tornson
07.04.05, 03:23
Zacznijmy oczywiście od tego czym jest słowo "lewak".
Jest to sztuczne i obraźliwe określenie powstałe w wulgarnych umysłach
faszystów, ultra liberałów gospodarczych, i tym podobnych. Zostawmy może
żałosną definicję tego dziwacznego agresywnego i obraźliwego tworu słownego,
a skupny się na tym jakie osoby są tak określane przez w/w osobniki.
Jak wiadomo faszyści i ultra-liberałowie gospodarczy mają swoją własną wizję
świata, kiedyś reprezentowaną przez narodowy imperializm carski i
zachodnioeuropejski, dziś przez państwo zła zwane USA. Są to ludzie głoszący
ideologię wyższych i niższych ras, pogardzający odmiennością i
sprawiedliwością społeczną, uznający militarną przemoc jako główną wykładnię
globalnej polityki czy nawet gospodarki (USA, dawne imperium brytyjskie). Są
również strasznie nienawistni, dlatego też nie lubią ludzi o odmiennych
poglądach, wymyślili więc dla nich obraźliwe określenie "lewak".
Papież Jan Pawel II głosił idee tolerancji i dogadywania się ponad podziałami
kulturowymi,rasowymi czy religijnymi, stanowczo sprzeciwiał się wojnie,
wyzyskowi krajów III świata, czy nieludzkiej ultraliberalnej polityce
społeczno-gospodarczej zakładającej wyzysk biednych ludzi i pogłębianie się
przestrzeni nędzy kosztem grupki najbogatszych. Jednym słowem głosił idee
sprzeczne z ideologią faszystów i im podobnych (ogólnie fanów Ameryki w jej
aktualnym kształcie). Nasuwa się więc banalna konkluzja, iż Karol Wojtyła był
dla tych ludzi lewakiem.