Dodaj do ulubionych

Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą...

15.07.02, 10:31
W co nie wierzą? Oczywiście w to, że to wcale nie bliżej nieokreslenie
terroryści stoją za zamachami z 11 września. A kto stoi? Inni terroryści -
bardziej określeni, bo wspierani przez prezydenta Busha i jego przyjaciół z
Izraela.

Wracając do rzeczy; oglądaliście wczoraj wiadomości? Jeśli tak, to pewnie nie
umknął wam news o tym, że jakiś psychol próbował zabić Chiraca (dla
Amerykanów: Chirac to prezydent Francji). Konkretnie chodzi mi o to, że już
przy pierwszym strzale rzucili się na niego przypadkowi przechodnie i
obezwładnili go. Dziwne? Wcale nie - to normalna sytuacja i chyba nikogo nie
zaskoczyło, że ludzie zamiast uciekać w panice wzięli sprawy w swoje ręce -
to moim zdaniem naturalne.

A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słownie:
czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
plastikowych noży do papieru!
Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 200
osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! To
przecież absurda! No nie?

I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
A jak podał to CNN? Widział ktoś?

Wyborcza za to nie dała plamy:
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115

Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)
Obserwuj wątek
    • Gość: hycel Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: 63.100.216.* 15.07.02, 13:11

      >
      > I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
      > celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
      > absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
      > obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
      > Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
      > A jak podał to CNN? Widział ktoś?
      >
      > Wyborcza za to nie dała plamy:
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
      xx=932989&dzial=0115"target
      > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115</a>
      >
      > Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
      > jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)

      Nie rozpowszechniono rowniez wiadomosci,ze pierwszym czlowiekiem,ktory rzucil
      sie na zamachowca byl Kanadyjczyk arabskiego pochodzenia.(wg.Monte Carlo).
      Bo po co ! Gdyby zamachowcem byl jakis tam Arab,nawet z dziada pradziada
      szumialo by we wszystkich "obiektywnych" srodkach przekazu.

      Co do tak latwego porwania i rozbicia amerykanskich samolotow -ja tez
      jestem "niesamowicie naiwny" i czuje w tym wszystkim bardzo smierdzaca sprawe.
      Te ewidentne dowody "pozostawione "w samochodzie na lotnisku (Koran,instrukcje
      prowadzenia samolotu itd. swiadcza o tym,ze "geniusz"okazal sie glupcem w
      rzeczywistosci. Cos tu nie gra. Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
      • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 14:14
        Gość portalu: hycel napisał(a):

        > Nie rozpowszechniono rowniez wiadomosci,ze pierwszym czlowiekiem,ktory rzucil
        > sie na zamachowca byl Kanadyjczyk arabskiego pochodzenia.(wg.Monte Carlo).
        > Bo po co !

        A o tym to nie wiedziałem.


        > Gdyby zamachowcem byl jakis tam Arab,nawet z dziada pradziada
        > szumialo by we wszystkich "obiektywnych" srodkach przekazu.

        Ale i tak spoko, że nie zwalają tego na arabską propagandę. Wiesz, że niby
        arabowie zaplanowali nieudany zamach na Chiraca, żeby móc pokazać, że jeden z
        nich uratował prezydenta... :-)
        A co?! Kto im udowodni, że tak nie było? :)


        > Co do tak latwego porwania i rozbicia amerykanskich samolotow -ja tez
        > jestem "niesamowicie naiwny" i czuje w tym wszystkim bardzo smierdzaca sprawe.

        > Te ewidentne dowody "pozostawione "w samochodzie na lotnisku(Koran,instrukcje
        > prowadzenia samolotu itd. swiadcza o tym,ze "geniusz"okazal sie glupcem w
        > rzeczywistosci. Cos tu nie gra. Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!

        Ja tam już od jakiegoś czasu mam pewność. Ośmielę się nawet stwierdzić, iż
        uważam, że samolotów tych nikt nie porwał; przerażenie pasażerowie, wraz z
        załogą modlili się zaledwie patrząc jak samolot, którym lecą sam z siebie
        wlatuje w wieżowiec. A co do dwóch pozostałych, to myślę, że zostały
        zestrzelone.
        To oczywiście tylko hipotezy, oparte na poszlakach, ale jako, że w telewizji i
        tak nie powiedzą jak było naprawdę, a ta ta wersja najbardziej trzyma mi się
        kupy, to sorry, ale uznaję to za fakt.
        A swoją drogą, niezły syf...
      • Gość: Jude Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.tnt34.chi15.da.uu.net 15.07.02, 14:20
        Gość portalu: hycel napisał(a):

        >
        > >
        > > I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
        > > celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
        > > absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
        > > obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
        > > Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
        > > A jak podał to CNN? Widział ktoś?
        > >
        > > Wyborcza za to nie dała plamy:
        > > <a href="<a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?"target="_
        > blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?</a>
        > xx=932989&dzial=0115"target
        > > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115</
        > a>
        > >
        > > Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
        > > jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)
        >
        > Nie rozpowszechniono rowniez wiadomosci,ze pierwszym czlowiekiem,ktory
        rzucil
        >
        > sie na zamachowca byl Kanadyjczyk arabskiego pochodzenia.(wg.Monte Carlo).
        > Bo po co ! Gdyby zamachowcem byl jakis tam Arab,nawet z dziada pradziada
        > szumialo by we wszystkich "obiektywnych" srodkach przekazu.
        >
        > Co do tak latwego porwania i rozbicia amerykanskich samolotow -ja tez
        > jestem "niesamowicie naiwny" i czuje w tym wszystkim bardzo smierdzaca sprawe.
        > Te ewidentne dowody "pozostawione "w samochodzie na lotnisku
        (Koran,instrukcje
        > prowadzenia samolotu itd. swiadcza o tym,ze "geniusz"okazal sie glupcem w
        > rzeczywistosci. Cos tu nie gra. Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!


        Ogladalem przez chwile CNN-Europe i wspomnieli o tym ze zwykli
        widzowie sie na niego najpierw rzucili.
        W amerykanskich srodkach masowego klamania nic takiego nie slyszalem.
        Nawet ta sama CNN w USA juz pozwolila sobie ten szczegol zataic.
        Sprawa 9/11-to nie trzeba dla mnie zamachu we Francji zeby stwierdzic ze
        tutaj cos od poczatkumi nie pasuje.
        Ja wiem ze nie jestem osamotniony w tych pogladach bo widze ze i tu na forum
        jest duzo ludzi podajacych w watpliwosc oficjalna wersje.

        Uzyto czterech samolotow aby tym zmasowanym(wlasciwie zeby osiagnac moc
        strachu wystarczylo tylko jedna wieze zwalic-czyli jeden samolot)atakiem
        wynajmujac arabskich fundamentalistow-ktorzy zreszta nie wiedzieli
        o tym ze sa wrobieni w te afere przez panstwo Israel,pokazac ze za tym stoi
        planowany arabow atak na Ameryke.
        Oczywiscie ze dziwnym jest fakt ze zaden z tych czterech samolotow
        nie wyladowal-to tak dziwne jak to ze 12000 osob w Jedwabnem szlo na
        spalenie poganianych przez 40 oprawcow.
        Czyz ci zydzi qurwa juz sa tak naiwni ze mysla ze jak powtorza taka demagogie
        tysiac razy to za tysiecznym pierwszym im Swiat uwierzy?.
        Jak tak to niech dalej podaja te swoje brednie-ale nie zdziwcie
        sie ze znowu kiedys usluszymy:"Once upon a time there was Israel"
        • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 17:17
          Gość portalu: Jude napisał(a):

          > W amerykanskich srodkach masowego klamania nic takiego nie slyszalem.
          > Nawet ta sama CNN w USA juz pozwolila sobie ten szczegol zataic.

          No proszę.
          Kochanko, werw, Ed, gelatik_: jak myślicie, dlaczego o tym nie wspomniano?
          Oczekuję szczerych odpowiedzi.
    • kochanka Caly_weekend_i_tylko_takie_nielogiczne_gowno_wymys 15.07.02, 14:15
      bimi napisał:

      > W co nie wierzą? Oczywiście w to, że to wcale nie bliżej nieokreslenie
      > terroryści stoją za zamachami z 11 września. A kto stoi? Inni terroryści -
      > bardziej określeni, bo wspierani przez prezydenta Busha i jego przyjaciół z
      > Izraela.
      >
      > Wracając do rzeczy; oglądaliście wczoraj wiadomości? Jeśli tak, to pewnie nie
      > umknął wam news o tym, że jakiś psychol próbował zabić Chiraca (dla
      > Amerykanów: Chirac to prezydent Francji). Konkretnie chodzi mi o to, że już
      > przy pierwszym strzale rzucili się na niego przypadkowi przechodnie i
      > obezwładnili go. Dziwne? Wcale nie - to normalna sytuacja i chyba nikogo nie
      > zaskoczyło, że ludzie zamiast uciekać w panice wzięli sprawy w swoje ręce -
      > to moim zdaniem naturalne.
      >
      > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słownie:
      > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
      > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
      > plastikowych noży do papieru!
      > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 200
      > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! To
      > przecież absurda! No nie?

      NO NIE!!!!!!!

      Oczywiscioe ze ty tego nie rozumiesz bo nie potrafisz myslec. Czy nie widzisz
      roznicy miedzy jednym zboczencem na ziemi z karabinem i z terrorystami w
      samolocie ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie? NAPRAWDE DLA CIEBIE NIE
      MA TO ZADNEJ ROZNICY. Jestes w samolocie na wysokosci osmiu kilometrow a tu
      nagle terrorysci wstaja i oglaszaja ze maja bombe na pokladzie. Co zrobisz
      BIMI? Rzucisz sie na nich czy bedziesz cichutko siedzial z nadzieja ze chodzi
      tylko o uprowadzenie samolotu i predzej czy pozniej samolot gdzies wyladuje?
      Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz 3 samoloty
      zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie jest to
      zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli ciochutko
      tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wszyscy na
      pokladzie zgineli w Pensylwani. Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno
      wymysliles?
      Tylko kompletny naiwniak nie zdolny do myslenia porownuje uprowadzenie samolotu
      przez paru terrorystow ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie i
      pojedynczego zboczenca z kareabinem na ziemi.






      >
      > I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
      > celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
      > absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
      > obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
      > Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
      > A jak podał to CNN? Widział ktoś?
      >
      > Wyborcza za to nie dała plamy:
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
      xx=932989&dzial=0115"target
      > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115</a>
      >
      > Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
      > jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)
      • gelatik_ BIMI IS GREAT! 15.07.02, 14:39
        kochanka napisała:

        >
        > Oczywiscioe ze ty tego nie rozumiesz bo nie potrafisz myslec. Czy nie widzisz
        > roznicy miedzy jednym zboczencem na ziemi z karabinem i z terrorystami w
        > samolocie ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie? NAPRAWDE DLA CIEBIE NIE
        > MA TO ZADNEJ ROZNICY. Jestes w samolocie na wysokosci osmiu kilometrow a tu
        > nagle terrorysci wstaja i oglaszaja ze maja bombe na pokladzie. Co zrobisz
        > BIMI? Rzucisz sie na nich czy bedziesz cichutko siedzial z nadzieja ze chodzi
        > tylko o uprowadzenie samolotu i predzej czy pozniej samolot gdzies wyladuje?
        > Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz 3
        samoloty
        >
        > zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie jest to
        > zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli ciochutko
        > tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wszyscy na
        > pokladzie zgineli w Pensylwani. Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno
        > wymysliles?
        > Tylko kompletny naiwniak nie zdolny do myslenia porownuje uprowadzenie
        samolotu
        >
        > przez paru terrorystow ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie i
        > pojedynczego zboczenca z kareabinem na ziemi.


        Wlasnie to samo chcialem napisac Kochanko. Dodam tylko ze nigdy przedtem nie
        bylo takiego samobojczego uprowadzenia samolotu. Oczywiscie nasz BIMI i jegon
        BYSTROSC natychmiast rozpoznalby sytulacje i on, tylko on, z mety by wiedzial
        o co chodzi!
        BIMI IS GREAT!

        PS
        Bimi dlaczego mowisz o czterech samolotach. Kiedys tu cztalem ze ty nie
        wierzesz ze jakis samolot wlecial w Pentagon?
        • bimi Re: BIMI IS GREAT! 15.07.02, 17:01
          gelatik_ napisała:

          > Bimi dlaczego mowisz o czterech samolotach. Kiedys tu
          > cztalem ze ty nie
          > wierzesz ze jakis samolot wlecial w Pentagon?

          Bo nie wierzę, że wleciał. Ale wierzę, że wystartował...
          • gelatik_ Re: BIMI IS GREAT! 15.07.02, 19:49
            bimi napisał:

            > gelatik_ napisała:
            >
            > > Bimi dlaczego mowisz o czterech samolotach. Kiedys tu
            > > cztalem ze ty nie
            > > wierzesz ze jakis samolot wlecial w Pentagon?
            >
            > Bo nie wierzę, że wleciał. Ale wierzę, że wystartował...

            Wiesz co Bimi skoro ten samolot wystartowal i nie wlecial w Pentagon i wiadomo
            ze bylo pare osob na pokladzie, powiedz mi co sie z tym samolotem stalo? Gdzie
            sa ci ludzie?

            Ach ! Wiem! Ich tez Bush zamordowal!

      • bimi Re: Caly_weekend_i_tylko_takie_nielogiczne_gowno_ 15.07.02, 15:43
        kochanka napisała:

        > Czy nie widzisz
        > roznicy miedzy jednym zboczencem na ziemi z karabinem i z terrorystami w
        > samolocie ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie?

        Widzę ogromną róźnicę: tym ludziom na ziemi nic nie zależy - mogą uciekać;
        natomiast ci w samolocie, jeśli czegoś nie zrobią to będą mogli co najwyżej
        siedzieć i modlić się.


        > Jestes w samolocie na wysokosci osmiu kilometrow a tu
        > nagle terrorysci wstaja i oglaszaja ze maja bombe na pokladzie. Co zrobisz
        > BIMI?

        A jak wyglądają? Mają plastikowe noże i nie widzę żadnej bomby? Jeśli tak, to
        powiem im: 'Panowie, nie odpierdzielajcie chamówy, tylko siedźcie cicho, bo
        zawołam stewardesse!'.
        A jak ty sobie to wyobrażasz Kochanko? Że co? Wstali, wszyscy się ich
        przestraszyli, poszli do kabiny, posłuszni piloci pozwolili sobie poderżnąć
        gardła, i terrorryści spokojnie wlecieli sobie w WTC. Nie żartuj! :-)
        Może i by to przeszło, jako scenariusz amerykańskiego filmu, ale nie jako
        fargment historii.

        To co sugerujesz jest przecież o wiele bardziej nieprawdopodobnie, niż to co
        twierdzę ja; że 11 września, to była tylko próba wrobienia terrorystów w "Atak
        na Amerykę". Udana zresztą...


        > Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz 3samoloty
        > zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie jest to
        > zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli ciochutko
        > tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wszyscy na
        > pokladzie zgineli w Pensylwani.

        Sama sobie zaprzeczasz. Bo jeśli, jak twierdzisz pasażerowie jednego z
        samolotów postawili się terrorystom, to powiedz mi jakim cudem ten samolot
        spadł? Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
        nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot zdążył zlecieć
        w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić
        Boeinga na ziemię? Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
        przypadkowym zamieszaniu?

        Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po prostu
        niemożliwe. Czy tylko dla mnie?


        > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?

        A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, które potwierdzały
        by "oficjalną" wersję?
        • kochanka BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!!!!! 15.07.02, 21:14
          bimi napisał:

          > Widzę ogromną róźnicę: tym ludziom na ziemi nic nie zależy - mogą uciekać;
          > natomiast ci w samolocie, jeśli czegoś nie zrobią to będą mogli co najwyżej
          > siedzieć i modlić się.

          Uffff!
          Drogi Bimi przed WTC nie było porywaczy ktorzy wlatywali samolotami w budynki.
          Samoloty za zwyczaj gdzieś lądowały i po jakimś czasie pasażerowi byli
          uwalniani. Ty jestes teraz madrala bo wiesz co sie stalo. Ludzie na pokladzie
          tych samolotow nie wiedzieli. Przed WTC wszyscy specjalisci zawsze uwazali ze
          pasazerowie powinni sie podpozadkowywac porywacza poniewaz statystycznie
          pasazera nic nie grozilo. Oczywiscie wszystko sie zmienilo 11 wrzesnia ale ty
          juz o tym wiedziales i na pewno innaczej bys sie zachowal. Ty zawsze wiesz
          wszystko!





          >
          > A jak wyglądają? Mają plastikowe noże i nie widzę żadnej bomby?


          Oczywiscie odwazny Bimi uslyszawszy ze terrorysci zapowiedzieli ze maja bombe
          na pokladzie, ty natychmist bys ich obezwladnil. O czy ty mowisz: "nie widac
          bomby?" Przeciez bomba moze byc pod koszula, w walizce, w butach, pod krzeslem,
          moze ja miec terrorysta ktory sie nawet jeszcze nie ujawnil. I po co ryzykowac
          to ze ktos wpadnie w panike i nacisnie guziczek kiedy znajdujesz sie 8
          kilometrow ponad ziemia. Oczywiscie ze ty bys sprobowal i narazil zycie
          wszystkich na pokladzie bo ty nie potrafisz myslec logicznie!





          Jeśli tak, to
          > powiem im: 'Panowie, nie odpierdzielajcie chamówy, tylko siedźcie cicho, bo
          > zawołam stewardesse!'.
          > A jak ty sobie to wyobrażasz Kochanko? Że co? Wstali, wszyscy się ich
          > przestraszyli, poszli do kabiny, posłuszni piloci pozwolili sobie poderżnąć
          > gardła, i terrorryści spokojnie wlecieli sobie w WTC. Nie żartuj! :-)
          > Może i by to przeszło, jako scenariusz amerykańskiego filmu, ale nie jako
          > fargment historii.
          >
          > To co sugerujesz jest przecież o wiele bardziej nieprawdopodobnie, niż to co
          > twierdzę ja; że 11 września, to była tylko próba wrobienia terrorystów
          w "Atak
          > na Amerykę". Udana zresztą...
          >
          >
          > > Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz 3samo
          > loty
          > > zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie jest to
          >
          > > zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli ciochutk
          > o
          > > tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wszyscy
          > na
          > > pokladzie zgineli w Pensylwani.
          >
          > Sama sobie zaprzeczasz. Bo jeśli, jak twierdzisz pasażerowie jednego z
          > samolotów postawili się terrorystom, to powiedz mi jakim cudem ten samolot
          > spadł?



          I tu znowu twoj brak logicznego myslenia jest zdumiewajacy!!!!
          A co myslisz sie stanie jesli terrorysta ruszy nosem samolotu w dol, bo tak
          wedlog naocznych swiatkow samolot ten zlecial na ziemie? Po ilu sekundach "G-
          Forces" zupelnie obezwladnia wszystkich na pokladzie? Czy ty sobie zdajesz
          sprawe jakie sily dzialaja na cialo w samolocie ktory z tako szybkoscia spada w
          dol? Drogi naiwny Bimi te G-Forces, (przeprasza ale niewiem jak to sie nazywa
          po Polsku, moze ktos mi pomoze), niepozwala ci nawet ruszyc paluszkiem. Ale
          jesli nawet bylby tam jakis taki BIMI superman ktory jest silniejszy od G-
          Forces to powiedz mi Bimi wszystko wiedzacy jak taki pasazer wiedzialby jak
          prowadzic samolot?








          Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
          > nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot zdążył
          zlecieć
          > w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić
          > Boeinga na ziemię?




          I co to znaczy ze " Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić Boeinga na
          ziemię?" Oczywiscie ze mysle ze jest to bardzo latwe. Popchnac sternik do
          przodu i po paru sekundach juz nikt nie bedzie wstanie temu zapobiec. Jest to
          niesamowicie latwe i tylko doswiadczony pilot do pewnego mometu, i tylko do
          pewnegomometu, ma szanse temu zapobiec. Po jakiej chwili jest to juz
          fizycznie niemozliwe.









          Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
          > przypadkowym zamieszaniu?


          W jakim zamieszaniu ? Jeden terrorysta prowadzi samolot a paru innych
          powstrzymuje cie od wejscia do kabiny. I co z tego ze jest na pokladzie 50 czy
          70 osob? Ile osob moze sie wcisnac w przejsciu pomiedzy krzeslami i przez drzwi
          do kabiny pilota Jedna? Moze dwie! I jeszce raz jak samolot ruszy juz dziobem w
          dol to juz nic nie zrobisz.




          >
          > Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po prostu
          > niemożliwe. Czy tylko dla mnie?


          Ty jestes nieprawdopodobny! Chlopie pomysl zanim cos powiesz. Czy ty naprawde
          nic nie rozumiesz?



          >
          >
          > > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?
          >
          > A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, które
          potwierdzały
          >
          > by "oficjalną" wersję?

          W przeciwienstwi do ciebie ja faktow nie musze wymyslac.
          • Gość: Ed Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! IP: *.unicity.pl 15.07.02, 21:39
            kochanka napisała:

            > bimi napisał:
            >
            > > Widzę ogromną róźnicę: tym ludziom na ziemi nic nie zależy - mogą uciekać;
            >
            > > natomiast ci w samolocie, jeśli czegoś nie zrobią to będą mogli co najwyże
            > j
            > > siedzieć i modlić się.
            >
            > Uffff!
            > Drogi Bimi przed WTC nie było porywaczy ktorzy wlatywali samolotami w
            budynki.
            > Samoloty za zwyczaj gdzieś lądowały i po jakimś czasie pasażerowi byli
            > uwalniani. Ty jestes teraz madrala bo wiesz co sie stalo. Ludzie na pokladzie
            > tych samolotow nie wiedzieli. Przed WTC wszyscy specjalisci zawsze uwazali ze
            > pasazerowie powinni sie podpozadkowywac porywacza poniewaz statystycznie
            > pasazera nic nie grozilo. Oczywiscie wszystko sie zmienilo 11 wrzesnia ale ty
            > juz o tym wiedziales i na pewno innaczej bys sie zachowal. Ty zawsze wiesz
            > wszystko!
            >
            >
            >
            >
            >
            > >
            > > A jak wyglądają? Mają plastikowe noże i nie widzę żadnej bomby?
            >
            >
            > Oczywiscie odwazny Bimi uslyszawszy ze terrorysci zapowiedzieli ze maja
            bombe
            > na pokladzie, ty natychmist bys ich obezwladnil. O czy ty mowisz: "nie widac
            > bomby?" Przeciez bomba moze byc pod koszula, w walizce, w butach, pod
            krzeslem,
            >
            > moze ja miec terrorysta ktory sie nawet jeszcze nie ujawnil. I po co
            ryzykowac
            > to ze ktos wpadnie w panike i nacisnie guziczek kiedy znajdujesz sie 8
            > kilometrow ponad ziemia. Oczywiscie ze ty bys sprobowal i narazil zycie
            > wszystkich na pokladzie bo ty nie potrafisz myslec logicznie!
            >
            >
            >
            >
            >
            > Jeśli tak, to
            > > powiem im: 'Panowie, nie odpierdzielajcie chamówy, tylko siedźcie cicho, b
            > o
            > > zawołam stewardesse!'.
            > > A jak ty sobie to wyobrażasz Kochanko? Że co? Wstali, wszyscy się ich
            > > przestraszyli, poszli do kabiny, posłuszni piloci pozwolili sobie poderżną
            > ć
            > > gardła, i terrorryści spokojnie wlecieli sobie w WTC. Nie żartuj! :-)
            > > Może i by to przeszło, jako scenariusz amerykańskiego filmu, ale nie jako
            > > fargment historii.
            > >
            > > To co sugerujesz jest przecież o wiele bardziej nieprawdopodobnie, niż to
            > co
            > > twierdzę ja; że 11 września, to była tylko próba wrobienia terrorystów
            > w "Atak
            > > na Amerykę". Udana zresztą...
            > >
            > >
            > > > Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz
            > 3samo
            > > loty
            > > > zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie je
            > st to
            > >
            > > > zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli cio
            > chutk
            > > o
            > > > tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wsz
            > yscy
            > > na
            > > > pokladzie zgineli w Pensylwani.
            > >
            > > Sama sobie zaprzeczasz. Bo jeśli, jak twierdzisz pasażerowie jednego z
            > > samolotów postawili się terrorystom, to powiedz mi jakim cudem ten samolot
            >
            > > spadł?
            >
            >
            >
            > I tu znowu twoj brak logicznego myslenia jest zdumiewajacy!!!!
            > A co myslisz sie stanie jesli terrorysta ruszy nosem samolotu w dol, bo tak
            > wedlog naocznych swiatkow samolot ten zlecial na ziemie? Po ilu sekundach "G-
            > Forces" zupelnie obezwladnia wszystkich na pokladzie? Czy ty sobie zdajesz
            > sprawe jakie sily dzialaja na cialo w samolocie ktory z tako szybkoscia spada
            w
            >
            > dol? Drogi naiwny Bimi te G-Forces, (przeprasza ale niewiem jak to sie nazywa
            > po Polsku, moze ktos mi pomoze), niepozwala ci nawet ruszyc paluszkiem. Ale
            > jesli nawet bylby tam jakis taki BIMI superman ktory jest silniejszy od G-
            > Forces to powiedz mi Bimi wszystko wiedzacy jak taki pasazer wiedzialby jak
            > prowadzic samolot?
            >
            Te siły to po polsku przeciązenia.

            Bimi, jak chcesz sprawdzić jak te siły działają, to przejedź się do Rosji, tam
            za jedyne 50.000 USD mozesz przelecieć się myśliwskim odrzutowcem i sprawdzić
            na sobie, ze przy przeciążeniu 5g nie bedziesz nawet w stanie podnieść ręki.

            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
            > > nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot zdążył
            > zlecieć
            > > w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowad
            > zić
            > > Boeinga na ziemię?
            >
            >
            >
            >
            > I co to znaczy ze " Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić Boeinga
            na
            > ziemię?" Oczywiscie ze mysle ze jest to bardzo latwe. Popchnac sternik do
            > przodu i po paru sekundach juz nikt nie bedzie wstanie temu zapobiec. Jest
            to
            > niesamowicie latwe i tylko doswiadczony pilot do pewnego mometu, i tylko do
            > pewnegomometu, ma szanse temu zapobiec. Po jakiej chwili jest to juz
            > fizycznie niemozliwe.

            Dokładnie. Wyłaczasz autopilota. Popychasz wolant do oporu w przód i za chwilę,
            jeżeli nie jesteś przypiety pasami unosisz się w tylnej częsci kabiny samolotu
            a wszyscy pasażerowie w tylnej części kadłuba . To musi być niezapomniane
            wrażenie. Coś jak stan nieważkości.
            Bimi dlaczego nie uważałeś na lekcjach fizyki?
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
            > > przypadkowym zamieszaniu?
            >
            >
            > W jakim zamieszaniu ? Jeden terrorysta prowadzi samolot a paru innych
            > powstrzymuje cie od wejscia do kabiny. I co z tego ze jest na pokladzie 50
            czy
            > 70 osob? Ile osob moze sie wcisnac w przejsciu pomiedzy krzeslami i przez
            drzwi
            >
            > do kabiny pilota Jedna? Moze dwie! I jeszce raz jak samolot ruszy juz dziobem
            w
            >
            > dol to juz nic nie zrobisz.
            >
            >
            >
            >
            > >
            > > Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po prostu
            > > niemożliwe. Czy tylko dla mnie?
            >
            >
            > Ty jestes nieprawdopodobny! Chlopie pomysl zanim cos powiesz. Czy ty naprawde
            > nic nie rozumiesz?

            On naprawdę nic nie rozumie. On jest biednym, chorym człowieczkiem.

            >
            >
            > >
            > >
            > > > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?
            > >
            > > A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, które
            > potwierdzały
            > >
            > > by "oficjalną" wersję?
            >
            > W przeciwienstwi do ciebie ja faktow nie musze wymyslac.
            • kochanka Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 15.07.02, 22:09
              Gość portalu: Ed napisał(a):

              >> Te siły to po polsku przeciązenia.

              Slicznie dziekuje:-)



              >
              > Bimi, jak chcesz sprawdzić jak te siły działają, to przejedź się do Rosji,
              tam
              > za jedyne 50.000 USD mozesz przelecieć się myśliwskim odrzutowcem i sprawdzić
              > na sobie, ze przy przeciążeniu 5g nie bedziesz nawet w stanie podnieść ręki.







              >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > > Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
              > > > nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot zdąży
              > ł
              > > zlecieć
              > > > w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sp
              > rowad
              > > zić
              > > > Boeinga na ziemię?
              > >
              > >
              > >
              > >
              > > I co to znaczy ze " Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić Boeing
              > a
              > na
              > > ziemię?" Oczywiscie ze mysle ze jest to bardzo latwe. Popchnac sternik do
              > > przodu i po paru sekundach juz nikt nie bedzie wstanie temu zapobiec. Jes
              > t
              > to
              > > niesamowicie latwe i tylko doswiadczony pilot do pewnego mometu, i tylko d
              > o
              > > pewnegomometu, ma szanse temu zapobiec. Po jakiej chwili jest to juz
              > > fizycznie niemozliwe.
              >
              > Dokładnie. Wyłaczasz autopilota. Popychasz wolant do oporu w przód i za
              chwilę,
              >
              > jeżeli nie jesteś przypiety pasami unosisz się w tylnej częsci kabiny
              samolotu
              > a wszyscy pasażerowie w tylnej części kadłuba . To musi być niezapomniane
              > wrażenie. Coś jak stan nieważkości.
              > Bimi dlaczego nie uważałeś na lekcjach fizyki?
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > >
              > > Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
              > > > przypadkowym zamieszaniu?
              > >
              > >
              > > W jakim zamieszaniu ? Jeden terrorysta prowadzi samolot a paru innych
              > > powstrzymuje cie od wejscia do kabiny. I co z tego ze jest na pokladzie 50
              >
              > czy
              > > 70 osob? Ile osob moze sie wcisnac w przejsciu pomiedzy krzeslami i przez
              > drzwi
              > >
              > > do kabiny pilota Jedna? Moze dwie! I jeszce raz jak samolot ruszy juz dzio
              > bem
              > w
              > >
              > > dol to juz nic nie zrobisz.
              > >
              > >
              > >
              > >
              > > >
              > > > Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po prostu
              > > > niemożliwe. Czy tylko dla mnie?
              > >
              > >
              > > Ty jestes nieprawdopodobny! Chlopie pomysl zanim cos powiesz. Czy ty napra
              > wde
              > > nic nie rozumiesz?
              >
              > On naprawdę nic nie rozumie. On jest biednym, chorym człowieczkiem.
              >
              > >
              > >
              > > >
              > > >
              > > > > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?
              > > >
              > > > A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, które
              > > potwierdzały
              > > >
              > > > by "oficjalną" wersję?
              > >
              > > W przeciwienstwi do ciebie ja faktow nie musze wymyslac.
              • werw Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 18.12.02, 10:20
                kochanka napisała:

                > Gość portalu: Ed napisał(a):
                >
                > >> Te siły to po polsku przeciązenia.
                >
                > Slicznie dziekuje:-)
                >
                >
                >
                > >
                > > Bimi, jak chcesz sprawdzić jak te siły działają, to przejedź się do Rosji,
                >
                > tam
                > > za jedyne 50.000 USD mozesz przelecieć się myśliwskim odrzutowcem i sprawd
                > zić
                > > na sobie, ze przy przeciążeniu 5g nie bedziesz nawet w stanie podnieść ręk
                > i.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > > Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
                > > > > nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot
                > zdąży
                > > ł
                > > > zlecieć
                > > > > w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo je
                > st sp
                > > rowad
                > > > zić
                > > > > Boeinga na ziemię?
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > > I co to znaczy ze " Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić B
                > oeing
                > > a
                > > na
                > > > ziemię?" Oczywiscie ze mysle ze jest to bardzo latwe. Popchnac sterni
                > k do
                > > > przodu i po paru sekundach juz nikt nie bedzie wstanie temu zapobiec.
                > Jes
                > > t
                > > to
                > > > niesamowicie latwe i tylko doswiadczony pilot do pewnego mometu, i ty
                > lko d
                > > o
                > > > pewnegomometu, ma szanse temu zapobiec. Po jakiej chwili jest to ju
                > z
                > > > fizycznie niemozliwe.
                > >
                > > Dokładnie. Wyłaczasz autopilota. Popychasz wolant do oporu w przód i za
                > chwilę,
                > >
                > > jeżeli nie jesteś przypiety pasami unosisz się w tylnej częsci kabiny
                > samolotu
                > > a wszyscy pasażerowie w tylnej części kadłuba . To musi być niezapomniane
                > > wrażenie. Coś jak stan nieważkości.
                > > Bimi dlaczego nie uważałeś na lekcjach fizyki?
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > > Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
                > > > > przypadkowym zamieszaniu?
                > > >
                > > >
                > > > W jakim zamieszaniu ? Jeden terrorysta prowadzi samolot a paru innych
                >
                > > > powstrzymuje cie od wejscia do kabiny. I co z tego ze jest na pokladz
                > ie 50
                > >
                > > czy
                > > > 70 osob? Ile osob moze sie wcisnac w przejsciu pomiedzy krzeslami i p
                > rzez
                > > drzwi
                > > >
                > > > do kabiny pilota Jedna? Moze dwie! I jeszce raz jak samolot ruszy juz
                > dzio
                > > bem
                > > w
                > > >
                > > > dol to juz nic nie zrobisz.
                > > >
                > > >
                > > >
                > > >
                > > > >
                > > > > Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po pr
                > ostu
                > > > > niemożliwe. Czy tylko dla mnie?
                > > >
                > > >
                > > > Ty jestes nieprawdopodobny! Chlopie pomysl zanim cos powiesz. Czy ty
                > napra
                > > wde
                > > > nic nie rozumiesz?
                > >
                > > On naprawdę nic nie rozumie. On jest biednym, chorym człowieczkiem.
                > >
                > > >
                > > >
                > > > >
                > > > >
                > > > > > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?
                > > > >
                > > > > A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, któ
                > re
                > > > potwierdzały
                > > > >
                > > > > by "oficjalną" wersję?
                > > >
                > > > W przeciwienstwi do ciebie ja faktow nie musze wymyslac.
            • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 11:15
              Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Te siły to po polsku przeciązenia.
              >
              > Bimi, jak chcesz sprawdzić jak te siły działają, to przejedź się do Rosji,
              tam
              > za jedyne 50.000 USD mozesz przelecieć się myśliwskim odrzutowcem i sprawdzić
              > na sobie, ze przy przeciążeniu 5g nie bedziesz nawet w stanie podnieść ręki.

              Potrafię sobie wyobrazić jakie przeciążenia działają w ruskich samolotach
              przystosowanych do sztucznego wywoływania przeciążeń. Nie wiedziałem za to, że
              używają do tego celu pasażerskich Boeingów...


              > Dokładnie. Wyłaczasz autopilota. Popychasz wolant do oporu w przód i za
              chwilę,
              > jeżeli nie jesteś przypiety pasami unosisz się w tylnej częsci kabiny
              samolotu
              > a wszyscy pasażerowie w tylnej części kadłuba . To musi być niezapomniane
              > wrażenie. Coś jak stan nieważkości.
              > Bimi dlaczego nie uważałeś na lekcjach fizyki?

              :) Nie żartuj, kolego. Ogromny Boeing to nie mały samolocik dwupłatowy -
              wszystkie jego manewry są kontrolowane i korygowane przez komputer. Myslisz, że
              komputer pozwala na skierowanie takiego ogromnego samolotu ostro, dziobem w
              dół? Myślisz, że jest to fizycznie wykonalne? Myślisz, że np. takim wielkiem
              Boeingiem można zrobić "pętlę"? Albo skierować go pionowo w dół? Bo ja nie
              sądzę...


              > On naprawdę nic nie rozumie. On jest biednym, chorym człowieczkiem.

              Kimże innym mógłbym być? Od miesięcy jestem przeciez tym samym, biednym, chorym
              człowiekiem...
              Nie rozumiem tylko dlaczego akurat mnie najbardziej próbujecie przekonać, że
              tym właśnie jestem... :)
              • kochanka Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 16:18
                bimi napisał:

                > :) Nie żartuj, kolego. Ogromny Boeing to nie mały samolocik dwupłatowy -
                > wszystkie jego manewry są kontrolowane i korygowane przez komputer. Myslisz,
                że
                >
                > komputer pozwala na skierowanie takiego ogromnego samolotu ostro, dziobem w
                > dół? Myślisz, że jest to fizycznie wykonalne?

                Oczywiscie ze jest wykonalane!

                Myślisz, że np. takim wielkiem
                > Boeingiem można zrobić "pętlę"? Albo skierować go pionowo w dół? Bo ja nie
                > sądzę...


                Komputer nie ma nic do powiedzenia po wylaczeniu automatycznego pilota.
                Przeciez byli swiadkowie na ziemi ktorzy widzieli tak wlasnie ten samolot nosem
                w dol spadajacy.





                >
                >
                > > On naprawdę nic nie rozumie. On jest biednym, chorym człowieczkiem.
                >
                > Kimże innym mógłbym być? Od miesięcy jestem przeciez tym samym, biednym,
                chorym
                >
                > człowiekiem...
                > Nie rozumiem tylko dlaczego akurat mnie najbardziej próbujecie przekonać, że
                > tym właśnie jestem... :)
                • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 16:29
                  kochanka napisała:

                  > Oczywiscie ze jest wykonalane!

                  No jasne. A skąd wiesz? :)
                  Poza tym, wiesz co jest jeszcze wykonalne? - Na pewno wyknolne jest zdalne
                  rozpieprzenie samolotu o WTC! A wiesz skąd to wiem? Bo to już zostało
                  wykonane. :)


                  > Komputer nie ma nic do powiedzenia po wylaczeniu automatycznego pilota.
                  > Przeciez byli swiadkowie na ziemi ktorzy widzieli tak wlasnie ten samolot
                  > nosem w dol spadajacy.

                  Jeśli, jak piszesz byli tacy świadkowie, to muszę trochę zmienić moją wersję:
                  trzy (nie dwa) samoloty zostały zdalnie roztrzaskane.
                  Bo na pewno nie uwierzę w to, że ponad 200 osób spokojnie przyglądało się jak
                  samolot z nimi na pokładzie leci sobie w stronę ziemi. A musieli by się
                  spokojnie przyglądać, bo nie wyobrażam sobie jak kilku Arabów z plastikowymi
                  nożami miało by obezwładnić taki tłum! To jest niemożliwe - szczególnie, że
                  rzekomo udały się 4 próby na 4 podejścia! :)
                  A o przeciążeniach też mi nie opowiadajcie, bo bzdury gadacie! Przeciążenie
                  występuje wtedy, kiedy samolot przyspiesza, lub zwalnia - nie kiedy leci ze
                  stałą prędkością. A nie wyobrażam sobie, żeby miał spadać z 8 km. ze stałym
                  przyspieszeniem i to jeszcze tak dużym, żeby wszystkich pasażerów poniosło "do
                  tyłu". No co wy!? Ja nie jestem z USA. :)
                  • pulsprawdziwy Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 16:54
                    bimi napisał:

                    > kochanka napisała:
                    >
                    > > Oczywiscie ze jest wykonalane!
                    >
                    > No jasne. A skąd wiesz? :)
                    > Poza tym, wiesz co jest jeszcze wykonalne? - Na pewno wyknolne jest zdalne
                    > rozpieprzenie samolotu o WTC! A wiesz skąd to wiem? Bo to już zostało
                    > wykonane. :)
                    >
                    >
                    > > Komputer nie ma nic do powiedzenia po wylaczeniu automatycznego pilota.
                    > > Przeciez byli swiadkowie na ziemi ktorzy widzieli tak wlasnie ten samolot
                    > > nosem w dol spadajacy.
                    >
                    > Jeśli, jak piszesz byli tacy świadkowie, to muszę trochę zmienić moją wersję:
                    > trzy (nie dwa) samoloty zostały zdalnie roztrzaskane.
                    > Bo na pewno nie uwierzę w to, że ponad 200 osób spokojnie przyglądało się jak
                    > samolot z nimi na pokładzie leci sobie w stronę ziemi. A musieli by się
                    > spokojnie przyglądać, bo nie wyobrażam sobie jak kilku Arabów z plastikowymi
                    > nożami miało by obezwładnić taki tłum! To jest niemożliwe - szczególnie, że
                    > rzekomo udały się 4 próby na 4 podejścia! :)
                    > A o przeciążeniach też mi nie opowiadajcie, bo bzdury gadacie! Przeciążenie
                    > występuje wtedy, kiedy samolot przyspiesza, lub zwalnia - nie kiedy leci ze
                    > stałą prędkością. A nie wyobrażam sobie, żeby miał spadać z 8 km. ze stałym
                    > przyspieszeniem i to jeszcze tak dużym, żeby wszystkich pasażerów
                    poniosło "do
                    > tyłu". No co wy!? Ja nie jestem z USA. :)

                    Kurcze czy ty naprawde nie masz nic miedzy uszami? A co myslisz ze samolt
                    lecacy w dol zwalnia a nie przyspiesza? Ty sobie nie wyobrazasz ze samolot
                    spadajacy z 8 km spada ze stalym przyspieszeniem? Bez idioty terrorysty ktory
                    gazu dodaje, samolot i kazde cialo przyspiesza opadanie. Jesli pamietam z
                    fizyki przyspieszenie = 9.3 metry na sec^3. Policz to sobie Bimi! Pamietaj 8000
                    metrow i zaczynasz spadac juz z szybkoscia okolo 400 km na godzine. Czy nie
                    slyszales o sile grawitacji?
                    Podczas II wojny swiatowej cale zalogi amerykanskich bombowcow B-17 ginely
                    wlasnie dlatego ze sily przeciazenia samolotu lecacego w dol zupelnie
                    ubezwladnial wszystkich na pokladzie i nikt nie mogl z niego wyskoczyc. Dodam
                    jeszcze ze pilot w tych bombowcach nie probowal tego robic celowo HEHEHE.
                    Bimi nie tylko ze nie myslisz ale i TV nie ogladasz.
                    • werw Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:02
                      Zgadnij dlaczego (wg Bimi oczywiście) Bush sprzeciwia się wyposażeniu pilotów w
                      broń ostrą? Dlatego że boi się, że, po skończonej kadencji, lecąc już rejsowym
                      samolotem, zostanie z zemsty zastrzelony w powietrzu porzez kogoś z rodziny
                      którejś z ofiar zamachu na WTC.

                      To nie są jaja - to poglądy Bimiego. Jest b. mało prawdopodobne, żeby ktoś
                      rzeczywiście rozumował w ten sposób.
                      • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:16
                        werw napisała:

                        > Zgadnij dlaczego (wg Bimi oczywiście) Bush
                        > sprzeciwia się wyposażeniu pilotów w
                        > broń ostrą? Dlatego że boi się, że, po
                        > skończonej kadencji, lecąc już rejsowym
                        > samolotem, zostanie z zemsty zastrzelony w
                        > powietrzu porzez kogoś z rodziny
                        > którejś z ofiar zamachu na WTC.

                        To była tylko teoria... Musisz przyznać, że zabawna w swej logice. :)


                        > To nie są jaja - to poglądy Bimiego. Jest b. mało prawdopodobne, żeby ktoś
                        > rzeczywiście rozumował w ten sposób.

                        :)
                        Oto wątek, w którym wyrażam te "poglądy":
                        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2448926
                        Werw, nie rób sobie jaj! Jak już próbujesz mnie skompromitować, to rób to
                        przynajmniej tak, żeby nie kompromitować przy tym siebie. :)
                        • werw Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:24
                          Twoja "teoria" brzmi dokładnie tak:

                          "Bush zdaje sobie sprawę z tego, że czas jego prezydentury dobiega końca. Co
                          więcej, wie też dlaczego czas jego prezydentury dobiega końca; boi się, że
                          kiedy Amerykanie się wkurzą, to zrobią mu takie kuku, że skończy się latanie
                          prywatnymi samolotami - pan prezydent znowu będzie musiał zacząć latać zwykłą
                          business klasą. Nie jest to oczywiście jeszcze pewne, ale ostrożności nigdy za
                          wiele...
                          A czego dokładnie się boi? Ano tego, ze podczak któregoś z lotów wyjdzie do
                          niego z kabiny pilot-przyjaciel jednego z tych, których Bush kazał zamordować
                          11 września 2001 roku i po prostu, w akcie zemsty rozwali mu łeb.

                          Musicie przyznać, że ma to sens... :)"


                          Sens oddałem chyba wiernie, gdzie więc miejsce na moją kompromitację?

                          I dlaczego myslisz, że TWOJE poglądy CIEBIE kompromitują? To naprawdę ciekawe.


                          • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:35
                            werw napisała:

                            > Twoja "teoria" brzmi dokładnie tak:
                            >
                            > "Bush zdaje sobie sprawę z tego, że czas jego prezydentury dobiega końca. Co
                            > [...]
                            > Musicie przyznać, że ma to sens... :)"

                            No i co? Musisz przyznać, że ma sens... :) Czy nie?


                            Dodam może jeszcze, że temat postu brzmiał "A może...", zaś moją teorię
                            poprzediłem czymś takim:

                            "Szkoda, że nie usłyszałem żadnego sensownego wyjaśnienia...

                            Jakie by było sensowne? Np. takie:

                            Bush zdaje sobie sprawę z tego, że czas jego prezydentury dobiega końca. Co
                            [...]"


                            Dlaczego o tym nie wspomniałeś werw? Czyżbyś myślał, że nie pamiętam co
                            gadałem? A może uważałeś, że nie miało to znaczenia? :)



                            > Sens oddałem chyba wiernie, gdzie więc miejsce na moją kompromitację?

                            Nie oddałeś wiernie nic a nic. Bo nie napisałeś o tym, że był to żart. Za to
                            bardzo ładnie wyciąłeś fragmenty, które o tym świadczyły... :)


                            > I dlaczego myslisz, że TWOJE poglądy CIEBIE kompromitują? To naprawdę ciekawe.

                            Wcale tak nie myślę. Chodziło mi o to, że ty sam kompromitujesz się próbując
                            wykazać rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Moje żarty obracasz w moje
                            poglądy, a z moimi poglądami nie chcesz dyskutować.
                          • Gość: Kingfish Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 16.07.02, 22:49
                            Ja juz niestety wieze ze on cos takiego wymyslil :-)

                            werw napisała:

                            > Twoja "teoria" brzmi dokładnie tak:
                            >
                            > "Bush zdaje sobie sprawę z tego, że czas jego prezydentury dobiega końca. Co
                            > więcej, wie też dlaczego czas jego prezydentury dobiega końca; boi się, że
                            > kiedy Amerykanie się wkurzą, to zrobią mu takie kuku, że skończy się latanie
                            > prywatnymi samolotami - pan prezydent znowu będzie musiał zacząć latać zwykłą
                            > business klasą. Nie jest to oczywiście jeszcze pewne, ale ostrożności nigdy
                            za
                            > wiele...
                            > A czego dokładnie się boi? Ano tego, ze podczak któregoś z lotów wyjdzie do
                            > niego z kabiny pilot-przyjaciel jednego z tych, których Bush kazał zamordować
                            > 11 września 2001 roku i po prostu, w akcie zemsty rozwali mu łeb.
                            >
                            > Musicie przyznać, że ma to sens... :)"
                            >
                            >
                            > Sens oddałem chyba wiernie, gdzie więc miejsce na moją kompromitację?
                            >
                            > I dlaczego myslisz, że TWOJE poglądy CIEBIE kompromitują? To naprawdę ciekawe.
                            >
                            >
                            • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 17.07.02, 11:55
                              Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                              > Ja juz niestety wieze ze on cos takiego wymyslil :-)

                              Czołem Kingfish, dawno cię nie było.
                              Powiedz, jak uważasz, dlaczego w pro-żydowskich mediach nie wspomnieli o tym,
                              że niedoszłego zamachowcę prezydenta Chiraca obezwładnili nie policjanci, ale
                              przypadkowi przechodnie?

                              Niedopatrzenie?
                      • kochanka Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:28
                        werw napisała:

                        > Zgadnij dlaczego (wg Bimi oczywiście) Bush sprzeciwia się wyposażeniu pilotów
                        w
                        >
                        > broń ostrą? Dlatego że boi się, że, po skończonej kadencji, lecąc już
                        rejsowym
                        > samolotem, zostanie z zemsty zastrzelony w powietrzu porzez kogoś z rodziny
                        > którejś z ofiar zamachu na WTC.
                        >
                        > To nie są jaja - to poglądy Bimiego. Jest b. mało prawdopodobne, żeby ktoś
                        > rzeczywiście rozumował w ten sposób.

                        Dlatego napisalam BOZE DAJ MI SILE! To jest czlowiek z ktorym naprawde nie da
                        sie rozmawiac. Najprostsze i najbardziej podstawowe koncepty we wszystkich
                        dziedzinach sa dla niego obce! Nie tylko ze trzeba jemu tlumaczyc dlaczego on
                        sie myli ale potem jest koniecznosc tlumaczenia...tlumaczenia i tak dalej.
                    • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:27
                      pulsprawdziwy napisała:

                      > Kurcze czy ty naprawde nie masz nic miedzy uszami? A co myslisz ze samolt
                      > lecacy w dol zwalnia a nie przyspiesza? Ty sobie nie wyobrazasz ze samolot
                      > spadajacy z 8 km spada ze stalym przyspieszeniem? Bez idioty terrorysty ktory
                      > gazu dodaje, samolot i kazde cialo przyspiesza opadanie. Jesli pamietam z
                      > fizyki przyspieszenie = 9.3 metry na sec^3. Policz to sobie Bimi! Pamietaj
                      > 8000
                      > metrow i zaczynasz spadac juz z szybkoscia okolo 400 km na godzine. Czy nie
                      > slyszales o sile grawitacji?

                      A ty nie słyszałeś o sile oporu powietrza? Nie słyszałeś o czymś takim jak np.
                      powierzchnia nośna skrzydeł. Uważasz, że samolot elciał pionowo w dół i do tego
                      pomagał sobie ejszcze silnikami? :) Ale spoko - załóźmy, że masz rację.

                      Jesli, jak twierdzisz samolot spadał swobodnie, czyli z przyspieszeniem ok.
                      10m/s2, to policz sobie jaką prędkośc musiał by mieć samolot tuż przed
                      uderzeniem w ziemię. Policzyłeś? I ile ci wyszło? :)

                      Powiem ci: samolot miał by przy ziemi taką prędkość pionową, że raczej żaden
                      świadek nie zdołał by zaobserwować wtedy czy leciał dziobem z dół, czy może do
                      góry! A nawet jak by mu się to udało, to przypuszczam, że enerigia tekiej
                      kolizji była by tak ogromna, że z tego świadka nic by już nie zostało. A wiesz
                      co by zostało? Krater ogromnej wielkości.


                      > Podczas II wojny swiatowej cale zalogi amerykanskich bombowcow B-17 ginely
                      > wlasnie dlatego ze sily przeciazenia samolotu lecacego w dol zupelnie
                      > ubezwladnial wszystkich na pokladzie i nikt nie mogl z niego wyskoczyc. Dodam
                      > jeszcze ze pilot w tych bombowcach nie probowal tego robic celowo HEHEHE.
                      > Bimi nie tylko ze nie myslisz ale i TV nie ogladasz.

                      :) Spoko - wierzę w to z B-17.
                      Ale w tym wypadku tak nie było...
                      • kochanka BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!BLAGAM!!!! 16.07.02, 23:55
                        bimi napisał:

                        > A ty nie słyszałeś o sile oporu powietrza? Nie słyszałeś o czymś takim jak
                        np.
                        > powierzchnia nośna skrzydeł. Uważasz, że samolot elciał pionowo w dół i do
                        tego
                        >
                        > pomagał sobie ejszcze silnikami? :) Ale spoko - załóźmy, że masz rację.
                        >
                        > Jesli, jak twierdzisz samolot spadał swobodnie, czyli z przyspieszeniem ok.
                        > 10m/s2, to policz sobie jaką prędkośc musiał by mieć samolot tuż przed
                        > uderzeniem w ziemię. Policzyłeś? I ile ci wyszło? :)

                        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))ooooooooo

                        No to powiedz mi BIMI jak innacze samolot moze spasc z nieba HEHEHE. O czym ty
                        mowisz??? Jak bedzie spadal? OGONEM W DOL???? hehehehe Wlasnie z powodu sily
                        oporu powietrza tylko tak samolot moze gwaltownie zleciec na ziemie!! Jak
                        innaczej BIMI? CO, BEDZIE LECIEC TYLEM ALBO BOKIEM? Samolot jest tak zbudowany
                        ze moze TYLKO leciec nosem do przodu. O CZYM TY MOWISZ?



                        >
                        > Powiem ci: samolot miał by przy ziemi taką prędkość pionową, że raczej żaden
                        > świadek nie zdołał by zaobserwować wtedy czy leciał dziobem z dół, czy może
                        do
                        > góry! A nawet jak by mu się to udało, to przypuszczam, że enerigia tekiej
                        > kolizji była by tak ogromna, że z tego świadka nic by już nie zostało. A
                        wiesz
                        > co by zostało? Krater ogromnej wielkości.


                        A po co liczyc? Co ty chcesz udowodnic? Ze samolot nie moze spasc z nieba HEHE?

                        Co do tej niesamowitej szybkosci, pod koniec tych 8 kilometrow, ktora wydaje ci
                        sie nieprawdopodobna to tez sie chyba mylisz. Jak dlugo ty myslisz ze samolot
                        lecacy w dol z poczatkowa szybkoscia 400km/g przeleci taka odleglosc?
                        Ja ci powiem ile. Jesli nawet zalozysz ze jego szybkosc sie nie zmieni, co jest
                        nie prawda bo z kazda sekunda przyspiesza prawie 10m/S3, to cale przelecenie 8
                        kilometrow samolotu lecacego z szybkoscia 400km/g wezmie zaledwie 0,02 godzin =
                        1,2 minuty = 72 sekundy.

                        Nie jestem fizykiem i nie jestem pewna jak policzyc do jakiej szybkosci taki
                        samolot moze dojsc w 72 sekundy ale co to za roznica. Przeciez mowimy o tym czy
                        bylaby mozliwosc jeszcze walczenia z porywaczami. Oczywiscie ze nie! najpierw
                        polecialbys jak gumowa pileczka do przodu a potem do tylu i to nie na
                        ochotnika.


                        A teraz o swiatkch na ziemi ktorzy by tego nie przezyli HEHEHEHE. Co to za
                        argument?
                        Tak, jak stali w miejscu gdzie ten samolot zlecial to tak, ale jak przgladali
                        sie temu od 2, 3, moze 20 kilometrow to co by sie im stalo.







                        >
                        >
                        > > Podczas II wojny swiatowej cale zalogi amerykanskich bombowcow B-17 ginely
                        >
                        > > wlasnie dlatego ze sily przeciazenia samolotu lecacego w dol zupelnie
                        > > ubezwladnial wszystkich na pokladzie i nikt nie mogl z niego wyskoczyc. Do
                        > dam
                        > > jeszcze ze pilot w tych bombowcach nie probowal tego robic celowo HEHEHE.
                        > > Bimi nie tylko ze nie myslisz ale i TV nie ogladasz.
                        >
                        > :) Spoko - wierzę w to z B-17.
                        > Ale w tym wypadku tak nie było...
                        • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!BLAGAM!!!! 17.07.02, 11:49
                          Kochanko, nie mam juz do ciebie siły, ale odpowiem...


                          kochanka napisała:

                          > No to powiedz mi BIMI jak innacze samolot moze spasc z nieba HEHEHE. O czym
                          ty
                          > mowisz??? Jak bedzie spadal? OGONEM W DOL???? hehehehe Wlasnie z powodu sily
                          > oporu powietrza tylko tak samolot moze gwaltownie zleciec na ziemie!! Jak
                          > innaczej BIMI? CO, BEDZIE LECIEC TYLEM ALBO BOKIEM? Samolot jest tak
                          zbudowany
                          > ze moze TYLKO leciec nosem do przodu. O CZYM TY MOWISZ?

                          Ja? O czym ty mówisz? Jesli samolot spada, to spada - nie można nim kierować.
                          Nie można też mu powiedzieć, żeby leciał przodem a nie tyłem. Co innego jak
                          schodzi w dół (kontroluje to sterami) - tylko, że wtedy utrzymuje się na
                          skrzydłach i na pewno nie osiągnie przyspieszenia 10m/s2 - komputer do tego nie
                          dopuści, tak samo jak ABS w samochodnie nie dopuszcza do zablokowani kół. A
                          skoro nie osiągnie, to oznacza to, ze w samym samolocie ludzie nie polecą do
                          tyłu. Raczej do przodu, bo samolot będzie nachylony dziobem w dół...


                          > A po co liczyc? Co ty chcesz udowodnic? Ze samolot nie moze spasc z nieba
                          HEHE?

                          Nie - chcę udowodnić, ze jesteś idealnym przykładem amerykańskiego debila.


                          > Co do tej niesamowitej szybkosci, pod koniec tych 8 kilometrow,ktora wydaje ci
                          > sie nieprawdopodobna to tez sie chyba mylisz. Jak dlugo ty myslisz ze samolot
                          > lecacy w dol z poczatkowa szybkoscia 400km/g przeleci taka odleglosc?
                          > Ja ci powiem ile. Jesli nawet zalozysz ze jego szybkosc sie nie zmieni,co jest
                          > nie prawda bo z kazda sekunda przyspiesza prawie 10m/S3, to cale przelecenie8
                          > kilometrow samolotu lecacego z szybkoscia 400km/g wezmie zaledwie 0,02 godzin
                          > = 1,2 minuty = 72 sekundy.

                          Oj kochanko, prawie rozumiesz co to znaczy przyspieszenie... ;)
                          Nie możesz liczyć, że samolot leciał ze stałą prędkością 400 km/h z 8 tys.
                          metrów, kiedy on leciał poziomo z taką prędkością! Nie pionowo! Rozumiesz? Poza
                          tym w ogóle nie uwzględniłaś przyspieszenia, na które przecież zwalasz winę za
                          paraliż ludzi uniemożliwiający sprowadzenie samolotu z powrotem do poziomu...
                          Prędkość pozioma samolotu jaką miał na 8 tys. metrów ma się w tym przypadku
                          nijak do czasu spadania. Za to bardzo ważne było by uwzględnienie
                          przyspieszenia, a o tym akurat zdaje się zapomniałaś. Tak więc próbuj
                          dalej... :)
                          Podpowiem ci może, że przyspieszenie podaje się nie w [m/s3], ale w [m/s2]. :)


                          > Nie jestem fizykiem i nie jestem pewna jak policzyc do jakiej szybkosci taki
                          > samolot moze dojsc w 72 sekundy ale co to za roznica. Przeciez mowimy o tym
                          czy
                          >
                          > bylaby mozliwosc jeszcze walczenia z porywaczami. Oczywiscie ze nie! najpierw
                          > polecialbys jak gumowa pileczka do przodu a potem do tylu i to nie na
                          > ochotnika.

                          :) A skąd ty to wszytsko wiesz, skoro nawet nie rozumiesz pojęcia
                          przyspieszenia? Wydaje ci się, że tak by było... :)


                          > A teraz o swiatkch na ziemi ktorzy by tego nie przezyli HEHEHEHE. Co to za
                          > argument?
                          > Tak, jak stali w miejscu gdzie ten samolot zlecial to tak, ale jak przgladali
                          > sie temu od 2, 3, moze 20 kilometrow to co by sie im stalo.


                          Chcesz powiedzieć, że z 20 km wiedzieli samolot spdający (z ogromą,
                          naddźwiękową prędkością) dziobem w dół? :) To niezły muszą mieć wzrok... :)
                          • kochanka Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!BLAGAM!!!! 17.07.02, 12:43
                            bimi napisał:

                            > Kochanko, nie mam juz do ciebie siły, ale odpowiem...
                            >
                            > Ja? O czym ty mówisz? Jesli samolot spada, to spada -
                            nie można nim kierować.


                            DlaczegO??? Jesli kierujesz samolot w dol to oczywiscie
                            ze mozesz nim sterowac. Tylko po jakims czasie robis sie
                            trudniej do wyciagniecia go do loto w poziomie. Co znowu
                            wymysliles.



                            > Nie można też mu powiedzieć, żeby leciał przodem a nie
                            tyłem. Co innego jak
                            > schodzi w dół (kontroluje to sterami) - tylko, że
                            wtedy utrzymuje się na
                            > skrzydłach i na pewno nie osiągnie przyspieszenia
                            10m/s2 - komputer do tego nie




                            CO???????? Kamien wyrzucony przez okno przyspiesza w
                            kierunku ziemi 9.3m/S3,
                            A kto ci powiedzial ze komputer ktory jest wylaczony nie
                            pozwoli na kieropwanie samolotu w dol?



                            >
                            > dopuści, tak samo jak ABS w samochodnie nie dopuszcza
                            do zablokowani kół.



                            HEHE TAK na pewno tak samo. HIHIHIHI

                            A
                            > skoro nie osiągnie, to oznacza to, ze w samym
                            samolocie ludzie nie polecą do
                            > tyłu. Raczej do przodu, bo samolot będzie nachylony
                            dziobem w dół...


                            BIMI, Filozofie! A co to za roznica czy ludzie poleca do
                            przodu czy do tylu? Czy sprzodu czy z tylu i tak nie
                            bedziesz mogl niczemu zapobiec! Twoja podloga nagle
                            zrobi sie sciana! A podloga bedzie wilekoscia paru
                            metrow kwadratowych.







                            >
                            >
                            > > A po co liczyc? Co ty chcesz udowodnic? Ze samolot
                            nie moze spasc z nieba
                            > HEHE?
                            >
                            > Nie - chcę udowodnić, ze jesteś idealnym przykładem
                            amerykańskiego debila.
                            >
                            >
                            > > Co do tej niesamowitej szybkosci, pod koniec tych 8
                            kilometrow,ktora wydaj
                            > e ci
                            > > sie nieprawdopodobna to tez sie chyba mylisz. Jak
                            dlugo ty myslisz ze samo
                            > lot
                            > > lecacy w dol z poczatkowa szybkoscia 400km/g
                            przeleci taka odleglosc?
                            > > Ja ci powiem ile. Jesli nawet zalozysz ze jego
                            szybkosc sie nie zmieni,co
                            > jest
                            > > nie prawda bo z kazda sekunda przyspiesza prawie
                            10m/S3, to cale przelecen
                            > ie8
                            > > kilometrow samolotu lecacego z szybkoscia 400km/g
                            wezmie zaledwie 0,02 god
                            > zin
                            > > = 1,2 minuty = 72 sekundy.
                            >
                            > Oj kochanko, prawie rozumiesz co to znaczy
                            przyspieszenie... ;)
                            > Nie możesz liczyć, że samolot leciał ze stałą
                            prędkością 400 km/h z 8 tys.
                            > metrów, kiedy on leciał poziomo z taką prędkością! Nie
                            pionowo! Rozumiesz? Poza
                            >
                            > tym w ogóle nie uwzględniłaś przyspieszenia, na które
                            przecież zwalasz winę za
                            > paraliż ludzi uniemożliwiający sprowadzenie samolotu z
                            powrotem do poziomu...


                            A co czytac nie potrafisz? Powiedzialam przeciaz
                            ze:"Jesli nawet zalozysz ze jego szybkosc sie nie
                            zmieni,co jest nie prawda bo z kazda sekunda przyspiesza
                            prawie 10m/S3".

                            Ale jak dodasz przyspieszenie to jeszcze mniej czasu
                            uplynie. Ja to doskonale rozumie. przeczytaj moj post i
                            moze zrozumiesz ze chcialam ci tylko pokazac ze nie
                            mowimy o 5, 10 minutach ale raczej sekundach. Jak dodasz
                            przyspieszenie to keszcze mniej czasu pozostaje.

                            Ja przyspieszeniae rozumie doskonale, szkoda ze ty nic
                            nie ropzumiesz



                            > Prędkość pozioma samolotu jaką miał na 8 tys. metrów
                            ma się w tym przypadku
                            > nijak do czasu spadania. Za to bardzo ważne było by
                            uwzględnienie
                            > przyspieszenia, a o tym akurat zdaje się zapomniałaś.


                            O niczym nie zapomnialam. przeciez wyraznie o tym
                            napisalam!


                            Tak więc próbuj
                            > dalej... :)
                            > Podpowiem ci może, że przyspieszenie podaje się nie w
                            [m/s3], ale w [m/s2]. :)


                            Nie jestem pewna ale to sprawdze bo mi sie wydaje ze
                            m/S3.
                            Fizykiem nie jestem




                            >
                            >
                            > > Nie jestem fizykiem i nie jestem pewna jak policzyc
                            do jakiej szybkosci ta
                            > ki
                            > > samolot moze dojsc w 72 sekundy ale co to za
                            roznica. Przeciez mowimy o ty
                            > m
                            > czy
                            > >
                            > > bylaby mozliwosc jeszcze walczenia z porywaczami.
                            Oczywiscie ze nie! najpi
                            > erw
                            > > polecialbys jak gumowa pileczka do przodu a potem do
                            tylu i to nie na
                            > > ochotnika.
                            >
                            > :) A skąd ty to wszytsko wiesz, skoro nawet nie
                            rozumiesz pojęcia
                            > przyspieszenia? Wydaje ci się, że tak by było... :)


                            A kto powiedzial ze nie rozumie pojecia przyspieszenia?
                            Powiedzialam ze nie umie policzyc koncowej szybkosci
                            spadajacego samolotu ale to nie znaczy ze nirozumie
                            przyspieszenia. Ty nie rozumiesz cop czytasz dlatego ci
                            sie wydaje ze nikt nic nie rozumie.




                            >
                            >
                            > > A teraz o swiatkch na ziemi ktorzy by tego nie
                            przezyli HEHEHEHE. Co to za
                            >
                            > > argument?
                            > > Tak, jak stali w miejscu gdzie ten samolot zlecial
                            to tak, ale jak przglad
                            > ali
                            > > sie temu od 2, 3, moze 20 kilometrow to co by sie im
                            stalo.
                            >
                            >
                            > Chcesz powiedzieć, że z 20 km wiedzieli samolot
                            spdający (z ogromą,
                            > naddźwiękową prędkością) dziobem w dół? :) To niezły
                            muszą mieć wzrok... :)


                            Oczywiscie!!! J an Florydzie widze Samoloty nawet
                            wiekszej odlegloscio. Nassau wysyla statki na orbite to
                            widac jes nawet z wiekszej odleglosci. Ale niech to
                            nawet bedzie 5 kilometrow, co to za roznica?


                            • bimi O boże! Dlaczego akurat kochanka!? 17.07.02, 13:07
                              Może nie nie rozwalisz mnie merytorycznie, ale psychicznie to pewnie ci się
                              uda. :)


                              kochanka napisała:

                              > > Ja? O czym ty mówisz? Jesli samolot spada, to spada -
                              > nie można nim kierować.
                              >
                              > DlaczegO??? Jesli kierujesz samolot w dol to oczywiscie
                              > ze mozesz nim sterowac. Tylko po jakims czasie robis sie
                              > trudniej do wyciagniecia go do loto w poziomie. Co znowu
                              > wymysliles.

                              No i co...?


                              > CO???????? Kamien wyrzucony przez okno przyspiesza w
                              > kierunku ziemi 9.3m/S3,

                              Tak, ale kamień nei ma skrzydeł, silników, ani komputera. A poza tym sróbuj go
                              zrzucić z 8 kilometrów. I jeszcze postaraj się, żeby miał mase samolotu...


                              > A kto ci powiedzial ze komputer ktory jest wylaczony nie
                              > pozwoli na kieropwanie samolotu w dol?

                              A tobie kto, że pozwoli? Jak myślisz, po co do samolotów wsadzają komputery?
                              Jeszcze raz ci mówię: Jednostką przyspieszenie jest [m/s2] (metr na sekundę do
                              kwadratu).


                              > > dopuści, tak samo jak ABS w samochodnie nie dopuszcza
                              > do zablokowani kół.
                              >
                              >
                              >
                              > HEHE TAK na pewno tak samo. HIHIHIHI

                              HEHE. Bardzo kurwa śmieszne! Zgaduję, że penwie bardziej cię to rozśmieszyło
                              niż mnie ostatnia wersja amerykańskiego Spidermana. :)
                              Nie ciesz się, tylko odpowiadaj na pytania, bo, że potrafisz pisać HIHI i HAHA,
                              to już wiem.


                              > A
                              > > skoro nie osiągnie, to oznacza to, ze w samym
                              > samolocie ludzie nie polecą do
                              > > tyłu. Raczej do przodu, bo samolot będzie nachylony
                              > dziobem w dół...
                              >
                              >
                              > BIMI, Filozofie! A co to za roznica czy ludzie poleca do
                              > przodu czy do tylu? Czy sprzodu czy z tylu i tak nie
                              > bedziesz mogl niczemu zapobiec! Twoja podloga nagle
                              > zrobi sie sciana! A podloga bedzie wilekoscia paru
                              > metrow kwadratowych.

                              Nie ma takiej mozliwości, żeby ogromny, nowoczesny i sprawny samolot
                              doprowadzić do takiego stanu! Na pewno nikt by nie zdążył zrzućić go z 8
                              kilometrów nie będąc przy tym w międzyczasie obezwładnionym przez załogę lub
                              pasażerów!!!
                              Koniec i kropka. A dopóki nie wykażesz mi, że prawa fizyki (nie filozofowanie)
                              na to pozwalają, to możesz sobie hahać i hihać!


                              > A co czytac nie potrafisz? Powiedzialam przeciaz
                              > ze:"Jesli nawet zalozysz ze jego szybkosc sie nie
                              > zmieni,co jest nie prawda bo z kazda sekunda przyspiesza
                              > prawie 10m/S3".

                              To jek ma przyśpieszać, żeby równoczesnie jego prędkość się nie zmieniała? Co
                              ty bredzisz!? :) Nie zabieraj głosu, jesli nie masz pojęcia o podstawowych
                              terminach fizycznych!


                              > Ale jak dodasz przyspieszenie to jeszcze mniej czasu
                              > uplynie. Ja to doskonale rozumie. przeczytaj moj post i
                              > moze zrozumiesz ze chcialam ci tylko pokazac ze nie
                              > mowimy o 5, 10 minutach ale raczej sekundach. Jak dodasz
                              > przyspieszenie to keszcze mniej czasu pozostaje.

                              Bo w przypadku przyspiesznia równego 10m/s2 były by to sekundy - dokładnie 40
                              sekund. Problem jednak w tym, że samolot w chwili zderzenia z zmienią miał by
                              wtedy prędkość 400m/s (czyli leciał w stronę ziemi by szybciej niż dźwięk). Ale
                              to jest fizycznie niemożliwe (komputer pojkładowy, opór powietrza). poza tym
                              gdyby samolot przywalił w ziemię z prędkością 400m/s to wybacz, ale nikt by nie
                              zdążył zauważyć czy dziób miał w dole, czy może w górze...


                              > Ja przyspieszeniae rozumie doskonale, szkoda ze ty nic
                              > nie ropzumiesz

                              Czyżby? :) Pamiętaj: jednostka to m/s2 :)



                              > O niczym nie zapomnialam. przeciez wyraznie o tym
                              > napisalam!

                              To ciekawe... :)


                              > Nie jestem pewna ale to sprawdze bo mi sie wydaje ze
                              > m/S3.
                              > Fizykiem nie jestem

                              Widać, że nie jesteś.
                              Przyspieszenie to funkcja przyrostu prędkości w danym okresie czasu. Przyrost
                              prędkości wyraża się w [m/s], a czas w [s]. Tak więc [m/s]/[s] = [m/s2].
                              Ja też nie jestem fizykiem. Ale chodziłem do polskiej podstawówki.


                              > A kto powiedzial ze nie rozumie pojecia przyspieszenia?

                              Ja powiedziałem.


                              > Powiedzialam ze nie umie policzyc koncowej szybkosci
                              > spadajacego samolotu ale to nie znaczy ze nirozumie
                              > przyspieszenia. Ty nie rozumiesz cop czytasz dlatego ci
                              > sie wydaje ze nikt nic nie rozumie.

                              Bardzo łątwo jest to policzyć, kiedy rozumei się samo pojęcie. Jesli np.
                              samolot przyspiesza 10m/s2 i trwa to powiedzmy 72s, to w ciągu 72 sekund jego
                              prędkość zwiększy się o 720m/s (72+10). Proste, prawda? :)


                              > Oczywiscie!!! J an Florydzie widze Samoloty nawet
                              > wiekszej odlegloscio. Nassau wysyla statki na orbite to
                              > widac jes nawet z wiekszej odleglosci. Ale niech to
                              > nawet bedzie 5 kilometrow, co to za roznica?

                              Nie rozśmeiszaj mnie! A jak szybko lecą? Ponadżwiękowo?
                              I twierdzisz, że z 5 km, bez żadnych lornetek widzisz, czy mają dziób do dołu
                              czy do góry? :)
                            • Gość: Misza Co wy mowicie ???? :-))) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 13:44
                              kochanka napisała:


                              Tyle tu bredni przeczytalem ,ze musze cos powiedziec ;-))

                              > DlaczegO??? Jesli kierujesz samolot w dol to oczywiscie
                              > ze mozesz nim sterowac. Tylko po jakims czasie robis sie
                              > trudniej do wyciagniecia go do loto w poziomie. Co znowu
                              > wymysliles.

                              Fakt pierwszy: autopilot nie znaczy komputer, czyli wylaczajac autoipilot nie
                              wylaczasz system zabiezpieczenia. A ten system pozwala pochylic w dul tylko na
                              15 stopni - nie wiecej!
                              Fakt drugi: wspolczesne samoloty moga byc sterowane w kazdej chwili bo maja
                              hydrauliczne wspomaganie, a nie jak w B17 kiedy samolot ktory wchodzil w lot
                              nurkujacy nie mogl byc z niego wyprowadzony jednym czlowiekiem, bo nie bylo
                              wspomagania, a przy takiejh predkosci opor powietrza na eleronach nie pozwalal
                              na zmienianie kata ich przechylenia. Ale nawet w locie nurkujacym (tzn ponad -
                              10 stopni) przeciazeniae rzadko kiedy dochodzilo do 2G... We wspolczesnych
                              samolotach nawet 10 l. dziecko moze wyprowadzic samolot z lotu nurkujacego, pod
                              warunkiem ze bedzie wiedzial co robic i wspomaganie bedize dzialalo ;-)))

                              > CO???????? Kamien wyrzucony przez okno przyspiesza w
                              > kierunku ziemi 9.3m/S3,

                              Droga kochanka, widze na przykladzie poprzednich postow ze nie za dobrze znasz
                              fizyke (i to nie tylko dlatego ze uwazasz ze przyspieszenie mierzy sie w m/s3 ;-
                              ))) Przede wszystkim musisz zrozumiec ze predkosc _pionowa_ samolotu podczas
                              polotu jest rowna 0 (ZERO) km/h! POdczas znizenia do lodowania samolot obniza
                              sie ze stala predkoscia 12 m/s (niektore mniejsze samoloty maja troche wieksza
                              predkosc - 13-14 m/s). Nawet jesli zalozymy ise ze kat natarcia bedzie
                              maksymalnie mozliwy (15 stopni - bo inaczej nastopi oberwanie strumienia ze
                              slrzydel i samolot wpadnie w korkociag - czyli bedzie pionowo spadac w dol
                              szybko obracajac w plaszczyznie poziomej - a tego nikt nie zauwazyl ;-)) - co
                              wskazuje ze system zabiezpieczania w samolocie dzialal sprawnie!) i predkosc
                              pozioma na poziomie 500 km/h, to predkosc opadania bedzie stopniowo zwiekszac
                              sie z przyspieszeniem 2-3 m/s2 (k slowu, przyspieszenie swobodnego spadania
                              wynosi 8,8 m/s2 a nie 9,3 ;-)), co w wynuiku da nam okolo 70-90 sekund.
                              Przyspieszenie 3 m/s2 daje przeiazenie rowne 0,3G, co nie jest krytyczne dla
                              organizmu sredniego czlowieka ;-)) Przy takim spadaniu pasazerowie nie majace
                              zapietych pasow waza na 30% _mniej_ niz w zawsze i dlatego nic strasznego im
                              nie grozi - gdyby samolot podnosil by sie w gore, to byl by efekt ktory czuja
                              piloci mysliwcow podczas wykonania polpetli w gore- czyli wgnietania w fotel,
                              ale w "naszym" przypadku wszystko jest dokladnie na odwrot ;)) Pasazerowienie
                              poleca ani w ogon ani w kabine samolotu (tak samo jak terrorysci) tutaj
                              wszystko zalezy od tego czy znajdzie sie ktos odwazny zeby wstac i zajebac w
                              morde terrorystu i wejsc do kabiny i pociagnac drazek do siebie (lub wlaczyc
                              guzik autopilot, ze by ten zrobil wszystko sam). Niestety w tamtym samolocie na
                              znalazlo sie takich ludzi- moze dlatego ze nikt nie wiedzial ze wszystko jest
                              tak proste (ale stewardessy musieli o tym wiedziec...), a moze dlatego ze
                              wszyscy byli w panice... Ale to juz nie moja sprawa.

                              > A kto ci powiedzial ze komputer ktory jest wylaczony nie
                              > pozwoli na kieropwanie samolotu w dol?

                              :-)) SAmolot to nie PC - tutaj nie ma guziku Restart czy Power off i Ctrl-Alt-
                              Del tez nie dizala ;-)) Mozna wylaczyc autopilot ale system zabiezpieczenia nie
                              da sie wylaczyc (na wojskowych samolotach zreszta twez - na Su27 i wyzej co
                              prawda jest przelacznik wylaczajacy "alfa-kanal" [ktory kontroluje kat
                              natarcia] - co pozwala na wykonywanie slynnych "kobr" i "czakr" ;-))

                              Mysle ze terrorysci po prostu zrobili wszystkich w balona powiedziawszy ze
                              komputer jest "wylaczony" i pozostaje tylko modlic sie i dzwonic do krewnych...
                              A widac oni posiadali wiedze na Twoim poziomie (bez urazy)... :(

                              > BIMI, Filozofie! A co to za roznica czy ludzie poleca do
                              > przodu czy do tylu? Czy sprzodu czy z tylu i tak nie
                              > bedziesz mogl niczemu zapobiec! Twoja podloga nagle
                              > zrobi sie sciana! A podloga bedzie wilekoscia paru
                              > metrow kwadratowych.

                              Chyba za duzo Holywoodskich film-katastrof ogladasdz ;))


                              > Ale jak dodasz przyspieszenie to jeszcze mniej czasu
                              > uplynie. Ja to doskonale rozumie. przeczytaj moj post i
                              > moze zrozumiesz ze chcialam ci tylko pokazac ze nie
                              > mowimy o 5, 10 minutach ale raczej sekundach. Jak dodasz
                              > przyspieszenie to keszcze mniej czasu pozostaje.

                              Sprobuj spokojnie usiac sie, wezmij zegarek, wystaw tajmer na 80 sekund i pusc
                              go... Sprobuj pomyslec co zdazylabyc zrobic w tym czasie a zobaczysz ze 80 sek
                              to kawal czasu... pod warunkiem ze nie jestes przy duzym stresie i panice... Za
                              ten czas spokojny i w miare silny czlowiek zdazyl by dac w morde tym skurwielom
                              (w tych warunkach walki o zycie czlowiek moze nawet Arny Schwarceneggera
                              zawalic ;-)) i wejsc do kabiny pilotow (pod warunkiem ze nie jest zamknieta... -
                              a tego ja nie jestem pewien...)

                              > Nie jestem pewna ale to sprawdze bo mi sie wydaje ze
                              > m/S3.> Fizykiem nie jestem

                              Przyspieszenie to predkosc na sekunde czyli (m/s)/s = m/s2


                              POzdrawiam
                              Misza

                              P.S. Co do tych spiskow: nie uwazam ze rzad jakiegos "cywilizowanego" panstwa
                              za tym stoi (USA, Rosja, Israel...). Ale my z Bimi o tym juz rozmawialismy ;-))
                              Pozdrawiam Bimi!
                              • Gość: Misza OOps! Musilao byc 70 stopni ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 13:52
                                Gość portalu: Misza napisał(a):


                                > na zmienianie kata ich przechylenia. Ale nawet w locie nurkujacym (tzn ponad -
                                > 10 stopni) przeciazeniae rzadko kiedy dochodzilo do 2G...

                                Musialo byc oczywiscie 70 stopni :)



                                Sorry
                                Misza
                              • Gość: Misza OOps! Musilao byc 70 stopni ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 13:54
                                Gość portalu: Misza napisał(a):


                                > na zmienianie kata ich przechylenia. Ale nawet w locie nurkujacym (tzn ponad -
                                > 10 stopni) przeciazeniae rzadko kiedy dochodzilo do 2G...

                                Musialo byc oczywiscie 70 stopni :)

                                A przyspieszenie nie 8,8 a 9.8 m/s2 - szybko pisalem a liczby sa blisko od
                                siebie ;)



                                Sorry
                                Misza
                            • Gość: fizyk Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!BLAGAM!!!! IP: *.dyn.optonline.net 18.07.02, 20:46

                              Niestety,ale Bimi ma racje;
                              zna sie troche lepiej na fizyce od Was
                              chociaz tu wymagana jest wiedz dosc prymitywna.
                              Samolot tej wielkosci nie jest w stanie po wylaczeniu
                              autopilata spasc jak kamien na ziemie;
                              ale bedzie wykonywal dosc zawile ruche ze wznoszeniem sie do
                              gory wlacznie!!!
                              Nie wierzycie to zainstalujcie sobie na swoim komputerze
                              symulator lotu 2000 i sprobujcie takim samolotem pikowac
                              w dol.
                              Ponadto obecne maszyny tego typu oprocz autopilota
                              maja inne komputery nie do wylaczenia, a ktore pozwalaja
                              kierowac samolotem z ziemi.

                              :)

                            • Gość: fizyk Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!BLAGAM!!!! IP: *.dyn.optonline.net 18.07.02, 20:58

                              Niestety,ale Bimi ma racje;
                              zna sie troche lepiej na fizyce od Was
                              chociaz tu wymagana jest wiedz dosc prymitywna.
                              Samolot tej wielkosci nie jest w stanie po wylaczeniu
                              autopilata spasc jak kamien na ziemie;
                              ale bedzie wykonywal dosc zawile ruche ze wznoszeniem sie do
                              gory wlacznie!!!
                              Nie wierzycie to zainstalujcie sobie na swoim komputerze
                              symulator lotu 2000 i sprobujcie takim samolotem pikowac
                              w dol.
                              Ponadto obecne maszyny tego typu oprocz autopilota
                              maja inne komputery nie do wylaczenia, a ktore pozwalaja
                              kierowac samolotem z ziemi.

                              :)

                      • Gość: Czytelnik HEHAHAHEHEHAHAHEHHEHAHAHEHEHEHAHAHEHEHEHAHAHEHEHAH IP: *.milnernet.com 17.07.02, 02:18
                        Co jakis czas tu zagladne i zawsze znajduje zdumiewajace
                        posty BIMIEGO. Ty jestes naprawde unikalnie durny.
                        Dzisiaj nawet zostalem wynagrodziny dwoma postami,Tym i
                        ten o bushu i pilotach.
                        Chce tylko powiedziec HA HA.
                        Jak wam sie chce wszystkim z takim kompletnym debilem
                        rozmawiac. To jest naprawde niespotykane
                        • bimi Re: HEHAHAHEHEHAHAHEHHEHAHAHEHEHEHAHAHEHEHEHAHAHE 17.07.02, 11:24
                          Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

                          > Co jakis czas tu zagladne i zawsze znajduje zdumiewajace
                          > posty BIMIEGO. Ty jestes naprawde unikalnie durny.
                          > Dzisiaj nawet zostalem wynagrodziny dwoma postami,Tym i
                          > ten o bushu i pilotach.
                          > Chce tylko powiedziec HA HA.
                          > Jak wam sie chce wszystkim z takim kompletnym debilem
                          > rozmawiac. To jest naprawde niespotykane

                          Czekaj, czekaj oszuście - powiem o tym prawdziwemu Czytelnikowi, jak tylko się
                          zjawi... :)
                  • Gość: Ed Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! IP: *.unicity.pl 16.07.02, 17:55
                    Bimi, debilu a te samoloty które się zderzyły w Niemczech jak spadały - pionowo
                    czy łagodnie?
                    No i popatrz obyło się bez ofiar na ziemi.
                    Musi, spisek zydowski.
                    • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 17:58
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Bimi, debilu a te samoloty które się zderzyły w Niemczech jak spadały -
                      > pionowo czy łagodnie?
                      > No i popatrz obyło się bez ofiar na ziemi.

                      Faktycznie - a ja tu w jakiś spisek wierzę... ;-)

                      O co ci chodzi człowieku?
                    • kochanka Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 16.07.02, 23:15
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Bimi, debilu a te samoloty które się zderzyły w Niemczech jak spadały -
                      pionowo

                      I lecialy tak szybko ze ich nikt nie widziel HEhehehe

                      >
                      > czy łagodnie?
                      > No i popatrz obyło się bez ofiar na ziemi.
                      > Musi, spisek zydowski.
                      • bimi Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! 17.07.02, 11:57
                        kochanka napisała:

                        > Gość portalu: Ed napisał(a):
                        >
                        > > Bimi, debilu a te samoloty które się zderzyły w Niemczech jak spadały -
                        > pionowo
                        >
                        > I lecialy tak szybko ze ich nikt nie widziel HEhehehe

                        Do czego zmierzasz, kochanko? I z czego się śmiejesz - powiedz, może i ja
                        pośmieję sie z tobą...
                • Gość: Gall Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 19.07.02, 11:03
                  > > komputer pozwala na skierowanie takiego ogromnego samolotu ostro, dziobem
                  > w
                  > > dół? Myślisz, że jest to fizycznie wykonalne?
                  >
                  > Oczywiscie ze jest wykonalane!

                  NIE NIE NIE - absolutnie nie jest to wykonalne

                  > Komputer nie ma nic do powiedzenia po wylaczeniu automatycznego pilota.

                  świetny dowcip :-))))) chyba nie masz zielonego pojęcia o samolotach....
                  automatyczny pilot to nie jest taka dmuchana lalka w mundurze pilota która
                  spokojnie sobie lata tylko automat do utrzymywania zaplanowanego kursu - tylko
                  i wyłącznie
                  po jego wyłączeniu sterowane przejmuje pilot, ale awionika NIGDY nie umożliwi
                  pilotowi wykonywania manewrów których samolot by nie wytrzymał a do takich
                  należy m.in. zbyt ostre wznoszenie lub zbyt ostre spadanie

                  > Przeciez byli swiadkowie na ziemi ktorzy widzieli tak wlasnie ten samolot
                  nosem

                  byli też świadkowie którzy twierdzili że w kosowie wysadzono meczet którego
                  nigdy tam nie było albo twierdzili że na F16 bombardującym uchodźców wyraźnie
                  widzieli jugosłowiańskie znaki......
          • Gość: Gall Re: BOZE DAJ MI SILE DO ROZMOWY Z BIMI!!!!!!!!!!! IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 19.07.02, 10:51
            nie będę się włączał w merytoryczna część dyskusji, aletechnicznie mam parę
            uwag:

            > I tu znowu twoj brak logicznego myslenia jest zdumiewajacy!!!!
            > A co myslisz sie stanie jesli terrorysta ruszy nosem samolotu w dol, bo tak
            > wedlog naocznych swiatkow samolot ten zlecial na ziemie? Po ilu sekundach "G-
            > Forces" zupelnie obezwladnia wszystkich na pokladzie? Czy ty sobie zdajesz
            > sprawe jakie sily dzialaja na cialo w samolocie ktory z tako szybkoscia spada
            > dol? Drogi naiwny Bimi te G-Forces, (przeprasza ale niewiem jak to sie nazywa
            > po Polsku, moze ktos mi pomoze), niepozwala ci nawet ruszyc paluszkiem.

            przeciążenie nie obezwładni nikogo zdrowego w samolocie pasażerskim -
            maksymalne dopuszczone przez elektronikę przeciążenia samolotu pasażerskiego
            nie mogą stanowić zagrożenia nawet dla osób starych i chorych

            a po co terrorysta ma kierować samolot w dół i rozbić się o ziemię w pustym
            polu ? przecież jego celem było trafienie w jakis budynek - ten samolot został
            po prostu zestrzelony, tylko nikt oficjalnie się do tego nie przyzna

            > Oczywiscie ze mysle ze jest to bardzo latwe. Popchnac sternik do
            > przodu i po paru sekundach juz nikt nie bedzie wstanie temu zapobiec. Jest
            to
            > niesamowicie latwe i tylko doswiadczony pilot do pewnego mometu, i tylko do
            > pewnegomometu, ma szanse temu zapobiec. Po jakiej chwili jest to juz
            > fizycznie niemozliwe.

            jest to bardzo ale to bardzo trudne - samolot pasażerski to nie myśliwiec i
            ponieważ konstrukcyjnie nie jest przygotowany na zbyt duże obciążenia (nie
            wytrzymałby tego) to jego awionika uniemożliwia mu wykonywanie gwałtownych
            manewrów
            nawet jeśli pilot nagle ściągnie wolant do siebie albo popchnie od siebie to
            awionika wprowadzi samolot tylko w stosunkowo niewielkie nachylenie - nie jest
            możliwe skierowanie samolotu pasażerskiego ostro w dół


            > Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
            > > przypadkowym zamieszaniu?

            w przypadkowym zamieszaniu z pewnością nie można - samolot pazażerski to
            ciężki "słoń" poza tym z wysokości 8 km leciałby do ziemi conajmniej 3 - 4
            minuty

      • bimi Re: Caly_weekend_i_tylko_takie_nielogiczne_gowno_ 15.07.02, 15:47
        kochanka napisała:

        > Czy nie widzisz
        > roznicy miedzy jednym zboczencem na ziemi z karabinem i z terrorystami w
        > samolocie ktorzy oglosili ze maja bombe na pokladzie?

        Widzę ogromną róźnicę: tym ludziom na ziemi nic nie zależy - mogą uciekać;
        natomiast ci w samolocie, jeśli czegoś nie zrobią to będą mogli co najwyżej
        siedzieć i modlić się.


        > Jestes w samolocie na wysokosci osmiu kilometrow a tu
        > nagle terrorysci wstaja i oglaszaja ze maja bombe na pokladzie. Co zrobisz
        > BIMI?

        A jak wyglądają? Mają plastikowe noże i nie widzę żadnej bomby? Jeśli tak, to
        powiem im: 'Panowie, nie odpierdzielajcie chamówy, tylko siedźcie cicho, bo
        zawołam stewardesse!'.
        A jak ty sobie to wyobrażasz Kochanko? Że co? Wstali, wszyscy się ich
        przestraszyli, poszli do kabiny, posłuszni piloci pozwolili sobie poderżnąć
        gardła, i terrorryści spokojnie wlecieli sobie w WTC. Nie żartuj! :-)
        Może i by to przeszło, jako scenariusz amerykańskiego filmu, ale nie jako
        fargment historii.

        To co sugerujesz jest przecież o wiele bardziej nieprawdopodobnie, niż to co
        twierdzę ja; że 11 września, to była tylko próba wrobienia terrorystów w "Atak
        na Amerykę". Udana zresztą...


        > Chce ci tez przypomniec ze pasazerowie ktorzy sie dowiedzieli ze juz 3samoloty
        > zostaly uprowadzone i wlecialy do WTC i Penatagonu, wiedzac ze nie jest to
        > zwykle porwanie samolotu a raczej samobojcza akcja, nie siedzieli ciochutko
        > tylko zaatakowali terrorystow. Samolot ten nie dolecial do celu i wszyscy na
        > pokladzie zgineli w Pensylwani.

        Sama sobie zaprzeczasz. Bo jeśli, jak twierdzisz pasażerowie jednego z
        samolotów postawili się terrorystom, to powiedz mi jakim cudem ten samolot
        spadł? Bo chyba nie myślisz, że trójka terrorystów broniła się plastikowymi
        nożami przed ponad dwustoma pasażerami tak długo, ża aż samolot zdążył zlecieć
        w tym czasie z 8 tys. metrów? Chyba nie myślisz, że tak łatwo jest sprowadzić
        Boeinga na ziemię? Chyba nie myślisz, że można czegoś tekiego dokonać w
        przypadkowym zamieszaniu?

        Wszystkie te rzeczy są tak mało prawdopodobne, że dla mnie po prostu
        niemożliwe. Czy tylko dla mnie?


        > Caly weekend i tylko takie nielogiczne gowno wymysliles?

        A ty czym możesz się pochwalić? Może masz jakieś nowe fakty, które potwierdzały
        by "oficjalną" wersję?
    • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.unicity.pl 15.07.02, 14:18
      bimi napisał:


      > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słownie:
      > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
      > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
      > plastikowych noży do papieru!
      > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 200
      > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! To
      > przecież absurda! No nie?

      Bimi, debilu z wodogłowiem w reku dobrze wyszkolonego człowieka plastikowy nóz
      do papieru jest groźniejszą bronia niz maczeta w reku przeciętnego zjadacza
      chleba jak ja i ty. To po pierwsze.
      Po drugie zamachowcy sterroryzowali obsługę samolotu podrzynając na dzień dobry
      za pomocą tych nozy gardła pilotom. Czy ty zaryzykowałbys atakowanie takich
      ludzi? Ja po głębszym zastanowieniu musiałbym udzielić odpowiedzi negatywnej.
      Zważ, że pasażerowie nie wiedzieli, że samoloty maja być rozbite.
      I tutaj przeszliśmy do kolejnej sprawy. Otóz nie wszystkie próby się udały.
      Jeden z porwanych samolotów dzięki własnie postawie pasażerów, ktorzy
      zaatakowali porywaczy nie osiagnął zamierzonego celu, tylko rozbił się w lasach
      Pensylwanii. Ale w tym samolocie pasażerowie WIEDZIELI jaki czeka ich los. Ten
      lot bowiem odbywał się nieco później i niektórym pasażerom udało się zadzwonić
      do rodzin, którzy poinformowali ich o rozbiciu maszyn o WTC. Nazwiska i
      świadectwa tych rodzin są powszechnie znane. Nie mieli więc nic do stracenia i
      zaatakowali. Cóz kiedy terrorysci wiedząc, że nie osiągną celu prawdopodobnie
      skierowali samolot w dół blokując stery. Świadkowie widzący spadający samolot
      potwierdzili, ze spadał dziobem pionowo w dół.

      Bimi jesteś głeboko chorym człowiekiem i powinieneś się leczyć. Żeby ocenić
      stopień zaawansowania twej choroby zadam ci Bimi kilka pomocniczych pytań:

      1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?
      2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
      kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?
      3. Czy Elvis wciąż żyje?
      4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z USA)?

      Proszę o szczere odpowiedzi warunkujące postawienie poprawnej diagnozy.

      • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.unicity.pl 15.07.02, 14:36
        Aaa, sorry Bimi. Jeszcze jedno pytanie pomocnicze.

        5. Czy zamachy w Izraelu takze są organizowane przez Mosad?
      • gelatik_ Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 14:43
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > bimi napisał:
        >
        >
        > > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słowni
        > e:
        > > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
        > > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
        > > plastikowych noży do papieru!
        > > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 20
        > 0
        > > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! T
        > o
        > > przecież absurda! No nie?
        >
        > Bimi, debilu z wodogłowiem w reku dobrze wyszkolonego człowieka plastikowy
        nóz
        > do papieru jest groźniejszą bronia niz maczeta w reku przeciętnego zjadacza
        > chleba jak ja i ty. To po pierwsze.
        > Po drugie zamachowcy sterroryzowali obsługę samolotu podrzynając na dzień
        dobry
        >
        > za pomocą tych nozy gardła pilotom. Czy ty zaryzykowałbys atakowanie takich
        > ludzi? Ja po głębszym zastanowieniu musiałbym udzielić odpowiedzi negatywnej.
        > Zważ, że pasażerowie nie wiedzieli, że samoloty maja być rozbite.
        > I tutaj przeszliśmy do kolejnej sprawy. Otóz nie wszystkie próby się udały.
        > Jeden z porwanych samolotów dzięki własnie postawie pasażerów, ktorzy
        > zaatakowali porywaczy nie osiagnął zamierzonego celu, tylko rozbił się w
        lasach
        >
        > Pensylwanii. Ale w tym samolocie pasażerowie WIEDZIELI jaki czeka ich los.







        Wlasnie o to chodzi oni juz wiedzieli jaki czeka ich los!!




        Ten
        > lot bowiem odbywał się nieco później i niektórym pasażerom udało się
        zadzwonić
        > do rodzin, którzy poinformowali ich o rozbiciu maszyn o WTC. Nazwiska i
        > świadectwa tych rodzin są powszechnie znane. Nie mieli więc nic do stracenia
        i
        > zaatakowali. Cóz kiedy terrorysci wiedząc, że nie osiągną celu prawdopodobnie
        > skierowali samolot w dół blokując stery. Świadkowie widzący spadający samolot
        > potwierdzili, ze spadał dziobem pionowo w dół.
        >
        > Bimi jesteś głeboko chorym człowiekiem i powinieneś się leczyć. Żeby ocenić
        > stopień zaawansowania twej choroby zadam ci Bimi kilka pomocniczych pytań:
        >
        > 1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?
        > 2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
        > kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?
        > 3. Czy Elvis wciąż żyje?
        > 4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z
        USA)
        > ?
        >
        > Proszę o szczere odpowiedzi warunkujące postawienie poprawnej diagnozy.

        Naprawde jego naiwnosc jest nisamowita!!!!! Jeszce takiego blazna nigdy nie
        spoitkalem!
      • Gość: Jude Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.tnt34.chi15.da.uu.net 15.07.02, 14:59
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > bimi napisał:
        >
        >
        > > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słowni
        > e:
        > > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
        > > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
        > > plastikowych noży do papieru!
        > > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 20
        > 0
        > > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! T
        > o
        > > przecież absurda! No nie?
        >
        > Bimi, debilu z wodogłowiem w reku dobrze wyszkolonego człowieka plastikowy
        nóz
        > do papieru jest groźniejszą bronia niz maczeta w reku przeciętnego zjadacza
        > chleba jak ja i ty. To po pierwsze.

        Ed a wlasciwie jojo-kalmuku nazywasz arabow debilami i glupkami a tu nagle
        piszesz o dobrze wyszkolonym z nozem plastikowym-wy jednak zydy macie na
        wszystko "logiczna" interpretacje-poprostu myslicie ze macie dar myslenia za
        ludzi.I wy qurwa myslicie ze inni nie maja mozgow-tylko wy macie?.


        > Po drugie zamachowcy sterroryzowali obsługę samolotu podrzynając na dzień
        dobry
        >
        > za pomocą tych nozy gardła pilotom. Czy ty zaryzykowałbys atakowanie takich
        > ludzi? Ja po głębszym zastanowieniu musiałbym udzielić odpowiedzi negatywnej.
        > Zważ, że pasażerowie nie wiedzieli, że samoloty maja być rozbite.

        A tu zydek juz pisze co niedoszli nieboszczyki mysleli-jasnowidz ten jojo
        czy co?.Czy zwykla zydowska moc odczytywania u innych mysli-toz to qurwa
        naprawde narod wybrany-ja pierdole!!!!.


        > I tutaj przeszliśmy do kolejnej sprawy. Otóz nie wszystkie próby się udały.
        > Jeden z porwanych samolotów dzięki własnie postawie pasażerów, ktorzy
        > zaatakowali porywaczy nie osiagnął zamierzonego celu, tylko rozbił się w
        lasach
        >
        > Pensylwanii.

        Ekspert od terroryzmu by tak swietnie nie analizowal gdyby sam nie byl dla
        terroryzowania szkolony-prawda jojo?.


        Ale w tym samolocie pasażerowie WIEDZIELI jaki czeka ich los. Ten
        > lot bowiem odbywał się nieco później i niektórym pasażerom udało się
        zadzwonić
        > do rodzin, którzy poinformowali ich o rozbiciu maszyn o WTC. Nazwiska i
        > świadectwa tych rodzin są powszechnie znane. Nie mieli więc nic do stracenia
        i
        > zaatakowali. Cóz kiedy terrorysci wiedząc, że nie osiągną celu prawdopodobnie
        > skierowali samolot w dół blokując stery.

        No tak wyszlo dwoch na skrzydla samolotu i zablokowalo stery.Jojo czy ty qurwa
        siebie czytasz?.Przeciez kalmuku koszerny jak terrorysci siedzieli w kabinie
        jak wiec mogli pozwolic komus blokowac stery?-Czy ty poszedlbys zablokowac
        stery i by ci sie to udalo ale musialbys najpierw bande z nozami golymi rekami
        obezwladnic?.Spierdalaj pacanie z ta twoja teoria.

        Świadkowie widzący spadający samolot
        > potwierdzili, ze spadał dziobem pionowo w dół.


        Kazdy samolot ktory nie wybucha w powietrzu jak do tej pory spadal dziobem w
        dol.
        To odkrycie jojo nie nadaje sie na Nobla.Chyba ze masz szwagra i kuzyna i brata
        i syna i ojca w komisji noblowskiej.Glupku patentowany.

        >
        > Bimi jesteś głeboko chorym człowiekiem i powinieneś się leczyć. Żeby ocenić
        > stopień zaawansowania twej choroby zadam ci Bimi kilka pomocniczych pytań:

        Madry i bardzo zdrowy jojo najpierw tlumaczy bimi zkamplikowana inteligentna
        akcje zamachow po czym uznaje ze bimi jest gleboko chory no i dalej sie szykuje
        zeby mu jakies madre -zydowskie pytania zadac.No to i my czytajmy co to za
        pytania jojo ma w rekawach?.
        >
        > 1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?

        Nie,to byli zydzi.Tylko zydzi sa tak madrzy.

        > 2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
        > kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?

        Nie tylko przed bimi ukryl-reszta wie.

        > 3. Czy Elvis wciąż żyje?

        Tak-Hitler tez.

        > 4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z
        USA)

        Nie bo gra ten kutas zydowski z Czech-tak popierdolony i zarozumialy ze zygac
        sie chce.On oczywiscie wie ze jest najmadrzejszy-tak samo jak jojo.

        > ?
        >
        > Proszę o szczere odpowiedzi warunkujące postawienie poprawnej diagnozy.

        No i jojo-zdrowy psychicznie (zapodaje ciezko schorowanemu9bo tak go nazwal)bimi
        stawianie poprawnej diagnozy.Jojo-spierdalaj-dobrze?.
        >
        • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.unicity.pl 15.07.02, 15:33
          No i jak tu dyskutować z debilami, którzy wszędzie widzą Żydów

          Polak z dziada pradziada.
          • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 17:09
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > No i jak tu dyskutować z debilami, którzy wszędzie widzą Żydów
            >
            > Polak z dziada pradziada.

            O kurcze! Nie widziałem jeszcze bardziej zawziętej obrony swoich racji... :-))
      • Gość: Jude Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.tnt34.chi15.da.uu.net 15.07.02, 15:01
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > bimi napisał:
        >
        >
        > > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słowni
        > e:
        > > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
        > > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
        > > plastikowych noży do papieru!
        > > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 20
        > 0
        > > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! T
        > o
        > > przecież absurda! No nie?
        >
        > Bimi, debilu z wodogłowiem w reku dobrze wyszkolonego człowieka plastikowy
        nóz
        > do papieru jest groźniejszą bronia niz maczeta w reku przeciętnego zjadacza
        > chleba jak ja i ty. To po pierwsze.

        Ed a wlasciwie jojo-kalmuku nazywasz arabow debilami i glupkami a tu nagle
        piszesz o dobrze wyszkolonym z nozem plastikowym-wy jednak zydy macie na
        wszystko "logiczna" interpretacje-poprostu myslicie ze macie dar myslenia za
        ludzi.I wy qurwa myslicie ze inni nie maja mozgow-tylko wy macie?.


        > Po drugie zamachowcy sterroryzowali obsługę samolotu podrzynając na dzień
        dobry
        >
        > za pomocą tych nozy gardła pilotom. Czy ty zaryzykowałbys atakowanie takich
        > ludzi? Ja po głębszym zastanowieniu musiałbym udzielić odpowiedzi negatywnej.
        > Zważ, że pasażerowie nie wiedzieli, że samoloty maja być rozbite.

        A tu zydek juz pisze co niedoszli nieboszczyki mysleli-jasnowidz ten jojo
        czy co?.Czy zwykla zydowska moc odczytywania u innych mysli-toz to qurwa
        naprawde narod wybrany-ja pierdole!!!!.


        > I tutaj przeszliśmy do kolejnej sprawy. Otóz nie wszystkie próby się udały.
        > Jeden z porwanych samolotów dzięki własnie postawie pasażerów, ktorzy
        > zaatakowali porywaczy nie osiagnął zamierzonego celu, tylko rozbił się w
        lasach
        >
        > Pensylwanii.

        Ekspert od terroryzmu by tak swietnie nie analizowal gdyby sam nie byl dla
        terroryzowania szkolony-prawda jojo?.


        Ale w tym samolocie pasażerowie WIEDZIELI jaki czeka ich los. Ten
        > lot bowiem odbywał się nieco później i niektórym pasażerom udało się
        zadzwonić
        > do rodzin, którzy poinformowali ich o rozbiciu maszyn o WTC. Nazwiska i
        > świadectwa tych rodzin są powszechnie znane. Nie mieli więc nic do stracenia
        i
        > zaatakowali. Cóz kiedy terrorysci wiedząc, że nie osiągną celu prawdopodobnie
        > skierowali samolot w dół blokując stery.

        No tak wyszlo dwoch na skrzydla samolotu i zablokowalo stery.Jojo czy ty qurwa
        siebie czytasz?.Przeciez kalmuku koszerny jak terrorysci siedzieli w kabinie
        jak wiec mogli pozwolic komus blokowac stery?-Czy ty poszedlbys zablokowac
        stery i by ci sie to udalo ale musialbys najpierw bande z nozami golymi rekami
        obezwladnic?.Spierdalaj pacanie z ta twoja teoria.

        Świadkowie widzący spadający samolot
        > potwierdzili, ze spadał dziobem pionowo w dół.


        Kazdy samolot ktory nie wybucha w powietrzu jak do tej pory spadal dziobem w
        dol.
        To odkrycie jojo nie nadaje sie na Nobla.Chyba ze masz szwagra i kuzyna i brata
        i syna i ojca w komisji noblowskiej.Glupku patentowany.

        >
        > Bimi jesteś głeboko chorym człowiekiem i powinieneś się leczyć. Żeby ocenić
        > stopień zaawansowania twej choroby zadam ci Bimi kilka pomocniczych pytań:

        Madry i bardzo zdrowy jojo najpierw tlumaczy bimi zkamplikowana inteligentna
        akcje zamachow po czym uznaje ze bimi jest gleboko chory no i dalej sie szykuje
        zeby mu jakies madre -zydowskie pytania zadac.No to i my czytajmy co to za
        pytania jojo ma w rekawach?.
        >
        > 1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?

        Nie,to byli zydzi.Tylko zydzi sa tak madrzy.

        > 2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
        > kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?

        Nie tylko przed bimi ukryl-reszta wie.

        > 3. Czy Elvis wciąż żyje?

        Tak-Hitler tez.

        > 4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z
        USA)

        Nie bo gurwa ten kutas zydowski z Czech-tak popierdolony i zarozumialy ze zygac
        sie chce.On oczywiscie wie ze jest najmadrzejszy-tak samo jak jojo.

        > ?
        >
        > Proszę o szczere odpowiedzi warunkujące postawienie poprawnej diagnozy.

        No i jojo-zdrowy psychicznie (zapodaje ciezko schorowanemu9bo tak go nazwal)bimi
        stawianie poprawnej diagnozy.Jojo-spierdalaj-dobrze?.
        >
      • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 17:35
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > 1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?

        Podobno tak. Wierzę w to, jeśli o to pytasz.


        > 2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
        > kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?

        Nie sądze. Nie wierzę w kosmitów. Poza tym fakt, że kosmitom rozbił się statek
        kosmiczy brzmi dla mnie jak początek dowcipu.


        > 3. Czy Elvis wciąż żyje?

        Któż to wie? Jak go spotkasz, to go pozdrów. Ale podobno już nie żyje, więc
        pewnie nie będzie ci dane...


        > 4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z
        > USA)?

        Widziałem pare razy, ale generalnie nie przepadam za X-Files.
        • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.unicity.pl 15.07.02, 17:53
          No Bimi nie jest z toba jeszcze tak źle.
          Ale prosiłbym odpowiedź na ostatnie pytanie kontrolne.

          5. Czy zamachy w Izraelu takze są organizowane przez Mosad?

          • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 17:58
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > No Bimi nie jest z toba jeszcze tak źle.
            > Ale prosiłbym odpowiedź na ostatnie pytanie kontrolne.
            >
            > 5. Czy zamachy w Izraelu takze są organizowane przez Mosad?

            Nie. Przynajmniej na razie...
            • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.unicity.pl 15.07.02, 18:29
              Aaa. To znaczy, ze uznajesz taką mozliwość za wysoce prawdopodobną. I popatrz
              Bimi, ze jeszcze nikt na to nie wpadł poza tobą. Nawet Arafat z szejkiem
              Jassinem. Ale oni to pewnie też agenci Mossadu.
              No, Bimi juz myślałem, że ci się polepszyło ale widzę, że to beznadziejny
              przypadek.



              • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 16.07.02, 09:35
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > Aaa. To znaczy, ze uznajesz taką mozliwość za wysoce prawdopodobną. I popatrz
                > Bimi, ze jeszcze nikt na to nie wpadł poza tobą. Nawet Arafat z szejkiem
                > Jassinem. Ale oni to pewnie też agenci Mossadu.

                Jaką możliwość? Sfabrykowanie 11 września przez Mossad i/lub CIA? No jasne, że
                uznaję to za wysoce prawdopodobne - wręcz jestem co do tego pewien.

                Nikt na to nie wpadł? Dlaczego tak myślisz, jest przecież ogromna liczba osób,
                które myslą tak jak ja. Arafat pewnie też zna prawdę, ale wiadomo, że nie może
                z czymś takim wyskoczyć, bo jak oskarży Busha o coś takiego, to ten go przecież
                zniszczy. Zresztą nie tylko o Arafata tu chodzi - jestem pewnien, że przywódcy
                większości krajów (z naszym Kwachem włącznie) znają prwadę, każdy uznaje ja za
                zupełnie normalną sprawę i pomimo tego wszyscy włażą Bushowi głęboko, bardzo
                głęboko... To tylko polityka, a ja piszę na czym ona polega.
                A mi co taki wieśniak może zrobić? Podesłać kilka wirusów na skrzynkę? Albo
                nazwać "niesamowicie naiwnym"? Przecież mnie to nie rusza - wręcz nieźle się
                tym bawię... :)


                > No, Bimi juz myślałem, że ci się polepszyło ale widzę, że to beznadziejny
                > przypadek.

                Tylko tyle masz mi do powiedzenia? To po cholerę ja odpowiadałem na te
                wszystkie pytania?!
    • kochanka JA_NIE_WIERZE_ZE_BIMI_NAPRAWDE_ISTNIEJE_!!!!!!!!!! 15.07.02, 14:50
      On sobie z nas jaja robi bo naprawde chyba tak naiwny osobnik nie istnieje. Jak
      w ogole rozmawiac z czlowiekiem ktory po prostu nic nie rozumie i nie potrafi
      sam dojsc do jednego logicznego wniosku?
      • bimi Ja też nie wierzę w to, że istnieję... ;-) 15.07.02, 17:11
        Za to wierzę w to, co piszę.
        I wy lepiej też w to uwierzcie - im szybciej, tym lepiej.
    • Gość: Ed Bimi, nie odpowiedziałeś na moje pytania. IP: *.unicity.pl 15.07.02, 17:19
      Czekam.
      • bimi Proszę /nt 15.07.02, 17:35
        • Gość: Ed Re: Proszę /nt IP: *.unicity.pl 15.07.02, 17:44
          No i gdzie te odpowiedzi.
          Bimi sprawa jest poważna a ty się ociągasz.
          Powtórzę je jeszcze raz.

          1. Czy Amerykanie wyladowali na Księżycu?
          2. Czy rząd amerykański ukrył przed obywatelami fakt odnalezienia pojazdu
          kosmitów z martwymi ciałami przybyszy z Kosmosu?
          3. Czy Elvis wciąż żyje?
          4. Czy ogladasz często serial Z Archiwum X(X-Files - to dla forumowiczów z USA)?
          5. Czy zamachy w Izraelu takze są organizowane przez Mosad?

          • bimi Re: Proszę 15.07.02, 17:47
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > No i gdzie te odpowiedzi.

            Ej, nie żartuj! Odpowiedzi są pod pytaniami, czyli w tym poscie:
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2465248&a=2467330
    • Gość: nik Można by dodać jeszcze sporo szczegółów IP: 216.194.20.* 15.07.02, 17:40
      Można by dodać jeszcze sporo szczegółów, o których wiedza nie pozwala myślącemu
      człowiekowi uwierzyć w wersje wydarzeń podanej przez klikę Busha. Były jednak
      już tu wiele razy podawane.
      Tak naprawdę wystarczy tylko myśleć..
      • Gość: flisak6 Ar Re: Można by dodać jeszcze sporo szczegółów IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 18:09
        Gość portalu: nik napisał(a):

        > Można by dodać jeszcze sporo szczegółów, o których wiedza nie pozwala
        myślącemu
        >
        > człowiekowi uwierzyć w wersje wydarzeń podanej przez klikę Busha. Były
        jednak
        > już tu wiele razy podawane.
        > Tak naprawdę wystarczy tylko myśleć..
        W
        łaśnie!Jakie państwa najbardziej zyskały po ataku na WCT-zgadnij koteczku?
        • Gość: buelow Re: Można by dodać jeszcze sporo szczegółów IP: 168.103.126.* 15.07.02, 19:57
          German Cabinet Minister Denounces WTC Coverup
          by ANDREAS VON BUELOW

          In a full-page interview with the Sunday edition (Jan. 13) of the Berlin
          Tagesspiegel daily, former German Minister of Technology, Andreas von Buelow,
          said he does not buy any of the official theories that have been presented to
          date, on the events of September 11.

          Q: You seem so angry, really upset.

          Von Buelow: I can explain what's bothering me: I see that after the horrifying
          attacks of Sept. 11, all political public opinion is being forced into a
          direction that I consider wrong.

          Q: What do you mean by that?

          Von Buelow: I wonder why many questions are not asked. Normally, with
          such a terrible thing, various leads and tracks appear that are then commented
          on, by the investigators, the media, the government: Is there something here or
          not?

          Are the explanations plausible? This time, this is not the case at all.

          It already began just hours after the attacks in New York and Washington and--

          Q: In those hours, there was horror, and grief.

          Von Buelow: Right, but actually it was astounding: There are 26
          intelligence services in the U.S.A. with a budget of $30 billion--

          Q: ...more than the German defense budget...

          Von Buelow: --which were not able to prevent the attacks. In fact, they didn't
          even have an inkling they would happen. For 60 decisive minutes, the military
          and intelligence agencies let the fighter planes stay on the ground, 48 hours
          later, however, the FBI presented a list of suicide attackers. Within ten days,
          it emerged that seven of them were still alive.

          Q: What, please?

          Von Buelow: Yes, yes. And why did the FBI chief take no position
          regarding contradictions? Where the list came from, why it was false? If I were
          the chief investigator (state attorney) in such a case, I would regularly go to
          the public, and give information on which lead are valid and which not.

          Q: That sounds like--

          Von Buelow: --like assailants who, in their preparations, leave tracks behind
          hem like a herd of stampeding elephants? They made payments with credit cards
          withtheir own names; they reported to their flight instructors with their own
          names.They left behind rented cars with flight manuals in Arabic for jumbo
          jets. They took with them, on their suicide trip, wills and farewell
          letters,which fall into the hands of the FBI, because they were stored in the
          wrong place and wrongly addressed. Clues were left like behind like in a
          child's game of hide-and-seek, which were to be followed!

          There is also the theory of one British flight engineer: According to
          this, the steering of the planes was perhaps taken out of the pilots' hands,
          from outside.

          The Americans had developed a method in the 1970s, whereby they could
          rescue hijacked planes by intervening into the computer piloting [automatic
          pilot system]. This theory says, this technique was abused in this case.That's
          a theory....

          Q: Which sounds really adventurous, and was never considered.
          >
          Von Buelow: You see! I do not accept this theory, but I find it worth
          considering. And what about the obscure stock transactions? In the week prior
          to the attacks, the amount of transactions in stocks in American Airlines,
          United Airlines, and insurance companies, increased 1,200%. It was for a value
          of $15 billion. Some people must have known something. Who?

          Q: Why don't you speculate on who it might have been.

          Von Buelow: With the help of the horrifying attacks, the Western mass
          democracies were subjected to brainwashing. The enemy image of
          anti-communism doesn't work any more; it is to be replaced by peoples of
          Islamic belief.
          They are accused of having given birth to suicidal terrorism.

          Q: Brainwashing? That's a tough term.

          Von Buelow: Yes? But the idea of the enemy image doesn't come from me.
          It comes from Zbigniew Brzezinski and Samuel Huntington, two policy-makers of
          American intelligence and foreign policy. Already in the middle of the 1990s,
          Huntingon believed, people in Europe and the U.S. needed someone they could
          hate
    • mariusz1212 Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 15.07.02, 23:01
      bimi napisał:

      > W co nie wierzą? Oczywiście w to, że to wcale nie bliżej nieokreslenie
      > terroryści stoją za zamachami z 11 września. A kto stoi? Inni terroryści -
      > bardziej określeni, bo wspierani przez prezydenta Busha i jego przyjaciół z
      > Izraela.
      >
      Nie chce mi sie naprawde wierzyc, ze rzad amerykanski (z Zydami czy bez) zaaranzowal taka masakre.
      Polecam natomiast lekture ksiazki Grisham'a "The Brethren". Jest to zwykla taka sobie ksiazka z cyklu "horrorow
      prawniczych" ale... zadziwiajaco pieknie pasuje do wydarzen z 11. Ksiazka zostala napisana duzo wczesniej a jednak
      moim zdaniem ukazuje bardzo prawdopodobne wytlumaczenie tragedii w NY. Jest to wersja posrednia
      przewidujaca, ze sluzby specjalne USA wiedzialy o szykujacym sie zamachu i nie zapobiegaly a wrecz przeciwnie
      sprzyjaly mu w celu osiagniecia korzysci polityczno-finansowych. Tyle ze sprawy troche przekroczyly przewidywania.
      Wedlug tej teorii zamachowcy to zamachowcy itd., a to ze tak szybko ich poznano i to ze zostawili tyle sladow
      potwierdza tylko, ze wiedziano o nich, badano cala sprawe, po cichu pomagano (bo inaczej nie daliby rady) i ...
      moze nie doceniono ich szalenstwa.
      Na koniec oswiadczam, ze nie jestem Zydem, ale jezeli ktorys ze zwolennikow prostackich zasad dyskusji uwaza za
      celowe nazwanie mnie w ten sposob to ostrzegam, ze nie uznam tego za obrazliwe. Nie jest to wina ani wada
      Zydow, ze sa madrzejsi i lepiej zorganizowani od innych wysoce wysublimowanych narodow. Badzmy madrzejsi od
      nich (albo chociaz tak samo madrzy), bo bycia chamami nie potrzebujemy nikomu udowadniac. Na calym swiecie sie
      nas za takich uwaza.
    • Gość: vinc Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: 199.35.110.* 16.07.02, 05:10
      A oto co pisza inni, na ten temat................
      (1)

      Mosad wiedział? 15:43 04-03-2002

      Agenci Mosadu mogli być uprzedzeni o przygotowaniach do zamachów 11 września,
      podejrzewa pismo "Intelligence Online", twierdząc, że dotarło do raportu
      Departamentu Sprawiedliwości.

      "Izrael jest zamieszany w największą aferę szpiegowską w Stanach
      Zjednoczonych", twierdzi francuskie pismo specjalistyczne "Intelligence Online".
      Według niego amerykański Departament Sprawiedliwości zlikwidował izraelską
      siatkę szpiegowską w USA, ujmując lub wyrzucając z kraju prawie 120 obywateli
      izraelskich.
      "Siatkę tworzyło ok. 20 komórek, z których każda miała czterech do ośmiu
      członków. Osoby zamieszane mają między 22 a 30 lat, odbyły ostatnio służbę
      wojskową w jednostce wywiadowczej (armii izraelskiej) Cahal i przedstawiają się
      jako studenci sztuk pięknych" - pisze "Intelligence Online".
      Zdaniem redaktora naczelnego "Intelligence Online", Guillaume Dasquie,
      zamierzała ona spenetrować systemy informatyczne Departamentu Sprawiedliwości i
      Obrony, zwłaszcza przez organ do walki z narkotykami - Drug Enforcement
      Administration (DEA), który ma dostęp także do kartotek innych departamentów, w
      tym Skarbu.
      Co zdaniem Dasquie, jest w tej sprawie najbardziej bulwersujące, śledztwo,
      które rozpoczęto w kwietniu 2001 roku i które ciągle trwa, pozwoliło ustalić,
      że niektórzy z agentów izraelskich mieli swoje bazy w tych samych miastach
      amerykańskich, co osoby podejrzane o przygotowywanie zamachów z 11 września na
      polecenie al-Kaidy. Zbieg okoliczności czy też agenci Mosadu byli uprzedzeni o
      przygotowaniach do zamachów? Na razie są to tylko hipotezy, nie potwierdzone
      przez śledztwo.
      ...............................................................................

      (2)
      Amerykański naukowiec zabijał wąglikiem rodaków?
      Amerykańskie władze mają nie lada problem. Coraz więcej faktów wskazuje bowiem,
      że wąglikowy atak przeprowadzony zaraz po zamachu z 11 września nie był wcale
      dziełem talibów, tylko Amerykanina. W dodatku zatrudnianego od lat przez
      rządowe agencje.

      Głównym podejrzanym w prowadzonym przez FBI śledztwie w sprawie listów z
      wąglikiem, które zabiły w USA pięć osób, jest amerykański naukowiec, pracujący
      w laboratorium rządowym - twierdzi amerykański dziennik "Washington Times".
      Pracował on przez lata w wojskowym laboratorium badań nad chorobami zakaźnymi w
      Fort Detrick w stanie Maryland. To właśnie tam magazynuje się zapasy
      przetrwalników wąglika w postaci silnie sproszkowanej, która nadaje się do
      użycia jako broń bakteriologiczna. Obecnie podejrzany jest zatrudniony jako
      przedsiębiorca realizujący rządowe kontrakty w rejonie Waszyngtonu. FBI nie
      chce na razie ujawniać jego nazwiska.
      Niektórzy eksperci przypuszczają, że amerykańskie władze zwlekają z oficjalnym
      oskarżeniem Amerykanina o rozsyłanie listów z wąglikiem, gdyż obawiają się
      przyznać publicznie, że w USA prowadzi się prace nad bronią biologiczną.
      Wcześniej Pentagon wyjaśniał, że w prowadzonych przez amerykańskich
      specjalistów testach chodzi tylko o badania ewentualnych skutków użycia broni
      bakteriologicznej przez nieprzyjaciela. Produkcji broni biologicznej zabrania
      konwencja międzynarodowa, podpisana także przez USA.

      TS, REUTERS
      Napisz do autora

    • Gość: mirmat NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA IP: *.dialup.eol.ca 17.07.02, 05:13
      Tak niewierne sciewa chrzescijansko, hindusko, buddyjsko zydowskie wiezcie w
      swiete slowa Koranu bo wasza godzina wybila:

      Koran, ksiega V, werset 33-34: "jedyna nagroda dla tych, ktorzy smia zbrojnie
      opierac sie Allahowi i jego Prorokowi i utrzymywac swoim kraju korupcje, niech
      bedzie ich smierc lub ukrzyzowanie, lub obetnijcie ich rece i stopy i inne
      czesci cial i niech beda wyrzuceni ze swego kraju. Taka bedzie dla nich hanba a
      potem wszyscy oni beda potepieni. Oszczedzcie tych, ktorzy przed bojem
      przeprosza was i sie nawroca. Bo Allah jest milosierny."

      Koran, ksiega VIII, werset 67: "nie godzi sie Prorokowi brac jencow az Prorok
      podbije i zatriumfuje nad calym krajem, gdyby nie wola Allaha nie zwyciezylby.
      Po zwyciestwie mozecie wziasc prawnie zdobycze wojny i wypelniajcie swe
      obowiazki wzgledem Allaha bo on jest wspanialomyslny!

      Koran, ksiega VIII, werset 12: "tak wiec wy wierni badzcie twardzi. Ja Allah
      napelnie strachem serca niewierzacych. Wtedy obetnijcie im kazda konczyne i
      kazdy palec"

      Koran, ksiega IX, werset 5: "Kiedy swiety miesiac przejdzie, mordujcie
      niewiernych gdziekolwiek ich znajdziecie, i wezcie ich za niewolnikow, i
      okrazajcie ich, i zorganizujcie na nich zasadzki a jezeli was przeblagaja i
      przejda na nasza wiare i zbuduja meczety niech beda wolnymi bo Allah jest
      milosierny."

      Koran, ksiega IX, werset 73: "O Proroku, uderzaj w niewiernych i hipokrytow,
      badz bezwgledny dla nich bo ich przeznaczeniem jest pieklo, niech ich zyciowa
      podroz sie skonczy."

      Koran, ksiega XXII, werset 19-22: "jezeli jest dwoch takich co kluca sie o
      prawde boza, wiec wezcie tego co nie wierzy w Allaha i nalozcie jemu palace sie
      ubrania i oblejcie jego glowe wrzaca woda. Tak wiec to co jest w jego brzuchu i
      jego skora zmieknie. I dla niego niech beda zakrzywione zelazne prety... Niech
      poczuje bol palenia"

      Koran, ksiega XLVIII, werset 29: "Mohamed jest Apostolem Allaha i ci co sa z
      nim musza miec nienawisc przeciw niewiernym ale przyjazn dla siebie..."

      Koran, ksiega LXIX, werset 30-33: "Niewiernego wezmijcie i zakujcie go w
      lancuchy i wrzuccie go do plonacego ognia, i jeszcze raz zalozcie mu lancuch
      dlugosci 70-ciu kubitow. Pewnie, ze on nie wierzyl w Allaha, Wielkiego.

      Koran, ksiega LXXVI, werset 4: "tak wiec przygotowalismy dla niewiernych
      lancuchy i kajdany i plonacy ogien".

      Koran, ksiega IV, werset 144: "o wy ktorzy wierza, nie wolno wam przyjaznic sie
      z niewiernymi raczej niz z wiernymi, czy chcecie dac Allahowi dowod przeciwko
      sobie?

      Koran, ksiega II, werset 193: "i walczcie z z nimi az nie bedzie oporu i
      religia bedzie tylko Allaha ..."

      Koran, ksiega V, werset 38: "jesli chodzi o meszczyzne czy kobiete,ktorzy
      kradna obetnijcie im rece jako kare na ktora sobie zasluzyli, bo Allah jest
      wielki."

      Koran, ksiega V, werset 73: " dla tych niewiernych co twierdza, ze bog jest w
      trojcy (chrzescijanie)ale bog jest jeden, jezeli sie nie nawroca od tej
      herezji, wymierzcie tym niewiernym pelne bolu tortury."

      Koran, ksiega IX, werset 29: "Walczcie z tymi co nie wierza w Allaha i z tymi
      co nie zabraniaja tego co Allah i jego apostolowie zabronili i z tymi co nie
      wypelniaja obowiazkow religii i tego co przepisuje Koran az sie nie upokorza,
      zaplaca grzywne i pozostana w stanie pohanbienia."

      Koran, ksiega IX, werset 123: "O wy wierni Allahowi, walczcie z niewiernymi,
      ktorych znajdziecie w poblizu i pokazcie im swoja twardosc, i wiedzcie, ze
      Allah jest z wami."

      • bimi Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA 17.07.02, 12:00
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Tak niewierne sciewa chrzescijansko, hindusko, buddyjsko zydowskie wiezcie w
        > swiete slowa Koranu bo wasza godzina wybila:

        Daruj sobie tak nędzną propagandę, mój drogi. Już naprawdę pokończyły wam się
        pomysły? Nie chcę się powtarzać, ale kolejny raz muszę stwierdzić, że jesteście
        po prostu żałośni.

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=1750180
        • rzeznik_i_nikiel Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA 17.07.02, 14:39
          Niewierny..., który Koran nazywasz nędzną propagandą...
          • bimi Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA 17.07.02, 14:48
            rzeznik_i_nikiel napisała:

            > Niewierny..., który Koran nazywasz nędzną propagandą...

            :) Nędzną propagandą nazywam jedynie wybiórcze cytowanie jego fragmentów...
            • rzeznik_i_nikiel Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA 17.07.02, 15:14
              Głupcze.. Koran to DOSŁOWNY przekaz Archanioła Gabriela, każde jego słowo to
              świętość. Razem i z osobna.
              • bimi Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA 17.07.02, 15:16
                rzeznik_i_nikiel napisała:

                > Głupcze.. Koran to DOSŁOWNY przekaz Archanioła Gabriela, każde jego słowo to
                > świętość. Razem i z osobna.

                A Talmud? Jest dla żydów mniej ważny niż Koran dla muzułmanów?

                Sam jesteś głupcem!
      • Gość: hycel Re: NIEWIERNI-DRZYJCIE PRZED GNIEWEM ALLAHA IP: 213.138.106.* 17.07.02, 19:28
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Tak niewierne sciewa chrzescijansko, hindusko, buddyjsko zydowskie wiezcie w
        > swiete slowa Koranu bo wasza godzina wybila:



        Ten nieszczesny farbowany chrzescijanin z Kanady ma w gebie kasete pt. wycinki
        z Koranu. Jak tylko otworzy gebe sama sie wlacza.Ze tez kurcze nie zatnie sie
        chociaz raz!
        Na temat czy nie na temat -mirmat ciagle spiewa to samo . Ilez
        mozna????????????????? za darmo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        >
        > Koran, ksiega V, werset 33-34: "jedyna nagroda dla tych, ktorzy smia zbrojnie
        > opierac sie Allahowi i jego Prorokowi i utrzymywac swoim kraju korupcje,
        niech
        > bedzie ich smierc lub ukrzyzowanie, lub obetnijcie ich rece i stopy i inne
        > czesci cial i niech beda wyrzuceni ze swego kraju. Taka bedzie dla nich hanba
        a
        >
        > potem wszyscy oni beda potepieni. Oszczedzcie tych, ktorzy przed bojem
        > przeprosza was i sie nawroca. Bo Allah jest milosierny."
        >
        > Koran, ksiega VIII, werset 67: "nie godzi sie Prorokowi brac jencow az Prorok
        > podbije i zatriumfuje nad calym krajem, gdyby nie wola Allaha nie
        zwyciezylby.
        > Po zwyciestwie mozecie wziasc prawnie zdobycze wojny i wypelniajcie swe
        > obowiazki wzgledem Allaha bo on jest wspanialomyslny!
        >
        > Koran, ksiega VIII, werset 12: "tak wiec wy wierni badzcie twardzi. Ja Allah
        > napelnie strachem serca niewierzacych. Wtedy obetnijcie im kazda konczyne i
        > kazdy palec"
        >
        > Koran, ksiega IX, werset 5: "Kiedy swiety miesiac przejdzie, mordujcie
        > niewiernych gdziekolwiek ich znajdziecie, i wezcie ich za niewolnikow, i
        > okrazajcie ich, i zorganizujcie na nich zasadzki a jezeli was przeblagaja i
        > przejda na nasza wiare i zbuduja meczety niech beda wolnymi bo Allah jest
        > milosierny."
        >
        > Koran, ksiega IX, werset 73: "O Proroku, uderzaj w niewiernych i hipokrytow,
        > badz bezwgledny dla nich bo ich przeznaczeniem jest pieklo, niech ich zyciowa
        > podroz sie skonczy."
        >
        > Koran, ksiega XXII, werset 19-22: "jezeli jest dwoch takich co kluca sie o
        > prawde boza, wiec wezcie tego co nie wierzy w Allaha i nalozcie jemu palace
        sie
        >
        > ubrania i oblejcie jego glowe wrzaca woda. Tak wiec to co jest w jego brzuchu
        i
        >
        > jego skora zmieknie. I dla niego niech beda zakrzywione zelazne prety...
        Niech
        > poczuje bol palenia"
        >
        > Koran, ksiega XLVIII, werset 29: "Mohamed jest Apostolem Allaha i ci co sa z
        > nim musza miec nienawisc przeciw niewiernym ale przyjazn dla siebie..."
        >
        > Koran, ksiega LXIX, werset 30-33: "Niewiernego wezmijcie i zakujcie go w
        > lancuchy i wrzuccie go do plonacego ognia, i jeszcze raz zalozcie mu lancuch
        > dlugosci 70-ciu kubitow. Pewnie, ze on nie wierzyl w Allaha, Wielkiego.
        >
        > Koran, ksiega LXXVI, werset 4: "tak wiec przygotowalismy dla niewiernych
        > lancuchy i kajdany i plonacy ogien".
        >
        > Koran, ksiega IV, werset 144: "o wy ktorzy wierza, nie wolno wam przyjaznic
        sie
        >
        > z niewiernymi raczej niz z wiernymi, czy chcecie dac Allahowi dowod przeciwko
        > sobie?
        >
        > Koran, ksiega II, werset 193: "i walczcie z z nimi az nie bedzie oporu i
        > religia bedzie tylko Allaha ..."
        >
        > Koran, ksiega V, werset 38: "jesli chodzi o meszczyzne czy kobiete,ktorzy
        > kradna obetnijcie im rece jako kare na ktora sobie zasluzyli, bo Allah jest
        > wielki."
        >
        > Koran, ksiega V, werset 73: " dla tych niewiernych co twierdza, ze bog jest w
        > trojcy (chrzescijanie)ale bog jest jeden, jezeli sie nie nawroca od tej
        > herezji, wymierzcie tym niewiernym pelne bolu tortury."
        >
        > Koran, ksiega IX, werset 29: "Walczcie z tymi co nie wierza w Allaha i z tymi
        > co nie zabraniaja tego co Allah i jego apostolowie zabronili i z tymi co nie
        > wypelniaja obowiazkow religii i tego co przepisuje Koran az sie nie upokorza,
        > zaplaca grzywne i pozostana w stanie pohanbienia."
        >
        > Koran, ksiega IX, werset 123: "O wy wierni Allahowi, walczcie z niewiernymi,
        > ktorych znajdziecie w poblizu i pokazcie im swoja twardosc, i wiedzcie, ze
        > Allah jest z wami."
        >
    • bimi Pytanie do odważnych... 18.07.02, 10:22
      Mam nadzieję, że "odważni" wiedzą o kogo chodzi... :)

      Jak uważacie, dlaczego w pro-żydowskich mediach nie wspomnieli o tym,
      że niedoszłego zamachowcę prezydenta Chiraca obezwładnili nie policjanci, ale
      przypadkowi przechodnie?

      Niedopatrzenie?
      • pulsprawdziwy Bimi przestan sie osmieszac!!! 18.07.02, 14:08
        bimi napisał:

        > Mam nadzieję, że "odważni" wiedzą o kogo chodzi... :)
        >
        > Jak uważacie, dlaczego w pro-żydowskich mediach nie wspomnieli o tym,
        > że niedoszłego zamachowcę prezydenta Chiraca obezwładnili nie policjanci, ale
        > przypadkowi przechodnie?
        >
        > Niedopatrzenie?

        Przeczytaj pierwsze zdanie drugiego parahrafu w artykule z tej "pro-zydowskiej"
        gazety New York Times.
        Przestan pierdolic. Czytajac twoje posty zaczynam rozumiec skad sie biora
        kawaly o Polakach za granica.



        Chirac Unhurt as Man Shoots at Him in Paris
        By ALAN RIDING


        ARIS, July 14 — A young Frenchman with neo-Nazi connections fired at least one
        shot at President Jacques Chirac this morning, apparently in an attempt to kill
        the French leader as he was being driven in an open jeep down the Champs-
        Élysées before the start of the annual Bastille Day military parade. The
        gunfire went astray, and no one was hurt.

        Advertisement






        The police said the man, Maxime Brunerie, 25, who was wrestled to the ground by
        spectators before he was arrested, admitted planning to assassinate Mr. Chirac
        and then to commit suicide. Mr. Brunerie, a student and part-time chauffeur who
        lives in the Paris suburbs, was "known to belong to neo-Nazi and hooligan
        movements," including a far-right student group, the police added.

        Witnesses said Mr. Brunerie was standing in the crowd near the Arc de Triomphe
        at the moment that Mr. Chirac passed by in a jeep, standing and waving to
        spectators. Mr. Brunerie then took a .22-caliber hunting rifle from a brown
        guitar case and was able to fire at least one shot in the direction of the
        president.

        A senior government official later estimated that Mr. Brunerie was about 450
        feet away from Mr. Chirac at the time. Aides said Mr. Chirac did not hear the
        gunfire and was informed of the incident later.

        Some spectators immediately rushed at Mr. Brunerie, knocking him to the ground
        and trying to prevent him from firing again. A soldier on duty at the parade
        then jumped over a barricade and helped pin Mr. Brunerie down until the police
        arrived and handcuffed him and drove him away in a police van. Video images
        captured by a spectator showed a stocky, short-haired man wearing a dark
        sweater with a hood.

        "Chirac was going by in his car when I felt the crowd moving to my right," said
        Mohamed Chelali, a tourist from Canada. "Then I saw, two or three meters away,
        a man aiming in the direction of the president. Someone hit the gunman's hand,
        and I grabbed a part of the weapon and some metal bit fell off. A third person
        kept it pointed upward."

        Another witness, a photographer, said he heard two shots fired, but his count
        has not been confirmed by the police. However, what sounded like two shots
        could be heard on televised images of the parade as Mr. Chirac's jeep headed
        down the Champs-Élysées.

        This is the first known attempt on the life of a French president since the
        early 1960's, when de Gaulle was the target of several assassination attempts
        organized by opponents of his plan to grant independence to Algeria, which was
        then a French colony. On two occasions, de Gaulle was attacked in his car, once
        with a bomb and once with gunfire. The last French president to be killed in
        office was Paul Doumer, who was shot in 1932 by a Russian émigré.

        Only two months ago, a leading Dutch politician, Pim Fortuyn, was killed in the
        first political assassination in the Netherlands in decades.

        The incident today, which lasted only a few minutes, did not disrupt the
        parade, which this year was dedicated to French-American friendship.

        Leading the parade of 4,000 French soldiers were 160 cadets from the United
        States Military Academy. Then, heading a group of French fire trucks, a New
        York Fire Department vehicle with four New York firefighters on board paraded
        down the Champs-Élysées toward the reviewing stand in the Place de la Concorde.

        In the crowd were 75 relatives of New York firefighters who died in the terror
        attacks on Sept. 11. As guests of the Paris Fire Department for a 12-day visit
        here, they were given front-row seats for the parade.

        "There are tears because I'm doing this in his honor, and I wish he was here to
        see it," Sharon Cole said of her husband, Keithroy Maynard, who was among the
        New York firefighters killed on Sept. 11. "I know that he would be so happy
        that this was done for his sake."

        After the parade, Mr. Chirac served as the host at a reception in the gardens
        of his residence at Élysée Palace attended by the American cadets and guests,
        and he gave a traditional July 14 news conference to three television news
        presenters. He was not asked about the assassination attempt and volunteered no
        reference to it, but his wife, Bernadette, was the first to tell reporters that
        the gunman had planned to kill the president.

        The police said that, after firing a first shot, Mr. Brunerie had tried to turn
        the gun on himself. Officials said the gun carried five bullets before the
        first shot was fired. They described the gunman as an "extreme rightist
        mythomaniac" and said he had been transferred to the police psychiatric
        detention unit pending a court hearing on Monday.

        They added that antiterrorist police officers had searched Mr. Brunerie's home
        at Courcouronnes, 20 miles south of Paris, and found "nothing significant
        linked to the attack."

        Although Interior Minister Nicolas Sarkozy described Mr. Brunerie as "a
        militant of the extreme right" known "for his violence and police record," no
        one has yet suggested that Mr. Brunerie's action today was part of a larger
        conspiracy to kill Mr. Chirac. Significantly, he has not been transferred to
        the police's antiterrorist brigade.

        An investigating magistrate at the Paris police headquarters said the man
        seemed very disoriented during interrogation.

        "He admitted he intended to kill the president, but his words were very
        confused and incoherent," the magistrate said.

        Nicolas Couteau, a spokesman for a French police union, speculated that Mr.
        Brunerie was working alone. "I don't think there was any plot because the
        shooter would have used a gun of a larger caliber," he said. "It looks like the
        act of a demented person." Other experts, however, noted that a .22-caliber
        rifle would be deadly if fired at close range.

        After the incident, Mr. Chirac received messages of sympathy and support from
        numerous capitals. Tighter security measures were also adopted in several
        cities where French embassies were planning to celebrate Bastille Day.

        • bimi Re: Bimi przestan sie osmieszac!!! 18.07.02, 14:24
          pulsprawdziwy napisała:

          > > Jak uważacie, dlaczego w pro-żydowskich mediach nie wspomnieli o tym,
          > > że niedoszłego zamachowcę prezydenta Chiraca obezwładnili nie policjanci,
          > > ale przypadkowi przechodnie?
          >
          > Przeczytaj pierwsze zdanie drugiego parahrafu w artykule z tej "prozydowskiej"
          > gazety New York Times.

          Nie twierdzę, że wszystkie "pro-żydowskie" media zataiły ten szczegół.
          Napisałem przecież: "Wyborcza za to nie dała plamy".

          Za to już np. amerynański CNN czy polski TVN nie wspomniały o tym! Przypadek?
          Jak myślisz?


          > Przestan pierdolic. Czytajac twoje posty zaczynam rozumiec skad sie biora
          > kawaly o Polakach za granica.

          Skąd? Zechcesz mi wyjaśnić...
    • Gość: Luki BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM...? IP: 141.63.88.* 18.07.02, 10:42
      Bimi, doczytalem ten watek do polowy i chyba juz nie mam sily dalej czytac.
      Wydaje Ci sie, ze to tak dlugo trwa, nim samolot spadnie z 8 km?
      Jesli leci 800 km/h, to trwa to dokladnie 1/100 godziny, czyli 36 sekund.
      Z tego przez pierwszych kilka wszyscy lataja po kabinie z powodu naglego
      zanurkowania, przez reszte usiluja sie dojsc do siebie po tym lataniu
      i obijaniu sie o wszystko wokol...

      Luki
      • bimi Re: BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM... 18.07.02, 10:48
        Gość portalu: Luki napisał(a):

        > Bimi, doczytalem ten watek do polowy i chyba juz nie mam sily dalej czytac.
        > Wydaje Ci sie, ze to tak dlugo trwa, nim samolot spadnie z 8 km?
        > Jesli leci 800 km/h, to trwa to dokladnie 1/100 godziny, czyli 36 sekund.
        > Z tego przez pierwszych kilka wszyscy lataja po kabinie z powodu naglego
        > zanurkowania, przez reszte usiluja sie dojsc do siebie po tym lataniu
        > i obijaniu sie o wszystko wokol...

        Sprawdzałeś czy zgadujesz? :)

        Poza tym wyobraź sobie samolot, który leci 800 km/h... Już? I powiedz mi teraz
        jak to 800km/h ma się do prędkości schodzenia? Nijak, parwda? No właśnie...
        • Gość: Luki Re: BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM... IP: 141.63.88.* 18.07.02, 11:02
          > Sprawdzałeś czy zgadujesz? :)

          Policzylem. :-)

          > Poza tym wyobraź sobie samolot, który leci 800 km/h... Już?
          > I powiedz mi teraz jak to 800km/h ma się do prędkości schodzenia?
          > Nijak, parwda? No właśnie...

          A gdyby taki samolot zapikowal, to co? Nagle by wyhamowal? Trudno by mu
          bylo tak gwaltownie wyhamowac... A pasazerowie by latali po kabinie wlasnie
          z powodu przeciazenia w ktore Ty nie wierzyles - zmiany kierunku lotu
          z poziomego na pionowy...

          No, ale nic. Doczytalem watek do konca i juz wiem, ze Ciebie nie mozna
          przekonac zwyklymi argumentami...

          Luki
          • bimi Re: BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM... 18.07.02, 11:17
            Gość portalu: Luki napisał(a):

            > > Sprawdzałeś czy zgadujesz? :)
            >
            > Policzylem. :-)
            >
            > > Poza tym wyobraź sobie samolot, który leci 800 km/h... Już?
            > > I powiedz mi teraz jak to 800km/h ma się do prędkości schodzenia?
            > > Nijak, parwda? No właśnie...
            >
            > A gdyby taki samolot zapikowal, to co? Nagle by wyhamowal? Trudno by mu
            > bylo tak gwaltownie wyhamowac... A pasazerowie by latali po kabinie wlasnie
            > z powodu przeciazenia w ktore Ty nie wierzyles - zmiany kierunku lotu
            > z poziomego na pionowy...

            Jasne. A gdyby poleciał do góry, to wyleciał by na orbitę i kto wie, może nawet
            zahaczył o Księżyc... :)

            Co ty bredzisz człowieku?! Widziałeś kiedyś "pikującego" Boeinga?! To ogromny,
            nowoczesny samolot, który prowadzi się raczej jak olbrzymi statek, niż jak
            naszą Iskrę. Nie można nim wykonywać zbyt gwałtowych manewrów, bo komputer
            pokładowy po prostu na to nie pozwoli! I nie tylko komputer, ale również załoga
            oraz setki pasażerów!


            > No, ale nic. Doczytalem watek do konca i juz wiem, ze Ciebie nie mozna
            > przekonac zwyklymi argumentami...

            To spróbuj może czegoś niezwykłego (jak inni, którzy mnie przekonują)...
            • Gość: Luki Re: BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM... IP: 141.63.88.* 18.07.02, 11:32
              > Jasne. A gdyby poleciał do góry, to wyleciał by na orbitę i kto wie,
              > może nawet zahaczył o Księżyc... :)

              I mielibysmy kolejne ladowanie na Ksiezycu... :-)
              No chyba, zeby go wczesniej zestrzelilo UFO...

              > Co ty bredzisz człowieku?!

              Hmm, Bimi, zawsze byles kulturalny...

              > Widziałeś kiedyś "pikującego" Boeinga?! To
              > ogromny, nowoczesny samolot, który prowadzi się raczej jak olbrzymi statek,
              > niż jak naszą Iskrę. Nie można nim wykonywać zbyt gwałtowych manewrów, bo
              > komputer pokładowy po prostu na to nie pozwoli! I nie tylko komputer, ale
              > również załoga oraz setki pasażerów!

              Pilotowales? Jesli nie, to skad wiesz na co pozwala komputer pokladowy,
              czy mozna wylaczyc automatyczne 'poprawianie pilota', itd?

              > > No, ale nic. Doczytalem watek do konca i juz wiem, ze Ciebie nie mozna
              > > przekonac zwyklymi argumentami...

              > To spróbuj może czegoś niezwykłego (jak inni, którzy mnie przekonują)...

              :-) To nawet sie rymuje: Zrob cos niezwyklego - przekonaj Bimiego!

              A powazniej - widzisz, dyskutowac mozna ze stwierdzeniami,
              nie z przekonaniami i wierzeniami...

              pozdrowienia, Luki
              • bimi Re: BIMI, WIESZ ILE CZASU SAMOLOT SPADA Z 8 KM... 18.07.02, 12:06
                Gość portalu: Luki napisał(a):

                > > Jasne. A gdyby poleciał do góry, to wyleciał by na orbitę i kto wie,
                > > może nawet zahaczył o Księżyc... :)
                >
                > I mielibysmy kolejne ladowanie na Ksiezycu... :-)
                > No chyba, zeby go wczesniej zestrzelilo UFO...

                Sam widzisz...
                Gdybać se można, ale powiedzieć coś rozsądnego jest już trochę trudniej.


                > > Co ty bredzisz człowieku?!
                >
                > Hmm, Bimi, zawsze byles kulturalny...

                I dalej jestem. Chyba, nie przeszkadza ci, że nazwałem cię "człowiekiem"?
                A że bredzisz, to każdy widzi...


                > > Widziałeś kiedyś "pikującego" Boeinga?! To
                > > ogromny, nowoczesny samolot, który prowadzi się raczej jak olbrzymi statek,
                > > niż jak naszą Iskrę. Nie można nim wykonywać zbyt gwałtowych manewrów, bo
                > > komputer pokładowy po prostu na to nie pozwoli! I nie tylko komputer, ale
                > > również załoga oraz setki pasażerów!
                >
                > Pilotowales? Jesli nie, to skad wiesz na co pozwala komputer pokladowy,

                Nie pilotowałem, a ty? Wiem, bo widziałem w telewizji wiele programów o
                nowoczesnych samolotach. Miałem też okazje lecieć takim samolotem. Poza tym
                moja wyobraźnia nie dopuszcza innego zachowania takiego olbrzyma - bezpośrednie
                sterowanie takim samolotem przez pilota, bez żadnych komputerowych udogodnień
                typu utrzymywanie stabilności, było by po prostu zbyt niebezpieczne! I jeszcze:
                jak myślisz, po co wsadzają do nich komputery? Żeby piloci mogli sobie pograć w
                Queke'a w czasie lotu?


                > czy mozna wylaczyc automatyczne 'poprawianie pilota', itd?

                A czy w samochodzie można wyłączyć ABS? Albo wspomaganie kierownicy...

                Pewnie jakoś i można, ale chyba nie myślisz, że terroryści zaatakowani przez
                załoge, czy pasażerów pierwsze co zrobili, to poszukali wyłącznika wszystkich
                systemów wspomagających stabilnośc samolotu, użyli go, a następnie "zapikowali"
                w dół! :)

                Poza tym jeszcze raz zwracam uwagę na prędkość - gdyby nawet było tak jak
                twierdzisz (w co absolutnie nie wierzę), to samolot przywalił by w ziemię z tak
                olbrzymią prędkością, że zapewniam cię, iż nikt by nie zdążył zaobserwować czy
                leciał dziobem do przodu, czy też może leciał bez dzioba. Nie mówiąc już o
                kraterze w ziemi, który by tak rozpędzony samolot zostawił.



                > A powazniej - widzisz, dyskutowac mozna ze stwierdzeniami,
                > nie z przekonaniami i wierzeniami...

                Ale powiedz mi Luki, czy widzisz jakąś niespójność w tym co piszę? Bo rozumiem,
                że sendem naszej kłótni jest samolot, który rozbił się w Pensylwanii. Tak?

                Ty twierdzisz (za Kochanką, zresztą), że można tak zamachoać Boeingiem, żeby
                wszyscy ludzie w środku porozlatywali się po całym samolocie pod wpływem
                przeciążeń, co ich sparaliżuje i nie pozwoli zapobiec walnięciu samolotu w
                ziemię. Czy to próbujesz mi powiedzieć?

                Ja natomist twierdzę, że takie coś garniczy z absurdem. Choćby dlatego, że
                Boeingiem nie da się wykonywać figur podniebnej aeronautyki, bo to nie jest
                Mig, lecz ogromny samolot pasażerski, sterowany przez komputer. Nie ma takiej
                możliwości, żeby skierować takis samolot pionowo w ziemię!!! Nie mówiąc już o
                tym, że aby ludzie porozlatywali się po kabinie, to trzeba by ich potarktować
                naprawdę ogromnymi przeciążeniami - to oznacza, że nie obyło by się bez bardzo
                gwałtownych manewrów - gwałtownych manewrów, czyli takich, jakich ten samolot
                na pewno wykonać nie potrafi! Jest na to zbyt wielki, a przez to zbyt
                ociężały!!!
                • Gość: Luki OJ, Bimi, BIMI... IP: 141.63.88.* 19.07.02, 09:11
                  Oj, Bimi, Bimi...

                  > Sam widzisz...
                  > Gdybać se można, ale powiedzieć coś rozsądnego jest już trochę trudniej.

                  Tak, zgadzam sie z Toba, absolutnie.

                  > > > Co ty bredzisz człowieku?!
                  > > Hmm, Bimi, zawsze byles kulturalny...
                  > I dalej jestem. Chyba, nie przeszkadza ci, że nazwałem cię "człowiekiem"?
                  > A że bredzisz, to każdy widzi...

                  O, znow jestes kulturalny...
                  Szkoda, ze forum tak niszczy dobre obyczaje.

                  > Nie pilotowałem, a ty? Wiem, bo widziałem w telewizji wiele programów o
                  > nowoczesnych samolotach.

                  O, nie dosc, ze kulturalny, to jeszcze inteligentny i oczytany...

                  > Miałem też okazje lecieć takim samolotem.

                  ...bywaly w swiecie...

                  > Poza tym moja wyobraźnia nie dopuszcza innego zachowania takiego olbrzyma

                  ... i z wyobraznia.

                  > Pewnie jakoś i można, ale chyba nie myślisz, że terroryści zaatakowani przez
                  > załoge, czy pasażerów pierwsze co zrobili, to poszukali wyłącznika wszystkich
                  > systemów wspomagających stabilnośc samolotu, użyli go, a
                  > następnie "zapikowali" w dół! :)

                  Czy Ty slyszales o porwaniu samolotu w ktorym pasazerowie (nie szkoleni
                  marshalle) obezwladnili porywaczy? Ile bylo takich porwan? Bylbys na tyle
                  odwazny, zeby dwac w twarz porywaczowi, ktory przed chwilka poderznal
                  gardlo stewardessie?

                  > Poza tym jeszcze raz zwracam uwagę na prędkość - gdyby nawet było tak jak
                  > twierdzisz (w co absolutnie nie wierzę), to samolot przywalił by w ziemię z
                  > tak olbrzymią prędkością, że zapewniam cię, iż nikt by nie zdążył
                  > zaobserwować czy leciał dziobem do przodu, czy też może leciał bez dzioba.

                  A to czemu? Wiesz, nawet z parunastu kilometrow Boeing jest calkiem duzy,
                  widac go wyraznie... A co ma predkosc do ogladania? Przeciez swiadkowie
                  nie stali na chmurce przez ktora wlasnie przemykal...

                  > Nie mówiąc już o kraterze w ziemi, który by tak rozpędzony samolot zostawił.

                  No i zostawil.

                  > > A powazniej - widzisz, dyskutowac mozna ze stwierdzeniami,
                  > > nie z przekonaniami i wierzeniami...

                  > Ale powiedz mi Luki, czy widzisz jakąś niespójność w tym co piszę?

                  Tak. I olbrzymia wiare, ze 'jest inaczej'. Ze sa winni, perfidni
                  manipulatorzy... Tak w sumie to ciekawy problem psychologiczny - skad
                  sie w ludziach bierze potrzeba takich tlumaczen swiata...
                  No coz, ale z kims, kto ma taka wizje swiata trudno dyskutowac,
                  mozna go tylko poddac terapii/leczyc...

                  pozdrowienia, Luki
                  • bimi Re: OJ, Bimi, BIMI... 19.07.02, 10:07
                    Gość portalu: Luki napisał(a):

                    > Czy Ty slyszales o porwaniu samolotu w ktorym pasazerowie (nie szkoleni
                    > marshalle) obezwladnili porywaczy? Ile bylo takich porwan?

                    Nie słyszałem. Ale nie słyszałem też nigdy o porawniu 4 samolotów z użyciem
                    tylko i wyłącznie plastikowych nozy do papieru!


                    > Bylbys na tyle
                    > odwazny, zeby dwac w twarz porywaczowi, ktory przed chwilka poderznal
                    > gardlo stewardessie?

                    Zrobił bym to w chwili, gdy ten próbuje poderżnąć gardło stewardessie. Poza tym
                    stewardessa to nie pluszowa maskotaka, ale człowiek walczący o życie - nie dała
                    by sobie tak łatwo gardła poderżnąć. Szczególnie kiedy widzi trzech facetów z
                    plastikowymi nożami i cały samolot ludzi, którzy skłonni sa jej pomóc. Jasne?



                    > A to czemu? Wiesz, nawet z parunastu kilometrow Boeing jest calkiem duzy,
                    > widac go wyraznie... A co ma predkosc do ogladania? Przeciez swiadkowie
                    > nie stali na chmurce przez ktora wlasnie przemykal...

                    :) Nie rozśmieszaj mnie!


                    > No i zostawil.

                    :) Świadkowie widzieli jak leciał dziobem do przodu, ktoś tu stwierdził, że
                    taki samolot nie pochyli się bardziej niż 15 stopni w dół. Znaczy się samolot
                    został normalnie i "powoli" sprowadzony na ziemię. Znaczy się został po prostu
                    spokojnie rozwalony. To jest pewne!

                    Co nie jest pewne to to, kto kierował tym samolotem w chwili rozwalenia - czy
                    byli to terroryści w środku, czy też może profesjonaliści na zewnątrz...
                    Ale jeśli to pierwsze, to dlaczego rozwalili samolot w środku pustyni?! Tak
                    wiem - bo ludzie zwęszyli spisek. Tylko jak to możliwe, że prawie 300 osób
                    zwęszyło spisek i nie dali rady trzem arabom z plastikowymi nożami?! I nie
                    pierdziel mi tu tylko o przeciążeniach, paraliżu i lataniu pasażerów po
                    kabinie, bo to nie film, tylko rzeczywistość.


                    > > Ale powiedz mi Luki, czy widzisz jakąś niespójność w tym co piszę?
                    >
                    > Tak. I olbrzymia wiare, ze 'jest inaczej'. Ze sa winni, perfidni
                    > manipulatorzy... Tak w sumie to ciekawy problem psychologiczny - skad
                    > sie w ludziach bierze potrzeba takich tlumaczen swiata...
                    > No coz, ale z kims, kto ma taka wizje swiata trudno dyskutowac,
                    > mozna go tylko poddac terapii/leczyc...

                    Takie tłumaczenia wcale nie wynikają z potrzeby. One wynikają z logiki i
                    analizy faktów. Najśmieszniejsze jednak w tym wszystkim jest to, iż ty wiesz o
                    tym, że jaj mam rację. Wiesz i tylko tu mącisz...
                    Ale to widać - zapewniam cię, że każdy, kto śledzi naszą dyskusję doskonale
                    widzi który z nas szuka prawdy, a który po prostu mąci.

                    A możesz jeszcze wyjaśnić na czym polega niespójność tego co piszę. Bo
                    napisałeś, że widzisz takową...
    • Gość: Misza Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 13:48
      kochanka napisała:


      Tyle tu bredni przeczytalem ,ze musze cos powiedziec ;-))



      > DlaczegO??? Jesli kierujesz samolot w dol to oczywiscie
      > ze mozesz nim sterowac. Tylko po jakims czasie robis sie
      > trudniej do wyciagniecia go do loto w poziomie. Co znowu
      > wymysliles.

      Fakt pierwszy: autopilot nie znaczy komputer, czyli wylaczajac autoipilot nie
      wylaczasz system zabiezpieczenia. A ten system pozwala pochylic w dul tylko na
      15 stopni - nie wiecej!
      Fakt drugi: wspolczesne samoloty moga byc sterowane w kazdej chwili bo maja
      hydrauliczne wspomaganie, a nie jak w B17 kiedy samolot ktory wchodzil w lot
      nurkujacy nie mogl byc z niego wyprowadzony jednym czlowiekiem, bo nie bylo
      wspomagania, a przy takiejh predkosci opor powietrza na eleronach nie pozwalal
      na zmienianie kata ich przechylenia. Ale nawet w locie nurkujacym (tzn ponad -
      10 stopni) przeciazeniae rzadko kiedy dochodzilo do 2G... We wspolczesnych
      samolotach nawet 10 l. dziecko moze wyprowadzic samolot z lotu nurkujacego, pod
      warunkiem ze bedzie wiedzial co robic i wspomaganie bedize dzialalo ;-)))

      > CO???????? Kamien wyrzucony przez okno przyspiesza w
      > kierunku ziemi 9.3m/S3,

      Droga kochanka, widze na przykladzie poprzednich postow ze nie za dobrze znasz
      fizyke (i to nie tylko dlatego ze uwazasz ze przyspieszenie mierzy sie w m/s3 ;-
      ))) Przede wszystkim musisz zrozumiec ze predkosc _pionowa_ samolotu podczas
      polotu jest rowna 0 (ZERO) km/h! POdczas znizenia do lodowania samolot obniza
      sie ze stala predkoscia 12 m/s (niektore mniejsze samoloty maja troche wieksza
      predkosc - 13-14 m/s). Nawet jesli zalozymy ise ze kat natarcia bedzie
      maksymalnie mozliwy (15 stopni - bo inaczej nastopi oberwanie strumienia ze
      slrzydel i samolot wpadnie w korkociag - czyli bedzie pionowo spadac w dol
      szybko obracajac w plaszczyznie poziomej - a tego nikt nie zauwazyl ;-)) - co
      wskazuje ze system zabiezpieczania w samolocie dzialal sprawnie!) i predkosc
      pozioma na poziomie 500 km/h, to predkosc opadania bedzie stopniowo zwiekszac
      sie z przyspieszeniem 2-3 m/s2 (k slowu, przyspieszenie swobodnego spadania
      wynosi 8,8 m/s2 a nie 9,3 ;-)), co w wynuiku da nam okolo 70-90 sekund.
      Przyspieszenie 3 m/s2 daje przeiazenie rowne 0,3G, co nie jest krytyczne dla
      organizmu sredniego czlowieka ;-)) Przy takim spadaniu pasazerowie nie majace
      zapietych pasow waza na 30% _mniej_ niz w zawsze i dlatego nic strasznego im
      nie grozi - gdyby samolot podnosil by sie w gore, to byl by efekt ktory czuja
      piloci mysliwcow podczas wykonania polpetli w gore- czyli wgnietania w fotel,
      ale w "naszym" przypadku wszystko jest dokladnie na odwrot ;)) Pasazerowienie
      poleca ani w ogon ani w kabine samolotu (tak samo jak terrorysci) tutaj
      wszystko zalezy od tego czy znajdzie sie ktos odwazny zeby wstac i zajebac w
      morde terrorystu i wejsc do kabiny i pociagnac drazek do siebie (lub wlaczyc
      guzik autopilot, ze by ten zrobil wszystko sam). Niestety w tamtym samolocie na
      znalazlo sie takich ludzi- moze dlatego ze nikt nie wiedzial ze wszystko jest
      tak proste (ale stewardessy musieli o tym wiedziec...), a moze dlatego ze
      wszyscy byli w panice... Ale to juz nie moja sprawa.

      > A kto ci powiedzial ze komputer ktory jest wylaczony nie
      > pozwoli na kieropwanie samolotu w dol?

      :-)) SAmolot to nie PC - tutaj nie ma guziku Restart czy Power off i Ctrl-Alt-
      Del tez nie dizala ;-)) Mozna wylaczyc autopilot ale system zabiezpieczenia nie
      da sie wylaczyc (na wojskowych samolotach zreszta twez - na Su27 i wyzej co
      prawda jest przelacznik wylaczajacy "alfa-kanal" [ktory kontroluje kat
      natarcia] - co pozwala na wykonywanie slynnych "kobr" i "czakr" ;-))

      Mysle ze terrorysci po prostu zrobili wszystkich w balona powiedziawszy ze
      komputer jest "wylaczony" i pozostaje tylko modlic sie i dzwonic do krewnych...
      A widac oni posiadali wiedze na Twoim poziomie (bez urazy)... :(

      > BIMI, Filozofie! A co to za roznica czy ludzie poleca do
      > przodu czy do tylu? Czy sprzodu czy z tylu i tak nie
      > bedziesz mogl niczemu zapobiec! Twoja podloga nagle
      > zrobi sie sciana! A podloga bedzie wilekoscia paru
      > metrow kwadratowych.

      Chyba za duzo Holywoodskich film-katastrof ogladasdz ;))


      > Ale jak dodasz przyspieszenie to jeszcze mniej czasu
      > uplynie. Ja to doskonale rozumie. przeczytaj moj post i
      > moze zrozumiesz ze chcialam ci tylko pokazac ze nie
      > mowimy o 5, 10 minutach ale raczej sekundach. Jak dodasz
      > przyspieszenie to keszcze mniej czasu pozostaje.

      Sprobuj spokojnie usiac sie, wezmij zegarek, wystaw tajmer na 80 sekund i pusc
      go... Sprobuj pomyslec co zdazylabyc zrobic w tym czasie a zobaczysz ze 80 sek
      to kawal czasu... pod warunkiem ze nie jestes przy duzym stresie i panice... Za
      ten czas spokojny i w miare silny czlowiek zdazyl by dac w morde tym skurwielom
      (w tych warunkach walki o zycie czlowiek moze nawet Arny Schwarceneggera
      zawalic ;-)) i wejsc do kabiny pilotow (pod warunkiem ze nie jest zamknieta... -
      a tego ja nie jestem pewien...)

      > Nie jestem pewna ale to sprawdze bo mi sie wydaje ze
      > m/S3.> Fizykiem nie jestem

      Przyspieszenie to predkosc na sekunde czyli (m/s)/s = m/s2


      POzdrawiam
      Misza

      P.S. Co do tych spiskow: nie uwazam ze rzad jakiegos "cywilizowanego" panstwa
      za tym stoi (USA, Rosja, Israel...). Ale my z Bimi o tym juz rozmawialismy ;-))
      Pozdrawiam Bimi!
      • Gość: Misza Poprawki ;-) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 13:58
        Gość portalu: Misza napisał(a):


        > na zmienianie kata ich przechylenia. Ale nawet w locie nurkujacym (tzn ponad -
        > 10 stopni) przeciazeniae rzadko kiedy dochodzilo do 2G...

        Musialo byc oczywiscie 70 stopni :)

        A przyspieszenie nie 8,8 a 9.8 m/s2 - szybko pisalem a liczby na klawiaturze sa
        blisko od siebie ;)



        Sorry
        Misza
      • bimi Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) 18.07.02, 14:16
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > A ten system pozwala pochylic w dul tylko na 15 stopni - nie wiecej!

        Dzięki, Misza - dokładnie o to mi chodziło. Nie wiedziałem wprawdzie czy
        zabezpieczenie jest na 15 nie np. na 25 stopniach, ale jedno jest pewne: Boeing
        nie pozwoli się postawić pionowo w dół!


        > P.S. Co do tych spiskow: nie uwazam ze rzad jakiegos "cywilizowanego" panstwa
        > za tym stoi (USA, Rosja, Israel...). Ale my z Bimi o tym juz rozmawialismy ;-
        ))

        :-)
        Na teraz możliwości są dwie: Albo zrobił to rząd jakiegoś "cywilizowanego"
        państwa, albo bliżej nieokreśleni "niecywilizowani" terroryści. A ponieważ
        wszystkie poszlaki wskazują na to pierwsze, to nad czym się tu jeszcze
        zastanawiać...?
        Najważniejsza sprawa to motyw. Kto miał motyw? Kto skorzystał na 11 września?
        Bo chyba nie terroryści, prawda?

        Założe się Misza, ze nawet Ty nie wierzysz w to, iż jacyś tam terroryści
        narobili takiego zamiesznia, a teraz siedzą cicho, nie chwaląc sie tym na lewo
        i prawo. To by było bez sensu, prawda? Po co dokonywać zamachów, które niczemu
        nie służą? I dlaczego zamach był tylko jeden? Przecież gdyby jacyś terroryści
        chcieli zaatakować USA, to nie ograniczyli by się do jednego dnia super efektów
        specjalnych, po czym zamknęli by mordy i pochowali się w jaskiniach. Bardziej,
        prowadzili by terroryzm typu palestyńskiego - codzinnie jeden samobójczy
        zamaszek...
        I naważniejsze pytanie: Czy uważasz, że terroryści są aż tak dobrzy? Aż tak
        skrupulatni i dobrze zorganizowani? A przy tym tak roztargnieni, żeby zostawić
        w pobliżu lotniska samochód, Koran i inne "dowody"... To przecież tak
        nieprawdopodobnie, że aż zabawne!
        I jeszcze jedno: dlaczego niektórzy rzekomi piloci-samobójcy z 11 września
        ciągle żyją?

        Pozdrawiam

        p.s.
        Misza, jak się skończyła sprawa z tym kolesiem, co go oskarżyli o pornografię,
        bo opisał stosunek Stalina z Chruszczowem? I czy była to
        faktycznie "pornografia"? Wiesz coś na ten temat? (pytam z ciekawości)
        • Gość: Misza Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.07.02, 19:17
          bimi napisał:

          > Na teraz możliwości są dwie: Albo zrobił to rząd jakiegoś "cywilizowanego"
          > państwa, albo bliżej nieokreśleni "niecywilizowani" terroryści. A ponieważ
          > wszystkie poszlaki wskazują na to pierwsze, to nad czym się tu jeszcze
          > zastanawiać...?
          > Najważniejsza sprawa to motyw. Kto miał motyw? Kto skorzystał na 11 września?
          > Bo chyba nie terroryści, prawda?

          No nie wiem - Bin Laden zostal najbardziej znanym Arabem w swiecie i to na
          najblizsze 1000 lat ;))

          > Założe się Misza, ze nawet Ty nie wierzysz w to, iż jacyś tam terroryści
          > narobili takiego zamiesznia, a teraz siedzą cicho, nie chwaląc sie tym na
          lewo
          > i prawo. To by było bez sensu, prawda?


          Wierze w to co widze - a widze ze islamisci nie licza sie ze swym zyciem i sa
          gotowe umierac za kilka dziewic na tamtym swiecie... Nie sadze zeby znalazl sie
          Zyd, Amerykanin czy Rosjanin, gotowy zniszczyc tyisiecy ludzi i przy tym samemu
          zginac...

          > I naważniejsze pytanie: Czy uważasz, że terroryści są aż tak dobrzy? Aż tak
          > skrupulatni i dobrze zorganizowani?


          W czasach ZSRR w obozach szkoleniowych GRU i CIA szkolili doskonalych (nie boje
          sie tego slowa) dywersantow (a jak moze wiesz, w polanach dywersji GRU
          wchodzili ataki na duze obiekty cywilne z uzyciem... samolotow pasazerskich...)

          A przy tym tak roztargnieni, żeby zostawić
          > w pobliżu lotniska samochód, Koran i inne "dowody"... To przecież tak
          > nieprawdopodobnie, że aż zabawne!

          W to akurat nie wierze ;-)))

          > I jeszcze jedno: dlaczego niektórzy rzekomi piloci-samobójcy z 11 września
          > ciągle żyją?

          O tym nie wiedzialem...

          Pozdrawiam

          Misza

          > p.s.
          > Misza, jak się skończyła sprawa z tym kolesiem, co go oskarżyli o
          pornografię,
          > bo opisał stosunek Stalina z Chruszczowem? I czy była to
          > faktycznie "pornografia"? Wiesz coś na ten temat? (pytam z ciekawości)

          Sorokin (ten pisarz) napiszal roman w ktorym ze strony 156 do 162 jest opisany
          w szczegolach akt seksualny miedzy facetami, ale co ciekawe, Sorokin sam
          wczoraj podal w sad wniosek na organizacje "Idace razem", bo oni bez jego zgody
          wydrukowali broszury, w ktorych sa wyrwane z kontekstu "pordnograficzne
          momenty" jego kilku ksiazek... :)))

          • bimi Re: OJ, Bimi, BIMI... 19.07.02, 10:04
            Gość portalu: Luki napisał(a):

            > Czy Ty slyszales o porwaniu samolotu w ktorym pasazerowie (nie szkoleni
            > marshalle) obezwladnili porywaczy? Ile bylo takich porwan?

            Nie słyszałem. Ale nie słyszałem też nigdy o porawniu 4 samolotów z użyciem
            tylko i wyłącznie plastikowych nozy do papieru!


            > Bylbys na tyle
            > odwazny, zeby dwac w twarz porywaczowi, ktory przed chwilka poderznal
            > gardlo stewardessie?

            Zrobił bym to w chwili, gdy ten próbuje poderżnąć gardło stewardessie. Poza tym
            stewardessa to nie pluszowa maskotaka, ale człowiek walczący o życie - nie dała
            by sobie tak łatwo gardła poderżnąć. Szczególnie kiedy widzi trzech facetów z
            plastikowymi nożami i cały samolot ludzi, którzy skłonni sa jej pomóc. Jasne?



            > A to czemu? Wiesz, nawet z parunastu kilometrow Boeing jest calkiem duzy,
            > widac go wyraznie... A co ma predkosc do ogladania? Przeciez swiadkowie
            > nie stali na chmurce przez ktora wlasnie przemykal...

            :) Nie rozśmieszaj mnie!


            > No i zostawil.

            :) Świadkowie widzieli jak leciał dziobem do przodu, ktoś tu stwierdził, że
            taki samolot nie pochyli się bardziej niż 15 stopni w dół. Znaczy się samolot
            został normalnie i "powoli" sprowadzony na ziemię. Znaczy się został po prostu
            spokojnie rozwalony. To jest pewne!

            Co nie jest pewne to to, kto kierował tym samolotem w chwili rozwalenia - czy
            byli to terroryści w środku, czy też może profesjonaliści na zewnątrz...
            Ale jeśli to pierwsze, to dlaczego rozwalili samolot w środku pustyni?! Tak
            wiem - bo ludzie zwęszyli spisek. Tylko jak to możliwe, że prawie 300 osób
            zwęszyło spisek i nie dali rady trzem arabom z plastikowymi nożami?! I nie
            pierdziel mi tu tylko o przeciążeniach, paraliżu i lataniu pasażerów po
            kabinie, bo to nie film, tylko rzeczywistość.


            > > Ale powiedz mi Luki, czy widzisz jakąś niespójność w tym co piszę?
            >
            > Tak. I olbrzymia wiare, ze 'jest inaczej'. Ze sa winni, perfidni
            > manipulatorzy... Tak w sumie to ciekawy problem psychologiczny - skad
            > sie w ludziach bierze potrzeba takich tlumaczen swiata...
            > No coz, ale z kims, kto ma taka wizje swiata trudno dyskutowac,
            > mozna go tylko poddac terapii/leczyc...

            Takie tłumaczenia wcale nie wynikają z potrzeby. One wynikają z logiki i
            analizy faktów. Najśmieszniejsze jednak w tym wszystkim jest to, iż ty wiesz o
            tym, że jaj mam rację. Wiesz i tylko tu mącisz...
            Ale to widać - zapewniam cię, że każdy, kto śledzi naszą dyskusję doskonale
            widzi który z nas szuka prawdy, a który po prostu mąci.

            A możesz jeszcze wyjaśnić na czym polega niespójność tego co piszę. Bo
            napisałeś, że widzisz takową...
          • bimi Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) 19.07.02, 10:20
            Sorry za powyższy post "Re: OJ, Bimi, BIMI... " - nie jest do Ciebie, Misza.
            Poza tym nie wiem jakim cudem wylądował w tym miejscu... :)

            A wracając do rzeczy:


            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Wierze w to co widze - a widze ze islamisci nie licza sie ze swym zyciem i sa
            > gotowe umierac za kilka dziewic na tamtym swiecie...

            Nie sądzę. Po czym to widzisz? Bo mi się wydaje, ze wcale nie chodzi o żadne
            dziewice na tamtym świcie - czy uważasz, że japońskim kamikaze też chodziło o
            jakieś dziewice? Ale mniejsza o to...


            > Nie sadze zeby znalazl sie
            > Zyd, Amerykanin czy Rosjanin, gotowy zniszczyc tyisiecy ludzi
            > i przy tym samemu zginac...

            A gdyby przy tym nie zginął...?


            > W czasach ZSRR w obozach szkoleniowych
            > GRU i CIA szkolili doskonalych (nie boje
            > sie tego slowa) dywersantow (a jak moze
            > wiesz, w polanach dywersji GRU
            > wchodzili ataki na duze obiekty cywilne
            > z uzyciem... samolotow pasazerskich...)

            Czy szkolili ich na dywersantów-samobójców? Poza tym przyznasz, że nawet jeśli
            tak było, to nie jest to żaden dowód...



            > A przy tym tak roztargnieni, żeby zostawić
            > > w pobliżu lotniska samochód, Koran i inne "dowody"... To przecież tak
            > > nieprawdopodobnie, że aż zabawne!
            >
            > W to akurat nie wierze ;-)))

            Sam widzisz... Znaczy się ktoś to podrzucił, prawda?


            > > I jeszcze jedno: dlaczego niektórzy rzekomi piloci-samobójcy z 11 września
            > > ciągle żyją?
            >
            > O tym nie wiedzialem...

            Żyją - nawet sami Amerykanie to przyznają. :)
            Niedawo był o tym wątek na tym forum.


            > Sorokin (ten pisarz) napiszal roman w ktorym ze strony 156 do 162
            > jest opisany
            > w szczegolach akt seksualny miedzy facetami, ale co ciekawe, Sorokin sam
            > wczoraj podal w sad wniosek na organizacje "Idace razem", bo oni bez
            > jego zgody
            > wydrukowali broszury, w ktorych sa wyrwane z kontekstu "pordnograficzne
            > momenty" jego kilku ksiazek... :)))

            Ale nie zamkną go (Sorokina) chyba? Bo cała ta sprawa, od Stalina począwszy, a
            na Ministerstwie Kultury stwierdzającym pornograficzność książki skończywszy,
            wydaje mi się jakąś polityczną farsą! A Ty jak to widzisz?


            Pozdrawiam
            • Gość: Misza Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.07.02, 13:58
              bimi napisał:

              > Nie sądzę. Po czym to widzisz? Bo mi się wydaje, ze wcale nie chodzi o żadne
              > dziewice na tamtym świcie - czy uważasz, że japońskim kamikaze też chodziło o
              > jakieś dziewice? Ale mniejsza o to...

              Kamikaze tak samo jak islamisci byli zombiowane idea - tylko u nich to byl
              kodeks samuraja - tzn. wiernosci imperatorowi i ojczyznie - za to im wlasnie
              tez bylo darowane zycie wieczne...

              > > Nie sadze zeby znalazl sie
              > > Zyd, Amerykanin czy Rosjanin, gotowy zniszczyc tyisiecy ludzi
              > > i przy tym samemu zginac...

              > A gdyby przy tym nie zginął...?

              W jaki to cudowny sposob?

              > > W czasach ZSRR w obozach szkoleniowych
              > > GRU i CIA szkolili doskonalych (nie boje
              > > sie tego slowa) dywersantow (a jak moze
              > > wiesz, w polanach dywersji GRU
              > > wchodzili ataki na duze obiekty cywilne
              > > z uzyciem... samolotow pasazerskich...)

              > Czy szkolili ich na dywersantów-samobójców?

              Tak, bo dywersje takiego typu byli opracowane na wypadek wojny globalnej i
              celami tych atakow byli wlasnie Pentagon, Kwatera MI6 a nawet Londynski Tower ;-
              ))

              > Poza tym przyznasz, że nawet jeśli
              > tak było, to nie jest to żaden dowód...

              Nie wiem nie wiem...

              > > A przy tym tak roztargnieni, żeby zostawić
              > > > w pobliżu lotniska samochód, Koran i inne "dowody"... To przecież tak
              >
              > > > nieprawdopodobnie, że aż zabawne!
              > >
              > > W to akurat nie wierze ;-)))
              >
              > Sam widzisz... Znaczy się ktoś to podrzucił, prawda?

              Ale to nie znaczy ze WTC zaatakowali nie terrorysci, a tylko to ze USA pilnie
              potrzebowali dowodow a czekac caly rok na zbieranie dowodow nie mogli - tak
              samo jest zreszta u nas w Rosji - atak na CZecznie zaczeli w 1999 roku, a
              sprawcow zlapali dopiero w tym tygodniu - oni juz odpowiadaja przed
              prokuratura... Gdyby Putin czekal 3 lata az zlapie tych terrorystow, to to bylo
              by bez sensu, przeciez i tak bylo wiadomo ze to byli wlasnie islamisci ;-)) Tak
              sasmo zrobil Bush - nie wykluczam ze to wlasnie Putin podpowiedzial Bushowi
              wariant z podrzucaniem koranu ;)))))

              > > O tym nie wiedzialem...
              >
              > Żyją - nawet sami Amerykanie to przyznają. :)
              > Niedawo był o tym wątek na tym forum.

              Moze i tak ale co to dowodzi ?

              > Ale nie zamkną go (Sorokina) chyba? Bo cała ta sprawa, od Stalina począwszy,
              > na Ministerstwie Kultury stwierdzającym pornograficzność książki skończywszy,
              > wydaje mi się jakąś polityczną farsą! A Ty jak to widzisz?

              Dokladnie tak samo ;-)) TO walka polityki z zdrowym rosadkiem i ciesze sie ze
              rozsadek zaczyna wygrywac ;-))))

              Pozdrawiam
              Misza
              • bimi Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) 19.07.02, 14:51
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Kamikaze tak samo jak islamisci byli zombiowane idea - tylko u nich to byl
                > kodeks samuraja - tzn. wiernosci imperatorowi i ojczyznie - za to im wlasnie
                > tez bylo darowane zycie wieczne...

                Dokładnie tak jak piszesz. I jestem pewien, że gdybyś Ty musiał iść na wojnę,
                to też poszukał byś sobie jakieś idei...


                > > A gdyby przy tym nie zginął...?
                >
                > W jaki to cudowny sposob?

                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2465248&a=2468278


                > > Czy szkolili ich na dywersantów-samobójców?
                >
                > Tak, bo dywersje takiego typu byli opracowane na wypadek wojny globalnej i
                > celami tych atakow byli wlasnie Pentagon, Kwatera MI6 a nawet Londynski
                > Tower ;-))

                To nieźle - dalekosiężne plany musieli chłopacy mieć... :)
                A skąd to wiesz?



                > Ale to nie znaczy ze WTC zaatakowali nie terrorysci, a tylko to ze USA pilnie
                > potrzebowali dowodow a czekac caly rok na zbieranie dowodow nie mogli - tak
                > samo jest zreszta u nas w Rosji - atak na CZecznie zaczeli w 1999 roku, a
                > sprawcow zlapali dopiero w tym tygodniu - oni juz odpowiadaja przed
                > prokuratura... Gdyby Putin czekal 3 lata az zlapie tych terrorystow,
                > to to bylo
                > by bez sensu, przeciez i tak bylo wiadomo ze to byli wlasnie islamisci ;-))Tak
                > sasmo zrobil Bush - nie wykluczam ze to wlasnie Putin podpowiedzial Bushowi
                > wariant z podrzucaniem koranu ;)))))

                Co rozumiesz przez "potrzebowali dowodów"?! Znaczy się nie mieli ich, tak? Nie
                mieli pewności czy to dajmy na to bin Laden, ale stwierdzili, że pewność nie
                jest potrzebna - potrzebne są sfabrykowane dowody... Przecież to absurd - w ten
                sposób nigdy nie postąpiło żadne państwo zaatakowane przez agresora, co do
                którego nie jest pewne... No co Ty?! :)
                Przecież każdy widzi, że to wygląda dokładnie na odwrót: zaplanowali sobie, że
                zaatakują "islamistów", a potem zebrali na nich dowody. Sam zresztą zdajesz się
                to sugerować.
                Różnica pomiędzy moim zdaniem a Twoim jest taka, iż Ty nie wierzysz w to, że
                dowody zostały sfabrykowane od początku do końca! Ja natomiast owszem.
                A co do Putina to lepiej mi nie mów - nagonka na islamistów jaką on prowadzi (a
                której jak widzę i Ty się poddałeś) do złudzenie przypomina mi to co robi Bush
                z Żydami. Jak doda się do tego wspólne uściski obu panów, to zaczynam się
                zastanawiać czy Putin nie jest gorszy (lub lepszy - zależy jak patrzeć) od
                swojego amerykańskiego przyjaciela...


                > > > O tym nie wiedzialem...
                > >
                > > Żyją - nawet sami Amerykanie to przyznają. :)
                > > Niedawo był o tym wątek na tym forum.
                >
                > Moze i tak ale co to dowodzi ?

                Tego, że nie było żadnych pilotów-samobójców. Bo chyba nie wierzysz, że gdyby
                byli, to służby wywiadowcze USA nie miały by ich dokładnych i prawidłowych
                danych. A nawet jeśli, to że pomylili by się co do aż siedmiu z nich
                (przynajmniej)...


                > Dokladnie tak samo ;-)) TO walka polityki z zdrowym rosadkiem i ciesze sie ze
                > rozsadek zaczyna wygrywac ;-))))

                To dobrze. Bo nie wiedziałem czy "rozsadek zaczyna wygrywac"... :)

                Pozdrawiam
                • Gość: Misza Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.07.02, 18:27
                  bimi napisał:

                  > Dokładnie tak jak piszesz. I jestem pewien, że gdybyś Ty musiał iść na wojnę,
                  > to też poszukał byś sobie jakieś idei...

                  Ale nie polecialbym raczej przy zrowych umyslach na calym samolocie do statku -
                  gdyby moj czolg juz nie mial pociskow (co jest w obecnych czasach niemozliwe ;-
                  )) - to staranowalby obcty czolg xczy BWP, ale tak po prostu...

                  > > > Czy szkolili ich na dywersantów-samobójców?
                  > >
                  > > Tak, bo dywersje takiego typu byli opracowane na wypadek wojny globalnej i
                  >
                  > > celami tych atakow byli wlasnie Pentagon, Kwatera MI6 a nawet Londynski
                  > > Tower ;-))
                  >
                  > To nieźle - dalekosiężne plany musieli chłopacy mieć... :)
                  > A skąd to wiesz?

                  Po prostu wiem ;-))

                  > > Ale to nie znaczy ze WTC zaatakowali nie terrorysci, a tylko to ze USA pil
                  > nie
                  > > potrzebowali dowodow a czekac caly rok na zbieranie dowodow nie mogli - ta
                  > k
                  > > samo jest zreszta u nas w Rosji - atak na CZecznie zaczeli w 1999 roku,
                  > a
                  > > sprawcow zlapali dopiero w tym tygodniu - oni juz odpowiadaja przed
                  > > prokuratura... Gdyby Putin czekal 3 lata az zlapie tych terrorystow,
                  > > to to bylo
                  > > by bez sensu, przeciez i tak bylo wiadomo ze to byli wlasnie islamisci ;-)
                  > )Tak
                  > > sasmo zrobil Bush - nie wykluczam ze to wlasnie Putin podpowiedzial Bushow
                  > i
                  > > wariant z podrzucaniem koranu ;)))))

                  > Co rozumiesz przez "potrzebowali dowodów"?!
                  Mam na mysli ze dla publicznosci i zachowania twarzy potrzebowali dowodow - a
                  dla MON nie musieli miec dowodow - i tak wszystko jest jasne ;-))

                  > Znaczy się nie mieli ich, tak?

                  Gdyby Rosje zaatakowali rakiety balistyczne z poludnia, to Putin raczej by nie
                  szukal dowodow kto to byla, a po prostu rozkazal rozpierdolic Pakistan -
                  chociaz nie wiedzialby dokladnie czy to przypadkiem nie Korea czy India ;)))
                  Stuprocentowe dowody sa potrzebne dla polityki i dyplomacji a nie dla wojny..

                  > Różnica pomiędzy moim zdaniem a Twoim jest taka, iż Ty nie wierzysz w to, że
                  > dowody zostały sfabrykowane od początku do końca! Ja natomiast owszem.
                  > A co do Putina to lepiej mi nie mów - nagonka na islamistów jaką on prowadzi
                  > a której jak widzę i Ty się poddałeś) do złudzenie przypomina mi to co robi
                  > Bush z Żydami.

                  To bnie nagonka - po prostu TO BYLI islamisci - tylko akcja byla dobrze
                  zaplanowana i ich zlapali dopiero w tym miesacu - a FSB od poczatku mieli
                  pewnosc ze to byli islamisci, bo mieli taka informacje - ale to nie mozna bylo
                  uznac za dowody, bo nie bylo swiadkow itd. itp., a Putin robil to co nalezy -
                  zobacz sam - wprowadzil porzadek w CZecznie i zachowal stabilnoisc w regionie.
                  W tym roku po rz pierwszy od 10 lat w CZecznie zaczeli ubierach chleb - lacznie
                  musza zebrac 500 tysiecy tonn, codziennie do CZecznie wraca srednio okolo 20
                  rodzin, pracuja szkoly, Czeczenskie TV, Radio, telefonia, Internet itd. Gdyby
                  Putin do dzis czekal na "dowody", to w rejnie byl by straszny balagan,
                  przestepczosc i demoralizacja rosyjskiego spoleczenstwa - szkoda ze Ty tego nie
                  rozumiesz- czasem trzeba odejsc od klasycznego "modelu" prawa gdy tego wymagaja
                  okolicznosci...

                  > Jak doda się do tego wspólne uściski obu panów, to zaczynam się
                  > zastanawiać czy Putin nie jest gorszy (lub lepszy - zależy jak patrzeć) od
                  > swojego amerykańskiego przyjaciela...

                  Oni obaj sa siebie warci - w dobrym znaczniu tego slowa ;-))

                  > > Moze i tak ale co to dowodzi ?
                  >
                  > Tego, że nie było żadnych pilotów-samobójców. Bo chyba nie wierzysz, że gdyby
                  > byli, to służby wywiadowcze USA nie miały by ich dokładnych i prawidłowych
                  > danych. A nawet jeśli, to że pomylili by się co do aż siedmiu z nich
                  > (przynajmniej)...

                  Ale przeciez to piloci ktorzy musieli leciec w innych samolotach! Wiadomo ze
                  zyja :)

                  > > Dokladnie tak samo ;-)) TO walka polityki z zdrowym rosadkiem i ciesze sie
                  > ze
                  > > rozsadek zaczyna wygrywac ;-))))
                  >
                  > To dobrze. Bo nie wiedziałem czy "rozsadek zaczyna wygrywac"... :)

                  POwoli ale zawsze ;-))

                  Pozdrawiam
                  Misza
                  • bimi Re: Moje zdanie nt. 4-tego samolotu ;)) 22.07.02, 11:01
                    Czołem Misza!

                    Nie będę może wgłębiał się dalej w powody (lub ich brak) dla których ismaliści
                    chcieli by niszczyć swiat. Nie zgadzam się z Twoim zdaniem, chociaż je szanuję,
                    bo wiem, że jest szczere.

                    Pozwolisz jednak, że podsumuję pewnym cytatem z tej naszej dyskusji:

                    > > To dobrze. Bo nie wiedziałem czy "rozsadek zaczyna wygrywac"... :)
                    >
                    > POwoli ale zawsze ;-))

                    Tak więc mam nadzieję, że powoli, bo powoli, ale w końcu i u Ciebie rozsądek
                    zacznie wygrywać... ;-))

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Luki prawie sie zgadzamy... IP: 141.63.88.* 22.07.02, 13:41
                      > Pozwolisz jednak, że podsumuję pewnym cytatem z tej naszej dyskusji:
                      >
                      > > To dobrze. Bo nie wiedziałem czy "rozsadek zaczyna wygrywac"... :)
                      > > POwoli ale zawsze ;-))
                      >
                      > Tak więc mam nadzieję, że powoli, bo powoli, ale w końcu i u Ciebie rozsądek
                      > zacznie wygrywać... ;-))

                      Hej Bimi, fajne zyczenia. :-)
                      Ja tez mam takie zyczenia - tylko pod Twoim adresem!
                      Czyli prawie sie zgadzamy... :-)

                      pozdrowienia, Luki
                      • bimi Re: prawie sie zgadzamy... 22.07.02, 14:08
                        Gość portalu: Luki napisał(a):

                        > Hej Bimi, fajne zyczenia. :-)
                        > Ja tez mam takie zyczenia - tylko pod Twoim adresem!
                        > Czyli prawie sie zgadzamy... :-)

                        Widzisz, mój drogi życzenia są podobne, jednak różnica pomiędzy nimi jest
                        ogromna. Bo moje życzenia są szczere, a twoje opłacane...
                        • Gość: Luki Wierz lub nie - moje zyczenia tez sa ... IP: 141.63.88.* 22.07.02, 17:21
                          > Widzisz, mój drogi życzenia są podobne, jednak różnica pomiędzy nimi jest
                          > ogromna. Bo moje życzenia są szczere, a twoje opłacane...

                          Wierz lub nie - moje tez sa szczere i przez nikogo nie oplacane :-)
                          Rozumiem, ze masz inne zdanie niz ja - masz do tego prawo.
                          Ale to, ze masz inne zdanie nie upowaznia Cie do twierdzenia,
                          ze ja jestem nieszczery. Czyzbys naprawde wierzyl, ze ktos mi placi
                          za pisanie na forum GW...?

                          Pamietaj, nasze zyczenia dotyczyly zdrowego rozsadku... :-)

                          pozdrowienia, Luki
                          • bimi Re: Wierz lub nie - moje zyczenia tez sa ... 22.07.02, 17:35
                            Gość portalu: Luki napisał(a):

                            > > Widzisz, mój drogi życzenia są podobne, jednak różnica pomiędzy nimi jest
                            > > ogromna. Bo moje życzenia są szczere, a twoje opłacane...
                            >
                            > Wierz lub nie - moje tez sa szczere i przez nikogo nie oplacane :-)
                            > Rozumiem, ze masz inne zdanie niz ja - masz do tego prawo.
                            > Ale to, ze masz inne zdanie nie upowaznia Cie do twierdzenia,
                            > ze ja jestem nieszczery. Czyzbys naprawde wierzyl, ze ktos mi placi
                            > za pisanie na forum GW...?
                            >
                            > Pamietaj, nasze zyczenia dotyczyly zdrowego rozsadku... :-)
                            >
                            > pozdrowienia, Luki

                            :) Jesteś tak miły, że aż niewiarygodny... :)
                            • bimi Re: Wierz lub nie - moje zyczenia tez sa ... 23.07.02, 11:50
                              bimi napisał:

                              > :) Jesteś tak miły, że aż niewiarygodny... :)

                              A napiszesz mi Luki za co właściwie mnie tak bardzo lubisz?
                              Kto wie, może nawet uwierze w twoją sympatię... :)
                              • Gość: Luki :-) Dobre pytanie... IP: 141.63.88.* 23.07.02, 14:36
                                > bimi napisał:
                                >
                                > > :) Jesteś tak miły, że aż niewiarygodny... :)
                                >
                                > A napiszesz mi Luki za co właściwie mnie tak bardzo lubisz?
                                > Kto wie, może nawet uwierze w twoją sympatię... :)

                                Hej Bimi, dobre pytanie :-)

                                Czuje do Ciebie sympatie, bo:
                                1) W przeciwienstwie do wielu, wielu innych forumowiczow nie plujesz jadem
                                i nienawiscia na wszystkich myslacych inaczej niz Ty. Raczej z sympatyczna
                                troska zyczysz im powrotu do zdrowego rozsadku... :-)
                                2) Wydaje mi sie, ze jestes po prostu dobry i wrazliwy na cudza krzywde
                                czlowiek - choc moim zdaniem nie zawsze i nie wszedzie ja zauwazasz.
                                (Coz, kazdy nosi jakies okulary, ja tez...)
                                3) Mysle, ze jestes szczery w tym, co piszesz - i osobiscie zaangazowany.
                                A ze masz takie - moim zdaniem - dziwne poglady? No coz, kazdy ma
                                jakis feler...
                                4) Tez mam 26 lat.

                                No to jeszcze raz szczerze pozdrawiam,
                                Luki

                                PS. A teraz masz klopot - mozesz mi uwierzyc. Ale mozesz tez uznac,
                                ze jestem agentem szkolonym inaczej niz np. kochanka (wiesz, podczas
                                przesluchania zawsze jeden sledczy jest grozny, drugi lagodny:) i za ten
                                post zainkasowalem ... hmmm, dajmy na to $2. ;-)
                                Co wybierasz?
                                • bimi Re: :-) Dobre pytanie... 23.07.02, 15:18
                                  Gość portalu: Luki napisał(a):

                                  > > > :) Jesteś tak miły, że aż niewiarygodny... :)
                                  > >
                                  > > A napiszesz mi Luki za co właściwie mnie tak bardzo lubisz?
                                  > > Kto wie, może nawet uwierze w twoją sympatię... :)
                                  >
                                  > Hej Bimi, dobre pytanie :-)
                                  >
                                  > Czuje do Ciebie sympatie, bo:
                                  > 1) W przeciwienstwie do wielu, wielu innych forumowiczow nie plujesz jadem
                                  > i nienawiscia na wszystkich myslacych inaczej niz Ty. Raczej z sympatyczna
                                  > troska zyczysz im powrotu do zdrowego rozsadku... :-)
                                  > 2) Wydaje mi sie, ze jestes po prostu dobry i wrazliwy na cudza krzywde
                                  > czlowiek - choc moim zdaniem nie zawsze i nie wszedzie ja zauwazasz.
                                  > (Coz, kazdy nosi jakies okulary, ja tez...)
                                  > 3) Mysle, ze jestes szczery w tym, co piszesz - i osobiscie zaangazowany.
                                  > A ze masz takie - moim zdaniem - dziwne poglady? No coz, kazdy ma
                                  > jakis feler...
                                  > 4) Tez mam 26 lat.
                                  >
                                  > No to jeszcze raz szczerze pozdrawiam,
                                  > Luki
                                  >
                                  > PS. A teraz masz klopot - mozesz mi uwierzyc. Ale mozesz tez uznac,
                                  > ze jestem agentem szkolonym inaczej niz np. kochanka (wiesz, podczas
                                  > przesluchania zawsze jeden sledczy jest grozny, drugi lagodny:) i za ten
                                  > post zainkasowalem ... hmmm, dajmy na to $2. ;-)
                                  > Co wybierasz?

                                  2$? To miało by sens...
                                  Choć ja nie sprzedał bym swoich słów za tak małą kasę... :)

                                  To zbyt piękne! :) Faktycznie, dałeś mi do myślenia... Bo, prawde mówiąc rzadko
                                  spotyka się tak wrażliwych i miłych mężczyzn. Kurcze, właściwie to nigdy nikogo
                                  takiego nie spotkałem! Może jesteś kobietą?
                                  Werw, czy to ty, cholero jedna!? :) Nie, nie - żartuję sobie, oczywiście... :)

                                  Spoko. Ale mam nadzieję, że skoro tak bardzo mnie lubisz, to pewnie nie będzie
                                  ci przeszkadzało, że dalej będe promował swoje "idiotyczne" poglądy na tym
                                  forum...

                                  Powiedz Luki co myślisz o ostanich zajściach w Izraelu? Chodzi mi o wczorajszy
                                  atak na Gazę. Myślisz, że zbombardowanie cywili to była pomyłka, jak twierdzi
                                  Szaron? Czy może uważasz, że w tym przypadku cel uświęca środki?
                                  • bimi Re: :-) Dobre pytanie... 24.07.02, 10:17
                                    bimi napisał:

                                    > Powiedz Luki co myślisz o ostanich zajściach w Izraelu? Chodzi mi o wczorajszy
                                    > atak na Gazę. Myślisz, że zbombardowanie cywili to była pomyłka, jak twierdzi
                                    > Szaron? Czy może uważasz, że w tym przypadku cel uświęca środki?

                                    Coż się stało, mój oddany przyjacielu Luki? ;-)

                                    Nie chcesz ze mną rozmawiać? Czy może nie chcesz tylko rozmawiać na takie
                                    tematy....
                                    • Gość: Luki Re: :-) Dobre pytanie... IP: 141.63.88.* 24.07.02, 12:02
                                      > Coż się stało, mój oddany przyjacielu Luki? ;-)
                                      >
                                      > Nie chcesz ze mną rozmawiać? Czy może nie chcesz tylko rozmawiać na takie
                                      > tematy....

                                      Wlasnie odpowiedzialem - nie caly czas siedze w internecie...
                                  • Gość: Luki Re: :-) Dobre pytanie... IP: 141.63.88.* 24.07.02, 12:01
                                    > 2$? To miało by sens...
                                    > Choć ja nie sprzedał bym swoich słów za tak małą kasę... :)

                                    Wiesz, trudno wymagac duzo wiecej za jeden post. Jestem dopiero poczatkujacy
                                    w tym fachu. Liczac co trzy minuty jeden wychodzi i tak $40 za godzine... ;)

                                    > To zbyt piękne! :) Faktycznie, dałeś mi do myślenia...
                                    > Bo, prawde mówiąc rzadko spotyka się tak wrażliwych i miłych mężczyzn.
                                    > Kurcze, właściwie to nigdy nikogo takiego nie spotkałem! Może jesteś kobietą?

                                    Nie, nie, jestem facetem i to calkiem normalnym, niedlugo zonatym,
                                    za troche dluzsze niedlugo dzieciatym (mam nadzieje:).

                                    > Spoko. Ale mam nadzieję, że skoro tak bardzo mnie lubisz, to pewnie nie
                                    > będzie ci przeszkadzało, że dalej będe promował swoje "idiotyczne" poglądy
                                    > na tym forum...

                                    A promuj sobie - a ja pewnie co jakis czas bede wtracal swoje trzy grosze...

                                    > Powiedz Luki co myślisz o ostanich zajściach w Izraelu? Chodzi mi o
                                    > wczorajszy atak na Gazę. Myślisz, że zbombardowanie cywili to była pomyłka,
                                    > jak twierdzi Szaron? Czy może uważasz, że w tym przypadku cel uświęca środki?

                                    No coz, zdecydowanie uwazam, ze do ataku nie powinno dojsc - wlasnie ze wzgledu
                                    na cywilna ludnosc dokola, na dzieci. Przeciez bylo wiadomo, ze duzo cywilow
                                    zginie. A samego szejka absolutnie mi nie szkoda - dobrze, ze nie zyje. Inna
                                    sprawa, ze wszyscy wysoko postawieni czlonkowie Hamasu i Jihadu podobno nigdzie
                                    sie nie ruszaja bez obstawy z dzieci...

                                    Szaron podobno podjal decyzje sam, bez konsultacji z gabinetem. Mysle, ze
                                    na zasadzie cel uswieca srodki (nie slyszalem, zeby twierdzil, ze to pomylka).
                                    Celem pewnie bylo unikniecie podobnych w skali strat wsrod ludnosci izraelskiej
                                    w zamachach planowanych przez szejka... Rozumiem jednak ataki rakietowe
                                    na samochody w ktorych jada 'tykajace bomby', ale ataku na blok pelny ludzi nie.
                                    Nie powinnie tego robic!

                                    Zauwaz jednak, ze to zbombardowanie sciagnelo krytyke nie tylko na swiecie,
                                    ale tez bardzo ostra krytyke i oburzenie w samym Izraelu...

                                    • bimi Re: :-) Dobre pytanie... 24.07.02, 12:13
                                      Gość portalu: Luki napisał(a):

                                      > No coz, zdecydowanie uwazam, ze do ataku nie powinno dojsc -wlasnie ze wzgledu
                                      > na cywilna ludnosc dokola, na dzieci. Przeciez bylo wiadomo, ze duzo cywilow
                                      > zginie. A samego szejka absolutnie mi nie szkoda - dobrze, ze nie zyje. Inna
                                      > sprawa,ze wszyscy wysoko postawieni czlonkowie Hamasu i Jihadu podobno nigdzie
                                      > sie nie ruszaja bez obstawy z dzieci...
                                      >
                                      > Szaron podobno podjal decyzje sam, bez konsultacji z gabinetem. Mysle, ze
                                      > na zasadzie cel uswieca srodki (nie slyszalem, zeby twierdzil, ze to pomylka).
                                      > Celem pewnie bylo unikniecie podobnych w skali strat wsrod ludnosci
                                      > izraelskiej
                                      > w zamachach planowanych przez szejka... Rozumiem jednak ataki rakietowe
                                      > na samochody w ktorych jada 'tykajace bomby', ale ataku na blok pelny ludzi
                                      > nie.
                                      > Nie powinnie tego robic!
                                      > Zauwaz jednak, ze to zbombardowanie sciagnelo krytyke nie tylko na swiecie,
                                      > ale tez bardzo ostra krytyke i oburzenie w samym Izraelu...

                                      Naprwadę uważasz, że akcja tego typu spowoduje zmniejszenie liczby ofiar wśród
                                      ludności izraelskiej?! Naprawdę uważasz, że zamordowanie przywódcy Hamasu, jego
                                      rodziny oraz sąsiadów spowoduje rozpad lub osłabienie samego Hamasu?
                                      Nie uważasz tak, prawda? Jedyne, co może spowodować taka akcja to jeszcze
                                      bardziej zawzięte działania ze strony palestyńskich organizacji
                                      terrorystycznych. Ty to wiesz, ja to wiem, więc i Sharon też na pewno to wie.
                                      Wniosek: ten skurwiel specjalnie prowokuje takie rzeczy, bo jemu nie zależy na
                                      pokoju, lecz na eksterminacji Palestyńczyków!

                                      A czy uważasz, podobnie jak ja, że za tą zbrodnię (jak i za wszystkie
                                      poprzednie) Sharon powinien stanąć przed sądem?
                                      Bo krytyka, prawdę mówiąc niewiele mnie interesuje - domagam sie
                                      sprawiedliwości!
                                      • Gość: Luki Re: :-) Dobre pytanie... IP: 141.63.88.* 24.07.02, 13:01
                                        > Naprwadę uważasz, że akcja tego typu spowoduje zmniejszenie liczby ofiar
                                        > wśród ludności izraelskiej?! Naprawdę uważasz, że zamordowanie przywódcy
                                        > Hamasu, jego rodziny oraz sąsiadów spowoduje rozpad lub osłabienie samego
                                        > Hamasu? Nie uważasz tak, prawda?

                                        Ano, niestety nie - za duzo cywilow zginelo. Hamas i tak by wysylal
                                        samobojcow, niezaleznie od akcji izraelskich, wiec szejka i jemu podobnych
                                        Izrael powinien likwidowac (przynajmniej do czasu osiagniecia jakiegos
                                        porozumienia). Ale nie moze przy okazji zabijac tylu cywilow - bo 1) po
                                        prostu nie mozna, 2) zwieksza to frustracje zwyklych palestynczykow
                                        i skutkuje kolejnymi chetnymi do zamachow.

                                        A zabijanie samych przywodcow Hamasu/Jihadu pomaga - chocby dlatego, ze
                                        wiekszosc czasu musza sie kryc zamiast 'pracowac'. I sie boja.

                                        > Jedyne, co może spowodować taka akcja to jeszcze bardziej zawzięte działania
                                        > ze strony palestyńskich organizacji terrorystycznych.

                                        Tak, ale dlatego, ze zabici zostali cywile. Nie dlatego, ze zabito szejka.
                                        Hamas i tak by zabijal.

                                        > Ty to wiesz, ja to wiem, więc i Sharon też na pewno to wie.
                                        > Wniosek: ten skurwiel specjalnie prowokuje takie rzeczy, bo jemu nie zależy
                                        > na pokoju, lecz na eksterminacji Palestyńczyków!
                                        > A czy uważasz, podobnie jak ja, że za tą zbrodnię (jak i za wszystkie
                                        > poprzednie) Sharon powinien stanąć przed sądem?

                                        Widzisz, to jest wojna. Akcja izraelska (choc ja potepiam) nie jest jej
                                        poczatkiem - to tylko skutek dzialan palestynskich. W wojnie gina ludzie.
                                        A jesli chcesz postawic za to Szarona przed sadem, to powinienes rowniez
                                        postawic przed sadem Arafata i cale kierownictwo Autonomii. Nie o to chodzi,
                                        by pozbawic oba narody przywodcow, a o to, by sie oni dogadali.
                                        Akcja izraelska (z uwagi na wiele cywilnych ofiar) raczej temu nie sluzy.
                                        Tak samo jak nie sluzylo temu np. tysiace dolarow, ktore Arafat przelewa
                                        na konta Hamasu i placi rodzinom samobojcow.

                                        > Bo krytyka, prawdę mówiąc niewiele mnie interesuje - domagam sie
                                        > sprawiedliwości!

                                        Dobrze - ale po rowno dla obu stron!
                                        A czy pod sad postawilbys prezydenta USA, ktory zdecydowal o uzyciu bomb
                                        atomowych przeciw Japonii? A dowodce, ktory wydal rozkaz zbombardowania
                                        Drezna? A samego szejka (gdyby jeszcze zyl) za planowanie atakow w ktorych
                                        zginely setki izraelczykow?

                                        Luki
                                        • bimi Re: :-) Dobre pytanie... 24.07.02, 14:14
                                          Gość portalu: Luki napisał(a):

                                          > > Naprwadę uważasz, że akcja tego typu spowoduje zmniejszenie liczby ofiar
                                          > > wśród ludności izraelskiej?! Naprawdę uważasz, że zamordowanie przywódcy
                                          > > Hamasu, jego rodziny oraz sąsiadów spowoduje rozpad lub osłabienie samego
                                          > > Hamasu? Nie uważasz tak, prawda?
                                          >
                                          > Ano, niestety nie - za duzo cywilow zginelo. Hamas i tak by wysylal
                                          > samobojcow, niezaleznie od akcji izraelskich, wiec szejka i jemu podobnych
                                          > Izrael powinien likwidowac (przynajmniej do czasu osiagniecia jakiegos
                                          > porozumienia). Ale nie moze przy okazji zabijac tylu cywilow - bo 1) po
                                          > prostu nie mozna, 2) zwieksza to frustracje zwyklych palestynczykow
                                          > i skutkuje kolejnymi chetnymi do zamachow.
                                          >
                                          > A zabijanie samych przywodcow Hamasu/Jihadu pomaga - chocby dlatego, ze
                                          > wiekszosc czasu musza sie kryc zamiast 'pracowac'. I sie boja.

                                          No to nieźle! I ty mi mówisz, że lubisz mnie, bo jestem "po prostu dobry i
                                          wrazliwy na cudza krzywde czlowiek"... :)


                                          > Tak, ale dlatego, ze zabici zostali cywile. Nie dlatego, ze zabito szejka.
                                          > Hamas i tak by zabijal.

                                          Nieprawda. Wiesz doskonale, że zamachy Hamasu i innych mają pewien logiczny
                                          sens - np. od roku 1993 z każdym rokiem było ich coraz mniej; nasilają się
                                          dopiero w ostatnim okresie, kiedy to Izrael prowadzi ludobójczą ofensywę na
                                          terenach autonomii.


                                          > Widzisz, to jest wojna. Akcja izraelska (choc ja potepiam) nie jest jej
                                          > poczatkiem - to tylko skutek dzialan palestynskich. W wojnie gina ludzie.
                                          > A jesli chcesz postawic za to Szarona przed sadem, to powinienes rowniez
                                          > postawic przed sadem Arafata i cale kierownictwo Autonomii. Nie o to chodzi,
                                          > by pozbawic oba narody przywodcow, a o to, by sie oni dogadali.
                                          > Akcja izraelska (z uwagi na wiele cywilnych ofiar) raczej temu nie sluzy.
                                          > Tak samo jak nie sluzylo temu np. tysiace dolarow, ktore Arafat przelewa
                                          > na konta Hamasu i placi rodzinom samobojcow.

                                          No to nieźle stary, jak coś takiego (jak wczoraj) nazywasz dogadywaniem się. Bo
                                          ja widzę to tak, że Izrael jest agresorem - ma potężną armię, nowoczesne bronie
                                          i wykorzystuje je bezlitośnie na palestyńskich cywilach. A co oni robią? Nic,
                                          bo nic nie mogą zrobić! Znajduje się jednak pewien, niewielki procentowo
                                          odsetek Palestyńczyków, którzy nie godzą się z takim stanem rzeczy - są gotowi
                                          oddac swoje życie, żeby obrzydzić oprawcy jego rolę. I to nie jest wojna w
                                          rozumieniu równych stron, lecz walka kata z ofiarą. Z ofiarą, którą wcale nie
                                          tak łatwo zgładzić...


                                          > Dobrze - ale po rowno dla obu stron!
                                          > A czy pod sad postawilbys prezydenta USA, ktory zdecydowal o uzyciu bomb
                                          > atomowych przeciw Japonii? A dowodce, ktory wydal rozkaz zbombardowania
                                          > Drezna? A samego szejka (gdyby jeszcze zyl) za planowanie atakow w ktorych
                                          > zginely setki izraelczykow?

                                          Tak.
                                          • Gość: Luki odpowiedz IP: 141.63.88.* 25.07.02, 09:28
                                            > > A zabijanie samych przywodcow Hamasu/Jihadu pomaga - chocby dlatego, ze
                                            > > wiekszosc czasu musza sie kryc zamiast 'pracowac'. I sie boja.
                                            >
                                            > No to nieźle! I ty mi mówisz, że lubisz mnie, bo jestem "po prostu dobry i
                                            > wrazliwy na cudza krzywde czlowiek"... :)

                                            Tak, bo sympatyczna jest Twoja mlodziencza bezkompromisowosc w obronie
                                            "racji moralnych". Szkoda tylko, ze w tym przypadku "racje moralne" sa
                                            jednak duzo bardziej rozmyte, a konflikt wcale nie czarno-bialy. Zreszta
                                            - dokladnie tak, jak zwykle bywa w zyciu.

                                            Wiesz, kiedys mialem duzo do czynienia z katolickimi srodowiskami "Odnowy
                                            w Duchu Sw.", zielonoswiatkowcami, wolnymi wspolnotami ewangelicznymi, itd.
                                            W swojej bezkompromisowosci przypominaja mi Ciebie. I tak samo jak Ty
                                            nie widzieli, ze swiat ma duzo kolorow i duzo odcieni poza czarnym i bialym.
                                            Tez swiecie wierzyli w to, ze tylko oni znaja prawde. A inni ja znaja
                                            tylko wtedy, gdy mysla tak, jak oni... Z nimi wlasciwie nie dalo sie
                                            dyskutowac - bo z gory wiedzieli, ze rozmowca sie myli.

                                            Dlatego nie jestem pewien, czy dyskusja z Toba na ten temat ma wiekszy sens.
                                            Wlasnie z powodu optyki - trudno dyskutowac z kims, kto widzi swiat
                                            czarno-bialo.

                                            > > Tak, ale dlatego, ze zabici zostali cywile. Nie dlatego, ze zabito szejka.
                                            > > Hamas i tak by zabijal.
                                            >
                                            > Nieprawda. Wiesz doskonale, że zamachy Hamasu i innych mają pewien logiczny
                                            > sens - np. od roku 1993 z każdym rokiem było ich coraz mniej; nasilają się
                                            > dopiero w ostatnim okresie, kiedy to Izrael prowadzi ludobójczą ofensywę na
                                            > terenach autonomii.

                                            No coz, ja to widze odwrotnie. Zauwaz, ze jak tylko pojawiala sie inicjatywa
                                            pokojowa, ktos wazny jechal do Izraela/Palestyny negocjowac - zaraz Hamas,
                                            Jihad czy Brygady Al-Aksa przeprowadzaly serie zamachow. Ja w tym widze
                                            wyrazna intencje zniszczenia procesu pokojowego...

                                            > > Widzisz, to jest wojna. Akcja izraelska (choc ja potepiam) nie jest jej
                                            > > poczatkiem - to tylko skutek dzialan palestynskich. W wojnie gina ludzie.
                                            > > A jesli chcesz postawic za to Szarona przed sadem, to powinienes rowniez
                                            > > postawic przed sadem Arafata i cale kierownictwo Autonomii. Nie o to
                                            > > chodzi, by pozbawic oba narody przywodcow, a o to, by sie oni dogadali.
                                            > > Akcja izraelska (z uwagi na wiele cywilnych ofiar) raczej temu nie sluzy.
                                            > > Tak samo jak nie sluzylo temu np. tysiace dolarow, ktore Arafat przelewa
                                            > > na konta Hamasu i placi rodzinom samobojcow.
                                            >
                                            > No to nieźle stary, jak coś takiego (jak wczoraj) nazywasz dogadywaniem się.
                                            Bo
                                            > ja widzę to tak, że Izrael jest agresorem - ma potężną armię, nowoczesne
                                            bronie
                                            > i wykorzystuje je bezlitośnie na palestyńskich cywilach. A co oni robią? Nic,
                                            > bo nic nie mogą zrobić! Znajduje się jednak pewien, niewielki procentowo
                                            > odsetek Palestyńczyków, którzy nie godzą się z takim stanem rzeczy - są
                                            gotowi
                                            > oddac swoje życie, żeby obrzydzić oprawcy jego rolę. I to nie jest wojna w
                                            > rozumieniu równych stron, lecz walka kata z ofiarą. Z ofiarą, którą wcale nie
                                            > tak łatwo zgładzić...

                                            Coz, widzisz ten konflikt calkowicie czarno-bialo. A przeciez prawda zawsze
                                            ma dwie twarze. Piszesz eksterminacja - ale to przeciez Arabowie mowili/mowia
                                            o "zepchnieciu Zydow do morza". Piszesz, ze akcja izraelska byla zbrodnia.
                                            Tak, byla - ale przynajmniej miala cel - zabicie czlowieka, ktory wyrzadzil
                                            wiele zla i planowal jeszcze wiecej. Jedynym celem "akcji" palestynskich
                                            jest zabicie jak najwiekszej liczby przypadkowych przechodniow...

                                            Prawda ma zawsze dwie twarze. Ten konflikt nie jest czarno-bialy. Ja go widze
                                            w odcieniach szarosci - z tym, ze ta szarosc jest dla mnie duzo ciemniejsza
                                            po stronie Autonomii Palestynskiej (tak, Autonomi, nie zwyklych Palestynczykow)
                                            i Arafata, ktory po prostu przespal wlasne panstwo, pokoj i bezpieczenstwo
                                            swojego narodu. Jak to ktos powiedzial - Palestynczycy nigdy nie straca okazji,
                                            by stracic okazje. Cos w tym jest...

                                            > > Dobrze - ale po rowno dla obu stron!
                                            > > A czy pod sad postawilbys prezydenta USA, ktory zdecydowal o uzyciu bomb
                                            > > atomowych przeciw Japonii? A dowodce, ktory wydal rozkaz zbombardowania
                                            > > Drezna? A samego szejka (gdyby jeszcze zyl) za planowanie atakow w ktorych
                                            > > zginely setki izraelczykow?
                                            >
                                            > Tak.

                                            Coz, moze Drezno to nie jest dobry przyklad - bo tam rzeczywiscie nie bylo
                                            wlaciwie nic do bombardowania poza ludnoscia cywilna. Ale dywanowe naloty
                                            na inne niemieckie miasta przeciez tez byly zbrodniami - gineli tam glownie
                                            cywile, matki, dzieci, starcy. A przeciez gdyby nie one, 2.wojna moglaby
                                            sie skonczyc calkiem inaczej. Przeciez wiesz, ze w polityce i tym bardziej
                                            na wojnie zwykle nie wybiera sie miedzy dobrem a zlem. Prawie zawsze jest
                                            to tylko zlo i ew. mniejsze zlo.

                                            Tak juz jest, ze na wojnie gina ludzie. A zeby moc osadzac ew. zbrodnie
                                            trzeba wpierw ta wojne zakonczyc. I tak sadza zwykle zwyciezcy - tak jak
                                            w Norymberdze. Wiec lepiej, zeby przywodcy dogadali sie ze soba niz do konca
                                            wycieli. A zeby sie dogadac trzeba czasem zapomniec o zbrodniach - w imie
                                            przyszlosci.

                                            pozdrowienia, Luki
                                            • bimi Re: odpowiedz 25.07.02, 10:37
                                              Gość portalu: Luki napisał(a):

                                              > Tak, bo sympatyczna jest Twoja mlodziencza bezkompromisowosc w obronie
                                              > "racji moralnych". Szkoda tylko, ze w tym przypadku "racje moralne" sa
                                              > jednak duzo bardziej rozmyte, a konflikt wcale nie czarno-bialy. Zreszta
                                              > - dokladnie tak, jak zwykle bywa w zyciu.
                                              >
                                              > Wiesz, kiedys mialem duzo do czynienia z katolickimi srodowiskami "Odnowy
                                              > w Duchu Sw.", zielonoswiatkowcami, wolnymi wspolnotami ewangelicznymi, itd.
                                              > W swojej bezkompromisowosci przypominaja mi Ciebie. I tak samo jak Ty
                                              > nie widzieli, ze swiat ma duzo kolorow i duzo odcieni poza czarnym i bialym.
                                              > Tez swiecie wierzyli w to, ze tylko oni znaja prawde. A inni ja znaja
                                              > tylko wtedy, gdy mysla tak, jak oni... Z nimi wlasciwie nie dalo sie
                                              > dyskutowac - bo z gory wiedzieli, ze rozmowca sie myli.

                                              Ojej, jakie to życiowe! :)
                                              To może powiedz mi jeszcze jakie "racje moralne" stoją za chwaleniem się tym,
                                              że kilka godzin temu wydało się rozkaz zrzucenia tonowej bomby w środek
                                              mieszkalnej dzielnicy. No jakie?


                                              > Dlatego nie jestem pewien, czy dyskusja z Toba na ten temat ma wiekszy sens.
                                              > Wlasnie z powodu optyki - trudno dyskutowac z kims, kto widzi swiat
                                              > czarno-bialo.

                                              Jasne, że nie ma i to właśnie próbuję ci uswiadomić. Weź sie po prostu
                                              człowieku ode mnie odwal, bo ten sposób na mnie po prostu nie podziała. A nikt
                                              inny, oprócz tych co wierzą mi, albo wierza tobie i tak nas nie czyta.
                                              Rozumiesz? Więc daj sobie sposkój i przestań się ośmieszać.


                                              > No coz, ja to widze odwrotnie. Zauwaz, ze jak tylko pojawiala sie inicjatywa
                                              > pokojowa, ktos wazny jechal do Izraela/Palestyny negocjowac - zaraz Hamas,
                                              > Jihad czy Brygady Al-Aksa przeprowadzaly serie zamachow. Ja w tym widze
                                              > wyrazna intencje zniszczenia procesu pokojowego...

                                              Nie. Nie zauważam tego...
                                              Jedyną stroną, która wyraźnie dąży do zniszczenia procesu pokojowego jast
                                              Izrael - to zauważam!

                                              Dalej nie czytam, bo mi się nie chce, więc niepotrzebnei zadawałeś sobie trud.
                                              Chociaż może potrzebnie - zawsze to jakaś kasa... :)
                                              • Gość: Luki No to spadaj, kulturalny Bimi. /no txt IP: 141.63.88.* 25.07.02, 10:39
        • Gość: nik O to chodzi IP: *.216-194-2-195.nyc.ny.metconnect.net 24.07.02, 20:58

          > Założe się Misza, ze nawet Ty nie wierzysz w to, iż jacyś tam terroryści
          > narobili takiego zamiesznia, a teraz siedzą cicho, nie chwaląc sie tym nalewo
          > i prawo. To by było bez sensu, prawda? Po co dokonywać zamachów, któreniczemu
          > nie służą? I dlaczego zamach był tylko jeden? Przecież gdyby jacyś terroryści
          > chcieli zaatakować USA, to nie ograniczyli by się do jednego dnia super

          Własnie to jest ważne. Terrorysci są anonimowi, wiec musieli być prowokatorami.

          Ciekawe czy Misza nie wierzy, że za zamachami na rosyjskie wieżowce stało FSB i
          rosyjski rząd?
          Ile trzeba dowodów?
          • bimi Re: O to chodzi 25.07.02, 10:28
            Gość portalu: nik napisał(a):

            > Ciekawe czy Misza nie wierzy, że za zamachami na rosyjskie wieżowce stało FSB
            > i rosyjski rząd?

            Oj nie wierzy. Choć nie wiem, czy to dlatego, że nie ma podstaw do tego, aby
            uwierzyć, czy może dlatego, że po prostu woli w to nie wierzyć...
            Jak to jest z Tobą, Misza?
      • Gość: Kingfish Do Miszy IP: *.dyn.optonline.net 21.07.02, 04:38
        Jakos nie chce mi sie w to wierzyc ze pilot nie moze w wyjatkowych
        sytulacjach, na przyklad znajdujac sie na kursie kolizji, wylaczyc komputerow i
        nurkowac w dol. Niewiele wiem o samolotach ale jest to zupelnie nielogiczne.
        Nie wierze ze pilot jest ograniczony do 15 stopni. Wydaje mi sie ze musi byc
        mozliwosc wylaczenia komputerow i calkowitego przekazaniae sterowania samolotu
        pilotowi.
        • Gość: Misza Re: Do Miszy IP: *.kj.estpak.ee 24.07.02, 11:49
          Gość portalu: Kingfish napisał(a):

          > Jakos nie chce mi sie w to wierzyc ze pilot nie moze w wyjatkowych
          > sytulacjach, na przyklad znajdujac sie na kursie kolizji, wylaczyc komputerow
          i
          > nurkowac w dol. Niewiele wiem o samolotach ale jest to zupelnie nielogiczne.

          Jest to logiczne, bo jesli taki samolot wejdzie w lot nurkowy to juz nie da sie
          go stamtad wyprowadzic - temu juz bylo wiele przykladow z tych czasow kiedy
          systemu zabiezpieczenia nie bylo. A 15 stopniw calosci wystarczy dla szybkiego
          zejscia w dol na kilkaset metrow w wyjatkowym przypadku

          > Nie wierze ze pilot jest ograniczony do 15 stopni. Wydaje mi sie ze musi byc
          > mozliwosc wylaczenia komputerow i calkowitego przekazaniae sterowania
          samolotu pilotowi.

          To jest niemozliwe, bo wowczas by kazdy terrorysta lub zwariowany pilot mogl
          zrobic z samolotem co zechce...

          Misza
    • f.u Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 18.07.02, 16:47
      Przeczytaj sobie jak im sie udalo uprowadzic UAL #93

      Nalezy dodac ze pasazerowie tego lotu wiedzieli juz jaki ich los czeka w
      prtzeciwienstwie do pasazewrow samolotow WTC i Pentagonu.
      Przestan sobie zarty robic z tak powaznego tematu!

      United Airlines Flight 93
      Somerset, Pennsylvania

      United Airlines Flight 93, operated by a Boeing 757-222 (N591UA) on the morning
      of September 11, departed Newark International Airport near New York for the 5+
      hour flight to San Francisco, California at 8:01am local time.

      On board the aircraft were 37 passengers (including four hijackers), five
      flight attendants, and the two pilots.

      Unlike the other aircraft hijacked this day, UA93 proceeded normally on course
      for over an hour, being hijacked at approximately 9:35am somewhere near
      Cleveland, Ohio while cruising at 35,000 feet.

      The aircraft's course was presumably changed to proceed to Washington, D.C.
      Investigators believe that the aircraft had a target of either the White House
      or the Capitol Building. It never made it that far.

      During the initial takeover, two Flight Attendants were reportedly killed near
      the front of the aircraft, while the remaining persons aboard the plane were
      herded toward the rear portion of the passenger cabin. Throughout the ordeal,
      these passengers and crewmembers were permitted to use cellular phones as well
      as the onboard AirFone system to contact loved ones.

      As word spread of the three other hijackings, and their end result, a group of
      passengers aboard UA93 began to develop a plan to regain control of the
      aircraft from the four hijackers. A GTE AirFone operator, speaking with one of
      the passengers on board, reported that the passenger had told her that the
      passengers had voted on whether to obey the hijackers, or challenge them, and
      that the vote had been to attempt to regain control of the plane.

      The AirFone operator then heard one of the passengers say "Let's roll," and the
      phone dropped to the floor. Staying on the line, she would later recall hearing
      sounds of loud comotion, yells and screams for the next several minutes,
      followed by the line going dead.

      United Flight 93 had crashed into a field in south-western Pennsylvania.




      bimi napisał:

      > W co nie wierzą? Oczywiście w to, że to wcale nie bliżej nieokreslenie
      > terroryści stoją za zamachami z 11 września. A kto stoi? Inni terroryści -
      > bardziej określeni, bo wspierani przez prezydenta Busha i jego przyjaciół z
      > Izraela.
      >
      > Wracając do rzeczy; oglądaliście wczoraj wiadomości? Jeśli tak, to pewnie nie
      > umknął wam news o tym, że jakiś psychol próbował zabić Chiraca (dla
      > Amerykanów: Chirac to prezydent Francji). Konkretnie chodzi mi o to, że już
      > przy pierwszym strzale rzucili się na niego przypadkowi przechodnie i
      > obezwładnili go. Dziwne? Wcale nie - to normalna sytuacja i chyba nikogo nie
      > zaskoczyło, że ludzie zamiast uciekać w panice wzięli sprawy w swoje ręce -
      > to moim zdaniem naturalne.
      >
      > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słownie:
      > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
      > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
      > plastikowych noży do papieru!
      > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 200
      > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! To
      > przecież absurda! No nie?
      >
      > I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
      > celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
      > absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
      > obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
      > Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
      > A jak podał to CNN? Widział ktoś?
      >
      > Wyborcza za to nie dała plamy:
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
      xx=932989&dzial=0115"target
      > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115</a>
      >
      > Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
      > jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)
      • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 18.07.02, 16:49
        f.u napisała:

        > Przeczytaj sobie jak im sie udalo uprowadzic UAL #93
        >
        > Nalezy dodac ze pasazerowie tego lotu wiedzieli juz jaki ich los czeka w
        > prtzeciwienstwie do pasazewrow samolotow WTC i Pentagonu.
        > Przestan sobie zarty robic z tak powaznego tematu!

        Nie chciał byś może wziąść udziału w dyskusji?
        • f.u Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 18.07.02, 18:05
          bimi napisał:

          > f.u napisała:
          >
          > > Przeczytaj sobie jak im sie udalo uprowadzic UAL #93
          > >
          > > Nalezy dodac ze pasazerowie tego lotu wiedzieli juz jaki ich los czeka w
          > > prtzeciwienstwie do pasazewrow samolotow WTC i Pentagonu.
          > > Przestan sobie zarty robic z tak powaznego tematu!
          >
          > Nie chciał byś może wziąść udziału w dyskusji?

          Wybacz mi, ale po przeczytaniu paru twoich postow, kategorycznie nie.
          Nie mam az tyle czasu i naprawde watpie ze ty nawet wierzysz w polowe tego co
          piszesz. Chyba lubisz dyskusje i dlatego takie niewiarygodnie dziecinne rzeczy
          wymyslasz. Nie wierze ze ty w to wierzysz.

        • Gość: Stas Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.nycap.rr.com 18.07.02, 19:43
          Moj drogi Idioto.....bardzo mi cie zal....poste glowy jak twe do noc dobrego
          nie donosza. Niech ci pan Bog pomoze....bo sam nie mozesz. Nie ma o czym
          dyskutowac. Wszystko co poroszasz jest absurdem. Wroc do kraju. Kraj cie
          potrzboje, nie USA.
          • pulsprawdziwy Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 18.07.02, 20:23
            Gość portalu: Stas napisał(a):

            > Moj drogi Idioto.....bardzo mi cie zal....poste glowy jak twe do noc dobrego
            > nie donosza. Niech ci pan Bog pomoze....bo sam nie mozesz. Nie ma o czym
            > dyskutowac. Wszystko co poroszasz jest absurdem. Wroc do kraju. Kraj cie
            > potrzboje, nie USA.


            On jest w Polsce. Niech tam zostanie ta DUMA NARODU!
            Przyszlosc naszego kraju wtglada szaro jesli on przedstawia soba poziom
            intelektualny mlodych Polakow:-(
            • Gość: fizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 18.07.02, 22:41

              Mnie osobiscie tylko jedno ogromnie zastanawia,
              jako fizyka a obecnie i dosc upartego w nauczeniu
              sie latania na symulatorze lotu na PC.
              Mianowicie to, ze uderzenie taka maszyna i z taka predkoscia
              w wybrany wiezowiec typu WTC jest kunsztem pilotazu;
              jest to umiejetnosc prowadzenia tego typu maszyn rowna
              prawie perfekcji,gdyz jest to przeciecie wlasciwie,
              danego, z gory wybranego punktu w przestrzeni (oba samoloty
              uderzyly w dodatku powyzej polowy budynku, by zwieszyc szanse
              kolapsji)i to w dodatku bez pomocy wiezy kontrolnej!
              Nie wiem czy 1 na 100 z obecnie latajacych pilotow na tych
              maszynach bylby w stanie to zrobic, a co dopiero student szkoly
              pilotazu uczacy sie dopiero latac i to na malutkich samolocikach.

              :)
              • Gość: NieFizyk:) Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 00:22

                Wcale się z tobą nie zgadzam. Sam jestem pilotem i zapewniam cię że uderzenie w
                taki wieżowiec nie jest wcale aż tak trudne. Moje doświadczenie jest
                ograniczone do bardzo małych jednosilnikowych samolotów ale z tego co wiem
                prowadzenie wielkiego boeing może jest nawet łatwiejsze, jeśli chodzi o
                prowadzenie tego samolotu do konkretnego celu. Nie mowie o lądowaniu tylko
                docelowym prowadzeniem samolotu w powietrzu. Przypomne wam że pogoda 11
                Września 2001 roku była idealna i zapewniła widoczność WTC z wielu kilometrów
                co pozwoliło niedoświadczonemu pilotowi spokojnie skierować samolot do celu.


                Wieża kontrolna nie pomaga pilotom w nawigacji. Do tego pilot ma instrumenty.
                Wieża kontrolna kontroluje ruch w powietrzu w celu zapobiegnięcia kolizji
                między samolotami.

                Dodam jeszcze że ci “studenci”, jak ty ich nazwałeś, nie byli tylko szkoleni
                na malutkich samolotach ale również na prawdziwych Boeingowych symulatorach
                używanych do szkolenia prawdziwych pilotów.

                Ps
                Ja też bawie się symulatorem na moim PC i zapewniam cię że taki symulor jest
                trudniejszy do opanowania niż prawdziwy samolot. Wywodzi się to chyba z tego że
                brakuje wyczucia ruchu samolotu i jesteś ograniczony do reakcji tylko i
                wyłącznie na zmiany wizualne które naprawdę opóźniają twoją reakcję. To
                powoduje nadmierne poprawki i przez to chaotyczne latanie.

                PS
                Ciekawe ża mamy ten sam IP. Jestes z NY czy NJ_







                Gość portalu: fizyk napisał(a):

                >
                > Mnie osobiscie tylko jedno ogromnie zastanawia,
                > jako fizyka a obecnie i dosc upartego w nauczeniu
                > sie latania na symulatorze lotu na PC.
                > Mianowicie to, ze uderzenie taka maszyna i z taka predkoscia
                > w wybrany wiezowiec typu WTC jest kunsztem pilotazu;
                > jest to umiejetnosc prowadzenia tego typu maszyn rowna
                > prawie perfekcji,gdyz jest to przeciecie wlasciwie,
                > danego, z gory wybranego punktu w przestrzeni (oba samoloty
                > uderzyly w dodatku powyzej polowy budynku, by zwieszyc szanse
                > kolapsji)i to w dodatku bez pomocy wiezy kontrolnej!
                > Nie wiem czy 1 na 100 z obecnie latajacych pilotow na tych
                > maszynach bylby w stanie to zrobic, a co dopiero student szkoly
                > pilotazu uczacy sie dopiero latac i to na malutkich samolocikach.
                >
                > :)
                • Gość: fizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 00:37

                  Jestem z NY.
                  Zgadzam sie z Toba jesli chodzi o symulator;
                  Bo to tak jakbys na symulatorze jechal autem,
                  na pewno bym nie zajechal daleko, a w rzewistosci
                  jezdze i wszyscy jezdza jakos.
                  Ale maszyna tego typu jest zupelnia inna.
                  Gdybys byl pilotem tych maszyn uwierzylbym Ci;
                  Ona reaguje z bardzo duzym opoznieniem na kazda zmiane!
                  bo szybkosc i masa sa duze.
                  Zreszta teraz przeczysz sam sobie; bo mowisz ze oni
                  byli szkoleni na symulatorach tych maszyn;
                  Czy nauczylbys sie prowadzic samochod na symulatorze?
                  Chyba nie? Jka sam slusznie zauwazyles; symulator jest dla
                  opanawania wiedzy a nie techniki!!!
                  Tak ze, przepraszam ale mnie nie przekonales.

                  pozdrowienia serdeczne, :)

                  • Gość: NieFizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 00:47
                    Gość portalu: fizyk napisał(a):

                    >
                    > Jestem z NY.

                    Ja z NJ.

                    > Zgadzam sie z Toba jesli chodzi o symulator;
                    > Bo to tak jakbys na symulatorze jechal autem,
                    > na pewno bym nie zajechal daleko, a w rzewistosci
                    > jezdze i wszyscy jezdza jakos.
                    > Ale maszyna tego typu jest zupelnia inna.
                    > Gdybys byl pilotem tych maszyn uwierzylbym Ci;
                    > Ona reaguje z bardzo duzym opoznieniem na kazda zmiane!
                    > bo szybkosc i masa sa duze.


                    Masz rację, z dużym opóźnieniem. Ale bardz łatwo jest się do tego przyzwyczaić
                    na symulatporze.


                    > Zreszta teraz przeczysz sam sobie; bo mowisz ze oni
                    > byli szkoleni na symulatorach tych maszyn;
                    > Czy nauczylbys sie prowadzic samochod na symulatorze?
                    > Chyba nie? Jka sam slusznie zauwazyles; symulator jest dla
                    > opanawania wiedzy a nie techniki!!!

                    Jesli piszesz o symulatorach na PC to sie zgadzam. Prawdziwy symulator reaguje
                    tak samo jak prawdziwy samolt. Jak ruszysz w prawo to możesz zamknąć oczy i
                    czujesz odpowiedni ruch samolotu. Taka wlasnie jest roznica. Na prawdziwym
                    symulatorze zdobywsz wiedzę i technikę. Symulator reaguje fizycynie tak jak
                    prawdziwy samolot i zapewniam cię że wystarczy do nauki lecenia w prostej lini
                    do celu.

                    Pzdr




                    > Tak ze, przepraszam ale mnie nie przekonales.
                    >
                    > pozdrowienia serdeczne, :)


                    • Gość: fizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 01:13

                      No juz dobrze, "niech ci bedzie wojtek";
                      W koncu jestes pilotem wiec Ci musze wierzyc;
                      Ale dalej mnie zastanawia, ten fakt ze te budynki
                      bedac tak blisko siebie zostaly uderzone po kolei
                      a nie dwa razy ten sam; przeciez z odleglosci
                      z ktorej nadlatujesz to prawie nie do rozroznienia;
                      ponadto to drugie uderzenie bylo jakby lepsze,
                      tzn. samolot tuz przed uderzeniem przekrecil sie
                      o 90 st. jakby chial zadac najwieksza strate;
                      i w dodatku uderzyl lepiej niz pierwszy, dlatego
                      ten budynek pierwszy poszedl na dol;
                      to wygladalo tak jakby ktos poprawil swoj poprzedni blad.

                      pozdrowienia, :)

                      • Gość: NieFizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 01:49
                        Gość portalu: fizyk napisał(a):

                        >
                        > No juz dobrze, "niech ci bedzie wojtek";
                        > W koncu jestes pilotem wiec Ci musze wierzyc;
                        > Ale dalej mnie zastanawia, ten fakt ze te budynki
                        > bedac tak blisko siebie zostaly uderzone po kolei
                        > a nie dwa razy ten sam; przeciez z odleglosci
                        > z ktorej nadlatujesz to prawie nie do rozroznienia;

                        Wyobraź sobie że ja mieszkam w NJ na poludniowo zachodnim wybrzeżu Raritan Bay.
                        Przed WTC z okna mojego domu widziałem tylko dwa budynki Manhhatanu ponad
                        konturami Staten Island, WTC. Widziałem je dokładnie i bez niczego rozróżniałem
                        dwa budynki. W prostej lini mieszkam jakieś 15 mil od Manhattanu.



                        > ponadto to drugie uderzenie bylo jakby lepsze,
                        > tzn. samolot tuz przed uderzeniem przekrecil sie
                        > o 90 st. jakby chial zadac najwieksza strate;
                        > i w dodatku uderzyl lepiej niz pierwszy, dlatego
                        > ten budynek pierwszy poszedl na dol;


                        Nikt nie ma na wszystko odpowiedzi, nawet ja :-). To co się stało 11 Września
                        jest nieprwdopodobne nawet ignorując pytanie kto to zrobił. Ciekaw jestem
                        jednak co ty Polak mieszkający w NY myślisy o tym. Kto jest odpowiedzialny?
                        Jeśli wydaje ci się że byli to doświadczeni piloci to kto to był?

                        Połodniowy wieżowiec zwalił się pierwszy ponieważ został uderzony znacznie
                        niżej niż wieżowiec polnocny. Z tego powodu waga budynku powyżek ponktu
                        osłabienia była znacznie wieksza niż ta w polnocnym budynku. Ale masz rację że
                        ten drugi samolot wyglądał jakby był celowo, umiejetnie przekrecony na bok
                        przed samym udeżeniem. Pamiętajmy jednak że takie zachowanie się samolotu jest
                        typowe przy nagłej poziomej poprawce. Samolot przy nagłym skręcaniu zawsze
                        przetacza się na bok. Cyz było to celowo wykonane przez doświadczonego pilota
                        który chciał cały samolot walnąć w budynek? A może była to ostatniej chwili
                        poprawka niedoświadczonego pilota? Nikt nigdy tego nie rozstrzygnie.

                        pzdr

                        > to wygladalo tak jakby ktos poprawil swoj poprzedni blad.
                        >
                        > pozdrowienia, :)
                        >
                        >
                        • Gość: fizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 02:08

                          Wiezowiec poludniowy zawalil sie pierwszy
                          nie dlatego ze byl uderzony nizej,
                          ale daltego ze byl uderzony w odpowiednim miejscu
                          (za nisko to tez zle!).
                          A kto to zrobil?
                          Wybacz, ale tego to ja niestety nie wiem.
                          Podejrzewam tylko ze byl prowadzony przez
                          doswiadczonego pilota, lub co jescze gorzej
                          byl sterowany!
                          A dlaczego FBI nie wiedzialo nic na czele z prezydentem
                          o raporcie CIA, i dlaczego ta sprawa ta szybko w koncu
                          ucichla?
                          Byc moze za daleko szla?
                          Wyrazam tu tylko moje watpliwosci, a prawda pozostanie
                          nieznana; bo ci co to obmyslili napewno nie chca gadac
                          z dziennikarzami!!
                          Mam tylko pewne watpliwosci co do wersji oficjalnie
                          podanej; To wszystko.

                          serdecznie pozdrawiam,

                          fizyk, :)

                          • Gość: NieFizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 02:16
                            Gość portalu: fizyk napisał(a):

                            >
                            > Wiezowiec poludniowy zawalil sie pierwszy
                            > nie dlatego ze byl uderzony nizej,
                            > ale daltego ze byl uderzony w odpowiednim miejscu
                            > (za nisko to tez zle!).

                            Nie zgadzam sie z tym ale jest to zupelnie nie wazne dla dla naszej dyskusji a
                            wiec nie ma o czym mowic.


                            > A kto to zrobil?
                            > Wybacz, ale tego to ja niestety nie wiem.
                            > Podejrzewam tylko ze byl prowadzony przez
                            > doswiadczonego pilota, lub co jescze gorzej
                            > byl sterowany!
                            > A dlaczego FBI nie wiedzialo nic na czele z prezydentem
                            > o raporcie CIA, i dlaczego ta sprawa ta szybko w koncu
                            > ucichla?
                            > Byc moze za daleko szla?
                            > Wyrazam tu tylko moje watpliwosci, a prawda pozostanie
                            > nieznana; bo ci co to obmyslili napewno nie chca gadac
                            > z dziennikarzami!!
                            > Mam tylko pewne watpliwosci co do wersji oficjalnie
                            > podanej; To wszystko.

                            Ok dzieki za odpowiedz. Masz racje pytan jest pelno ale watpie czy kiedys
                            wszystko sie wyjasni.

                            pzdr




                            >
                            > serdecznie pozdrawiam,
                            >
                            > fizyk, :)
                            >
                            • Gość: fizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 02:57

                              Przepraszam,ale jako fizykowi tak mi sie
                              wydaje, ze za nisko tez zle bo chodzi o moment
                              sily ktory niszczy konstrukcje budynku;
                              (podobno one zostaly skonsrtuowane tak by wytrzymac
                              huragan 150 mil/godz), a wiec nizej byly by bardziej
                              odporne, chyba ze temperatura znisczyla by te konstrukcje;
                              ponadto byly przygotowane na uderzenie (oczywiscie
                              wtedy myslano ze przypadkowe) samolotow tej klasy
                              ale z lat 50-tych.(kiedys ogladalem taki program w tv.)
                              Ale to niewazne.
                              Dzieki za odpowiedz, milo bylo pogadac z kims stad
                              kto zna polski a jednoczesnie jest profesjonalista.


                              pozdrowiena, :)







                              • Gość: NieFizyk Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 06:21
                                Gość portalu: fizyk napisał(a):

                                >
                                > Przepraszam,ale jako fizykowi tak mi sie
                                > wydaje, ze za nisko tez zle bo chodzi o moment
                                > sily ktory niszczy konstrukcje budynku;
                                > (podobno one zostaly skonsrtuowane tak by wytrzymac
                                > huragan 150 mil/godz), a wiec nizej byly by bardziej
                                > odporne, chyba ze temperatura znisczyla by te konstrukcje;
                                > ponadto byly przygotowane na uderzenie (oczywiscie
                                > wtedy myslano ze przypadkowe) samolotow tej klasy
                                > ale z lat 50-tych.(kiedys ogladalem taki program w tv.)
                                > Ale to niewazne.
                                > Dzieki za odpowiedz, milo bylo pogadac z kims stad
                                > kto zna polski a jednoczesnie jest profesjonalista.
                                >


                                Na wzajem:)

                                >
                                > pozdrowiena, :)
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                              • Gość: NieFizyk Nie mogę zasnoć, to jeszcze jedno o WTC IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 07:09
                                Nie wiem czy mówisz o momecie w angielskim znaczeniu tego slowa którego
                                jednostką jest siła x odległość od punktu oporu? Ale jeśli tak to jestem pewny
                                ze ta siła nie zwaliła WTC. WTC się nie przewrócił co byłoby wynikiem momętu
                                tylko poleciał prosto w dół. Masz rację że czym wyżej tym lepiej ale tylko
                                wtedy jeśli chcesz przewrócić budynek ponieważ moment będzie większy z powodu
                                większej odległości do ziemi, punktu oporu. Wieżowce te zwaliły się ponieważ
                                stalowe połączenia na których betonowe podłogi dosłownie wisiały stopiły się
                                pod wpływem pożaru paliwa. Ale nie doszło do zupełnego stopienia tylko do
                                osłabienia stali pod wpływem temperatury do stanu w którym te stalowe
                                połączenia nie mogły już utrzymać całego ciężaru i się zerwały. Temperatura
                                osłabiła również zewnętrzną i wewnętrzną stalową kolumnę które nosiły ciężar
                                całego budynku. Moim skromnym zdaniem drugi budynek zwalił się pierwszy
                                ponieważ kolumny tego budynku na wysokości której uderzył samolot nosiły
                                znacznie większy ciężar niż kolumny drugiego budynku który był zaatakowany
                                znacznie wyżej. Czym większa siła, w tym przypadku ciężar budynku powyżej, tym
                                mniejsze osłabienie jest potrzebne do zawalenia budynku. Czyli mniej czasu
                                upłynie zanim pożar rozgrzeje stal do stanu w którym nie będzie już mógł
                                utrzymać całego ciężaru.
                                Oczywiście to tylko moje skromne zdanie.

                                Pzdr.



                                Gość portalu: fizyk napisał(a):

                                >
                                > Przepraszam,ale jako fizykowi tak mi sie
                                > wydaje, ze za nisko tez zle bo chodzi o moment
                                > sily ktory niszczy konstrukcje budynku;
                                > (podobno one zostaly skonsrtuowane tak by wytrzymac
                                > huragan 150 mil/godz), a wiec nizej byly by bardziej
                                > odporne, chyba ze temperatura znisczyla by te konstrukcje;
                                > ponadto byly przygotowane na uderzenie (oczywiscie
                                > wtedy myslano ze przypadkowe) samolotow tej klasy
                                > ale z lat 50-tych.(kiedys ogladalem taki program w tv.)
                                > Ale to niewazne.
                                > Dzieki za odpowiedz, milo bylo pogadac z kims stad
                                > kto zna polski a jednoczesnie jest profesjonalista.
                                >
                                >
                                > pozdrowiena, :)
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                • Gość: fizyk Re: Nie mogę zasnoć, to jeszcze jedno o WTC IP: *.dyn.optonline.net 21.07.02, 04:23
                                  Gość portalu: NieFizyk napisał(a):

                                  > Nie wiem czy mówisz o momecie w angielskim znaczeniu tego slowa którego
                                  > jednostką jest siła x odległość od punktu oporu? Ale jeśli tak to jestem
                                  pewny
                                  >
                                  > ze ta siła nie zwaliła WTC. WTC się nie przewrócił co byłoby wynikiem momętu
                                  > tylko poleciał prosto w dół. Masz rację że czym wyżej tym lepiej ale tylko
                                  > wtedy jeśli chcesz przewrócić budynek ponieważ moment będzie większy z powodu
                                  > większej odległości do ziemi, punktu oporu. Wieżowce te zwaliły się ponieważ
                                  > stalowe połączenia na których betonowe podłogi dosłownie wisiały stopiły się
                                  > pod wpływem pożaru paliwa. Ale nie doszło do zupełnego stopienia tylko do
                                  > osłabienia stali pod wpływem temperatury do stanu w którym te stalowe
                                  > połączenia nie mogły już utrzymać całego ciężaru i się zerwały. Temperatura
                                  > osłabiła również zewnętrzną i wewnętrzną stalową kolumnę które nosiły ciężar
                                  > całego budynku. Moim skromnym zdaniem drugi budynek zwalił się pierwszy
                                  > ponieważ kolumny tego budynku na wysokości której uderzył samolot nosiły
                                  > znacznie większy ciężar niż kolumny drugiego budynku który był zaatakowany
                                  > znacznie wyżej. Czym większa siła, w tym przypadku ciężar budynku powyżej,
                                  tym
                                  > mniejsze osłabienie jest potrzebne do zawalenia budynku. Czyli mniej czasu
                                  > upłynie zanim pożar rozgrzeje stal do stanu w którym nie będzie już mógł
                                  > utrzymać całego ciężaru.
                                  > Oczywiście to tylko moje skromne zdanie.
                                  >
                                  > Pzdr.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Gość portalu: fizyk napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > Przepraszam,ale jako fizykowi tak mi sie
                                  > > wydaje, ze za nisko tez zle bo chodzi o moment
                                  > > sily ktory niszczy konstrukcje budynku;
                                  > > (podobno one zostaly skonsrtuowane tak by wytrzymac
                                  > > huragan 150 mil/godz), a wiec nizej byly by bardziej
                                  > > odporne, chyba ze temperatura znisczyla by te konstrukcje;
                                  > > ponadto byly przygotowane na uderzenie (oczywiscie
                                  > > wtedy myslano ze przypadkowe) samolotow tej klasy
                                  > > ale z lat 50-tych.(kiedys ogladalem taki program w tv.)
                                  > > Ale to niewazne.
                                  > > Dzieki za odpowiedz, milo bylo pogadac z kims stad
                                  > > kto zna polski a jednoczesnie jest profesjonalista.
                                  > >
                                  > >
                                  > > pozdrowiena, :)
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > >

                                  Przepraszam, ze Ci wczesniej nie odpowiedzialem,
                                  ale zauwazylem to teraz.
                                  A wiec, niewatpliwie pewnie masz racje,
                                  tu jest potrzebny nie fizyk, czy pilot ale
                                  specjalista od konstrukcji budowlanych;
                                  Ogladalem kiedys program w tv. ze te wiezowce
                                  zostaly zbudowane w oparciu o specjalna technike,
                                  ktora nigdy nie podzwoli sie im przewrocic tylko
                                  co najwyzej zapasc! I wlasnie mowili ze ta technika
                                  zdala zadanie. One byly pochylone, a jednak poszly
                                  w dol a nie w bok!
                                  Takze wydaje mi sie ze dalsza jakas szczegolowa
                                  analiza tych uderzen nie ma sensu, tym bardziej ze
                                  nie mamy zbyt wiele danych, a w dodatku ja nie jestesm
                                  konstruktorem budowlanym i to w dodatku takich obiektow.
                                  Zycze dobrego samopoczucia i zapadania w sen,

                                  :)


    • kyle_broflovski Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 19.07.02, 03:10
      64.239.13.64/free/ww3/04_04_02_vree_intervw.html
    • Gość: Lu Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: 2.3.STABLE* / *.telia.com 19.07.02, 09:20
      Jak ja to czytam : cytat "Polska, ich zdaniem, ma nawet szansę stać się - obok
      Wielkiej Brytanii - strategicznym sojusznikiem USA w Europie. Zdaniem naszych
      informatorów podczas rozmów w Białym Domu prezydent Bush otwarcie powiedział,
      że bardzo na to liczy". Nie wiem czy wypada ale mosze to nazwac po imieniu, To
      mi zie zygac chce, takie to falszywe.
      • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 19.07.02, 10:31
        Gość portalu: Lu napisał(a):

        > Jak ja to czytam : cytat "Polska, ich zdaniem, ma nawet szansę stać się -obok
        > Wielkiej Brytanii - strategicznym sojusznikiem USA w Europie. Zdaniem naszych
        > informatorów podczas rozmów w Białym Domu prezydent Bush otwarcie powiedział,
        > że bardzo na to liczy". Nie wiem czy wypada ale mosze to nazwac po imieniu,
        > To mi zie zygac chce, takie to falszywe.

        :) To tylko polityka - zawsze była, jest i będzie fałszywa.
        Nie ma się co tym przejmować, bo można sobie co najwyżej nerwy zszargać... :)
    • bimi A dzisiaj na przykład... 19.07.02, 16:59
      Jakiś kolo próbował porwać samolot przy pomocy noża. Chyba za dużo CNNu się
      naoglądał... :)

      "Samolot, lecący z Bogoty do Madrytu, właśnie miał lądować, gdy jeden z
      pasażerów wyciągnął nóż i oświadczył, że porywa maszynę. Niedoszłego porywacza
      obezwładnili ochroniarze znajdujący się na pokładzie."

      Tak, tak - już wiem o co zaraz przychrzanią się moi sceptyczni oponenci -
      ochroniarze to nie cywile. Z tym, że ja i tak uważam, iż cywile też by sobie
      poradzili...
      • bimi I jeszcze, żeby nie było... 19.07.02, 17:04
        Żródła do informacji o próbie porwania:

        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=277480&kat=1356&katn=%A6wiat&widn=Nieudana+pr%F3ba+porwania+samolotu

        www.onet.pl/24c
      • marbelgazetowy Re: A dzisiaj na przykład... 22.07.02, 13:54
        bimi napisał:

        > Jakiś kolo próbował porwać samolot przy pomocy noża. Chyba za dużo CNNu się
        > naoglądał... :)
        >
        > "Samolot, lecący z Bogoty do Madrytu, właśnie miał lądować, gdy jeden z
        > pasażerów wyciągnął nóż i oświadczył, że porywa maszynę. Niedoszłego
        porywacza
        > obezwładnili ochroniarze znajdujący się na pokładzie."
        >
        > Tak, tak - już wiem o co zaraz przychrzanią się moi sceptyczni oponenci -
        > ochroniarze to nie cywile. Z tym, że ja i tak uważam, iż cywile też by sobie
        > poradzili...


        Bimi i znowu wyszedłeś na głupka. Wydaje ci się, że jesteś taki świetny, a
        kompromitujesz się, podając przestarzałe informacje. Zajrzyj do prasy
        hiszpańskiej. W końcu to najbardziej zainteresowani. Już w dniu tego wydarzenia
        podali, że to nie była próba porwania, jak sądzono, lecz napad szału
        psychicznie chorego.
        Bimi, przestań się kompromitować.
        • marbelgazetowy Re: A dzisiaj na przykład... 22.07.02, 14:06
          A żebyś nie mówił, że wujek jest zły, to możesz sobie sprawdzić:
          www.abc.es/Nacional/noticia.asp?id=115596&dia=19072002
        • bimi Re: A dzisiaj na przykład... 22.07.02, 14:23
          marbelgazetowy napisał:

          > bimi napisał:
          > Bimi i znowu wyszedłeś na głupka. Wydaje ci się, że jesteś taki świetny, a
          > kompromitujesz się, podając przestarzałe informacje. Zajrzyj do prasy
          > hiszpańskiej. W końcu to najbardziej zainteresowani.Już w dniu tegowydarzenia
          > podali, że to nie była próba porwania, jak sądzono, lecz napad szału
          > psychicznie chorego.

          A na czym, przepraszam polegał ten napad szału? Bo ja z kolei czytełem, że
          właśnie na tym, iż koleś próbował uprowadzić samolot. Wstał, wyciągnął nóż,
          powiedział, że to porwanie i natychmiast został obezwładniony.
          Tzn. tak przynajmniej ja to sobie wyobrażam... Ale ty zdaje się sugerujesz, że
          koleś wstał, wyciągnął nóż i powiedział wszystkim 'To jest napad szału
          psychicznego! Obezwładnijcie mnie - nie będę się bronił...!' :)


          > Bimi, przestań się kompromitować.

          Kto tu się kompromituje? Nieustannie zresztą... :)
    • __vist__ A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie? 23.07.02, 14:11

      Lecz sie czlowieku zanim sie zrobi za pozno.


      Vist_________________/

      bimi napisał:

      > W co nie wierzą? Oczywiście w to, że to wcale nie bliżej nieokreslenie
      > terroryści stoją za zamachami z 11 września. A kto stoi? Inni terroryści -
      > bardziej określeni, bo wspierani przez prezydenta Busha i jego przyjaciół z
      > Izraela.
      >
      > Wracając do rzeczy; oglądaliście wczoraj wiadomości? Jeśli tak, to pewnie nie
      > umknął wam news o tym, że jakiś psychol próbował zabić Chiraca (dla
      > Amerykanów: Chirac to prezydent Francji). Konkretnie chodzi mi o to, że już
      > przy pierwszym strzale rzucili się na niego przypadkowi przechodnie i
      > obezwładnili go. Dziwne? Wcale nie - to normalna sytuacja i chyba nikogo nie
      > zaskoczyło, że ludzie zamiast uciekać w panice wzięli sprawy w swoje ręce -
      > to moim zdaniem naturalne.
      >
      > A po co o tym piszę? Bo chciał bym wrócić do sprawy uprowadzenie 4 (słownie:
      > czterech) samolotów przez rzekomo wykształconych (bo przecież znajacych
      > angielski i potrafiących pilotować Boeinga) "terrorystów" przy pomocy...
      > plastikowych noży do papieru!
      > Jak to możliwe, że tamci ludzie (w każdym samolocie leciało chyba ponad 200
      > osób) ich nie obezwładnili? Udały się wszystkie 4 próby, na 4 podejścia! To
      > przecież absurda! No nie?
      >
      > I jeszcze jedna sprawa; to może być oczywiście przypadek. Szczegołnie, że
      > celowe ukrywanie takich "szczegółów", moim zdaniem graniczyło by raczej z
      > absurdem, ale... Dlaczego w Faktach na TVN nie podali, że zamachowca
      > obezwładnili przypadkowi przechodnie, ale "policjanci"!?
      > Tak profesjonalnej stacji umknął taki ciekawy szczegół? :-)
      > A jak podał to CNN? Widział ktoś?
      >
      > Wyborcza za to nie dała plamy:
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
      xx=932989&dzial=0115"target
      > ="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=932989&dzial=0115</a>
      >
      > Czekam oczywiście na komantarze. Co myślicie? Oczywiście teksty o tym, że
      > jestem "niesamowicie naiwny" możecie sobie darować... :)
      • bimi Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 23.07.02, 15:21
        __vist__ napisała:

        > Lecz sie czlowieku zanim sie zrobi za pozno.

        Jaki fajny nick! Jak tu trafiłeś __viście__ drogi? Skąd jesteś? Co myślisz o 11
        września i wojnie z terroryzmem? Dlaczego się ze mną nie zgadzasz?

        Może powiesz coś więcej, bo ciężko mi się ustosunkować do tak postawionych
        zarzutów...
        • __vist__ Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 23.07.02, 15:56
          bimi napisał:

          > __vist__ napisała:
          >
          > > Lecz sie czlowieku zanim sie zrobi za pozno.
          >
          > Jaki fajny nick! Jak tu trafiłeś __viście__ drogi? Skąd jesteś? Co myślisz o
          11
          >
          > września i wojnie z terroryzmem? Dlaczego się ze mną nie zgadzasz?
          >
          > Może powiesz coś więcej, bo ciężko mi się ustosunkować do tak postawionych
          > zarzutów...

          Dlaczego sie z toba nie zgadzam? Hmmmm. Poniewaz jestem myslacym normalnym
          czlowiekiem. Tylko osobnik z jakims powaznym problemem psychologicznym jest
          wstanie takie bzdury wymyslac albo powtarzac. Z tego co przeczytalem na tej
          stronie nie wydaje mi sie nawet ze rozmowa z toba jest w ogole mozliwa. Twoje
          wymysly sa tak odlegle od normy i logicznego myslenia ze naprawde nie wiadomo
          gdzie zaczynac?
          Oczywiscie kazdy ma prawo do swojej opini.

          Z nalezytym szacunkiem

          Vist_________/
          • bimi Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 23.07.02, 16:08
            __vist__ napisała:

            > Dlaczego sie z toba nie zgadzam? Hmmmm. Poniewaz jestem myslacym normalnym
            > czlowiekiem. Tylko osobnik z jakims powaznym problemem psychologicznym jest
            > wstanie takie bzdury wymyslac albo powtarzac. Z tego co przeczytalem na tej
            > stronie nie wydaje mi sie nawet ze rozmowa z toba jest w ogole mozliwa. Twoje
            > wymysly sa tak odlegle od normy i logicznego myslenia ze naprawde nie wiadomo
            > gdzie zaczynac?

            Rozumem. A czy byłbyś łaskaw podać jeden przykład na potwierdzenie odległości
            od normy i braku logicznego myślenia moich wymysłów? Z czym, co napisałem sie
            nie zgadzasz? Dlaczego? Wystarczy jedna rzecz... Możesz zacząć od środka.
            • bimi Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 24.07.02, 10:21
              bimi napisał:

              > Rozumem. A czy byłbyś łaskaw podać jeden przykład na potwierdzenie odległości
              > od normy i braku logicznego myślenia moich wymysłów? Z czym, co napisałem sie
              > nie zgadzasz? Dlaczego? Wystarczy jedna rzecz... Możesz zacząć od środka.

              Ciągle czekam...
              Nie pokusisz się o rozmowę?
              • Gość: znajomy Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie IP: *.mad.east.verizon.net 25.07.02, 13:42
                A czy ty czlowieku wierzysz ze ziemia nie jest plaska? Watpie!

                To co ty wypisujesz jest tak idiotyczne i nie przemyslane, albo przemyslane
                przez kogos zupelnie niezdolnego do logiocznego myslenia, ze naprawde nie warto
                nie nawet sprzeciwiac.

                TAK PANIE BIMI ZIEMIA JEST PLASKA
                • bimi Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 26.07.02, 10:15
                  Człowieku, już drugi raz wypisujesz coś takiego. Poprzednio tu:
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2165721&a=2534706
                  Wtedy też nie odniosłeś sie w żaden merytorycznye sposób do moich tez.

                  Gość portalu: znajomy napisał(a):

                  > A czy ty czlowieku wierzysz ze ziemia nie jest plaska? Watpie!

                  Nie wierzę. A bo co?


                  > To co ty wypisujesz jest tak idiotyczne i nie przemyslane, albo przemyslane
                  > przez kogos zupelnie niezdolnego do logiocznego myslenia, ze naprawde nie
                  > warto nie nawet sprzeciwiac.

                  Więc po jaką cholere to robisz? (sprzeciwiasz się) Bo mi wcale nie chodzi o to,
                  aby ktoś mi się sprzeciwiał, lecz o to, aby ze mną podyskutował na temat moich
                  przemyśleń. Ale ty zdaje się, nie chesz tego robić...
                  No więc spadaj! Nie interesuje mnie twoja opinia, bo zapewniem cię, ze niewiele
                  różni się ona od opinii innych, którzy też stronią od rozmowy ze mną.


                  > TAK PANIE BIMI ZIEMIA JEST PLASKA

                  Nie jest mój drogi znajomy - jeden z moich rodaków, o nazwisku Kopernik (za
                  granicą zwany jako Copernicus) stwierdził to już kilkaset lat tamu. A ja
                  stwierdzam kolejną rzecz... Chciał byś mnie spalić za to na stosie? Jego też
                  chcieli... :)
                  • Gość: . Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie IP: *.rrcnet.com 26.07.02, 10:44
                    > No więc spadaj! Nie interesuje mnie twoja opinia, bo
                    > zapewniem cię, ze niewiele różni się ona od opinii
                    > innych, którzy też stronią od rozmowy ze mną.

                    Czlowieku, ty chcesz by ktokolwiek z toba rozmawial...?
                    Nie ma o czym i z kim.
                    • bimi Re: A mamusia ci pozwolila siedziec na internecie 26.07.02, 10:55
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > > No więc spadaj! Nie interesuje mnie twoja opinia, bo
                      > > zapewniem cię, ze niewiele różni się ona od opinii
                      > > innych, którzy też stronią od rozmowy ze mną.
                      >
                      > Czlowieku, ty chcesz by ktokolwiek z toba rozmawial...?
                      > Nie ma o czym i z kim.

                      O japierdole! To już słyszałem! Myślisz, że kogokolwiek przekonasz kolejnym,
                      tak durnym tekstem do tego, ze nie mam racji?! Spróbuj czegoś innego...
    • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 11:55
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34285,1009014.html
      I jeszcze jedno pytanie:
      Czy zna ktoś jakikolwiek przypadek (poza 11 września), kiedy to udało się
      uprowadzć (oraz zniszczyć wraz z pasażerami i załogą) samolot jedynie przy
      pomocy... noża?! Że plastikowego - do papieru to już nawet pominę.

      Nikt nie zna takiego przypadku, prawda?
      No właśnie - w rok temu udały się podobno wszystkie 4 próby na 4 podejścia!!!
      Jak to możliwe? Nijak - bo to nie miało miejsca. :)
      • werw Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 12:37
        www.kravmaga.org.pl/fotogaleria.php\
        • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 13:00
          Czołem werw!

          Nie wiem o co chodzi, ale zgaduję, że argumentem jest to, iż ci z 11 września
          byli specjalnie przeszkoleni w mordowaniu pastikowymi nożami? Bo mniemam iż twa
          odpowiedź na to czy znasz inny taki przypadek brzmi 'nie'.

          Słaby chyba ten argument. Bo ktoś, kto chce porwać samolot zawsze się chyba
          najpierw do tego jakoś przygotowuje. Dlaczego więc nie udało się to nikomu
          innemu ani razu, za to 11 września udały się 4 próby na 4 podejścia?!

          Zresztą, to nie jedyna nieprawdopodobna rzecz, która wiąże się z 11 września.
          Inne to np.:
          1. Załoga, oraz kilkuset pasażerów samolotu, który rozbił się w Pensylwanii nie
          zdążyło powstrzymać kilku terrorystów z plastikowymi nożami przed sprowadzeniem
          samolotu z 10 km i rozbiciem go o ziemię. Bo zdaje się, że terroryści rozbili
          samolot dlatego, że niby zostali zaatakowani przez pasażerów... :)
          2. Spadający na Pentagon Boing zrobił taką dziurę, jak by był bezskrzydłym
          Tupolewem. Co ciekawe, trafia tak precyzyjnie, jak by był Wilgą (w bok ściany
          bocznej), choć dziwnym tarfem jest to równoczesnie najmniej znacząca cześć tego
          obiektu.
          3. Anty-żydowsy terroryści uderzają w WTC na 15 minut przed tym, zanim Żydzi
          rozpoczną w nim pracę. Innym, dziwnym tarfem żaden z nich nie zdążył być
          jeszcze w swoim biurze o tej godznie.
          4. Wieże WTC składają się od najniższego piętra począwszy, choć samoloty
          walnęły w środek. Same zaś wieże, jeszcze po tych uderzeniach były na tyle
          stabilne, że strażacy nie mieli wątpliwości co do tego, że spokojnie można do
          nich wchodzić. Zresztą popatrzcie raz jeszcze na płonące wieże i na to jak się
          póżniej "składają" - dziwne prawda; zupełnie jak by je ktoś wysadził "u
          postawy".
          5. Terroryści-samobójcy zmartwychwstają i teleportują się do krajów arabskich w
          niewyjaśnionych okolicznościach.
          6. (sami najlepiej wiecie co jeszcze)
          • Gość: Jude Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: *.nas1.chicago1.il.us.da.qwest.net 09.09.02, 14:14
            bimi napisał:

            > Czołem werw!
            >
            > Nie wiem o co chodzi, ale zgaduję, że argumentem jest to, iż ci z 11 września
            > byli specjalnie przeszkoleni w mordowaniu pastikowymi nożami? Bo mniemam iż
            twa
            >
            > odpowiedź na to czy znasz inny taki przypadek brzmi 'nie'.
            >
            > Słaby chyba ten argument. Bo ktoś, kto chce porwać samolot zawsze się chyba
            > najpierw do tego jakoś przygotowuje. Dlaczego więc nie udało się to nikomu
            > innemu ani razu, za to 11 września udały się 4 próby na 4 podejścia?!
            >
            > Zresztą, to nie jedyna nieprawdopodobna rzecz, która wiąże się z 11 września.
            > Inne to np.:
            > 1. Załoga, oraz kilkuset pasażerów samolotu, który rozbił się w Pensylwanii
            nie
            >
            > zdążyło powstrzymać kilku terrorystów z plastikowymi nożami przed
            sprowadzeniem
            >
            > samolotu z 10 km i rozbiciem go o ziemię. Bo zdaje się, że terroryści rozbili
            > samolot dlatego, że niby zostali zaatakowani przez pasażerów... :)
            > 2. Spadający na Pentagon Boing zrobił taką dziurę, jak by był bezskrzydłym
            > Tupolewem. Co ciekawe, trafia tak precyzyjnie, jak by był Wilgą (w bok ściany
            > bocznej), choć dziwnym tarfem jest to równoczesnie najmniej znacząca cześć
            tego
            >
            > obiektu.
            > 3. Anty-żydowsy terroryści uderzają w WTC na 15 minut przed tym, zanim Żydzi
            > rozpoczną w nim pracę. Innym, dziwnym tarfem żaden z nich nie zdążył być
            > jeszcze w swoim biurze o tej godznie.
            > 4. Wieże WTC składają się od najniższego piętra począwszy, choć samoloty
            > walnęły w środek. Same zaś wieże, jeszcze po tych uderzeniach były na tyle
            > stabilne, że strażacy nie mieli wątpliwości co do tego, że spokojnie można do
            > nich wchodzić. Zresztą popatrzcie raz jeszcze na płonące wieże i na to jak
            się
            > póżniej "składają" - dziwne prawda; zupełnie jak by je ktoś wysadził "u
            > postawy".
            > 5. Terroryści-samobójcy zmartwychwstają i teleportują się do krajów arabskich
            w
            >
            > niewyjaśnionych okolicznościach.
            > 6. (sami najlepiej wiecie co jeszcze)

            7.We Francji napisano ksiazke udawadniajac krok po kroku
            klamstwa oficjalnej propagandy.
            8.Ja wiedzialem juz tego samego dnia ze to Mosad zrobil rekoma arabskimi.
            • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 14:20
              Gość portalu: Jude napisał(a):

              > 8.Ja wiedzialem juz tego samego dnia ze to Mosad zrobil rekoma arabskimi.

              Ja wtedy jeszcze nic nie wiedziałem, ale nigdy nie uwierzyłem w "oficjalną
              wersję". Nie rozumiem jak miliony Amerykanów mogły w nią uwierzyć?! Uwierzyli,
              a teraz nawet jak by im młotem go głowy wpajać, że było inaczej, to kurcze nie
              uwierzą. Przecież to woła o pomstę do nieba!
              Wolne media, tak? Chyba wolne żarty! :)
          • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.115.* 09.09.02, 14:19
            Przeczytaj sobie Arabków z Al Jazeery - oni też są na żołdzie Mossadu psi
            wypierdku?
            www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1007882.html
            • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 14:27
              Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Przeczytaj sobie Arabków z Al Jazeery - oni też są na żołdzie Mossadu psi
              > wypierdku?

              Dziwne, tam jest napisane: 'Marek Rybarczyk, BBC, Londyn'. Nie wiedziałem, że
              BBC i Al Jazeera to to samo. ;)

              Wcale mnie nie dziwi że al Kaida mogła chcieć rozwalić samoloty o elektrownie w
              USA. Nie dziwi mnie nawet to, że zrezygnowali z tego planu bo sytuacja mogła by
              im się "wymknąc spod kontroli".
              Nie rozumiem jedynie po jaką cholerę mieli by doprowadzać do wymknięcia się
              sytuacji "spod kontroli" poprzez rozwalianie WTC.
              • Gość: Ed Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.115.* 09.09.02, 14:37
                Zaczekamy do 12 września na news Al-Jazeery - zobaczymy co wtedy powiesz
                łachudro.
                • bimi Re: Dla wszystkich co jeszcze nie wierzą... 09.09.02, 14:41
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > Zaczekamy do 12 września na news Al-Jazeery - zobaczymy co wtedy powiesz
                  > łachudro.

                  OK - mam nadzieję, że będziesz to śledził, bo ja niestety nie mam dostępu do
                  tego kanału. W każdym bądź razie gdyby mówili coś ciekawego to ufam, że
                  przekażesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka