mrotom
09.04.05, 11:58
Można potępiać Karola za ślub z niezbyt lubianą Kamilą, ale ja się cieszę. Nie
przepadam za Karolem (Windsorem nie mylić z Wojtyłą) jak wydaje mi się
większość opinii publicznej. Jednakże trzeba zrozumieć człowieka. Nie każdy
nadaje się do monarchii, ale nie jest winą Karola, że urodził się następcą
tronu – czy z tej racji ma się on pozbawiać osobistego szczęścia? Oczywiście
Brytyjczycy mają względem niego oczekiwania i być może najlepiej byłoby gdyby
zrezygnował z tronu na rzecz syna, ale znowu powstanie pytanie czy William
chce być królem. Dalej można by się rozwodzić, że monarchia opiera się na
kompromisach – małżeństwa kontraktowe itp. Obecnie żyjemy już w innych
czasach, gdzie monarchia jest w istocie ozdobą (szczególnie w Wielkiej
Brytanii) i nie już władna w kwestiach politycznych.
W sumie urodzić się następcą tronu to przerąbana sprawa o ile nie jest
się w głębi ducha urodzonym królem, a w obecnych czasach w szczególności
gotowym do funkcjonowania w masmediach. Oczywiście jest kasa itp. Ale czy w
życiu tylko o pieniądze chodzi? Toteż zejdźmy z Karola. ;D Karol Wszystkiego
Najlepszego !