borrrka
01.11.23, 10:31
Tekst linku
Ostatnio na liberalnej scenie politycznej Bolandy pojawiło sie wiele "pań profesor" w wieku skromnym.
Podkreślam: profesor, bo "profesorka" znaczyłoby coś innego.
Bardzo mnie to cieszy, bo w życiu poznałem błyskotliwe inteligentne niewiasty i ich sposób rozumowania był zawsze ciut odmienny od męskiego.
Dlatego ciekawy, bo bardziej pragmatyczny.
A teraz wytłumaczę Wam po naszemu, po robociarsku.
Otóż Pani Profesor Legucka zwraca uwagę na całkowitą niepewność informacji napływających z sowka, którymi potem onanizują się zachodni analitycy.
Że większości to propagandowa manipulacja na różnych szczeblach, a od siebie dodam, że nawet znajomi ruscy serwują ten sam koktajl.
Bo tak mają we krwi i dopiero przy drugiej flaszce na troich, coś im się wyrywa.
Tłumaczę i wyjaśniam na przykładzie:
Mój niemiecki kolega uległ wdziękom przechodzowanej ruskiej ladacznicy, która wypadając z obiegu szukała w w Rajchu domu spokojnej starości.
I opowiadając niebywałe dyrdymały o kraju rad, doskonale wiedziała, kiedy kłamie w 100%, a kiedy tylko w połowie.
I oczywiście rozumiała, że ja też wiem.
W najmniejszym stopniu nie wadziło.
Tak mają radzieccy.
Od rzecznika prasowego, do ostatniej k...y.