viri-palestyna
29.04.02, 00:10
RAPORT STUARTA SAMUELA
Listopad 1918. Wybucha wielka wojna Polski - katolickiej, europejskiej z
barbarzyńskim Wschodem. Toczą się walki z Ukraińcami, a niedługo rozpoczną z
bolszewikami. Osamotniona Polska - Chrystus Narodów, opuszczona przez
zdradziecki Zachód,... i znów "krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami". Entuzjazm
narodowy i pogarda do obcych - okupantów musi się rozładować nie tylko na
froncie. Winni wiekowej niewoli są bowiem na miejscu. Już 11 listopada wybucha
pogrom w Kielcach, ginie 4 Żydów, rannych zostaje 250. Ich jedyną winą było
zgromadzenie się w miejscowym teatrze, w celu "przedyskutowania swoich
narodowych aspiracji". Przez Galicję przetacza się fala pogromów, z których
największym będzie listopadowy pogrom we Lwowie.
11 listopada 1918 r. Louis Marshall, prezes American Jewish Committee i Julian
W. Mack, prezes American Zionist Organization wystosowali list do sekretarza
stanu USA Roberta Lansinga przedstawiający sytuację Żydów na terytorium Rumunii
i Polski. Pisali, że lada moment spodziewane są pogromy, w Warszawie Żydzi
atakowani są na ulicach, a ich sklepy demolowane i plądrowane. Jedynie
międzynarodowa interwencja, zdaniem informatorów, mogłaby zaradzić najgorszemu.
16 listopada 1918 r. Ignacy Paderewski reprezentant Komitetu Narodowego
Polskiego w liście do zastępcy sekretarza stanu USA U. Philipsa zaprzeczał
możliwości wybuchu pogromów w Polsce, podkreślając, jakoby antypolska
propaganda prowadzona przez środowiska żydowskie inspirowana była przez
Niemców, i wspominając liczny udział Żydów w rewolucji bolszewickiej.
Pogromy, jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918 - 19 wywołały tak wielkie
wzburzenie na arenie międzynarodowej, że w roku 1919 brytyjski sekretarz stanu
wysłał specjalną misję na czele z Stuartem Samuelem (bratem znanego
brytyjskiego polityka Herberta Samuela). Misja miała złożyć rządowi
brytyjskiemu miarodajny raport w sprawie fali pogromowej.
Stuart Samuel na czele misji wyruszył z Londynu do Polski na początku września
1919 r. i przebywał w kraju około trzech miesięcy. Na skutek wielkich śniegów i
wstrzymania ruchu pociągów osobowych (ze względu na przewóz środków żywności)
misja nie miała swobody dojazdu do innych, niż wymienione w raporcie miast.
Raport potwierdza, że w Polsce w latach 1918 -19 miało miejsce szereg pogromów,
które ściśle wiązały się z walką o niepodległość Polski.
Autor raportu przygotowanego dla odbiorcy brytyjskiego ma trudności z
objaśnieniem polskiego znaczenia pojęcia "pogrom". W świecie zachodnim oznacza
ono (skutek nagłośnienia rosyjskich pogromów z 1881 i początku XX w.) ekscesy
organizowane przez władze, w Polsce zaś pogrom oznacza zwyczajnie spontaniczne
ataki przeciw pewnej części ludności. Według Samuela pogromy, w "zachodnim"
znaczeniu, zorganizowane przez czynniki oficjalne miały miejsce we Lwowie, w
Wilnie i Lidzie. Masakra w Pińsku miała charakter morderstw wojskowych. W
Krakowie i Łodzi władze, w miarę możności przeciwdziałały rozruchom.
Wg. raportu atmosferę, w której możliwe i tolerowane przez władze są pogromy
tworzy kilka czynników. Powstające dopiero państwo polskie, organizujące
dopiero służby administracyjne powierzyło sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego
tzw. żandarmerii polowej. Żandarmi rekrutują się z grup zupełnie nie nadających
się do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, sama zaś żandarmeria ma władzę
nieograniczoną, z czego skrzętnie korzysta. Ludność żydowska nękana jest wciąż
rewizjami, które zwykle oznaczają rabunek i bicie.
Administracja Polski jest w dużym stopniu improwizowana, a przez co nie
kontroluje sytuacji, wyjątkiem jest tylko Galicja, posiadająca wyszkoloną kadrę
urzędniczą.
Klimat antysemityzmu znakomicie aktywizuje akcja bojkotu, który zainicjowany
został przez endecję w 1912 r. W czasie wojny (światowej) bojkot osłabł, lecz
odżył z dawną siłą z chwilą jej zakończenia. Rząd oficjalnie deklaruje
potępienie bojkotu, ale niejawnie czyni kroki, które dyskryminują Żydów. Tak
np. usuwa się Żydów - urzędników, lekarze żydowscy nie mogą otrzymać posad w
szpitalach, Żydzi nie są przyjmowani na posady urzędników pocztowych,
kolejowych i nauczycieli szkół publicznych i uniwersytetów. W armii niewielu
jest oficerów - Żydów. Ludność żydowska jest szykanowana przy dystrybucji
żywności, która leży w kompetencjach niższych organów administracji.
Bojkot "na polu życia prywatnego, społecznego i handlowego" jest podsycany
przez prasę, ale i przez powstające instytucje obywatelskie. We Lwowie istnieje
np. sąd obywatelski, który wzywa osoby utrzymujące z Żydami stosunki handlowe
do publicznego usprawiedliwienia ze swego postępowania. W prasie ukazują się
ogłoszenia w żałobnej obwódce, informujące o sprzedaży mienia Żydom, z
dokładnymi danymi osobistymi sprzedających i kupujących. Za bojkotem stoi
popularna wśród Polaków idea, by przenieść w ręce polskie znaczny procent
przedsiębiorstw żydowskich. Popularne są nie tylko postulaty ograniczenia
własności żydowskiej, lecz i ograniczenia liczby samej ludności. Dla wielu
celem bojkotu jest stworzenie Żydom warunków życiowych tak nieznośnych, że
jedyną ucieczką przed nędzą będzie emigracja.
Niechęć do Żydów tłumaczy się także ich kontaktami z bolszewizmem. Samuel
twierdzi, że według jego badań stopień "przesiąknięcia" bolszewizmem wśród
Żydów można szacować na 10 %, co stanowi mniejszy udział procentowy, niż
odpowiadałby ludności jako całości. O zainteresowaniach bolszewizmem można
mówić w odniesieniu do młodszej generacji inteligencji żydowskiej, która nie
znajdując, z wiadomych powodów drogi do uczciwej pracy okazuje skłonność do
posłuchu hasłom bolszewickim. Gdyby jednak rząd polski zapewnił Żydom prawdziwą
wolność, wydaliby z siebie najbardziej konserwatywną, prawomyślną i lojalną
część społeczeństwa. Należy bowiem pamiętać, że Żydzi prawie w całości tworzą
klasę średnią. Ponad nimi stoi arystokracja, poniżej chłopi, z tymi ostatnimi
Żydzi mają nie najgorsze stosunki. Młodzież wiejska nie może czytać prasy
(odpowiedzialnej za akcję antysemicką) i przed wstąpieniem do wojska tylko w
małym stopniu zarażona jest antysemityzmem. Wśród polskich chłopów nie jest np.
rzadkością poddawanie się sądom żydowskich rabinów.