Dodaj do ulubionych

lewica-prawica

IP: *.ite.waw.pl 07.05.02, 10:26
Pozwalam sobie na otworzenie nowego wątku w nadziei na merytoryczną dyskusję.
Od pewnego czasu mam mętlik w głowie związany z rozróżnieniem polityków
lewicowych od prawicowych, w Polsce, Europie i na świecie. Czy ktoś może mi
podać obiektywne kryteria oceny ? ... albo kilka nazwisk polskich aktywnych
polityków prawicowych, dla przykładu.

Powodem są niedawne, drobne sukcesy polityków z ugrupowań "prawicowych", a
także gigantyczna medialna nagonka na nich. Zauważyłem, że jeśli ktoś ma
poglądy liberalne, narodowe, domaga się surowej egzekucji prawa, respektowania
wartości chrześcijańskich, ścigania skorumpowanych polityków, sędziów,
urzędników, itp. itd. media od razu przypinają mu łatkę faszysty (chętnie
antysemity), rasisty, przeciwnika demokracji, ... . Pojęcie >> nacjonalista <<
już uzyskało znaczenie pejoratywne, wkrótce takim stanie się >> liberał <<.
Tymczasem określenia socjalista, trockista, komunista, socjaldemokrata
przechodzą przez gardło bez zadrapań. Na ulicach Paryża i Berlina tłumy
wiwatują pod czerwonymi sztandarami i transparentami. Gospodarki USA i państw
europejskich mają się coraz gorzej, a chyba jedyne w pełni liberalne państwo -
Singapur - ma się coraz lepiej. Sprzeczność ???
Obserwuj wątek
    • Gość: paul Re: lewica-prawica IP: 193.0.117.* 07.05.02, 11:22
      I prawica, i lewica, to okreslenia wzgledne. Np. SLD to lewica dla PO czy PiS,
      ale to samo SLD jest prawica dla np. PPS. Na tym forum nawet i Hitler bywa
      nazywany lewicowcem - zapewne przez tych , co sa jeszcze bardziej prawicowi, niz
      on sam. A zatem okreslenia te same w sobie nie maja wiekszego znaczenia. Wazne sa
      tresci programowe, ktore sie kryja za nazwami.
      • Gość: ajax Re: lewica-prawica IP: *.ite.waw.pl 07.05.02, 14:15
        Adolf Hitler i jego NSDAP był bliższy lewicy niż prawicy. Swiadczy o tym nie
        tylko określenie narodowy-socjalizm, ale i konkretne działania polityczne,
        społeczne i gospodarcze w całym ciągu ewolucji tego ugrupowania. Działania te z
        pewnością nie wspierały oligarchii finansowej, przedsiębiorców przemysłowych i
        rolnych, inteligencji. Wreszcie życiorys samego wodza i osob z jego otoczenia
        ma początek w nizinach społecznych. Elektorat, który go wyniósł do władzy, to
        biedota miejska i wiejska, skuszona perspektywą poprawy bytu w warunkach
        straszliwego kryzysu gospodarczego. Przemysłowcy, finansiści, arystokracja, ...
        (tradycyjny elektorat prawicy) byli po przeciwnej stronie barykady. Ugrupowania
        faszystowskie w innych krajach Europy miały podobne początki, programy i
        elektoraty. Twórcy komunizmu sowieckiego również nie wywodzili się z
        arystokracji, ani ziemiaństwa, ani właścicieli zaczątków przemysłu.

        Żadna z partii reprezentowanych w polskim parlamencie nie jest w mojej opinii
        formacją prawicową. PiS, PO, LPR są również formacjami socjalistycznymi, co
        można wyczytać z ich programów (nb. bardzo cienkich). Chyba specjalnie na ich
        użytek stworzono pojęcie "społecznej gospodarki rynkowej", żeby w zależności od
        sytuacji skryć się za słowem rynek (niby tacy liberałowie), a w innych
        tłumaczyć się wrażliwością społeczną. Niskie oceny wiarygodności społecznej
        sejmu, senatu, rządu zdają się wskazywać na merkantylne podejście do misji
        politycznej. Myślę, że zmiana politycznej koniunktury w kraju i na świecie nie
        sprawiłaby im kłopotu ze zmianą barw partyjnych i poglądów.
    • _helga Re: lewica-prawica, totalitaryzm-demokracja (1) 07.05.02, 14:30
      Bardzo uprzejmie przepraszam ze kopiuje sama siebie z innego watku, ale uznalam
      ze warto. Beda dwie rozne wypowiedzi, ktore zamieszcze osobno, bo nie lubie
      dlugich postow:)

      Gość portalu: Kapucha napisał(a):

      > Ciekawe że ktoś kto jest lewakiem (miał marksistowskie przekonania), po
      dodaniu do nich trochę nienawiści do mniejszości staje się skrajną prawicą. Czy
      ktoś tu nie mysli pojęć?

      Hihihih. Ty mylisz, ale pociesz sie, ze to blad powszechny. Tak naprawde wynika
      on z pomieszania i naduzycia pojec skrajna prawica i skrajna lewica oraz
      powszechnego niestety braku zrozumienia czym sie rozni demokracja od
      totalitaryzmu.

      Demokracja i totalitaryzm to ustroje polityczne, sprzeczne ze soba "z natury".
      W demokracji zawsze bedzie istniec jakas lewica i jakas prawica. No i zawsze
      beda istnialy skrajne skrzydla obu tych blokow, a o tym, czy w ustroj
      demokratyczny sie wpisuja czy nie, decyduje wlasnie ich stosunek do demokracji.
      Czyli mozesz miec skrajnego anarchiste, lewaka, albo skrajnego prawicowego -
      powiedzmy - endeka, ktorzy jak najbardziej beda nalezec do demokratycznej sceny
      politycznej.

      Hm. Powinnam chyba jeszcze dodac w zwiazku z z Fortuynem, ze z Marksa nie tylko
      totalitaryzm wynika i nie kazdy marksista jest zwolennikiem ustroju
      totalitarnego. Z Marksa wynikaja tez jak najbardziej demokratyczne i potrzebne
      zwiazki zawodowe. To, ze Fortuyn byl kiedys marksista, to zaden problem.
      Problemem jest jego totalitaryzm.

      Totalitaryzm moze wygladac roznie, ale - ostroznie sie wypowiadajac - z
      dotychczasowych doswiadczen wynika ze przelamuje wlasnie ten podzial na prawice
      i lewice, zastepujac go taka czy inna forma systemu kastowego, opartego albo na
      rasie, albo na korporacyjnosci. Heh. Wlasnie dlatego Milosevicowi bylo tak
      latwo organizowac ludzi wokol programu czystek etnicznych. Byly stalinowiec bez
      trudu przyjal program, heh, "skrajnie prawicowy."

      Czyli dzisiaj termin "skrajna prawica" albo "skrajna lewica" to eufemizm, ktory
      niczego nie mowi, a czasem wrecz zamazuje obraz realnie istniejacej sceny
      politycznej. A przede wszystkim nie pozwala odroznic elementow normalnej,
      demokratycznej sceny politycznej od zjawisk, ktore sa dla tej sceny bardzo
      powaznym zagrozeniem.
    • _helga Re: lewica-prawica, totalitaryzm-demokracja (2) 07.05.02, 14:31
      Pomiedzy pogladami Leppera i Fortuyna jest przepasc. Lepper jest po prostu
      knajakiem, lumpenproletariuszem, i przy wszystkich swoich wyczynach nie jest
      zadnym zagrozeniem dla demokracji. W odroznieniu od Fortuyny. A coz to za
      demokratyczna legitymizacja, demokratyczny wybor? Hitler tez zdobyl wladze
      demokratycznie, ale czy przez to nazwalibyscie go demokrata?

      Po drugie, intelektualne zwiazki z marksizmem (w wydaniu totalitarnym,
      stalinowskim) w jego przypadku sa dosyc silne, a nie slabe, jak tu ktos
      sugerowal. Czlowiek wyksztalcony, do tego socjolog, ma bardzo dobre rozeznanie w
      tym czym jest proces spoleczny i jakie sa dlugofalowe konsekwencje tego co robi i
      mowi.

      Po trzecie, totalitaryzm i demokracja to ustroje sprzeczne ze soba, ze tak
      powiem, z natury. Przejscie od jednego do drugiego ustroju moze sie odbyc albo na
      drodze wojny czy rewolucji, albo pokojowo, niemniej wspolistnienie nie jest
      mozliwe. Hitler zdobyl wladze pokojowo. W 1989 Polska pokojowo wybrala
      demokracje. I co z tych pokojowych zmian wynikalo? Ano calkowity i bardzo szybki
      upadek poprzedniego ustroju. Natomiast system elektoralny jako taki moze istniec
      w obu ustrojach, w roznych formach. System elektoralny nie jest ustrojem tylko
      sposobem wylaniania elit sprawujacych wladze. Na przyklad istnial w jakiejs
      formie i w Polsce za czasow komuny, istnial we Wloszech za Mussoliniego, itd.

      Powiedzialabym tak: zeby prowadzic samochod trzeba najpierw zdac egzamin na prawo
      jazdy. Zeby wiedziec, czym sie rozni Fortuyn od politykow demokratycznych, trzeba
      wiedziec czym sie rozni totalitaryzm od demokracji. Obysmy nigdy wiecej nie
      musieli sie tej roznicy uczyc na wlasnej skorze:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka