borrka
02.05.21, 18:46
Bratni naród kazachski wydawał się akceptować rolę starszego brata.
Po początkowych niesnaskach i dość licznych powrotach na łono Matuszki nastąpiła jakby stabilizacja.
Ilość ludności słowiańskiej spadla do około 1/4, ale Matuszka długo udawała, że nic się nie dzieje, bo "sankcje" za europejski wygląd były umiarkowane.
Choć były.
Ostatnio, we władze centralne wstąpił jakby banderowski duch i planuje się radykalne ograniczenie przestrzeni dla języka rosyjskiego.
Pomysł śmiały, bo praktycznie rosyjski dominuje, a "rosyjskojęzyczni" stanowią trzon gospodarki kraju.
W dodatku Kazachstan, wspólnie z Rosją i Białorusią tworzą obszar celny o znacznym stopniu integracji.
Nic to, "wadza" zapowiedziała dalsze ograniczenie dla rosyjskiego w szkolnictwie i administracji, a trzonem "prodżektu" będzie odejście od bukw, czyli cyrylicy w wersji kazachskiej.
Wypada życzyć dobrej zabawy i ... jeśli można ... radzę uruchomić masową naukę chińskiego!