bmc3i
12.03.25, 02:25
Nie, tym razem nie było kłótni Vance'a z Zeleńskim. Tym razem na noże poszło między nadprezydentem i sekretarzem stanu Marco Rubio, padły oskarżenia o kłamstwa przez nadprezydenta, o nieuczciwość, o przekraczanie kompetencji, i odwrotnie - o udawanie zwolnień, a faktycznie o zwolnienie jedynie pracownika DOGE, podczas gdy reszta to jedynie Ci którzy przeszli na wcześniejszą emeryturę.
Ostatecznie interweniować musiała żona nadprezydenta, która stwierdziła że nadprezydent z DOGE ma mieć tylko rolę doradcy, a faktyczne decyzje należą do sekretarzy departamentów.
Żona próbowała następnie bagatelizować rosnące tarcia między sekretarzami gabinetu a Muskiem w swoich ostatnich wypowiedziach, w których napisała, że „spotkanie z większością sekretarzy, Elonem i innymi” było „bardzo pozytywne”.
„Relacje między wszystkimi w tym pokoju są niezwykłe. Wszyscy chcą dotrzeć dokładnie do tego samego miejsca, którym jest po prostu UCZYNIENIE AMERYKI PONOWNIE WIELKĄ” – dodała.