Dodaj do ulubionych

No, to żech pogodoł...

13.07.22, 16:07
Kiedy zaczynałem swą karierę w Rajchu, starzy, gierkowscy jeszcze aussiedlerzy w sytuacjach krytycznych radzili "synek pogodej z Nimcami!"
Takie panaceum na wszystkie problemy.
Sami nie mogli ze względów lingwistycznych.

Ale utkwiło w pamięci i po latach skorzystałem z rady.
Dziś od rana pogadałem i to z prawdziwymi, nie z folksdojczami w rodzaju forumowych orłów.

Poglądy oceniłbym jako ponury pragmatyzm.
I dominujący strach przed ruskim.
No, po prostu nic nie da się zrobić tylko merdać ogonem, żeby odkręcili kurek.
Przy czym rozumieją popełnione błędy - uzależnienie od ruskiej energii.
Obserwuj wątek
    • buldog2 Re: No, to żech pogodoł... 13.07.22, 16:43
      To znaczy chcą porzucić Ukrainę? Tak na amen?
      • borrrka Jest cała nieskończoność wariantów... 13.07.22, 18:48
        Między "porzucić", a popierać, jak Polska .
        Myślę jednak, że wspomniany pragmatyzm dominuje - my bagatelizujemy również wplyw imigrantów z Rosji w Rajchu,
    • j-k powiedz to "Zielonym" idiotom. 13.07.22, 17:02
      borrrka napisał:
      > Przy czym rozumieją popełnione błędy - uzależnienie od ruskiej energii.


      powiedz to "Zielonym" idiotom.
      - gdyz to oni doprowadzili do zamkniecia elektrowni atomowych.
      • buldog2 Re: powiedz to "Zielonym" idiotom. 13.07.22, 17:08
        A tu pełna zgoda.
        • europitek Re: powiedz to "Zielonym" idiotom. 13.07.22, 18:43
          Ideologie zawsze są mocno oderwane od aktualnej rzeczywistości ze względu na swój poziom ogólności. I z tego tez powodu zawsze są spóźnione w reakcjach na bieżącą sytuację.
    • senioryta13 Re: No, to żech pogodoł... 13.07.22, 17:49
      borrrka napisał:
      > Poglądy oceniłbym jako ponury pragmatyzm.
      > I dominujący strach przed ruskim.
      > No, po prostu nic nie da się zrobić tylko merdać ogonem, żeby odkręcili kurek.

      W twoim pojeciu tchorze ?
      Dziwic sie nalezy tylko tobie, ze jestes taki krotkowzroczny.
    • polski_francuz Sportsman i poboczne straty 13.07.22, 20:54
      borrrka napisał:

      "... starzy, gierkowscy jeszcze aussiedlerzyw sytuacjach krytycznych radzili "synek pogodej z Nimcami!"

      Wojna trwa juz ponad 140 dni i pora zrozumiec co jest grane. Pomogla mi w tym troche France Inter sluchane w drodze na wakacje.

      Widza oni putina jako sportowca i trenera sportowego. Co sie bowiem stalo na przelomie wiekow? Dostali ruscy kopa w jadra z zimna wojna, ktora przegrali do zera. I kremlowski sportmen chce siem zrewanzowac. Komu? Amerykancow, bo to oni skopali ruskie jadra. I zdecydowal sie na nowy mecz.

      Trener pokazal sie niedawno na stadionie ubrany jak trener wlasnie i dosc potwierdza teze. Takze ciagle treningi i fotografie sportowe ida w tym kierunku.

      No to wrocmy do Twych uwag. Lysawy trener ma juz 20 praktyki jako trener rosji. Byl w Niemczech i zna ich slabe strony i je dosc wspomagal. Wazne jest niemieckie uzaleznienie od zrodel energii i surowcow z rosji. Od nich zalezy wiele przemyslow, a przede wszystkim chemiczny. I odciecie Niemiec od surowcow i zrodel energii z rosji spowoduje upadek tych przemyslow, panike i katastrofe ekonomiczna Niemiec. Daleko od paniki Niemcy nie sa obecnie.

      I trener gra w te gre i ma duze szanse wygrac. Stad bardzo tchorzliwa gra Scholza z dostawami broni. Nikt nie chce rozwalki wlasnego kraju, ktorego jest kanclerzem.

      A Ukraina jest ofiarem rozgrywki trenera, tak jak Polska byla 83 lata ofiara niemieckich mordercow masowych kierowanych przez przyglupawego podoficera.

      PF


      • borrrka Mogę sie zgodzić z mechanizmem gry z USA 13.07.22, 21:59
        Ale jest w tym element czystego szaleństwa ze strony ruskich.
        To nie byłoby dziś popularne stwierdzenie wśród Ukraińców i zostałbym mocno skarcony, ale wojna wygląda jakby Warszawa zaczęla bombardować ... powiedzmy Kraków.
        Nawet nie Śląsk.

        Te wzajemne więzy były bardzo silne pod każdym względem.
        Bodajże w 2006 roku byłem na Krymie z grupą Afgańców (kolegów weteranów z Afganistanu) i nikt nawet nie wspomniał o konflikcie Rosja - Ukraina.
        Te tysiące trangranicznych rodzin, mocno splątana kultura, język...
        Ktoś spoza kregu kulturowego nie zrozumie tego dramatu - bo obok okrutnej wojny, to jest historyczny dramat.
        • borrrka Dowód koronny 13.07.22, 22:08
          Przed wybuchem wojny rozmawiałem z paroma Ukraińcami - osoby niezależne od siebie.
          NIKT nie liczył sie poważnie z ruską napaścia, a było przecież po Krymie.
          • j-k chyba jasne. 13.07.22, 22:18
            borrrka napisał:
            > Przed wybuchem wojny rozmawiałem z paroma Ukraińcami - osoby niezależne od sieb
            > ie.
            > NIKT nie liczył sie poważnie z ruską napaścia, a było przecież po Krymie


            chyba jasne. ze nikt sie nie liczyl

            - bo Krym - Ukraincy i tak uwazaja za rosyjski.

            Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

            PS. Po raz pierwszy w ZSRR/Rassiji bylem w roku 1976... bylo czuc lekki powiew odwilzy...

            • boomerang Re: chyba jasne. 13.07.22, 23:23
              Krym rosyjski? Z racji "Sonetów krymskich" Mickiewicza Krym należy się Polsce.
              • horpyna4 Re: chyba jasne. 14.07.22, 10:50
                Należy się Tatarom.
                • j-k nie. 14.07.22, 14:48
                  horpyna4 napisała:
                  > Należy się Tatarom.

                  nie.
                  tatarzy przybyli tam w 13.tym wieku i byli okupantami tej ziemi.
                • boomerang Re: chyba jasne. 15.07.22, 23:58
                  Jeśli już to należy się Bułgarom. Tam nad Morzem Czarnym w Średniowieczu była Wielka Bułgaria z chanem Kubratem, którego władza sięgała po Panonię. Państwo Kubrata rozbili Chazarzy. Najstarszy syn Kubrata pogodził się z uzależnieniem od Chazarów, ale czterech młodszych i ambitnych braci wyprowadziło swój lud w czterech kierunkach. Drugi syn poprowadził Bułgarów na północ, gdzie założył państwo Bułgarów Nadwołżańskich, dziś zwanych Czuwaszami. Trzeci syn o imieniu Asparuch poprowadził Bułgarów na drugą stronę Morza Czarnego i są oni tam do dziś, tyle że zmienili język na słowiański (językiem starobułgarskim mówią dziś Węgrzy, wmawiając światu że to język madziarski). Czwarty syn poprowadził Bułgarów do Macedonii, a piąty na półwysep apeniński. Język starobułgarski przetrwał do dziś u Czuwaszów i u Węgrów, stąd nawet Węgrzy mają jakieś prawo do Krymu, bo przeszli przez niego 200 lat po rozpadzie Wielkiej Bułgarii.
        • polski_francuz 20 lat minelo jak jeden dzien 14.07.22, 10:29
          borrrka napisał:


          " Te tysiące trangranicznych rodzin, mocno splątana kultura, język... Ktoś spoza kregu kulturowego nie zrozumie tego dramatu - bo obok okrutnej wojny, to jest historyczny dramat."

          Ktos musial poniesc koszty checi zwyciestwa trenera. Zaczal od niezbyt trudnego, na pierwszy rzut oka, przeciwnika. Taki trening juz w boju. Nastepny przeciwnik bedzie trudniejszy. Ja ruskie scierwa napadna na Polska to bedzie juz trudniej o wiele trudniej.

          W koncu te 20 lat byly przygotowawcze. Przygotowano sie ekonomiczne pod czujnem okiem trenera, o czym byla mowa, ale tez filozoficznie. Trener rozpowszechnial swoja filozofie wyzszosci moralnej, zgnilosci zachodnich pedalow i lesbijek. Ta filozofia pomogla akademikom rozczarowanych Amerykancami przylaczyc sie sie wielkoruskich idei. Wystarczy poczytac eve15 i jej transfomacje z otwartej kolezanki forumowej w eve braun.

          PF

          • borrrka Front prac przygotowano źle 14.07.22, 10:55
            Główny błąd , to oczekiwanie drugiego Krymu.
            A to Ukraina, taka jaka w imię swej niepodległości 350 lat temu wykończyła Rzeczpospolitą Dwojga Narodów.
            Bo nie chciała być Trojga.
            I teraz to "państwo upadłe", "pozbawione tradycji państwowości", ale "łaknące ruskiego miru", piąty miesiąc całkiem skutecznie powstrzymuje azjatyckiego bandytę.
          • buldog2 Re: 20 lat minelo jak jeden dzien 16.07.22, 07:21
            Do niczego się nie przygotowano. Gospodarka rosyjska kurczy się z powodu sankcji, nie ma produkcji własnej, nie ma możliwości wdrożenia produkcji własnej zamieniającej import. Dopiero dziś mówi się o produkcji elektroniki na poziomie sprzed 20-30 lat i to są przygotowania? Produkcja aut spada o połowę, zamiast współczesnych samochodów będą modele z końca lat 80, inne towary produkowano na skład, ale to się kończy bo nie ma produkcji sprzedanej (ale PKG jest) i za chwilę będzie kolejne zamykanie fabryk. Nie ma ziarna siewnego (chyba z Danii) i innych nasion (Niemcy), znaczy przeżyć się da, ale na znacznie gorszym poziomie. Nie ma łożysk, do wagonów, czołgów itp. Znaczy można włożyć własne, ale awaryjność taboru będzie znacznie większa. Produkcja wojskowa? Do tej pory robili 20-30 czołgów rocznie, tzn. na mniej niż tydzień walk na Ukrainie, i to jest przygotowanie do czegoś, do wojny?
            Samoloty: w 2021 zrobiono 1 szt. Su-57 i jedną stracono w katastrofie. A to najnowocześniejszy samolot rosyjski, nie dorastający poziomem do Raptora z początku lat 90. I następnych nie będzie, bo nie ma z czego ich robić. A Amerykanie w 2021 zrobili ponad 150 F-35. Okręty? Nie ma stoczni mogących wyprodukować lotniskowce, krążowniki itd., nie ma zakładów mogących wyprodukować precyzyjne rakiety - na to brak własnej elektroniki. Nie ma kadr, a te co są, uciekają z Rosji, dopóki można. I to są przygotowania? Na płaszczyźnie ideologicznej też - obrona tradycyjnego stylu życia, ale żadnej ideologii. Żadnej (Dugin nie liczy się, to jest zero).
            Masz ty pojęcie, o czym piszesz? Nie masz.
            • boomerang Re: 20 lat minelo jak jeden dzien 16.07.22, 08:06
              nie ma zakładów mogących wyprodukować precyzyjne rakiety - na to brak własnej elektroniki.

