felusiak1
09.06.05, 16:14
Wokol tzw global warming powstala cala galaz przemyslu doom and gloom.
Kazdego dnia wypluwane sa raporty o niechybnej zagladzie jaka czeka nas jesli
nie zaniechamy zatruwania atmosfery. Raporty te w sposob znamionujacy
absolutna pewnosc rozwoju wypadkow w sposob autorytatywny przewiduja zaglade.
Prasa rozmilowana w sensacjach publikuje teorie apokalipsy nie dopuszczajac
przy tym do glosu uczonych, ktorzy maja nieco odmienne zdanie.
Bardziej wywazone opinie lub tez te ktore pozostaja w sprzecznosci nie moga
ujrzec swiatla dziennego. Global warming stal sie obecnie dogmatem i kazde
odchylenie jest albo pietnowane albo wysmiewane albo tez ignorowane.
.
Mnie zastanawia inna rzecz. Jak to sie dzieje, ze ci sami uczeni, ktorzy nie
potrafia przewidziec pogody na jutro sa w stanie przewidziec ja na wtorek,
9 czerwca 2099.
Moim skromnym zdaniem, w dyskusji o potencjalnych zmianach klimatycznych
nie moze miec miejsca ortodoksyjny dogmatyzm.
Polecam ksiazki: Patrick J. Michaels - Meltdown : The Predictable Distortion
of Global Warming by Scientists, Politicians, and the Media.