#######RAPORT STUARTA SAMUELA (1)

29.04.02, 00:10

RAPORT STUARTA SAMUELA
Listopad 1918. Wybucha wielka wojna Polski - katolickiej, europejskiej z
barbarzyńskim Wschodem. Toczą się walki z Ukraińcami, a niedługo rozpoczną z
bolszewikami. Osamotniona Polska - Chrystus Narodów, opuszczona przez
zdradziecki Zachód,... i znów "krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami". Entuzjazm
narodowy i pogarda do obcych - okupantów musi się rozładować nie tylko na
froncie. Winni wiekowej niewoli są bowiem na miejscu. Już 11 listopada wybucha
pogrom w Kielcach, ginie 4 Żydów, rannych zostaje 250. Ich jedyną winą było
zgromadzenie się w miejscowym teatrze, w celu "przedyskutowania swoich
narodowych aspiracji". Przez Galicję przetacza się fala pogromów, z których
największym będzie listopadowy pogrom we Lwowie.

11 listopada 1918 r. Louis Marshall, prezes American Jewish Committee i Julian
W. Mack, prezes American Zionist Organization wystosowali list do sekretarza
stanu USA Roberta Lansinga przedstawiający sytuację Żydów na terytorium Rumunii
i Polski. Pisali, że lada moment spodziewane są pogromy, w Warszawie Żydzi
atakowani są na ulicach, a ich sklepy demolowane i plądrowane. Jedynie
międzynarodowa interwencja, zdaniem informatorów, mogłaby zaradzić najgorszemu.
16 listopada 1918 r. Ignacy Paderewski reprezentant Komitetu Narodowego
Polskiego w liście do zastępcy sekretarza stanu USA U. Philipsa zaprzeczał
możliwości wybuchu pogromów w Polsce, podkreślając, jakoby antypolska
propaganda prowadzona przez środowiska żydowskie inspirowana była przez
Niemców, i wspominając liczny udział Żydów w rewolucji bolszewickiej.

Pogromy, jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918 - 19 wywołały tak wielkie
wzburzenie na arenie międzynarodowej, że w roku 1919 brytyjski sekretarz stanu
wysłał specjalną misję na czele z Stuartem Samuelem (bratem znanego
brytyjskiego polityka Herberta Samuela). Misja miała złożyć rządowi
brytyjskiemu miarodajny raport w sprawie fali pogromowej.
Stuart Samuel na czele misji wyruszył z Londynu do Polski na początku września
1919 r. i przebywał w kraju około trzech miesięcy. Na skutek wielkich śniegów i
wstrzymania ruchu pociągów osobowych (ze względu na przewóz środków żywności)
misja nie miała swobody dojazdu do innych, niż wymienione w raporcie miast.
Raport potwierdza, że w Polsce w latach 1918 -19 miało miejsce szereg pogromów,
które ściśle wiązały się z walką o niepodległość Polski.

Autor raportu przygotowanego dla odbiorcy brytyjskiego ma trudności z
objaśnieniem polskiego znaczenia pojęcia "pogrom". W świecie zachodnim oznacza
ono (skutek nagłośnienia rosyjskich pogromów z 1881 i początku XX w.) ekscesy
organizowane przez władze, w Polsce zaś pogrom oznacza zwyczajnie spontaniczne
ataki przeciw pewnej części ludności. Według Samuela pogromy, w "zachodnim"
znaczeniu, zorganizowane przez czynniki oficjalne miały miejsce we Lwowie, w
Wilnie i Lidzie. Masakra w Pińsku miała charakter morderstw wojskowych. W
Krakowie i Łodzi władze, w miarę możności przeciwdziałały rozruchom.

Wg. raportu atmosferę, w której możliwe i tolerowane przez władze są pogromy
tworzy kilka czynników. Powstające dopiero państwo polskie, organizujące
dopiero służby administracyjne powierzyło sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego
tzw. żandarmerii polowej. Żandarmi rekrutują się z grup zupełnie nie nadających
się do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, sama zaś żandarmeria ma władzę
nieograniczoną, z czego skrzętnie korzysta. Ludność żydowska nękana jest wciąż
rewizjami, które zwykle oznaczają rabunek i bicie.

Administracja Polski jest w dużym stopniu improwizowana, a przez co nie
kontroluje sytuacji, wyjątkiem jest tylko Galicja, posiadająca wyszkoloną kadrę
urzędniczą.

Klimat antysemityzmu znakomicie aktywizuje akcja bojkotu, który zainicjowany
został przez endecję w 1912 r. W czasie wojny (światowej) bojkot osłabł, lecz
odżył z dawną siłą z chwilą jej zakończenia. Rząd oficjalnie deklaruje
potępienie bojkotu, ale niejawnie czyni kroki, które dyskryminują Żydów. Tak
np. usuwa się Żydów - urzędników, lekarze żydowscy nie mogą otrzymać posad w
szpitalach, Żydzi nie są przyjmowani na posady urzędników pocztowych,
kolejowych i nauczycieli szkół publicznych i uniwersytetów. W armii niewielu
jest oficerów - Żydów. Ludność żydowska jest szykanowana przy dystrybucji
żywności, która leży w kompetencjach niższych organów administracji.

Bojkot "na polu życia prywatnego, społecznego i handlowego" jest podsycany
przez prasę, ale i przez powstające instytucje obywatelskie. We Lwowie istnieje
np. sąd obywatelski, który wzywa osoby utrzymujące z Żydami stosunki handlowe
do publicznego usprawiedliwienia ze swego postępowania. W prasie ukazują się
ogłoszenia w żałobnej obwódce, informujące o sprzedaży mienia Żydom, z
dokładnymi danymi osobistymi sprzedających i kupujących. Za bojkotem stoi
popularna wśród Polaków idea, by przenieść w ręce polskie znaczny procent
przedsiębiorstw żydowskich. Popularne są nie tylko postulaty ograniczenia
własności żydowskiej, lecz i ograniczenia liczby samej ludności. Dla wielu
celem bojkotu jest stworzenie Żydom warunków życiowych tak nieznośnych, że
jedyną ucieczką przed nędzą będzie emigracja.