              Jorl mógłby tę elektronikę dostarczyć Putinowi w czynie społecznym.
              • europitek Re: 20 lat minelo jak jeden dzien 18.07.22, 13:09
                boomerang napisał:
                > Jorl mógłby tę elektronikę dostarczyć Putinowi w czynie społecznym.

                W plecaku, płynąc kajakiem przez Bałtyk do Królewca lub Pitra.. I musiałby się spieszyć, żeby zdążyć przed formalnym rozszerzeniem NATO, bo potem pewnie musiałby dookoła Skandynawii do Murmańska.
            • polski_francuz Powalczmy o kosc z Burkiem 17.07.22, 11:34
              buldog2 napisał:

              " Masz ty pojęcie, o czym piszesz? Nie masz."

              Nu Burek, chwycmy zebami te kosc i podzielmy sie przemysleniami.

              Osobiscie, Rosje znam jako ZSRR i odwiedzalem jako student w latach 70-tych: Moskwe, Baku, Erewan i Kijow z ZSP. Byla to przyjemna wycieczka, ale z pewnoscia bylo to inscenizacja. Potem, juz w zyciu zawodowym, mialem dwoch kolegow rodem z Rosji z ktorymi wspolpracowalem naukowo i jedna doktorantke rodem z Syberii na poczatku tego wieku.

              Znam sie tez troche na przemysle polprzewodnikow. Wymaga on w rzeczy samej duzych inwestycji i wielu specow. Obecnie sloncem w tym uniwersie jest Pld Korea. Chiny sa pewnie niezle. Europa jest w tyle i niedawno Niemcy otworzyli centrum Infineon w Dreznie i mowi sie o takim centrum w Polsce.

              Mowiac nawiasowo, Rosja moze stamtad kupic IC w Azji jak chce a wiec nie ma co szczekac o braku IC dla rosyjskiego przemyslu. Azja nie ocenia tak surowo jak Europa rosyjskich morderstw masowych na Ukrainie.

              W koncu strategia trenera to bylo przygotowanie do rewanzu na Amerykancach za kopa w jadra w zimnej wojnie. Nawet pani Merkel to potwierdzila niedawno, twierdzac ze zimna wojna jezcze trwa. Przygotowanie byly i mentalne i w przemysle zbrojeniowym. Mentalnie to bylo m.in/ powstanie rosyjskiego radia Maryja czyli Russia Today ale i dzialania na ulicy Sawuszkina influencerow i klamcow internetowych. Idea byla, jak napisalem poprzednio: udowodnic ze moralnosc Zachodu jest zgnila. Co do przemyslu zbtojeniowegp to gdzies czytalem o rakietach ponaddzwiekowych i innych elementow pomagajace rosjanom w morderstwach masowych. Trudno zatem powiedziec, ze ich przemysl zbrojeniowy nic nie robi.

              Co do innego przemyslu i R&D, to trener chcial stworzyc w uniwersytecie/instytucie Skolkovo kolo/w Moskwy/ie takie centrum sciagajac za duze pieniadze dobrych badaczy. Cos jakby Silicon Valley.Jeden z moich rosyjskich kolegow we Francji dostal pozycje na rok czy dwa i bardzo sobie chwalil dostane pieniadze. Ale to nie bylo w centrum zainteresowac trenera. W ktorych jest strategia wojenna i rozwazania z nia zwiazane.

              No to hau, hau:)

              PF
            • europitek Re: 20 lat minelo jak jeden dzien 18.07.22, 13:24
              buldog2 napisał:
              > Do niczego się nie przygotowano.

              Zapominasz o jakim kraju piszesz. Radziecko-rosyjskie przygotowania właśnie na tym polegają, że się dużo gada a mało robi. W obecnym ustrojstwie też się dużo zgarnia pod siebie, co również jest rozwinięciem dawnej tradycji.

              > Gospodarka rosyjska kurczy się z powodu sankcji, nie ma produkcji
              >własnej, nie ma możliwości wdrożenia produkcji własnej zamieniającej
              > import.

              Ale zawsze można się pocieszać, że "kapitaliści sprzedadzą nam sznur, ma którym ich powiesimy". Czyli znów gadanie...

              > Dopiero dziś mówi się o produkcji elektroniki na poziomie sprzed 20-30 lat
              > i to są przygotowania?

              Bo okazało się, że kapitaliści nie chcą sprzedać tego sznura lub jest on znacznie za słaby, żeby utrzymał ciężar tłustego kapitalisty.

              > I to są przygotowania?

              W tej wyliczance masz rację, że się wygłupili, ale tak wyglądają "przygotowania" w państwie z tradycyjnie wysoką korupcją i zarządzanym przez oligarchię polityczno-gospodarczą.


    • gosc88 A mnie sie wydaje, ze Niemcy 14.07.22, 01:32
      czuja sie (po II WS) przygnieceni amerykanskim butem. Nie maja swobody w swojej zagranicznej polityce i wiedza na ile moga sobie pozwolic. Walczacej Ukrainie troche pomagaja (wbrew sobie) ale woleliby wrocic do starych czasow sprzed 24Lutego'22 i prowadzic biznesy z Rosja 'as usual'. Ale te czasy moga juz nigdy nie wrocic.
      • borrrka Te czasy mogą nie wrócić za życia obecnych pokoleń 14.07.22, 10:36
        Sądzę po sobie - zawsze miałem skłonności "rusofilskie", a po najeździe na Ukrainę miałbym problem z podaniem ręki rosjaninowi.
        Niemcy z kolei sa tak zafiksowani na gospodarce (to ich nowy Wehrmacht), że wykorzystają pierwszą w miare wiarygodną okazje, by wrócic do stosunków handlowych, czytaj kupować surowce.
      • de_oakville Re: A mnie sie wydaje, ze Niemcy 14.07.22, 12:32
        gosc88 napisał:

        > czuja sie (po II WS) przygnieceni amerykanskim butem. Nie maja swobody w swojej
        > zagranicznej polityce i wiedza na ile moga sobie pozwolic.

        "Pieta achillesowa" Niemiec, podobnie jak Japonii, jest ich stosunkowo male terytorium.Japonia ma prawie tyle samo mieszkancow co Rosja, ale jej gospodarka jest o niebo potezniejsza. Mialaby zatem predyspozycje do bycia wiekszym mocarstwem od Rosji, z tym ze o wiele latwiej ja zniszczyc, bo cala ludnosc skupiona jest praktycznie "w jednym miejscu" - na mapie Japonia przy Rosji wyglada "mysz przy sloniu". Z chwila wybuchu bomby atomowej, zrzuconej na Hiroszime, rowniez Wielka Brytania przestala byc mocarstwem (tak napisal Stanislaw Cat-Mackiewicz w jednej ze swoich ksiazek). Kiedys kraj ten wladal "polowa swiata", a po wojnie stal sie bardziej narazony na zniszczenie niz Japonia, gdyby doszlo co do czego. Podobnie Niemcy - wielka potega technologiczna i gospodarcza, przy ktorej Rosja to "mysz", ale nigdy nie udalo im sie zdobyc "przestrzeni zyciowej" bo tego bal sie caly swiat i nie pozwolil im na to. Jeden z wielu paradoksow ludzkosci.
        • polski_francuz Duzy kraj i jego problemy 15.07.22, 22:33
          de_oakville napisał:


          "Pieta achillesowa" Niemiec, podobnie jak Japonii, jest ich stosunkowo male terytorium.Japonia ma prawie tyle samo mieszkancow co Rosja, ale jej gospodarka jest o niebo potezniejsza. Mialaby zatem predyspozycje do bycia wiekszym mocarstwem od Rosji, z tym ze o wiele latwiej ja zniszczyc, bo cala ludnosc skupiona jest praktycznie "w jednym miejscu" - na mapie Japonia przy rosji wyglada "mysz przy sloniu".

          No coz, myslalem o Twoim interesujacym wpisie wracajac samochodem z urlopu. Wpierw pomyslalem co trzeba zrobic by dobrze zorganizowac duzy kraj. I wyszlo mi, ze wazny jest transport i drogi. Np. Stany maja dosc dobre drogi (raz chyba jechalem z L.A. do Las Vegas wynajetym autem). Wielu robi znana wycieczke droga 64 (o ile pamietam). Do tego dochodza samoloty i pociagi (chyba kiepskawe w Stanach). W rosji pewie tych drog brakuje. Pociagi pewne funkcjonuja i samoloty tez.

          Ale, dumajac dalej, pomyslem o korelacji miedzy wielkosca kraju i jego gospodarka. No i pomyslalem o Twoim kraju Kanadzie. Kanada bardzo duza ale gigantem gospodarczym nie jest. Wiec ta korelacja pada.

          I wrocmy do rosji. Wielkosc tego kraju ma zalety obronne. Trudno, logistycznie, ich pokonac. Trza daleko transportowac, brakuje drog i atak staje sie trudny im dalej sie dojdzie. Paulus moze o tym troche poopowiadac.

          A wiec tym durnawym kraju wszystko sie kreci wokol Marsa. I ich wielkosc i nie liczenie sie z zyciem wlasnych obywateli to sa argumenta w ich egzystencji: nie dac sie pokonac i moc przylomotac innym.

          Innymi mowiac slowy ich powierzchnia nie jest i nie bedzie skorelowana z ich sila gospodarcza.

          To argument militarny tylko i wylacznie.

