sasza04
08.03.05, 19:37
Rotfeld stracil okazje by siedziec cicho. Pewnie jeszzce wysle kondolencje
wdowie i delegacje panstwowa na pogrzeb. Niech lepiej zacznie szukac kontaktow
z Bin Ladenem i Zarkawim. Inaczej pokoju w Iraku nie bedzie nigdy. A polscy
zolnierze, o ktorych powinien dbac, sa nie na Kaukazie a nad Tygrysem i
Eufratem. Nastepny Basajew niech juz gotuje sie na spotkanie z Allachem. Ten
ja malo ktory zasluzyl na koniec. Choc chyba lepszy dla niego bedzie los
Radujewa. To nie zolnierzy by mial ginac w walce. To psie scierwo.