v.c
04.02.05, 02:14
W Nowym Yorku 10 dni po religijnym obrzezaniu dwóch bliźniaków przez Rabi
Yitzhok Fischera, jeden z niemowlaków umarł z zakażenia horobą
weneryczną "herpese” . Testy wykazały ze jego brat i jeszcze jeden niemowlak
również został zakażony.
Ale jak to się stało? Czyżby zabieg ten został przeprowadzony zakażonymi
instrumentami??
Nie!
Żydowskie prawo wymaga żeby mohel, który wykonuje ten religijny zabieg, po
obrzezaniu wycisnął lub, UWAGA, wyssał trochę krwi z rany która jest wynikiem
obrzezania. Wyssał??? To chyba niemożliwe? A jednak tak!!! Okazuje się ze w
żydowskim prawie jest to dozwolone i wykonywane na wielu obrzezanych
niemowlakach. Po odcięciu napletka rabi/mohel wkłada koszernego kutasika do
buzi i wysysa krew. Tak tez niemowleta byly zarazone:-(
Mam nadzieje ze post ten nie będzie wycięty bo historyjka nie jest wymyślona.
A tu link do artykulu:
msnbc.msn.com/id/6898403/
Under Jewish law, a mohel — someone who performs circumcisions — draws blood
from the circumcision wound. Most mohels do it by hand with a suction device,
but Fischer uses a practice rare outside strict Orthodox groups where he uses
his mouth to draw blood after cutting the foreskin.