          PF
          • boomerang Re: Duzy kraj i jego problemy 15.07.22, 23:39
            Cud gospodarczy Putina ogranicza się do paru dużych miast, a poza tymi miastami problemem jest dostęp do ciepłej wody no i te dziury w posadzce służące za ubikację. Komitet centralny nie daje sobie rady z rządzeniem tak dużym krajem. Na dalekim wschodzie Moskwa się zupełnie nie liczy bo praktycznie rządzi tam kapitał chiński. Moskale od 500 lat potrafią tylko kraść i zabijać. Rosja musi się rozpaść na cały szereg mniejszych państw, które sobie poradzą żyjąc z eksportu surowców. Przykładem kwitnący dziś Kazachstan, przyszła potęga tenisowa.
            • europitek Re: Duzy kraj i jego problemy 18.07.22, 13:30
              boomerang napisał:
              > Rosja musi się rozpaść na cały szereg mniejszych państw, które sobie
              > poradzą żyjąc z eksportu surowców. Przykładem kwitnący dziś
              > Kazachstan, przyszła potęga tenisowa.

              Dyscyplin sportowych jest dużo, więc dla każdej "noworosji" by wystarczyło.
    • borrrka Już nie Wehrmacht, gospodarka! 14.07.22, 11:08
      Ja w pełni doceniam Niemców i uważam ich metamorfozę za coś non plus ultra.
      Ale gospodarka zastąpiła armię w kreowaniu dumy narodowej i wiele zrobią, by ją ratować.
      Ale doraźnie pewnie zapłacą za banię Schroedera z Putinem.
      • europitek Re: Już nie Wehrmacht, gospodarka! 18.07.22, 13:51
        borrrka napisał:
        > Ale gospodarka zastąpiła armię w kreowaniu dumy narodowej i wiele zrobią,
        > by ją ratować.

        Ten sam proces jak w przypadku Japonii. Militaryzm niemiecki i japoński poniosły klęskę militarną i zostały zastąpione przez "zbrojenia gospodarcze" jako inną formę ekspansjonizmu właściwego dla tych państw. Rosja jeszcze do tego etapu nie doszła, ponieważ nie dostała solidnego łupnia na wojnie i idących za nim a narzuconych jej nakazów demilitaryzacji wraz z silną kontrolą ich realizacji. Sama z siebie nie zmieni swej doktryny państwowej, podobnie jak było to w przypadku Niemiec i Japonii.

        > Ale doraźnie pewnie zapłacą za banię Schroedera z Putinem.

        Przede wszystkim za brak przezorności, bo choć jeden gazoport i naftoport mogli sobie wybudować, a także ideologiczny upór np. w realizacji tzw. polityki klimatycznej z dodatkowym nieliczeniem się z sytuacją w swoim otoczeniu. To typowa cecha myślenia imperialnego - dla imperium nie jest ważne co robią inni, liczą się tylko decyzje podejmowane wewnątrz.
        Niemcy brną nadal w tym samym kierunku, ignorując zmiany na świecie. Brakuje im źródeł energii, ale nadal chcą likwidować swoje elektrownie jądrowe. W dodatku ich rząd został złapany na kłamstwie, że muszą likwidować, bo nie są w stanie zapewnić paliwa jądrowego.
        Ilość błędów przeszłości i teraźniejszości mają dużo i w dodatku nadal się ich trzymają. Liczenie na "Nordstream" w czasie wojny to niebezpieczna sprawa, bo może stać się on celem skutecznego ataku... i nie będzie na co liczyć.
    • yabbaryt Re: No, to żech pogodoł... 17.07.22, 08:31
      Przy czym rozumieją popełnione błędy - uzależnienie od ruskiej energii.
      No proszę coś jednak zrozumieli. W przeciwieństwie do naszych rodzimych bystrzaków co to tak dzielnie walczyli o to by zamykać polskie kopalnie i cieszyli się że 'trująca' kopalnia Turów ma kłopoty. Do naszych mędrków jeszcze żadna refleksja nie dotarła. Może w najbliższą zimę jak im zaczną dupy marznąć zaczną sobie zadawać pytanie skąd się bierze prąd.
      • stefan4 Re: No, to żech pogodoł... 17.07.22, 10:02
        yabbaryt:
        > Może w najbliższą zimę jak im zaczną dupy marznąć zaczną sobie
        > zadawać pytanie skąd się bierze prąd.

        Lepiej zadawać sobie pytania już teraz, a nie dopiero, jak się ma zmarzniętą dupę. Więc zadaję sobie pytanie: Skąd bierze się prąd?

        Z wiatraków? — ach, nie, bo przecież rząd uniemożliwił ich budowę i dlatego dupa mi zmarznie...
        No to może ze słońca? — ach, nie, bo przecież rząd zmienił zasady rozliczeń z energetyką tak, żeby spowodować nieopłacalność instalowania fotowoltaiki i dlatego dupa mi zmarznie...

        Chyba tylko zmiana rządu mogłaby ochronić moją dupę od zmarznięcia.

        - Stefan
        • yabbaryt Re: No, to żech pogodoł... 17.07.22, 10:36
          no to zobaczymy zimą. Niemcy są zawalone fotowoltaiką, która ma to do siebie, że w zimie praktycznie nie działa bo nie ma słońca. Niemcy mają tez wiatraki, które się kręcą wtedy tylko gdy wiatr wieje a zimą lubią zamarzać. Po co więc Niemcom putinowski gaz? Są zabezpieczone. W czym problem?
          • jorl9 Re: No, to żech pogodoł... 17.07.22, 11:26
            yabbaryt napisał:

            > no to zobaczymy zimą. Niemcy są zawalone fotowoltaiką, która ma to do siebie, ż
            > e w zimie praktycznie nie działa bo nie ma słońca. Niemcy mają tez wiatraki, k
            > tóre się kręcą wtedy tylko gdy wiatr wieje a zimą lubią zamarzać. Po co więc
            > Niemcom putinowski gaz? Są zabezpieczone. W czym problem?

            Tylko 20% zuzycia energii w Niemczech na rok jest to energia elektryczna. Reszta czyli 80% to tez energia ale nie elektryczna ale tez potrzebna. I do ogrzewania jak i do przemyslu, do produkcji.

            Zielona z wiatrakow i fotovoltaiki to w energii elektrzycznej obecie ze 40% na rok ale to znaczy ze tylko z 8% calej potrzebnej energii w Niemczech.
            • boomerang Re: No, to żech pogodoł... 19.07.22, 11:09
              Witaj jorl. Wygląda na to że nie dałeś się skaperować Putinowi i nie poszedłeś na front.
              • europitek Re: No, to żech pogodoł... 19.07.22, 19:43
                A po co mu drugi sedes?
              • mateusz572 Re: No, to żech pogodoł... 19.07.22, 19:59
                boomerang napisał:

                > Witaj jorl. Wygląda na to że nie dałeś się skaperować Putinowi i nie poszedłeś
                > na front.

                Jorl nie potrzebuje iść na front i być mięsem armatnim. On jest stworzony do wyższych celów. On jest w wolnym świecie doskonałym propagandystą Putina, a poza tym pewnie mu sprzedaje tajemnice związane z zachodnim IT.
                • donvito52 Re: No, to żech pogodoł... 19.07.22, 21:29
                  mateusz572 napisał:

                  > boomerang napisał:
                  >
                  > > Witaj jorl. Wygląda na to że nie dałeś się skaperować Putinowi i nie posz
                  > edłeś
                  > > na front.
                  >
                  > Jorl nie potrzebuje iść na front i być mięsem armatnim. On jest stworzony do wy
                  > ższych celów. On jest w wolnym świecie doskonałym propagandystą Putina, a poza
                  > tym pewnie mu sprzedaje tajemnice związane z zachodnim IT.
                  >
                  >
                  >

                  Pojechał Pan ...DOSKONAŁYM ... ha ha ha ...
                  Prymitywna propaganda. Kogo on chce przekonać ? kogo przekonał ?
        • europitek Re: No, to żech pogodoł... 18.07.22, 13:58
          stefan4 napisał:
          > Chyba tylko zmiana rządu mogłaby ochronić moją dupę od zmarznięcia.

          Dajesz tanią propagandę - jestem zawiedziony.
          Żaden rząd już nie uratuje Twego zadka od zmarznięcia tej zimy... za mało czasu do niej zostało.
          Mam też pytanie konkretne: gdzie utylizuje się złom powiatrakowy i fotowoltaiczny?
          • stefan4 Re: No, to żech pogodoł... 18.07.22, 22:08
            europitek:
            > Żaden rząd już nie uratuje Twego zadka od zmarznięcia tej zimy...
            > za mało czasu do niej zostało.

            Nie miałem na myśli tej zimy. Na tą zimę mam śpiwór puchowy i grube
            skarpety wypróbowane w namiocie na śniegu przy −20°C.
            Chodzi o te wszystkie przyszłe zimy, kiedy już puch ze śpiwora wyjdzie,
            a skarpety się przetrą. Bez zmiany rządu mogę nie doczekać do
            następnej dostawy śpiworów i skarpet.

            europitek:
            > Mam też pytanie konkretne: gdzie utylizuje się złom powiatrakowy
            > i fotowoltaiczny?

            Powiatrakowy — wrzuć do żółtego pojemnika na plastiki i metale.
            Fotowoltaiczny — fotowoltaika staje się złomem po 30 latach;
            jeśli Twoja jest młodsza (a chyba starsza jeszcze nie może być), to na
            razie martw się tylko o zmianę rządu na taki, który na czas zadba o
            sensowny program recyklingu fotowoltaiki. Że to się daje zrobić,
            twierdzą np. tu, i tu, i tu, i tu, i jeszcze tu i tam.

            - Stefan
            • polski_francuz Recycling 19.07.22, 09:33
              stefan4 napisał:


              " Powiatrakowy — wrzuć do żółtego pojemnika na plastiki i metale"

              Kolezanka corka zarzucila mi kiedys, ze skrzydla wiatraka nie nadaja sie do recyclingu = ponownego uzycia? Sa chyba z jakiejs mieszaniny termo-plastycznch i termo-utwardzalnych polimerow i jakiejs matrycy pewie metalowej. Sa zatem pewnie kompozytami a kompozyty sie nielatwo daja obrabiac. Problemem jest teperatura obrobki pewnie.

              Co do polprzewodnikow to daja sie chyba latwiej obraciab bo sa bardziej homogenne. A przera zabroniona nie wplywa na temperature obrobki:)

              PF
              • polski_francuz Sprawdz 2x zanim wyslesz 19.07.22, 09:36
                polski_francuz napisał:

                stefan4 napisał:

                " Powiatrakowy — wrzuć do żółtego pojemnika na plastiki i metale"

                Kolezanka corka zarzucila mi kiedys, ze skrzydla wiatraka nie nadaja sie do recyclingu = ponownego uzycia? Sa chyba z jakiejs mieszaniny termo-plastycznch i termo-utwardzalnych polimerow i jakiejs matrycy pewie metalowej. Sa zatem pewnie kompozytami a kompozyty sie nielatwo daja obrabiac. Problemem jest temperatura obrobki pewnie.

                Co do polprzewodnikow to daja sie chyba latwiej obrabiac bo sa bardziej homogenne. A przerwa zabroniona nie wplywa na temperature obrobki:)

                PF

                • boomerang Re: Sprawdz 2x zanim wyslesz 19.07.22, 11:07
                  A przerwa zabroniona nie wplywa na temperature obrobki:)

                  Mógłbyś jeszcze to wyjaśnić.
                  • polski_francuz Re: Sprawdz 2x zanim wyslesz 19.07.22, 11:16
                    boomerang napisał:

                    " Mógłbyś jeszcze to wyjaśnić."

                    Przerwa zabroniona to roznica energii miedzy powloka walencyjna i powloka przewodzaca w atomie polprzewodnika. Jest w niej poziom Fermiego. Przerwa zabroniona jest wazna charakterystyka polprzewodnika i im wyzsze temperatury pracy tym lepszy jest polprzewodnik z duza przerwa. Si ma (o ile pamietam) Delta E =1,6 eV czy cos takiego. Detale sa m.in. tu .

                    PF
                    • boomerang Re: Sprawdz 2x zanim wyslesz 19.07.22, 11:38
                      Band gap to brzmi lepiej. Przerwa kojarzy mi się z przerwą między lekcjami.
                      • europitek Re: Sprawdz 2x zanim wyslesz 19.07.22, 19:42
                        Ale taka nie jest zabroniona.
                        • boomerang Re: Sprawdz 2x zanim wyslesz 20.07.22, 01:00
                          Pewnie że nie jest zabroniona. Jak można zabronić przerwy na papierosa?

                          Przede wszystkim nie przerwa tylko pasmo.
            • europitek Re: No, to żech pogodoł... 19.07.22, 20:01
              stefan4 napisał:
              > Bez zmiany rządu mogę nie doczekać do
              > następnej dostawy śpiworów i skarpet.

              Jak nastąpi zmiana rządu na tych co ja myślę (bo się strasznie do tego rwą) to bez wątpienia nie doczekasz.
              Chyba że skorzystasz z braterskiej oferty pracy przy szparagach.

              > europitek:
              > > Mam też pytanie konkretne: gdzie utylizuje się złom powiatrakowy
              > > i fotowoltaiczny?
              >
              > Powiatrakowy — wrzuć do żółtego pojemnika na plastiki i metale.

              Fajny sposób na utylizację! Wyrzucić na śmietnik.... i gotowe!
              Może z fotowoltaiką też tak można?

              W kwestii wiatraków to P-F trochę pokazał z czym problem. Na razie hałdy tego "dobra" rosną, bo utylizacja upierdliwa i droga.
              • senioryta13 Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 01:34
                europitek napisał:
                > W kwestii wiatraków to P-F trochę pokazał z czym problem. Na razie hałdy tego "
                > dobra" rosną, bo utylizacja upierdliwa i droga.

                Jak to, to juz 20 lat minelo, czy huragan powyginal ? A ekolodzy gdzie, na wakacjach?
                • europitek Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 23:19
                  Ekolodzy nie robią "za frajer"... zwłaszcza w wakacje.
              • stefan4 Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 09:37
                stefan4:
                > Powiatrakowy — wrzuć do żółtego pojemnika na plastiki i metale.

                europitek:
                > Fajny sposób na utylizację! Wyrzucić na śmietnik.... i gotowe!

                Na śmieci, ale do właściwego pojemnika, czyli do rąk właściwym fachowcom...

                No, dobra, teraz serio. Ja się na tym nie znam (a Ty?), dlatego słucham fachowców. I widzę, że tak od około pół roku, czyli już w 2022, pojawiają się doniesienia o różnych sposobach rozwiązania problemu utylizacji łopat turbin wiatrowych. Por. np. tu, i tu, i tu.

                Turbiny wiatrowe są z nami już od co najmniej 20 lat — dlaczego dopiero teraz powstają rozwiązania utylizacji zużytych skrzydeł? Bo dotąd ich ,,wyrzucanie na śmietnik'' było tańsze niż inne rozwiązania. Tak działa cała nasza cywilizacja: do rozwiązywania problemu przystępuje się dopiero wtedy, gdy zaczyna on być ekonomicznie palący. Z tymi skrzydłami tak właśnie jest: dopiero teraz zajęto się na serio problemem, bo dopiero teraz zaczęły one masowo trafiać na śmietniki. I są już pierwsze rozwiązania problemu; na razie trudno ocenić ich skuteczność, ale tak jest z każdą nowością technologiczną. Kiedy na problem gromadzenia się końskiego nawozu na ulicach miast zaproponowano tramwaj elektryczny (ok. 1880), również nie było wiadomo, czy to będzie ekonomicznie skuteczne.

                - Stefan
                • senioryta13 Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 13:04
                  stefan4 napisał:
                  > Turbiny wiatrowe są z nami już od co najmniej 20 lat — dlaczego dopiero t
                  > eraz powstają rozwiązania utylizacji zużytych skrzydeł? Bo dotąd ich ,,wyrzuca
                  > nie na śmietnik'' było tańsze niż inne rozwiązania.

                  Tnz. zuzywaly sie przed terminem. Dodam, ze wyprodukowanie jednego wiatraka, obecnie to koszt 3-4 miliony $, nie wliczajac w to gruntu na ktorym jest postawiony i utylizacji i wszelkiej biurokracji.
                • europitek Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 23:50
                  stefan4 napisał:
                  > Turbiny wiatrowe są z nami już od co najmniej 20 lat — dlaczego dopiero t
                  > eraz powstają rozwiązania utylizacji zużytych skrzydeł? Bo dotąd ich ,,wyrzuca
                  > nie na śmietnik'' było tańsze niż inne rozwiązania. Tak działa cała nasza cywi
                  > lizacja: do rozwiązywania problemu przystępuje się dopiero wtedy, gdy zaczyna
                  > on być ekonomicznie palący.

                  Mimowolnie doszedłeś do punktu, z którego widać, że ekologia jest służącą ekonomii. Opowieści o "zielonym ładzie" i ochronie różnych żyjątek są dalekim echem odgłosów z giełdy. O kierunkach działań w skali makro i mikro decyduje "taniość", a nie "ładność". Trzeba o tym zawsze pamiętać, gdy się ocenia kwestie związane z różnymi dziedzinami życia społecznego.
                  Kornik drukarz w Białowieży, kopalnia Turów, żabki na Płw. Jutlandzkim lub CO2 to świetne narzędzia wpływu na decyzje polityczne, ekonomiczne i społeczne. Jak sam widzisz, tyle lat (ponad 20) zachwalają nam wiatraki i podobne, ale ci sami zachwalacze mieli "pod ogonem" ekologiczne skutki własnego zachwalania. I dotyczy to nie tylko zwykłych ludzików, ale też (a może przede wszystkim) organizacji i rządów. Patrząc na to można się spodziewać, że walkę z ociepleniem klimatu zakończą kolejnym zlodowaceniem lub "zimą atomową". Ugaszą pożar wywołując powódź lub trzęsienie ziemi.

                  > I są już pierwsze rozwiązania problemu; na razie trudno ocenić ich
                  > skuteczność, ale tak jest z każdą nowością technologiczną.

                  Wiem, że są... nawet polskie. Chodziło mi o przywołanie kwestii ogólniejszej i ważniejszej. Współczesne dywagacje o "zieloności" to w dużej mierze polityczno-ekonomiczny "kit" mający służyc konkretnym ekonomicznym i politycznym interesom, a nie szczytnym ideałom. Nawet wojna u bram nie powoduje opamiętania się niemieckich polityków i Scholz znów pieje o konieczności przyspieszania transformacji energetycznej. Narzeka, ze mu zadek w zimie zmarznie, ale transformacji broni jak niepodległości. Jak potężne interesy ekonomiczne muszą stać za takim zachowaniem i linią polityczną?
    • caesar_pl Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 23:25
      Najważniejszą różnica w pojmowaniu rzeczywistości miedzy Niemcem i Polakiem?Dla Niemca butelka jest półpusta ,dla Polaka półpełna.Niemiec jest z zasady pesymista,pisxxstwo optymistyczne ze nie daj Boże.Ale to tylko ze względu na rynsztokowa pixxxska propagandę.
      • boomerang Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 23:55
        To zrozumiałe że Niemcy pogrążają się w pesymizmie. Ich czas już minął.
        • caesar_pl Re: No, to żech pogodoł... 20.07.22, 23:58
          Niemcy - stawka minimalna 10,50 euro brutto,7,40 euro netto - 4,5 lita benzyny,3,5 kostki masła 250 gramów.
          Polska - stawka minimalna 13,91 zł netto,2,2 litra benzyny,2 kostki masła 200 gramów.
          Oj biedni ci Niemcy.
          • caesar_pl Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 00:08
            Niemcy - 30% dochodu idzie na czynsz, media . Na jedzenie 12%. Polska - 25% na czynsz i media,20% na jedzenie.Niemiec zaoszczędzi z pensji 15%,Polak 1%. Niemcy będą w Polsce zbierać szpargale, tak mówi Matoł.I publika pixxska klaszcze i jest wniebowzięta. Nie widzicie Polacy ze to idzie w złym kierunku?
            • boomerang Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 00:19
              Polacy w większości nie płacą czynszu, bo są właścicielami domów/mieszkań.
              Niemiec zaoszczędzi z pensji 15%,Polak 1%. - Tak było w PRLu kiedy Polak wydawał na wódkę.
              • caesar_pl Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 00:32
                Polacy nie płacą czynszów???? Idioto, mieszkania kolejowe, spółdzielcze, zakładowe sa "sprywatyzowane" jako
                wspólnoty mieszkaniowe i mieszkańcy dalej płacą czynsz jako rata za mieszkanie ale dodatkowo ponoszą koszty remontu. Przedtem te koszty ponosiła firma państwowa. Wielu emerytów nie stać na dodatkowe opłaty, Nie lej wody,pixxski kłamco.
                • boomerang Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 00:38
                  Z mojej odległości lepiej widać.
            • prze.nick Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 01:10
              Nowy Jork (miasto) - stawka minimalna $15,00 brutto, 12,28 netto (najniższa z możliwych po podatkach) - 10 litrów benzyny, 1400 g masła (które ma małe znaczenie w USA).

              Ale widziałeś kogoś z USA żeby tu cwaniakował że ma lepiej?
              Czasy bogatych polskich Niemców w Polsce w stylu lat 80-tych i 90-tych już się skończyły.
          • boomerang Re: No, to żech pogodoł... 21.07.22, 00:16
            Australia - stawka minimalna $21.38 brutto, $17 netto - 8 litrów benzyny, 4 kostki masła 375g, własny gaz, żadnej zależności od importu z Rosji, który jest zerowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka