Dodaj do ulubionych

a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek

22.10.24, 08:49
Rację miał Borka, bo oto polski intelektualista po latach spędzonych w Berlinie, wraca wraz z partnerem do Warszawy. Piekło zamarzło.

next.gazeta.pl/next/7,168930,31403473,niemiecki-dziennik-madrzy-polacy-opuszczaja-berlin-jacek-dehnel.html#do_w=424&do_v=1189&do_st=RS&do_sid=1942&do_a=1942#s=BoxOpLink
Obserwuj wątek
    • borrrka Zawsze mam rację 22.10.24, 11:48
      Jestem błyskotliwie inteligentny od dziecka i nic na to nie poradzę:)

      Wczoraj znowu popis kolei niemieckich.
      Stacja Berlin HBF (ta nowa).
      Po remontach pociąg do Posen ma jechać 2.5 h, co nie jest szybko, ale jak za kaisera, przyzwoicie.
      Z niemiecką punktualnością pociąg rusza z peronu i jedzie.
      Jedzie pełne 10 minut i na Ost-Banhof staje.
      Na stałe, a służby informują, że się zepsuł i żeby czekać.
      Długo nie dzieje się nic.
      Po chwili okazuje się, że zepsuł się nie pociąg (byloby zrozumiałe - pociągi aus der Polackei ciągle się psują), lecz system semaforów.
      Niemiecki!
      Długo nie dzieje się nic- wreszcie na inny tor podstawiają lokalny skład, który po 6 godzinach wpada na Poznań Główny.
    • de_oakville Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 22.10.24, 12:30
      I ty boomerang pisales niedawno o "psychopatii" Fryderyka Wielkiego. Nie chcesz rozejrzec sie blizej wokol siebie, a moze jeszcze blizej? Ostatnio jakims cudem wcisnelo mi sie na tik-tok mnostwo Wiktora Orbana.
      Gadal o interesach Wegier, ze Unia to nie jest jeden organizm panstwowy tylko Francja, Niemcy, Wegry itd. i kazdy realizuje swoje wlasne interesy. I ze on reprezentuje interesy Wegier. To po co mu byla ta Unia? Tylko po to, zeby dostac pieniadze, a potem wypiac sie golym tylkiem na pozostalych? I taki jest wlasnie caly ten dawny europejski "dziki wschod". Polska, Wegry, Slowacja i inni. Skazani na egoizm, skazani na patrzenie na koniec wlasnego nosa, wiecznie mali,nie zjednoczeni, manipulowani przez wiekszych. Z winy ich wlasnego charakteru. Fryderyk Wielki mial ojca o "silnym charakterze". Takie dzieci na ogol pozniej dojrzewaja od rowiesnikow. Jako dziecko gral na flecie i czytal wiersze. Ojciec uwazal go za "mieczaka". Ale pozniej sie "wyrobil" i to z nawiazka. I tyle na temat jego "psychopatii".

      • j-k Unia nie jest jednym Panstwem 22.10.24, 16:17
        de_oakville napisał:
        To po co mu byla ta Unia? Tylko po to, zeby dostac p
        > ieniadze, a potem wypiac sie golym tylkiem na pozostalych?


        manipulujesz.

        to kwestia wizji Unii

        - jedni na sile chca zrobic z Unii jedno Panstwo (USE - Stany Zjednoczone Europy)

        a - inni chca, by Unia pozostala zespolem wspolpracujacych ze soba Panstw , z ktorych kazde ma swoje Interesy.

        i do takich nalezy Orban.

        • de_oakville Re: Unia nie jest jednym Panstwem 22.10.24, 22:27
          j-k napisał:


          > manipulujesz.
          >
          > to kwestia wizji Unii
          >
          > - jedni na sile chca zrobic z Unii jedno Panstwo (USE - Stany Zjednoczone Europ
          > y)
          >
          > a - inni chca, by Unia pozostala zespolem wspolpracujacych ze soba Panstw , z k
          > torych kazde ma swoje Interesy.
          >
          > i do takich nalezy Orban.
          >

          To po co jest ta Unia? W dobie wielkich panstw i poteg (USA, Chiny) zjednoczona Europa to jedyna szansa, zeby sie liczyc w przyszlosci na swiecie jako mocarstwo. Zjednoczona Europa to potencjalnie panstwo silniejsze ekonomicznie ilosciowo do USA, a jakosciowo od Chin. Polozenie geograficzne ma wprawdzie duzo gorsze od USA, ale w sojuszu wojskowym z USA to nie ma az tak wielkiego znaczenia. Unia niezaleznych panstw, z ktorych kazde mysli tylko o sobie? Bez solidarnosci europejskiej i z kazdym ciagnacym "zagiel" w swoja strone? To przeciez gorsze niz oddzielne panstwa bez unii. Egoizm narodowy zaprzepaszcza wielka dziejowa szanse. Europa pozostanie w ten sposob "zbiorem panstwek" z ktorych jedno bedzie sie wywyzszac nad drugim, a nierzadko na nie "pluć" jak to u niektorych na tym forum w zwyczaju. To jest "zascianek", to jest polska "szlachta zasciankowa", ktora widzi "wasko i blisko". I nie jest jedyna. Byc moze lepiej bylo nie nalezec do Unii od samego poczatku.
          • boomerang Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 00:23
            > To jest "zascianek", to jest polska "szlachta zasciankowa", ktora widzi "wasko i blisko".

            Na takiej dokładnie retoryce komuniści ugruntowywali swoją władzę w PRLu.
            Chcesz zbudowania z państewek narodowych jednego państwa federalnego, a przecież jest to zadanie piekielnie trudne bo nawet ZSRR się to nie udało.
            • stefan4 Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 10:42
              boomerang:
              > Chcesz zbudowania z państewek narodowych jednego państwa federalnego, a przecież
              > jest to zadanie piekielnie trudne bo nawet ZSRR się to nie udało.

              Ale Bismarckowi się udało. Wiem, to było wściekle dawno... Ale jakie mechanizmy, działające w tamtych pradziejach, dziś już nie są czynne?

              - Stefan
              • petronella.kozlowska Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 13:17
                stefan4 napisał:
                >
                > Ale Bismarckowi się udało.



                Z użyciem siły i nielegalnie!
                • petronelabaran Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 17:44
                  Brukseli sie udaje bez uzycia sily i legalnie.Integracja postepuje.Jedynie Wegry jakos nie chca zrezygnowac z panstwowosci i narodowosci.Dlatego sa wrogami Brukseli.

                  www.directupload.eu/file/d/8716/s4a5856o_jpg.htm
                  • vermieter Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 18:27
                    petronelabaran napisał:

                    > Brukseli sie udaje bez uzycia sily i legalnie.Integracja postepuje.Jedynie Wegr
                    > y jakos nie chca zrezygnowac z panstwowosci i narodowosci.Dlatego sa wrogami Br
                    > ukseli.
                    >
                    Na czym ta integracja polega? Państwa będą zlikwidowane? A co z narodami? I co to jest ta "tajemnicza" Bruksela, która wszędzie ma wrogów?
                    Nie można pozostawać obojętnym wobec takich bzdur! Udajesz patriotę a w rzeczywistości jesteś wrogiem Polski.
                  • petronella.kozlowska Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 18:28
                    petronelabaran napisał:

                    Jedynie Wegry


                    Nie tylko Węgry, w każdym kraju UE coś się kotłuje Niechęć do UE będzie wzrastać z dalsyzm napływen uchodźcoów mających mocną identyfikację np. w religii, podczas gdy tubylcom się wmawia że mają rezygonować z wszystkiego.
                    • vermieter Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 18:44
                      petronella.kozlowska napisała:

                      > Nie tylko Węgry, w każdym kraju UE coś się kotłuje Niechęć do UE będzie wzrasta
                      > ć z dalsyzm napływen uchodźcoów mających mocną identyfikację np. w religii, pod
                      > czas gdy tubylcom się wmawia że mają rezygonować z wszystkiego.


