ani nawet nie moze byc samodzilena praca naukowa. I nikt studenta studiow magisterskich, czy master, nie uczy jak prowadzic badania naukowe. Opiera sie wylacznie na kompilacji juz opublikowanej wiedzy. To praca odtworcza. Tymczasem studia doktoranckie, ile tam by nie trwaly, to w duzej mierze, a pewno nawet w wiekszosci, nauka prowadzenia badan naukowych. Praca doktorska wrecz - musi byc opublikowaniem wynikow wlasnej oryginalnej pracy naukowej.
                                    • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 31.05.20, 22:50
                                      Alez tego nikt nie kwestionuje tylko dyskusja kto i gdzie sie z tym obnosi a kto nie..
                                      W Polsce nawet inzynier czy mgr inz mial to wyraznie na swoje karcie biznesowej - tutaj jedynie niektorzy PhD to sobie pisza - wielu nie. Dlatego o wileu z nich dowiedzilaem sie po latach ze maja PhD.
                                      W ogole tuaj nawet mnie nikt nigdy o dyplom nie prosil. Zapytali jakie mam wyksztalcenie, dali prace, zatrudnili na stanowsku inzyniera i reszta sie pokazuje w praniu.. No i znalem takich co nie mieli wyzszego wyksztalcenia i zaklad wiedzial ale zatrudnieni byli na stanowisku inzyniera poniewaz potrafili pracowac i robic to co inzynier.
                                      Czasami myslalem ze kurna to ja 5 lat studiowalem i mam taki ladny dyplom - oprawiony w "skore" a nikogo to nie interesuje?
                                      W ogole tutaj kazdy az do najwyzszej rangi jest tytulowany po prostu po imieniu. Wyksztalcenie i Tytuly nukowe sa ich prywatna sprawa. Ale widac dla niektorych to wazne zeby wszyscy dookola wiedzieli ze sa byc moze lepiej wyksztaleni od nich..
                                      • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 02:58
                                        engine8 napisał(a):

                                        > Alez tego nikt nie kwestionuje tylko dyskusja kto i gdzie sie z tym obnosi a k
                                        > to nie..
                                        > W Polsce nawet inzynier czy mgr inz mial to wyraznie na swoje karcie biznesowe
                                        > j - tutaj jedynie niektorzy PhD to sobie pisza - wielu nie. Dlatego o wileu z n
                                        > ich dowiedzilaem sie po latach ze maja PhD.


                                        W Polsce magistrów jak Burków, a napisac sobie mgr na wizytówce, to czysty obciach.


                                        > W ogole tuaj nawet mnie nikt nigdy o dyplom nie prosil. Zapytali jakie mam wyks
                                        > ztalcenie, dali prace, zatrudnili na stanowsku inzyniera i reszta sie pokazuj
                                        > e w praniu..



                                        To w Twojej firmie. Skoro wczesniej już mówiłem o swojej żonie, to jej wielostopniowy proces rekrutacji trwał 8 miesiecy. A wejdz sobie na Careers stronie SpaceX, i sprawdź formularze tam i zobacz czy nikt Ci nie poprosi o dyplom....


                                        No i znalem takich co nie mieli wyzszego wyksztalcenia i zaklad w
                                        > iedzial ale zatrudnieni byli na stanowisku inzyniera poniewaz potrafili pracowa
                                        > c i robic to co inzynier.


                                        Niech spróbują bez wykształecnia w SpaceX lub w Northropie Grummanie, Raytheonie czy innym Boeingu



                                        > Czasami myslalem ze kurna to ja 5 lat studiowalem i mam taki ladny dyplom - opr
                                        > awiony w "skore" a nikogo to nie interesuje?


                                        Dziadowskich firm, może nie interesuje

                                        > W ogole tutaj kazdy az do najwyzszej rangi jest tytulowany po prostu po imieniu
                                        > . Wyksztalcenie i Tytuly nukowe sa ich prywatna sprawa. Ale widac dla niektory
                                        > ch to wazne zeby wszyscy dookola wiedzieli ze sa byc moze lepiej wyksztaleni od
                                        > nich..


                                        No po co w ogóle wyksztąłecnie. Elementary school wystarczy, skoro nikogo dyplom nie interesuje.
                                        • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 21:01
                                          "W Polsce magistrów jak Burków, a napisac sobie mgr na wizytówce, to czysty obciach."

                                          Mozna by tez napisac...

                                          W USA doktorow jak .......

                                          Eh, zostawmy to... To ze proces rekrutacji Twojej zony dl jakies tam instytcji trwal 8 miesiecy niewiele tu akurat znaczy... bo to jedna instutucja i konkretne zasady i wymagania..
                                          Oh jest masa instytucji ktore nie tylko wymgaja doktoratow ale sprawdzja ich do 3-go pokolenia...

                                          W SV jest kilka tysiecy firn ktore tak dzialaj jak ci napisalem..i wlasnie dzikei tym formom - a nie Space X, Ty tuaj piszesz.
                                          A firmy wcale nie dziadowskie jedynie na co zwacaja uwage to na to co potrafisz zrobic a nie jaki masz papierek.
                                          Ten papierek byl najwazniejszy w PRL
                                          A nie tylo z techikami, inzynierami i magistrami ale i doktorami tez tak jest ze wielu z nich ma papier i niewiele wiecej...
                                          Tak ze tu nie chodzi o to kot ile potrafi i jak skompliowan selkecj eprtzechodzi

                                          Cala dyskusja jest na temat tego jak ludzi sie zachwuja w stosunku do innych.
                                          Tu sie preferuje swobodne i przyjazne zachwanie - niekt niko mu ni ePanuje , nikt nie uzywa tytulow - wszyscy sie nawzajem szanuja nie trzymaja ani nie kreuja dystansu pokazujac "ze ja jestem lepszy, madrzejszy itp"
                                          I cal dyslkusje sprowadz asie do tego ze Ty uwazasz ze USA to dopiero kraj gdzie tutuly sie licza i sa uzywane na codzin i wszedzie a ja tobie mowe ze absolutnie nie sa uzywane - poza waskim i dziedzinam a tutulomania jest tu daleko w tyle za reszta swiata...
                                          A to ze aby dostac doktorat wymaga i pracy i wiadmosci to nikt tego nie kwestionuje....
                                          Tak samo jak w Polsce mowienie komus przez Ty onacz brak szacunku to tutaj nie - to jest nagminne i 90+% ludzi tak sie do siebie odnosi.
                                          Podobnie jest z tytlami naukowymi.
                                          Prawnicy nie przedstawiaj sie " esq. Mike Smith" Czy adwoka Andrzej Kowalski albo Sedzia Stan Kowalski.. Ludzie sie przedstawiaja w 90% imieniem a reszta imieniem i nawiskiem.
                                          Ma znajomego ktory jest prawnuikiem i ma doktora oraz peloni ofocjalna funcje sedziego stanowego... A wiec to nie tylko tytual ale honorowa i wysok apozycja spoleczna...
                                          Jak go spotkalem pierwszy raz to mi sie przedstawil jako "John" . Poznije dowiedzilem sie jaki ema nazwisko i sprawdzilem ze to moze byc Sedzia.. i okazalo sie ze jest... I zawsze pozostal John..
                                          Mam sasiada - powazny i szzanowany lekarz. Jak sie przedstawialismy to pomimo ze przedstawil sie imieniem zwrocilem sie do niego Dr Smith... a on od razy skorygowal. Dr to ja jestew w szpitalu, osordku orazz pacjentow oraz personelu w pracy. Tutaj jestem Mike i ze smiechem nawet jak bedziemy rozmawiac na tematy medyczne - chyba ze zaczne ci udzielac ofocjalnych porad medycznych - wtedy ty mnie bedziesz nazywal Dr a ja ci po tym wysle rachunek.. :)
                                          Jest jak sie okazuje czesc ludzi dla ktorych tytul jest wazny i Ty tego bronisz - chwal Ci za to...

                                          Ale dlaczego robiac to pomniejszesz i wrecz obrazasz tych co maj jeden stopien mniej.... To swiadczy chyba o czyms?

                                          Czy zauwazyles ze w jednym poscie obraziles i magistrow ( czyli mne tez ) i firmy...aby wyniesc na piedestal to ze Twoja zona przedstawia sie jak o Dr....


                                          • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 04.06.20, 03:39
                                            engine8 napisał(a):


                                            > Czy zauwazyles ze w jednym poscie obraziles i magistrow ( czyli mne tez ) i fi
                                            > rmy...aby wyniesc na piedestal to ze Twoja zona przedstawia sie jak o Dr....

                                            Czym obraziłem magistrów? Tym ze napisałem że magistrów jak burków? Sam jestm magistrem, a to powiedzenie jest calkiem popularne, i o znacza ze bycie magisterem, nie jest niczym niezwykłym,, czym można się chwalić. Tak jak przed wojna miec maturę to było coś, poózniej kazdy juz miał mature, tak dzisiaj kazdy juz jest magisterem - to metafora oczywiscie. Przynajmniej w Polsce. Dlatego chwalenie sie stopniem magistra, jest w Polsce faux pas, dlatego ze stopien magistra jest juz dzis powszechny. To tak, jakbyś w USA chwalił sie ukończniem high-school.
              • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 05:26
                Jak ja chodzilem to z roku (4 klasy LO) dostalo takie dyplomy 2 osoby..
                I obie chodzily dumne jak pawie bo to im dawalo wolny wstep na dowolna uczelnie i obaj wybrali elektornike. A jak sie okazalo ze na wydzile w pazdzierniku jest nas 3 z tej samej szkoly bo ja po prostu zdalem egzamin to ich to tak wkurzylo ze bylem dla nich nieznajomym...

                A wiec to ciagle byl wybor elitrny "'swaidectwo z wyroznieniem " ktore sie opieralo na jakichs tam zasadach i kryteriach .
                Czy to byl procent czy stopien to mniej wazne... - dostwal go maly procent bo tylko taki spelnial kryteria.
                • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 28.05.20, 06:23
                  engine8 napisał(a):

                  > Jak ja chodzilem to z roku (4 klasy LO) dostalo takie dyplomy 2 osoby..
                  > I obie chodzily dumne jak pawie bo to im dawalo wolny wstep na dowolna uczelnie
                  > i obaj wybrali elektornike. A jak sie okazalo ze na wydzile w pazdzierniku jes
                  > t nas 3 z tej samej szkoly bo ja po prostu zdalem egzamin to ich to tak wkurzyl
                  > o ze bylem dla nich nieznajomym...
                  >
                  > A wiec to ciagle byl wybor elitrny "'swaidectwo z wyroznieniem " ktore sie opie
                  > ralo na jakichs tam zasadach i kryteriach .
                  > Czy to byl procent czy stopien to mniej wazne... - dostwal go maly procent bo t
                  > ylko taki spelnial kryteria.


                  Za moich czasów w Polsce, takim kryterium była odpowiednio wysoka średnia ocen na świadectwie. Jesli dobrze pamietam, 4,5 (w skali od 2 do 5, wtedy nie było jeszcze jedynek i szóstek). Oczywiście że niewiele osób miało świadectwa z czerwonym paskiem, bo niewiele osób miało odpowiednio wysoką średnią.
      • blueelvic2 Milo Ciebie czytac... 28.05.20, 23:50
        Jeszcze tam nie bylem, ale wkrotce zamieszcze nowy watek.

        Pozdrawiam.
    • zigzaur Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 10:14
      Europa i Ameryka (także Południowa) to ta sama cywilizacja. Różnica polega na tym, że w Ameryce żyją ludzie energiczniejsi, potomkowie tych, co odważyli się na emigrację.
      • obcy8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 14:06
        zigzaur napisał:

        > Europa i Ameryka (także Południowa) to ta sama cywilizacja. Różnica polega na t
        > ym, że w Ameryce żyją ludzie energiczniejsi, potomkowie tych, co odważyli się n
        > a emigrację.
        >
        dokładnie i do tego jako pierwsi stworzyli nowoczesną demokrację co szybko przełożyło się na rozwój i zaczęło profitować a jest też wiele czynników czysto geograficznych jak położenie i zasoby naturalne
      • blueelvic2 Zgadzam sie z tym... 30.05.20, 21:16
        I Europa i Stany maja wspolne korzene cywilzacyjne. Naleza do cywilizacji lacinskiej, u podstaw ktorej lezy judaizm, filozofia grecka i rzymskie panstwo prawa.

        Tak bylo w poczatkowej fazie, a teraz to troche ewoluuje.
    • 1.melord Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 10:44
      wsrod mlodych...tak, do 25 lat Ameryka(srodki masowego przekazu)
      powyzej Europa...zaczyna rozumiec bullshit plynacy z Hollywood i innych przekaziorow

      btw.tzw.cywilizacja amerykanska to mikst cywilizacji angielskiej,francuzkiej,hiszpanskiej
      dzisiaj zaczyna dominowac afro-amerykanska
    • stop_pis Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 11:25
      Cóż za głupie pytanie?? Jak można mówić o jakimś poziomie cywilizacyjnym w przypadku USA? Przecież to prymitywne państwo policyjne, gdzie za drutem kolczastym siedzi największy odsetek społeczeństwa. Społeczeństwa niesamowicie rozwarstwionego, zjednoczonego jedynie poprzez kult pieniądza i zamordyzm wobec słabszych...
      USA to państwo fałszywych wartości, z gębą pełną frazesów w które sami nie wierzą. Państwo zaklamane chyba bardziej niż Choiny ludowe i były Związek zdradziecki razem wzięte...
      Jaka cywilizacja??? To dzicz.
      • kylax4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 22:24
        Bełkot, tyle powiem.
        • stop_pis Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 31.05.20, 21:27
          Pewnie. Jak się nie ma argumentów, to tylko rzucanie guanem pozostaje...
          • kylax4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 16:59
            Bo wypisujesz głupoty. Nie chce mi się z czymś takim dyskutować. Równie dobrze Polskę mogę nazwać krajem posthitlerowców współodpowiedzialnych za Holocaust. Wypowiedź na Twoim poziomie.
            • stop_pis Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 02.06.20, 11:14
              Dobra, to uzasadnij, co z tego co napisałem nie jest prawdą...
              To co uprawiasz, to jest obrażanie się na fakty.
              • kylax4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 07.06.20, 17:02
                USA to jeden z najbardziej innowacyjnych krajów świata. Nauka, technologia, medycyna to światowa czołówka. Pionier praw człowieka. Równość rasowa i osób LGBT (w czasach współczesnych, nie piszemy o starożytności), to poglądy, które powstały głównie w USA (oraz w zachodniej Europie i Kanadzie). Optymizm i przekonanie, że 'sky is the limit' to też cecha w dużej mierze amerykańska (choć nie tylko). Wolność osobista i wolność słowa na poziomie, którego nie ma chyba, w żadnym, innym kraju.

                USA ma też problemy, jak masa ludzi za kratkami, gigantyczne koszty edukacji i opieki zdrowotnej. Ale nie ma państwa, bez problemów.
      • blueelvic2 Pozostaniesz durniem na dlugie lata, ... 31.05.20, 16:21
        bo tylko cymbal zapomina, ze ne ma glupich pytan... Sa tylko glupie odpowiedzi.

        Zapamietaj to synu do konca zycia.
        • stop_pis Re: Pozostaniesz durniem na dlugie lata, ... 31.05.20, 21:49
          Cymbałów, to sobie w rodzinie poszukaj.
          Oczywiście, że są głupie pytania, widać że nie znasz się na rzeczy.
          • blueelvic2 Po co mam szukac, jak sam sie pchsz na talerz... 01.06.20, 22:25
            Jestes zwyczajnym impotentem intelektualnym z deficytem istoty szarej mozgu, co powoduje gleboka dyfrakcje z moim samopoczuciem.
    • obcy8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 14:01
      oczywiście Ameryka góruje nad Europą prawie pod każdym względem ale to jest ta sama cywilizacja
      • blueelvic2 To nie tak, ... 31.05.20, 16:51
        ale mozsz napisac o tym w watku o winiarniach izraelskich na Zachodnim Brzegu.
    • kylax4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 30.05.20, 22:23
      Zależy w jakiej dziedzinie. Z pewnością, jeżeli chodzi o technologie typu AI, loty kosmiczne, biotechnologia przoduje USA. W innych, jak samochody, fotolitografia, enegria odnawialna, czy optyka lepsza jest Europa.

      USA to kraj wolności osobistej i przedsiębiorczości, ale jeśli chodzi o opiekę zdrowotną i koszty edukacji, tutaj przewagę ma Europa, gdzie ludzie nie bankrutują, bo zachorowali, czy skończyli studia. W Europie nie ma też praktycznie salmonelli w pożywieniu, co jest dość powszechne w USA.

      Listę można by ciągnąć, ale mówienie, że jedno jest lepsze od drugiego, jest dziecinne. Bo zarówno USA przoduje w niektórych kwestiach, jak i Europa w innych.
      • blueelvic2 Kylax, tu nie chodzi o to kto jest lepszy... 31.05.20, 15:41
        i w jakiej dziedznie.

        Siedzac w kawierni w Paryzu, w Rzymie czy tez w Monachium czesto i gesto slysze "ok" wypowiadane przez ludzi siedzacych przy stolikach obok mnie... Za chwile widze jak mlodzi ludzie robia sobie "selfi" przed wejsciem do Cafe Greco w Rzymie .... Przeciez to typowo amerykanskie zachowanie (rodowod rowniez), ktore zawojowalo Europe.

        Pijac kawe w Toronto nie slysze jak kanadyjczycy lub amerykanie mowia "jawohl".

        Przejmowanie nawykow, zachowan wnosi i pozostawia trwaly slad w danym srodowisku i wlasnie o tym mowi ten watek.

        Wspominasz o amerykanskiej wolnosci osobistej i przedsiebiarczosci ... Spojrz na Europe, na Polske gdzie zabaczysz identycznie to samo. Obyczaje i zachowanie ewoluuje i nie mozesz temu zaprzeczyc.

        Dlatego twoja uwaga, ze cos tam jest dziecinne nie ma szans na obrone. Zmiany stylu zycia i bycia Europejczykow sa sa faktem, ale swiadcza one tylko o tym, ze cywilizacja Zachodnia/lacinska, ktora jest wspolna dla jednych i drugich, ulegapewnym przeobrazeniem. Powsteje cos nowego.
    • boavista4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 31.05.20, 16:36
      goruje Eretz
      • blueelvic2 Tak, oni sa naprawde dobrzy, ... 31.05.20, 19:20
        ale goruja nie cywilizacja, ale glowa do interesow. Wlasnie tego zazdrosci im caly swiat.
        • amunicyjny1 Re: Tak, oni sa naprawde dobrzy, ... 01.06.20, 16:51
          blueelvic2 napisał:

          > ale goruja nie cywilizacja, ale glowa do interesow. Wlasnie tego zazdrosci im c
          > aly swiat.


          I pewnie dlatego obkłada wszystkich sankcjami, bo gospodarka okazała się nie wydolna
    • stop_pis Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 01.06.20, 16:50
      Do kał-bojowych "łasko"-robów - no i jak tam wasza hamerykańska "cywilizacja"?

      Nadal góruje nad Europą?
      • blueelvic2 Turlaj kloca do Wachocka... 01.06.20, 17:29
        Powiedz ymteligencie ile lat chodziles do szkol?
        • amunicyjny1 Re: Turlaj kloca do Wachocka... 01.06.20, 17:39
          blueelvic2 napisał:

          > Powiedz ymteligencie ile lat chodziles do szkol?


          Mówiłem ....''Oryginalny'' post...
    • blueelvic2 Ciezko tobie idzie... 03.06.20, 21:59
      Powiesz nam ile lat chodziles do szkol? Tak, policz wszystko... Moze tylko sluzby wojskowej do tego nie wliczaj.
      • amunicyjny1 Re: Ciezko tobie idzie... 03.06.20, 22:24
        blueelvic2 napisał:

        Towarzysz blu, po ukończeniu szkół podstawowych tworzył udany związek z córką naczelnika miasta Mieczysławą....itd...
        Prawie Anioł
        • boavista4 Re: Ciezko tobie idzie... 03.06.20, 22:58
          skasujcie ten watek, toz to guma do zucia, nawet nie wiadomo o co tu chodzi, a 300 wypowiedzi nikt nie bedzie czytac.
          • blueelvic2 Jak widze, to zawsze znajdzie sie idiota, ktory... 04.06.20, 21:42
            watek podbije. Tak czy siak, dziekuje.
            • amunicyjny1 Re: Jak widze, to zawsze znajdzie sie idiota, kto 04.06.20, 22:05
              Idiota zakłada taki temat
    • engine8 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 07.06.20, 00:02
      No to w takim razie wytlumaczcie mi dlaczego w Polsce protesty przeciwko rasizmowi, brutalnosci Policji (naszej czy waszej?) itp
      Przeciez w Polsce nie ma oni czarnych ani rasizmu
      - zazdrosc czy nastepny wplyw kultury amerykanskiej splynal na Polske?
      "My tez chcemy protestowac jak w ameryce?"

      No i ci czarni z Afryki teraz sie beda pchac drzwiami oknami to takiego kraju co ich popiera nawet jak sie im szle dzieje w Ameryce...
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26009861,protesty-black-lives-matters-tlumy-w-warszawie-wroclawiu-i.html#s=BoxOpImg1
      • pure.blue Poprawnosc rzadzacych jest chora... 07.06.20, 01:19
        Wkurza mnie odwracanie normalnosci do gory nogami. To nie tak...

        Za lat kilka bedzie powtorka z calosci wydarzen, beda znowu protesty, pladrowanie, chaos, anarchia... Beda palic, rabowac i byc moze strzelac. Jak zachowa sie policja?

        Kiedy przyjdzie opamietanie? Ktos powiedzial, ze opamietaja sie wowczas, kiedy beda rabowac i palic celebrytow i politykow domy. Widmo ruiny kraju moze zmieni sposob myslenia decydentow.

        Rownosc wszystkich wobec prawa, ... rownosc az do bolu.
        • blueelvic2 Mialem zamiar napisac nowy watek... 07.06.20, 01:24
          ale wczesniej chcialem tobie odpowiedziec i to stad ten pure.blue

          PS. Czy wiesz kto stoi za Black Lives Matter?
          • engine8 Re: Mialem zamiar napisac nowy watek... 07.06.20, 01:31
            Antifa?
            • blueelvic2 To co czytam... 07.06.20, 02:44
              jest niby wiarogodne, ale sila przebicia BLM i zasieg dzialalnosci, jak rowniez organizacja struktur kaze podejrzewac, ze ktos jeszcze tym kreci.

              Myslalem, ze ty bedziesz wiedzial.
        • kylax4 Re: Poprawnosc rzadzacych jest chora... 07.06.20, 17:04
          Równość wobec prawa, to podstawa cywilizacji zachodniej. Pure.blue pisze z Rosji?
    • boavista4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 09.06.20, 20:00
      W gore ten warek nuezwykly
      • boavista4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 09.06.20, 20:03
        To juz 300 wpisow, nie wiadomo po co
        • blueelvic2 Jeszcze raz dziekuje... 09.06.20, 21:36
          Keep going...
    • goscinna601 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 09.06.20, 20:20
      Chiny
      • blueelvic2 Jaki rozum taki wpis... 09.06.20, 21:34
        A sio...
    • jorl Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 10.06.20, 09:49
      stavros2002 napisał:

      > A co ma zagospodarowanie do agd?
      >
      > W czym niemiecki odkurzacz jest lepszy od amerykańskiego?


      To dzisiaj jeszcze odkurzacze sie kupuje?
      Przeciez sa juz te roboty co same jezdza i odkurzaja. Taki mam od roku, codziennie pracuje, mam odkurzone doskonale. Jest pare malych miejsc gdzie nie potrafi bo nie wjedzie wiec wtedy moj "normalyny" odkurzacz uzywam ale poza tym tylko ten robot pracuje. No uzywam normalny odkurzacz aby ten robot wyczyscic. Bo to trzeba robic no ale to w stosunku do uzywania normalnego odkurzacza jest nic.
      Nawet moge go wlaczac przez net z drugiego konca swiata. Juz to robilem.
      Takich jest juz mnostwo na rynku, ja kupilem ten:

      www.miele.de/haushalt/saugroboter-3170.htm

      Fakt, moze nie jest najlepszy, corka ma innej firmy i mowi ze lepszy, ale wybralem firme Miele bo wszystko inne AGD mam tez z tej firmy.
      Przed rokiem urzadzalem moje nowe mieszkanie, swiezo zbudowane, HighTech, wynajmuje naturalnie i wszystkie AGD kupilem Miele.

      Miele jest najlepsza niemiecka firma AGD, tak sie uwaza, i napewno najdrozsza. Pralka czy suszarka kosztuja po 1000 euro ale pralka ma te wkladane pojemniki i sama bierze ile trzeba z nich plynow do prania. Dla mnie wygodne.
      Suszarka kondensujaca czyli najbardziej oszczedna w energie elektryczna jakie sa na rynku. Myslalem najpierw o pralce z szuszarka tez od Miele. Kosztuje 2 tys euro ale zarzucilem ta mysl. Miejsca w lazience mam dasc na dwa urzadzenia wiec optymalnie miec je dwa.
      Zmywarka w kuchnie, naturalnie Miele, jakies Eko Programy, woda od ostatniego plukania jest w niej magazynowana na nastepne pranie, doskonale.
      Piec naturalnie indukcyjny, dotad w Niemczech mialem te elektryczne ale indukcyjny jest o niebo lepszy. Nic praktycznie sie nie grzeje poza garnkiem, musi byc naturalnie ferromagnetyczny aby pracowal. Po prostu musi magnes sie na nim dobrze trzymac, musialem kupic nowe.
      Tez tym indukcyjnym nie mozna chalupy podpalic jak sie zapomni wylaczyc a garnek wezmie. Bo energia nie ma sie gdzie przenosic. To tak jak te indukcyjne ladowarki do smartfonow.
      Mieszkanie mam HighTech, za 1*1m klapa, jak otworze, aparatura. Tez wentylacja z odzyskiwaniem ciepla. Zima ta byly ciepla a i tak mialem tylko w lazience ogrzewanie, podlogowe naturalnie, odkrecone na 1/2. W pokojach nic i mialem 24°C. Jak przyjechalem z wycieczki, czyli nie grzalem wody na kawe sam soba nie ogrzewalem chalupy, mialem 23,8°C. Izolacja domu doskonala, faktycznie prawie ogrzewania nie potrzeba. Zobaczymy jak bedzie zima taka -10°C ale narazie powiem HighTech. Te normy zielone maja naprawde sens.
      W domu, 60 mieszkan w piwnicy HighTech maszyny stoja, to naprawde jest i w tej dziedzinie nowowczesne.

      • boavista4 Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 11.06.20, 02:49
        jak sie nazywa ten odkurzacz czyli aspirador de po ? Czyzby byl to Trzaskowski?
      • bmc3i Re: Kto cywilizacyjnie goruje: Europa czy Ameryka 11.06.20, 05:09
        Nie rozpędzaj sie z tym opisem, bo forum Świat cieszy sie nadzwyczajnym powodzeniem wśród Amerykanów, co to wyjechali z Polski i Europy za Matuszki komuny jeszcze i większość tutaj jest przyzwyczajonych do amerykańskich "luksusów" AGD. Jeszcze gotowi pomyśleć, że skopiowałeś to z jakiegoś e-booka science-fiction.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka