krystian71
11.12.04, 14:25
Obejrzalem dzis na Planete dluzszy fragment filmu Lanzmana Szoah.
Uciekinier z Oswiecimia -Brzezinki opowiadal o obozie,ze szczegolnym opisem historii transportow z Terezina.Grupy te trzymane byly osobno,calymi rodzinami,nie bylo zadnej selekcji,nie ostrzyzono ich,chodzili we wlasnych ubraniach,dzieci dostawaly bialy chleb i mleko,funkcjonowala szkola i nawet teatr.
Wiezniowie,majacy dostep do dokumentow wiedzieli,ze sa oni tak jak inni skazani na exterminacje,jednak w ich papierach napisano-polroczna kwarantanna.Nikt nie znal celu tej kwarantanny,ale nie o to tu chodzi.
Nawiazano kontakt z ta grupa,przekonujac ich ,zeby tez czeka ich ten sam los,probowano zawiazac komorke ruchu oporu,na 4000osob zglosilo sie 40 mezczyzn
Zydzi z Teresina NIE UWIERZYLI ostrzezeniom.
Kiedy nadszedl termin zaglady,wydane byly rozkazy,przygotowano krematoria ,dowieziono swieze dostawy wegla ludzie z Sonderkomando jeszcze raz skontaktowali sie z osoba cieszaca sie wsrod czeskich Zydow szczegolnym autorytetem,namawiajac na wszczecie buntu i obiecujac,ze wrazie jego wybuchu Sonderkomando podpali komory.
Mezczyzna ten zadal pytanie-"co sie stanie z naszymi dziecmi wrazie buntu?"
Jakby nie rozumial,ze i doroslych i dzieci I TAK czeka okrutna smierc w komorze gazowej.
Poprosil o godzine na zastanowienie i w czasie tej godziny popelnil samobojstwo.
Zdradzil swoich i swoje dzieci wybierajac latwiejsza smierc.
Teresinscy Zydzi do konca wierzyli essmanom,zrozumieli co ich czeka dopiero u wrot komory gazowej.I dali sie do niej zapedzic ,bo zmusili ich do tego straznicy z automatami.
Czy smierc od kuli nie jest latwiejsza niz w komorze gazowej?
Czy wizja rozszarpania,chocby golymi rekami,chocby jednego essmana nie czyni tej smierci sensowniejszą?
Dlaczego woleli samobojstwo,lub szli na druty?
Dlaczego nie wierzyli ostrzezeniom?Dlaczego nie walczyli,chocby w ostatniej chwili?
Wiele zarzuca sie Niemcom i nie wierzy im,gdy twierdza,ze nie znali prawdziwego charakteru tych obozow.
Przeciez ci ludzie,Zydzi ,juz w srodku tego piekla,48 godzin przed Shoah tez NIE CHCIELI uwierzyc.
Czyzby sadzili,ze Bog ocali wlasnie ich?
Jak mozna zarzucac innym obojetnosc a samemu nie kiwnac palcem w obronie wlasnej i wlasnych rodzin?
Naprawde tego nie rozumiem.