goldbaum
01.02.05, 19:41
Niektorzy zarzucaja muzulmanom wspolprace z Hitlerem.
Caly rozmiar zbrodni Hitlera poznano jednak i to stopniowo dopiero po wojnie.
Nie tylko dla muzulmanow do tego czasu Hitler byl strategicznym partnerem jak
kazdy inny np. dla Finow, Litwinow, Slowakow, Wegrow, Wlochow, Rumunow,
Bulgarow, Wlochow....
Ciekaw jestem co byloby, gdyby huncie rzadzacej obecnie w USA odbilo do
reszty i przystapilaby (rownie potajemnie, stopniowo i z odpowiednim podlozem
propagandystycznym) do... "ostatecznego rozwiazania kwestii" muzulmanskiej?
Ciekawe czy ktorykolwiek z naszych syjo- lub buszo-wspolforumowiczow ruszylby
chocby malym palcem, wyrazil sprzeciw lub ruszyl na barykady albo
przynajmniej ukryl u siebie jakiegos muzulmanina?
Macie kogos takiego na oku? Moze Dana ukrywajaca palestynskie 5-latki? Albo
Marcus wraz z jotka protestujacy u ich "wujka" w Nowym Jorku? Co by robili?
Przygladaliby sie tylko czy wspomagaliby...?
Pytanie jest oczywiscie zupelnie teoretyczne.