yabbaryt
07.08.22, 08:04
Ciekawy artykuł na portalu Dziennik.pl mimo że pisany z lemingowatej perspektywy to jednak pokazuje rzeczywiste przyczyny tarć miedzy Polską a jadrem UE cyt:
Polska zatem nie pasuje do federalizującej się Europy
Wybór przed jakim stają Niemcy i Francja to albo rezygnacja z własnych ambicji, albo próba głębokiej federalizacji Unii. Tak by w polityce zagranicznej stała się jednym spójnym podmiotem. Wbrew pozorom i w tym Węgry zdecydowanie mniej przeszkadzają niż Polska. Ta, zupełnie jak niegdyś Wielka Brytania, jest postrzegana jako „koń trojański” Amerykanów. Fakt, iż jedynie oni dają III RP gwarancje bezpieczeństwa wobec zagrożenia ze strony Rosji niczego tu nie zmienia. Liczy się to, że mając na jednej szali interes UE, a na drugiej dobre relacje z Waszyngtonem, Warszawa wybierze (można twierdzić to z dużą dozą pewności) w 9 przypadkach na 10 Amerykanów. Przy obecnym rządzie właściwie wynik będzie 10 na 10.
Jeśli w przyszłym roku wybory w Polsce wygra opozycja, ta prawidłowość pozostanie jak najbardziej aktualna, ponieważ by się jej wyrzec polski rząd musiałby zupełnie zrezygnować nie tylko z ambicji kreowania polityki zagranicznej, ale też dbałości o bezpieczeństwo własnego kraju. Owszem, na pewien czas może, lecz wówczas ryzykuje tym, iż nie porządzi zbyt długo.
Polska zatem zupełnie nie pasuje do federalizującej się Europy. Jest zbyt duża, zbyt proamerykańska, zbyt antyrosyjska, zbyt nieprzewidywalna. Takiemu kłopotowi lepiej pomóc wyjść z Unii - jak Wielkiej Brytanii, niż się z nim mierzyć.
Tekst linku