Dodaj do ulubionych

Terror albański w Kosowie

12.04.05, 14:44
Terroryzm albański na terenie Kosowa i Metohii, ukierunkowany na wypędzenie
ludności serbskiej oraz innej, pochodzenia nie albańskiego, trwa od wieków.
Szczególnie nasilił się w wieku XIX, kiedy liczebność ludności serbskiej
zmniejszyła się drastycznie z powodu fizycznej likwidacji, zagarnięcia mienia
i nacisku, wymuszającego wysiedlenie.

Potem w tym dziele każdy sojusznik był dobry. Między innymi faszystowskie
Włochy i hitlerowskie Niemcy. W zamian za obietnice pomocy w
stworzeniu "Wielkiej Albanii", która wchłonie terytoria Serbii, Czarnogóry i
Macedonii, Albańczycy sformowali własną dywizję SS. Zasłynęła ona z
okrucieństwa w mordowaniu przedstawicieli innych narodowości. W Polsce żyją
jeszcze weterani ruchu oporu, którzy walczyli w partyzantce antyhitlerowskiej
na terenie Kosowa. Opowiadają, że zbrodniarze niemieccy pod względem
okrucieństwa nigdy nie dorównali zwyrodnialcom z formacji albańskiej. Ich
potomkowie żyją dziś głównie na terenie Niemiec, ale także w Szwecji i innych
państwach europejskich. Ochoczo zaciągali się do tzw. Wyzwoleńczej Armii
Kosowa, gdy zyskała ona poparcie następnego agresora, napadającego na
Jugosławię – NATO!

Całość pod adresem:

www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=swiat&nr=20050410195112
Obserwuj wątek
    • mamzerek Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:11
      Wlasnie!
      Wiec kogo popieral Bill Iwannafuck Clinton? Albanczykow! Rozpieprzyl
      wiekszosc mostow przez Dunaj w Belgradzie. Rozwalil stacje telewizyjna, pociag
      pasazerski. A co teraz ten zbrodniaz wojenny robi? rozjezdza po swiecie jako
      bohater jakis! Spowodowal wiecej nieszczescia w cywilizowanym kraju niz Bush
      wsrod islamistow! Do hagi z nim pod sad!
      Kosowo to kolebka Serbii. Wywalic z niej muzulmanow do Albanii! A przy okazji
      zwrocic Serbii Krajine! Precz z faszystowska Chorwacja!
      • manny_ramirez Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:16
        Hej popieram wszystko ale odczep sie od Chorwacji:)))
        • mamzerek Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:29
          te maniek, bo co? bo jak katolicy urzadzili czystke etniczna w Krajinie, to o
          tym niewolno wspominac? a moze przypomniec jak oni sie pieknie zachowywali
          podczas drugiej wojuny swiatowej? czy miasteczko Jasenovac znaczy cos dla
          ciebie? polskich obozow koncentracyjnych nie bylo. ale chorwackie byly.
          serbow i zydow razem masowo mordowali. no a o tym ze Trudjman twierdzil ze
          zadnego holocaustu nie bylo i zato go amerykanie azprosili na uroczyste
          otwarcie museum of tolerance (a zadnego serba znalezc nei mogli zeby zaprosic)
          to juz wogole szkoda mowic...
          • manny_ramirez Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:31
            A slyszales ze HDZS juz nie jest u wladzy i nowy rzad sie od tego powoli
            odcina??
            A o Jasenovacu uwierz wiem doskonale. NAwet u jednej studentki mojej wymoglem
            aby o tym napisala esej. I napisala w duchu takim jak Ty i dostala A . BO to co
            napisala to BYLA PRAWDA. Ale nie mozna zyc WIECZNIE historia. Ludzie i kraje
            sie zmieniaja. W Chorwacji tez juz sa ludzie ktorzy mysla inaczej
      • stranger.pl Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:35
        1.Kraina czyli Słowenia nie jest cząstka Serbii i jej mieszkańcy (większość to
        katolicy z dużym, tradycyjnym wręcz wpływem Austrii) nie chcieli należeć do
        wspólnoty z Serbią (vide Jugosławia). To oddzielna nacja.
        Przypuszczam że pomyliłeś się i nie chodzi ci o Krainę. Tak przy okazji Kraina
        to również "sztuczne" granice - w 1947 r. dużą część Półwyspu Istria zabrano
        Włochom, tam mieszkali i częściowo mieszkają do dziś Włosi.
        2.Chorwacja uzyskując w 1991 r. niepodległość dzięki życzliwości przede
        wszystkim RFN i różnych "pożytecznych idiotów" uzyskała historyczne granice,
        nie zgodne z rozmieszeniem narodowościowym - czyli dokładna odwrotność sytuacji
        Serbii, której odmówiono uznania granic historycznych, mówiąc że na części tych
        ziem mieszkają inne nacje - w tym "pupiliki" Unii i NATO czyli "Albance".
        3.Chorwackie formacje militarne podczas II w. ś. wykazywały się również
        potwornym okrucieństwem - to jest nie do opisani jak potrafili znęcać się i
        mordować m.in.: Serbów, Cyganów, Żydów. (Inna sprawa że reżim Tity otrzymał
        prezent od Aliantów ,wydano większość Chorwatów i ich zamordowano w obozach
        koncentracyjnych na wyspach adriatyckich).
        • stranger.pl Re: Terror albański w Kosowie (cd.) 12.04.05, 15:45
          A skoro mowa o mordach J.B. Tity (lubianego na Zachodzie bo "postawił się"
          Sowietom)- to mało kto wie ale to był Chorwat.
        • mamzerek Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:49
          stranger.pl napisał:

          > 1.Kraina czyli Słowenia nie jest cząstka Serbii
          Ano nie jest. Ale wiekszosc mieszkancow Krajiny (cos mi sie wydaje ze to
          raczej w Chorwacji) przed czystka etniczna to byli Serbowie. Mieszkali w
          Krajinie od 400 lat!
          www.srpska-mreza.com/library/facts/krajina.html
          • stranger.pl Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 15:58
            Kraina, słoweńskie Kranjska, jedna z 3 historycznych ziem słoweń. ze stolica w
            Lublanie. W VI-VII w. zasiedlona przez Słowian alpejskich (Słoweńców), podbita
            przez Bawarów, którzy w 970 r. utworzyli tu marchię kraińską.
            • mamzerek Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 16:05
              chyba chodzi nam o inne krajiny
              jest ich calal kupa:
              en.wikipedia.org/wiki/Krajina
              mi chodzi o ta:
              sane-boston.org/recentcrises3.html
              www.krajina.net/
              www.krajinaforce.cjb.net/
              emperors-clothes.com/articles/elich/krajina.html
              www.balkan-archive.org.yu/politics/papers/history/krayina.html
              • stranger.pl Re: Terror albański w Kosowie 12.04.05, 16:09
                Tak, teraz zorientowałem się że ty operujesz terminem na pogranicze serbsko-
                chorwackie które nosi nazwę Sławonii i Krainy:) a z kolei ja myślałem o
                Słowenii czyli również hist. Krainy, tyle że niepodległej dziś republiki
                graniczącej z Włochami i Austrią.
                Pozdr.
    • tkuprian Nasuwa się też inne pytanie. 12.04.05, 15:33
      Nasuwa się pytanie: po czyjej stronie znalazły się USA i NATO, odmawiając
      Jugosławii prawa do obrony własnego państwa przed terroryzmem międzynarodowym?
      Komu pomogły te potęgi; niszcząc Jugosławię z jej cywilną infrastrukturą
      gospodarczą, dopuszczając się zbrodni wojennych na mieszkańcach tego małego,
      bohaterskiego kraju? A terror albański w Kosowie, czystki na ludności
      serbskiej – były, są i będą dopóki społeczność międzynarodowa nie wymusi
      wprowadzenia w życie rezolucji 1244 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Póki to nie
      nastąpi Bałkany pozostaną siedliskiem wszelkich plag, znanych ludzkości

      M.in. to napisał autor zlinkowanego artykułu. Pozostawił on jednak całkowicie
      poza swoimi rozważaniami kwestię kontekstu tych wydarzeń. Jaki to spośród
      jugosłowiańskich narodów odmówił innym prawa do samostanowienia, wywołując przy
      tym wojnę. Jaki naród wypuścił na swoich przeciwników typów w stylu Arkana?
      Przedstawiciele jakiego narodu stanowią gro, spośród sądzonych w Hadze?

      Mogłoby się zdawać, że to Albańczycy, ale niestety to Serbowie. Nie ma się co
      dziwić, że zachód w 1999 zdecydował się na uderzenie w tych, którzy
      konsekwentnie od 1991 roku pokazywali na co ich stać. Którzy w Bośni ugięli się
      dopiero przed potęgą zachodniego lotnictwa. Przypominam też, że nie chodzi tu o
      kryminalne działania mafii, czy pojedyńczych sanitariuszy, lecz o całą machinę
      czystek etnicznych, zbrodniczą strategię i odpowiedzialność najwyższych władz
      państwowych.

      Może, gdyby Serbowie nie poczynali sobie tak śmiało w poprzednich bałkańskich
      wojnach, to w Kosowie zachód zostawiłby im wolną rękę.
    • j-k Bombardowania Serbii byly bledem 12.04.05, 16:09
      popierajac polityke USA w wielu punktach Swiata, m. in. w Iraku, zawsze
      podkreslalem, ze Bombardowania Serbii przez NATO (a z woli Amerykanow)
      bylo olbrzymim bledem.

      USA i Europa narobily sobie przez to tylko problemow.
      • mamzerek ogromnym, bezsprzecznym i zbrodniczym 12.04.05, 16:30
        • manny_ramirez Re: ogromnym, bezsprzecznym i zbrodniczym 12.04.05, 16:32
          No to tu sie zgadzamy:)
    • bazyliszek_i_jego_pies Serbowie i Albańczycy 12.04.05, 16:29
      W 1984 roku Vojislav Szeszelj oskarżył komunistów o rozbicie państwa
      Serbskiego, ponieważ stworzyli według niego dwa narody: Muzułmanów i
      Czarnogórców oraz odłączyli od Serbii dwa regiony: Kosowo i Wojwodinę. Seselj
      domagał się: przyłączenia ich na nowo do Serbii, ograniczenia praw języka
      albańskiego i węgierskiego, a później zjednoczenia Czarnogóry oraz Serbii i w
      końcu podziału Bośni i Hercegowiny między Serbię i Chorwację. Jugosławia
      miałaby się składać z 4 republik: Słowenii, Chorwacji, Serbii i Macedonii.

      W tym samym czasie Serbska Akademia Nauk – SANU opracowała memorandum w którym
      przewidywała, że „Serbowie, którzy żyją na swoich terytoriach historycznych i
      etnicznych poza Republiką Serbską określą w referendum w którym państwie będą
      chcieli żyć i jakie ono będzie” (Danas z 9.04.1991). Ten dokument nie traktował
      Słowenii jako niezbędnej części nowej Jugosławii i przewidywał odnowienie
      granicy Republiki Serbskiej na rzece Sutli co oznaczałoby zniesienie granic
      wewnętrznych. Intelektualiści serbscy odwoływali się do tradycji królestwa
      (carstwa) Duszana. Kościół prawosławny, który od 1988 roku odgrywał coraz
      większą rolę polityczną miał nadzieję, że katolicy przejdą na prawosławie i
      dlatego stał się lokomotywą nacjonalizmu.

      W 1987 roku Slobodan Miloszević zmienił liberalny kierunek partii serbskiej i
      rozpoczął swoją nacjonalistyczną kampanię rozpętując akcję anty-albańską
      skierowaną przeciwko władzom lokalnym Wojwodiny i Kosowa-Metohije – dwóch
      regionów w Serbii posiadających autonomię, które uzyskały ją w konstytucji z
      1974 roku i pomału zaczęły uzyskiwać niezależny status równy republikom
      federacyjnym. Pod groźbą masowych manifestacji (wrzesień-październik 1988)
      federalne politbiuro uległo serbskim żądaniom i wydało zgodę na
      podporządkowanie partii komunistycznych Kosowa i Wojwodiny partii serbskiej jak
      również zgodziło się na podporządkowanie tych dwóch regionów Serbii
      (30.09.1988). Niezbędne poprawki w konstytucji zostały przegłosowane
      (29.11.1988) i sądy, policja, obrona, planowanie ekonomiczne (więc kierowanie
      przedsiębiorstwami) i sprawy zagraniczne tych dwóch „pokrajin” (regionów)
      przeszły pod jurysdykcję Belgradu. W ten sam sposób partii serbskiej udało się
      również zmienić kierownictwo partii i władze Czarnogóry na swoich własnych
      członków (styczeń 1989). Po rozejmie w czerwcu 1990 roku Miloszević korzystając
      z lokalnych mniejszości serbskich rozpoczął podminowywanie Chorwacji, a w
      kwietniu 1991 BiH-u.

      Dobrze grana histeria anty-albańska przyniosła Miloszeviciowi olbrzymią
      popularność. Udało mu się skanalizować protesty społeczne i uspokoić
      intelektualistów domagających się wolności politycznych. W listopadzie 1989
      roku został wybrany na prezydenta Republiki Serbii. Był on praktycznie jedynym
      kandydatem.

      i jeszcze to:
      Kosowo-Metohija
      Albańczycy zemścili się na nich i po 1945 znów należało ono do Serbii. W 1968
      rozpoczęła się odwilż polityczna w stosunku do Albańczyków i język albański
      został wprowadzony do szkół. Żaden problem ekonomiczny Kosowa nie został
      rozwiązany przez komunistów i w 1981 wybuchła rewolta, która bardzo szybko
      przekształciła się w ruch polityczny na rzecz Republiki Kosowa w Jugosławii.
      Była ona skierowana raczej przeciwko Serbom, którzy próbowali podporządkować
      Kosowo środkami represyjnymi, niż przeciwko systemowi komunistycznemu.

      Po manifestacjach zorganizowanych przez Komitet Serbów i Czarnogórców Kosowa
      (wrzesień-październik 1988) kierowanych faktycznie przez Miloszevicia Kosowo
      włączono do Serbii (29.11.1988). Belgrad nominował nowy rząd regionalny
      całkowicie mu posłuszny, który rozpętał krwawy terror. W odpowiedzi na to
      deputowani albańscy zasiadający w serbskim parlamencie opuścili go i
      proklamowali Republikę Kosowo (2.07.1990). Wiosną 1991 parlament serbski
      wykluczył przedstawicieli Kosowa, a kiedy Riza Sapunxhij, delegat Kosowa do
      Prezydium głosował jako piąty członek przeciwko wprowadzeniu przez Serbów stanu
      wyjątkowego (14.03.1991), parlament serbski zastąpił go przez Serba – Sejdo
      Bajramovicia (18.03.1991).

      W 1981 roku Albańczycy stanowili 77% ludności Kosowa (1,22 mln na 1,58 mln). W
      tym czasie było 236 tysięcy Serbów i Czarnogórców oraz 58 tysięcy Muzułmanów.
      Od tej chwili część Serbów wyemigrowała rzekomo z powodów politycznych (17
      tysięcy w latach 1983-1987). Tak naprawdę bieda w Kosowie zmusiła zarówno
      Albańczyków jak i Serbów do szukania pracy w innych republikach. Szacuje się,
      że Albańczycy stanowią aktualnie 90% ludności w tym regionie i mówi się, że
      około 100 tysięcy Albańczyków żyje w Serbii.

      Serbowie często podkreślają, że powstanie Republiki Kosowo nie rozwiąże kwestii
      albańskiej, bo będzie istnieć emigracja albańska i Albańczycy dzięki swojemu
      przyrostowi naturalnemu mogą zacząć dominować w co raz to nowszych obwodach.
      Być może jedynym rozwiązaniem byłoby odstąpienie jakiejś części Kosowa Albanii
      i zamknięcie granicy. Jednak żadna serbska siła polityczna nie rozpocznie
      dialogu politycznego z Albańczykami i nie uzna ich praw narodowych z powodu
      obawy przed całkowitą klęską polityczną w sytuacji, w której nacjonalizm jest
      jedynym skutecznym instrumentem walki politycznej. Pomimo tego wcześniej, czy
      później Serbowie będą musieli opuścić Kosowo z powodu struktury narodowej jego
      ludności. Im dłuższy będzie terror serbski w Kosowie tym większa nienawiść
      będzie się kumulować i tym większe będzie zagrożenie wojną. Zresztą tylko
      wojna, ludobójstwa i deportacje mogą „uratować” Kosowo dla Serbii. Miloszewić
      może zaryzykować użyć tego rozwiązania, ponieważ zwycięska wojna w Kosowie na
      pewno uratowałaby jego władzę w Belgradzie. Nacjonalistyczne partie będą mogły
      również wybrać tą metodę by zdobyć władzę tym bardziej, że wojna przeciwko
      Chorwatom byłaby znacznie trudniejsza.

      całość pisana była na początku lat 90. ostatni akapit (tylko wojna, ludobójstwa
      i deportacje mogą „uratować” Kosowo dla Serbii) się sprawdził...

      • bazyliszek_i_jego_pies jeszcze link do całości 12.04.05, 16:30
        republika.pl/darski1/kraje/serbia/ser.htm
    • bazyliszek_i_jego_pies wojna w Kosowie 12.04.05, 16:34
      W okręgu Deczani serbskie siły bezpieczeństwa kontynuowały operacje przeciwko
      ludności albańskiej i Armii Wyzwolenia Kosowa. Celem partyzantów albańskich
      jest wywalczenie niepodległości tej prowincji, podczas gdy Demokratyczna Liga
      Kosowa i jej przywódca, Ibrahim Rugova, wybrany przez Kosovarów (Albańczyków z
      Kosowa) prezydentem, domaga się jedynie wycofania serbskich sił bezpieczeństwa
      i uznania Kosova za republikę równorzędną Serbii i Czarnogórze w nowej
      federacji jugosłowiańskiej. Spotkanie Rugovy i prezydenta Jugosławii
      Miloszevicia nie dało żadnych rezultatów. Jest oczywiste, iż przywrócenie
      autonomii Kosova w zakresie, jaki przyznawała mu Konstytucja z 1974 roku i jaki
      popierają Amerykanie, może być jedynie etapem przejściowym do uzyskania
      niepodległości drogą pokojową, gdyż Albańczycy stanowią 90 proc. ludności
      prowincji. Współżycie obu narodowości jest już niemożliwe, ze względu na falę
      nienawiści jaką rozpętali Serbowie; w czasie ostatnich 18 prawie każdy Kosovar
      był przynajmniej raz aresztowany lub pobity przez serbskich policjantów.

      Armia Wyzwolenia Kosowa była dotąd niewielkim ugrupowaniem, ale klęska
      militarna Serbii w Bośni i ostatnie represje zmieniły sytuację. Młodzi
      uciekinierzy z Kosowa zaopatrują się w broń w Albanii i powracają by walczyć z
      Serbamii. Ogłosili nawet mobilizacja wszystkich mężczyzn w wieku od 18 do 55.

      Siły serbskie w Kosowie obejmują Korpus Prisztiński w sumie 10 tys. ludzi, w
      tym dwie eskadry MIG-ów 21 oraz obronę przeciwlotniczą w Prisztinie, batalion
      chroniący granicę jugosłowiańsko-albańską złożony z żołnierzy zawodowych oraz
      jednostki Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego. Są to więc siły niezdolne do
      stłumienia partyzantki, tym bardziej, że policjanci z Serbii odmawiają wyjazdu
      do Kosowa i opuszczają służbę. Serbia, ciesząca się poparciem Rosji, mogłaby
      wysłać do prowincji swoją armię, ale to przyspieszyłoby jedynie interwencję
      NATO. Eskalacja działań w Kosowie musiałaby bowiem objąć Macedonię i
      zdestabilizować cały region, a więc byłaby zbyt niebezpieczna, by Amerykanie
      mogli ją tolerować. Już w nocy z 5 na 6 czerwca grupa uzbrojonych Albańczyków
      próbowała przedrzeć się z Macedonii do Kosowa. Partyzanci będą starali się
      uczynić z okręgu Tetova w Macedonii swoje sanktuarium.

      Celem Serbów jest wygnanie Albańczyków z Kosowa, co bez ludobójstwa jest
      niemożliwe. Dotąd do Albanii z terenu walk uciekło 10 tys. osób. Zachodni
      dyplomaci potwierdzili, że w okręgu Deczani nie ma już ludzi, a 60 proc. domów
      zostało spalonych.

      8 czerwca Robin Cook, szef MSZ Anglii, groził interwencją wojskową NATO, ale
      ostatecznie ministrzy spraw zagranicznych Unii zebrani w Luxemburgu "ukarali"
      Serbów wstrzymaniem inwestycji unijnych w Jugosławii, co jest posunięciem
      symbolicznym. Dopiero gdyby fala emigracji z Kosowa zagroziła Europie lub
      doszło do walk w Macedonii, Unia i NATO musiałyby interweniować bezpośrednio.
      Na razie Zachód wykorzysta konflikt między prozachodnim prezydentem Czarnogóry
      Dżiukanoviciem, a Miloszewiciem, który dąży do odgórnego ograniczenia autonomii
      tej republiki. W ten sposób Rugova i Dżiukanović, który zapewnił już sobie
      poparcie Patriarchy serbskiego Pavle, znaleźli się w jednym obozie.

      Jeśli Serbom nie uda się teraz usunąć Miloszewicia, ceną za jego pozostanie u
      władzy może być rozpad nowej Jugosławii, z której wystąpi również Czarnogóra, a
      wówczas serbskiej wojnie domowej będą mogły zapobiec tylko siły rozjemcze NATO.

      republika.pl/darski1/kraje/albania/woj.htm
    • stranger.pl NATO na Bałkanach - czystka etniczna na Serbach 12.04.05, 16:46
      1.Po przybyciu amerykańskich oddziałów KFOR do Urosevac, w końcu czerwca 1999
      roku, katedra została zdemolowana i podpalona przez albańskich terrorystów.

      nato.gavagai.pl/churches/ch15.html
      2.Katalog Zniszczonych Kościołów i Klasztorów w Kosowie (czerwiec - październik
      1999) po wkroczeniu oddziałów NATO (KFOR)

      nato.gavagai.pl/churches/
      3.NATO na Bałkanach (!!!)

      nato.gavagai.pl/
      • stranger.pl Atak na pociąg nr 393 - Ludzie ludziom 12.04.05, 17:05
        Jak ludzie w mundurach NATO przygotowali i ukryli jedną z największych zbrodni
        wojennych kampanii kosowskiej pod Grdelicą.

        nato.gavagai.pl/grdelic1/grdelic1.html
        Atak na pociąg nr 393 - Naga prawda - Zbrodnia NATO zdemaskowana przez amatora
        niemieckiego.. i co z tego? Trybunał w Hadze nie sądzi swoich mocodawców.

        nato.gavagai.pl/gderlic3/grdelic3.html
    • stranger.pl Islam wojujący na Bałkanach 12.04.05, 16:55
      1.Po tragedii 11.9.2001 w USA, kiedy samoloty pasażerskie uderzyły w
      terrorystycznych atakach w symbole wolnego świata w Nowym Jorku i Waszyngtonie,
      prasa amerykańska zaczęła ujawniać szczegóły wojującego islamu (dżihadu) na
      Bałkanach, który przedtem USA i NATO skrycie wspierały przeciw „Serbom”. Np.
      Wall Street Journal pisał 1.11.2001: Przez ostatnie 10 lat najwyżsi przywódcy
      Al Kaidy odwiedzali Bałkany, łącznie z 3 wizytami Osamy ibn Ladena w l. 1994–
      1996. Półtora roku wcześniej czytelnik zachodni mógł doczytać się o serbskich
      obawach, ale chyba dyskontował je, bo pochodziły przecie od sprawców zbrodni
      wojennych w regionie z l. 1990. Np. australijski dziennik stołeczny Canberra
      Times z 28.4.2000 powtórzył za jugosłowiańską agencją Tanjug: Islamski milioner
      z Arabii Saudyjskiej Osama ibn Laden, poszukiwany za terroryzm przez USA, jest
      w Kosowie [...] po utworzeniu grupy 500 wojowników islamskich we wschodniej
      Albanii koło miejscowości Korce i Pogradec w celu wykonywania ‘działań
      terrorystycznych’ w Kosowie. Planuje podobne działania w południowej części
      Serbii w rejonie Preszewa, Medwedji i Bujanowaca przy granicy z Kosowem.

      nato.gavagai.pl/islam/islam.html
      2.Obrazki które zmyliły świat - Anatomia propagandy antyserbskiej.

      nato.gavagai.pl/obrazki.htm
      • mamzerek Re: Islam wojujący na Bałkanach 12.04.05, 17:01
        wszystko prawda.
        ciekawe stranger ze nie widzisz podobienstwa do palestyny.
        no i oczywiscie finansowo islamisci balkanscy sa popierani przez te same zrodla
        co islamisci palestynscy i zreszta w calej reszcie swiata.
        • krystian71 Re: Islam wojujący na Bałkanach 14.04.05, 00:30
          ja tam widze.Serbowie to tacy pokrzywdzeni przez los,wygnani ze swoich domow
          Palestynczycy

          > wszystko prawda.
          > ciekawe stranger ze nie widzisz podobienstwa do palestyny.
    • stranger.pl Maskotki zespołu "olimpijskiego" NATO 12.04.05, 17:51
      www.webheaven.co.yu/nato/mascotsp.htm
    • dokowski A komuchy zawsze swoje. 12.04.05, 21:46
      > agresora, napadającego na Jugosławię – NATO!

      Biedna Jugosławia, okupowana przez kapitalistów, płacze za Miloszewiczem.
      Płaczą nie tylko Serbowie. Płaczą Słoweńcy, Chorwaci, Dalmaci, Bośniacy,
      Czarnogórcy, Węgrzy i Macedończycy.

      Tylko ci brzydcy be Kosowcy popierają ten wstrętny kapitalizm, narzucony siłą
      przez amerykańskie bomby.

      Jak ja to lubię, mimo tych 15 lat wolności! Wciąż uwielbiam szydzić z komuchów
      tak głośno, jak nie wolno było tego robić w PRL. Komuchy są takie głupie!
      • stranger.pl Re: A komuchy zawsze swoje. 12.04.05, 22:04
        Masz pod ręką młoteczek - albo stań przed murkiem, schyl się i z impetem uderz
        głowa... może pomoże?

        Ja i komunista - dobre sobie. Czy ty rzeczywiście tylko oglądasz CNN i
        powtarzasz jak papuga - "kto narazi się USA lub krytykuje USA to komuch?"

        Dzisiejsze Kosovo (albańskie, po wypędzeniu Serbów) to, dzięki USA i spółki,
        wylęgarnia terroryzmu, prostytucji, handlu narkotykami i skradzionymi
        samochodami plus "islamski Piemont w Europie".
        • dokowski Ja nie bronię kosowskich bandytów, tylko ... 12.04.05, 23:32
          stranger.pl napisał:
          > Ja i komunista - dobre sobie. (...)
          > Dzisiejsze Kosovo (albańskie, po wypędzeniu Serbów) to, dzięki USA i spółki,
          > wylęgarnia terroryzmu, prostytucji, handlu narkotykami i skradzionymi
          > samochodami plus "islamski Piemont w Europie"

          ... doceniam szczęście Serbów wyzwolonych od władzy Miloszewicza i uwolnionych
          od socjalizmu. Nazwałem Cię komuchem nie za krytykę Kosowców, ale za sugestię,
          że socjalizm Jugosławii był lepszy niż wolność i demokracja Serbii.

          Serbowie mogą mieć żal do USA za utratę imperium, ale muszą być Ameryce
          wdzięczni za wolność i demokrację.
          • stranger.pl Re: Ja nie bronię kosowskich bandytów, tylko ... 12.04.05, 23:57
            O czy ty mówisz - jakie Imperium? Jeśli masz na myśli Jugosławię to wbrew
            pozorom Serbowie nie dominowali w niej. Choć czasami mieli takie zapędy i
            Chorwaci i Muslimy to wykorzystali propagandowo.

            Kosovo dla Serbii to tak jak Małopolska z Krakowem dla Polski czy Paryż dla
            Francji. Zrobiono nagonkę że Serbowie chcą przeprowadzić czystkę etniczną,
            fałszowano "dowody" tej czystki i zrobiono natowską krucjatę - fundując w
            miejsce mitycznej czystki serbskiej realna czystkę Albańczyków na Serbach. W
            Kosowie pod okiem USA zniszczono juz blisko 5 tysięcy cerkwi, kościołów,
            pomników, cmentarzy serbskich etc.

            Czy Serbowie są wdzięczni za amerykańskie bomby i powrót niemieckich krzyży nad
            Belgrad? Wątpię. Nie wszystko jest na sprzedaż - a cena za demokrację vel
            kleptokrację była duża. Tym bardziej że wiadomo już dziś , iż wybory które
            przegrał Miloszewicz były częściowo sfałszowane. On rzeczywiście cieszył się
            sporym poparciem - wilka zastąpiły nie szakale ale szczury.
          • stranger.pl Re: Ja nie bronię kosowskich bandytów, tylko ... 13.04.05, 00:21
            I jeszcze jedno - po co demokracja (także Jugosławii)? Czy dla samego istnienia
            demokracji należy mordować i palić? Uszczęśliwiać na siłę ludzi?

            Gdyby ktoś zaproponował mi do wyboru - kontynuacje tego co jest w Polsce przez
            następne 50 lat ("republika kolesi", totalne znieczulica, aferalność władzy,
            sprzedawanie ustaw sejmowych - według org. międzynarodowych od 1990 r. były już
            takie cztery przypadki etc.) w rytmie co czteroletnich wyborów, które nic nie
            zmieniają (rząd i opozycja to jedna "grupa trzymająca władzę" a rzeczywista
            opozycja zaszczuwana medialnie jako np. faszyści czy oszołomy) a po drugiej
            stronie rządy autorytarne (żadnych wyborów czyli zmian klitek co cztery lata),
            za kradzieże odrąbanie ręki, za afery urzędników głowa i konfiskata mienia w
            całości etc. bez wahania wybrałbym to drugie.
            Demokracja to cyrk i oszustwo - a gdyby wybory cokolwiek zmieniały (m.in. w
            losie szaraczków) już dawno byłyby zakazane.
            • dokowski Nie łudzę się, że zmienisz poglądy. 13.04.05, 22:27
              >bez wahania wybrałbym to drugie

              Ja wybieram pierwsze, ponieważ historia pokazuje, że demokracja uczy. W
              krajach, gdzie demokracja funkcjonuje już 100 lat, wyborcy wiedzą i czują, że
              jeśli większość odda głos na uczciwych polityków, to będą oni uczciwymi
              władcami. A wierzę, że większość Polaków w głębi duszy pragnie mieć prawych i
              uczciwych władców, tylko że jeszcze są za głupi na to, aby tym właśnie
              kryterium kierować się podczas wyborów.

              Natomiast dyktator nie może być uczciwym władcą ani uczciwym człowiekiem.
              Przykład Pisłudskiego pokazuje, jak ten uczciwy człowiek uchylał się i uciekał
              od władzy, aby pozostać uczciwym.
              • stranger.pl Re: Nie łudzę się, że zmienisz poglądy. 13.04.05, 22:47
                Demokracja wywołuje entuzjazm jedynie wśród tych co nie znają historii i
                socjologii.
                Jeśli chodzi o J. Piłsudskiego to sie mylisz - on nigdy nie uciekał od władzy,
                to sejmokracja (J.P. mówił du.okracja, słynął z prostoty słownictwa) robiła
                wszystko by nie dopuścić go do władzy. Nawet specjalnie zmieniono zapisy
                (podczas prac legislacyjnych) konstytucji kwietniowej i ograniczono rolę
                prezydenta w II RP. Bo właśnie J. Piłsudski miał objąć ten urząd i dużo
                wcześniej niż 1926 r. przeprowadzić sanację (uzdrowienie) Polski.
                • dokowski USA są najlepiej zorganizowanym krajem świata 13.04.05, 23:52
                  stranger.pl napisał:

                  > Demokracja wywołuje entuzjazm jedynie wśród tych co nie znają historii i
                  > socjologii.

                  Nie rozśmieszaj mnie tą socjologią - to nauka dobra dla ciemnych lewicowców.

                  A historia pokazuje jasno, że demokracja i USA są zwycięzcami w tej
                  historycznej grze, który ustrój jest najlepszy. Bezapelacyjnie najlepszym
                  ustrojem okazała się demokracja amerykańska.
                  • krystian71 Re: USA są najlepiej zorganizowanym krajem świata 14.04.05, 00:12
                    o co ci doku chodzi? Nie aby o to , ze twoj guru Mazowiecki tak sie mocno
                    zaangazowal w obrone muzulmanskich narodow Jugoslawi,ze patafian nie
                    zauwazyl,ze mu pod nosem innych morduja?GW tez w tym stylu jednym glosem
                    ujadala.Serbowie zawsze byli ci zli.Secesjonisci wszelkiej masci cacy.
                    • dokowski Był jedynym w ONZ, który nie udawał że nie widzi.. 14.04.05, 00:15
                      krystian71 napisała:

                      > guru Mazowiecki tak sie mocno zaangazowal w obrone muzulmanskich narodow
                      > Jugoslawi,ze patafian nie zauwazyl,ze mu pod nosem innych morduja?

                      ... jak mordują Bośniaków.
                      • krystian71 Re: Był jedynym w ONZ, który nie udawał że nie wi 14.04.05, 00:27
                        nu, cos ty , to akurat wszyscy widzieli, a jak nie widzieli , to im GW pomogla
                        zobaczyc.Jak jeszcze byly jakies watpliwosci, mozna bylo wojskowe zwloki w
                        cywilne ciuchy poprzebierac i fascynowac sie odkryciem nowego masowego mordu na
                        cywilnej ludnosci, dokonanego przez tych zezwierzeconych Serbow.
                        Mazowiecki polazl,gdzie go wyslano, wreszcie jakas funkcje zalapal i znowu mogl
                        wystepowac w TV.A ze od urodzenia wolno myslal,to mu pod nosem takie psikusy
                        wyczyniali.Teraz jestem pewien , ze ta cecha jego osobowosci byla brana
                        powaznie pod uwage,gdy go na te funkcje wytypowali.
                        Innymi slowy , byl do niej idealny,o drugiego tak gapowatego meza stanu ciezko
                        w Europie
                      • stranger.pl Pytanie do "dokowskiego" 14.04.05, 00:36
                        Widzę że znasz temat i historie USA - czy możesz mi wyjaśnić dlaczego Stany
                        Zjednoczone ("ojczyzna wolności, demokracji i sprawiedliwości" jak zapewne
                        uważasz) najeżdżały swoich sąsiadów, okradając ich z ziemi i mienia. Np.
                        próbowały podbić brytyjską Kanadę na początku XIX w. - marsz wojsk USA
                        zaznaczony był spalonymi miastami kanadyjskim. Ba, w 1847 r. USA najechały
                        Meksyk. 2 lutego 1848 w Guadelupe Hidalgo podpisano traktat pokojowy. W wyniku
                        wojny Meksyk stracił obszary o powierzchni 1,5 mln km2 (przyszłe stany Teksas,
                        Arizona, Nowy Meksyk, Kalifornia, Nevada, Utah, częściowo też Colorado, Kansas,
                        Oklahoma i Wyoming), to jest 51 proc. swego terytorium (!) - bo Amerykanie
                        zapragnęli "przestrzeni życiowej na południu". Coś nie moralna to "ojczyzna
                        wolności i demokracji".
                        • mamzerek Re: Pytanie do "dokowskiego" 14.04.05, 14:55
                          to ja Ci odpowiem, stranger.
                          Bo kazdy rzad jest w zasadzie zly. Nie ma takiego ktory byly dobry.
                          Jak tylko ludzie zbiora sie w grupke i stworza rzad, to nastepnym krokiem jest
                          podboj sasiedniej grupki.

                          "That government is best which governs least."
                          Henry David Thoreau

                          • stranger.pl Re: Pytanie do "dokowskiego" 16.04.05, 20:31
                            W zasadzie poprawna odpowiedź - i tylko naiwne "owieczki" wierzą w
                            szlachetność, dobroć i altruzim USA. To takie same wredne (super)mocarstwo
                            jakie były przed nim i będą po nim.
                        • dokowski Wyjaśnienie jest proste. Amerykanie w XIX w. nie.. 16.04.05, 19:45
                          ... byli lepsi od innych. Dla moralnego rozwoju Amerykanów kluczowy był udział
                          w I Wojnie. Od tamtej powy Amerykanie zaczęli wierzyć, że ich rolą w świecie
                          jest pomaganie innym w walce przeciwko złu.
                          • stranger.pl Re: Wyjaśnienie jest proste. Amerykanie w XIX w. 16.04.05, 19:56
                            ???
                            Nie rozumiem - chcesz powiedziec, że Stany Zjednoczone Ameryki napadły na
                            Meksyk i ograbiły go z blisko połowy ziem bo cyt ciebie: "Amerykanie w XIX w.
                            byli lepsi od innych."?!
                            • dokowski Napisałem wyraźnie, że NIE byli lepsi od innych 16.04.05, 20:58
                              stranger.pl napisał:

                              > ???
                              > Nie rozumiem - chcesz powiedziec, że Stany Zjednoczone Ameryki napadły na
                              > Meksyk i ograbiły go z blisko połowy ziem bo cyt ciebie: "Amerykanie w XIX w.
                              > byli lepsi od innych."?!
                              • stranger.pl Re: Napisałem wyraźnie, że NIE byli lepsi od inny 16.04.05, 21:08
                                Mea culpa - nie zauwazyłem słowa "Nie"!

                                Wuj Sam był i jest bezględnym imperialistą, tyjacym kosztem sąsiadów (już
                                abstrahuję od nieszczęsnych pierwotnych mieszkańcach Ameryki Płn.) - takie
                                amerykańskie Prusy.

                                Czy unikną losu Prus?
                                • dokowski Już od dawna nie jest 16.04.05, 22:05
                                  stranger.pl napisał:

                                  > Wuj Sam był i jest bezględnym imperialistą

                                  O tym własnie napisałem, że I Wojna to okres, gdy Ameryka uzyskała moralną
                                  przewagę nad resztą świata
                                  • stranger.pl Re: Już od dawna nie jest - mylisz się! 16.04.05, 22:11
                                    To USA (a dokładnie mówiąc Wall Street i 120 Broadway) sfinansowały zamach
                                    bolszewicki w Rosji w 1917 r. i nazizm w III Rzeszy.

                                    www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/centrum/centrum.html
                                    www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/hitler/hitl.html
                                    www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/komunizm/kom.html
                                    • dokowski Wolny biznes jest fundamentem wolnego świata 16.04.05, 22:29
                                      stranger.pl napisał:

                                      > To USA (a dokładnie mówiąc Wall Street i 120 Broadway) sfinansowały zamach
                                      > bolszewicki w Rosji w 1917 r. i nazizm w III Rzeszy.

                                      Najlepszym celem wolnych biznesmenów jest zysk. Inne motywy mogą i czasem
                                      powinny mieć rządy. Zdecyduj się więc, kogo i za co obwiniasz
              • stranger.pl Re: Nie łudzę się, że zmienisz poglądy. (cd.) 13.04.05, 23:07
                "My, wrogowie powszechnego prawa wyborczego nie przestajemy się zdumiewać z
                powodu entuzjazmu, jaki wywołuje wybór garstki nieudolnych przez masę
                niekompetentnych" (Nicolás Gómez Dávila)
                • dokowski A z jakiego kraju ten mędrzec to pisał? 13.04.05, 23:48
                  stranger.pl napisał:

                  > "My, wrogowie powszechnego prawa wyborczego nie przestajemy się zdumiewać z
                  > powodu entuzjazmu, jaki wywołuje wybór garstki nieudolnych przez masę
                  > niekompetentnych" (Nicolás Gómez Dávila)

                  Czy mieli już za soba 100 lat nauki demokracji?
                  • stranger.pl Re: A z jakiego kraju ten mędrzec to pisał? 13.04.05, 23:57
                    Nicolás Gómez Dávila (1913-1994) - Kolumbia
                    • dokowski Widzisz więc, że dostarczyłeś mi argumentu 14.04.05, 00:09
                      stranger.pl napisał:

                      > Nicolás Gómez Dávila (1913-1994) - Kolumbia
                      • stranger.pl Re: Widzisz więc, że dostarczyłeś mi argumentu 14.04.05, 00:20
                        ? w tym kraju demokracja jest młodsza od amerykańskiej o ok. 60 lat. Więc o
                        czym ty mówisz?
                        • dokowski Mówię o tym, jak trudno nauczyc się demokracji 16.04.05, 20:57
                          stranger.pl napisał:

                          > ? w tym kraju demokracja jest młodsza od amerykańskiej o ok. 60 lat. Więc o
                          > czym ty mówisz?
            • krystian71 Re: Ja nie bronię kosowskich bandytów, tylko ... 14.04.05, 00:08
              gdyby mi ktos zaproponowal w 89 te wymarzona wolnosc i demokracje , a na
              dodatek wyjscie sowieckich oddzialow i rozpad Ukladu warszawskiego za cene
              takiej wojny jakiej doswiadczyla Jugoslawia , glosno wrzeszczal bym NIE.
              • dokowski A wyobraziłeś siebie sobie jako kogo? 14.04.05, 00:12
                krystian71 napisała:

                > gdyby mi ktos zaproponowal w 89 te wymarzona wolnosc i demokracje , a na
                > dodatek wyjscie sowieckich oddzialow i rozpad Ukladu warszawskiego za cene
                > takiej wojny jakiej doswiadczyla Jugoslawia , glosno wrzeszczal bym NIE.

                Czy pamiętasz, że to Serbowie zaczęli wojnę ze Słowenią, potem z Chorwacją,
                potem zaczęli mordować Bośniaków (za te ludobójstwa są zresztą sądzeni)
                bezczelnie pod osłoną ONZ. Czy jako Serb krzyczałbyś Miloszewiczowi NIE?
                • krystian71 Re: A wyobraziłeś siebie sobie jako kogo? 14.04.05, 00:19
                  wszystko moj poczciwy doku pamietam.Rowniez to , ze wojna wybuchla jako
                  odpowiedz na nagle a masowe i jakims dziwnym swedem zsynchronizowane w czasie
                  ruchy separatystyczne.A ty jakbys zareagowal,gdyby ci sie zaczelo nagle panstwo
                  rozpadac?
                  A najbardziej zajadle walki toczyli ci , ktorym powiedziano,ze od jutra juz w
                  Serbii/Chorwacji nie mieszkaja,ale wrecz na odwrot.Bo taki jest urok Jugoslawi,
                  to kliniczny przypadek kraju, ktory sie do zadnego podzialu nie nadaje
      • yann17 Re: A komuchy zawsze swoje. 12.04.05, 22:59
        najlepsi są ci "Dalmaci'
        a może chodziło ci o dalmatyńczyki
      • bazyliszek_i_jego_pies to nie komuna... 12.04.05, 23:32
        to nie "komuna", ale "endecja". a własciwie specyficzne pomieszanie jednego z
        drugim, które w Polsce ma długie tradycje - od przedwojennego narodowca
        Piaseckiego kolaborujacego z PPR-em po Maciusia Giertycha popijającego herbatkę
        z generałem Jaruzelskim.
        dlatego tak podoba się Serbia i Milosevic, który stanowi wzorowy przykład
        przejścia od komunizmu, wyznawanego tylko formalnie, do nacjonalizmu. polecam
        lekturę Memorandum SANU...
        • manny_ramirez Re: to nie komuna... 12.04.05, 23:59
          masz pewnie racje bazyliszku co nie zmienia faktu ze bombardowanie Serbii bylo
          idiotyzmem:(
          • bazyliszek_i_jego_pies Re: to nie komuna... 13.04.05, 00:20
            manny_ramirez napisał:

            > masz pewnie racje bazyliszku co nie zmienia faktu ze bombardowanie Serbii
            bylo
            > idiotyzmem:(

            zgadza się. próba powstrzymania dokonywanych przez Serbów czystek etnicznych w
            Kosowie poprzez bombardowanie mostów na Dunaju to skrajny idiotyzm.
            tak naprawdę wszystko zaczęło się wiele lat wcześniej od pewnego przemówienia
            towarzysza Slobo na Kosowym Polu (no i nie zapominajmy o tych
            nacjonalistycznych głąbach z Serbskiej Akademii Nauk). potem już poszło jak
            domino...
            • stranger.pl Re: to nie komuna... 13.04.05, 00:29
              Nie, wszystko zaczęło się dużo dawniej temu - za czasów Imperium Ottomańskiego,
              kiedy wymordowano większość Serbów mieszkających w Kosovie a na ich miejsce
              sprowadzono podporę Turków w Europie czyli Albańczyków.

              Wystapienia Slobo to reakcja, skutek i próba powstrzymania procesu. On go nie
              wywołał - to UCK zmierzało to albanizacji Kosova i nie uznawali i uznają
              żadnych ustępstw.
              Amerykanie nie potrafia przyznac się do błędu (zakładając że był to błąd? -
              myślę że to nie był błąd!!!) i stworzyli podwaliny pod "Wielką Albanię".
              • bazyliszek_i_jego_pies Re: to nie komuna... 13.04.05, 01:18
                hmmm... Albańczycy podporą Turków? faktycznie, islamizowali się dosyć łatwo,
                ale przecież przez wieki próbowali się od Turcji uniezależnić. słyszałeś o
                Skanderbergu, Ali Paszy, Lidze Albańskiej?

                zresztą nie w tym rzecz. wiązanie nacjonalizmu Milosevica z napływem
                Albańczyków do Kosowa w XVII wieku jest trochę śmieszne. no bo czemu nie
                odwołać się do starożytnego Illyricum, do którego należało Kosowo? wtedy
                mieszkali tam Ilirowie, czyli dalecy przodkowie Albańczyków. Słowianie
                przywędrowali tam "dopiero" w Vi wieku...

                przeczytaj to:
                Po śmierci w 1980 roku Josipa Broz-Tity Jugosławia przeżywała kryzys tożsamości
                i legitymizacji władzy, który w istocie był kryzysem komunizmu w tutejszej
                wersji. Rządząca nomenklatura zastanawiała się czym zastąpić ideologię
                marksistowską, równie martwą jak dyktator, który dzięki niej i Armii Czerwonej
                zdobył władze przed 35 laty. W sposób naturalny sięgnięto do nacjonalizmu, ale
                ponieważ w Jugosławii władzę sprawowało 6 nomenklatur narodowych, więc siłą
                rzeczy komunizm zastąpiło sześć nacjonalizmów, odwołujących się do swych
                przedwojennych tradycji. Po okresie przejściowym 1980-1989, stanęli na
                przeciwko siebie narodowi komuniści, z którymi w radykalizmie prześcigali się
                tradycyjni nacjonaliści, w przeszłości niejednokrotnie prześladowani przez
                tajną policję. Komuniści tę rywalizację oczywiście wygrali, spychając
                historycznych nacjonalistów na boczny tor; we wszystkich państwach
                postjugosłowiańskich, z wyjątkiem Bośni fundamentalisty Izetbegovicia, władzę
                utrzymała lokalna nacjonalistyczna nomenklatura.

                Komuniści serbscy byli najlepiej przygotowani do tej operacji, gdyż Serbska
                Akademia Nauk opracowała jej teortyczne podstawy już w roku 1986, w tzw.
                Memorandum, które żądało by wszystkie ziemie zamieszkiwane przez Serbów, nawet
                gdy są oni w mniejszości, zostały włączone do państwa serbskiego oraz by
                zlikwidować autonomię Kosowa i Wojwodiny.

                Slobodan Miloszević, który zdobył władzę w Serbii dzięki rozpętaniu
                nacjonalistycznej gorączki i tradycyjni nacjonaliści rozpoczęli z dużym
                powodzeniem budowę narodowego państwa serbskiego; miało ono objąć prawie całą
                Bośnię i znaczną część Chorwacji. Jak zakończyła się ta awantura już wiemy. Dla
                Miloszewicia jednak nacjonalizm był wyłącznie instrumentem władzy, podczas gdy
                dla nacjonalistów stanowił ich wyznanie wiary.

                Opozycję serbską i Miloszevicia łączy w gruncie rzeczy stosunek do Kosowa; obie
                siły głoszą, iż prowincja ta jest integralną częścią Serbii. Opozycja wprawdzie
                głośno deklaruje sprzeciw wobec akcji wojskowej, ale podobnie jak Miloszević,
                wyklucza możliwość przywrócenia autonomii z 1974 roku.

                Pozostawanie Kosowa w składzie Serbii, drugiej obok Czarnogóry republiki
                federalnej nowej Jugosławii, jest sprzeczny z interesem serbskim, gdyż szybki
                przyrost naturalny Albańczyków powoduje stałe zmniejszanie się różnicy
                potencjałów obu narodów w całym państwie. Dlatego celem nacjonalistów serbskich
                jest dokonanie czystki etnicznej i zmuszenie Albańczyków do opuszczenia Kosowa.
                Miloszević zdaje sobie sprawę, że Zachód nie dopuści do takiego rozwiązania,
                gdyż zdestabilizowałoby ono cały regon, ale zarówno pozbycie się Kosowa jak też
                jego podział kosztowałby Miloszevicia utratę władzy. Obecna akcja zbrojna,
                masakry ludności itp. są z jego strony prawdopodobnie elementem zamierzonej
                gry; sprowokowana interwencja NATO umożliwiłaby prezydentowi Jugosławii
                utrzymanie się u władzy i podział Kosowa, co jest dla Serbów rozwiązaniem
                optymalnym. Podział prowincji, po częściowym oczyszczeniu jej z Albańczyków,
                należałoby tylko przedstawić opinii serbskiej jako wynik walki przeciw
                zachodniej interwencji, dążącej do przywrócenia albańskich praw
                mniejszościowych. Byłby to więc scenariusz podziału Bośni w lokalnym wariancie.
                W przeciwnym wypadku Serbia musiałaby przyznać autonomię całemu Kosowu, co w
                konsekwencji doprowadziłoby do jego oderwania się.

                Serbowie nie chcą już umierać za serbskie Kosowo, ale nie chcą jeszcze zgodzić
                się na jego utratę.
                -----------------------------------------------------------------------------
                Po okresie antyalbańskich represji, który trwał do 1968 roku, nastąpiła pewna
                liberalizacja i w 1974 roku Tito nadał Kosowu szeroką autonomię w ramach
                Serbii.

                11 marca 1981 roku wybuchły w Prisztinie manifestacje studenckie pod hasłem
                przekształcenia Kosowa w siódmą republikę federacyjną Jugosławii na równi z
                Słowenią, Chorwacją, Bośnią i Hercegowiną, Czarnogórą, Serbią i Macedonią. Nowa
                republika miałaby objąć wszystkie ziemie zamieszkałe w większości przez
                Albańczyków, a nie tylko Autonomiczną Republikę Kosowo. Gdy bowiem Albańczycy
                mówią o Kosowie, mają na myśli obszar okalający Albanię i podzielony wówczas
                między trzy republiki jugosłowiańskie: Czarnogórę, Serbię i Macedonię, a dziś
                między dwa suwerenne państwa: nową Jugosławię i Macedonię. Gdy o Kosowie mówią
                Serbowie, rozumieją przez to jedynie teren dawnej republiki autonomicznej.

                W 1981 roku bunt studencki zdławiło wojsko i rozpoczął się okres terroru, ale
                władza w republice autonomicznej pozostawała nadal w rękach lokalnych,
                albańskich komunistów, współpracujących z Belgradem. W 1989 roku serbscy
                komuniści już ich nie potrzebowali: autonomia została zlikwidowana, a następnie
                wszystkich Albańczyków usunięto z pracy na posadach państwowych (80 tys.) i z
                mieszkań służbowych, sprowadzając na ich miejsce Serbów, zlikwidowano szkoły
                albańskie, zamknięto prasę albańską, wprowadzono serbski jako jedyny język
                urzędowy itp. Represje miały "zachęcać" Albańczyków do emigracji. Próby
                kolonizacji serbskiej jednak nie powiodły się.

                całość znajdziesz tu:
                republika.pl/darski1/kraje/albania/pocz.htm
                i spójrz jeszcze na to:
                republika.pl/darski1/kraje/albania/woj.htm
                republika.pl/darski1/kraje/serbia/ser.htm
                a na koniec ciekawostka. dwa tygodnie przed słynnym przemówieniem Milosevica
                zjawił się tam inny polityk serbski, którego Milosevic był protegowanym, i
                który uspokajał miejscowych Serbów. ci w odwecie obrzucili go kamieniami.
                wzięli je... ze specjalnie podstawionej ciężarówki, jak się okazało po latach
                podstawionej tam na rozkaz gen. Ljubicica, szefa KOS-u, czyli wojskowej
                bezpieki.
                całe to przejście od komuny do nacjonalizmu to był po prostu wyreżyserowany
                przez wąski krąg sposób zachowania władzy. tylko, że obudzili oni siły, których
                nie byli w stanie kontrolować...
                • stranger.pl Re: to nie komuna... 13.04.05, 01:50
                  Albańczycy podporą Imperium Ottomańskiego. Oczywiście, czytałeś
                  biografie "młodoturków", gdzie urodził sie Kemal Pasza? Podczas wojen
                  bałkańskich skąd wywodziły się jednostki próbujące pacyfikować Grecję i
                  Bułgarię?

                  Albańczycy stawiali opór podczas ekspansji Turcji ale bardzo szybko dostrzegli
                  korzyści z lojalności wobec Turcji - m.in. albanizację Epiru (Grecja), Kosova i
                  Metohii (Serbia).

                  Cze - dalej jutro (tzn. w ciągu dnia dzisiaj)
                  • bazyliszek_i_jego_pies Re: to nie komuna... 16.04.05, 21:41
                    stranger - nowoczesny naród albański powstał pod koniec XIX wieku, i podobnie
                    jak państwo Albania, kształtował się w opozycji do Turcji. tak samo przebiegały
                    procesy w innych państwach bałkańskich, których ziemie znajdowały się pod
                    panowaniem Stambułu. dla współczesnej, to jest XX-wiecznej Albanii, Turcja nie
                    była żadnym sojusznikiem.
                    nacjonalizm serbski wykorzystywał wydarzenia sprzed kilku wieków, czyli
                    osiedlanie się Albańczyków w Kosowie - zmiana sytuacji demograficznej pod
                    koniec istnienia XX wieku była konsekwencją większego przyrostu naturalnego
                    wśród nich. tylko, że nie jest to żadnym usprawiedliwieniem dla polityki
                    belgradu, a nastepnie dla dokonanych przez Serbów czystek etnicznych.
                    a zaczęło się od odebrania Kosowu autonimii w roku 1988. to właśnie w tym
                    czasie Milosevic i jego ekipa postawili na agresywny nacjonalizm. w tym czasie
                    nacjonalizm był atrakcyjnym programem politycznym dla wszystkich narodów
                    Jugosławii, ale to wśród Serbów przybrał największe rozmiary, i w efekcie
                    przyczynił się do największych zbrodni. było ku temu kilka powodów:

                    1. w żadnym z narodów Jugosławii nacjonalizm nie był tak silny zarówno wśród
                    opozycji, jak i wśród władz komunistycznych. ci pierwsi byli "prawdziwymi"
                    nacjonalistami, dla drugich, "udawanych" nacjonalistów (choć Milosevic sprawia
                    wrażenie jakby naprawdę zmienił się z komunisty w narodowca) stanowił on
                    jedynie instrument władzy. co istote, z elity władzy wyrugowano wszystkich,
                    którzy sprzeciwiali się podgrzewaniu nastrojów nacjonalistycznych, na czele z
                    Ivanem Stambolicem, którego ekipa Milosevica (gen Ljubicic, Milutinovic,
                    Solevic i paru innych) obaliła w roku 1987. później zresztą ci ludzie żarli się
                    między sobą, ale to długa historia. Stambolica zamordowano zaś w roku 2000,
                    gdyż stawał się potencjalnym kandydatem do przywództwa w Serbii - kojarzył się
                    z dobrymi czasami Jugosławii, a nie jak Milosevic z gigantyczną inflacją i
                    przegranymi wojnami. no i nie miał też na rękach krwi. z takim przywódcą
                    dogadali by się zarówno Rosjanie jak i Zachód...

                    2. nacjonaliści, zarówno "prawdziwi" jak i "farbowani" (z przewagą tych drugich
                    oczywiście) opanowali bezpiekę. w Jugosławii było kilka służ bezpieczeństwa.
                    najważniejsze były te republikańskie, a w serbskiej, która była najsilniejsza,
                    nastroje były jednoznaczne. ponadto Serbowie opanowali bezpiekę federacyjną i
                    wojskową (KOS). a była jeszcze z tego co pamiętam silna tzw. bezpieka miejska
                    (belgradzka), która stanowiła odrębną strukturę. wpływy w bezpiece oznaczały
                    zaś nie tylko całkowitą kontrolę polityczną, ale także fantastyczne interesy
                    gospodarcze, na których ekipa Milosevica wzbogaciła się niesamowicie. sami
                    robili kasę, a naiwniakom wmawiali bzdury o "walce o narodową dumę" i posyłali
                    ich na kolejne wojny, gdzie ci ginęli...

                    3. nacjonalizm serbski miał silną podbudowę ideologiczną, czego najbardziej
                    znanym wyrazem jest słynne memorandum SANU (szkoda, że strona z jego tekstem
                    chce się otworzyć). Serbska Akademia Nauk to była w ogóle nieciekawa instytucja
                    i nie miała wiele wspólnego z takim np. PAN-em, w którym mimo komuny prowadzono
                    w sumie wolne badania naukowe. W SAN zasiadało, nie pracowało, ale właśnie
                    zasiadało, 140 osób, a prawie wszyscy byli stalinowcami odstawionymi od władzy.
                    i zupełnie nie przejmowali się rzeczywistością, lecz odwoływali się do sytuacji
                    sprzed kilku wieków mażąc o wymarzonej Serbii. a to, że aby zrealizować ich
                    marzenia trzeba wypędzić, zabić tysiące przedstawicieli innych narodów? tym
                    gorzej dla nich...

                    4. gorące poparcie znalazł nacjonalizm serbski w Cerkwii prawosławnej, której
                    ksenofobia i szowinizm nie ma chyba sobie równych w Europie. przy tamtejszych
                    hierarchach (nie wiem, może dzisiaj jest lepiej) Aleksy stanowi wzór otwartości
                    i ekumenizmu. mit oblężonej twierdzy-narodu płynnie łączył się tam z pomysłami
                    nawracania katolików na prawosławie, wygnania muzułmanów ze Świętej Ziemii
                    Serbskiej w Kosowie zroszonej krwią serbskich rycerzy etc...
      • mamzerek Re: A komuchy zawsze swoje. 13.04.05, 00:58
        dokowski napisał:

        > Tylko ci brzydcy be Kosowcy popierają ten wstrętny kapitalizm, narzucony siłą
        > przez amerykańskie bomby.
        >
        >
        ci kosowcy popieraja teokracje a nie kapitalizm. najbardziej ugniatajaca
        teokracje w stylu iranu lub talibanu. gorszych wrogow kapitalizmu nie ma.
        nawet komuchy przy nich bladna.

        z jakiej planety spadles?
    • ed_ Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę Stranger 12.04.05, 23:24
      Interwencja NATO w Kosowie to była głupota.
      • mamzerek ja tez pierwszy raz :-) 13.04.05, 00:59
    • konradk1 Re: Terror albański w Kosowie 13.04.05, 23:50
      www.srbija.sr.gov.yu/kosovo-metohija/ w rocznice pogromu
    • fredzio54 Re: Terror albański w Kosowie 16.04.05, 22:33
      muslimy sobie wszytko pozwalja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka