polski_francuz
12.01.22, 08:54
Wielu nauczycieli zdecydowalo sie na poparcie strajku we francuskich szkolach zadeklarowanego przez zwiazki zawodowe na jutro (13 stycznia).
Staralem sie zrozumiec o co strajkuja? Zaczelem od czytania przepisow ministerstwa ktore sa dosc precyzyjne ale dosc skomplikowane i n.p. inny jest protokol dla zaszczepionych inny dla niekompletnie zaszczepionych inny dla uczniow >12 lat inny dla uczniow <12 lat. Co gorsze reguly postepowania zmieniaja sie ciagle i protokol sanitarny zmienil sie po raz trzeci w ciagu ostatnich dni. W koncu, jesli chodzi o poparcie spoleczne to jeszcze wczoraj ponad 70 % czytelnikow Le Figaro bylo przeciwko strajkowi a dzisiej juz tylko 53 %. A zatem spoleczenstwo zaczyna rozumiec i popierac strajkujacych.
Co nie gra? Ano brakuje chyba jasnej polityki wobec Covidu w szkolach i w glowach administracji szkolnej panuje nielad. Co robic? Czy trzymac szkoly otwarte czy je zamknac? Czy dzieci przechodza ciezka forme choroby wirusowej? itp, itd.
Pomijam tutaj aspekty sanitarne i medyczne. Ale chyba ta niejasnosc adminsitracji jest na rzeczy. Troche szkoda ministra EN, Blanquera, ktory mial dobra reputacje ale i on chyba niezbyt wie czego sie trzymac.
A rodzice? Ano nie zazdroszcze im sytuacji. Zamiast odprowadzic dzieci do do szkoly musza czytac ciagle zmieniajace sie przepisy, czasem musza zostac z dzieckiem w domu, jak szkole zamkna. Kiepska sytuacja.
Moze strajk doprowadzi do uproszczenia regul i do prob zrozumienia sytuacji sanitarnej przez adminstracje?
PF