polski_francuz
16.10.20, 09:59
Roman Giertych byl wicepremierem i ministrem edukacji narodowej w rzadach Kazimierza Marcinkiewicza (ex-partnera pieknej Izabel) i Jaroslawa Kaczynskiego by w koncu stac sie adwokatem. Pewnie szefuncia nie nosi w sercu i reprezentowal strone austriacka w sporze o srebrna wieze przeciwko Kaczynskiemu a takze reprezentuje Muska (oh pardon Tuska) i jego rodzine.
Zaangazowanie Giertycha w wiele spraw i w wiele procesow ma charakter dosc polityczny. I on sam nalezy do polskich elit politycznych, ktore sa obecnie albo prawnikami albo historykami. Jego poglady polityczne sa dosc nacjonalistyczne jesli wierzyc wikipedii. A zatem niezbyt sie roznia od tych szefunciowych, tyle ze szefuncio jest u wladzy a Giertych nie jest.
I tu sie zaczynaja watpliwosci bo dom Giertycha wlasnie przeszukano i on sam stracil przytomnosc i zabralo go pogotowie. Przeszukanie domu adwokata budzi duze watpliwosci, bo kto wie czy szefuncio nie szukal tam informacji o Tusku czy o swojej srebrnej wiezy. Jak dla mnie ta sprawa smierdzi na odleglosc zoliborsko-nowogrodzkim gownem.
Trudno sie dziwic, ze Holandia nie chce wydac przypuszczalnego morderce polskiej prokuraturze bo nie ufa aparatowi sprawiedliwosci. I, niewykluczone, ze smrod zatrzymania Giertycha dotrze do EU i ze moze miec konsekwencje finansowe dla naszego kraju.
PF