borrrka
24.01.26, 03:03
Postępowanie Kremla nie stanowi żadnej zagadki - Władza się przeliczyła i teraz kosztem już chyba setek tysięcy udowadnia, że to jednak pobieda.
Nic specjalnie nie dziwi, a pogłowia wprawdzie ubywa, ale to ciągle poziom Wojny Zimowej.
"Prawdziwy" Zachód ciągle zwiększa eksport leninowskiego sznurka przez Kazachstan.
Zwiększa, a historia się powtarza, jedynie tankowce widma zastąpiły leninowskie węglowce widma - to wszystko już było.
I w tym kontekście finlandyzacja naszej Bolandy nie wydaje się niemożliwa, ale nie musi być.
Mogą nie zdążyć przed Jałtą.
Chociaż ... pewnie zbiórki na CKM-y dla Amii podobnie wyglądały za Śmigłego, jak dziś zakupy koreańskich czołgów!
Równolegle toczy się główny proces historyczny, czyli powrót Syberii do chińskiej macierzy.
Chyba nieco demonizujemy wyczyny Trumpa, ale w wojnę amerykańsko-kacapską nie za bardzo wierzę - to obok bratniego Kitaju kraj którego kacapy się boją.