Niechęć do Żydów tłumaczy się także ich kontaktami z bolszewizmem. Samuel
twierdzi, że według jego badań stopień "przesiąknięcia" bolszewizmem wśród
Żydów można szacować na 10 %, co stanowi mniejszy udział procentowy, niż
odpowiadałby ludności jako całości. O zainteresowaniach bolszewizmem można
mówić w odniesieniu do młodszej generacji inteligencji żydowskiej, która nie
znajdując, z wiadomych powodów drogi do uczciwej pracy okazuje skłonność do
posłuchu hasłom bolszewickim. Gdyby jednak rząd polski zapewnił Żydom prawdziwą
wolność, wydaliby z siebie najbardziej konserwatywną, prawomyślną i lojalną
część społeczeństwa. Należy bowiem pamiętać, że Żydzi prawie w całości tworzą
klasę średnią. Ponad nimi stoi arystokracja, poniżej chłopi, z tymi ostatnimi
Żydzi mają nie najgorsze stosunki. Młodzież wiejska nie może czytać prasy
(odpowiedzialnej za akcję antysemicką) i przed wstąpieniem do wojska tylko w
małym stopniu zarażona jest antysemityzmem. Wśród polskich chłopów nie jest np.
rzadkością poddawanie się sądom żydowskich rabinów.

    • viri-palestyna ######RAPORT STUARTA SAMUELA (2) 29.04.02, 00:11
      Kończąc wstęp do raportu Samuel podkreśla, iż ataki na Żydów nie były
      niespodziewane, bowiem stale krążyły wieści, że Żydzi są wrogami całej reszty
      ludności, że wszystkie niepowodzenia należy przypisać ich wpływom. Pogromy
      według raportu zwykle rozpoczynały polskie oddziały wojskowe, zwykle ekscesy
      miały miejsce bezpośrednio po wyzwoleniu miejscowości z rąk obcych: Ukraińców
      czy bolszewików. Ludność cywilna często brała udział w pogromach, lecz Samuel
      nie ma wątpliwości, że gdyby dowódcy wojskowi utrzymali dyscyplinę "rozlew krwi
      byłby znacznie mniejszy i na Polsce nie ciążyłyby te zbrodnie, które - jak
      dotąd - nie uległy karze". Raport wymienia szereg miejscowości, które były
      miejscem największych ekscesów:

      Lwów - miasto to zajmowały wojska ukraińskie w sile około 10 tysięcy ludzi.
      Dowódca polskiego oporu generał Mączyński zebrał armię ochotników i w części
      miasto zostało wyzwolone. W trakcie walk ludność żydowska uznała się za
      neutralną. Miasto zostało wyzwolone po interwencji wojsk generała Roji, pogrom
      wybuchł właśnie po zajęciu miasta przez wojska interwencyjne. Samuel pisze, iż
      ma dostateczne dowody na to, że żołnierzom przyrzeczono trzy dni swobodnego
      plądrowania w dzielnicy żydowskiej. Samuel przypuszcza, że żołnierzy walczących
      o wyzwolenie Lwowa z rąk ukraińskich "podniecało nieco stanowisko żydów, którzy
      odmówili im pomocy w walce". Pogrom trwał w dniach 21, 22, 23 listopada.
      Żołnierze podkładali ogień pod budynki zamieszkiwane przez Żydów, tych, którzy
      próbowali wydostać się z płomieni zabijali na ulicach. Spalono synagogę.
      Rezultatem 3 - dniowych zajść było 52 zabitych Żydów, 363 rannych i rabunek
      ogromnej ilości prywatnej własności. Żadnego z komendantów wojskowych
      odpowiedzialnych za pogrom nie ukarano.

      Pińsk - w dniu 5 kwietnia 1919 zabito 35 Żydów. Zdarzyło się to 10 dni po
      wyzwoleniu miasta z rąk bolszewików. Tłem pogromu było spotkanie
      przedstawicieli miejscowych żydowskich stowarzyszeń spółdzielczych, które
      otrzymały zalecenie z rządowego Związku Stowarzyszeń Spółdzielczych do
      zjednoczenia pińskich spółdzielni żydowskich. Zebranie w tej sprawie odbyło się
      5 kwietnia, wzięło w nim udział 150 osób. Komenda polska otrzymała informację o
      zgromadzeniu jako bolszewickim. Przybyli żołnierze aresztowali zgromadzonych.
      Zostali oni zaprowadzeni do komendy wojskowej, gdzie bez jakiegokolwiek
      śledztwa podjęto decyzję o rozstrzelaniu. Z ustawionego szeregu oficerowie
      według własnego uznania wybierali "niewinnych", resztę rozstrzelano. Rannych
      dobijano. Później grupę aresztowanych zmuszano go kopania sobie grobów,
      pozorowano rozstrzelanie. Innych aresztowanych bito rzemieniem. Grupa kobiet
      została rozebrana do naga, bito je i przykładano rewolwery do głów, grożąc
      zabiciem. Oficerów winnych masakry: majora Łuczyńskiego i porucznika
      Landsberga "ukarano" przesunięciem na inne stanowiska.

      Lida - miasto, zajęte przez wojsko polskie w dniu 17 kwietnia 1919 stało się
      widownią masakry. Wojsko weszło do dzielnicy żydowskiej dokonując rabunków i
      zabijając 35 Żydów.

      Wilno - masakra, która rozpoczęła się po zajęciu miasta przez wojsko polskie 19
      kwietnia 1919 trwała trzy dni. W pogromie rozpoczętym przez żołnierzy,
      uczestniczyli także cywile - zabito 55 Żydów, rabowano domy i zbezczeszczono
      synagogę; działo się to mimo obecności w mieście Naczelnika Państwa Józefa
      Piłsudskiego. Po zajściach aresztowano 2 tysiące Żydów jako bolszewickich
      sympatyków, część z nich umieszczono w obozach internowania. W obozach
      aresztowanych "bolszewików" bito i głodzono.

      Kraków i Łódź - w tych pogromach zdecydowanie interweniowały czynniki
      administracyjne, odnotowano tylko jedną ofiarę śmiertelną w Łodzi. Zniszczono i
      zrabowano znaczną ilość prywatnej własności, cywile i żołnierze brali udział w
      zajściach.

      Słobódka - folwark leżący niedaleko wsi Leśna. Mieściła się tam szkoła rolnicza
      należąca do Żydowskiego Stowarzyszenia Kolonizacyjnego. 6 czerwca 1919 r, w
      okolicy przemieszczały się oddziały dywizji generała Żeligowskiego. Jeden z
      uczniów przyznał się pytającym go żołnierzom, że jest Żydem. Ci zaczęli go
      płazować szablami. Otrzymawszy ciężką ranę w rękę próbował uciekać. Gdy rzucił
      się na ziemię, goniący go na koniach żołnierze przejechali po nim. Udało mu się
      jednak uciec do gorzelni. Reszta uczniów została zapędzona do kuźni, gdzie
      żołnierze zastrzelili 3 z nich. Jednemu z uczniów poderżnięto gardło.
      Następnie, odnalazłszy rannego ucznia w gorzelni postrzelono go trzykrotnie,
      mimo tego przeżył.

      W ogarniętej wojną Polsce Żydzi są ofiarami szykan np. w Bobrujsku wzięto Żydów
      prosto z synagogi, w dniu Pojednania i zmuszono ich do wywożenia gnoju ze
      stajni wojskowych i czyszczenia ulic. Żydzi także są obiektem "chuligańskiego
      humoru" - w pociągach i na stacjach kolejowych obdziera się Żydów z dobytku,
      obcina im się brody. Prawie wszystkie te ekscesy są dziełem żołnierzy
      jeżdżących kolejami. Wszelkie szykany, jakim są poddawani Żydzi tłumaczy się w
      wielu wypadkach żądaniami syjonistów uznania narodowości żydowskiej jako
      odrębnej niż polska. Uznaje się to za deklarację wrogości wobec Polski.

      Kończąc raport Samuel szacuje liczbę zabitych w fali pogromów w latach 1918 -
      19 na co najmniej 348. We wnioskach pisze o konieczności uchylenia przez
      polskie władze ograniczeń co do liczby Żydów, którzy mogą być dopuszczani na
      uniwersytety. Należy także ogłosić dekret uznający bojkot i jego propagandę za
      rzecz nielegalną. Co do praktyk w obozach internowania, Samuel zaleca zapewnić
      ludzkie traktowanie wszystkich internowanych i jak najszybsze postawienie ich
      pod sąd (internowani są więzieni bezprawnie). Oceniając postawy Polaków
      pisze: " Polacy są na ogół szlachetnymi naturami (!!!-AK) i jeśli obecne
      podjudzanie ze strony prasy spotka się z represją ze strony silnego rządu, będą
      żydzi mogli, jak w ciągu ostatnich 800 lat, żyć w dobrych stosunkach ze swoimi
      współobywatelami w Polsce".

      Raport Samuela nie jest pełnym sprawozdaniem ze wszystkich zajść, do jakich
      doszło do końca 1919 r. Brak w nim informacji o pogromie w Częstochowie z 27
      maja 1919 , gdzie zamordowano 5 Żydów, fali pogromowej w Galicji z końca 1918
      r. kiedy co najmniej 25 Żydów zabito, brak wreszcie informacji o "wiosennej"
      fali pogromowej, jaka przeszła przez Polskę w 1919 r. - pogromy wybuchły w
      Galicji (m.in. Kolbuszowa - 7 maja, 8 zabitych Żydów ), Radomiu, Lublinie. W
      Kaliszu w dniach 9/10 marca 1919 r. w zajściach zabito dwóch Żydów, 8 sierpnia
      tegoż roku w Mińsku zabito 31 Żydów. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że
      praktycznie każde skupisko Żydów w Polsce stało się widownią
      pogromu. "Uniesienie patriotyczne", które w latach 1918 - 20 w praktyce
      oznaczało szowinistyczny amok pogrążyło kraj w swoistej wojnie domowej. Żydzi
      postrzegani byli przez ogół, nie tylko ludzi niewykształconych, jako strona
      ofensywna w tej wojnie, każdy tajemniczy strzał, każda niejasna pogłoska, każde
      wyzwolenie z rąk obcych najmniejszej choćby mieściny kończyło się orgią
      podpaleń, gwałtów, tortur. Wiara we współpracę Żydów z wrogami (Niemcami,
      Ukraińcami, bolszewikami) była tak powszechna, że przeciwko pogromom ze strony
      polskiej elity intelektualnej, tak wrażliwej na swojską narodową krzywdę nie
      podniósł się żaden głos protestu.





      *Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka Narodowa w
      Warszawie
      *Radzik T. "Stosunki polsko-żydowskie w USA w latach 1918-1921", 1988 UMCS
      *Wróbel P ."Listopadowe dni - 1918", 1988 PAX
      *Stankiewicz Witold "Konflikty społeczne na wsi polskiej 1918-1920", PWN 1963
      *Tomaszewski J. "Lwów, 22 listopada 1918" w: "Przegląd Historyczny" 1984, t.75,
      z.2


      --------------------------------------------------------------------------------
    • viri-palestyna Re: ####### INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI(1) 29.04.02, 00:13
      INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI"
      Taki tytuł nosi zbiór dokumentów zebranych przez Narodowy Klub Żydowski i
      wydany w 1921 r. w Warszawie. Dokumenty dotyczą zasadniczo jednego miesiąca
      1920 r. - sierpnia, miesiąca polskiej kontrofensywy. Wszystkich wymienionych
      ekscesów dopuściło się polskie wojsko.

      Dokumenty informują, iż wojska polskie, przyzwyczajone do bezkarności ekscesów
      antyżydowskich przez półtora roku wszędzie prawie splamiły się morderstwami,
      gwałtami i rabunkami, dokonywanymi na ludności żydowskiej. W Siedlcach
      zabranych za miasto Żydów po obrabowaniu mordowano, zabito 7 Żydów, wśród nich
      65-letniego starca Rychtera. W okolicy Siedlec, po wsiach i drogach zamordowano
      kilkunastu Żydów, w samym mieście zgwałcono kilka żydowskich dziewcząt.
      We wsi Zbuczynie kazano w synagodze rwać Żydom własnymi rękami rodały, potem
      bito ich i kazano zlizywać nawzajem krew z twarzy. W Mordach zamordowano
      jednego Żyda i zgwałcono kilka żydowskich kobiet. W Drohiczynie wpędzono Żydów
      do rzeki i około 15 zastrzelono, pozostałym darowano życie, ale wezwano
      okolicznych chłopów, aby ich bili. W Łosicach grabiono 4 dni, zgwałcono wiele
      dziewcząt żydowskich, rabujących zaś żołnierzy rozpędził jakiś oficer,
      gniewający się głośno, że pozwolono żołnierzom rabować tylko w ciągu 24 godzin,
      a trwa to już dłużej; miejscowa policja znęcała się nad szukającymi u niej
      opieki Żydami.

      W Wyszkowie po wyzwoleniu urządzono "sąd nad bolszewikami". Około 200 Żydów
      spędzono do miejskiego parku, tam też zgromadzono ludność miasta i
      nastąpiła "identyfikacja bolszewików". Przyniesiono z magistratu stoły, przy
      których zasiedli sekretarz sądu gminnego i dwóch oficerów. Żołnierze i cywile
      utworzyli szpaler przez który musiał przejść każdy rozpoznany jako bolszewik
      Żyd, bito nahajkami, kijami, drutami z przywiązanymi do nich kamieniami,
      kolbami karabinów. Przy stole Żydów rozbierano do koszuli i kazano wchodzić na
      stół i wołać: "Niech żyje Polska. Niech zdechnie rabin". Następnie przewracano
      ich ze stołu i zmuszano do ponownego przejścia przez szpaler. Czyniono tak
      wiele razy, podczas egzekucji wielu Żydów traciło przytomność. Przed egzekucją
      żołnierze i policjanci zwoływali ludność cywilną Wyszkowa na "zabawę". W sądzie
      uczestniczył burmistrz miasta, lekarz miejski, dwóch księży i wiele osób z
      miejscowej inteligencji. Żydzi zostali następnie aresztowani, ale spisujący
      relację dnia 29 sierpnia spodziewał się prawdopodobnego uwolnienia większej
      części "bolszewików".

      W Garwolinie rozstrzelano bez sądu jednego Żyda, w Łaskarzewie Żydówkę. W Łącku
      pod Płockiem zamordowano bez sądu 2 Żydów. Pod Łukowem żołnierze rozstrzelali
      bez sądu powracających z Międzyrzecza 12 Żydów, którym przed śmiercią kazano
      wykopać dla siebie groby, w samym Łukowie pogrom trwał dwa dni, oficerowie nie
      interweniowali zezwalając żołnierzom na ekscesy, w czasie rozruchów 17 sierpnia
      do miasta przybył Wódz Naczelny Józef Piłsudski. Delegacja żydowska, próbująca
      interweniować nie została do Piłsudskiego dopuszczona. W Jagodnem w ten sposób
      zamordowano 3 Żydów, w Dziewulach za wskazówką miejscowego dróżnika,
      zastrzelono jednego Żyda.

      W Otwocku jeszcze do 12 września dzień w dzień żołnierze gwałcili dziewczęta
      żydowskie. W Gliniankach w obecności oficera żołnierze rozstrzelali bez sądu 12
      starszych Żydów, znęcając się nad nimi przed zabójstwem, trupy tratowano końmi;
      zgwałcono też kilka Żydówek. W Komarowie powieszono Żyda, w Małkini
      rozstrzelano bez sądu 6 Żydów, także gwałcono Żydówki. W okolicach Sokołowa
      żołnierze rozstrzelali około 30 Żydów. W Boimiu pod Kałuszynem rozstrzelano 16
      Żydów, karząc im wykopać dla siebie groby, 17 - go zabito rozpłatawszy czaszkę
      łopatą; niedaleko, we wsi Mikusy zabito 3 Żydów. W Różanie zamordowano około 30
      Żydów, znęcano się nad innymi, nagich wrzucano do lodowni. W Wysokiem
      Mazowieckiem, skąd żydowski oddział zbrojny wyparł bolszewików tracąc 13 ludzi,
      bito i znęcano się nad członkami tego oddziału, którzy dostali się do niewoli
      bolszewickiej i z niej uciekli.

      • viri-palestyna Re: ####### INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI(2) 29.04.02, 00:14
        W Chorzelach po wyzwoleniu miasta z rąk wroga polscy żołnierze postanowili
        zemścić się za zamordowanie przez bolszewików polskich jeńców. Zamordowano od
        razu 2 Żydów, wykłuwszy im uprzednio oczy, następnie obcięto im języki, cięto
        ciała w kawałki, w końcu, zlitowawszy się nad nimi, zastrzelono. W Zarębiu
        zabito 6 Żydów. 31 sierpnia po wyzwoleniu Mławy aresztowano 7 Żydów, których
        rozstrzelali żołnierze, wbrew rozkazowi oficera. W Białej, po wyzwoleniu
        zastrzelono 2 przypadkowych Żydów, za miastem zabito 6 Żydów.

        Pogrom w Białymstoku rozpoczął się dzień po zajęciu miasta przez wojsko
        polskie. W dniach 23, 24 i 25 sierpnia prawie na wszystkich ulicach miasta
        trwały rabunki i bicie Żydów. Zabito dwie osoby, setki zostało rannych. W
        grabieżach, prócz żołnierzy brała udział polska ludność cywilna.

        Dokumenty mówią także o oficjalnej "polityce prześladowań Żydów uprawianej
        przez rząd", jak to określają w wystąpieniu poselskim 24 września 1920 r.
        posłowie Grunbaum, Farbstein i Hartglas. Władze szeregu miast prowincjonalnych
        poczyniły aresztowania wśród działaczy żydowskich, niezależnie od ich
        przekonań. Internowano zarówno komunistów, jak i socjalistów, syjonistów i
        bezpartyjnych. W trybie administracyjnym rozwiązuje się rozmaite żydowskie
        zrzeszenia kulturalne i ekonomiczne. Powstałemu żydowskiemu Komitetowi Obrony
        Państwa stawiano trudności, kwestionowano prawo funkcjonowania jako odrębnej
        instytucji, sanitariuszkom żydowskim odmawiano przyjęcia na służbę do
        Czerwonego Krzyża, zdarzały się przypadki odmowy przyjęcia Żydów - ochotników
        do armii.

        Ministerstwo Spraw Wojskowych zażądało od podwładnych sobie organów, by w
        kancelariach nie pracowało więcej niż 5 % Żydów. Jednocześnie zostało wydane
        rozporządzenie o utworzeniu obozu dla żydowskich żołnierzy w Jabłonnie.
        Nakazano wszystkim formacjom wojskowym, poza frontowymi by wyeliminowały ze
        swych szeregów i przesłały do obozu wszystkich Żydów - żołnierzy. Dnia 13
        sierpnia 1920 r. rozpoczęło się wykonywanie zarządzenia, w obozie
        skoncentrowano nie tylko żołnierzy z poboru, ale także ochotników, nawet byłych
        legionistów, którzy już przeszli w swoim czasie Szczypiornę, którzy mieli
        odznaczenia za obronę Lwowa. Żołnierzy traktowano źle, przez kilka dni
        pozbawieni byli wyżywienia; w obozie wartownikami byli poznańczycy, którzy
        brutalnie obchodzili się z internowanymi, skutkiem czego były przypadki
        ciężkiego pobicia.
        Po czterech tygodniach zdołano, po długich staraniach uzyskać likwidację obozu,
        internowanych zesłano do innych okręgów wojskowych, gdzie traktowano ich jako
        winnych wykroczeń wojskowych.

        Pośród dokumentów znaleźć można ulotki, drukowane w drukarni "Żołnierza
        Polskiego", skierowane do żołnierzy. W ulotce "Żołnierze Czerwonej Armii" wzywa
        się żołnierzy bolszewickich do poddania i wskazuje winnych wojny - Żydów-
        komisarzy. Przeciwnikiem polskiej armii nie są prości żołnierze, lecz zaborcy -
        komisarze - Żydzi. Ulotka kończy się :"Niech żyje wolność - precz z żydowskim
        oszustwem".
        Drukowane są także i rozdawane ochotnikom, broszury, w których bolszewicy
        narysowani są w postaci Żydów, a jedynym imieniem bolszewików jest "Aronek".
        Odezwa "Ludu Polski" podpisana przez generała Sikorskiego zaczyna się od
        słów: "Bolszewickie bandy moskiewskie pod dowództwem żydowskich komisarzy
        ośmieliły się wkroczyć w granice Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej".

        Zbiór dokumentów "Inwazja bolszewicka a Żydzi" nie obejmuje wydarzeń całego
        roku 1920, nie ma np. informacji o październikowym pogromie w Wilnie.

        O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
        kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
        1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
        konferencji wersalskiej, na której organizacje żydowskie miały swój głos. W
        roku 1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy, Żydzi umierali w ciszy.
        O rzeziach nikt już nie chciał słyszeć.

        Tytułem komentarza do powyższych opisów niech będzie wspomnienie o artykule
        Antoniego Słonimskiego "O drażliwości Żydów" zamieszczonym 31 VIII 1924 r.
        w "Wiadomościach Literackich". W tekście tym autor błyskotliwie udowadnia, że
        Żydzi mają być głęboko przekonani o wyższości własnego narodu i dlatego są
        przewrażliwieni, nie znoszą jakiejkolwiek krytyki. Każdy przytyk, każdy
        antysemicki atak natychmiast jest odnotowany i informacja o nim jest rozsyłana
        do agencji światowych. Gdy ktoś powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
        zostanie niemal ukamienowany na miejscu. "Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
        który, zdawałoby się, ma największe prawo do krytykowania swego narodu [...].
        Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów
        do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest
        sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na
        brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o
        nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić [...]".

        Tekst ten Słonimski napisał 4 lata po fali brutalnych masowych zbrodni
        dokonanych przez Polaków na Żydach, zbrodni, które w ówczesnym klimacie
        agresywnego nacjonalizmu nie były wcale piętnowane, lecz przeciwnie -
        tolerowane. Cynizm tego aktu jest oczywisty, miał być on ceną za uznanie
        Polakiem człowieka o nazbyt semickich rysach twarzy. Cynizm nie na wiele się
        zdał, prawdziwi Polacy i tak mieli pana Antoniego za żydłaka.

        Czy w Polsce międzywojennej istniało poczucie winy za pogromy z czasu wojny o
        niepodległość?
        Istniała świadomość winy Żydów.



        * "Inwazja bolszewicka a Żydzi. Zbiór dokumentów. Zeszyt I", Warszawa 1921,
        Narodowy Klub Żydowskich Posłów Sejmowych przy Tymczasowej Radzie Narodowej,
        Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego

    • viri-palestyna Re: #######POGROM WIELKANOCNY (1) 29.04.02, 00:16

      POGROM WIELKANOCNY
      Na początku okupacji Warszawy w 1939 roku na ulicach miasta dokonywały się akty
      terroru niemieckiego przeciwko ludności żydowskiej. Niemcy dokonywali
      bezprawnych konfiskat mienia, przypadki bicia Żydów spotykały się z entuzjazmem
      motłochu. Po pewnym czasie akty agresji niemieckiej i towarzyszącej jej agresji
      polskiej ludności cywilnej na przełomie 1939/40 roku nabrały charakteru fali
      pogromowej, jak określa Izrael Gutman w pracy "Żydzi warszawscy 1939 - 1943".

      2 stycznia 1940 r. Ch. Kapłan pisał: "W ostatnich dniach nie ustają napaści na
      Żydów, w dziennym świetle, w publicznych miejscach. Okupant przymyka oczy".
      E. Ringelblum w pracy "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny
      światowej. Uwagi i spostrzeżenia" pisze wręcz o polsko-niemieckiej współpracy.
      Niemiecki rabunek był zwykle dokonywany przy entuzjazmie polskiego tłumu, zaś
      po kradzieży do sklepów wdzierali się Polacy - "gawiedź uliczna, która sklep
      taki oczyszczała do cna".
      W czasie zimy 1939/40 napady Polaków i Niemców na Żydów stały się powszechne.
      Ringelblum, sam będąc świadkiem i ofiarą ataków tak opisywał ulice warszawskie
      codziennie będące widownią aktów terroru: "Dla Niemców Żydzi w kapotach, z
      brodami, byli niezwykłą atrakcją. Byli specjaliści, którzy zatrzymywali
      ortodoksyjnych Żydów i obcinali im brody nożyczkami, częściej obrzynali brody
      nożami wraz z kawałkami mięsa. Za przykładem Niemców poszła miejscowa
      łobuzeria, która śmiechem i wyciem dodawała ducha niemieckim pobratymcom po
      nożu do "kulturalnego" dzieła cywilizowania Żydów. Role były czasem podzielone.
      Polak wyszukiwał brodacza, Niemiec zatrzymywał go, Polak go przytrzymywał,
      podczas gdy Niemiec mu obcinał lub obrzynał brodę. Za przykładem Niemców
      antysemici polscy zatrzymywali przechodniów żydowskich i bili ich
      niemiłosiernie. W obawie przed "porządnymi" Niemcami, którzy stawali czasem w
      obronie Żydów, chuliganeria musiała w dzień ograniczyć swoje wyczyny. Wieczór
      za to był ich niepodzielną domeną. Wtedy hulali bezkarnie. Były ulice, na
      których nie wolno się było Żydowi pokazać, o ile nie chciał powrócić do domu
      pobity do krwi, obrabowany z pieniędzy, a nawet z odzieży".

      Ringelblum datuje nasilenie się ataków już na luty, jednak prawdziwy,
      wielodniowy pogrom wybuchł w marcu 1940 roku. Zgodnie z wielowiekową tradycją
      chrześcijańską, w dniu obchodzonej w milczeniu i smutku śmierci Chrystusa, w
      Wielki Piątek 22 marca. Tłum dokonywał napadów na sklepy żydowskie w wielu
      dzielnicach warszawskich. Pogrom prowadzony był pod kierunkiem Niemców;
      Ringelblum opisując pogrom na ulicy Grzybowskiej wymienia wśród polskiego tłumu
      niemieckich żołnierzy, lotników strzelających na wiwat przy wtórze polskich
      okrzyków: "Niech żyje wolna Polska bez Żydów".

      Pogrom przypominał "Kristallnacht" - tłum wybijał szyby w żydowskich sklepach,
      oznaczonych wcześniej gwiazdami Dawida, sklepy rabowano, spotkanych po drodze
      Żydów bito do nieprzytomności. Pogrom trwał kilka dni, w czasie których Niemcy
      nie interweniowali. Dokonał się w zupełnej ciszy, Polska Podziemna milczała.

      W "Kronice getta warszawskiego" Ringelblum daje taki obraz pogromu: "Począwszy
      od piątku (22) marca do dzisiaj, czwartku 28 marca, miały miejsce ekscesy
      przeciwko Żydom na wszystkich prawie ulicach żydowskich, w szczególności zaś na
      ulicach graniczących z żydowskim gettem, na Lesznie, Rymarskiej, Żabiej, placu
      Bankowym, Granicznej, placu Żelaznej Bramy (onegdaj odbył się tam wiec, na
      którym wznoszono antyżydowskie okrzyki) Grzybowskiej, Rynkowej, Żelaznej,
      Chłodnej, Mazowieckiej i innych. Wszędzie ograbiono żydowskie sklepy (mówią, że
      na Niecałej także polskie, nie słyszałem o takich wypadkach w innych stronach).
      Rabowano kramy, wyłamywano największe żelazne sztaby. W pierwszych dniach
      zadowalali się tłuczeniem szyb, potem zaczęli rabować. Dziś grabili na
      Karmelickiej, Franciszkańskiej. Doszło tam do formalnej bitwy między Żydami i
      chuliganami. Podobno został tam zabity chrześcijanin".

      Ludwik Landau w "Kronice lat wojny i okupacji" będącej zapisem codziennych
      wydarzeń w Generalnym Gubernatorstwie relacjonuje pogrom marcowy szczegółowo.

      "Dnia 24 marca 1940 r. - Święta zaznaczyły się zwiększoną liczbą wypadków
      napadów wyrostków w dzielnicy żydowskiej - napadów połączonych z biciem
      noszących opaski przechodniów, ale mających jako cel istotny po prostu rabunek.

      Dnia 27 marca 1940 r. - Zajścia antyżydowskie nie skończyły się, wczoraj, dziś
      znowu te same bandy w różnych okolicach miasta grabiły sklepy. Bandzie zupełnie
      małych chłopców przewodził podobno jakiś starszy młodzieniec, student czy coś w
      tym rodzaju. Niektórzy z obserwatorów tych wypadków twierdzą, że widzieli w
      pobliżu auto niemieckie, obserwujące przebieg awantur. Podobno organizatorem
      tych band jest jakieś wyspecjalizowane w akcji antysemickiej
      stowarzyszenie "Atak", zupełnie wyraźnie zresztą faworyzowane przez Niemców,
      jak świadczą napisy na kolportowanych przez nie tabliczkach dla sklepów,
      wzywających do bojkotowania Żydów.
      • viri-palestyna Re: #######POGROM WIELKANOCNY (2) 29.04.02, 00:19
        Dnia 28 marca 1940 r. - Sprawa, która wysunęła się teraz w Warszawie na plan
        pierwszy, to sprawa zajść antyżydowskich. Rozwinęły się one w wielkich
        rozmiarach, tak że ludność żydowska żyje znów w strachu i w głównych
        dzielnicach żydowskich boi się pokazywać na ulicy. Rabowane są zwłaszcza
        sklepy - wybijane szyby, niszczone urządzenia, a przede wszystkim grabione
        towary; ale obok nich ofiarą napadów padają i mieszkania, tym częściej zaś
        przechodnie, którzy, rozpoznawani po opaskach, są bici i obrabowywani.
        Wszystkiego tego dokonywają bandy włóczące się po całym mieście, zarówno w
        dzielnicach żydowskich, jak i w śródmieściu: na Franciszkańskiej, na Lesznie,
        na Marszałkowskiej, na Powiślu, na Pradze. Bandy dochodzą do siły 500 ludzi,
        przeważnie młodych wyrostków i różnych szumowin. Inscenizowanie tych zajść
        przez Niemców staje się coraz wyraźniejsze. Powszechnie obserwowane jest
        robienie przez Niemców, wcale się z tym nie kryjących, zdjęć fotograficznych i
        filmowych; zdarza się, że z początku przyjeżdża auto niemieckie, wychodzą z
        niego operatorzy filmowi i potem dopiero zjawia się tłum rabusiów. Do udziału w
        akcji wzięto też polskich policjantów: podobno w jakimś punkcie policjant kazał
        otworzyć zamknięty sklep, po czym zwrócił się do czekającego tłumu, aby brać co
        się chce; w każdym razie nie zdarzyło się, aby gdziekolwiek policja
        interweniowała. Tak samo zresztą policja niemiecka przygląda się spokojnie
        akcji: tłum z jakichś 500 osób, kierując się na Pragę, przeszedł spokojnie koło
        pałacu Blanka, siedziby niemieckiego prezydenta Warszawy [...]. Wypadki te
        zresztą odbywają się nie tylko w Warszawie, ale i różnych miastach
        prowincjonalnych.

        Dnia 29 marca 1940 r. - Jeden ciąg wypadków - to zajścia antyżydowskie. Trwają
        one dalej i przybierają coraz groźniejsze rozmiary. Sklepy w dzielnicach
        żydowskich są porozbijane na miazgę - tak że trudno się zorientować, że w ogóle
        w tym miejscu był sklep. Jest wielu poranionych, są podobno i zabici - w każdym
        razie jest zabity jakiś chłopiec-chrześcijanin z grupy napastników, ugodzony
        kamieniem gdzieś na Franciszkańskiej czy Bonifraterskiej. Gmina Żydowska była
        przez kilka godzin oblegana przez ogromny tłum, tak że pracownicy gminy mogli
        wyjść z jej biur dopiero pod opieką żandarmów niemieckich. Tak więc działanie
        Niemców jako obrońców Żydów przed polską ludnością chrześcijańską już się
        zaczęło. Także w innych miejscach były podobno wypadki wystąpień niemieckich
        przeciw bandom przez nich samych zorganizowanym - wystąpień połączonych z
        niemiłosiernym biciem. I te wystąpienia były fotografowane - jako akcja Niemców
        w obronie ładu (policjanci polscy w paru, rzadkich zresztą wypadkach, gdy
        chcieli interweniować, byli pobici przez niemieckich policjantów, przeważnie co
        prawda policja okazywała dla "pogromców Żydów" całą swą sympatię )".

        Naoczny świadek pogromu wielkanocnego złożył po latach w Palestynie
        zeznanie: "Pogrom dokonany na Żydach w Warszawie w dniach świąt Pesach, trwał
        około 8 dni. Pogromu dokonał tłum chuliganów, którego liczebność dochodziła do
        tysiąca. Na ulicach pojawili się nagle. Nikt ich razem nie widział ani
        przedtem, ani potem. Byli to prawdopodobnie lekkomyślni i nieodpowiedzialni
        młodzi ludzie, którzy zeszli się specjalnie w tym celu ze wszystkich ulic
        miasta... W większości wypadków działali sami, ale zdarzało się również, że
        niemieccy żołnierze przyłączali się do tych ekscesów".

        Pod datą 27 marca 1940 r. Ringelblum notuje: "Mówią, że wystąpiono przeciwko
        smutnym wydarzeniom. W Krakowie wypadki te trwały cały dzień. Interweniowano u
        dowódcy SS Krugera, i dzięki temu ukrócono ekscesy. Aresztowano niejakiego
        Puławskiego, który miał pono coś wspólnego z tymi zajściami".

        W listopadzie 1940 roku Niemcy na trwałe powstrzymali możliwość ponawiania się
        awantur ulicznych, warszawskie getto zostało zamknięte.

        Kilka słów wyjaśnienia co politycznego kontekstu pogromu wielkanocnego, bo
        istniał taki. Na przełomie września i października sam Hitler wspominał o
        możliwości stworzenia niewielkiego, 8-10 milionowego państewka polskiego, tworu
        podobnego do czeskiego protektoratu.
        Niemieckie koła wojskowe w 1939 r. rozpoczęły rozmowy sondażowe w sprawie
        utworzenia rządu. Rozmowy powyższe przeciągnęły się do początku 1940 r. Sondaże
        przeprowadzono wśród znanych polityków ludowych - Witosa, Rataja i
        konserwatystów - prof. Estreichera. Rozmowy nic nie dały.
        Na początku listopada 1939 r. Hitler zdecydował, że Rzesza zatrzyma utworzoną
        26 X 1939 r. Generalną Gubernię, a nie jak poprzednio planowano tylko pozostawi
        GG w strefie wpływów niemieckich. Polskie warstwy kierownicze miały być
        likwidowane.
        Mimo tego jeszcze na początku 1940 r. niektóre koła polskie żywiły złudzenia co
        możliwości porozumienia z Niemcami. O najpoważniejszej próbie oferty
        kolaboracji pisze Antoni Dudek w biografii Bolesława Piaseckiego.
        W październiku 1939 r. w Warszawie powstała organizacja NOR - Narodowa
        Organizacja Radykalna. Organizację tworzyły różne środowiska. Przywódca NOR
        Andrzej Świetlicki i wielu innych jej członków związanych było przed wojną z
        ONR-Falangą. Udział przywódcy ONR Bolesława Piaseckiego w NOR jest
        prawdopodobny, choć nie został całkowicie potwierdzony.
        W NOR znaleźli się także przedwojenni sympatycy narodowego socjalizmu,
        członkowie Polskiego Towarzystwa Kultury i Oświaty Robotniczej "Pochodnia" -
        Erazm Samborski i Podgórski oraz germanofile - Władysław Studnicki, Pułaski,
        Zygmunt Cybichowski i ksiądz Stanisław Trzeciak.
        Program NOR znany jest w niewielkim stopniu - NOR uznawał straty ziem zajętych
        przez Niemców (Pomorze, Poznańskie i Śląsk) za możliwe do zaakceptowania, pod
        warunkiem uzyskania rekompensat na Wschodzie. Polska miała utworzyć armię,
        która u boku Niemiec walczyć miała z ZSRR. Funduszy potrzebnych na wystawienie
        armii i odbudowę przyszłego państwa polskiego dostarczyć miała konfiskata
        mienia żydowskiego.

        NOR korzystał z opieki niemieckich kół wojskowych, ale po likwidacji wojskowej
        administracji na terenach okupowanych i przejęciu kontroli przez Gestapo NOR
        musiał się czuć mniej pewnie.
        Być może pogrom wielkanocny miał być próbą zdobycia wiarygodności u Niemców.
        Próba ta całkowicie zawiodła, w kwietniu 1940 r. Hitler zabronił niemieckiemu
        dowództwu mieszania się w problemy polityczne na zajętych terenach. W marcu
        1940 r, Hitler zalecał gubernatorowi Frankowi poddanie Wschodu kontroli i
        utrzymania całkowitego spokoju, w związku z sytuacją na Zachodzie. Te i
        wcześniejsze decyzje fuhrera co do przyszłości GG całkowicie uniemożliwiały
        dalsze istnienie NOR. Zajścia oczywiście musiały być uzgadniane z władzami
        niemieckimi, ale byli to najwyraźniej niscy rangą funkcjonariusze. O tym, że
        wyższe władze niemieckie zostały zaskoczone pogromem dowodzi sposób jego
        zakończenia. W ostatnim dniu pogromu 29 marca 1940 r. Niemcy rozpoczęli akcję
        AB, likwidacji polskiej elity. Przy tej okazji dokonali aresztowań wśród
        przywódców NOR, Andrzej Świetlicki, Tadeusz Lipkowski i Wojciech Kwasieborski
        zostali zamordowani w czerwcu 1940 r.

        Najbardziej może absurdalnym epizodem związanym z historią NOR była...próba
        wywołania kolejnego pogromu w Warszawie 5 lipca 1940 r. NOR-owcy przeszli wtedy
        przez stolicę w pochodzie, wznosząc okrzyki: "Precz z żydokomuną i
        Stalinem", "Niech żyje Hitler". Żydów bito i rabowano sklepy.
        Mord na przywódcach, masowe zbrodnie w Palmirach - nawet to nie powstrzymało
        NOR przed kolejnymi ekscesami.
        Cóż jednak stałoby się, gdyby Niemcy przyjęli ofertę NOR? Czy udałoby się
        uaktywnić "oficjalnie", we współpracy z Niemcami zasobów polskiego
        antysemityzmu? Na szczęście Adolf Hitler zwolnił nas z konieczności zadawania
        sobie takich pytań.

        Całą sprawę podsumował 21 czerwca 1940 r. "Biuletyn Informacyjny": "Już w parę
        miesięcy po okupacji przez Niemców Warszawy pojawiły się za strony
        nie
        • viri-palestyna Re: #######POGROM WIELKANOCNY (3) 29.04.02, 00:32
          Całą sprawę podsumował 21 czerwca 1940 r. "Biuletyn Informacyjny": "Już w parę
          miesięcy po okupacji przez Niemców Warszawy pojawiły się za strony
          niepoczytalnych jednostek społeczeństwa polskiego próby nawiązania kontaktu z
          okupantem (akcja samodzielna Studnickiego, tworzenie organizacji Radykalno -
          Narodowej - z Cybichowskim, ks. Trzeciakiem, Podgórskim, mjr. Pułaskim,
          Świetlickim etc., tym ostatnim poczynaniom patronowało jak wiadomo Gestapo).
          Byliśmy świadkami wystąpień pogromowych antyżydowskich, wydawania ulotek etc.
          Od prawie dwóch miesięcy - wszystko to ucichło i zamarło. Były jakieś
          aresztowania wśród kierowników partii Radykalno - Narodowej. Jak się zdaje -
          obie strony rozczarowały się do siebie".

          Pewną wskazówką dla zrozumienia nastrojów okupacyjnej Polski są fakty podane
          przez Jana Tomasza Grossa w artykule "Ten jest z Ojczyzny mojej..". w "Aneksie"
          nr. 41/42 z roku 1986. Jan Karski wiosną 1940 r. przebywał we Francji i złożył
          tam generałowi Sikorskiemu raport o losie Żydów w kraju. Raport ten zawierał
          opinię, iż Niemcom udało się znaleźć wąską platformę porozumienia "z dużą
          częścią polskiego społeczeństwa" w kwestii postępowania wobec Żydów. Konkluzja
          ta była tak szokująca, że sporządzając raport oficjalny dla aliantów rząd
          sfałszował raport Karskiego. Uznano, że informacje o antysemickich nastrojach w
          Polsce zaszkodzą polskim interesom.

          25 września 1941 r. dowódca Armii Krajowej, generał Stefan Rowecki - Grot
          meldował Londynowi: "Melduję, że wszystkie oświadczenia i posunięcia Rządu i
          członków Rady Narodowej dotyczące Żydów w Polsce, wywołują w Kraju jak
          najgorsze wrażenie i znakomicie ułatwiają propagandę Rządowi nieprzychylną lub
          wrogą. Tak było z "Dniem Żydowstwa" i przemówieniem Szwarcenberga, nominacją
          Liebermana i życzeniami na żydowski nowy rok. Proszę przyjąć jako fakt zupełnie
          realny, że przygniatająca większość kraju jest nastrojona antysemicko. Nawet
          socjaliści nie są tu wyjątkiem. Różnice dotyczą tylko taktyki postępowania.
          Zalecających naśladowanie metod niemieckich prawie nie ma. Nawet tajne
          organizacje pozostające pod wpływem przedwojennych aktywistów Klubów
          Demokratycznych lub Polskiej Partii Socjalistycznej, akceptują postulat
          emigracji jako rozwiązanie problemu żydowskiego. Jest to dla wszystkich równie
          oczywiste, jak, na przykład, konieczność usunięcia z kraju Niemców...
          Antysemityzm jest obecnie postawą szeroko rozpowszechnioną ".

          Dnia 28 grudnia 1939 r. Ludwik Landau zapisał w swej "Kronice..." : "Zajścia
          jakieś były w Częstochowie: gazeta warszawska podaje wiadomość, że chłopcy
          polscy spalili synagogę i że za to ukarano zarówno Polaków, jak i Żydów zakazem
          wychodzenia po godzinie 19 względnie 18 i zakazem sprzedaży wódki; jaki był
          istotny przebieg zajść, trudno się z tego domyślić".

          W czasie pierwszych dni inwazji niemieckiej na ZSRR doszło do przeszło 50
          pogromów, w których padły ofiary śmiertelne. Pogromów głównie dokonywali
          Ukraińcy, ale wiele zbrodni obciąża Polaków - fala pogromów przeszła przez
          ziemie białostockie i łomżyńskie. Dane na temat ofiar śmiertelnych mogą być
          zawyżone, profesjonalne badania nad tymi wypadkami dopiero się rozpoczęły,
          niemniej wymienić należy pogromy w Jedwabnem ), w Jasionówce w Szczuczynie w
          Wąsoszu Grajewskim w Radziłowie w Rajgrodzie w Kolnie w Goniądzu.
          Pogromy, w których nie było śmiertelnych ofiar, a tylko ranni liczy się na co
          najmniej 20, w Białymstoku, Stanisławowie i Stołopcach dokonali ich Polacy i
          Białorusini, w Grodnie Polacy z Litwinami, w Tykocinach sami Polacy.

          Najtragiczniejszym z fali pogromów z 1941 r. był pogrom we Lwowie dokonany w
          dniach między 30 VI a 3 VII 1941 r. zabito wtedy 4 tys. Żydów; w pogromie obok
          Ukraińców i Niemców brali udział Polacy.

          Ile było podobnych "zajść" w okupowanej Polsce można się tylko domyślać, polscy
          historycy bowiem na "antygoizm" (takiego epitetu użył znany historyk na
          określenie tekstu Michała Cichego o mordach, jakich dokonywali powstańcy
          warszawscy na Żydach) nie cierpią. Nie ma odważnych, którzy poważyliby się
          oświetlić strefę mroku. Kiedy wreszcie nasi historycy łaskawie wyjaśnią udział
          polskiej ludności przy akcji likwidowania gett przez Niemców?
          Milczą wszyscy, prócz naszych wspaniałych moralistów - intelektualistów. Mamy
          przecież wspaniały wierszyk Miłosza o karuzeli, która kręciła się w dniach
          likwidacji getta warszawskiego. Ta sama karuzela wywołała prawdziwy wstrząs
          moralny w duszy zawodowego moralnego autorytetu - Andrzeja Szczypiorskiego...
          Likwidacja getta zbiegła się z Wielkim Tygodniem, pogrom z 1940 r. też. Ale
          karuzela jako symbol polskiej winy jest alegorią o wiele strawniejszą, niż
          obraz tłumu mordującego wraz z niemieckimi żołnierzami Żydów. O pogromie
          wielkanocnym nikt nie napisał wiersza, i nie napisze nigdy.



          *Landau L. "Kronika lat wojny i okupacji", 1962 PWN
          *Dudek A. "Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej", 1990 Londyn
          *Szarota T. "Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie"
          w: "Holocaust z perspektywy półwiecza" ŻIH 1993 Warszawa
          *Ringelblum E. "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943", 1983
          Warszawa
          *Gutman Y. "Żydzi warszawscy 1939-1943: getto - podziemie - walka", 1993
          Warszawa
          *Ringelblum E. "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej:
          uwagi i spostrzeżenia", Czytelnik 1988
          *Madajczyk Cz. "Generalna Gubernia w planach hitlerowskich. Studia", PWN
Pełna wersja