                      Myślisz że Polacy wyrzekną się wiary dziadów i pradziadów oraz Zajączka i Gwiazdora? Nigdy w życiu! Nikt nie zaszkodzi polskim katolikom, żaden islam.
                      • petronella.kozlowska vermieter napisał(a): 23.10.24, 22:09

                        To co myślę zawiera mój komentarz z 23.10.24, 18:28 i to pzeciwne twoim myślom o moich myślach. .
          • j-k NIE - Unia to wspolpraca niepodleglych Panstw. 23.10.24, 00:59
            moj Syn urodzony juz TU - mysli tak samo.

            a jak bedzie - to zobaczymy

            Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

            Buenas Noches
          • petronella.kozlowska Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 01:20
            de_oakville napisał:

            zjednoczona Europa to jedyna szansa, zeby sie liczyc w przyszlosci na swiecie jako mocarst
            > wo. Zjednoczona Europa to potencjalnie panstwo silniejsze ekonomicznie



            Idee zjednczenia Europy zniszczyła Merkel w 2011 planując wybory do Bundestagu w 2013 roku.

            Po wyborach w 2005 roku Merkel została kanclerzem i koalicjowała z SPD 2005-2009, następnie z FDP 2009-2013. Jej marzeniem była koalicja z Zielonymi 2013-2017. Po prostu chciała koalicjować z trzema partiami po kolei. Wykorzystała Fukushimą jako pretekst ze znanymi skutkami.

            Partykularne interesy polityczne np. Zielonych w Niemczech nie są zgodne z ideami zjednoczonej Europy.
            • vermieter Re: Unia nie jest jednym Panstwem 23.10.24, 18:49
              1:20, znów chlejesz? Beze mnie?
              • petronella.kozlowska [...] 24.10.24, 09:11
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • vermieter Re: vermieter napisał(a): 24.10.24, 12:28
                  petronella.kozlowska napisała:

                  > Potrzebujesz towarzystwa do chlania?
                  >
                  > Zaproś szwampucha, on mieszka w twojej okolicy.


                  Nie sugeruj, że wiesz gdzie ja mieszkam, żałosny detektywie. Nic o mnie nie wiesz.
                  • petronella.kozlowska Re: vermieter napisał(a): 24.10.24, 12:38
                    vermieter napisał(a):

                    > Nie sugeruj, że wiesz gdzie ja mieszkam, żałosny detektywie. Nic o mnie nie
                    > wiesz.



                    Wiem gdzie mieszkasz, bo sam pisałeś że dorabiasz jako tłumacz przysięgły, sam pisałeś że chodzisz do teatru w Bochum, czyli tam mieszkasz.
                    Ostatnio pisałeś że jeteś od kilku lat na emeryturze.
                    • vermieter Re: vermieter napisał(a): 24.10.24, 13:04
                      petronella.kozlowska napisała:

                      > Wiem gdzie mieszkasz, bo sam pisałeś że dorabiasz jako tłumacz przysięgły, sam
                      > pisałeś że chodzisz do teatru w Bochum, czyli tam mieszkasz.
                      > Ostatnio pisałeś że jeteś od kilku lat na emeryturze.


                      skoro to napisałem, to jest to święta prawda,
                      P.S. Jestem vermieterem i wynajmuję sportowe samochody.
                      • petronella.kozlowska Re: vermieter napisał(a): 24.10.24, 13:56
                        Bajdurzysz

                        wynajmuję sportowe samochody.



                        być może pracowałeś kiedyś w biurze wynajmu mieszkań
                        • vermieter Re: vermieter napisał(a): 24.10.24, 14:45
                          petronella.kozlowska napisała:

                          > Bajdurzysz
                          >
                          > wynajmuję sportowe samochody.
                          >
                          >
                          >
                          > być może pracowałeś kiedyś w biurze wynajmu mieszkań

                          tak naprawdę to wynajmuję lornetki publiczności w teatrze w Bochum, tylko nie mów tego nikomu ;)
                          • petronella.kozlowska Re: vermieter napisał(a): 27.10.24, 15:00
                            tak naprawdę to wynajmuję lornetki publiczności w teatrze w Bochum,



                            Jako emeryt dorabiasz jako szatniarz.
                            • petronelabaran Re: vermieter napisał(a): 27.10.24, 15:42
                              petronella.kozlowska napisała:

                              > tak naprawdę to wynajmuję lornetki publiczności w teatrze w Bochum,
                              >
                              >
                              >
                              > Jako emeryt dorabiasz jako szatniarz.

                              Coz mu to wygadujesz?Zadna praca nie hanbi.Polscy Azylanci w Niemczech nie mogli pracowac,dlatego ich potomkowie jak ty do pracy nie przywykli.
                              • petronella.kozlowska petronelabaran napisał: 27.10.24, 23:11
                                Wciąż wspominasz lata 1980-te. Dlaczego?

                                Chyba Niemcy uważali ciebie wówczas też za azylanta.
                                • petronelabaran Re: petronelabaran napisał: 28.10.24, 14:19
                                  petronella.kozlowska napisała:

                                  > Wciąż wspominasz lata 1980-te. Dlaczego?
                                  >
                                  > Chyba Niemcy uważali ciebie wówczas też za azylanta.

                                  W przeciwienstwie do Azylantow,ktorzy tylko pantwo niemieckie kosztowali,zaklocali porzadek upijajac sie w parkach, Kohl widzial w nas mloda sile robocza.Dlatego opiekowano sie nami bardzo.Nie tylko ze nachytchmiast po przybyciu otrzymalismy zasilki dla bezrobotnych jakie otrzymywali Niemcy,ale takze ulatwienia kredytowe,posrednictwo pracy ktore polegalo na tym,ze zatrudniajacy nas przedsiebiorca mial ulgi podatkowe przez pewien czas.Azylanci tego nie mieli!
                                  Azylanci nas raczej nie kochali,ich dzieci do dzis nas nienawidza.Sa dalej polskimi patriotami.Oni tworza wlasnie ta Polonie,ktora domaga sie polskich klas w szkolach itd.Juz ktores pokolenie w Niemczech,perfekcyjny niemiecki ale dalej Niemcy to bee.
                                  • petronella.kozlowska Re: petronelabaran napisał: 28.10.24, 22:39
                                    A Niemcy was akceptowali?
                                    • borrrka Niemcy nie widzieli różnicy 29.10.24, 08:17
                                      Często uważali za oszustów (pochodzenie po owczarku niemieckim) i Wasserpolacke.
                                      Wstępne kryterium było jedno - znajomość języka, u aussiedlerów fatalna.
                                      Oczywiście nie mówili tego głośno, kierowani "poprawnością polityczną".
                                      Głośno zaczęli o tym mówić enerdowcy, masowao pojawiający się w Bundesrajchu po upadku muru.
                                      Oj, bylo wesoło!

                                      Rozsądni Niemcy mieli wspólne kryterium dla obu grup - użyteczność w społeczeństwie i tu decydowała praca.
                                      I znowu do pewnego momentu: gdy "polskiej" rodzinie szło zbyt dobrze, zaczynała się zawiść.

                                      Dobrze znam te scenariusze, bo obie grupy z reguły potrzebowały tłumacza:)
                                      Były jak zawsze wyjątki i wśród Niemców - poczucie misji wobec "nieszczęśliwych" rodaków zza Odry i wśród aussiedlerów - darling i na Polska! Pożyczka wstępna (Darlehn) zwana w kręgach aussiedlerskich po prostu "darlingiem" stanowiła w ludowej Bolandzie majątek, a granica była granicą światów.
                                      Również dla niemieckich komorników.
                                      • petronella.kozlowska borrrka napisał: 29.10.24, 08:42
                                        borrrka napisał ciekawe rzeczy:

                                        Często uważali za oszustów (pochodzenie po owczarku niemieckim) i Wasserpolacke

                                        Wstępne kryterium było jedno - znajomość języka, u aussiedlerów fatalna.

                                        I tak jest do dzisiaj!

                                    • petronelabaran Re: petronelabaran napisał: 29.10.24, 12:40
                                      petronella.kozlowska napisała:

                                      > A Niemcy was akceptowali?
                                      Potrzeba byl paru lat by sie nawzajem poznac.Na szczescie koledzy Niemcy wiedzieli,ze polski Azylant nie moze podjac pracy ,wiec nowy pracuje na innych zasadach.No i media niemeickie pomagaly nam sie w Niemczech zadomowic.Po prostu wyjasnialy dlaczego w ciagu 2 lat do Niemiec przybyly ok.800 tys ludzi z Polski. Na Gornym Slasku bylo duzo gorzej z asymilacja Polakow podczas naplywu setek tysiecy tzw.Chadziajow i pozniej Goroli.Dlugo panowala nieufnosc,obcy trzymali sie razem,unikali kontaktow z nami Oberschlesierami.Byly bijatyki pomiedzy nami i nimi.Po latach sie to zmienilo.Mimo ze nawet dzis Gorole mieszkajacy w Rybniku w trzecim pokoleniu nie mowia po slasku i nie czuja sie Slazakami.Sa dalej INNI niz my.
                                      Nasze dzieci Aussiedlerow juz w pierwszym pokoleniu sa Niemcami i co najwazniejsze ,niemieckimi patriotami.
                                      • borrrka Jak Annabella:) 29.10.24, 13:29
                                        Do której "Poloki już nic nie majo":)
                                        Typowa reakcja ludzi z nizin społecznych, wręcz groteskowa dla Niemców.
    • engine8t Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 22.10.24, 19:59
      A kogo to obchodzi co mysla albo robia dywianci ?
      • boomerang Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 24.10.24, 01:14
        No przecież to bardzo znamienne że opuścili swoje ukochane miasto, stolicę sodomii z czasów republiki weimarskiej.
        • stefan4 Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 24.10.24, 07:57
          boomerang:
          > stolicę sodomii z czasów republiki weimarskiej

          O kurczę, powiało średniowieczem... A gdzie w tych starodawnych czasach mieściła się stolica nigroinkantacji i lezemajestatisu?

          - Stefan
          • boomerang Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 24.10.24, 08:33
            O kurczę, powiało średniowieczem...

            a ty Stefek jakiej orientacji jesteś?
            • stefan4 Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 24.10.24, 08:51
              boomerang:
              > a ty Stefek jakiej orientacji jesteś?

              A co ja tu mam do rzeczy?

              Dyskutowaliśmy o ,,warszafce'' i o ,,berlinówku'', a wtedy Ty wspomniałeś o jakimś tworze państwopodobnym i tak dawnym, że trzeba mieć ponad 100 lat, żeby w ogóle go pamiętać. I ten twór, dawno przykryty pyłem lat i minionych dramatycznych wydarzeń, oskarżyłeś o coś, dla zrozumienia czego trzeba zaglądnąć do pism już całkiem archeologicznych sprzed tysięcy lat, mianowicie do t.zw. ,,Biblii''. Myślałem, że ludzie tak długo nie żyją, a tu okazuje się, że natrafiłem na Matuzalema, czy jak oni to w onej ,,Biblii'' nazwali.

              A moja orientacja jest proeuropejska. I obecnie antyrosyjska — oczywiście mam tu na myśli rosyjską politykę i oficjalność, a nie język czy kulturę ,,wysoką''.

              - Stefan
    • jorl11 Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 22.10.24, 23:04
      boomerang napisał:

      > Rację miał Borka, bo oto polski intelektualista po latach spędzonych w Berlinie
      > , wraca wraz z partnerem do Warszawy. Piekło zamarzło.
      >
      > next.gazeta.pl/next/7,168930,31403473,niemiecki-dziennik-madrzy-polacy-opuszczaja-berlin-jacek-dehnel.html#do_w=424&do_v=1189&do_st=RS&do_sid=1942&do_a=1942#s=BoxOpLink


      Jak ja kocham takich "interlektualistow"!
      Najpierw to bym go chcial zapytac ile rocznie placiu podatku w Niemczech. Jakos jestem przekonany ze nic nie placi ale zato korzysta z dodatkowych socjalnych swiadczen oplacanych przez takich jak ja co podatki placa. Korzysta z ulic mostow komunikacji sluzby zdrowia utrzymywanej z podatkow innych

      A wiec takiego intelektualste to ja bym wywalil z Niemiec bo jest tutaj pasozytem. Cos mysle ze sie zorientowal ze sie bedzie zaciesnialo placenie na takich pasozytow z Polski.


      Wyjezdza? OK, niech tylko pozwraca to co nakradl tu w Berlinie.
      • boomerang Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 23.10.24, 00:17
        Zamiast snuć domysły, przeprowadź konkretne śledztwo i podziel się rezultatami. Intelektualiści pisarze zarabiają swoim słowem pisanym oraz tłumaczonym na inne języki, a także żyją z tłumaczeń. Ty tak zarabiać nie możesz bo nie znasz żadnego języka literackiego. Mógłbyś ewentualnie wydawać samizdat i rozdawać go za darmo pod fabrykami w tym swoim enerdówku.
      • petronella.kozlowska jorl11 napisał: 23.10.24, 01:11
        Najprawdopodobniej miał też dość mieszkania 40m2 za 1300 euro oraz stwierdził że spacer wieczorem jest narażeniem życia.

    • jorl11 Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 22.10.24, 23:04
      j-k napisał:

      > to kwestia wizji Unii
      >
      > - jedni na sile chca zrobic z Unii jedno Panstwo (USE - Stany Zjednoczone Europ
      > y)
      >
      > a - inni chca, by Unia pozostala zespolem wspolpracujacych ze soba Panstw , z k
      > torych kazde ma swoje Interesy.
      >
      > i do takich nalezy Orban.

      Ale subwencje dla tych "niezaleznych" maja byc dalej? I prawa dla pracujacych z tych niezaleznych krajow w Niemczech maja byc takie jak dla tubylcow? Dostep do socjali tez dokladnie taki? Juz Brytole sie na to wqrwiki i Brexit datego zrobili.
    • de_oakville Kiedy Polska przystepowala do UE... 24.10.24, 01:09
      Wkrotce po przystapieniu Polski do UE wydawalo sie, ze korzysci z tego wynikajace, a przede wszystkim wzbogacenie sie i awans cywilizacyjny kraju przyblizy narod polski do innych narodow Europy. I odwiedzajac wtedy Polske, takie wlasnie odnioslem wrazenie - bardzo przyjazny stosunek do obcokrajowcow, np. do Niemcow. Tak bylo na poczatku przynaleznosci Polski do UE.
      Ale pozniej nastapil jakis zwrot w przeciwna strone, zwiekszony dobrobyt spowodowal wzrost narodowej dumy,
      "na powierzchnie" wyplyneli rowniez "naziole" i wyodrebnilo sie wielu politykow wrecz anty-europejskich i co jeden to bardziej bezczelny od drugiego i krytykujacy w sposob mentorski "Bruksele" jakby sam reprezentowal poziom wyzszy od wszytkich innych w tamtejszych lawach zasiadajacych. Prasa polska donosila rowniez o przejawach wrogosci, a nawet pobiciu Polaka, ktory w tramwaju rozmawial po niemiecku z jakism gosciem zza Odry. Pojawily sie rowniez roszczenia o odszkodowanie za zniszczenia wojenne. Stad wniosek, ze dobrobyt nie kazdemu sluzy i "woda sodowa" uderza niejednemu do glowy, co nie jest przyjemne dla otoczenia i w ostatecznym rozrachunku jemu samemu rowniez nie wyjdzie na dobre. Rodzi sie pytanie czy takie kraje nadaja sie do jakiejkolwiek wsponoty, poza taka, ktora same niepodzielnie kieruja i rzadza. Tak jak Rosja kierowala Zwiezkiem Radzieckim i nie wyobraza sobie, ze moze gdziekolwiek grac "drugie skrzypce", nawet gdyby pierwsze chcial grac Pagannini.
      • petronella.kozlowska Re: Kiedy Polska przystepowala do UE... 24.10.24, 09:07
        Tendencje antyeuropejskie pojawiły się ze Schröderem, te tendencje kontynuowała Merkel. Te tendencje to są partykularne interesy Niemiec które równocześnie głosiły wspólnotę europejską.
        Przypomną jak Merkel i Hollande kwiczeli z radości gdy Brytyjczycy wychodzili z UE, bo ich kraje będ teraz ważniejsz, triumwirat się skończył.

        Napisz coś na temat Putina na Westerplatte. I o koszulce konstytucja w Moskwie. I o 2014.

        • de_oakville Re: Kiedy Polska przystepowala do UE... 24.10.24, 12:15
          petronella.kozlowska napisała:

          > Tendencje antyeuropejskie pojawiły się ze Schröderem, te tendencje kontynuowała
          > Merkel. Te tendencje to są partykularne interesy Niemiec które równocześnie gł
          > osiły wspólnotę europejską.
          > Przypomną jak Merkel i Hollande kwiczeli z radości gdy Brytyjczycy wychodzili z
          > UE, bo ich kraje będ teraz ważniejsz, triumwirat się skończył.

          No dobrze, ale czy Włochy lub Hiszpania (kraje ludniejsze od Polski) sie z tego powodu na Niemcy i Francje "obrazily"? A jezeli tak, to czy w takim stopniu sie obrazily jak polskie (PiS-owskie) elity? Nie, bo wiedza, ze gospodarczo sa mimo wszystko za Niemcami a politycznie za Francja. Polska nie moze "scierpiec", ze liczy sie troche mniej od Niemiec, bo przeciez "wygralismy bitwe pod Grunwaldem". A Putin na Westerplatte. Nie pamietam, nie sledzilem zbyt uwaznie. Ale ten KGB-ista jechal przez lata na sympatii, ktora Europa obdarzyla kiedys Gorbaczowa, nie widzac, ze to bardziej Stalin niz Gorbaczow. Kazdy popelnia bledy, wazne, zeby nie popelnic tego samego bledu po raz drugi. A Schrödera nigdy nie lubilem jeszcze bardziej niz Trumpa.
          • petronella.kozlowska de_oakville napisał: 24.10.24, 12:34
            1. PiS krzyczy głośno, a Włosi czy Hiszpanie dają uchodźcom pieniądze na przejazd do Niemiec.
            Premier Hiszpanii klepał Angelę po plecach, Ty Angela ty dobra polityka robić, a kilka dni później pojawiły się w Hiszpanii statki niemieckie z... i Hiszpan je nie wpuścił.

            2. Bajdurzysz:
            Polska nie moze "scierpiec", > ze liczy sie troche mniej od Niemiec, bo przeciez "wygralismy bitwe pod Grunwal
            > dem".

            3. To poszukaj w internecie, znajdziesz fotki, jak się Putin szyderczo uśmiechał.

            A Putin na Westerplatte. Nie pamietam, nie sledzilem zbyt uwaznie.

            4. Masz rację i elity zrobił w ch..ja

            Ale te n KGB-ista jechal przez lata na sympatii, ktora Europa obdarzyla kiedys Gorbacz
            > owa, nie widzac, ze to bardziej Stalin niz Gorbaczow.



            www.polskieradio.pl/39/156/artykul/2441330,ani-slowa-o-pakcie-ribbentropmolotow-taka-wizje-pokazano-w-filmie-w-yad-vashem
            polskieradio24.pl/artykul/2441254,Putin-zbrodnie-nazistow-to-jedna-z-najczarniejszych-kart-historii


            • de_oakville Re: de_oakville napisał: 25.10.24, 12:25
              petronella.kozlowska napisała:

              > 2. Bajdurzysz:
              > Polska nie moze "scierpiec", > ze liczy sie troche mniej od Niemiec, bo prz
              > eciez "wygralismy bitwe pod Grunwal
              > > dem".

              Kiedys dawno temu jechalem w PRL-u pociagiem. Na korytarzu rozgadal sie jakis dowcipny "dziadek-gawedziarz", ktory rozbawial otaczajacych podroznych tym co wygadywal. Strasznie "psioczyl" na wladze komunistyczna, ale powiedzial, ze sie nie boi, bo jest "komandosem" i w razie czego wyskoczy. Ale kiedy zeszlo na temat Niemcow i Ruskich to powiedzial [i]"wolalbym pocalowac ruskiego w doope niz Niemca w twarz"[/b]. I takie tez sa elity pisowskich "wiesniakow" - oni sa przyzwyczajeni, ze "Rosja jest wielka", a my jestesmy jak Niemcy albo i lepsi. Dlatego woleliby calowac tych ze wschodu w 4 litery niz byc u Niemcow zastepca dyrektora. Kiedy Roman Polański krecil w Warszawie "Pianistę" to na ulicy podszedl do niego jakis przypadkowy pijaczek, wysciskal go i pocalowal w usta (opowiadal o tym w dodatku dolaczonym do filmu na DVD). Niemiec by czegos takiego nie zrobil, bo to przeciez "manekin".
          • senioryta13 Re: Kiedy Polska przystepowala do UE... 24.10.24, 15:33
            de_oakville napisał:

            >A Schrödera nigdy nie lub
            > ilem jeszcze bardziej niz Trumpa

            duzo ci do szczescia nie brakuje, nie wazne wojny, zgliszcza i trupy.
            • de_oakville Re: Kiedy Polska przystepowala do UE... 25.10.24, 12:14
              senioryta13 napisał:

              > duzo ci do szczescia nie brakuje, nie wazne wojny, zgliszcza i trupy.

              Na glupote ludzka nie ma sposobu i stare porzekadlo glosi, ze "wojna jest tak stara jak milosc".
              Moja rodzina ucierpiala wystarczajaco na skutek wojny mieszkajac w kraju narazonym na agresje sasiadow i wlasna megalomanie. Dlatego chcialem to zmienic i zmienilem. Mieszkam z dala od Buga i od Odry. I do szczescia rzeczywiscie niewiele mi potrzeba - wystarczy mi pokoj i spokoj.
              • boomerang Re: Kiedy Polska przystepowala do UE... 26.10.24, 08:44
                > do szczescia rzeczywiscie niewiele mi potrzeba - wystarczy mi pokoj i spokoj

                a pokój i kuchnia nie?
    • petronelabaran Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 26.10.24, 16:08
      www.google.de/maps/@49.9178299,18.7365973,3a,75y,126.08h,65.81t/data=!3m7!1e1!3m5!1s2eApb5FRX__A73orB8rnoQ!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D24.191704961187625%26panoid%3D2eApb5FRX__A73orB8rnoQ%26yaw%3D126.0841568846649!7i16384!8i8192?coh=205410&entry=ttu&g_ep=EgoyMDI0MTAyMy4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D

      Dla was piekna Polska to chyba tylku duze miasta.Przejechalem tego roku kawal Polski ,Torun,Malbork,Gdans,Kolobrzeg,Swiebodzin,Swidnica,Wroclaw.Jechalem przez wsie i miasteczka.Niektore wygladaly jak z czasow Kargula i Pawlaka.
      • petronella.kozlowska petronelabaran napisał: 26.10.24, 16:20

        I jak wypada porównanie z twoją okolicą?



        www.google.com/search?q=friedensrichter+duisburg&sca_esv=07e2cc3bd5ec588b&rlz=1C1EAJD_deDE1100DE1100&udm=2&biw=1920&bih=945&ei=bPocZ4aPFJu7i-gP8vP66AE&ved=0ahUKEwiG9Z3hnqyJAxWb3QIHHfK5Hh0Q4dUDCBA&uact=5&oq=friedensrichter+duisburg&gs_lp=EgNpbWciGGZyaWVkZW5zcmljaHRlciBkdWlzYnVyZzIEEAAYHkicQlAAWIg_cAB4AJABAJgBSKABnQ2qAQIzOLgBA8gBAPgBAZgCAqACc8ICBRAAGIAEwgIGEAAYBxgemAMAkgcBMqAH6w8&sclient=img#vhid=emEqZajJ8LYJeM&vssid=mosaic
        • petronelabaran Re: petronelabaran napisał: 26.10.24, 18:06
          Chodzi o wygląd miast i wsi a nie o wygląd ludzi.
        • petronelabaran Re: petronelabaran napisał: 26.10.24, 18:10
          petronella.kozlowska napisała:

          >
          > I jak wypada porównanie z twoją okolicą?
          W Bochum na zadupiu tez wyglada dobrze.To niedaleko Duisburga.

          www.google.de/maps/@51.4286062,7.244174,3a,75y,265.44h,69.26t/data=!3m7!1e1!3m5!1sVfpKNW-AWce8lCoolzZ2uA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D20.73918081274678%26panoid%3DVfpKNW-AWce8lCoolzZ2uA%26yaw%3D265.4384139057036!7i16384!8i8192?coh=205410&entry=ttu&g_ep=EgoyMDI0MTAyMy4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D
          • petronelabaran Re: petronelabaran napisał: 27.10.24, 13:56
            next.gazeta.pl/next/7,151003,31418316,oto-mapa-bogactwa-w-europie-tyle-mamy-na-zycie-polska-daleko.html#do_w=399&do_v=1159&do_st=RS&do_sid=1728&do_a=1728&do_upid=1159_ti&do_utid=31418316&do_uvid=1730021695526&s=BoxOpMT
    • de_oakville Podsumowujac: Kompletny nonsens 26.10.24, 22:10
      Polska nie wyprzedzila Niemiec, ktore maja ponad 2 razy wiecej mieszkancow od Polski i dochod narodowy na jednego mieszkanca nadal duzo wyzszy niz Polska. 2-milionowa Warszawa nie wyprzedzila prawie 4-milionowego Berlina (przed wojna 4,5 miliona), ktory nie jest jakims tam "miastem 3-ciego swiata" tylko stolica jednego z najbardziej rozwinietych krajow swiata. Warszawa ma byc bogatsza od Berlina, ale nadal biedniejsza on Monachium albo od Hamburga? To jest po prostu niemozliwe. Bo jesli Warszawa jest bogatsza od Berlina to jest bogatsza od wszystkich miast w Niemczech, a do tego jeszcze z pewnoscia bardzo daleko.
      Hamburg to polowa mieszkancow Berlina, Monachium to jedna trzecia. A zatem jesli Monachium mialoby byc bogatsze od Berlina w sensie zycia ludnosci (a to przeciez sie liczy) to przecietny dochod na mieszkanca musialby tam byc przynajmniej 3 razy wyzszy niz w Berlinie, a w Hamburgu przynajmniej 2 razy wyzszy. Tak wielkich kontrastow w Niemczech nie ma. Podejrzewam, ze piszacy te pogardliwe okreslenia ("warszafka", "berlinówek") kompletnie nie zna ani Berlina, nawet zbyt dobrze nie zna Warszawy (ja znam oba te miasta, nawet dosyc dobrze). Znam również Barlinek i Drezdenko (miasteczko na trasie kolejowej Krzyż - Gorzów Wielkopolski), Szczecinek oraz Inowrocław.

      To piszacy stwierdzil na podstawie wrazen jakiegos sfrustrowanego Polaka (Polak mieszkajacy w Niemczech ma prawo byc sfrustrowany). Kiedy sam zostalem w Niemczech wiele lat temu przed wyjazdem do Kanady, to sluchalem co mowia inni Polacy, ktorzy tam wtedy rowniez zostali (w Hamburgu). Jeden z nich twierdzil, ze w Szczecinie jezdzi wiecej "mercedesow" niz w Hamburgu (Szczecin - miasto 7 razy mniej ludne od Hamburga, w dodatku wtedy w PRL-u). Podejrzewam, ze ow Polak zupelnie nie wiedzial, ze "mercedes" to jest niemiecki samochod, myslal pewnie, ze amerykanski.
      I tyle sa warte opinie tych ludzi - bardzo osobiste i dla nich prawdziwe, jednak bardzo dalekie od obiektywizmu.
      • boomerang Re: Podsumowujac: Kompletny nonsens 27.10.24, 00:25
        Trochę luzu, Dęboszczak, nie pora na wypracowanie maturalne.
      • petronella.kozlowska Re: Podsumowujac: Kompletny nonsens 27.10.24, 04:26
        Land Berlin jest podtrzymywany przy życiu dzięki subwencjom innych landów i otrzymuje rocznie 3,8 miliarda euro.


        Größter Empfänger von Zahlungen aus dem Länderfinanzausgleich im Jahr 2023 war nach vorläufigen Angaben die Bundeshauptstadt Berlin mit rund 3,8 Milliarden Euro. Darauf folgten die Bundesländer Sachsen mit rund 3,4 Milliarden Euro und Thüringen mit rund 1,93 Milliarden Euro. Der größte Geber war das Bundesland Bayern mit rund 9,1 Milliarden Euro. Weitere Geberländer waren Baden-Württemberg, Hessen, Hamburg und Rheinland-Pfalz. Positive Beträge bedeuten, dass ein Land Empfänger beim Länderfinanzausgleich ist. Negative Beträge bedeuten, dass ein Land Zahlungen leistet und ein Geberland ist.

        de.statista.com/statistik/daten/studie/71763/umfrage/geber-und-empfaenger-beim-laenderfinanzausgleich/#:~:text=Gr%C3%B6%C3%9Fter%20Empf%C3%A4nger%20von%20Zahlungen%20aus,rund%201%2C93%20Milliarden%20Euro.
      • borrrka Dość zabawne przeczenie faktom 27.10.24, 08:30
        Ja wiedziałem, że mam rację, bo zawsze mam rację, albo siedzę cicho.
        Ale zajęło mi 3 minuty potwierdzeni mych twierdzeń.
        Oczywiści, że jako całość Niemcy są bogatsze i bardziej rozwinięte, niemniej Warszawa i Berlin stanowią wyjątek - pisałem już z czego to wynika i nie chce mi się powtarzać.
        122 versus 166% unijnej średniej.
        To zresztą znamienne dla stolic ostbloku.
        Tyle, że szokujące dla kogoś, kto jak ja widział Warszawkę, powiedzmy w 1989.

        Tekst linku
        • boomerang Re: Dość zabawne przeczenie faktom 27.10.24, 09:52
          Czyli że mamy namacalny dowód nato że Warszawa wyprzedziła Berlin, wbrew temu co sądzi nieco zacofany "kanadyjczyk" Dęboszczak
        • de_oakville Dosc zabawna polska mentalnosc 27.10.24, 10:29
          "Bankrut" podobnie jak miasto Nowy Jork w USA za czasow prezydentury Geralda Forda. Utrzymywany przez budzet panstwa i inne stany. Tony smieci na ulicach, wagony subway'u obmalowane bezgustowymi "grafitti", infrastruktura jego urzadzen w oplakanym stanie, szczury spacerujace po torach. Bez porownania z metrem moskiewskim. Ale pomimo tego Nowy Jork to siedziba ONZ, miejsce, gdzie przy 5-tej Alei znajduje sie Rockefeller Plaza, Empire State building, gdzie "nocny kowboj" przyjezdza z Texasu, zeby "zakosztowac zycia" (dlaczego imigranci nie marza o Pekinie lub Moskwie?). Jezeli Kowalski przez lata dorobil sie willi i "mercedesa", a Malinowski jezdzi "hundayem" i mieszka nadal w bloku to choc dzis chwilowo zarabia miesiecznie wiecej od Kowalskiego to wcale nie znaczy, ze stal sie od niego "bogatszy". Oczywiscie rodzina Malinowskiego to stwierdzi i pochwali sie tym przed znajomymi, ale osoby postronne nadal widza i wiedza co posiada tamten, a co ten.
          • borrrka Bogactwo miast to nie pensja Kowalskich. 27.10.24, 11:23
            To niewyobrażalne, że Berlin, niegdyś okno wystawowe Zachodu, od lat subwencjonowany przez bogatą Bundesrepublikę, jest dziś biedniejszy, niż nie tylko Warszawa, ale Praga, Budapeszt, Bukareszt.
            Bo póki co, w ekonomii produkt per capita jest jednym z uznanych parametrów oceny sytuacji ekonomicznej.
            Reszta, to żonglerka słowami, bo co ma NYC do Berlina?
            • borrrka PS. A mentalność mam istotnie polską 27.10.24, 11:24
              Cienia wątpliwości:)
            • de_oakville W powszechnym odczuciu 27.10.24, 12:22
              borrrka napisał:

              > Bo póki co, w ekonomii produkt per capita jest jednym z uznanych parametrów oce
              > ny sytuacji ekonomicznej.

              W powszechnym odczuciu "bogatszy" oznacza tyle co "wiecej posiadajacy". Per capita Luxemburg jest wiec "bogatszy" od Niemiec, ale caly majatek narodowy Niemiec jest duzo wiekszy niz Luxemburga. A zatem napisanie, ze "Warszawa jest bogatsza od Berlina" jest mylace i dwuznaczne.
              • boomerang Re: W powszechnym odczuciu 27.10.24, 12:44
                > caly majatek narodowy Niemiec jest duzo wiekszy niz Luxemburga

                Dla Luksemburczyka liczy się majątek per capita.
                • de_oakville Re: W powszechnym odczuciu 27.10.24, 14:01
                  boomerang napisał:

                  > Dla Luksemburczyka liczy się majątek per capita.

                  Ale przecietny dochód warszawiaka to dochód Polaka. A przecietny dochód berlinczyka to dochód Niemca i dochód Turka i Pakistanczyka, mieszkajacych w Berlinie, podzielony na pół. I Niemca jest duzo wyzszy.
                  • boomerang Re: W powszechnym odczuciu 27.10.24, 22:54
                    > A przecietny dochód berlinczyka to dochód Niemca i dochód Turka i Pakistanczyka, mieszkajacych w Berlinie, podzielony na pół. I Niemca jest duzo wyzszy.

                    Jak widać Niemcy kontynuują ich rasistowskie inklinacje, a tymczasem to niemieccy Turcy wynaleźli szczepionkę na Covid19, którą ty z satysfakcją naszprycowałeś się kilka razy.
                    • j-k juz nie... 02.11.24, 22:35
                      boomerang napisał:

                      > > A przecietny dochód berlinczyka to dochód Niemca i dochód Turka i Paki
                      > stanczyka, mieszkajacych w Berlinie, podzielony na pół.
                      I Niemca jest duzo wyzszy.



                      Juz nie...
                      Tfiu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                      ekonomista.
                      warszawiak.
                      • boomerang Re: juz nie... 03.11.24, 00:04
                        Nie kłam, to nie ja napisałem.
                      • petronelabaran Re: juz nie... 03.11.24, 00:38
                        j-k napisał:

                        > boomerang napisał:
                        >
                        > > > A przecietny dochód berlinczyka to dochód Niemca i dochód Turka
                        > i Paki
                        > > stanczyka, mieszkajacych w Berlinie, podzielony na pół.
                        > I Niemca jest duzo wyzszy.

                        >
                        >
                        > Juz nie...
                        > Tfiu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                        > ekonomista.
                        > warszawiak.
                        Berlinczyk - 23 tys euro na osobe dochodu rocznie,Warszawiak - 18 tysiecy euro dochodu rocznie.W Warszawie ceny sa takie same jak w Berlinie.
        • de_oakville "Wojna warszawsko-niemiecka" 27.10.24, 11:25
          Przypomnialo mi sie, ze kiedys przed laty wyszla ksiazka pod takim tytulem ("Wojna warszawsko-niemiecka"). A zatem w polskiej podswiadomosci powstalo przekonanie, ze Warszawa jest rownorzednym "przeciwnikiem" nie tylko w stosunku do Berlina, ale w stosunku do calych Niemiec. Nie przecze, ze Warszawa jest miastem wyjatkowym, to pewnego rodzaju polski ewenement. Warszawa jest jak Lewandowski - wlasnie w tych dniach przezywamy historyczny moment, kiedy stal sie dla nas "bogiem", bo "powalil na kolana" Real Madryt. O tym beda mowic podobno nasze wnuki. Z tym, ze jakos reszta polskiej druzyny pilkarskiej mu nie dorownuje, a on sam nie potrafi wzbudzic w innych tak wielkiego "natchnienia", zeby to cala bialo-czerwona druzyna "powalala na kolana" Hiszpanow, Wlochow lub Niemcow. Reszta Polski rowniez jakos nie potrafi dorownac Warszawie.
          • prze.nick Re: "Wojna warszawsko-niemiecka" 27.10.24, 12:41
            czy ty pracujesz w Deutsche Welle?
            Bo ta książka jest o Powstaniu Warszawskim nielocie! Niemcy rozpie...liły nam stolicę kompletnie
            a teraz przez to w Warszawie mieszkają jakieś kolejne pokolenia koszernych resortowych przywiezionych zza Buga przez stalinowskich kacapów
            • de_oakville Re: "Wojna warszawsko-niemiecka" 27.10.24, 13:22
              prze.nick napisał:

              > czy ty pracujesz w Deutsche Welle?
              > Bo ta książka jest o Powstaniu Warszawskim nielocie! Niemcy rozpie...liły nam s
              > tolicę kompletnie
              > a teraz przez to w Warszawie mieszkają jakieś kolejne pokolenia koszernych reso
              > rtowych przywiezionych zza Buga przez stalinowskich kacapów

              Wiem o tym wszystkim. Nie pracuje dla Deutsche Welle, jestem 100%-towym etnicznym Polakiem, ktory poznal wiele krajow i wiele mentalnosci i ktory patrzy krytycznie na polskie slabosci, bez niedoceniania i niewidzenia niewatpliwych polskich zalet. Jestem mentalnie nadal silnie z Polska zwiazany, uwielbiam ogladac wiekszosc polskich filmow i seriali. Widzac wlasne slabosci i pozbywajac sie nich mozna miec wiecej zalet i jest to sposob bardziej rozsadny niz dawac sie ponosic emocjom oraz malowania sobie "przesłodzonego" obrazu, ktory poprawia nastroj, ale nie zbliza do osiagania dalszych sukcesow. Jezeli wlasny sukces zadowala i wywoluje od razu poczucie wyzszosci nad innymi, to jest to bardziej "kamien u nogi" przy dalszej "wspinaczce" niz pomoc w niej.
            • j-k wypraszam sobie. 01.11.24, 13:26
              prze.nick napisał:
              > a teraz przez to w Warszawie mieszkają jakieś kolejne pokolenia koszernych reso
              > rtowych przywiezionych zza Buga przez stalinowskich kacapów


              wypraszam sobie.
              moj ojciec mieszkal pzed wojna na (warszawskim) Muranowie i ja mam tam mieszkanie nadal.
          • stefan4 Re: "Wojna warszawsko-niemiecka" 27.10.24, 16:01
            de_oakville:
            > Przypomnialo mi sie, ze kiedys przed laty wyszla ksiazka pod takim tytulem
            > ("Wojna warszawsko-niemiecka").

            Jeśli to było o tym nieszczęsnym powstaniu, w którym nie uczestniczyli Polacy a tylko garstka warszawiaków, to ten tytuł jest całkiem na miejscu.

            Ale użycie rzeczownika ,,Warszawa'', kiedy ma się na myśli Polskę, jest ulubioną manierą oratorską warszawiaków.
                ,,— Warszawa stawi czoła napływowi (kogoś tam)''.
                ,,— Czy premierzy Niemiec, Francji, Włoch i Luksemburga uzgodnili swoje zamiary z Warszawą?''
            Ta pars pro toto  jest oczywiście powszechnie nielubiana w Polsce (z wyjątkiem tego egzotycznego miasta) i stanowi jedno ze źródeł kąśliwych uwag Polaków o ,,warszafce''. W dodatku warszawiacy poza stolYcą raczej tej formy unikają — widać zdają sobie sprawę z jej charakteru. Ale potem wracają do siebie i znowu na wszytkich ogólnopolskich kanałach:
                ,,— Jako naród dokonaliśmy wielkiego postępu, wystarczy porównać choćby miasta czeskie czy łotewskie z Warszawą''.

            - Stefan
            • borrrka Niesmaczne pisanie o "nieszczęsnym powstaniu". 28.10.24, 13:51
              Wywołanym przez "gremium" całkowicie spoza Warszawy.
              Ono było zapewne błędem, ale to nie zmienia oceny walki Powstańców.
              Żołnierz wykonuje rozkaz.
              • stefan4 Re: Niesmaczne pisanie o "nieszczęsnym powstaniu" 29.10.24, 19:00
                borrrka:
                > Żołnierz wykonuje rozkaz.

                Dlaczego mam się przejmować żołnierzami? Ich zginęła garstka. Naprawdę z ich winy ginęli cywile: ok. 10 cywilów na jednego żołnierza.

                Koniec wojny już był w zasięgu wzroku, ludzie już mogli liczyć na to, że dożyją... I wtedy patridioci powiedzieli im ,,A gów‍no prawda!'' — i ludzie faktycznie nie dożyli. Po raz kolejny polska powstańczość postawiła na swoim.

                - Stefan
                • j-k prosze o umiar 01.11.24, 13:33
                  s
                  > Koniec wojny już był w zasięgu wzroku, ludzie już mogli liczyć na to, że dożyją
                  > ... I wtedy patridioci powiedzieli im ,,A gów‍no prawda!'' — i ludzie
                  > faktycznie nie dożyli. Po raz kolejny polska powstańczość postawiła na swoim.


                  istotnie.
                  powstanie bylo bledem politycznym

                  i zawsze to mowie.

                  ale warszawiacy go chcieli

                  wierzyli, ze sie uda.

                  Dr. J.K.

                  syn powstanca warszawskiego.


                  a teraz realno-politycznie:
                  - Hitler byl idiota, a nie politykiem.
                  gdyby byl politykiem - pozostawilby Warszawe Polakom.
    • krabat01 Re: a jednak warszafka wyprzedziła berlinówek 28.10.24, 14:19
      Berlinczycy masowo opuszczaja swoje miasto, wala drzwiami, oknami do tej zamoznej, bogatej Warszawy, aby tam pracowac, zyc dostatniej

      Niektorzy tak maja .. i sobie peniska dorabiaja , tzn dowartosciowywuja sie jak potrafia.
      • borrrka Niektórzy tak mają.. 29.10.24, 08:55
        Że nie chcą sami przed sobą przyznać, iż niegdysiejsze decyzje niekoniecznie były słuszne, chłe, chłe.
        • krabat01 Re: Niektórzy tak mają.. 29.10.24, 19:17
          borrrka napisał:

          > Że nie chcą sami przed sobą przyznać, iż niegdysiejsze decyzje niekoniecznie by
          > ły słuszne, chłe, chłe.

          ?

          Mowisz o sobie ...
          Naprawde nie martw sie o innych.

          Polacy przebywajacy poza granicami kraju, czy uwazasz, ze ich ktos, gdzies, trzyma ich tam na sile ...











    • de_oakville "Guten Tag in Warszawa" 30.10.24, 02:01
      Na linii tramwajowej do Wilanowa (dawniej juz byla, ale podobno przeszkadzala ambasadzie sowjeckiej w czasach PRL-u, wiec ja zlikwidowano, a teraz ponownie otwarto) wyswietlaja sie na przystankach napisy w kilku jezykach, miedzy innymi w niemieckim "Guten Tag". I to sie niektorym Polakom nie spodobalo wiec zaczeto ostro krytykowac Trzaskowskiego z tego powodu. Na przelomie wieku 20-tego i 21-szego latalem kilkakrotnie "Lufthansa" do Warszawy (z Kanady, po przesiadce we Frankfurcie lub w Monachium). I w tych samolotach mowiono po polsku (nieraz nagraniem z tasmy) uwzywajac nazwy Warszawa, a nie Warschau, zeby nie draznic Polakow, gdyz Warschau zle sie kojarzylo. Jakis drobny krok pojednania, zeby "zapomniec o ranach i szkodach". Ale jak sie okazuje - im w Polsce lepiej i dostatniej tym o przeszlosci pamieta sie coraz wyrazniej, bardziej niz nawet za czasow Gierka i z przyjemnoscia rozdrapuje sie dawne rany. W czasach przed-PiS-owskich tak sie nie dzialo ale jak widac ichnia propaganda zrobila przez lata swoje - wykonala ogromna robote, zeby odgrzewac stare wrogosci i uprzedzenia ku uciesze Rosji. Oni wiedza jaki "haczyk" zalozyc i jaka przynete, zeby polska "ryba" brała. W kazdym razie na tyle duzy procent spoleczenstwa, ze nie mozna go ignorowac, ktory ma i bedzie nadal mial wieki wplyw na character i dalsze losy kraju.
      • boomerang Re: "Guten Tag in Warszawa" 30.10.24, 05:45
        Trzeba im ciągle przypominać o nieuregulowanym rachunku za zburzenie Warszawy.
        • de_oakville Re: "Guten Tag in Warszawa" 31.10.24, 01:07
          boomerang napisał:

          > Trzeba im ciągle przypominać o nieuregulowanym rachunku za zburzenie Warszawy.

          Hitler wydal taki rozkaz, a zolnierz, no coz, musial wykonywac rozkazy. Polski zolnierz-powstaniec wykonywal rozkazy Chruściela, a zolnierz niemiecki rozkazy, miedzy innymi, Jürgena Stoopa.
          Oglalales "Pianiste" Polańskiego na podstawie ksiazki Szpilmana? W pierwszym dniu powstnia "zdjeto" niemieckich wartownikow sprzed szpitala strzelajac do nich z nienacka. Nastepnie strzelano do pielegniarek, ktore chcialy pomoc rannym niemieckim zolnierzom. Jeden z powstancow strzelil z "piesci pancernej" w gorne pietra szpitala z balkonu przeciwleglego budyniu, w ktorym ukrywal sie Szpilman. Widzac takie sceny kazdy zolnierz przeciwnika nawet o duszy "aniola" chcialby wziac odwet. Nie usprawiedliwiam oczywiscie "hitlerowskiego barbarzynstwa". Ale na wojnie nic nie jest "czarno-biale", a zolniez, jak napisalem, wykonuje rozkazy.
      • petronella.kozlowska de_oakville znowu głupoty napisał: 30.10.24, 09:32
        > Na linii tramwajowej do Wilanowa (dawniej juz byla, ale podobno przeszkadzala ambasadzie sowjeckiej w czasach PRL-u, wiec ja zlikwidowano,


        Linie tramwajowe likwidowano też w innych miastach - to były lata prosperity gierkowskiej - linię do Wilanowa zlikwidowano w 1974 roku.
        Czyli linia tramwajowa zaczęła przeszkadzać ambasadzie w 1973 roku.
        Masz na to dowody?


        Co do propagandy to przypomnij sobie niemiecką propagandę w czasach Merkel w stosunku do legalnego rządu.


        forum.gazeta.pl/forum/w,639,164420259,164420259,Wrogosc_do_Niemiec.html
        • de_oakville Re: de_oakville znowu głupoty napisał: 31.10.24, 01:10
          petronella.kozlowska napisała:

          > > Na linii tramwajowej do Wilanowa (dawniej juz byla, ale podobno przeszkad
          > zala ambasadzie sowjeckiej w czasach PRL-u, wiec ja zlikwidowano,
          >
          >
          > Linie tramwajowe likwidowano też w innych miastach - to były lata prosperity gi
          > erkowskiej - linię do Wilanowa zlikwidowano w 1974 roku.
          > Czyli linia tramwajowa zaczęła przeszkadzać ambasadzie w 1973 roku.
          > Masz na to dowody?

          Nie mam dowodow, ale tak wtedy glosila plotka. W roku 1974 mieszkalem i studiowalem w Warszawie.
          Linii tramwajowej na Bemowo jakos wtedy nie zlikwidowano, a do Wilanowa (przejezdzajaca niedaleko ambasady sowjeckiej tak). To byly chyba wtedy dwie linie docierajace do najbardziej odleglych peryferii.
          • borrrka Tramwaj do Wilanowa 31.10.24, 01:48
            Zlikwidowano w związku z budową poludniowej Wisłostrady, o wiele szerszej, niż dawna ulica.
            Koncepcja interwencji ambasady raczej spiskowa.
            • de_oakville Re: Tramwaj do Wilanowa 31.10.24, 11:38
              borrrka napisał:

              > Zlikwidowano w związku z budową poludniowej Wisłostrady, o wiele szerszej, niż
              > dawna ulica.
              > Koncepcja interwencji ambasady raczej spiskowa.

              To w takim razie wyjasniloby ostatecznie sprawe i jest bardziej przekonujace niz "plotki-głupotki". W tamtych latach (za Gierka) wybudowano rowniez Trase Lazienkowska oraz Dworzec Centralny. Pamietam dzien tuz przed otwarciem Trasy Lazienkowskiej kiedy pozwolono ludziom przechadzac sie po niej na calej dlugosci. I tlumy po niej chodzily. To bylo na tamte czasy "cos" (dzis rowniez) - pamietam, ze moj ojciec wrocil do domu i powiedzial "cos pieknego".
              • petronella.kozlowska Gdyby nie Gierek 31.10.24, 11:44
                to by w Warszawie nic nie było
                • de_oakville Re: Gdyby nie Gierek 31.10.24, 21:59
                  petronella.kozlowska napisała:

                  > to by w Warszawie nic nie było

                  Warszawa najbardziej wypiekniala po przystapieniu Polski do Unii Europejskiej. Przede wszystkim szare fasady domow nabraly "rumiencow" i kolorow. Przy mojej bylej ulicy w Warszawie zobaczylem podczas jednej z wizyt w stolicy Polski, juz po roku 2000, obiekt z napisem "Salon Gierek". To zdrobnienie od "gier" nie ma oczywiscie z Gierkiem nic wpolnego , ale mile mi sie skojarzylo z tamtymi czasami, kiedy poczatki "propagandy sukcesu" nie wskazywaly jeszcze na "krach", ktory potem nastapil. Mile wspominam czasy "wczesnego Gierka".
                  • j-k ja rowniez 31.10.24, 23:19
                    de_oakville napisał:
                    Mile wspominam czasy "wczesnego Gierka".


                    ja tez.

                    a dzis Warszawa. to miasto (faktycznie) ponad 2 mln mieszkancow.

                    i ponad 2 mln zarejestrowanych samochodow.

                    dostac sie tam - to koszmar.

                    czasmi bywam w moim mieszkaniu

                    ale przykro mi do czego tu "samochodowo" doszlo...
                    • boomerang Re: ja rowniez 31.10.24, 23:43
                      > de_oakville napisał:
                      Mile wspominam czasy "wczesnego Gierka".

                      ja tez.


                      a ja lepiej oceniam czasy późnego Gomułki. Pod względem żywnościowym Gierek to była katastrofa. Za Gomułki czasem brakowało cytryn, albo gumy do żucia, ale wędliny były łatwo dostępne, a do tego lepszy był wybór herbat i ogromny był wybór różnorakich marek papierosów, choć Gomułka palił tylko "sporty", w szklanych lufkach. Za Gomułki był też wybór ryb, a za Gierka już tylko mięso z kur o smaku rybnym, bo karmione były krylem.
                  • 1.melord Re: Gdyby nie Gierek 01.11.24, 11:59
                    de_oakville napisał:


                    >
                    > Warszawa najbardziej wypiekniala po przystapieniu Polski do Unii Europejskiej.
                    > Przede wszystkim szare fasady domow nabraly "rumiencow" i kolorow.

                    Gdzie widziales w Warszawie te rumience i kolory?
                    Zeby daleko nie siegac wzrokiem:
                    Al.jerozolimskie do Muzeum po Plac Zawiszy...brudne fasady budynkow po obu stronach (po prawej do Marszalkowskiej)...wiezowiec na Smolnej straszy wieloletnim brudem widocznym z praskiej strony W-wy
                    Podobnie Marszalkowska i MDM
                    Reszta W-wy Podobnie z Palacem Kultury na czele...dominuje BRUD elewacji ,nie szarosc.
                    Mydla sie prosza "rumience"

                    ps.W Warszawie bywam regularnie od kilku lat po 3-4 miesiace
                • boomerang Re: Gdyby nie Gierek 31.10.24, 23:30
                  > to by w Warszawie nic nie było

                  To prawda. W dobie lotnisk on dał Warszawie dworzec.
                  • petronella.kozlowska Re: Gdyby nie Gierek 01.11.24, 09:14
                    boomerang napisał:

                    > > to by w Warszawie nic nie było
                    >
                    > To prawda. W dobie lotnisk on dał Warszawie dworzec.



                    Doba lotnisk w PRL-u?

                  • borrrka Gierkowska "pieredyszka" 01.11.24, 11:01
                    Z dzisiejszej perspektywy umiarkowanie krytykuję Gierka.
                    Syn ziemi śląskiej i zagłębiowskiej (określenie, które do szału doprowadza mą górnośląską Rodzinę) dał pożyć.
                    W kacapstanie nazywają taki okres "pieredyszką".
                  • de_oakville Warszawa czasów Gomułki i Gierka 02.11.24, 22:03
                    W czasach Gomułki największą inwestycją w Warszawie była z pewnoscią "Ściana Wschodnia" ulicy Marszałkowskiej" - zabudowa tej częsci ulicy naprzeciwko "pustkowia" Placu Defilad, zresztą chyba nie całkowicie jeszcze ukończona przed wielką defiladą na tym placu w roku 1966 z okazji tysiąclecia państwa.
                    Na pasażu "Ściany Wschodniej" z tamtych czasów najbardziej utkwił mi, jako małemu dziecku, w pamięci bar "Zodiak" ze smażalnią ryb, w którym to my w owych czasach jeszcze "prowincjusze" posilalismy się przejeżdzając przez Warszawę, np. w przerwie podróży z jednego dworca na drugi (najczęściej z Gdańskiego na Wschodni lub odwrotnie). Czasem zamiast "Zodiaku" był to "Bar Praha" w Alejach Jerozolimskich, naprzeciwko byłego CDT, gdzie jadało się na stojąco i od czasu do czasu do jedzących podchodzili biednie wygladający ludzie i pytali "Czy będzie pan jadł do końca?". Zjadali to, co ktoś pozostawił na talerzu. Za początkowego Gierka trzy wysokie wieżowce na "Ścianie Wschodniej" zdążyly już niemiłosiernie poszarzeć, a nic w mieście nie było wtedy od nich wyższego poza PKiN-em, równiez już "poczerniałym". Kiedy się w tamtych czasach pojechalo do Berlina Wschodniego (1972) i zobaczyło "lśniący świeżoscią" ALexanderplatz z wyższą od PKiN nową wieżą telewizyjną oraz 40-piętrowym błyszczącym szkłem hotelem "Stadt Berlin", można było im czegos takiego pozazdrościć. Ale za Gierka Warszawa zaczęła nadrabiać - wybudowano Hotel Forum, Hotel Victoria, wysoki budynek "Intraco" niedaleko Dworca Gdańskiego, Dworzec Centralny i Trasę Łazienkowką i wiele innych obiektów. Symbolem tej epoki stał się rownież autobus miejski "Berliet" (na licencji francuskiej) przestronny i elegancki w porównaniu do poprzednikow. A LOT był wtedy dumny z floty Iłów-62 latających do USA i innych państw (sam lecialem 3 razy, w 1976 do Londynu i z Paryża, w 1986 do Mediolanu). Niestety, dwa z tych Iłów się potem rozbiło. O "boomie" motoryzacyjnym za Gierka nie wspomnę - małe i duże "Fiaty" oraz "Polonezy". Oczywiscie nawet tamta gierkowska Warszawa, była "biedniutka" w porównaniu z dzisiejszą z "niezliczonymi" galeriami handlowymi i lśniącymi "jak nowe" trzema "po-gomułkowkimi" wieżowcami na "Ścianie Wschodniej". A na zachód od PKiN wyrosło istne "San Francisco" ("tu na razie jest ściernisko ale będzie San Francisco", spiewano przed laty i sie spelnilo).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka