Dodaj do ulubionych

płonący podwodny okręt atomowy

15.06.20, 21:46
trzeba byś geniuszem, że by taką stalową rurę podpalić
Swoją drogą jedyne co może sią spalić - jak piszą sami autorzy artykułu - to wiązki przewodów to jaki jest problem aby to uwzględnić w konstrukcji i nie dać im się podpalić
Rozumiem, stare żaglowce, drewniane kutry ale kupa złomu też jest palna? No nie tego mnie uczyli w szkole na fizyce
Jeżeli coś takiego da się podpalić to świadczy tylko o indolencji i debiliźmie konstruktorów
Obserwuj wątek
      • karol_7 Re: płonący podwodny okręt atomowy 15.06.20, 22:08
        jak poszukasz to znajdziesz odpowiedź:
        ogień został zaprószony w czasie prac spawalniczych, gdy rozżarzony żużel z elektrody spadł na stos śmieci zalegających w całym, remontowanym pomieszczeniu lotniskowca. Te śmieci składały się w głównej części z naoliwionych (a więc łatwopalnych) szmat i pakuł, które używano do czyszczenia smarów i rozpuszczalników rozlanych podczas prac konserwacyjnych. Oczywiście zgodnie z obowiązującymi w Rosji przepisami stoczniowymi załoga powinna usunąć śmieci przed zezwoleniem na pracę związaną z zagrożeniem pożarowym. Tak jednak nie uczyniono, a ogień z zapalonych szmat szybko przeniósł się na kable zasilające, wykonane w starej technologii i z łatwopalnych materiałów, które dodatkowo paląc się wydzielały dużo trującego dymu. Zadymienie było tak intensywne, że zgodnie z relacjami stoczniowców w środku okrętu nie było widać dalej niż na wyciągniętą rękę.
        To nie okręt się palił ale naniesione sterty śmieci, a temperatura robi swoje i wyposażenie poszło się je... , ups z dymem
    • meki_majcher Re: płonący podwodny okręt atomowy 15.06.20, 22:47
      Widać że brak Ci wyobraźni i najmniejszego choć pojęcia, na czym polega remont jakiegokolwiek statku. I pewnie się zdziwisz, bo to naprawdę wielka sztuka niczego nie podpalić. A pali się przede wszystkim farba. Temperatura wewnątrz jest ogromna, blachy nagrzewają się do czerwoności i wyginają jak papier. Jeśli nikt nie zauważy pożaru w porę, nie ma szans by uratować okręt.
    • buldog2 Re: płonący podwodny okręt atomowy 15.06.20, 23:58
      O jakim okręcie mowa, o Kursku?
      Przypomnę, że w czasie wojny o Falklandy btytyjski niszczyciel HMS Sheffield został trafiony rakietą Exocet. Ona nawet nie wybuchła, zapaliły się resztki paliwa i ogień pożarł cały okręt. Wiązki przewodów, a jak się izolacja spaliła i doszło do zwarcia, paliło się jeszcze mocniej. Okręt zginął.
      A przecież to okręt nawodny, łatwiej podejść do pożaru, łatwiej gasić. A jednak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka